Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
04.02.2014 - 04.02.2014
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.02.2014 uwzględniając wszystkie działy
-
Po krótkim zastanowieniu wczoraj wieczorem, dziś padło na Jurgów. Na parkingu jestem już o 8:00 więc mam troszkę czasu na ogarnięcie się. Oficjalnie wyciągi ruszają o 9:00 ale dziś wystartowały pół godziny wcześniej. Parę wjazdów orczykiem po lewej i.. bajka. Twardo, lekko na minusie, ludzi brak. Potem jazda na krzesło po prawej, czarna niestety nieczynna (naśnieżają, i mają już tam sporo śniegu) ale co tam, trzeba jeździć na czerwonych. Warunki świetne, jeździłem 8:30 - 11:30 i dopiero pod koniec przybyło troszkę ludzi. Szczerze mogę polecić każdemu ten ośrodek wszystkim, którzy się znajdą w tej okolicy :wink:. Kilka zdjęć (warunki były tak fajne, że aż szkoda się zatrzymywać i cokolwiek pstrykać : Jutro może znów coś tu wrzucę :.12 punktów
-
Dzień Piąty - we mgle i puchu. Padało, pada... Wyjazd z Madonny do innych Ośrodków Narciarskich i miejsc Skiramy - odwołany. Przedostatni dzień wita nas niestety brakiem Słońca. Zadajemy sobie pytanie: Gdzie go szukać??? Trzeciego dnia, udało się je odnaleźć w Pinzolo - więc może tam? Szybka narada i mimo trudnych warunków, postanawiamy udać się, właśnie w tamtym kierunku. Pod krzesełkiem jesteśmy jak zwykle pierwsi. Obsługa odśnieża wjazd pod krzesełka. W nocy spadło co najmniej 20cm puchu...i pada, pada niestety nadal. Cały czas. Końcówka trasy przy wyciągu nie wygląda źle: Góra również: Przy próbnej jeździe upadek zalicza jeden z kolegów, a za nim wpada w nawiany śnieg drugi. Wypinają się narty - na szczęście wygląda to, bardziej komicznie niż tragicznie - kończy się śmiechem. Obsługa trasy, Policja jest jednak czujna. Podjeżdża skuterem... ...Pan Policjant pyta, czy wszystko ok? I czy nie potrzebujemy pomocy? Szybkość reakcji, na to niegroźne wydarzenie, imponuje nam. Faktycznie wytwarza się w nas, gdy o tym dyskutujemy jadąc wyciągiem, poczucie większego bezpieczeństwa, opieki ze strony Italiańców. Kierunek Pinzolo. Po trasie czarnej 57 jedzie się dosyć wygodnie mimo opadu. Czuć ratrakowanie pod nartą - jest ono po prostu przykryte lekką pierzynką, ukryte przed wzrokiem. Twarde. Śnieg zaczyna ciążyć dachom. Włosi uwijają się od rana, by usunąć niebezpieczeństwo. Robimy ponownie Ciao "pucharówce"... ...zastanawiam się gdzie w czasie zawodów mieści się publika? Jakoś tu mało miejsca: Wsiadamy do expresu i po łyczku pysznej "wiśnióweczki". Docieramy. Pada, wieje, ziąb. Zaliczamy kilka podstawowych zjazdów, w tym opisywaną wcześniej czarną 100tką: Zatrzymując się na chwilę, przed ostatnią półką, moją uwagę zwraca piękny, drewniany domek przy wyciągu i przy trasie: A może by, tak się do takiego przeprowadzić? Jedziemy w górę, a pogoda się wyraźnie pogarsza. Postanawiamy wracać w nasze "domowe" strony. Docieramy do knajpki Vivaldi i rozgrzewamy się przepysznym bombardino za jedyne 5 Euro. Mmmmmniam!!! Do końca jazdy, w tym dniu, męczymy tutejsze trasy 52, 53, 50, 54. Śniegu przybywa i przybywa... ...nie widzimy już swoich nart. Narciarze wyglądają tak, jakby jeździli na butach. Kończymy jazdę i udajemy się na spoczynek. Przy długiej wieczerzy wyglądamy za okno, raz za razem... Pada, pada, pada... Czy odnajdziemy jeszcze Słońce w Dolinie Słońca? Takie pytanie zadaję sobie zamykając oczy, pogrążając się we śnie. Zasypiam.10 punktów
-
Dzisiejsze warunki w Wiśle.Kiczera. Stok który jest chyba najbardziej nasłoneczniony. Już od dziesiątej było miękko i przy tym słońcu puszczało bardzo szybko. Jeżeli nie będzie ochłodzenia to po jutrzejszym prognozowanym słonecznym dniu nie widzę szans aby dotrzymali do weekendu.Foto z dzisiaj: Dla porównania stok i kolejka ( lub jej brak) na Nowej Osadzie Zdjęcia wykonane około 13:30. Stok też w słońcu ale nie jest tak eksponowany jak ten na Kiczerze więc warunki lepsze.Podobno nawet dzisiaj w nocy naśnieżali ale tylko górę ponieważ tam był "minus".Myślę że są w stanie dociągnąć do weekendu. Jak ktoś lubi takie warunki to może spokojnie przyjeżdżać bez obaw o kolejki. Ferie woj. Śląskie skończyło i ludzi mniej, przynajmniej takie mam subiektywne odczucie.Na koniec Cieńków - podobnie jak NO, warunki dobre ludzi mniej, miejsce na parkingach jest, kolejki do wyciągu nie było. Tylko te temperatury, termometr przy wyciągu pokazywał +8*C a ten przy kasie nawet +11*C ale myślę że tutaj podobnie jak na NO będzie jeszcze można poślizgać się w weekend.Pozdr. ze słonecznej Wisły Torres9 punktów
-
