Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
15.04.2015 - 15.04.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.04.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
WZF Kasprowy - Część 3 - WZF Trzecim powodem dla którego odwiedziłem Zajazd Górski to WZF. To , że trzeci to nie znaczy ostatni. Przyszła wreszcie ta pora, żeby poznać forumowiczów. Pierwszy raz oko w oko. Dojechaliśmy późno bo po 23. Trochę czekaliśmy na pokój i zanim zanieśliśmy rzeczy do pokoju już było po 24. A w pokoju niespodzianka - współlokator z Warszawy. Też narciarz ale nie ze Skionline. Pan był bardzo miły dopóki nie zasnął. Takiego chrapania w życiu nie słyszałem. Szybkich kilka drinków, poduszki, kołdry, ręczniki i ja słuchawki na głowę a Ania zrobiła sobie zatyczki z papieru toaletowego i już koło 4 udało nam się zasnąć. O 6 szybka pobudka i pędzimy po bilety. Rezygnujemy ze śniadania bo nie zdążymy na górę. Na szczęście bilety dla zawodników dostajemy bez kolejki i przed 8 jesteśmy na Kasprowym. Ani omija bramkę i nie kończy zawodów ale bierze się za to za foto. Mnie się udaje dojechać do mety , choć z problemami. Po zawodach zaczynamy szukać forumowiczów na stoku. Znamy ich z licznych zdjęć na forum. Niestety wśród tylu ludzi nie udaje się ich wypatrzeć. Ania kończy zjazdy przed 15 , ja zmieniam buty na miękkie i wracam radować się z jazdy po Kasprowym i do końca dnia atakuję goryczkową. Im bliżej końca tym lepiej się zjeżdża. Coraz mniej ludzi i to mnie cieszy. Jest miękko pełno odsypów, nasypów, przesypów itp , itd. po 16.30 jestem ostatni raz na górze. Końcowy zjazd genialny. Marzyłem o tym prawie 40 lat. Cały stok tylko mój. Jadę na maksa . Ten zjazd zapamiętam do swojego końca. Dla tego jednego szusu warto było jechać 450 km.Przez chwilę byłem w raju. W międzyczasie Marboru odnajduje Anię, zostawia nr. telefonu i umawiamy się w Yurcie. Zaraz po wejściu do Yurty rozpoznajemy Janusza. Wszędzie Go pełno. Wreszcie poznajemy wszystkich forumowiczów i osoby towarzyszące. Jest super atmosfera i biesiadujemy do późna. Janusz wprasza się jeszcze do pokoju nr 4 a , że towarzystwo jest kulturalne to Artix, KP, Johnny Narciarz i Marboru zapraszją Janusza i resztę ekipy do siebie. Impreza trwała aż Janusz padł i rozeszliśmy się każdy do siebie. Rano zrobiliśmy skok na kasę po bilety. I w składzie Marboru,Paula,Johnny_Narciarz,KP,Artix i ja nartowaliśmy jeszcze do 12 głównie na goryczkowej.Pożegnanie i każdy rusza w swoją stronę. Mam nadzieję,że jeszcze powtórzymy WZF nieraz. Jeszcze kilka zdjęć z forumowiczami:16 punktów
-
WZF Kasprowy - Część 2 - Kasprowy Wierch Drugim powodem dla którego odwiedziłem Zajazd Górski to Kasprowy Wierch. Ta Góra to moje narciarskie marzenia od dzieciństwa. Swoją przygodę z nartami zacząłem w wieku 4 lat. Pierwsze narty Bobo. Pierwsze zjazdy to górka koło świniarni na którą rodzice przyprowadzali swoje dzieci. Przez kilka lat byłem najmłodszy na stokach coraz to większych a jak moi starsi kuzyni mówili o Kasprowym to zapragnąłem Tej Góry i ja. Męczyłem rodziców aż ulegli. Jeździliśmy tam wielokrotnie. Ostatni raz byłem tam w 1975 roku na 2 tygodniowych feriach. Mieszkaliśmy u górali za Gubałówką. Dla mnie nie ma piękniejszej góry w Polsce od