Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      4 153


  3. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      1 563


  4. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      7 223


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.12.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. Po wczorajszym wypadzie rowerowym,dziś postanowiliśmy z Żonką nieco po nartować.Możliwości wiele nie ma,ale to nie znaczy,że się nie da.Najlepiej jest na Słowacji,na Chopoku czy Tatrzańskiej Łomnicy,ale tam daleko.Nam się wstawać nie chciało,więc obraliśmy najbliższy stok w okolicy - Złoty Groń.Niewątpliwie to miejsce,gdzie walczą o każdy płatek śniegu!Tu wielki mój szczun dla całej ekipy Złotego Gronia! Jak wspomniałem wcześniej,wstawać nam się nie chciało,więc i wyjazd był dość późno.Do tego trzeba dodać "ekspresowe" gramolenie się kobiety... Tak więc już o 11 przed południem (dobrze,że nie wieczorem) jedziemy w kierunku Istebnej.Drogi suche,korków brak,jedzie się przyjemnie.Droga zajmuję nieco ponad 40 min. - to naprawdę niewiele.Mówię tu o jeździe zgodnej z przepisami.Niestety na parkingu dość sporo aut,choć nie widzę kolejki do wyciągu.Wszystko idzie na bieżąco.Nie ma co się zastanawiać,tylko się przebieramy i po karnety.Bierzemy dwie godzinki.Na taki stok wystarczy.Przy okazji dopytałem o Sylwestra,bo przy tej aurze nie wiadomo co planują.Otóż impreza się odbędzie!Jakby tego było mało,planują uruchomić krzesełko!Ponoć już dziś w nocy było - 3 st.,a z każdym następnym dniem,mrozu ma być zdecydowanie więcej.Ja im wierzę! Bez namysłu kupujemy już teraz karnety sylwestrowe. Będzie jak będzie,ale na pewno coś tam pojeździmy i atmosfery nie braknie! Przy kasach spotkaliśmy jeszcze starszego syna Andy-w - Marka,a wcześniej,już na parkingu wypatrzył mnie Mati1981.Fajnie,że nie byliśmy sami! Czas ruszać na stok.Szału nie ma,ale ta czapka śniegu wygląda obiecująco. Ruszamy do wyciągu.Jest piękna wiosenna pogoda,aż nam za bardzo ciepło.Żona w ogóle ubrała się jak na środek zimy i nieco jej zbyt ciepło było... Kolejek brak.Wchodzimy za każdym razem niemal bezpośrednio.Ilość szusujących,można powiedzieć,odpowiada przepustowości wyciągu i stoku.Ktoś wcześniej pomyślał i po trasą talerzyka znajduję się igelit.Tak więc nawet przy małej ilości śniegu,dają rady. Teraz ruszamy na stok.Warunki określiłbym jako dobre.Gdyby wziąć po uwagę aurę,to nawet bardzo dobre!To co zostało udostępnione,jest równe,mimo ciepła nawet dość twardo,dość szeroko i bez przetarć czy minerałów.Na prawdę dobrze się przygotowali.Oczywiście trasa krótka,płaska,ale mimo to dało się fajnie pośmigać.Oczywiście po kilku wizytach na Chopoku,to tylko takie rozruch,ale bardzo przyjemny.Żona przynajmniej czuła się komfortowo. Maciek (Mati1981) też chyba dobrze sie bawił z rodzinką,bo uśmiech z twarzy nie schodziły.Za to Marek,będący na kursie instruktorskim usłyszał,że nie umie jeździć klasykiem... Przepraszam! Śmigiem! (Może Mitek tego nie czyta... :wink: ) Obserwując go,podczas wielu naszych wspólnych wypadów,nawet bym nie pomyślał,że czegoś może nie umieć.Jak dla mnie,jeździ perfekcyjnie. Na koniec wspomnę o jedzeniu.Ostatnio tłuczony tu temat.Poszliśmy na Kwaśnicę,ale tej nie było.Menu dość ograniczone,bo miało być zamknięte... Zamówiłem Żurek i... znakomity! Na prawdę dobry Żurek,podany w ładnym kamionkowym naczyniu,w przyjemnym,ciepłym barze.Nie mówię tu o jakimś wyjątkowym podaniu,ale zdecydowanie smacznie,schludnie i do tego niedrogo. Kolejny super dzień na nartach,mimo braku zimy!Pozdrawiamy,Dżonka i Johnny. :cheerful:
    16 punktów
  2. Zima będzie, a póki jej nie ma to jest rower, a takiej pogody jak dzisiaj była żal nie wykorzystać na kilkadziesiąt km na szosówce. Tak, że widząc prognozy pogody to dzisiejsza przejażdżka była prawdopodobnie ostatnią w 2015 roku, a teraz czas na narty :happy: 45 km zrobione na luzie, bez mocnego kręcenia, tak dla przyjemności i spalenia trochę kalorii po świętach :crazy: Temp. 13'c, a ja ubrałem się jakby z 10 stopni mniej było, ale co tam, przyjemność z jazdy najważniejsza. Z Kielc wyleciałem na południe pokręcić się po niedalekiej okolicy, gdzie jest cisza, spokój, sielanka, minimalny ruch samochodów, a asfalty równiutkie. Tak, że mimo że nie na nartach, to i tak był to całkiem fajny dzień :happy:
    7 punktów
  3. Jaworzyna Krynicka 25.12.2015 Jeden z Kumpli był na Jaworzynie. Czynna jedna trasa i orczyk na szczycie. Widok na Tatry: Rano śnieg zmrożony i szybki. Ludzi jak na lekarstwo: Na razie bieda dla narciarzy.
