Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 28.07.2026 o 14:25, Jeeb napisał:

a możesz zacytować konkretne ustawy i paragrafy  z krajów alpejskich dotyczące owego "prawa śniegu" ?

 

 

W Krakowie mieliśmy naprawdę świetnego adwokata, który prywatnie był wielkim miłośnikiem gór, narciarstwa (świetnie jeździł), organizował bardzo często Mistrzostwa Polski Adwokatury w narciarstwie alpejskim. Była to też osoba aktywnie działająca w środowiskach sportowych np. AZSu, działała w stowarzyszeniu PSNiT. Mega człowiek - niestety w tym roku odszedł dość nagle - bardzo smutna sprawa. Od wielu lat próbował zainicjować regulację dot. owego "prawa śniegu" lub inaczej "prawa szlaku" - chodzi o ustanowienie czasowej służebności na czyjejś własności prywatnej celem urządzenia i wyposażenia tras narciarskich - oczywiście za opłatą. Napisał on kilka projektów takich regulacji. 

Spotykał się z politykami różnych frakcji - z różnych powodów nie był się w stanie przebić; każdy niby pomysł podłapywał, ale wiecie jak to z projektami, dobrze jak pochodzą od takiej, czy innej partii, a nie są apolityczne. Oczywiście prawda taka, ze to temat społecznie wrażliwy - zwłaszcza na Podhalu - interesy jednych przedstawiane, są jako zamach na własność prywatną i "ojcowiznę" innych. No tu akurat wszystkim nie dogodzisz. Być może dlatego politycy temat do tej pory raczej omijali. 

Wielu uważa, że gdyby były takie ustawy, to sytuację typu Gubałówka nie miałyby racji bytu, a że bez takich przepisów - będą to sytuacje nie do rozwiązania. 

Podobne rozwiązania funkcjonują zagranicą. We Francji z tego co czytałem jest to rozwiązanie ogólnokrajowe - ustawa. A we Włoszech lub Austrii są to rozwiązania lokalne - czyli poszczególne Landy w Austrii lub prowincję autonomiczne we Włoszech - podobne regulacje przyjęły. 

 

  • Like 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, Jeeb napisał:

w Alpach też już zasadniczo tylko modernizacje

A u nas leżą właśnie modernizacje (Goryczkowa, Nosal, Kaskada, Butorowy, Muszyna) - wszędzie to tylko restauracje miejsc narciarstwa, które są zablokowane. Za to nowe ośrodki powstają w innych miejscach, bo nie można modernizować.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

25 minut temu, Bartłomiej napisał:

Genialna informacja  !!! Ludzie pokroju @WojtekM niech sobie jadą na górkę szczesliwicka.... tam swistakiw pewnie nie ma  🤣🤣🤣

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Jusik2002 napisał:

Genialna informacja  !!! Ludzie pokroju @WojtekM niech sobie jadą na górkę szczesliwicka.... tam swistakiw pewnie nie ma  🤣🤣🤣

Mimo różnic zdań proponuję nie robić wycieczek do innych narciarzy.

Oczywiście informacja pół-super, bo będzie super, jeśli się okaże, że te zakupione koleje jednak będą instalowane, a nie poszły już na złom, albo coś...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Z tego ośrodka nie będzie nic ciekawego. W stronę Szczawnika prowadzi jedna, dość wąska przecinka (a bardzo wątpię, by po tych rygorystycznych obwarunkowaniach miało się to zmienić), wyżej to prawie płaska polana (zapewne często wieje na tak odkrytym terenie i w ogóle ciężko jechać pod wiatr). Jedynie wymiana kanapy od strony Wierchomli ma sens.

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A jaki jest zakres prac w Szczawniku? PKL początkowo nie tyle chciał łączyć się z Wierchomlą (tam są problemy z właścicielami gruntów, więc to płaskie o którym wyżej raczej nie wchodziło w grę, swoją drogą taka wycieczka z Szczawnika do Wierchomli była ciekawa), a połączyć się z PKL Jaworzyna (tutaj problem z ekologami).

Edytowane przez tryhp3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, tryhp3 napisał:

A jaki jest zakres prac w Szczawniku? PKL początkowo nie tyle chciał łączyć się z Wierchomlą (tam są problemy z właścicielami gruntów, więc to płaskie o którym wyżej raczej nie wchodziło w grę, swoją drogą taka wycieczka z Szczawnika do Wierchomli była ciekawa), a połączyć się z PKL Jaworzyna (tutaj problem z ekologami).

