Narty - skionline.pl
Jump to content
marboru

Rowerowe eskapady - relacje

Recommended Posts

Rowerkiem z B-B przez Błatnią i Klimczok

Witam.

Dziś korzystając z wolnego dnia i pięknej pogody wybrałem się na rowerową wycieczkę ze znajomym. Trasa bardzo popularna, pewnie dobrze znana niektórym z Was...natomiast wariantów jej jest bardzo dużo. Trasa w skrócie wyglądała tak: BB-Wapienica-Błatnia-Klimczok-Bystra-BB. W sumie ponad 40 km i 1200 w pionie dało się we znaki :happy:

Podjazd na Błatnią rozpoczęliśmy z Wapienicy, a dokładnie od mostka nad rzeczką poniżej zapory.

attachment.php?attachmentid=15945&d=1403214512

Skierowaliśmy się następnie na szeroką "autostradę", których wiele od dłuższego czasu w Beskidach powstało...

attachment.php?attachmentid=15952&d=1403215766

attachment.php?attachmentid=15946&d=1403214512

Niestety potem trochę pobłądziliśmy bo nie chcieliśmy jechać szlakiem turystycznym ale w końcu dotarliśmy na niebieski, którym wjechaliśmy na Błatnią. Końcówka ostra ale daliśmy radę. Krótki odpoczynek a widoki mamy takie.

attachment.php?attachmentid=15947&d=1403214512

attachment.php?attachmentid=15948&d=1403214512

Teraz już trzymaliśmy się szlaku i jechaliśmy na Klimczok mijając po drodze trzy podjazdy.

Najwyższy punkt trasy wjeżdzamy bez problemu:biggrin:

attachment.php?attachmentid=15951&d=1403214512

Następnie zjazd do Bystrej zaczynamy nietypowo, tzn. nie najkrótszą drogą. Kierujemy się szeroką drogą w kierunku Szczyrku, a dokładnie osiedla "Pod Magurą" chyba tak się nazywa... podziwiając Skrzyczne.

attachment.php?attachmentid=15950&d=1403214512

Pięknie, jak na dłoni było też widać stok Beskid i zaawansowanie prac.

attachment.php?attachmentid=15949&d=1403214512

I tak w pewnym momencie na dużym skrzyżowaniu odbiliśmy w lewo ponownie na "szeroką autostradę" która zaprowadziła nas do samej Bystrej.

Tyle na teraz, serdecznie pozdrawiam.

Maciek

  • Like 9

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja natomiast zaliczyłem jedynie 50 km. Nad zalewem w Wąchocku spotkałem kajakarza na czerwonym kajaku. W pierwszej chwili pomyslałem - Mariusz! Ale nie, to był kajak z wypożyczalni, a i obsada nijak się miała do Mariuszowej!:smile: Jednopłciowa była, geje chyba.:laughing:

Mati, szacun. Ja rowerkiem nie za bardzo lubię jechać pod górę. Mój wczorajszy podjazd miał jedynie nieco ponad 100m różnicy wysokości. Cóż, takie góry! Ale za to zaliczyłem 3 zbiorniki wodne i kilka razy przekraczałem rzekę!

Za dwa tygodnie w Wąchocku Lotto Poland Bike Marathon. W zeszłym roku było bardzo ciężko, przy przeprawach utonęły 3 rowery. Ciekawe jak będzie w tym roku?

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bumerze, gdybym był w Twoich okolicach, to zapewne dałbym znać. Mój czerwony kajak pewnie w niedzielę będzie widoczny nad Zalewem w Chańczy.

Dzisiaj, ponieważ mam urlop, może jakieś chodzenie po Górach Świętokrzyskich? Właśnie zastanawiam się.

Mati, super wyprawa - piękne rowerowanie górskie.

Z niecierpliwością czekam na kolejne opisy i fotki.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niedaleko Chańczy leżą Kurozwęki. Po kajakowym wysiłku możecie się tam posilić np. stekiem z bizona! Czerwone porteczki ( pozdrawiam) byłyby chyba zadowolone z takiego zakończenia kajakowania! :smile:

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rowerem przez Magurkę i Przegibek z BB

Wczoraj pisałem o "szerokiej autostradzie" rozpoczynając wjazd na Błatnią, natomiast podobną drogę odkryłem dwa tygodnie temu jadąc na Magurkę. Wiedziałem o niej już wcześniej, ale dopiero teraz mogłem nią przejechać. Droga rozpoczyna się na Łysej Górze, tuż powyżej posiadłości z wysokim ogrodzeniem chyba pana Karwali i wije się przechodząc trochę poniżej Magurki aż do Przegibka i dalej w kierunku Międzybrodzia. Ja dojechałem tylko do Przegibka a z tego co wiem droga kończy się na razie w lesie...a pewnie docelowo w okolice jeziora będzie można zjechać. Kilka zdjęć jak to wygląda:

attachment.php?attachmentid=15953&d=1403280595

attachment.php?attachmentid=15954&d=1403280629

attachment.php?attachmentid=15959&d=1403280870

Tak się zastanawiam, czy te drogi nie przeszkadzają "ekologom"....ale chyba nie!