    7 punktów
  4. Dzisiaj temperatura w okolicach 2 stopni.Śniegu na trasie około 30- 40 cm, brak przetarć. 4- osobowa kolej Pomy działa aż miło. Ceny karnetów atrakcyjne
    5 punktów
  5. Nareszcie nadszedło. Boże Narodzenie - 25.12. Po drugiej wigilii można było zacząć się pakować. Cały czas nie byłem pewien czy całosezonowy gopass będzie działać. Pomyślałem o wydrukowaniu potwierdzenia zapłaty, ale Tadeusz T mnie uspokoił - karnet będzie działać. O 18:00 byliśmy już spakowani (ja, tata i brat). Jeszcze zjeść kluski z makiem i kawałek świątecznego makowca, popić herbatą i można ruszać! Po 3 godzinach jazdy dojechaliśmy na pierwszy przystanek - motel w Częstochowie. Drogę oświetlał księżyc w pełni (pierwszy raz w BN od ponad 30 lat). Dzisiaj rano pobudka o 5:10 i o 5:45 ruszamy w jedynie słusznym kierunku (jak dla mnie jest to Słowacja :wink:). Po zagapieniu się na obwodnicy Śląska, rzucaniu okiem na Skrzyczne, pogubieniu się przy Żywcu, i dokarmieniu tam samochodu, dojechaliśmy do Jeleśni. Tam zjedliśmy śniadanie i po 30 minutowej przerwie pojechaliśmy w stronę granicy. Mijając Korbielów, wróciły wspomnienia, kiedy to przy drodze leżało pół metra śniegu... Po przekroczeniu granicy udaliśmy się w stronę Dolnego Kubinu (na około, ale za to mniej serpentyn). W oddali zobaczyliśmy snieg... Jeszcze tylko skręcić w Ruźomberoku, trafić w dobry zjazd w Liptovskim Mikulaśu i po kilkunastu kilometrach znaleźliśmy się na miejscu. Nareszcie. Po 10 miesiącach ślepienia w kamerki. Po codziennym oczekiwaniu na jakąś relację Jaśka, johnnego (albo innego fana Chopka) i szukaniu aktualnych zdjęć na słowackim forum. Ukazał się. Skromnie - z niewielką ilością śniegu. Za to jak zwykle majestatycznie. Jeszcze tylko wdrapać się na Lućky, zapiąć narty i buty i do Leitnera! Gopass całe szczęście zadziałał Kiedy tata z bratem kupowali karnety, pogadałem trochę z panem z obsługi. Powiedział, że 1a Lukova-Priehyba jest otwarte, Brhliska jeżdżą i że mnie nie wpuści do stacji kanapy :angry:. Karnety kupione, więc można wsiadać. Po prawie 5 miesiącach znowu na kanapie :biggrin: Niestety nie wszystko jest takie kolorowe - przede wszystkim poza trasami nie ma śniegu. Jako, że na trasie jednak go trochę jest, można zacząć ZIMOWY SEZON 2015/2016! Trasy 5 i 14 miękkie i z małymi muldami (była już 11.).
