Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Wujot

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    2 888
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    127

Zawartość dodana przez Wujot

  1. Przyjmuję to z pokorą... A co do Ischgl - to sam nawet na to wpadłem - choć w ośrodku, który znamy lepiej jak własną kieszeń to szans na nowe linie raczej nie widzę... Pozdro Wiesiek
  2. Temat jest na pewno części z Was znany (sam używam tego narzędzia w celach zawodowych) ale podejrzewam, że nie wszystkim. Bezpośrednią inspiracją do zajęcia się tym tematem było parę postów na PW, które dostałem na tym i innym forum narciarskim. Pragnąc na nie odpowiedzieć zajrzałem na Google Earth. W przypadku gór, które nas interesują jest to po prostu siatka wysokościowa oteksturowana zdjęciami satelitarnymi. Niby niewiele ale... popatrzcie sami. Na początek zajrzałem do Dienten, które z taką przyjemnością ujeżdżaliśmy w zeszłym sezonie Na czerwono zaznaczyłem najkrótszą linię ale oczywiście widać jak jest szeroko i można śmigać wszędzie. Niebieska to nie polecany (przez nas) ale możliwy wariant, który prowadzi do jeszcze bliższego przystanku skibusa. Zapomniałem włączyć warstwy z przystankami ale na końcu czerwonej linii jest właśnie przystanek (skibus dojeżdża tu 3x na dzień). Patrząc na sam zjazd odczytałem, że na górze jest 1545 m npm na dole 1020. Czyli 520 m przewyższenia, zjazd ma 1 500 m, średnie nachylenie to 38% (czyli tak czarna) miara kątowa to 20 stopni. Przyjemny, bezpieczny lawinowo zjazd który nigdy nie jest przejeżdżony bo trafia tam maks 6 narciarzy/skibus. Można wrócić oczywiście z buta i jest to 2 km. Można dojść do tego następnego przystanku 400 m co da dodatkowe 3-4 zjazdy. 6 takich przyjemnościowych zjazdów plus to co zrobimy jeszcze gdzie indziej ustawia piękny dzień. Patrząc jak bardzo to narzędzie ułatwia planowanie (nie muszę wizualizować sobie powierzchni z warstwic, pomijając, że trzeba mieć mapę takową) postanowiłem się przyjrzeć zagadnieniu o którym gadaliśmy z Jurasem i Arasem czyli zjazdu z Hochkeil do Mulbach. Wizja terenowa była niezbyt zachęcająca i uznaliśmy, że niekoniecznie. Na początek plan ogólny Od razu rzuciły mi się dwie linie. Obróciłem to sobie Czerwona wyglądała bezproblemowo kończąc się na skibusie, który tam jeździ często. Z niebieską miałem wątpliwość w dwóch miejscach :na krzaczorach (ale to można minąć) i na dole - czy jest podejście. Popatrzyłem więc na to jeszcze z innych punktów. I widać, że podejścia pod górę nie będzie tylko kawałek po asfalcie. To drugie zdjęcie może Wam się wydać cokolwiek dziwne ale pamiętajcie, że fota jest niejako "naciągnięta" na siatkę wysokościową. Z góry wyglądało to całkiem przyjemnie. I jeszcze takie ujęcie Na końcu jeszcze sprawdziłem parametry dla czerwonego zjazdu. Wyszło 1000 m w pionie, długość 2,65 km, 22 stopnie. Czyli jest sporo dłuższy od tego w Dienten, troszkę bardziej stromy a skibusów dużo więcej. Oczywiście nie wiadomo czy są płoty, rowy, czy ta droga na górze jest odśnieżana (raczej nie). Ale to są drobne przeszkody, najważniejsze, że wygląda, że przy sprzyjających warunkach będzie świetny całkowicie bezpieczny lawinowo zjazd. Podejrzewam, że pewnie niedługo będzie (już zresztą są - zabieramy je zawsze na tury) milion kmz-ów (tracków) opisujących wszelkie zjazdy narciarskie. Ale zawsze jest szansa, że wymyślimy coś "autorskiego" przy pomocy tego wygodnego narzędzia. Pozdro Wiesiek