Tak więc trasę można zrobić sobie w obie strony, albo wjechać na Przegibek, albo tak jak ja wybrałem przez Małą Straconkę podjechać początkowo drogą asfaltową, która pnie się konkretnie ale za to nabieramy szybko wysokości:happy:

attachment.php?attachmentid=15956&d=1403280699

attachment.php?attachmentid=15958&d=1403280838

Po drodze na Magurkę mamy takie oto widoki!

attachment.php?attachmentid=15955&d=1403280664

Ogólnie na rower i krótki wypad polecam. Z centrum BB około 30 km czyli około dwóch godzinek i jesteśmy z powrotem.

Pozdrawiam Maciek

  • Like 7

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niedaleko Chańczy leżą Kurozwęki. Po kajakowym wysiłku możecie się tam posilić np. stekiem z bizona! Czerwone porteczki ( pozdrawiam) byłyby chyba zadowolone z takiego zakończenia kajakowania! :smile:

Andrju w Kurozwękach byliśmy...

...byliśmy i to dawno temu - na jednej z pierwszych randek :happy:

Paula również pozdrawia Cię serdecznie - a sam pałac, steki, labirynt z kukurydzy - bardzo fajne, polecam.

Mati - długo nie czekałem na kolejną relację :applause:

Dziękuję bardzo i dopinguję do kolejnych :cheerful:

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rowerem po jurajskich trasachTo i ja się pochwalę małą wyprawą.Dzień przed przed Bożym Ciałem, po robocie wyjechaliśmy z Bielska w kierunku Jury Krakowsko-Częstochowskiej, scislej bardziej Częstochowskiej do Mirowa.Zamek w Mirowie

20140618_210616.jpg

Po wieczornym ognisku i nocy w "agroturystyce" wybraliśmy się w 6 osób na piękną wycieczkę rowerową po nowiutkich ścieżkach asfaltowych oraz leśno-polnych duktach. 17 latek od razu odłączył się od nas bo z wapniakami jeździł nie będzie i na swoim ekstremalnym góralu pognał w strone Janowa i Złotego Potoku. My w stronę Żarek.

20140619_100631.jpg

20140619_101123.jpg

20140619_103502.jpg

W Żarkach widzieliśmy zespół starych stodół z kamienia (foto brak) oraz zaliczyliśmy kawę i lody.

20140619_113307.jpg

Z Żarek udaliśmy się w stronę pustelni w Czatachowej.

20140619_120231.jpg

20140619_123918.jpg

20140619_123840.jpg

20140619_124235_Richtone(HDR).jpg

Następnie w stronę Niegowej i Bobolic

20140619_130551_Richtone(HDR).jpg

20140619_130611_Richtone(HDR).jpg

Odrestaurowany zamek w Bobolicach i pstrąg na talerzu

20140619_142755_Richtone(HDR).jpg

20140619_143413_Richtone(HDR).jpg

20140619_151910_Richtone(HDR).jpg

Z Bobolic wrócilismy do pobliskiego Mirowa, gdzie zapakowaliśmy nasz sprzęt i do domu.W sumie przejechaliśmy w bardzo rekreacyjnym tempie ponad 25 km w pagórkowatym przepięknym rejonie Polski.17 latek przejechał 56 km w nieco tylko dłuższym czasie.Polecam wszystkim te okolice. Są wspaniałe krajobrazy, ciekawe budowle, mili ludzie. Wszędzie jest bardzo czysto.Widzieliśmy tylko skrawek tego co można zobaczyć, dlatego jeszcze tu wrócimy.