Kasprowego. To mój polski Everest. Kasprowy jest dla mnie jak narciarska matka. A matkę się kocha za to , że jest. To jest uczucie subiektywne i tego nie zmienię. Wybaczam jej , że jest "brzydka"(tylko dwie trasy,brak dojazdu i przeważnie kolejki do wyciągu) , że ma "paskudny charakter"(cena karnetu 138 zł. brak karnetów godzinowych, pojedynczy wjazd kanapą 20 zł. kanapa na goryczkowej beznadziejna, przed każdym wjazdem myśl czy trafię tyłkiem w krzesełko i czy mi nie przetrąci giczołów, toaleta płatna 2.5 zł. piwo z kija w plastiku 13 zł. mała woda 8 zł. smród spalonego oleju w restauracji i odpadający tynk z sufitu, drugie danie z mięsem 72 zł.) Na szczęście jestem tam raz na 40 lat. Czy tam jeszcze przyjadę ? - chciałbym. O Zakopanem nic nie mogę powiedzieć bo z dzieciństwa nie pamiętam a z ostatniego pobytu widziałem tylko Yurtę i Zajazd Górski który mi bardzo pasował. I tu parę fotek dzięki Ani: Końcowy zjazd i wreszcie brak ludzi, mogłem się przez chwilę poczuć jak SB w Ski Amade11 punktów
-
I jeszcze kilka fotek. Cz.2 Ciekawe napisy na słupach krzesła na Goryczkowej: Górna stacja krzesła + stacja meteo: Towarzystwo na stoku: Artix i KP w oddali. A tutaj nie wolno jeździć... Krupówki z widokiem na Giewont: Się "chłopaki" wspinają... Heaven? Muzeum Tatrzańskie: Władysław Zamoyski: Wawel w drodze powrotnej: Pozdrawiam marboru9 punktów
-
7 punktów
-
I jeszcze kilka fotek. Cz.1 Przesiałem jeszcze fotki z wyjazdu, których nie nie ma zarówno w galerii stworzonej przez JC, jak i ja ich nie zamieszczałem na forum - kilka wybrałem i zamieszczam w celu uzupełnienia relacji. Jak wygląda "linka" kolejki na Kasprowym Wierchu: Kasprowy i okolica: Model kolejki znajdujący się przy bramkach wejściowych do gondoli. Marionen złapany w foto? Trasa zawodów: Bigos na Goryczkowej? Poniższa fotka - nieco kontrowersyjna... Widoczek w stronę Słowacji: Czyż Tatry nie są piękne? Goryczkowa z bliska:7 punktów
-
WZF Kasprowy - Część 1 - 70 Puchar PKL Były 3 powody dla których pojawiłem się w Zajeździe Górskim. Jednym z nich były 70 zawody o Puchar PKL. Okazało się, że startuje tu wiele zawodniczek i zawodników z najwyższej półki polskich alpejczyków. Dla mnie już start w takim gronie jest wielkim wyróżnieniem. Teoretycznie zawody odbyły się przy pięknej pogodzie ale dla startujących było zdecydowanie za ciepło. Trasa bardzo szybko zamieniła się w grzęzawisko. Na bardziej stromych i podkręconych bramkach porobiły się dziury i ciężko zjeżdżało się przy bramkach. Po odsłonięciu głębszych warstw śniegu ukazały się rysy i wyrwy po wcześniej ustawianych gigantach, dodatkowo utrudniając równoległe prowadzenie nart. Dlatego wielkie gratulacje dla wszystkich zawodniczek i zawodników którym udało się uzyskać czołowe lokaty ale także dla wszystkich którzy ukończyli zawody. Dzięki zawodom karnet całodzienny bez kolejki kosztował mnie 88 zł. Według mnie cena przyzwoita do tego koszulka i ciepły posiłek na górze. Dlatego przed 8 byłem już na górze i mogłem przygotować się spokojnie do startu. Jeszcze krótka fotorelacja: Dlaczego wszyscy gratulowali mi , że wylosowałem ten numer ........ zwłaszcza panie? PS Dziękuję serdecznie mojej Ani, że znalazła czas na sfotografowanie tych zawodów!!!!7 punktów
-
5 punktów