  3. Bardzo jestem ciekaw co Ci Mitek zaproponuje ale aby uspokoić emocje to powiem, że dopiero 10% różnica w parametrze nart jest mocniej już odczuwalna. Mam na myśli długość i szerokość, nie zmienia to postaci rzeczy, że narciarz i na jednym i na drugim będzie jeździł i błyskawicznie się zaadaptuje. Jak np. narta jest bardziej leniwa to ją traktuję brutalniej a jak krótsza to trochę uważam z pracą przód-tył. Jak zakładam ołówki 205 cm to ze względu na mniejsze dzioby taką nartą też się dobrze operuje. I tu jest sedno jeśli założysz nartę z szerokimi dziobami i długą to rzeczywiście możesz mieć pewne kłopoty ale jeśli to będzie normalna wytaliowana na powiedzmy 16-18 m zgrabna narta w okolicach wzrostu (a ja bym zalecał trochę dłuższą) to problemów z operowaniem nie będziesz miał najmniejszych. Przypominam, że używa się nart krótkich i mocno taliowanych bądź dłuższych i węższych. Ja preferuję te drugie i na czas nauki dokładnie takie bym polecał. Na krótkie slalomki przyjdzie ( lub nie przyjdzie) pora jak opanujesz podstawy. Emocje, które wyszły w tym wątku w ogóle nie są warte problemu a różnica typu 5 cm mało istotna. pozdro Wiesiek
  4. To kwestia koncepcji. Już od dłuższego czasu przekonuję (z powodzeniem) moich kupli do tego aby nie zmieniać schroniska codziennie tylko co dwa, trzy dni. Raz, że można pozwolić sobie na więcej sprzętu, żarcia i co drugi dzień chodzić trochę lżej ale dwa jest elastyczność i ewentualne załamanie pogody nie demoluje planu. Pracuje też abyśmy pojechali na tydzień w jedno miejsce (na razie proponuję Brancę) gdzie z jednego miejsca jest parę pięknych szczytów (3500-3700). W sumie jak jest się w takim pięknym schronisku to trochę głupio byłoby pchać się do ośrodka narciarskiego jak jest kupę fantastycznych terenów. Ale jako awaryjny plan podczas dupówy - zjechać niżej i skorzystać z dobrodziejstwa infrastruktury narciarskiej to może być bardzo interesujące. Można oczywiście zawsze sobie zrobić dzień szkoleniowy (bo człowiek nigdy nie jest dość nauczony) ale... pojeździć każdy też lubi. A co do cen - z naszych doświadczeń Austria jest wyraźnie tańsza od Włoch i Francji - nocleg plus fura żarcia kosztowało nas średnio 45 Euro. W Francji raz to nawet 60 Euro (plus dodatkowo sporo za wodę) pękło. Pozdro Wiesiek
  5. Wujot

    Garmich Partenkirchen- warto?

    Na samym Zugspitze jest słabo (jeździłem), najlepszy jest zjazd na dół ale można go zrobić tylko raz na dzień. Zdecydowanie lepiej wygląda wcześniejsze (ten sam karnet) Alpspitze ze słynną trasa Kandahar. Ale i tak wolałbym ośrodki skupione wokół Lermoos (25 km dalej). Sprawdziłem cenę karnetu i jest drogo. Te stacje są bardzo blisko Monachium - w weekendy są tam tłumy. pozdro Wiesiek
  6. @Let it ski Przypomniała mi się jeszcze jedna ważna sprawa. Przy zniżkach w schroniskach (około 10-15 Euro/noc) dla członków DAV, OeAV itd opłaca się zapisać do tych organizacji. W gratisie jest bardzo przyzwoita grupówka z dobrymi kwotami na OC i koszty Akcji Ratowniczej. Pozdro Wiesiek
