Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

tanova

VIP
  • Liczba zawartości

    2 774
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    131

Zawartość dodana przez tanova

  1. Teraz to przede wszystkim nowe mutacje będą odpowiedzialne za wzrost zakażeń, a nie hotele, stoki czy imprezy pod chmurką na Krupówkach. Przypuszczam, że wpływ tych ostatnich na statystyki jest marginalny, wbrew temu co przedstawiają media. Niewykluczone, że mutacje zostały przywleczone również przez mały ruch graniczny z południa - sporo Czechów przyjeżdża do Polski turystycznie.
  2. Teraz mówi się już o obowiązkowych testach na granicy południowej i zachodniej: https://tvn24.pl/polska/koronawirus-w-polsce-obowiazkowe-testy-dla-wjezdzajacych-do-kraju-od-kiedy-5026113
  3. tanova

    Rowerowe eskapady - relacje

    Rowerowa inauguracja sezonu w klimatach przedwiośnia. Takie tam dookoła komina . Asfalty na drodze czarne, ale na polatanie po lesie trzeba będzie jeszcze trochę poczekać - gruntowe drogi jeszcze miejscami białe i stoi na nich woda z roztopów. Nad jeziorem Stolsko, przerębel wyrąbany przez morsy, nawet jedna pani się szykowała do kąpieli: Graniczna DDR-ka czarna tam, gdzie dochodzi słońce, ale bywają i takie miejsca: Rzut oka na zieloną Meklemburgię za granicznym płotem No i wyszedł dystans maratoński - 42 km. Temperatura +7 stopni, jutro ma być jeszcze cieplej, więc pewnie też na rower. Pozdrawiam.
  4. Buty powinniście obowiązkowo zmierzyć i to poświęcić zdecydowanie więcej czasu na ich dobranie niż w sklepie obuwniczym. Kupno butów butów w pierwszej kolejności, narty można dokupić później, chyba, że macie możliwości finansowe - to można i od razu. Nie znam sklepów w Gorzowie, ale obawiam się, że nie będzie lepiej niż w Szczecinie. Jeśli bierzecie pod uwagę wycieczkę do Szczecina, to polecam chyba jedyny sensowny sklep z obsługą, która zna się na rzeczy i powinna dobrze Wam doradzić - Energysports z Mierzyna (to w zasadzie już poza granicami miasta). Sama kupiłam u nich buty (2 pary), kask i gogle. Mają sklep internetowy, można obejrzeć asortyment wcześniej, ceny bywają do negocjacji.
  5. Trochę się obawiam, jak Szrenica przetrwa tę kilkudniową odwilż. Ja wybieram się jeszcze na cztery dni za tydzień - czy będzie jeszcze po czym zjechać, czy już tylko krokusy? Szkoda, że granica i czeskie wyciągi zamknięte - pobliski Harrachov byłby jakąś alternatywą.
  6. Rzeczywiście - Maryna i Magda nie wpadłyby na to, że mogą zjechać tak dobrze, gdyby nie sukcesy naszych orłów na skoczni ! Starajcie się, dziewczyny, to może Was nawet w TVP pokażą!
  7. tanova