Z tego co pamiętam, to jednak chodziło najpierw o połączenie z Wierchomlą. Na dole miała być gondola, a wyżej kanapa 6-osobowa. I co najmniej jedną z nich mają już podobno zakupioną (z ośrodka Loser-Altausee), o ile nie obie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, tryhp3 napisał:

A jaki jest zakres prac w Szczawniku? PKL początkowo nie tyle chciał łączyć się z Wierchomlą (tam są problemy z właścicielami gruntów, więc to płaskie o którym wyżej raczej nie wchodziło w grę, swoją drogą taka wycieczka z Szczawnika do Wierchomli była ciekawa), a połączyć się z PKL Jaworzyna (tutaj problem z ekologami).

Nie wiemy. Na razie są kupione (podobno) 2 wyciągi, dotyczy to dokładnie Szczawnika. Przepustowość wskazuje, że trasy powinny zostać poszerzone.
PS. Ta dolna trasa w Szczawniku była niczego sobie, naprawdę niezła. Ta górna to bez kijów nie jedziesz. Może 7% nachylenia?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

40 minut temu, Narciarz ze Śląska napisał:

Do kolegi Jeeb-a. 

To na wówczas, jak będziesz mi tłumaczył, że w Alpach lub Tatrach na Słowacji jest wyższa kultura ochrony przyrody:

 

nigdy czegoś takiego nie twierdziłem i niczego Tobie tłumaczyć nie zamierzam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks later...
W dniu 8.08.2026 o 23:26, mentos napisał:

Zdjęcia z dzisiejszej wycieczki na Soszow. Budowa nowej instalacji nasniezania. Przekopane chyba wszystkie trasy (górne też). Jeśli oznacza to, że zaczną je nasniezac to będzie hit.

20260808_162744.jpg

20260808_162731.jpg

20260808_160238.jpg

20260808_160235.jpg

Zakopali tunel aby ułatwić dojazd do orczyka... Podobno kopia zbiornik na samej górze... To musi ruszyć tej zimy ale wtedy mocno się zagesci, w porównaniu do poprzedniego sezonu ....

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Promocja Polski:

 

100_2558.JPG
Promujemy Polskę w ON Folgaria-Lavarone. 
Ja i moje (jako nauczone przeze mnie) dziewczyny!
Przeznakomite dziś narciarki


 Zacznijmy od pryncypiów: 
— Czy państwo polskie powinno powierzać cokolwiek kobietom dwojga nazwisk?

Odpowiedź:
— Nie, bo dwa nazwiska oznaczają, że coś jest nie tak! Jak kobieta ma powierzyć całe swoje życie mężczyźnie swego życia, który ma ją bronić, wspierać i kierować jej życiem, jeśli nie potrafi mu w całości oddać swojego nazwiska? Przecież to tak niewiele... Kobieta powinna się nazywać np. Natalia Bukowiecka (po mężu) lub Anna Lewandowska (po mężu), a nie np. Olga Semeniuk-Patkowska. Przy okazji: widział ktoś ostatnio tego Patkowskiego? Mam obawy, czy bojowa pani polityk (trochę taka modliszka), przypadkiem go... nie zjadła. Jeśli widzieliście Patkowskiego żywego, dajcie znać!

Już tu mamy problem. Dalszy problem to: a) język używany przez panią dwojga nazwisk – dla wielu niezrozumiały oraz b) rozumienie promocji Polski przez panią dwojga nazwisk – całkowicie błędne i oparte na nieuzasadnionych kompleksach tzw. Wielkiego Zachodu, który dziś zdycha pod ciężarem plaż Ceuty. Plaża na Helu jest dziś rajem w porównaniu do plaż hiszpańskich!

I tu dojdę do clou: my, narciarze, dużo lepiej promujemy Polskę niż pani dwojga nazwisk. Jak to robimy? Już tłumaczę:

1) Jesteśmy ważną częścią alpejskich stoków. Szacuje się, że ok. miliona (a może więcej) narciarzy corocznie wyjeżdża na urlop narciarski w Alpy. Jeździmy przeważnie na 6 dni nart, przy okazji kupując 7 noclegów. Dojeżdżamy swoimi samochodami, autokarami biur podróży, a coraz częściej także samolotami – jaką to turystykę ostatnio znakomicie promuje Jacek Ciszak. Zresztą za promocją Jacka Polacy jeżdżą także do Japonii, Turcji (blisko Kapadocji) czy na Sierra Nevada w południowej Hiszpanii. Zachowujemy się wszędzie grzecznie i zgodnie z miejscowymi obyczajami, a na stokach jesteśmy naprawdę widoczni. Dla zagranicznych gospodarek narciarskich staliśmy się... niezbędni.