-
"Yurta" wspominkowo Całą młodość spędziłem na Kasprowym, a ponieważ nigdy z nazwą "Yurta" się nie spotkałem, więc poguglałem trochę. I co się okazało! Obecna "Yurta" to dawna "Jaworzynka"! To był barak postawiony w latach 60-tych w Kuźnicach, dla zakwaterowania robotników pracujących przy budowie wyciągu na Hali Gąsienicowej. Po ukończeniu budowy barak zamieniono na dom noclegowy dla turystów: zbiorowe sale, piętrowe łóżka, ale za to tanio Ścianki między salami były cienkie, wszystko było przez nie słychać, więc czasami było dużo żartów, gdy z sąsiedniej salki dobiegały rytmiczne odgłosy stukania piętrowego łóżka o ścianę :biggrin: Zajazd Kuźnice funkcjonował już wówczas, ale tam było znacznie drożej i tam mieszkała głównie "warszawa". Na nartach wówczas w Polsce jeździło niewiele ludzi, więc praktycznie wszyscy jeżdżący na Kasprowym się znali, a ogólnej integracji służyły długie godziny spędzone w kolejce do kasy w dolnej stacji kolejki. Jak patrzę na zdjęcia, to widzę, że tam wciąż niewiele się od lat 60-tych zmieniło: wciąż stoi "Jaworzynka" (obecnie "Yurta"), wciąż stoi wybudowany (chyba na FIS) pawilon handlowy, w którego jednej połowie był sklep spożywczy, a w drugiej sklep sportowy. I - jak wnioskuję z relacji - rodziny mieszkające w Kuźnicach wciąż dorabiają sobie "konikowaniem" miejscówkami na Kasprowy. PS: Jednak lata robią swoje, a pamięć jest zawodna Ten barak nie nazywał się "Śnieżynka" (jak napisałem) tylko nazywał się "Jaworzynka"! Ale reszta się zgadza5 punktów
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Mam nadzieję,że to nie ostatnie spotkanie WZF...A w przyszłym roku sugerowałbym to samo miejsce i termin związany z Pucharem PKL-wtedy łatwo dostać miejscówkę na zawody,za dobrą cenę...2 punkty
-
Kwietniowy weekend na Kasprowym Wierchu Dzięki uprzejmości Maćka i Mariusza na stronie zamieściłem zdjęcia z Kasprowego Wierchu. Dziękuję Jacek2 punkty
-
Johnny nie pamiętasz, że byłeś w starym wagoniku? Eeehhh Janusz całkowicie Tobą zawładnął. Marionen nie tylko zdjęcia ale opis do relacji - pierwsza klasa. Dzięki.2 punkty
-
Zdjęcia super! @marionen, na zdjęciach widać żeś Ty narciarz jest wyśmienity! (Co prawda lewa ręka jakieś 2 cm za nisko i 1 cm cofnięta, ale ....:smile:) Pozdrów Anię!2 punkty
-
Re Zapomniałeś o toalecie za 2,50 zł z pisuardessą obsługującą kasę fiskalną.W obliczu dużej kolejki miałem zamiar poprosić o fakturę VAT do paragonu...2 punkty
-
Kilka słów o Kasprowym Z tego co zauważyłem,to od razu w naszym wątku pojawiły się wywody,czy warto,nie warto,że drogo,kiepsko itp. Stąd postanowiłem napisać kilka słów. Jak jest z,czy na Kasprowym każdy wie.Tanio nie jest,luksusów też nie ma.Ale jak dla mnie,jest to jedna z nielicznych gór,która ma wyjątkowy klimat,czy po prostu ma w sobie to coś,czego nie ma choćby Białka Tatrzańska.Mimo wielu niedogodności,chętnie raz na czas tam zaglądam.Wcale to nie oznacza,że jestem bogaty.Wolę wydać pieniądze na Kasprowego,niż np. Cyfrowy Polsat.Tym,którzy wolą odwrotnie,nie mówię: "kto bogatemu zabroni"... :wink: Po za tym,tutaj bardziej chodziło o spotkanie w większym gronie,niż akurat o konkretne miejsce. Na początku sezonu była tu też dyskusja na temat Białego Krzyża.Wtedy też były głosy,jak to w