Narty - skionline.pl
Jump to content
Annaa

Kibicujemy Maćkowi!

Recommended Posts

Oczywiście, że wspieramy i życzymy powodzenia, przesyłając kilowaty dobrej energii! 👍👍👍

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko drobna uwaga, to nie jest MRDP, czyli maraton dookoła Polski, a jego najtrudniejsza część czyli MRDP Góry (GMRDP).

I rzecz jasna powodzenia @johnny_narciarz.

Edited by cyniczny

Share this post


Link to post
Share on other sites

@johnny_narciarz będzie jechał przez nasze okolice. Trzeba go złapać na trasie i kibicować. Na FB napisał:

MRDP druga odsłona - tym razem Góry. Do zrobienia 1148 km w poziomie i ok 15 000 m w pionie, w limicie 120 godzin. Ale żeby dostać od razu kwalifikację do całej pętli (3130 km), trzeba się zmieścić w 96 godzinach i o to będę walczył. Startujemy w sobotę punkt 12:00 w Świeradowie Zdroju i jedziemy możliwie blisko granicy, do Przemyśla

Tu można śledzić Maćka http://event.trackcourse.com/view/gory-mrdp-2019?fbclid=IwAR1cktt7GnE1Cmgz8VnwFeEpEv2mlKHV_pd8HwhYzCIPBGjHDy_dh6BicSU

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, JC napisał:

@johnny_narciarz będzie jechał przez nasze okolice. Trzeba go złapać na trasie i kibicować. Na FB napisał:

MRDP druga odsłona - tym razem Góry. Do zrobienia 1148 km w poziomie i ok 15 000 m w pionie, w limicie 120 godzin. Ale żeby dostać od razu kwalifikację do całej pętli (3130 km), trzeba się zmieścić w 96 godzinach i o to będę walczył. Startujemy w sobotę punkt 12:00 w Świeradowie Zdroju i jedziemy możliwie blisko granicy, do Przemyśla

Tu można śledzić Maćka http://event.trackcourse.com/view/gory-mrdp-2019?fbclid=IwAR1cktt7GnE1Cmgz8VnwFeEpEv2mlKHV_pd8HwhYzCIPBGjHDy_dh6BicSU

trasa niemal pokrywa się z Carpatia Divide https://carpatiadivide.pl/trasa/ , przy czym moim zdaniem ciekawej i znacznie trudniej na Carpatia Divide ;) .

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, christof napisał:

@johnny_narciarz w Sobote wieczorem  w Jelesni plis :)

@johnny_narciarz daj znać kiedy orientacyjnie pojedziesz odcinek Zebrzydowice-Goleszów-Ustoń to część jednej z moich tras więc możemy te kilkadziesiąt km pojechać towarzysko ;) , odcinek rownież dość wymagający z kilkoma mocnymi podjazdami, sa też dwa odcinki szutrowe, mój gravel daje radę, ale kolarzówkę lepiej w dwóch miejscach poprowadzić.

Edited by Sariensis
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem w jakiej kategorii @johnny_narciarz startuje, ale z tym towarzyszeniem trzeba uważać. W regulaminie dla kategorii total extreme jest zapis "W przypadku stwierdzenia, że zawodnik kategorii Total Extreme korzysta z pomocy stałych punktów logistycznych lub pokonuje trasę Maratonu wspólnie z innymi zawodnikami, zostanie automatycznie przeniesiony do kat. Extreme.".

Nie wiem jak organizatorzy potraktują ten punkt, gdy zawodnikowi będzie towarzyszyła osoba niebędąca zawodnikiem. No i oczywiście zabronione jest w tej kategorii jazda na kole.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, cyniczny napisał:

Nie wiem w jakiej kategorii @johnny_narciarz startuje, ale z tym towarzyszeniem trzeba uważać. W regulaminie dla kategorii total extreme jest zapis "W przypadku stwierdzenia, że zawodnik kategorii Total Extreme korzysta z pomocy stałych punktów logistycznych lub pokonuje trasę Maratonu wspólnie z innymi zawodnikami, zostanie automatycznie przeniesiony do kat. Extreme.".

Nie wiem jak organizatorzy potraktują ten punkt, gdy zawodnikowi będzie towarzyszyła osoba niebędąca zawodnikiem. No i oczywiście zabronione jest w tej kategorii jazda na kole.