Dzień czwarty - Część II: Folgarida. Po sąsiedzku, a jakże odmienne wrażenia z Folgaridy. Świetne trasy, umiarkowana liczba narciarzy, dobrze zorganizowana gastronomia i miejsca nauki jazdy na nartach dla najmłodszych. Po bardzo pozytywnym Pinzolo i kiepskiej Marillevie - to zdecydowanie druga niespodzianka na plus! :happy: ...ale zacząłem tę relację - od końca. Poprawiam się i lecę od początku... A na początku było zdjęcie grupowe męskiej części wyprawy na szczycie Monte Vigo: Zjazd trasą numer 9 i... Widok z daleka napawa optymizmem. Krótko, ale z pięknym widokiem, szeroko i twardo. Zatrzymaliśmy się na chwilkę przy górnej stacji gondoli 26 będącej drugą częścią 25tki wciągającej narciarzy do ośrodka, z miejscowości Daolasa. Pomknęliśmy w dół trasą 32. Mega szeroka i długa, ponad trzy kilometrowa - doskonała! Wagonikiem w górę i dalej eksplorować Folgaridę. Na początek dojazdówka - 18: Później czerwona 8. Z końcówki należy się mocno rozpędzić, by wjechać na... ...niebieską 13stkę, która jest centralnym punktem ośrodka - dosyć płaskim, otoczonym knajpkami (tanimi w porównaniu do tego typu miejsc w całym regionie). W tym miejscu pięknie widać trasy (od lewej) czarną 5tkę, mało widoczną - czerwoną 4 i niebieską, najbardziej łagodną 6. Są tu dwa krzesła - jedno prowadzące na szczyt Forgaridy: Monte Spolverino 2092m n.p.m. oraz drugie oznaczone na mapach numerem 8 wiodące przez całą długość tego płaskiego stoku. Oprócz tego dwa orczyki obsługujące tereny dla początkujących. Mimo tego przesytu infrastruktury narciarskiej i gastronomicznej ma się tu wrażenie uporządkowania. Jest sporo ludzi, ale każdy zajmuje się czymś innym, nie wadzi drugiemu. Z 13stki jedziemy dalej niebieską 2jką a potem czerwoną 3ką do stacji dolnej gondoli 2 mieszczącej się w miasteczku o takiej samej nazwie co ośrodek. Całkowita długość tego zjazdu, wszystkimi tymi trasami to ok 5km. Wciągamy się do góry i część grupy testuje całość trasy 2, a ja ze swoją drugą połówką zaliczamy wyśmienitą, czarną 1dynkę. Kolejny raz w regionie, okazuje się, że te najbardziej wymagające trasy są doskonale przygotowane i posiadają dodatkowy, bardzo istotny walor - widoki: cud, miód, malina! Wycinanie skrętów tutaj, to ekstaza narciarska :biggrin: Wciągamy się na sam szczyt. Przed przerwą na leżakach "oblatujemy" trasy z części szczytowej Góry, prowadzącej do omawianej wyżej - "centrali". Po posiłku, od strony Pinzolo wyraźnie pogarsza się pogoda - kłęby chmur i mgła. Postanawiamy kierować się do Madonny i naszych apartamentów. Zaczyna się robić zimno i wietrznie. Mkniemy trasami 7, 10 a potem 48 i 52 by w ciszy i spokoju zakosztować włoskiego bombardino. Kolejny piękny dzień, który mógłby trwać wiecznie minął.9 punktów
-
A mnie dzisiaj zawiało na Mosorny Groń w Zawoi.Ruszyliśmy o 7.00 z Bytomia, temperatura -5st.CNa parkingu pod wyciągiem 9.50, temperatura +7st.C:eek:Parking zapełniony w 60%.Szybkie przebranie i do kasy - karnet na 4h - 63zł.Ludzi na trasie średnio + szkółka tłucząca giganta dało się wytrzymać.Pomimo temperatury stok twardy i bez odsypów. Brak "minerałów" i przetarć.Tak to z rana wyglądało: Po południu trochę puściło, ale stok nadal był twardy. Pojawiło się jednak sporo "cukru" Rekompensatą była jednak ilość ludzi po 12.00 zaczęło się robić pusto:confused:::biggrin:Jak kończyliśmy o 14.00 to wyglądało to tak, a temperatura wynosiła +12st.C: Wyjazd udany. Warunki na Mosornym nadal dobre. Ludzi niewiele. Pogoda dzisiaj nas po prostu dopieściła.Jechać póki można i się da.Niestety jak słyszałem prognozy to te moje informacje o stanie Mosornego będzie se można wsadzić w du...:frown::Na koniec jeszcze krótki filmik:[video=youtube;wsPmc9YsuH0] PozdrawiamPS: dla Janka57 mieliśmy jechać do SON-u, ale w poniedziałek gadałem z kolegą który był tam w niedzielę. Mówił, że trasy jeszcze pół bidy ale najgorzej jest z trasami pod orczykami - tragedia (brak śniegu).7 punktów
-
RACJA! Jak ktoś nie musi tam teraz jechać to omijać z daleka lub pilnie sprawdzać aktuálny stav lanoviek i zjazdoviek.Po 5 latach przerwy postanowiłem sprawdzić zmodernizowaną infrastrukturę na Chopoku i pojechałem na kilka dni - PORAŻKA :W Pn i Wt było jeszcze OK - potem tylko gorzej.Od Środy zamknięto większość kluczowych wyciągów i sparaliżowano przemieszczanie się po ośrodku. W sobotę rzeczywiście mocno wiało i to mogę zrozumieć ( stanęły praktycznie wszystkie kanapy - na Zahradkach działał tylko talerzyk), ale w czwartek i piątek były całkiem spokojne warunki pogodowe w dolnych partiach i nie rozumiem co zadecydowało o unieruchomieniu wyciągów.:frown::Niektórzy desperaci (w tym ja) uderzali "z buta" żeby trochę pojeździć. Dla porównania: w piątek czas oczekiwania w kolejce na wjazd "Biedronką" A4 Jasna-Priechyba to ok.60min. - "z buta" to ok. 20min.Ciekawostką jest fakt że w sb. na Zahradkach do talerzyka (po porannym spiętrzeniu - bo kanapy stały) później praktycznie nie było kolejki:rolleyes::Inną sprawą jest ilość Policji, radarów, nieoznakowanych samochodów etc które czyhają na kierowców od Liptovskiego Mikulasza do Jasnej - w samej dolinie od 2 do 3 punktów. I co... w piątek wieczorem, na parkingu przed Tatralandią naszemu rodakowi ukradziono cały box dachowy i .... nikt nic nie widział:Ogólnie jestem zniesmaczony ilością i nachalnością reklam tego ośrodka oraz systemem pseudo promocji i zniżek (GOPASS etc)Relacja CENA - JAKOŚĆ : Jestem na NIEP.S.Kanapy i Gondole są fajne i wygodne ale... jak powieje to orczyki i tym podobne wynalazki są niezastąpione :crazy:6 punktów