20140619_100631.jpg.d01ba9df7220af37b32f836b4988bd4b.jpg

20140619_101123.jpg.6a95d57d5a082f25aaadb2c5f92ef8f8.jpg

20140619_103502.jpg.8b2fb0872833859ae946ce42a027e4e1.jpg

20140618_210616.jpg.ad81eb4c3a968f9c97f30833fa03132c.jpg

20140619_113307.jpg.2f7eb08ec1caae072592342cd0846fec.jpg

20140619_120231.jpg.70bbfda18e303e6ebca9307781706c27.jpg

20140619_123918.jpg.3ed77dad820591010a409045d6af493f.jpg

20140619_123840.jpg.51423e5ca846e089b8ac0cffac083986.jpg

20140619_124235_Richtone(HDR).jpg.f801ffab73b57a87d0e0e7509413db01.jpg

20140619_130551_Richtone(HDR).jpg.3d14decd90a34364529ef9a6e216652c.jpg

20140619_130611_Richtone(HDR).jpg.ad069d7c0ff836fdb7cc378b430daafe.jpg

20140619_142755_Richtone(HDR).jpg.3c413b70cf1262e456be47cca22af813.jpg

20140619_143413_Richtone(HDR).jpg.886246184e4ba11cf4c26bb962259923.jpg

20140619_151910_Richtone(HDR).jpg.ec14a17d63b2620f10ac46d49a7f3cfb.jpg

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rowerem po Zawoi

Cześć. Miesiąc temu, w ostatni weekend maja gościłem w Zawoi, gdzie kilkanaście razy już byłem ale zazwyczaj w okresie zimowym. Tym razem zamiast nart miałem ze sobą rower :happy: W pierwszy dzień wybrałem się z kolegą zwiedzić pasmo Policy, a dokładnie zaczynając od wodospadu na Mosornym Potoku. Miejsce warte zobaczenia. Dosyć ostry podjazd zaczynamy najpierw drogą asfaltową, potem kawałek niebieskim szlakiem. Końcówkę trzeba pokonać pieszo z powodu ostrego zejścia do wodospadu.

attachment.php?attachmentid=16016&d=1403639290

Następnie wróciliśmy z powrotem, do głównej drogi i skierowaliśmy się w górę Zawoi. Za tartakiem skręcając w lewo wjechaliśmy na "drogę stokową" i zaraz znów w lewo na żółty szlak na Mosorny Groń. Trasa wymagająca, ostro pnie się w górę a ja miałem kryzys od samego początku...ale w końcu dla takich widoków było warto!

attachment.php?attachmentid=16011&d=1403638966

Wydawało się, że najgorsze za nami więc ruszyliśmy dalej żółtym na Halę Śmietanową. Początkowo nawet spoko. Ale jak wjechaliśmy w gęsty las, trasa zaczęła piąć się niestety mocno w górę a klimaty były prawie jak z Twin Peaks...

attachment.php?attachmentid=16012&d=1403638987

W końcu daliśmy sobie spokój bo targać rower pod pachą nie ma sensu i odbiliśmy trawersem w prawo po czym dojechaliśmy do czerwonego szlaku, który zaprowadził nas na Przełęcz Krowiarki. Tu już jazda była o niebo lepsza.

attachment.php?attachmentid=16013&d=1403639020

Chwila odpoczynku i ruszamy w dół w kierunku Zawoi, początkowo asfaltem a następnie skręciliśmy na wspomnianą już wcześniej "drogę stokową". Świetna, utwardzona trasa, szeroka z naprawdę fajnymi widokami na pasmo Babiej Góry.

attachment.php?attachmentid=16014&d=1403639052

Trasa co ciekawe prowadzi specjalnym tunelem pod trasą narciarską z Mosornego!

attachment.php?attachmentid=16020&d=1403641084

attachment.php?attachmentid=16015&d=1403639087

Od tego momentu czeka nas piękny zjazd aż do tartaku.

A drugi dzień był również bardzo wymagający, przejechaliśmy Zawoję Wełczę i na Przełęcz Klekociny, a następnie na Halę Kamińskiego i zjazd do Zawoi Czatoża.

attachment.php?attachmentid=16019&d=1403639357

attachment.php?attachmentid=16018&d=1403639322

Dwa dni trzeba powiedzieć trudnej jazdy, ponad 50 km w górskim terenie. Ale warto!!!

Serdecznie pozdrawiam, Maciek.

Edited by Mati1981
  • Like 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rowerowy trip na Skrzyczne

Witam!

Dziś znów rowerowo. 60 km. w czasie 4,5 godziny przez Biały Krzyż, Malinowską Skałę i Skrzyczne. Trochę zdjęć będzie!