    Telegraf, kultowy stok w Kielcach

    Pozdrówcie Wierchomlę ode mnie - mam bardzo miłe wakacyjne wspomnienia z Beskidu Sądeckiego, a teraz Wy jedziecie zimą 👍. Na pewno będzie super, oby tylko odwilż nie dotarła w tamte regiony z takim impetem, z jakim wkroczyła u nas. Może będziecie mieli za to lekko wiosenne narty ze słoneczkiem w tle - to też ma swój urok . My do Szklarskiej wracamy za tydzień, na przedłużony weekend - zanim nowy semestr i obowiązki zawodowe nie rozkręcą się na nowo . W Jakuszycach na 100% śnieg jeszcze będzie, mam nadzieję, że na Szrenicy też i że nie zamkną nam stoków. Po drodze obowiązkowo przystanek w Jeleniej Górze po odbiór dwóch kompletów sprzętu ze stajni Salomona do klasyka - udało się rzutem na taśmę dostać buty i narty w naszych rozmiarach i parametrach, po części - ostatnie egzemplarze.
  8. Zastanawiam się, czy wiosną będą działały w Austrii chociaż ośrodki lodowcowe i czy jest jakaś szansa na turystykę w maju-czerwcu?
  9. Jeśli @mario33 się nie obrazi - chciałabym niejako podpiąć się pod pytanie: Chcielibyśmy z małżonkiem też skompletować własny sprzęt do klasyka i turystyki koło domu. W ubiegłym tygodniu korzystaliśmy z wypożyczalni Salomona w Jakuszycach, ale niestety nie są już dostępne nasze rozmiary butów z tegorocznej kolekcji Salomona, generalnie to tak raczej ogólnie bieda jest już z wyposażeniem na biegówki. Znalazłam buty, wiązania i narty Rossignola w Szczecinie, w sklepie górskim, modele sprzed kilku lat w dobrej cenie, ale niestety bez możliwości montażu - gdyby nawet pasowały po przymiarce. Nie wiem, czy warto iść w tym kierunku, czy dać sobie spokój do grudnia i nowej kolekcji. A może macie sprawdzone sklepy ze sprzętem do narciarstwa biegowego? Z racji logistyki preferowana raczej ściana zachodnia, np. Dolny Śląsk.
  10. Śnieg tak szybko nie zniknie, ale pytanie, czy po 1 marca stoki i wyciągi będą czynne? https://www.rmf24.pl/raporty/raport-koronawirus-z-chin/polska/news-koronaparty-na-krupowkach-czy-minister-zdrowia-przywroci-ogr,nId,5050985 Szczerze mówiąc wątpię, czy grożenie paluszkiem przez pana ministra da jakieś efekty, bo wielu rodaków na nartach (i nie tylko) zachowuje się jak pies spuszczony z łańcucha. Tak więc obawiam się, że nadzieja na poszusowanie po 1 marca stopnieje szybciej niż śnieg.
  11. Wieżyca jest bardziej na północ niż Szczecińska Gubałówka.
  12. Spróbuj przez strony ośrodków. Tak na szybko spojrzałam na stronę surselva.info - regionu, do którego mieliśmy zamiar jechać. Jest kilkanaście ofert na przyszły tydzień od 700 CHF, np. w Ilanz - 10 minut drogi od Flims-Laax i dwóch innych ośrodków.
  13. tanova