-
Dzień czwarty - Część I: Marilleva. Czwartego dnia - nie musieliśmy szukać Słońca. Ono nas odnalazło i towarzyszyło niemalże cały dzień. Plan: Marilleva i Folgarida. Zakładam lekką kurteczkę i całą paczką, w doskonałych nastrojach kierujemy się czerwoną, sztruksową, czerwoną trasą numer 45 w stronę pierwszej z miejscowości. Jestem bardzo zainteresowany, jak tam jest, ponieważ przy wyborze kwatery - brałem pod uwagę noclegi w hotelowisku 1400. Nim docieramy do miejsca przeznaczenia, udaje mi się uchwycić różowe porteczki w akcji. Jazda jest przewspaniała - chyba nie muszę wypisywać swoich echów i achów? - wszystko jest widać. Po dwóch zjazdach jeszcze po stronie Madonny, jedziemy pierwszymi kanapami 6stki na szczyt Monte Vigo 2179 m n.p.m. Na pierwszy "ogień" idzie czerwona całość Góry, trasami 11 i 23 - prawie 5km zjazdu. Ponieważ Słonko jest jeszcze "młodziutkie" robimy to w cieniu. 11 góra: 23 dół: Od początku, do końca w czasie tego pierwszego ślizgu - stoki są tylko nasze. Jazda szybka, dynamiczna, bo jest twardo i chłodno. Docieramy do apartamentów Marillevy 1400: Na pierwszy rzut oka - odpychająco. Jakie szczęście, że wybrałem na nasz domek, to co wybrałem. Ufff Przy znajdującej się tutaj stacji pośredniej gondoli 20 - tłok i kolejka ludzi. Wszyscy chcą się dostać do centralnej części ośrodka. Pierwszy raz w czasie pobytu spotykam się z tak dużą ilością narciarzy w jednym miejscu. Jeszcze raz robię ufff Postanawiamy się przenieść najpierw na trasę czerwoną 20. Krótka, kręta i wąska...a jak widać na poniższej fotce, początek piękny... Kolejny raz wciągamy się wyciągiem 18 na szczyt Dos De La Pesa 2155m n.p.m. i testujemy najfajniejszą i bez ludzi trasę czarną 25, 26. Świetna jazda - warunki doskonałe. Powrót w centralne miejsce Ośrodka i znowu przy wyciągach tras łagodnych - tłok. Zaliczamy krótką, niebieską dojazdówkę do archaicznego krzesła 13... ...i zaliczamy jedną z niebieskich dwóch tras. Robi się nieznośnie jeśli chodzi o ilość narciarzy. Wrażenie, jest takie, że jest ich o wiele więcej niż tras, a trasy nie dają rady ich pomieścić. Mimo pięknego dnia, pełnego słońca. Świetnej, długiej łączonej trasy czerwonej oraz podobnej czarnej - Marillevę oceniam najgorzej jeśli chodzi o region, w jakim się znajdujemy. Uciekamy w stronę Folgalidy.5 punktów
-
Witam, jedna ważna uwaga do Marillevy 1400 i dużej rezydencji Albare. Z zamykanych na klucz szafek w ski roomie (tym obok obok basenu) kradną nowy sprzęt i robią to Włosi. Klucze do szafek pasują do innych zamków i oni to wykorzystują. Jak masz dobry sprzęt to po kilku dniach w szafce zostanie tylko stary a nowy "wyjdzie". Trzeba brać szafki zamykane na kłódki (własne kłódki!!!). Pozdrawiam.4 punkty
-
Odwiedzilem dzis Kamiensk miedzy 9 a 13.30 i podobnie jak u przedmowcow,dzieki niewielkiemu mrozowi mozna bylo bardzo fajnie pojezdzic:))Do 13 praktycznie twardo caly czas,przetarc zero,ludzi akurat,kolejek do wyciagu zero,jazda na bierzaco,mozna bylo sie wyszalec,widze ze dzis i jutro noce z jeszcze wiekszym mrozem to moze cos podsypa jeszcze,ale i tak dali rade,snieg z okolicznych pol znika w oka mgnieniu...3na plusie bylo jak wyjezdzalismy,w warunki piersza klasa...Pare fot:4 punkty
-
Dzień trzeci. Pinzolo - suplement. W czasie słabej jeszcze pogody, na początku dnia, postanowiłem z moją drugą połówką wyjechać nieco z boku, poza trasę, w las. Delikatnie, ostrożnie, po to, by urozmaicić sobie dzień. By zakosztować cudnych białych widoków, czap śnieżnych i przepięknych okoliczności przyrody. Wjazd przy dolnej stacji krzesełka 68, wyjazd przy miejscu wsiadania na 67. Początek i badanie pokrywy... ...kije nie dotknęły "dna". Miejscami jest dziewiczo. Ponieważ nie mamy ani doświadczenia w jeździe poza trasowej, nie znamy terenu, miejscami jest wąsko i nierówno - poruszamy się bardzo ostrożnie, wolno. O kolano muszę przecież dbać... Jest magicznie zimowo... ...normalnie klimat świąt :smile: Jedziemy też przetartym szlakiem: A zmęczenie, zwłaszcza niedawno kontuzjowanego kolana gdzieś w połowie tej eskapady daje znać o sobie. Chwila oddechu: Jedziemy dalej a las mógłby trwać i trwać... Gdyby nie te "czerwone" portki, to pewnie bym się zgubił :biggrin: Kończymy ten jakże przyjemny epizod, Pinzolowego dnia. Nie tylko trasy... ...ciągnie nas do lasu. Woła duch dzikich tras i nieznanych szlaków. Niewielka przygoda i już wiemy, że musimy mieć inny sprzęt, trochę inaczej planować alpejskie wyjazdy. Może w przyszłym roku... ...szerokie dechy i coś nowego.4 punkty