ogóle można nazwać stacją itp.Jednak,jak tu Andy-w wspomniał: "niektóre stację mają w sobie to coś wyjątkowego,za co się je lubi". Tam chodziło oczywiście o fakt,że ta mikro stacja często rusza jako pierwsza w Polsce i można się wstępnie rozruszać.Kasprowy to jedyna góra narciarska typu alpejskiego w Polsce,którą można lubić za wiele rzeczy.Ja lubię przyjeżdżać tu na majówkę,albo w sezonie pojeździć na szerokich dechach.Planuję też tury. Oczywiście wiemy,że tu drogo,komuna,za wszystko trzeba płacić,trasy niby tylko dwie,jedno stare krzesło itp.Nie wszystkie niedogodności można obejść,ale na każdą górkę można znaleźć sposób,żeby je złagodzić.Kiedyś dokładnie opisywałem sposób na Skrzyczne,zanim powstał wspólny karnet na oba ośrodki.Podobnie robię z Kasprowym. Zawsze zaczynam od terminu oraz prognoz pogody.Jeśli już się tam wybieram,to nigdy w weekend! Weekend,tj. od piątku do niedzieli. Wyjątek to obecny WZF,oraz majówka,bo wtedy i tak już nie ma chętnych. O pogodzie nie muszę się rozpisywać. Choć wspomnę o jednym przypadku,kiedy pojechałem w lutym przy bardzo niskich temperaturach. Wtedy nad ranem było równe -30 st. i ludzie się tego przestraszyli. Tego się oczywiście spodziewałem. Efekt? Na górze jeździło może kilkanaście osób,warunki były perfekcyjne,do tego piękne słoneczko. Temperatura? Tak ok. - 10 st... :tongue: Zawsze planuję podróż tak,żeby być na miejscu przed wszystkimi,żeby na spokojnie coś zjeść,skorzystać na stacji benzynowej z WC, zaparkować za darmo i spokojnym spacerkiem dojść pod kasy jako pierwszy. Zawsze zabieram ze sobą szerokie dechy z myślą,że z rana kilka zjazdów na sztruksie,a później po za trasą.Nagle się okazuję,że opcji jazdy jest nieco więcej niż dwie... :wink: Jeszcze jest parę drobnych "zabiegów",ale starczy. Cen karnetów się nie przeskoczy,no może jak trafimy na promocję. Jeść nie musimy w knajpie na górze,można przy dolnej stacji Goryczkowej (przy okazji bezpłatne WC),albo koło dolnej stacji gondoli. O ile musimy. To tak z grubsza. :wink: Możecie wierzyć lub nie,ale jak dobrze zaplanuję, wtedy nie stoję w kolejkach, jeżdżę podczas pięknej pogody i w super warunkach. Cena karnetu już tak nie boli... Co do samego Zakopanego? Nie wiem,czy jest tu klimat,nigdy się nie zastanawiałem. Nie ciągnie mnie nigdy na Krupówki,podobnie jak na inne "deptaki" w innych miastach. Wisła, Szczyrk, Brenna i inne - wszędzie są co najwyżej klimatyczne miejsca,jak dla mnie. Niewątpliwie takim miejscem jest YurtaBar. Sam Hotel też. Pewnie jeszcze parę takich miejsc się w "Zakopcu" znajdzie. Ja jednak przyjeżdżam tu zazwyczaj na narty,może przyjadę pochodzić w góry, a niemal na pewno przyjadę w okolicę na termy. :angel: Nie będę porównywał Austrii do naszych warunków,bo to nie ma sensu.Oni nie przeszli 50 lat komuny.Ale nie wszystko u nas jest gorsze.Właścicielka pensjonatu "Regina" w Zell am Ziller mogłaby się sporo nauczyć od Zajazdu Górskiego Kuźnice... No,teraz pewnie rozgorzeje dyskusja... :eek:2 punkty
-