Startuje w total.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, cyniczny napisał:

Nie wiem w jakiej kategorii @johnny_narciarz startuje, ale z tym towarzyszeniem trzeba uważać. W regulaminie dla kategorii total extreme jest zapis "W przypadku stwierdzenia, że zawodnik kategorii Total Extreme korzysta z pomocy stałych punktów logistycznych lub pokonuje trasę Maratonu wspólnie z innymi zawodnikami, zostanie automatycznie przeniesiony do kat. Extreme.".

Nie wiem jak organizatorzy potraktują ten punkt, gdy zawodnikowi będzie towarzyszyła osoba niebędąca zawodnikiem. No i oczywiście zabronione jest w tej kategorii jazda na kole.

Organizator zamknie trasy na czas zawodów? Nie sądzę,  zdury na kiju w regulaminie, nie do wyegzekwowania, idąc tym torem można by wyeliminować cała czołówkę takimi „towarzystwami” bez zgody zawodników ;) . Ciekawe kto wymuśla na kolanie takie idiotyzmy bo na pewno nie PZKol.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, mysiauek napisał:

@JCmoże byłaby szansa na oddzielny temat na topie strony żeby oglądać i komentować wyczyn Maćka?

Gotowe!

  • Thanks 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 godziny temu, cyniczny napisał:

Nie wiem w jakiej kategorii @johnny_narciarz startuje, ale z tym towarzyszeniem trzeba uważać. W regulaminie dla kategorii total extreme jest zapis "W przypadku stwierdzenia, że zawodnik kategorii Total Extreme korzysta z pomocy stałych punktów logistycznych lub pokonuje trasę Maratonu wspólnie z innymi zawodnikami, zostanie automatycznie przeniesiony do kat. Extreme.".

Nie wiem jak organizatorzy potraktują ten punkt, gdy zawodnikowi będzie towarzyszyła osoba niebędąca zawodnikiem. No i oczywiście zabronione jest w tej kategorii jazda na kole.

Cześć

Sami zawodnicy to regulują bo traktują te honorowo i prestiżowo.

Pozdrowienia

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj zaliczony odcinek Zebrzydowice-Golszow-Ustroń-Brenna, @johnny_narciarz Gdy zobaczych na trasie biała tabliczkę z informacja “Uwaga niebezpieczy zjazd” to potraktuj ostrzezenie doslownie, jesli jedzoesz szosa Fuji, to lepiej ten kawalek sprowadź, bo rower moze tego nie przezyc.  Takie widoki czekaja na trasie, Hażlach ... heheh  wspołczuję ;) l będzie bolało.

F9FAD360-C429-4809-8F9E-88E8496BC984.jpeg

4C213383-CA9C-4AEE-B69A-B4D8A4E9ADED.jpeg

CB47A626-C82B-465F-98E6-965A1044CDB2.jpeg

2D2AEC03-2592-46D3-8FAF-E7DBC9C4684B.jpeg

CC8F04F6-B8CA-4445-8B9B-5B9C40B7EC61.jpeg

60411FE3-9612-4278-9616-4E15B417AD3B.jpeg

2188A559-4AB4-48E6-A288-A42E7170C9F0.jpeg

0FD4DAFC-BB50-4927-9869-D2179AA76FE0.jpeg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie psuj przyjemności kibicowania i nie zepsuj Johnny'emu przyjemności z walki na trasie. I tyle!

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maciek jedzie w tempie na około 96 godzin. Za nim pierwsze 400 km i zasłużony odpoczynek w Pietrowice Wielkie. Tradycyjny schabowy w Pasji i za chwilę dalej w drogę. @johnny_narciarz czuje się dobrze (jak na przejechane 400 km), pogoda dopisuje. Tak wyglądał sprzęt Maćka (ten z prawej) 40 km wcześniej w Prudniku

mrdp1.thumb.jpg.150ac653aba919497697a1d5c14647b2.jpg

Wczoraj w Lubawce pierwsi kibice już kibicowali...

mrdp2.thumb.jpg.3d9e3add4e7e4848aaf43fb8682b5fc1.jpg

a Maciek nie gwiazdorzy i pozwolił się fotografować. Teraz gaz w stronę mety.🚴‍♀️

  • Like 5
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przejrzałem całą trasę. Kompletna masakra :)

Trzymam kciuki za Maćka.

Jedno mnie zastanawia, część w Kotlinie Kłodzkiej robili w zeszlym roku a teraz znowu jest na mapie? I znowu to jadą? Jaki sens?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, mysiauek napisał:

Przejrzałem całą trasę. Kompletna masakra :)

Trzymam kciuki za Maćka.