-
Dzień trzeci. Pinzolo. Niestety rano nie przeszło. Pogoda kiepska. Słaba widoczność i delikatne opady śniegu. Jedząc śniadanie, oglądając regionalną telewizję, po prognozie jest nadzieja na Słońce... ...postanowiliśmy poszukać go w Pinzolo. Szybkie wciągnięcie krzesełkiem na Pradalago, zjazd trasą 50, 57, 85. Następnie w górę gondolą na Cinque i zjazd do łączącej Madonnę, z docelową miejscowością, kilku kilometrową, nową gondolą: Campiglio Expres. Czas podróży tym niezwykłym wyciągiem - 17 minut. Jeszcze tylko wjazd krzesełkiem i po zjeździe niebieską trasą 111, końcówką czerwonej 106 docieramy do dołu i wciągamy się krzesełkiem 66 na szczyt, liczący sobie 2100m n.p.m. Doss Dei Sabion. Widoczność bardzo słaba, wiatr i zimno. Jedziemy najpierw całością bardzo szerokiej 111, a potem, odgrodzoną od niej siatką, nieco z boku 116. Tutaj fotka: Jedzie się dosyć słabo. Stok pokrywa nawiany puch, mgła utrudnia poruszanie. Przebijamy się krzesełkiem 66 na drugą stronę. Testujemy świetną trasę czerwoną, krętą i nieźle pochyloną 107. Później, po kolei 108 i ciągniemy dalej, czarną, niesamowitą - szeroką i doskonale przygotowaną 100tką. Zauważamy, że w całym ośrodku narciarzy jak na lekarstwo. Na tej długiej i wymagającej trasie - zero ludzi. Jesteśmy tylko my. Wciągamy się piękną gondolą numer 60 i... ...znaleźliśmy!!! Słońce. Prognozy się nie myliły, i przy górnej stacji ukazują się naszym oczom cudowne zimowe klimaty i widoki. Są tutaj dwie kameralne knajpki. Początek trasy, która narciarsko jest marzeniem dla każdego, kto lubi nachylenie, dynamikę jazdy i szerokość... ...ehhh gdybym miał gigantki... Przemieszczamy się w stronę szczytu, narty kierujemy na czerwień 101... Bajka: ...zbaczamy na czarną 102 i lecimy do samego dołu, poprzez niebieską 110 i stacje górną gondoli "bez trasy", z Pinzolo - 61, dolną stację krzesła 62, później czarną, wąską i krętą 117 do setki... Jazda - znakomita. Tutaj, w promieniach słoneczka...dokonuje się na mnie jedno z nielicznych zdjęć w ruchu: Wędrujemy dalej. Niebo, choć czasami spowite chmurami, zachwyca gdy odsłania swój błękit. Fotka z trasy czerwonej 106 - widok na masyw Cima Tosa 3175 m n.p.m. Jesteśmy ponownie na szczycie Doss, tym razem widok i widoczność diametralnie inne. W dali widać Groste... ...a my, chociaż z krzesełka widzimy, że trasa czarna 103 jest nieprzygotowana postanawiamy ją zaliczyć. Jest ciężko. Powoli, ostrożnie - bo nawianego śniegu, kopcy, nierówności jest sporo nawet na jej końcówce. Narty giną w białym: Jedziemy w dół na główne krzesełko 66, które z powrotem prowadzi nas na szczyt. Widoki na opisywane trasy 104, 103, 116 oraz masyw. Początki tych tras zaczynają się z jednego miejsca: Z niego widok na drugą stronę. Robi niesamowite wrażenie... ...jeszcze trochę, jeszcze troszeczkę i widać byłoby Adriatyk... Kończy się powoli dzień. Narciarsko, po powrocie oceniamy go jako najlepszy w najfajniejszym miejscu. Pinzolo - to, jest to! Wracamy Expresem...tym razem 22 minuty - czyżby Słońce rozciągnęło liny i podróż stała się dłuższa? Już w Madonnie, śmigamy to tu, to tam i wracamy szczęśliwi do rezydencji. Niesamowity dzień dobiega końca.4 punkty
-
Sytuacja sprzed kilku dni: do bramek wyciągu '4' podjeżdza instruktorka z 4 maluchami - 5?-7lat max. ustawia 3 z nich obok siebie (po obu stronach) jednemu coś mowi do ucha. Malec pozostaje przed bramką. Na ten widok obsługiwacz wręcz wybiega z ciepłego kantorka i staje miedzy maluchem a bramkami (tym uchylnym automatem) . Po chwili dojeżdża moja córka i razem zblizamy sie do bramek. Wpuszczacz pyta grzecznie czy zaopiekujemy się małym. Malec siada (jest posadzony przez wpuszczacza) z nami na skrajne miejsce na kanapie. Na początku przesympatycznie szczebioce po ichniemu a na moją uwagę 'dice di englese?' zaczyna liczyć po angielsku, doliczylismy wspólnie prawie do 120..... :biggrin:. Na górze z uśmiechem witany jest przez instruktorkę. Górny obsługiwacz stoi w zasięgu reki, przygotowany do ew. pomocy.... Całość wyglądała jak oczywista, wielokrotnie przećwiczona procedura. Wszyscy (poza mną :smile: ) doskonale wiedzieli co robić i jak się zachować..... czy tak to ma sie odbywać?3 punkty
-