Zaczynam spokojnie, dojeżdżam do S69, niestety jeszcze nieczynnej i jadę najszerszą drogą rowerową w Polsce.

attachment.php?attachmentid=16041&d=1403983365

Po 5 km. wylatuję w Rybarzowicach, gdzie wskakuję od razu na drogę rowerową wzdłuż rzeki Żylicy, która zaprowadzi mnie aż do centrum Szczyrku. Po drodze zatrzymuję się na momencik, by oglądnąć trening młodych skoczków, jadą na wszystkie trzy skocznie...

attachment.php?attachmentid=16042&d=1403983487

Następnie kontynuuję jazdę, teraz już główną drogą na Salmopol. Początkowo idzie ciężko, dodatkowo pod wiatr. Po drodze jakiś kawałek za Golgotą coś takiego widzę, musiałem foto zrobić.

attachment.php?attachmentid=16043&d=1403983749

Ale co to było dokładnie? Fotoradar? Nie wiem...

Na Biały Krzyż docieram nieźle wypompowany bo dałem sobie w kość na ostatnim km uciekając przed gościem na szosówce. Nie zatrzymuję się i jadę na szczycie w lewo, dokładnie przez szlaban i piękną szutrówką około 2,5 km. Widoki takie...

attachment.php?attachmentid=16044&d=1403983771

Po tym dystansie skręcam w lewo pod górę i po chwili docieram do czerwonego szlaku na Malinowską, przed szczytem muszę trochę podprowadzić i w końcu po 40 minutach od Salmopolu jestem na Malinowskiej Skale.

attachment.php?attachmentid=16046&d=1403983837

attachment.php?attachmentid=16045&d=1403983805

Dawno tu nie byłem.....chwila odpoczynku i kierunek Skrzyczne, po drodze jeszcze małe foto.

attachment.php?attachmentid=16047&d=1403983871

Mijam Małe Skrzyczne.

attachment.php?attachmentid=16057&d=1403984254

attachment.php?attachmentid=16056&d=1403984254

Po 30 minutach od Malinowskiej docieram na Skrzyczne, w końcu oglądam nową kolejkę bo w zimie niestety mnie tu nie było, bo albo nie było mnie w BB jak można było jeździć, albo nie było śniegu albo wiało itp.

attachment.php?attachmentid=16055&d=1403984254

Odpoczynek i zjazd, zaczynam FIS em a potem trawersem w prawo, masakra.... i znowu przelatuje FIS,

attachment.php?attachmentid=16053&d=1403984254

tych kamieni pełno, cała masa jak jakiś kamieniołom ale nic uważnie i bezpiecznie jadę dalej wzdłuż kolejki na dół, trudny zjazd i mało przyjemny. Najlepszy zjazd ze Skrzycznego to polecam do Lipowej, czyli do Ostrego.

Nogi bolą, ..upa cała, serdecznie pozdrawiam.

Maciek

Edited by Mati1981
  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

A w Wąchocku, (tak ,tak w tym znanym z kawałów) w niedzielę 6-7-2014 odbyła się kolejna impreza z cyklu Lotto Poland Bike Marathon. Wystartowało ponad pół tysiąca kolarzy górskich w różnych kategoriach i na różnych dystansach. Najdłuższa trasa to ok. 50 km, trasa mini to 25 km, no i dla dzieci jakieś tam dystanse. Patrząc na liczbę uczestników to widzę, że kolarstwo jest popularne w naszym kraju. Przyjechali ludzie z całego kraju, startowały całe rodziny. Po zeszłorocznym "pogromie pogodowym" na trasach wokół Wąchocka, w tym roku pogoda dopisała. No może temperatura nie była zbyt korzystna (ok. 30 stopni) dla kolarzy. Trasa, w opinii większości stratujących, była najbardziej wymagająca. Sporo podjazdów, zjazdów, błota, piachu... Organizacja imprezy na 5! Aha, pies sołtysa nikomu juz nie przeszkadzał. A wiecie kto miał najbardziej złego psa ? Oczywiście sołtys Wąchocka. Jak zdechł, to jeszcze łańcuch szczekał przez rok!:smile:

2014-7-6 WÄchock start Lotto Pol. Bike Marathon.jpg

WÄchock 6-7-2014 -start Lotto Poland Bike Marathon.jpg

WÄchock 6-7-2014 =Start LPBM.jpg

start Lotto Poland Bike Marathon 6-7-2014.jpg

WÄchock Lotto 6.7.2014.jpg

AP WÄchock 6-7-2014.jpg

57da82a027cf1_2014-7-6WchockstartLottoPol.BikeMarathon.jpg.5ba2cb3a240dc21b472415142753d226.jpg

57da82a036d52_Wchock6-7-2014-startLottoPolandBikeMarathon.jpg.c47bcb946d90961520d89870a7fc525d.jpg

57da82a03de29_Wchock6-7-2014StartLPBM.jpg.e018bba4d1c04f1e14f9c8ce4804e325.jpg

57da82a045296_startLottoPolandBikeMarathon6-7-2014.jpg.97051a3da66fadf5facb010f4b790c5c.jpg

57da82a04bbcf_WchockLotto6.7_2014.jpg.6c4b7c67b96e177ceabac6499cebfac7.jpg

57da82a05371d_APWchock6-7-2014.jpg.8a64b00683ebdd02ab5ccb5869729895.jpg

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Barania Góra

Witam.