cz.3 Wróciliśmy na Gąsienicową,bo tutaj przynajmniej nie ma kolejki do kolejki.Niestety muldy niesamowite! Nie przeszkadzało by mi to,gdyby nie ilość ludzi,którzy się zsuwają albo wręcz stoją grupami na ściance.Nie lepiej wygląda sytuacja po zsiadaniu z krzesełka,gdzie po prostu trudno się przebić do początku trasy.Niestety trudno przez to było mówić o jakiejś większej przyjemności z jazdy.Oczywiście są fragmenty szersze i równiejsze,gdzie można sobie popuścić,ale niestety to trochę mało.Dziś najlepszą opcją byłyby tury i jazda po za trasą. : Po kilku zjazdach ponownie ruszamy na Goryczkową,żeby sobie coś zjeść lub napić się.Docieramy pod bar,a tam mnogo!Oj mnogo luda!Kolejka po żareło,czy po prostu po wybrowarowanie zaczyna się na zewnątrz! Proponowałem kolegom,żeby zjechać na sam dół do Yurty albo nawet do naszego Hotelu,ale się uparli. szacun dla Artixa,że mu się chciało stać. :wink: Ale nie tylko Artix,bo wspierał go Janusz,jak się później dowiedzieliśmy. :wink: Tak fajnie się siedziało,że już dalej się nie ruszyliśmy.To znaczy Mariusz z Paulą pojechali,a My dotrzymaliśmy towarzystwa Januszowi. Tak sobie siedzieliśmy i opowiadaliśmy,a tam cały czas ktoś łopatą naparzał... Po co najmniej godzinie,dalej pracował i się tak zastanawialiśmy po co to? Dla kilku skoków pół dnia zapinkalać? Mi by się nie chciało. :tongue: Nie mam ochoty "tropić węża",a później jeszcze jechać,więc zapraszamy Janusza na dół.My skończyliśmy.Co było dalej? Kto był to wie! : Na koniec taki parę moich spostrzeżeń. Od kiedy na karnecie jest wielokrotna jazda gondolą,poprawiła się komunikacja między Kotłami.Kiedyś ,żeby wrócić z Goryczkowej na Gąsienicową, trzeba było się wspinać.Teraz wystarczy zjechać pod gondolę i nie trzeba się męczyć.Druga sprawa,że kiedy nie chodzą oba krzesełka,a raz tak trafiłem,to na pocieszenie możemy sobie jeździć gondolą.Dla mnie to nie bez znaczenia,bo jak już wypalę paliwa za stówę,to fajnie by było cokolwiek pojeździć,a nie obejść się ze smakiem.No ale teraz to ja miałem ze sobą nawet tury,więc nie byłoby problemu. Nowy właściciel... Od kiedy Kasprowy został sprzedany,chyba coś się pozmieniało.Szatnia pozamykana na 10 spustów i chyba nie bardzo da się gdzieś zostawić swój "bagaż"?Przy wyjściu na zewnątrz był taki mały punkt serwisowy,ale tam też pozamykane! Chyba był na ten temat reportaż w TV.Tak mi go brakuję,bo tu kiedy dawałem smarować narty.O ile się nie mylę,pewna Pani prowadzi na "fejsie" profil Kasprowego - czy przypadkiem to nie ona w tym serwisie pracowała? Prędkość jazdy. Mam wrażenie,że ta gondola jeździ szybciej niż podobne w Alpach.Podejrzałem,że szybkość jazdy się wyświetla i wynosiła ona nieco ponad 7 m/s. Ponoć swego czasu wszedł w Polsce jakiś przepis,który określa maksymalną prędkość dla tego typu obiektów do 5 m/s.2 punkty
-
Mam 3 wolne miejsca na majówkę -wyruszamy 30.04 z Bydgoszczy przez Leszno i Wrocław.Jeździmy 4 dni od 1.05 do 4.04 włącznie. W planach Ischgl , Kaunertal i Pitztal -jest możliwość skorzystania z karnetów za zakupy w skiteamie za pół ceny.Koszt dojazdu,transferów na stoki , kwaterki i wyżywienia (śniadania i obiadokolacje,ciasto,napoje) to tylko 650 zł.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Napisałem w tej sprawie do infocentrum. Napisali, że jeżeli w maju będzie działać Chopok, to też będzie można pojeździć za te 49€1 punkt
-
1 punkt
-
doladowują na posiadana, jedyne co chcieli, to żeby do systemu załadować swoje zdjęcie to już bardziej zaawansowane pytanie, może do nich napisz maila1 punkt