I dzień trzeci - najpiękniejszy cały dzień piękna zabawa dopiero po 14 zaczęło się .... można było pośmigać do utraty tchu Widokowo jeden z ładniejszych regionów , widoki piękne , jeździ się na trzech górach gdzie pięknie widać szczyt na który się jedzie itd. Tras mało a ludzi jeszcze mniej Dzień czwarty I jak zaczęło padać to ..... zagrożenie lawinoweDzień piąty to wszystko zamknięte było , mając nadzieję że będzie lepiej czekaliśmy na kolejny dzień a tu jak przez 36 godzin spadło grubo ponad metr puchu tak w sobotę z nieba lała się wiadrami woda . Tragedia , czynna była jedna wolna ławka i stojąc 5 min na deszczu ( ulewie ) ochota minęła na zabawę .W niedzielę okazało się iż mamy do zwrotu po 22 EU :biggrin: co każdy przyjął z zadowoleniem , więc karnet za 4 dni wyszedł 150 EU Podsumowując :Kameralny ośrodek z pięknymi widokami i trasami dla początkujących ( czarnych prawie brak a te co są to jak czerwone )Wylot samolotem okazał się trafionym pomysłem , cena za przelot i apartament atrakcyjna bardzo Sam apartament zgodnie z opisem biura plus czysty , przestronny wymiana pościeli i ręczników po 4 dniach W budynku do dyspozycji mały basen plus bąbelki i siłownia w cenie , sauna dodatkowo płatna , na plus też recepcja z barem i salą klubową gdzie można było spokojnie posiedzieć przy najlepszej kawie ( 1 eu )W przypadku pytań pozostaje do dyspozycji i już czegoś szukam bo niedosyt spory3 punkty
-
W Harbutowicach k. Sułkowic (4km), Myślenic (15 km), Krakowa (35 km) powstał nowy wyciąg, kanapa o długości niecałych 800 m i przewyższeniu 170m. Wzdłuż kanapy wiedzie jedna trasa, na oko ostrzejsza niebieska. Stacja miała ruszyć wczoraj, ale ze względu na pogodę nie udało im się naśnieżyć, poniżej kilka fotek: W skrócie: Wyciąg ruszył. Parking działa. Białczańskie armaty są. Śniegu za mało, żeby ponartować, ale można było się przejechać do góry za darmo :laughing: Na dole jakiś Byrcyn blokuje część stoku. Kwaśnica i żurek dobre :smile:http://www.szklanagora.pl/2 punkty
-
Cześć Do założenia tematu zmusił mnie po prostu post Bumera (wybacz, że bez uzgodnienia z Tobą ale myślę, że nie będziesz miął pretensji): Zachowanie opiekuna grupy skandaliczne. Zawsze zajęcia można zorganizować w taki sposób aby były bezpieczne - tu nie ma usprawiedliwień. Opiekun w takich wypadkach powinien zapewnić na krzesełku przynajmniej jedna osobę dorosłą lub w taki sposób dzielić grupę aby na krześle znajdowali się przynajmniej dwaj doświadczeni małoletni narciarze. Powinien asystować przy zajmowaniu miejsc na wyciągu przez podopiecznych i uprzedzić obsługę o koniecznej wzmożonej uwadze. Do obsługi pretensji mieć nie można żadnych. Znam sporo nawet dość małych dzieci, które doskonale samodzielnie potrafią korzystać z wyciągów. Ta sytuacja pokazuje jak wielkim błędem jest powierzanie opieki ludziom nieobytym z nartami. Widziałem tego typu przypadki na stokach wielokrotnie - nie dotyczące wyciągu akurat ale też. Nie wystarczy być nauczycielem i umieć zjechać na nartach, panem do WF czy też licencjonowanym opiekunem. Na nartach trzeba umieć znaleźć się w tym środowisku, umieć wcześniej zaplanować działania, uwzględnić niebezpieczeństwa itd. Dlatego właśnie stworzono instytucje instruktora narciarskiego aby mieć gwarancję fachowości i dbałości o wszystkie szczegóły. Bardzo bulwersująca sytuacja. Pozdrowienia2 punkty
-
to czy coś Ci się stanie czy nie, nie zależy tylko od Ciebie... poprzez swoje działania, jesteś w stanie ryzyko, bądź możliwość wypadku bardzo mocno zminimalizować. Pisanie, że jesteś w stanie wszystko przewidzieć, zaplanować itp, tym bardziej w górach.... :stupid:2 punkty
-
Nie ma co, relacja na poziomie Tak się składa, że byłem w Marillevie w podobnym czasie w ubiegłym roku. Nie miałem zbyt wiele wolnego czasu, ale udało mi się parę fotek cyknąć. Nie są oczywiście w tak dobrej jakości, jak Twoje, ale jak na telefon, to najgorsze nie są Jakby ktoś chciał zobaczyć, to tutaj są moje zdjęcia: Folgarida - Marilleva 2013 Jeśli ktoś rozważa wyjazd w tamte okolice, to myślę, że im więcej zdjęć zobaczy przed podjęciem decyzji, tym lepiej2 punkty
-
Byłem przekonany (do niedawna )że polskie ośrodki narciarskie są zabezpieczone dość dobrze. Jednak po kolejnym wyjezdzie do Austrii zmieniłem zdanie . Mamy według mojej opinii bardzo dobrze zabezpieczone trasy narciarskie. Austria to jak na razie jedyne porównanie (Stubai, Flachau). Nikt tam, się specjalnie nie przejmuje rozstawianiem siatek ,osłon ,barier mającym hamować narciarzy jadących zbyt prędko. Patrząc na umiejętności , zwykłych narciarzy przekonany jestem że wiedzą jak jezdzić . Za swoje i innych bezpieczeństwo odpowiedzialny jestem w pierwszej kolejności ja sam, potem dopiero inni. Pozdrawiam Jerzy.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