  7. @Let it ski Chciałbym zwrócić Wam uwagę na jeden czynnik, którego być może nie bierzecie pod uwagę. Koncepcja schroniskowa jest oczywiście w jakimś sensie naturalna - przy jednodniowym noclegu alternatywne byłyby bardzo drogie hotele (bo apartamentów na jeden dzień nikt nie wynajmie). W schroniskach przynajmniej połowa śpi raz i przechodzi dalej. Jednak nocleg na wysokości 3000 m npm bez adaptacji może być ciężki. Już w Val Thorens (to 2300) niektórzy rodacy mają problemy z wypoczynkiem. Ja sam w kwietniu gdy wchodziliśmy na Grossvenedigera miałem poważne kłopoty w pierwszym schronisku. Wyglądało to tak: przyjechaliśmy z Polski (czyli bardzo nisko), przenocowaliśmy na 1400 przy wlocie doliny następna noc była na ca 2800 m npm (Neue Prager Hutte). Noc tylko trochę przespałem a rano okazało się, że wszyscy pozostali też mieli spore problemy z snem. Dodam, że jakieś doświadczenie górskie mam (nocowałem już na 3600 i 4400) a w ekipie byli koledzy którzy chodzili pod 8000. Rano wszyscy otrząsnęli się z podłego nastroju (to jeden z objawów) i w parę godzin później zjeżdżaliśmy z Grossvenedigera (3657) . Następny nocleg był już zgodnie ze starą zasadą "działaj wysoko, nocuj nisko" na 2500 i oczywiście wszyscy byli już w wyśmienitej formie. Tutaj działacie nisko a nocujecie wysoko... Polska jest nisko, 3000 m npm to dla niektórych prawie 3000 ponad ich normalną adaptację. A ponieważ nie jest to kumpelska low costowa wyprawa gości, którzy w miarę wiedzą czym są góry (i jeszcze doskonale się znają) tylko komercyjna, komfortowa "przygoda życia" to różny materiał ludzki możesz trafić. Mam nadzieję, że oczywiście nie będzie takich problemów ale warto ten temat dogłębnie przemyśleć i mieć scenariusze awaryjne. Druga sprawa co mnie bardzo interesuje - czy ze schronisk zjeżdżacie na stoki off piste czy "ratrakiem". Czasem te zjazdy są... bardzo interesujące a nawet wymagające (strome dróżki czasem na bardzo stromym zboczu). Napisz jak to wygląda w Waszym wypadku. Pozdro Wiesiek
  8. http://www.bergfex.pl/hochkar/panorama/ 6 kanap z normalnym porządnym przewyższeniem. Szału nie ma ale z Katowic 536 km. I wspominane już Axamer Lizum http://www.bergfex.pl/axamer-lizum/panorama/ To jest naprawdę świetny ośrodek. Dwa razy była tam Olimpiada. Fantastyczna 1-ka (jest niebieska ale to zdecydowanie bardzo mocna niebieska, za to bardzo szeroka). Reszta równie dobra choć już nie tak spektakularnie widokowa. Są dodatkowe atrakcje w postaci długich zjazdów (grubo powyżej 1000 m w pionie) do Axams i Goetzens/Mutters, z obydwu są skibusy powrotne (najlepiej to zrobić na koniec/początek dnia). Tylko odległość to już 850 km z Katowic. Pozdro Wiesiek
  9. Padły rozsądne propozycje (dojazdowo i cenowo), nikt tutaj nie proponuje Aspen. Być może dla Ciebie BT jest wspaniałym ośrodkiem narciarskim - dla wielu innych to jednak to jest ośrodek tylko "narciarskopodobny" - dlatego poddajemy inne rozwiązania. Założyciel tematu ma swój rozum i może sobie te propozycje rozważyć. pozdro Wiesiek
  10. Proponuję abyś rozważył Hochkar - blisko Polski, dobre warunki śnieżne, stacja na pewno lepsza od Białki a cena za 2+2 to około 580 euro. Apartamenty powinny też być w tym regionie tańsze. Sprawdź jeszcze Axamer Lizum po zakupie Vorteils card - powinno wyjść podobnie. To przepiękny ośrodek blisko Insbrucka. Pozdro Wiesiek
  11. Tutaj masz rozkrój - wymyśl tylko materiał (nie jestem pewien czy karimata jest ok). Tutaj jest opona ale to wyjdzie ciężkie. W sumie to mogłyby być dwie cienkie warstwy "czegoś" sklejone razem i z rzepem między nimi. Pozdro Wiesiek