Po dwóch tygodniach miałem możliwość ponownego rowerowania, tym razem ze znajomymi. Ułatwiliśmy sobie sprawę i podjechaliśmy z B-B busem na Biały Krzyż. Plan był taki aby spróbować swoich sił i wyjechać na Baranią Górę :) Ostatnio jechałem od Malinowskiej Skały w kierunku Skrzycznego, tym razem dokładnie w druga stronę, odległość podobna natomiast niestety w porównaniu do odcinka na Skrzyczne, na Baranią jest kilka momentów, gdzie trzeba rower podprowadzić.

attachment.php?attachmentid=16136&d=1405341057

attachment.php?attachmentid=16137&d=1405341084

attachment.php?attachmentid=16138&d=1405341118

Wiele rozpisywać się nie będę, z Baraniej zjechaliśmy na Przysłop, techniczny trudny zjazd po kamieniach, lub korzeniach i uskokach. Dalej do Wisły Czarne, tu bardzo przyjemnie i na Cienków. Powrót fajną szutrówką na Salmopol.

Ogólnie trasa trudna i prędko na Baranią się nie wybiorę, ponoć od kamesznicy jest najlepszy wjazd. Natomiast widoki przy ładnej pogodzie mogą wynagrodzić wszystkie trudy!

attachment.php?attachmentid=16139&d=1405341155

attachment.php?attachmentid=16140&d=1405341185

Serdecznie pozdrawiam

Maciek

Edited by Mati1981
  • Like 9

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lubie te okolice......

Przy okazji- gdyby tak na pd zboczu Skrzycznego i Małego S. (fot 1 ) przy okazji nowych zalesień zamiast ciagłych nasadzeń zaprojektować kilka 'podłużnych polan' skierowanych w doł do Lipowej podobieństwo do Chopoka byłoby znacznie wieksze.. (nie tylko TMR.. ) :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pętla Biały Krzyż-Cienków-Malinka-Czarne-Biały Krzyż

Wczoraj po sobotniej jeździe miałem ochotę znowu trochę pokręcić, więc wybrałem się tym razem z młodym od Andy-w na Biały Krzyż. Podjazd autem a rowerki na dachu:happy: Trasa liczy 40 km i około 1350 w pionie. Zaczynamy już znaną szutrówką za szlabanem w lewo na Białym Krzyżu. Po około 4,5 km dojeżdżamy do skrzyżowania, na którym skręcamy w prawo i jednocześnie wpadamy na żółty szlak. Początkowo szeroka, równa droga, szybki zjazd, potem trochę w lesie kamieni, trochę techniki i zbliżamy się do szczytu Cieńkowa. Widać Zameczek i jezioro Czerniańskie. Cały czas jedziemy żółtym szlakiem.

attachment.php?attachmentid=16145&d=1405513791

attachment.php?attachmentid=16146&d=1405513822

attachment.php?attachmentid=16149&d=1405513969

Mijamy stację narciarską na Cieńkowie i jedziemy dalej w kierunku skoczni Adama.

attachment.php?attachmentid=16147&d=1405513852

Cały zjazd z Białego Krzyża liczy w sumie ok. 17 km, naprawdę fantastyczny, szybki szlak, niezbyt trudny. Polecam!

Dalej już niestety nie będzie tak łatwo, najpierw dojechaliśmy do zapory nad jeziorem Czerniańskim.

attachment.php?attachmentid=16148&d=1405513886

Skierowaliśmy się w kierunku Czarnej Wisełki. Od skrętu na Czarną Wisełkę czeka nas podjazd, najpierw asfaltową drogą która prowadzi na Przysłop, natomiast my po 4,5 km skręciliśmy w lewo na szeroką szutrówkę, teraz 2,5 km pod górę. Na skrzyżowaniu na szczycie skręcamy w lewo i pozostaje nam jakieś 10 km do Białego Krzyża. Trzymamy się cały czas szerokiej drogi a na dwóch rozwidleniach trzymamy się prawej strony!

Fajna trasa, nie trzeba zsiadać z siodła:happy: Młody miał jeszcze siły i pociął przez Kotarz, Karkoszczonkę, Klimoczok i Szyndzielnię do B-B. Szacun dla niego!