A ja chciałbym tylko upewnić się, czy 'tatusiek' jest już ubezwłasnowolniony przez 'synusia'? 1. Nie jeździ z nim na nartach ale wie co dla niego lepsze 2. Buty o typowym fleksie nazywa butami 'nie dla niego' 3. a równocześnie coś pisze o dużym sercu do sportu i umiejętnościach na 7 itd post pełen sprzeczności. Myślę że to raczej synuś powinien zastanowić się nad sobą... Pozdrawiam miło Michał2 punkty
-
Dzisiaj Limanowa.Stok przygotowany dobrze, ale z malym minusem przez "skopane" zwezenie na wysokosci polaczenia fis'u (niestety zamkniety) z niebieska trasa.Ludzi strasznie malo, zero kolejek i mimno wspomnianego zwezenia ruch nie byl utrudniony.Temperatura praktycznie caly czas na +, lampa niesamowita od samego rana.Stacja malutka, rodzinna, idealna do nauki.Pierwszy raz spotkalem taka ilosc maluchow na stoku.Slabym punktem stacji jest gastronomia, ktorej w sumie nie ma.Hamburgery i zapiekanki moim zdaniem to troszke za malo.Po godzinie 13 pojawily sie pierwsze oblodzenia, mineraly i delikatne przetarcia, ktore specjalnie nie utrudnialy jazdy.Parking jest duzy i bezplatny.Cenowo w moim przypadku wygladalo to ok, mialem znizki 50% na karnety (mozna o nie zapytac w sklepach wymienionych na ich stronie).Jezeli ktos bedzie sie tam wybieral, to radze dobrze zaplanowac trase.Dojazd jest slabo oznakowany i dosc trudny. I uwaga!Nowa karczma, ktora (z tego co wiem) stoi juz tutaj dosc dlugo i sie marnuje2 punkty
-
Sławek pójdziesz do piekła! :DA tymczasem mały tasiemiec - wszystkie Panie będą w Soczi :)Głównie narciarki i snowboardzistki - tak wiem, forum narciarskie, ale te Panie są u nas mile widziane.A na początek i na koniec całkowita zmiana dyscypliny - żeby było ciekawie :)Lolo Jones - dwukrotna mistrzyni świata w biegu na 60m przez płotki, a obecnie bobsleistka(już z sukcesami) Anna Gasser - snowboard Silje Norendal - snowboard Abby Ghent - narciarstwo oczywiście Anna Fenninger :) Lara Gut :) Agnieszka Gąsienica - Daniel Alexandra Jekova - snowboard Zwariowana Julka Tina Maze Jamie Anderson - snowboard Torah Bright - snowboard Chemmy Alcott - narciarstwo Anna Sidorova - curling1 punkt
-
Kolejny świętokrzyski stok zaliczony. Byłem w Krajnie. Jedynie co o tym stoku mogę powiedzieć to to, że najbardziej wymagający jest tam wyciąg talerzykowy.:smile: Dobrze że wiatr wiał z południa, znaczy się w plecy, to i szybkość była większa. Za 3 godziny jazdy płaci się 45zł. Ludzi mało, równo, twardo.1 punkt
-
Bezpieczeństwo! Beztroska opiekunów i narciarzy Chociażby pierwsze z brzegu - stoisz w kolejce do wyciągu, w kolejkę wpada nadjeżdżający z góry narciarz ( bo był pijany, bo się przeliczył z własnymi umiejętnościami itp.) Pech chciał, że wpada w Ciebie. Wysłane przez Tapatalk1 punkt
-
No to super :cheerful: Sprawdzałem ośrodek i wszystko chodzi,oprócz jednego kruciutkiego łorcyka Wyjazd poza weekendowy nie stanowi dla mnie żadnego problemu :wink: Ps,Reszte jak co to na pv lub tel.1 punkt
-
Bezpieczeństwo! Beztroska opiekunów i narciarzy Mitek, ja Ci kontuzji nie życzę, ani tym bardziej żadnego wypadku, baaaa chciałbym, żeby to co piszesz było prawdą. Póki co ja się z tym zgodzić nie mogę, nawet w warunkach trasowych i narciarstwie rekreacyjnym. Jak pisałem wcześniej zminimalizować można, ale nie wykluczyć, takie jest moje zdanie na ten temat. Wysłane przez Tapatalk1 punkt
-
Pierwszy odcinek "małego narciarskiego domku" z bieżącego sezonu: [video=youtube;5RiBTDsnMHc]1 punkt
-
Bardzo ważny temat. Niestety trochę poprowadzony dla mnie w tonacji "opowieści z drzewa sandałowego". Może moderator założy nowy dział np. Marzenia, lub Pobożne życzenia ? :wink:1 punkt
-
1 punkt
-
Ooooo.... wzruszyłam się :cheerful: Robi się nam kółko wzajemnej adoracji:biggrin: Tak czy siak - uchwyciłeś w relacji to co trza!1 punkt
-
Wróżba gotowa. SB nie będzie prędko na Chopoku a raczej nawet nigdy.:stupid: W przypadku SB wróżenie jest proste.:tongue:1 punkt
-
Mitek zapomniał o przecinku To powinno wyglądać tak: "To czy Ci się coś stanie czy nie, zależy tylko od Ciebie" Pozdr Marcin1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś w nocy -6, o 8 rano było -4. A w południe sporo na plusie.1 punkt
-
1 punkt
-
Whaa..Katarzyna :eek: nie wstawiaj takich fotek ,bo nie mogę się skupić na pracy :stupid:1 punkt
-