-
tutaj więcej info: http://www.tmr.sk/klub-akcjonariuszy-/ kupujesz przed sezonem akcje, jakoś w październiku/listopadzie wysyłasz im wyciąg z potwierdzeniem posiadanych akcji i oni wrzucają wejściówki na gopassa1 punkt
-
1 punkt
-
Chyba nieeee, bo dopiero jak dopłacisz w październiku 150e z opcją Tatralandi 200e to mozesz wejść w sezonie zimowym chyba od 1.12.2015 do 30.04.2016 Ale jak żona ma ten karnet 49e to za 9e ma wejściówkę do Tatralandi dostępne to jest na gopassie jak się zalogujesz. Również jestem zainteresowany tematem akcjonariuszy jak to wychodzi cenowo i co trzeba spełnić.1 punkt
-
Pisze, że do 30 kwietnia lub do końca sezonu 2014/2015. Pytanie do kiedy będzie chodził Chopok lub inne ośrodki. Dlaczego nie przedłużacie? widze ze byłeś 5dni w tym sezonie to już Ci się opłaca przedłużyć bo wydasz mniej. Chybaże nie planujesz w ogóle jeździć w TMR?1 punkt
-
A nie do końca kwietnia tylko ? bo Szczyrbskie planuje chodzić do 10 maja i fajnie byłoby jakby ta sezonówka to objęła. Też kupiłem dla żony i przetestowaliśmy w weekend, ale prawdopodobnie nie będziemy przedłużać na przyszły sezon.1 punkt
-
Ja kupiłem i śmigam płacisz 49e i jezdzisz do końca sezonu 2014/2015 . Ogólnie to Słowacy odwalili kawał dobrej roboty z tą promocją Tatralandii nie kupowałem ponieważ ja i tak jestem tam raz w sezonie max dwa razy (i to raczej latem a tutaj masz wtedy tylko zimę), a czasami na gopass zdarzają się promocje jak teraz 2 karnety po 9e na Aquapark Kto wie może w sobotę znowu zawitam na żleby bo jeszcze kilka "niebieskich" jest do objechania1 punkt
-
Cześć Marionen przekaż Ani, że ma naprawdę fajne oko. Teraz wszyscy robią zdjęcia i filmiki ale rzadko się zdarza, że ktoś robi to fajnie! Dla Ciebie szacun za napęd wewnętrzny. Kasprowy to jest jakiś symbol choć nie wiem jak teraz bo dawno tam nie byłem. W nowym wagoniku nigdy nie siedziałem ale widziałem go sporo razy bo na Kasprowy zazwyczaj podchodzę. Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
:-) czyli przelotowa na wiekszości trasy 180-200 km/h, nieźle..... w Szwajcarii i tunelu też :-) 5 godzin to mozna z Zor na Hochkar.....1 punkt
-
Marionen,pozdrowienia dla Ani! Zdjęcia są znakomite! :applause: I ten pomysł ze starym wagonikiem... :biggrin:1 punkt
-
Marionen, też mam nadzieję że jeszcze przyjdzie nam ponartowac razem bo zacny z Ciebie narciarz. Jest w tobie pasja i wielkie umiejętności. Pozdrowienia dla Ani, i dzięki za piękne zdjęcia.1 punkt
-
w swiatecznyponiedziałek uczyłem 2 wnuków na Białym Krzyżu . w czerwcu będa mieć 5 i 3 lata . mieszkaja w Anglii wiec dużo słów po angielsku . Tekst 1 . Alex go monday ski from Szczyrk - a wnuk odpowiada "NOŁ" dziadek nie mowi sie monday lecz manday ..... tekst 2 do malego Oliver mówie ze pozycja pług to pizza a potem pokazuje ze narty rownolegle że to niby frytki ...... maly szybko załapał i powtarza pizza frytki pizza fytki i dodaje HAMBURGER ..... tak to jest wiec z dziecmi .....pojezdzilismy 2 godz i potem schab po górlasku oraz szaszlyki i frytki .... było świetnie1 punkt
-