100_2606.JPG
Jesteśmy ważnymi konsumentami w alpejskich ośrodkach
 

2) Nasze ośrodki, choć dla wielu tzw. polskich Europejczyków to niewyobrażalne, stały się modne dla wielu zagraniczniaków. Od wprowadzenia euro masowo w Polsce (jak na skalę tego narodu) jeżdżą Słowacy w Małopolsce, u nas w Beskidzie Śląskim corocznie widzę coraz więcej Czechów* – jest to efekt narciarskiej zapaści infrastrukturalnej ichniego Beskidu Śląsko-Morawskiego. Gór wyższych niż polska część Beskidu Śląskiego. W czasie pandemicznego ograniczenia lub/i zamknięcia wyciągów niemieckich i austriackich spotkałem np. w Zieleńcu (2022 r.) mnóstwo Niemców i trochę Austriaków. Kiedyś na Kasprowym na wyciągu spotkałem Amerykanina z Arizony. Nie mógł się nachwalić tutejszych nart (robił połączenie skitury + zjazdy), w ogóle Zakopanego i okolic. Bardziej mu się podobało na Kasprowym (freeride) niż w Białce (cyt: commercial shit, but very modern), ale ogólnie był zachwycony. Cenami też, bo wiecie, w Ameryce dzień jazdy to jakiś 1000 ziko na nasze. 

— Arizona, Arizona... A znasz Pan Cejrowskiego, on tam mieszka?
— Vejrovsky, Cheyrowsky, how? I don't know!

Może ten Cejrowski robi nas w KPO, że mieszka w Arizonie, skoro go tam nie znają?

*Odróżnia ktoś Czecha od Słowaka? Nie! Mam obawy, że sami Czesi i Słowacy sami siebie nie odróżniają. Skąd wiesz, że to Czech? Jak się zapytasz i odpowie, że z Ostrawy, to Czech! Notabene podobnie jest z Chorwatami i Serbami. Ci się rozpoznają po... pisowni: Chorwaci alfabetem łacińskim, Serbowie cyrylicą.

(...)

 

Link do całości: My, narciarze, lepiej promujemy Polskę niż pani dwojga nazwisk | Twój instruktor

  • Like 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Jeeb napisał:

a jako ekonomista i narciarz jesteś za wprowadzeniem Euro w Polsce ?

Absolutnie przeciw. Euro nie spełnia (i nigdy nie spełniało) kryteriów koniecznych dla jednolitej waluty różnych gospodarek. Gospodarki te muszą być podobne, podatki jednolite (i składki), poziom życia podobny, wynagrodzenia podobne. Euro to projekt polityczny, a nie ekonomiczny, bo ekonomicznie - jak pisałem - nie spełnia warunków wdrożenia. Inaczej kraje o słabej pozycji mają silną walutę - czyli tragedia słowacka lub - nawet lepiej - bułgarska. Nie ma mechanizmu rynkowego podnoszenia konkurencyjności cenowej przez osłabienie waluty, co robi nawet (a może zwłaszcza) USA.

Jest jeszcze druga strona medalu, praktyczna: gdzie wprowadzono euro, tam gospodarka stanęła. Najnowszy przykład: Bułgaria = 30% mniej turystów r/r. I nie jest to przykład odosobniony. Pisałem 12 lat temu o Wielkiej Raczy:

Blog o ryzyku, prawie i energetyce: Euro na Wielkiej Raczy - ryzyko gdzieś tu jest?
 

Mnie osobiście zresztą do głowy by nie przyszły wczasy letnie z strefie euro (za drogo). Jeżdżę po różnych Turcjach, Macedoniach, Albaniach i Tunezjach - jak większość Polaków.

Ale jest druga strona medalu: ceny różnych dóbr i usług w Polsce tak wystrzeliły, że praktycznie traci to na znaczeniu konsumenckim. Nie będzie drożej, bo już i tak jest bardzo drogo i nie może być drożej. Podnieśliśmy własne ceny szybciej niż jakość naszych dóbr i usług. I tak straciliśmy konkurencyjność i przewagę cenową.  Sam byłem zszokowany, gdy ceny we włoskim ośrodku narciarskim w barach były wyraźnie niższe niż np. w Szczyrku lub Zieleńcu.
 

  • Like 3
  • Thanks 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...