Teraz tyle, wracam do oglądania TdF.

Pozdrawiam serdecznie Maciek

Edited by Mati1981
  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z doliny Żylicy na Skrzyczne

Ostatnio częściej bywam na Skrzycznem niż w zimie...tym razem chciałem poznać podjazd, którego jeszcze nie znałem. Dziwne, tyle razy tam byłem ale zazwyczaj wjeżdżałem na Skrzyczne od Lipowej (najłatwiejszy wjazd). Przeczytałem o tym wjeździe na jakimś portalu rowerowym i bardzo byłem ciekaw jak to wygląda w rzeczywistości. Najpierw musimy dostać się pod znaną nam Golgotę w Szczyrku, gdzie skręcamy w lewo w drogę między wyciągami.

attachment.php?attachmentid=16150&d=1405850246

Średnio stromo wspinamy się drogą asfaltową.

attachment.php?attachmentid=16151&d=1405850282

Mijamy po drodze "Malinówkę" i po 2km wpadamy na szutrówkę. Trzymamy się cały czas tej drogi.

attachment.php?attachmentid=16152&d=1405850315

Po pokonaniu kilku zakrętów i kolejnych ponad 2 km skręcamy ostro w lewo, na drogę trochę mniej równą i z większą ilością kamieni.

attachment.php?attachmentid=16153&d=1405850349

Docieramy do skrzyżowania, na którym odbijamy w lewo w kierunku Hali Skrzyczeńskiej. Jeszcze kawałek i wpadamy troszkę powyżej Hali na nartostradę z Małego Skrzycznego.

attachment.php?attachmentid=16154&d=1405850387

Teraz znana już mi część, czyli podjazd trasą narciarską, trochę trudno ale szybko odbijamy w lewo w kierunku widocznego już szczytu.

attachment.php?attachmentid=16155&d=1405850537

Całość z Soliska na szczyt Skrzycznego liczy 10 km. my pokonaliśmy tą odległość spokojnym tempem w 1godzinę i 25 minut. Bardzo fajny podjazd, dogodny i co ważne bez zsiadania z roweru.

attachment.php?attachmentid=16156&d=1405850564

attachment.php?attachmentid=16157&d=1405850595

Pozdrawiam

Maciek

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Całość z Soliska na szczyt Skrzycznego liczy 10 km. my pokonaliśmy tą odległość spokojnym tempem w 1godzinę i 25 minut. Bardzo fajny podjazd, dogodny i co ważne bez zsiadania z roweru.

Maciek zadroszczę formy ...

Ja tak na razie tylko pod Dębowiec.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj naprawdę dobrze się mi kręciło, forma coraz lepsza! Przejechane kilometry procentują i nie cierpiałem a Skrzyczne to był wczoraj tylko półmetek...

Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Śladem Garego Fishera

W środę jak Majka wygrywał drugi raz na TdF kręciliśmy z młodym od Andrzeja (Andy-w). Trasę znalazłem tu http://mtbistebna.pl/trasa-1.htm a punktem początkowym i końcowym w naszym przypadku była przełęcz Kubalonka. Zaliczyliśmy po drodze Ochodzitą, Trójstyk, Izbę Pamięci Jerzego Kukuczki... Jechaliśmy przez Słowację i Czechy. Rozpisywać się nie będę, zainteresowanych odsyłam do linku natomiast chciałem pokazać kilka zdjęć:

attachment.php?attachmentid=16199&d=1406317458

attachment.php?attachmentid=16201&d=1406317514

attachment.php?attachmentid=16200&d=1406317483

attachment.php?attachmentid=16202&d=1406317551

attachment.php?attachmentid=16203&d=1406319174

attachment.php?attachmentid=16204&d=1406319207

attachment.php?attachmentid=16205&d=1406319240

Teraz kombinuję jak wjechać na rowerku na Halę Miziową, znalazłem podjazd od Sopotni Wielkiej, może ktoś ma jakieś propozycje lub zna fajny podjazd tak by nie trzeba było taszczyć roweru na plecach...