    Telegraf, kultowy stok w Kielcach

    Szczęście w nieszczęściu tej pandemicznej zimy, że jest tyle naturalnego śniegu i ośrodki, które zwykle zmagały się z kaprysami pogody, mogą działać pełną parą. Kolejny świetny dzień na nartach za Wami i to w słonecznej odsłonie. To bardzo pozytywne, że pomimo ograniczeń aktywnie i pomysłowo spędzacie czas, zamiast narzekać. Można? Można! Przepiękne słońce żegnało nas dziś też w Sudetach - cóż, najlepsza pogoda tym razem w dniu wyjazdu .
  14. Sobota - Świeradów raz jeszcze Ostatni dzień wyjazdu na nartach - zamiast planowanej Szrenicy jednak ponownie wybraliśmy się do Świeradowa. Będzie powód, żeby wrócić do Szklarskiej i któregoś spokojniejszego i cieplejszego dnia pojeździć na Szrenicy, może jeszcze tej zimy. Tutaj dzisiejsza relacja: A po nartach - spacer urokliwym centrum miasteczka, walentynkowe zakupy w sklepie z piernikami i takie tam drobne przyjemności. Czyż nie jest tutaj prześlicznie? Biegówki chyba zostaną z nami na dłużej. Myślimy o własnym sprzęcie - nawet przymierzaliśmy się w Jakuszycach do zakupu, ale mamy na tyle typowy rozmiar buta, że niestety nie ma go tam do kupienia. Tak więc, jeśli nie teraz, to pewnie na przyszły sezon. Nasz pobyt w Szklarskiej Porębie dobiega końca. Inne to ferie niż zazwyczaj, ale równie ciekawe i uważam, że dobrze wykorzystane. Nowe miejsca, nowe doświadczenia, nowe umiejętności - i choć nie mieliśmy specjalnie słonecznej pogody, to załapaliśmy się na świetny śnieg i super warunki narciarskie. I to jest wielki pozytyw tego wyjazdu. Jutro wracamy do domu. Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytających
  15. Piątek - rano biegówki, wieczorem zjazdówki Ostatni dzień naszego szkolenia na nartach biegowych i wycieczka po nieco bardziej ambitnych trasach w okolicach Jakuszyc. Na pierwszy ogień poszedł Krogulec i malownicze skałki na tym wzgórzu: Pelikan - skałka stoi przy dość ostrym zjeździe. Darkowi nie udało się zatrzymać we właściwym momencie, dlatego wspólne zdjęcie mam z instruktorem Robertem Łapiemy przebłyski słońca, które przeplatają się z opadami śniegu: Po dłuższym odcinku pod górkę zjeżdżamy do schroniska Orle przez znaną trasę Samolot. Udało się przejechać stromy zjazd bez katastrofy lotniczej: I znów zziębnięci zaglądamy na smaczną zupę do schroniska Orle Tutaj żegnamy się z Robertem. Kilka dni z instruktorem to był bardzo dobry pomysł. Co prawda jako-takie poruszanie się na biegówkach można z grubsza opanować w ciągu jednego dnia szkolenia, ale taki dłuższy kurs daje możliwość podszlifowania umiejętności w różnych warunkach - na trasie i w terenie, w mniej nużący sposób - na konkretnych wycieczkach w ciekawych miejscach. W piątek po południu musimy się też przeprowadzić do innego obiektu, bo w naszym pensjonacie nie ma miejsc na weekend. Na szczęście to niedaleko, a po przenosinach zbieramy się na wieczorną jazdę do Świeradowa.
  16. Tak, obejrzałam sobie trochę te okolice latem. Dużym atutem byłby wspólny skipass dla tych ośrodków - coś na kształt Tatry Super Ski - choć może niekoniecznie dla lokalnych narciarzy, takich jak Ty.
  17. Obawiam się, że możesz mieć rację. Mam bardzo mieszane odczucia po tym, co widziałam w Szklardskiej i w Świeradowie.
  18. @pawelb91 podoba mi się to Rytro, szkoda, że tak daleko . Może ten sezon nie będzie dla Ciebie całkiem stracony? @marboru skitury? To chyba nowość u Ciebie? @izydar obrony dyplomowe to raczej formalność, jak się pracowało solidnie przez całe studia. Będzie dobrze! Syn broni się zdalnie czy stacjonarnie?