Jedno mnie zastanawia, część w Kotlinie Kłodzkiej robili w zeszlym roku a teraz znowu jest na mapie? I znowu to jadą? Jaki sens?

Taka jest idea wyścigu. Teraz trwa MRDP -góry, czyli nie można od tak odpuścić Sudetów i wyruszyć ze Złotego Stoku,prawda?:)

 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem, czy śledzicie poczynania Maćka, ale zerknijcie na prowadzącego, właśnie mija 1000 km i dojeżdża do mety!!! Drugi w stawce jest za nim ok 100 km.

Maciek teraz jest około półmetka, czyli do prowadzącego traci 500km!

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć

Jacek śledziłem wszystkie Maćka maratony - te które można było śledzić - i powiem, że dla mnie czołówka to absolutni kosmici. Trzeba jednak pamiętać, że są to w większości ludzie, którzy traktują tego typu wyczyny niemalże zawodowo. Różnica pomiędzy amatorem, nawet objeżdżonym i doskonale przygotowanym a gościem, którego roczne przebiegi w samych zawodach idą w tysiące kilometrów będzie jednak ogromna. Doświadczenie, sprzęt a przede wszystkim psychika.

Poza tym - a to bardzo ważne - liczy się klasa w której zawodnik startuje bo to determinuje wynik w dużej części. Warto się wczytać w regulaminy.

Pozdrowienia serdeczne

Edited by Mitek
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Mitek napisał:

Poza tym - a to bardzo ważne - liczy się klasa w której zawodnik startuje bo to determinuje wynik w dużej części. Warto się wczytać w regulaminy.

Dokładnie tak.

Dwa lata temu w MRDP wygrał Remek Siudziński z czasem tylko o około 40 minut lepszym niż drugi na mecie Kosma Szafraniak. Tylko, że Remek startował w kategorii SPORT, a Kosma total extreme. Różnica taka, że Remek miał do dyspozycji bodjaże dwa własne samochody, które jechały z nim non stop. Nie musiał się martwić serwisem, bagażem, żarciem, piciem, podczas gdy Kosma wszystko musiał sobie sam organizować. Ot choćby prozaiczna rzecz jak zakupy żarcia/picia/ organizowanie noclegu itp.

Oczywiście Remek tez jest bardzo mocnym zawodnikiem, bo przejechanie niezależnie z jaką pomocą ponad 3 tys km w niewiele powyżej 7 dób jest kosmosem, ale gdyby wystartowali w tej samej kategorii myślę, że wynik byłby zupełnie odmienny.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, Mitek napisał:

Cześć

Jacek śledziłem wszystkie Maćka maratony - te które można było śledzić - i powiem, że dla mnie czołówka to absolutni kosmici. Trzeba jednak pamiętać, że są to w większości ludzie, którzy traktują tego typu wyczyny niemalże zawodowo. Różnica pomiędzy amatorem, nawet objeżdżonym i doskonale przygotowanym a gościem, którego roczne przebiegi w samych zawodach idą w tysiące kilometrów będzie jednak ogromna. Doświadczenie, sprzęt a przede wszystkim psychika.

Poza tym - a to bardzo ważne - liczy się klasa w której zawodnik startuje bo to determinuje wynik w dużej części. Warto się wczytać w regulaminy.

Pozdrowienia serdeczne

Ja sobie zdaję sprawę z tego co napisałeś. Chciałbym tylko zaważyć, tak jak Ty, że to są kosmici! 

 

PS, Maciej zjechał z Krowiarek i teraz ma trochę płaskiego przed sobą

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, JC napisał:

Ja sobie zdaję sprawę z tego co napisałeś. Chciałbym tylko zaważyć, tak jak Ty, że to są kosmici! 

 

PS, Maciej zjechał z Krowiarek i teraz ma trochę płaskiego przed sobą

Cześć

Dokładnie tak. Czasy przejazdu są po prostu niewiarygodne. Co oczywiście w żaden sposób nie umniejsza mojego/naszego podziwu dla Maćka.