Serdecznie pozdrawiam

Maciek

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak jeździsz pod navi, to mogę ci przesłać tracki gpx z maratonu, co był w Korbielowie w 2012 roku od Grzesia Golonki i jest tam Miziowa na trasie. Mam tracki z mega i giga, jak jechałeś coś kiedyś od Golonki, to powinieneś dać rade, giga ma przewyższeń ok 3 tys. na dystansie 61 km.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Skierowaliśmy się w kierunku Czarnej Wisełki. Od skrętu na Czarną Wisełkę czeka nas podjazd, najpierw asfaltową drogą która prowadzi na Przysłop, natomiast my po 4,5 km skręciliśmy w lewo na szeroką szutrówkę, teraz 2,5 km pod górę. Na skrzyżowaniu na szczycie skręcamy w lewo i pozostaje nam jakieś 10 km do Białego Krzyża. Trzymamy się cały czas szerokiej drogi a na dwóch rozwidleniach trzymamy się prawej strony!

Fajna trasa, nie trzeba zsiadać z siodła:happy: Młody miał jeszcze siły i pociął przez Kotarz, Karkoszczonkę, Klimoczok i Szyndzielnię do B-B. Szacun dla niego!

Teraz tyle, wracam do oglądania TdF.

Pozdrawiam serdecznie Maciek

Dla zainteresowanych tymi okolicami slad gps z tej rewelacyjnej stokówki (trawers Baraniej, Zielonego Kopca, Malinowskiej Skały i Malinowa ) mozna pobrać np z z tej trasy:

http://www.gpsies.com/map.do?fileId=ysjlymdpajwgmnql

Polecam - przejezdne nawet na kolarce!

Pozdrawiam

Michał

Naprawdę wart

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z navi nie jeździłem...ale ostatnią trasę właśnie ze śladem z gps przejechałem, ale to zasługa Marka od Andy-w. Jak możesz to prześlij mi te tracki gpx.

Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z navi nie jeździłem...ale ostatnią trasę właśnie ze śladem z gps przejechałem, ale to zasługa Marka od Andy-w. Jak możesz to prześlij mi te tracki gpx.

Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka

Wyślij mi na priva swojego maila, bo przez forum nie można ich wstawić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i dotarłem wczoraj do Korbielowa. Po drodze niestety problemy, korek w Żywcu na 30 min.Na Miziową dojechałem traską jaką jechał maraton mtb. Fajny podjazd, ale wczoraj było błoto, glina, koleiny, błoto, glina, koleiny... Ciężko się jechało a dopiero końcówka o wiele lepsza.[ATTACH]16253[/ATTACH][ATTACH]16254[/ATTACH][ATTACH]16255[/ATTACH][ATTACH]16256[/ATTACH]Na górze słonko ale ja byłem już zmęczony i plany aby pojechać na Rysianke i dalej legły w gruzach. Zjeżdżałem więc do Sopotni chcąc poznać ewentualną alternatywę dla podjazdu z Korbielowa. Niestety urwałem hak od przerzutki i było pozamiatane! Dzięki gps jakoś przeskoczyłem na ślad którym jechałem do góry i powolutku zjechałem do Korbielowa. Jak zamknąłem drzwi od auta rozpoczęła się ulewa:-)Serdecznie pozdrawiamMaciek Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka

uploadfromtaptalk1406706507438.jpg

uploadfromtaptalk1406706536997.jpg

uploadfromtaptalk1406706567832.jpg

uploadfromtaptalk1406706599572.jpg

uploadfromtaptalk1406706507438.jpg.e71ed59fd9a4ffb9b43c590a9b757e3f.jpg

uploadfromtaptalk1406706536997.jpg.20e0a26bec06de7bced34117baccb1fc.jpg

uploadfromtaptalk1406706567832.jpg.0182c16834d12b6dfaab43a2d85e92f2.jpg

uploadfromtaptalk1406706599572.jpg.2510b702b0dacf6e628efeabb018feb4.jpg

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na greckiej wyspie Samos rowerem

Nie byłbym sobą gdybym spędzając wakacje w tak malowniczych okolicznościach przyrody na greckiej wyspie Samos (relacja): http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19250-Samos-tam-gdzie-narodzi%B3a-si%EA-bogini?p=198998#post198998 nie poświęcił jednego dnia na wycieczkę rowerowo-pieszą.

Ponieważ kilka kilometrów od miejsca naszego zakwaterowania znajdowała się (jak wypatrzyłem na internecie) dziewicza, mała plaża (podobno dla nudystów) Mikro Seitani – postanowiliśmy tam dotrzeć.

Niestety w sieci nie było dokładnego opisu tego górskiego szlaku – uprzedzę fakty i napiszę, że nie osiągnęliśmy celu…

…tak naprawdę powody były dwa. Drugi: brak dostatecznej ilości wody.

W hotelu, w którym nocowaliśmy wypożyczenie roweru – koszt 5 Euro.

Start z miejscowości Karlovasi.

Bagaże: sprzęt do snurkowania i plażowania, olejek do opalania i 1,5 litra wody.