Chopok dzisiaj,czyli we wtorek. Wreszcie doczekaliśmy się prognozy pogody,wartej jednodniowej wyprawy 200 km w jedną stronę-zimna noc,chłodny dzień.O 8 30 meldujemy się pod kasą,pierwszy zjazd na południe-Kosodrewina w górnej części równa i twarda,ale pokryta drobnymi kulkami lodu,dolna część już zaczyna puszczać.Kilka zjazdów i wracamy na północ. Cała północ w zlodowaciałym sztruksie,który napędza mocno,większość narciarzy miała chyba nadzieję,że w słońcu puści-ale nic z tego,na północy puścił sam dół,a z reszty,gdy ludzie zeskrobali sztruks-wyłoniło się lodowisko.Pretekarska się całkiem wyludniła,więc mając w południe cały pusty stok dla siebie, na ostrych nartach 193 cm dało się pojeździć bardzo szybko i bezpiecznie-chyba pierwszy raz na tej górze... Więcej niż się spodziewałem po wyprawie...1 punkt
-
Ciekawy wywiad z panią Małgorzatą: http://www.przegladsportowy.pl/sporty-zimowe/narciarstwo-alpejskie,zawsze-we-dwie-malgorzata-i-dorota-tlalka-dlugosz,artykul,68399,1,982.html Przy okazji wyjaśnia się sprawa, skąd mógł wziąć się pomysł, żeby gondolką połączyć Oravice z Witowem1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Gdyby to była pani Dorota to pewnie tak...(Tlałka-Mogore) ale startowała pewnie pani Małgorzata ... pozdr.Torres P.S- Maciek niepotrzebnie tłumaczysz "oczywistą oczywistość" gdybym miał patrzeć tylko na aspekt ekonomiczny to jeżdżę na górce za domem :smile: mam darmowy parking, wc i pusty stok :eek: ale ja w góry jeżdżę dla gór ew. żeby spotkać się z osobami(znajomymi) którzy mają tą samą pasję i jeżdżę tam gdzie mi pasuje .... jeszcze raz pozdrawiam Torres1 punkt
-
Był na Goryczkowej,tylko jakoś z ujęcia czmychnął.... :wink: Patrzyłem na prognozy pogody i jest szansa,że w ten weekend będzie sypać śnieg na Pilsku! :applause:1 punkt
-
1 punkt
-
WZF Ludzie Ponieważ Maciek opisał całe spotkanie, bardzo fajnie, wypada mi do relacji dodać zdjęcia uczestników naszego WZF. Niestety nie wszystkich udało mi się "zdjąć" na stoku... Nasz forumowy Szwed - Artur, Artix: Od lewej: Paula, Artix, KP, Johnny Narciarz, Expat. Relaks w tatrzańskich okolicznościach przyrody: Górala pod Skrzycznego, Darka podrywała jakaś Pani...ale był twardy i się nie dał :wink: (na fotce z tyłu syn, i obcięty po prawej brat Tomek): Można się zachwycić... A to ja - skaczę na Giewont: KP na Goryczkowej: A tu Chłopaki czekają na Janusza... Marionen na zamkniętej, pełnej śniegu trasie - ktoś po świątecznych opadach zapomniał zdjąć tabliczkę? Przy stole... ...forumowicze i niezalogowani czytacze Skionline. Z obecnych: Bończa, Bumer, Miraz, KP, Artix, Johnny Narciarz, Marionen, Marboru oraz druga część towarzystwa - osoby towarzyszące, w sumie 16 osób. Expat, Góral spod Skrzycznego niestety pojechali do domu. W tym miejscu chciałem również podziękować Januszowi, który jest sprawcą poniższej fotki - równy z niego Chłop! :tongue:1 punkt
-
dzień drugi czyli dziś Przed dniem dzisiejszym były wahania,czy jeździmy na Kasprowym,czy może do Białki.Jednak Bończa szybko Nas przekonał,że tu przynajmniej jest prawdziwe narciarstwo,po za tym nie wiem czy ktoś byłby w stanie siąść z rana za kierownicę? Janusz był bardzo aktywny wieczorem,więc trzeba trochę odpuścić.Jednak znów z rana szybciutko do kas,żeby przypadkiem nie utknąć przy kupowaniu skipassu. Tym razem bierzemy opcję czterogodzinną,bo i tak szybciej będziemy się zbierać.Niestety na dole