  12. Mariusz! Jazda z Tobą to prawdziwa przyjemność - nie tylko jako kompanem ale także "fotograficznym opowiadaczem". Patrzę na to zdjęcie i przypominam sobie, że jak tam byłem pierwszy raz to był jeden skromny ślad. Możemy powiedzieć sobie, że zdecydowana większość tej orki to nasza zasługa! Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej i zamiast jazdy po szreni zasłużymy sobie na coś miękkiego. Czyli puchową kołderkę. Pozdro Wiesiek
  13. Jakby się zebrało parę osób (np Ty, Mariusz) to jest sklep w którym myślę, że byłoby to do wyrwania za 90 zł (plus jeden koszt przesyłki). Jak się zadeklarujecie, że Was interesuje to mogę spróbować to kupić. Natomiast coś jest nie tak z tą wagą - podają 100 g (np Orla Baszta) ale od użytkownika znalazłem 196 g/para (z zapasowymi gumkami i woreczkiem) wiec te 100 g to za sztukę. Zastanawiam się wobec tego czy w ogóle warto. Pozdro Wiesiek
  14. Zamówiłem w sklepie z Krakowa ale zamiast realizacji dostałem informację, że przepraszają ale nie ma. Mam takie filcowe klapki co ważą a i zajmują jeszcze mniej miejsca (za jakieś 3 E) więc się zastanawiam czy warto wydawać na te Roll Up te 120 zł. Za przemawia, że jest to jednak jakieś awaryjne obuwie (te filce to na pewno nie). Pozdro Wiesiek Sprawdziłem w carpathi są teraz po 90 zł ale mojego rozmiaru nie ma
  15. W tych rakach Twoich i Mariusza to właśnie ich pakowność jest najlepszą cechą. Miejsce w plecaku jest równie cenne jak niska waga. Zresztą mając bardzo pakowne rzeczy można byłoby zabrać mniejszy plecak co przenosi się wtórnie na wagę i wygodę. I prawdę powiedziawszy tylko te raki to jest coś istotniejszego bo zarówno kask (co jest paskudny ale skoro mam go na głowie to przecież go nie widzę ) jak i uprząż to jest świetny sprzęt, obie zresztą najlżejsze na rynku. Tak się zastanawiam czy tych raków nie pchnąć (w końcu to nadal bardzo lekki sprzęt). Na razie przyjrzę się na ile elastyczny łącznik utrudnia zakładanie i wymaga jeszcze dokładniejszego pasowania. Jeśli Wam się sprawdzi to może za rok wymienię. pozdro Wiesiek
  16. No to masz fajnie! Takie długie deski jak Twoje często chodzą za śmieszne pieniądze pozdro Wiesiek
  17. Widać, że bardzo się polepsza ta "lekka" oferta. W zasadzie wszystko co kupiłeś wygląda lepiej od tego co mam. - kask nieznacznie cięższy a o niebo ładniejszy od Sirocco, co prawda jednak gorsza wentylacja - uprząż bez dwóch zdań trafiona w "10" - rozpinane nogawki i jednak większe "szpejarki" za 60 g więcej chyba warto (ja bym miał spory kłopot aby założyć swoją na grubo ocieplane spodnie - choć to mało prawdopodobne, ale warto mieć) - raki tu największa wątpliwość bo jednak ponad 100 g (ta waga to z podkładkami jest???) ale stalowy przód to wielki plus, objętość też malutka. Wygląda razem też dobrze Na nowych fokach to już trudno będzie Cię dogonić Pozdro Wiesiek
  18. Uważam, że nic nie zastąpi wywietrzników - są ważniejsze od tkaniny. A już szczególnie na nartach w upalny dzień. A co do reszty: - elastyczna tkanina - kaptur - możliwie duża kieszeń na piersi - zasuwanie kieszenie boczne - krój anatomiczny (dobry ruch rąk) - nietypowy ale raczej ciemny kolor Pozdro Wiesiek