  19. Dzisiaj powtórka w Świeradowie, tym razem jazda dzienna. Początkowo była w planach Szrenica, ale prognoza pogody i rzut oka na kamerki internetowe skłoniły mnie do zmiany kierunku. Kiepsko znoszę dwucyfrowy mróz - po wczorajszej wieczornej jeździe długo nie mogłam się rozgrzać, pomógł dopiero gorący prysznic. Szrenica jednak leży sporo wyżej niż Świeradów, jest to większe wygwizdowo i ma wolne krzesełka (przynajmniej jedne). Tłumy były i tu i tu, ale jednak dzisiaj w Świeradowie dało się wytrzymać przez cały dzień, było też nieco cieplej, bo od -4 do -10 stopni. Przedpołudnie mgliste i zadymka na górze. Chwilami jednak całkiem niezła widoczność od połowy stoku: Zimno ... Około jedenastej kolejka wyglądała już tak: Obsługa trochę się ogarnęła i zaczęła przynajmniej pilnować limitu 4 osób w gondoli, potem było to już 6 osób, a w końcu już poszło na żywioł. Zasłanianie ust i nosa? A po co? Puszczali komunikat przez głośnik, ale nikt tego nie egzekwował. Gdyby nie fakt, że w ostatnich dniach nie prowadziliśmy się z Darkiem wzorowo - bywaliśmy w otwartym schronisku, mieliśmy kontakt z innymi osobami w pensjonacie - to pewnie byśmy zrezygnowali z jazdy w takich warunkach. Gastronomia rozwiązana w miarę dobrze - trzy budki i restauracja na wynos - jedzenie na ławkach na zewnątrz, widocznych na zdjęciu, albo na stojąco przy stolikach z beczek. Po południu pogoda zaczęła się poprawiać, a po czternastej ludzi stopniowo ubywało. Jazda zrobiła się zdecydowanie bardziej przyjemna. Kilka fotek ze stoku: Generalnie nie polecam, zwłaszcza w weekendy. Nie jest tam bezpiecznie, a ośrodek prosi się o kłopoty i stwarza mocne przesłanki, aby ponownie zamknąć stacje narciarskie.
  20. @leitner gratulacje serdeczne! Właśnie niedawno wróciłam z wieczornej jazdy w Świeradowie. Narciarzy sporo, mimo temperatury -10 do -13, ale miejsca na parkingu były bez problemu. Za to trzeba było odstać kilka minut do gondoli. Limitów osób i zasłaniania paszczy nikt nie pilnuje, a ludzie to tak różnie - 3/4 w maseczkach i kominiarkach, po 6-7 osób w gondoli. Trochę słabo. Warunki na stoku - zmrożony, przewijany śnieg, dużo lodu, ale trasa piękna, szeroka i długa. Można pocisnąć.
  21. @sstar zaglądałam w poniedziałek pod Dolinę Szczęścia - trenowały dzieci, wyciąg działał. Będziemy na Szrenicy w sobotę, dzisiaj raczej Świeradów, jeśli będę miała siłę po biegówkach.
  22. W teren - pętla do Chatki Górzystów Dzisiejsza wycieczka dla odmiany nie prowadziła wymuskanymi przez ratrak trasami. Po krótkim odcinku Górnego Duktu odbiliśmy na Rozdrożu pod Cichą Równią w szlaki terenowe w stronę Wysokiej Kopy i dalej na Polanę Izerską, praktycznie zakładając ślad w kopnym śniegu. Spora porcja narciarstwa backcountry - dla mnie to nowe doświadczenie i inny świat w górach. Zapraszam na fotorelację. Początkowy fragment, jeszcze przygotowaną trasą biegową. A dookoła modrzewie i świerki w śniegu: Podążam za Darkiem: Nad Jagnięcym Potokiem zatrzymujemy się na chwilę przy kapliczce Matki Boskiej Izerskiej: Od rozdroża pod Wysoką Kopą można zjechać bardziej stromym zjazdem w stronę schroniska Chatki Górzystów, ale my - jako początkujący narciarze terenowi - wybieramy łagodniejszy wariant, przez Polanę Izerską. Gdy docieramy na polanę akurat poprawia się widoczność, mamy więc okazję podziwiać wspaniałą panoramę: Widok na schronisko: Zatrzymujemy się na legendarne naleśniki, o których wspominał @izydar - niestety bufet działa tylko na wynos, a na zewnątrz klimaty arktyczne. Naleśniki w wersji wytrawnej i słodkiej - obydwie pyszne, ale błyskawicznie stygną. Taki mamy dzisiaj Tłusty Czwartek : Gustowny koksownik przywodzi wspomnienia stanu wojennego, ale przynajmniej można ogrzać zgrabiałe ręce. Na zdjęciu nasz przewodnik i instruktor Robert i ja: Kolejny odcinek pokonujemy w zadymce i zacinającym lodowatym wietrze. Malownicze zakole Izery: Dochodzimy do schroniska Orle - pogoda na chwilę poprawia się, nawet momentami prześwieca słońce, ale tylko na krótko. Przed nami ostatnie 5,5 kilometra, znów w zadymce i wietrze. Wycieczka super, ale nieźle dała mi w kość - pewnie również przez pogodę. Załączam mapkę Darka, bo ma ją w jednym kawałku - mnie wyszło ok. 2 km mniej, pewnie dlatego, że Darek chodzi szybciej i zrobił trochę dodatkowych nawrotek .
  23. Latem w Górach Izerskich ostatnio byliśmy dwadzieścia parę lat temu, gdy lasy były bardzo zniszczone kwaśnymi deszczami. Widać, że teraz jest dużo lepiej. Być może faktycznie zawitamy na rowery. Pozdrawiam serdecznie
  24. To z tych Pitoniów od protestu?
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...