mżawka,a na górze mgła.za to ludzi zdecydowanie mniej.Powiem tak: wczoraj mieliśmy widoki,a dziś super jazdę! W nocy nie było chyba nawet żadnego przymrozku,jest miękko,ale nam to odpowiada.Większość jeździmy na Goryczkowej,bo nie ma kolejek,a i jazda jest ciekawsza.Później nawet słońce zaczęło wychodzić,ale niestety My już uciekaliśmy.Trza było się pozbierać z Hotelu i jeszcze zaliczyć Aquapark w Zakopanym.Zdjęć mało,bo i co tu zrobić we mgle? PS. Marionen,również dziękuję za super towarzystwo na krzesełku! Czas podczas wyjeżdżania leciał szybciej niż na szybkiej kanapie!1 punkt
-
cz.2 Po kilku zjazdach udajemy się na Goryczkową z nadzieją,że tam może mniej ludzi będzie.Po za tym chcieliśmy zaliczyć knajpkę.Początek Goryczkowej strasznie twardy i niestety bardzo nierówny."Ernest" się nie postarał.Dalej już puściło,więc dużo przyjemniej.W sumie tu się duże lepiej jedzie,a rano jeszcze nie ma tłumów.Najpierw udajemy się na konsumpcję,a później niezły Zonk! Kolejka do kolejki masakryczna! Przypomniał mi się mój pierwszy raz tutaj,kiedy po mega opadach był jeden z pierwszych dni pogody i niestety frekwencja była porażająca.Decydujemy więc,żeby zjechać do gondoli,bo może uda się szybciej wciągnąć.Niestety tu też kolejka,ale udaje się wbić na drugi wagonik. Tak było na początku: A tak nieco później: No to ciśniemy pod gondolę:1 punkt
-
Kasprowa bajka - dzień 1 Mimo spotkania Janusza w piątek wieczorem,rano szybko się zebraliśmy,żeby być odpowiednio wcześniej być pod kasami.Już z okna widzieliśmy,że ściągają tu tłumy,więc szybka mobilizacja!Tam spotkaliśmy Górali spod Skrzycznego,którzy chyba byli pierwsi! Jaki wstyd,My tu spaliśmy,a już gdzieś tam w kolejce... Wzięliśmy karnet na jeden dzień,bo nie wiedzieliśmy co z pogodą drugiego dnia i... z powrotem do Hotelu na śniadanko.To miało być od 7.30,ale niestety okazało się,że będzie dopiero chwilę przed ósmą.Trochę to źle mają zorganizowane,nie ma szans zdążyć na pierwszą gondolę.Szybka konsumpcja,gramoling i do kolejki,a właściwie kolejki do kolejki.Łapiemy się na drugą gondolę od momentu stanięcia w kolejce do kolejki.Już wiemy,że ilość ludzi będzie zbliżona do tej w tzw. "Galeriach Handlowych".Tak zwanych,bo dla mnie Galeria to miejsce gdzie się wystawia sztukę,a nie nieco ładniejszy bazar.Docieramy na górę,pogoda cudowna,widoki piękne,ale już samo dojście gdziekolwiek jest problematyczne,nie mówiąc frekwencji na stoku... No to ruszamy! Z rana warunki na trasie dobre,ale od razu Gąsienicowa mięknie.W sumie dla mnie nawet lepiej,ale szybko tworzą się olbrzymie fale morskie.Nie wiem czemu,ale świeżo po serwisie jakoś nie mogę się przyzwyczaić do moich Progressorów.Przez to jeżdżę trochę jakbym nie umiał,ale przynajmniej na lodzie trzymają niesamowicie! Oprócz Forumowiczów,czasem jestem zagadnięty przez ludzi,którzy jedynie czytają to Forum,bądź są tu nawet zalogowani,ale się nie udzielają - pozdrowienia! Zastanawiałem się czy nie wrócić do auta i zabrać narty freeridowe,bo na trasie straszne tłumy.Tylko mi się nie chciało... Ale warun po za trasą całkiem fajny.Może trzeba było spróbować?1 punkt
-
WZF Kasprowy 2015 Fajnie było na spotkaniu, ciekawe dyskusje o nartach i nie tylko, podziękował Wszystkim.1 punkt
-
1 punkt