76dae1faf41703eamed.jpg

Jedziemy na początku asfaltową drogą wzdłuż portu. Tuż za nim zaczyna się pierwszy spory ok kilometrowy podjazd.

1d79fde648c90cb2med.jpg

Temperatura tego dnia, w słońcu ok 40sto stopniowa. Droga pod górkę, była sporym wysiłkiem fizycznym…a tak naprawdę rozgrzewką przed dalszą jeszcze trudniejszą trasą.

Przy zjazdach, przyjemnie, chłodno ze względu na pęd powietrza.

Dosyć szybko pokonaliśmy odcinek ok 5km, do końca plaży Potami.

Mojej drugiej połówce bez obciążenia jechało się dużo lepiej niż mi.

873208790ce8dc38med.jpg

Po zjeździe i fragmencie płaskiego – zaczęła się spora wspinaczka.

Manetki przerzutek zostały przez nas przestawione na najlżejszy bieg.

Na odcinku 300m, różnica wzniesień ok 100m.

Rowerzystka zeszła z roweru…a u mnie przy mocniejszym naciśnięciu pedał,na tej stromiźnie mocno podbija przednie koło w górę.

Wjeżdżamy w las i spomiędzy drzew taki oto widok:

78dcc9744edf5787med.jpg

Jeszcze parę metrów i jesteśmy u góry, nad Potami.

45e77e1389bb72c6med.jpg

Kończy się asfalt i teraz jedziemy drogą nieutwardzoną – nadal w górę.

a2a887f5749fd895med.jpg

Próbujemy znaleźć jakieś zejście i drogę do Morza – nie udaje się…

…a szkoda – na dole super miejscówki.

73043983d6dcf82emed.jpg

Zaczepiamy miejscowych i pytamy jak dotrzeć do Mikro Seitani.

Otrzymujemy odpowiedź, że należy wjechać na szczyt Góry i jak się skończy droga pójść szlakiem.

Upoceni pniemy się dalej – docieramy do miejsca, gdzie szeroka jak dotąd droga nagle się kończy. Tu przypinamy rowery do drzewa i dalej wędrujemy pieszo.

a817ac1e39d12297med.jpg

Szlak oznaczony jest na kamieniach czerwonymi kropkami farby.

Brniemy najpierw przez las, później roślinność się przerzedza…

239de84892493493med.jpg

…i znika na końcu.

Pojawiają się pojedyncze drzewa oliwne i rumowisko kamieni…a nie osiągnęliśmy jeszcze najwyższego poziomu wzniesienia.

Woda nam się kończy, a szlak staje się coraz trudniejszy – nie na nasze buty…

Zaczynamy odczuwać skutki odwodnienia w tym upale.

Mikro Seitani gdzieś na dole jest już widoczne, a my rezygnujemy z dalszej wspinaczki – jest zbyt karkołomna.

…a było tak blisko.

bea63e0c8b25894cmed.jpg

Cóż – zwycięża rozsądek…

…tym bardziej, że natura pokazuje nam również inne niebezpieczeństwa?

Wielkości ludzkiej dłoni pająk rozpościera na szlaku zaporę.

Skuteczną – tu zawracamy.

27c3b01249190414med.jpg

Zmiana wysokości i szlak w drodze powrotnej nie jest taki łatwy jak nam się wydaje.

Najpierw schodzenie po skałach i kamieniach…a później zjazd rowerami z niezłej górki…

…zastosowanie na raz dwóch hamulców tarczowych nie do końca prowadzi do utraty prędkości – cóż sprzęt, który wypożyczyliśmy nie jest najlepszej klasy – uważamy.

Powrót na plażę Potami, pierwszy bar – pijemy!

Mamy wrażenie, że zimna coca-cola ratuje nam życie – poziom pragnienia jest olbrzymi.

Dalej jest już przyjemnie…

…najpierw po kamyczkach, wzdłuż Morza:

cf804f6019a36bdfmed.jpg

A potem chłodząca kąpiel.

Kolejne podjazdy i końcowy zjazd do Karlovasi i do hotelu – to czysta przyjemność.

Podsumowując – w upał, gdy mamy zamiar wyruszyć w nieznane należy przygotować się zarówno logistycznie – popytać, wyjaśnić, uszczegółowić z tubylcami trasę – po drugie, zaopatrzyć się w odpowiednią ilość wody – 1,5l na osobę w takich warunkach – to zdecydowanie za mało.

Następnym razem będziemy mądrzejsi i z pewnością osiągniemy cel.

pozdrawiam

marboru

Edited by marboru
  • Like 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...