Przyznam się jednak, że to właśnie Maciek a nie kosmici jest dla mnie od jakichś dwu lat inspiracją. Dzięki Mojej żonie i Maćkowi właśnie zacząłem jeździć więcej na rowerze a celem jest pojechanie Wisły 1200 w stylu "całkowicie Extreme". Dzięki temu dzisiaj waga po raz drugi w ciągu ostatnich paru dni pokazał poniżej 95 kg - poprzednio było to jakieś 35 lat temu. :)

A jeszcze w lutym potrafiło być 102/103kg. Dodam - bo to ważne - żadnej diety, jedzenie w opór jak mam ochotę, piwo lubię a że wakacje to popłynęło wiele dziesiątek litrów i raczej mało "higieniczny" tryb życia ale za to bardzo czynny.

Pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawy jestem jak Maciek i koledzy na rowerach poradzili sobie w trakcie burzy jak przeszła nad Beskidami? Lało, wiało i waliło gdzie popadnie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Mops
      Cześć, 
      Zakaldam temat bo wyjeżdżam w Beskidy i Pieniny - tereny turystyczne i oczywiście narciarskie. Będę wystawiał relacje z wypraw w góry i innych aktywności. Mam nadzieję że będzie to świetny wyjazd. 
      Aktualnie zmierzam do Szczyrku. Wieczorem jeszcze koncert w Żywcu. Pewnie też wstawię zdjęcia. 
    • By Bumer
      Objechałem pętlę podkarpacką Green Velo. W zeszłym roku jechałem z Białegostoku wzdłuż granicy wschodniej do Zwierzyńca. Co prawda planowane było do Ulanowa, lecz z uwagi na deszcz w ostatnim dniu trasę zakończyłem w Zwierzyńcu. Co sie odwlecze, to nie uciecze. W związku z tym w tym roku zacząłem od Ulanowa. Co to za różnica w którym kierunku, grunt aby trasę pokonać.  Moja trasa to : Ulanów, Zwierzyniec, Narol, Wielkie Oczy, Przemyśl, Dynów, Łańcut, Ulanów. Oczywiście po drodze odwiedziłem wiele fajnych miejscowości i ładnych miejsc, np. Józefów, szumy na Tanwi, Horyniec Zdrój, Krasiczyn, Rzeszów, Leżajsk...
      Trasa: Moim zdaniem średnio trudna. Oczywiście z uwagi na podgórski charakter w części, trudniejsza niż wzdłuż wschodniej granicy. Na trasie były 4 dość trudne podjazdy. Prolog to podjazd na drodze z Przemyśla do Krasiczyna. Jazda po drodze o dużym natężeniu ruchu drogowego, syf i tyle. Do tego upał!!! Nie lubię tego okropnie. Szacuję, że ok. 10-20% trasy to drogi szutrowe. Niektóre lepsze, niektóre dość fatalne. Najgorsze to te z dziurami i dużymi kamieniami. Około 10-20% trasy przebiega w oddzieleniu od ogólnodostępnego ruchu pojazdów, po prostu po drogach dla rowerów. W większości  trasa prowadzi lokalnymi drogami ogólnodostępnymi dla wszystkich. Ruch na tych drogach jest z reguły niezbyt duży. Drogi o dobrej nawierzchni asfaltowej ale także i fatalne, polepione smołą i dziurawe. Ja jechałem rowerem bez amortyzacji i na dość wąskich oponach, miejscami tak trzęsło że ręce drętwiały, no i trzeba było uważać aby w co nie wjechać i nie wyrżnąć fikołka, że o awarii sprzętu nie wspomnę. Cała pętla to coś koło 500 km. Miejscami trudno zrozumieć czym kierowano się wyznaczając trasę. Np poprowadzono ją krętymi szutrowymi dróżkami przez pola tak, aby 3 razy pokonywać autostradę . Cywilizowana droga była trzykrotnie krótsza i o dobrej nawierzchni. Po jakiego grzyba pędzono rowerzystów po kamieniach przez pola?  Takich miejsc było o wiele więcej, np. w okolicach Rzeszowa, no i Dynowa.
      Miejsca: Wspaniałe miejsca warte zobaczenia. Jazda wśród pieknych lasów, pól, nad brzegiem rzek i  zbiorników wodnych. Bajka. Był też kurz, gryzące muchy, burze, upał i niespodzianki. Piękne miasta, Rzeszów, Przemyśl, Zwierzyniec, Leżajsk, Łańcut.