Marilewa urocza nie jest,to prawda niezaprzeczalna. Mieszkając na Marilewa 1400 zjeżdamy jednak prosto do "wyra".Jedni to lubią ,inni nie. Mieszkałem tam dwa razy i przeżyłem to jakoś,te "szufladowe" apartamenty to nic specjalnego. Jednak w pewnych przypadkach ma to swoje plusy.Jeśli ktoś z ekipy (dziecko,żona) chce zakończyć nartowanie wcześniej to jest to luksus. Zjazd do apartamentu,a reszta ekipy swobodnie nartuje sobie dalej. Mieszkając zaś na Marilewa 900 czy Commezzadura trzeba się pilnować aby zdążyć na ostatnią gondolkę.Bo zjazdu na nartach do dołu nie ma.I to jest jak dla mnie poważny minus.Tam mieszkać bym nie chciał. Te apartamenty w których mieszkał marboru w Madonna di Campiglio są położone idealnie,bo jakby centralnie,można ruszyć w dowolnym kierunku.A z pewnością nie są tak drogie jak mieszkanie w samej Madonnie. Oczywiście z Marilewy,Folgaridy czy nawet Pinzolo również można ruszyć tyle ,że trzeba zawsze i koniecznie te same odcinki pokonywać codziennie. A co tłumów pod gondolką Marilewa 1400. My zawsze byliśmy na start przed dziewiątą,tłum więc ustawiał się za nami. Inną rzeczą był zjazd na sam koniec nartowania,gęsto od narciarzy i same muldy.1 punkt
-
Cześć Juniorzy jeżdżą nawet w 70 i też jest dobrze. Zazwyczaj dobrzy narciarze jeżdżą w twardych butach ale nie znaczy to, że maja cokolwiek wspólnego z tyczkami. Skoro oceniłeś możliwości i umiejętności taty to myślałem, że jesteś zawodnikiem (ew instruktorem) - wtedy ocena jest wiarygodna. W każdym razie slalomka to słaby wybór dla każdego narciarza rekreacyjnego. Lepiej wziąć giganta i jeździć spokojniej lub paragiganta jak Master i ta ostatnia bym dobremu narciarzowi polecał - dobry narciarz to umiejetności przeciętnego instruktora. Pozdrowienia1 punkt
-
Cześc Flex 120 to flex dla orientującego się narciarza. Na tyki to są buty sportowe kolego. Jeżeli jesteś zawodnikiem to powinieneś to wiedzieć, jeżeli nie to na jakiej podstawie oceniasz umiejętności i możliwości taty? Co to znaczy wycisnąć z narty? Nie próbuj nawet odpowiadać w taki sposób jak Michałowi bo nie otrzymasz żadnej rady ani niczego się nie nauczysz. Tadeusz Master to bardzo przyjazna narta ( mówimy o realnym poziomie 7 i więcej) i myślę, że dla dobrego narciarza w pewnym wieku jest zdecydowanie lepszym w wyborem niż jakakolwiek wyspecjalizowana slalomka. Pozdrowienia1 punkt
-
Mitek, nie cce mi się bo udowadnianie tego nie ma sensu. Błędy były, są i będą. I czy Ty je popełnisz czy ktoś inny: nie przewidzisz wypadku. Przy okazji kończąc ten temat znowu pozwolę sobie sprafrazować stare powiedzenie: "nie kłóć się z Mitkiem, najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu wybitnego narciarza a potem pokona doświadczeniem" :wink:1 punkt
-
Pozmieniali częściowo numerację tras i wyciągów! Znaczy się dawno w Madonnie i okolicy nie byłem. Wniosek nasuwa się sam!:smile:1 punkt
-
Mam identyczne wspomnienia: Marileva - słabo i pełno ludzi, Folgarida - bardzo fajnie, przy 3-ce mieszkałem, rano wczesne śniadanko i myk na stok. Od 8.30 do czasu kiedy pojawili sie narciarze byłem w stanie zjechać 2 razy tak, że na 2-ójce i 3-ójce stok był cały mój.... :angel::biggrin::biggrin: W Marilevie pamietam, że z wyciągu (nie pamiętam numeru) patrzyłem na śpiochów w łóżeczkach w tych betonowych sypialniach. Śmiesznie to wyglądało, ty tu sobie jedziesz na wyciągu koło kogoś kto sobie smacznie jeszcze chrapie :tongue: Edit: no i brawa za zjechanie w las! To wciąga!1 punkt
-
Opisujesz: lewa, prawa, aby równo ścierać krawędzie. W Elanie mają nowy system (amphibio) narta jest całkowicie asymetryczna. Dają gwarancję na 24 miesiące (albo 200 dni) i możesz śmigać. Moim zdaniem to mega nie doceniona marka.1 punkt
-
Płynna zmiana tematu - Sochi tuż tuż. Żeby każdy z nas mógł sobie jakoś zaplanować inne czynności niezbędne do życia - poniżej podaję wstępny plan dotyczący oczywiście jedynej słusznej konkurencji. Relacje będą na tvp – na Eurosporcie z tego co widzę to nie ma. Podałam godziny czasu tamtejszego czyli u nas trzeba sobie odjąć 3h, ale na bieżąco będę uzupełniać programem tvp. 7.02. piątek 16:30 – 20:30 czasu naszego - otwarcie 9.02.niedziela 11:00 (7:55 czasu naszego) – DH M 10.02 poniedziałek 11:00 DH W comb 15:00 SL W comb 12.02. środa 11:00 DH W 14.02 piątek 11:00 DH M comb 15:30 SL M comb 15.02 sobota 11:00 SG W 16.02 niedziela 11:00 SG M 18.02 wtorek 11:00 GS W 1 14:30 GS W 2 19.02 środa 11:00 GS M 1 14:30 GS M 2 21.02 piątek 16:45 SL W 1 20:15 SL W 2 22.02 sobota 16:45 SL M 1 20:15 SL M 2 23.02 niedziela zamknięcie Jeśli coś pokopałam to wyjdzie w praniu1 punkt
-
Jeśli tak było, to moim zdaniem jednak wina obsługi że ich wpuściła. Pozdr Marcin1 punkt
-
Wróciłem wczoraj, a byliśmy od 25 stycznia. Apartamenty wziąłem dla 8 osób - dwa 5 osobowe (cena w przeliczeniu na złotówki ok 1000zł/os, przy pełnym obłożeniu wyszło by taniej) z biura podróży, bo przez internet i dzwoniąc prywatnie miałem większą cenę. Kwatera z doskonałą logistyką bez skibusów, w środku troszkę "gierkowa" ale znośna. Mogę polecić, bo komfort zawsze przedkładam na wygodę narciarską. Fotka zrobiona z mostku, o którym mowa na dole - do wyciągu na Grosste i Pradalago rzut kamieniem.1 punkt
-