  19. Jeszcze dodam opis offpista. W jeżdżonym przez nas wariancie na początku była płaska dojazdówka - około 200 m w tył wyciągu. Zaczynacie obok efektownych tablic informujących o lawinach i urwiskach. I bez dwóch zdań nie jest to na wyrost. Na końcu jest ładne pola zamknięte z lewej (jak zjeżdżamy) skalistym grzebieniem słabo pokrytym śniegiem. Z prawej jest lekko podniesiona grzęda z niewielkimi nawianiami a za nią bardzo efektowny i budzący respekt stromy lej ograniczony dalej potężną ścianą skalną. Na pierwszym zdjęciu Mariusza widać to miejsce fotografowane od dołu. Miejsce to jest oświetlone bezpośrednio słońcem od około 12.00 godziny. I wtedy jest najefektowniej bo słońce dosłownie ślizga się po stoku. Jadąc po skatowanych fragmentach olśniewająco białe bandy kontrastują z głęboko czarnymi zacienionymi przez nie fragmentami trasy. Później to było tak silne, że miałem kłopoty z interpretacją podłoża (dlatego wybierałem mniej przejeżdżone kawałki) Jazda samą grzędą daje multum satysfakcji bo powietrzność po prawej (w czasie jazdy) utopiona w cieniu kontrastuje z zupełnie bezpiecznym polem z lewej. Jak już się oswoiłem z tym to spróbowałem na sporej prędkości wlatywać w lej w powietrzu zmienić kierunek i to samo po drugiej stronie. Było to bardzo przyjemne. Sam stok ma na górze w kierunku jazdy około 25-30 stopni, można więc uznać go za w miarę bezpieczny. Lej na boku jest dużo stromszy nie zdziwiło by mnie >>40 stopni. Można oczywiście w niego zjechać trzeba tylko pamiętać aby dostatecznie szybko się ewakuować aby nie dymać na piechotę. Pole o którym wspominałem kończy się przełamaniem z licznymi skałami. Widać to na drugim zdjęciu Mariusza. Wypatrzyłem tam ścieżkę, którą łatwo było przedostać się na dolną ścianę zakończoną wypłaszczeniem. Ściana jest już dość stroma zmierzyłem tam około 35 stopni, jest zawsze zacieniona a w naszym przypadku była konkretnie twarda. W drugim dniu zewnętrzna warstewka szreni obrywała się centymetrowymi "deskami" i nie chcąc zbierać sprzętu na dole należało się pilnować. W jednym miejscu była widoczna szczelina i to też trzeba było brać pod uwagę przy projektowaniu toru jazdy (uwzględniając ewentualną glebę). Oczywiście październikowa odsłona nijak się ma do w pełni wypasionej wersji pod koniec sezonu - ale o tym może powiedzieć już Mariusz ja tutaj jeździłem pierwszy raz Pozdro Wiesiek
  20. Mariusz wielką radochę zrobiłeś mi tym zdjęciem i tym Przez dwa dni było co ujeżdżać, nawet ostatnie zjazdy we wtorek były po nowym. Jakkolwiek niech Was zdjęcia nie zmylą - na wierzchu była szreń (odpuściło troszkę w pon). Ale i tak rewelacja jak na październik. A swoją drogą - Nobla temu co wymyślił trasy narciarskie!!! Pozdro Wiesiek
  21. Zobaczymy czy fora narciarskie mają jakieś szersze audytorium A w temacie - na grzędzie na off piste od tej niższej gondoli znalazłem żarówiastą czapkę. Myślałem, że Marionena więc ją zapakowałem do plecaka. W aucie wyszło, że nie. Metki są polskie więc dość prawdopodobne, że zgubił to rodak. Jeśli to Twoja czapka to ją odeślę.PozdroWiesiek Co najciekawsze znalazłem na zdjęciu Mariusza z sąsiedniego wątku. tak to zdecydowanie to miejsce!
  22. Jeszcze dodam, że średnio są tam 3 trasy z wyciągu, dlatego nie ma tłoku na trasach. Trasy bardzo urozmaicone -miodzio. Do tego piękny potencjał off piste. Zawsze chętnie tam pojadę. Pozdro Wiesiek
  23. Wujot

    Czarna Góra Resort

    No przede wszystkim to przydałyby się trasy B już ze starą dwójką ledwo wyrabiała a nowa szóstka to przecież parę razy wyższa przepustowość. Pozdro Wiesiek
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...