      Kwatery: Nocowanie odbywało się w kwaterach na trasie eskapady. Z reguły były to tzw agroturystyczne gospodarstwa. Ceny wahały się od 30 do 45 zł za noc. Najdrożej było w Łańcucie. Cena nie odzwierciedlała  jakości kwatery. Najlepsze warunki były w Narolu, gospodarstwo agroturystyczne. Dom do naszej dyspozycji, do tego ogród ze stawem, gustownie i wygodnie urządzona wiata z grilowiskiem. Właściciel sympatyczny i uczynny, rozpalił grila i zaprowadził do sąsiada, producenta wspaniałych wyrobów wędliniarskich. Co tu więcej pisać, tylko gościć się i cieszyć. W Wielkich Oczach nocleg był w domu weselnym. Sala balowa służyła za garaż dla rowerów, kuchnia, holl z telewizorem i kanapami skórzanymi to miejsce do goszczenia się. Gorzej było w Przemyślu, tu nocleg był w  ośrodku PTTK. Lokalizacja kwatery super, warunki spartańskie. Jedno oczko prysznica w korytarzu, jeden kibel, kuchenka z lodówką i zlewem, półka służyła za stolik. W pokojach łóżka piętrowe. Za dopłatą po 2 złote zamieniliśmy pokój 4 osobowy na 2 osobowy, po prostu uprzejma obsługa dała nam  dwie czwórki. Nikt nie musiał włazić więc na pietro i nie musieliśmy włazić  na siebie na tak małej powierzchni. Obiekt ten jest połozony przy dość ruchliwej , stromej ulicy o nawierzchni z kostki. Okna mojego pokoju wychodziły właśnie na ulicę z której dobiegał głośny hałas   opon. W nocy ruch ustał, ale od godz 4,30 znów się zaczęło. Wspaniała kwatera była w Ulanowie, tanio, czysto i wygodnie. Tu znów dwie czwórki posłużyły nam za dwie dwójki abyśmy się o siebie nie obijali. Grill, taras itp... 
      Ludzie:  Fajnie, miło, wesoło. Praktycznie wszyscy właściciele kwater zasługują na pochwałę.  Skłonni do pomocy, mili, życzliwi. Po prostu Polska, taka zwykła, nie z telewizji. Na trasie rowerzystów niewiele! No może w okolicach Zwierzyńca, a byliśmy tam w weekend, było tam ich sporo. Dziennie mijaliśmy się z kilkoma osobami podróżującymi na rowerach!!!  Trudno w to uwierzyć, trasa Green Velo nie żyje! U ujścia Tanwi do Sanu spotkaliśmy biwakującą w namiotach grupę Czechów kajakarzy.
      Niespodzianki: Szumy na Tanwi, ludzi multum, samochodów ogrom, w dole kilka uskoków na rzeczce. Jak powiedział kolega, na Kamiennej są lepsze. Józefów, jeziorko. Parking zapełniony autami. plaza mała, ludzi ogrom, wody w zbiorniku mało, kolejka po piwo 15 osób. W Zwierzyńcu w jeziorku zostało niewiele wody, samo błoto. To w centrum miasta jakoś ma jeszcze trochę wody. San ma bardzo niski stan wody. W Ulanowie flisacy nie kursują barkami. Co prawda mozna się z nimi umówić indywidualnie i jakoś tam przewiozą pomiędzy łachami piasku. Kościół w Leżajsku przepiękny! Organy cudne. Rzeszów centrum pierwsza klasa, nad jeziorkiem palmy i swobodnie chodzące po trawnikach łabędzie z młodymi i kaczki. Na deptaku pomnik T Nalepy. ( A propos, własnie mija 50!!! lat od wydania płyty "Na drugim brzegu tęczy". Kiedy to zleciało, przecież nikt do mnie nie "przychodził zawsze gdy zapadał zmrok", te 50 lat byłem na jawie! Oznakowanie trasy Green Velo miejscami fatalne!!!
      Gdyby ktoś miał jakieś pytania szczegółowe, chętnie odpowiem , doradzę. Zdjęcia wrzucę później.Tydzień zleciał nie wiadomo kiedy, kółko podkarpackie zamknięte z ogonkiem  42 kilometrowym z Ulanowa  do Zaleszan. Zostaje teraz świętokrzyska część, znana mi i trochę za krótka. Może będzie zmodyfikowana i wydłużona o trasy nadwiślańskie? Co będzie za rok, zobaczymy? 
    • By JC
      Aktywny wypoczynek w Dolomitach. Tym razem wybrałem się do Południowego Tyrolu, gdzie wybrałem się rowerem (ze wspomaganiem 😉) na wycieczkę z Val Gardeny do Seiser Alm. Jak było? Zobaczcie na zdjęciach.
       
       
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...