Generalnie nie do końca było tak jak piszą co poniektórzy. Warunki były całkiem niezłe, nawet dla mojej żony. Oczywiście, że były wylodzenia, oczywiście, że były lodowe grudy, ale gdzie ich teraz nie ma ? Jeździłem tej zimy "po gorszym" i w Janskich i w Szpindlu. Ten kawałek trasy gdzie zdarzył się wypadek brałem zawsze środkiem lub lewą stroną. Byc może - widocznie z prawej było niestety "gorzej" :frown:: Tragiczne i potworne zdarzenie :frown::1 punkt
-
Dzień Pierwszy: Monte Spinale. Od czasu, do czasu przywiewa wiaterek wznosząc puch, tworząc niesamowite obrazy. Szkoda, że tego typu widoki nie dotyczą polskich Gór w tym sezonie. Groste i Spinale łączy krótkie i szybkie krzesełko, z obok podobnymi dwoma trasami: czerwoną i niebieską, które oczywiście zaliczam – jakże by inaczej? Z górnej stacji tego oznaczonym na mapach numerem 41 wyciągu rozpościera się widok na szczyt MS. By tam się dostać jadę trasą czerwoną 73, z której skręcając na 76 można dostać się pod dolną stację kolejki Groste. Malownicza, niewymagająca trasa w lesie: Zjeżdżając pod dwuosobowe – nr 40, „goryczkowe” krzesełko w tej części ośrodka rozpościera się widok, na środkową część trasy czerwonej 73 właśnie oraz na czarne 75 i 74. W górnej części 73 i 74 mają część płaską – wspólną: Zwłaszcza ta ostatnia spodobała mi się bardzo. Szeroko, twardo, mała ilość narciarzy – cud miód do doskonalenia pokracznej techniki jazdy po wymagających stokach. Jest bajecznie zimowo. Narciarski, pierwszy dzień kończę zjazdem czarną trasą 70 prowadzącą do serca miejscowości, w której mieszkam i do której przyjechałem. To jest taka wisienka na torcie. Esencja Monte Spinale. Początek jest taki: Później są wąskie, ostre zakręty. Trasa dotyka bieg gondolki, która wygląda mi na sztukę prawie nówkę. Czyż nie jest cudownie nartować, na tak niesamowitym zjeździe, z takim widokiem? Przeglądając Internet przed wyjazdem, często odnajdowałem tę panoramę. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak świetne jest to miejsce – narciarsko i krajobrazowo. Taka… Madonna w negliżu… Najtrudniejszy dolny fragment: Fotka nie oddaje tego co w rzeczywistości. Moja druga połówka będąc przed tym fragmentem zapytała: - to jest trasa? Myślałam, że przepaść… Zjechaliśmy obydwoje z pełnym szacunkiem i ostrożnością. I może jako całość półeczki, to jest normalnie czarna – początek jest imponujący, uczący pokory w dążeniu do własnej doskonałości. Pierwszy dzień minął nie wiadomo kiedy. PS. Idę spać zmęczony po podróży powrotnej. CDN niebawem.1 punkt
-
Dzień Pierwszy: Passo Groste. Piotrze, właśnie dzisiaj wróciłem i już mnie tam nie ma. Niestety. Ponieważ nie miałem Internetu, nie mogłem pisać na bieżąco relacji. Pisząc ją teraz (będę robił to na raty, chcę by była dosyć szczegółowa) wracam tam i wspominam na gorąco – chwile z niezwykłego Masywu Brenta. Wczesnym rankiem wstajemy, robimy śniadanie i obserwujemy jaka będzie pogoda. Zapowiada się piękny dzień. Kupujemy karnety Skirama, sześciodniowe. Cena 434 Euro za dwie osoby dorosłe. Wg informacji jakie odnalazłem w necie powinienem zapłacić 440 Euro. Dlaczego zapłaciłem mniej – nie wiem? Od podanej ceny zwrócono mi jeszcze na koniec nartowania 10 Euro kaucji. Dodatkowo Pani poczęstowała nas pyszną czekoladą. Ponieważ miałem wiele obaw co do swojego kontuzjowanego kolana pobyt postanowiliśmy rozpocząć od delikatnej jazdy na Passo Groste. Na wysokość 2444m n.p.m. prowadzi gondola, która jedzie poprzez stację pośrednią długo i długo… Na początek kilka zjazdów, na twardym i doskonale przygotowanym dosyć płaskim stoku oznaczonym numerem 60. Później przesiadka na krzesełko 47 i zjazdy czerwoną 61 z wysokości 2504m n.p.m. Stąd niesamowity widok na dolinę, po drugiej stronie masywu górskiego: Trasa jest szeroka, piękna: Szkoda, że tuż obok na trasie 63 ustawiony jest zamknięty dla „turystycznych” narciarzy gigant. Przy trasie 60, znajduje się za to otwarty snowpark „Ursus” – żal, że tego typu atrakcje dla mnie – nie w tym sezonie. Piękna pogoda, świetne warunki powodują, że dosyć szybko się rozgrzewam, a noga jest pewniejsza. Jeżdżę na 95% swoich możliwości, czuję się wyśmienicie. Tylko towarzyszące widoki zapierają dech w piersi… Jadę niżej czerwonym, krótkim odcinkiem 64 do dolnej stacji archaicznego krzesełka 49 i ciekawej, krętej i malowniczo krajoznawczej 65tki. Bardzo mi się podoba jazda po urozmaiconym stoku. Przerwa na coś chłodnego w knajpce przy Pierta Grande 2936m n.p.m: I potem zjazd do samego dołu niebieską, przypominającą nartostradę z hali Goryczkowej w naszych tatrach 66, na końcu której mieści się kilka szkółek narciarskich i wyciągów talerzykowych: I znowu długa jazda Groste z przewyższeniem sięgającym blisko kilometra. Rozgrzany, postanawiam się udać w lewo… … na Monte Spinale – 2101 m n.p.m.1 punkt