    4 punkty
  6. Warunki na Chopoku Byłem dziś. Moim zdaniem tragedia. Większość tras powinna być zamknięta. Przykre że portale (w tym skionline) kłamią jak jest fantastycznie. Nelis (Tu byl tez link do szerszego opisu i fotek - ale wlasciciel forum sie obrazil i usunal? - wniosek: NIE WIERZCIE w PR tego portalu i ZAWSZE starajcie sie to weryfikowac w *niezaleznych* zrodlach; link w moim profilu)
    4 punkty
  7. W Bielsku o godz. 9.20 jest plus 11,5 stopni, a w Istebnej (60 km od BB) śnieżą czyli jest na minusie :eek:
    4 punkty
  8. Rowerowe Boże NarodzenieJaka pogoda takie aktywności.W listopadzie żartowaliśmy z Johnnym, że jak tak dalej pójdzie to na święta będziemy na rowerach zasuwać a nie nartach.No i ziściło się :Wczoraj sam, a dzisiaj z Johnnym trochę daliśmy w pedały.W Wigilię starszy syn także pedałował, a dzisiaj na Białym Krzyżu zaczął narciarski kurs instruktorski. Młodszy niestety jest po chorobie więc pauzuje w sportach.Jak tak dalej pójdzie to większe WZF na rowerach będziemy uskuteczniać :biggrin:
    4 punkty
  9. Warunki... świetne! Co prawda czasami kamienie się przebijały przez śnieg, ale przynajmniej było twardo. Muldy sięgały ud, ale bez przesady - jak na zamkniętą trasę warunki były super! Ja nie wiem czego Wy chcecie od tej trasy (chyba, że teraz jest więcej śniegu, w co wątpię). Większy minus stanowił wiatr. Nie dało się skręcać w lewo, bo się stawało :stupid:. O ile do tego odcinka można się przyczepić, o tyle 1b (Konsky Grun - Lukova) była cudowna. Miód malina! Twardo, równo i bez kamieni! Mógłbym chwalić tę trasę ile się da, ale niestety trzeba było skręcić w 5a... Od połowy trasy przez kilkadziesiąt metrów błoto pomieszane z kamieniami i resztkami śniegu. Byłem pewien, że bokiem uda mi się tą breję ominąć. Nagle śnieg się z boku skończył i jadąc, co chwila podnosiłem jedną nartę, która właśnie miała najechać na kamień. Po tym tańcu śnieg znowu się pojawił. Z Rovnej Holi zjeżdżaliśmy piątką jako ostatni - jechaliśmy całą szerokością stoku :biggrin: No i udało się porzucać śnieżkami :angel: Muldy sięgały pasa, ale nigdzie nam się nie spieszyło, więc raczej urozmaicily ostatni zjazd. Na dole znaleźliśmy się o 16:00 (tak, z góry jechaliśmy pół godziny!). Pierwszy dzień na Chopoku można uznać za udany - przejechane ponad 20km. PS Tak się zastanawiałem, dlaczego mimo świąt nie am ludzi. Myślę, że to przez prognozy - jak zobaczyli, że idzie ochłodzenie, to przesunęli wyjazd na koniec grudnia/początek stycznia. Także póki jest mało narciarzy, PRZYBYWAJCIE NA CHOPOK! Trochę się rozpisałem :wink: Jutro odwiedzę południe.
    4 punkty
  10. Złoty Groń w Istebnej daje radę, czynny orczyk:-)[ATTACH]24947[/ATTACH][ATTACH]24948[/ATTACH][ATTACH]24949[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    4 punkty
  11. Całe szczęście trasa 1b była już lepsza niż przed południem. Cały czas beton, ale już trochę przejechany Trasowers 5a podobnie jak wczoraj - kawałek trzeba było przejść. Potem zapiąłem narty i zatrzymałem się po 80 metrach hamowania. Specjalnie stanąłem z boku trasy, żeby nie przeszkadzać narciarzom. Na chwilę usiadłem (bokiem, narty były niżej), żeby poczekać na tatę. Nagle zacząłem się mimowolnie zsuwać. Jakoś przekręciłem narty i zsuwaąc się bezwładnie wbijałem krawędzie nart w śnieg. Po 100 metrach jazdy placami po sztruksowym lodzie (nikomu nie polecam...) w końcu stanąłem. Do końca dnia kręciliśmy się na FIS-ie, 5 i 14. FIS w większości twardy (prawie idealny), jedynie przez 50 metrów sporo poniżej Vyhliadki pojawily się muldy i mokry śnieg. Piątka i 14 do końca dnia (jazdę zakończyliśmy o 15:45) były w miarę dobrym stanie (przetarć dużo nie było; bliżej Rovnej Holi na 5 leżało sporo "cukru"). Generalnie widać, że ochłodzenie idzie! :angel: PS Będąc w Liptovskim Mikulaśu dostaliśmy świąteczny prezent! Kawałek metalu na kole i karteczkę z telefonem na policję :angry:
    3 punkty
  12. Nie wiem kto kłamie - nie wiem czy piszesz te artykuly, a ja -pojechałem na chopok po fantastycznych wywiadach i relacjach zamieszczonych na m.in. skionline (że stoki sie otwoeraja, ze nie mozna sie doczekac, ze chopok zwiekszy otwarte trasy i wyciagi). Uwazam ze to JEST wkurzajace. Przestrzegam wszystkich, by w to nie wierzyli. Tu jest koszmar. Lód i kamienie. Rozumiem ze nie mozna wrzucac linkow - zatem nie bede. Mozesz to wykasowac. Nelis
    3 punkty
  13. Na Złotym Groniu warunki dziś jeszcze lepsze niż wczoraj![ATTACH]24968[/ATTACH] Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    3 punkty
  14. Po dwóch zjazdach jedziemy do gondoli Grand i tu małe zaskoczenie. Nie ma kolejki! Gondole jeżdżą prawie puste! Dzięki temu można w pełni wykorzystać pojemność gondolki :angel: Na Brhliskach okazało się, że talerzyk jest zamknięty, ale my mimo tego chcieliśmy się nim przejechać... Jak pojechaliśmy do talerzyka, to właśnie ruszył Taki wyciąg "na żądanie". Dwa razy się nim przejechaliśmy. Potem trasą 10 (ścianka była zamknięta) zjechaliśmy na dół. Niestety pod koniec objazdu ścianki, trasa była naśnieżona tylko w połowie. Mimo tego, Vrbićka okazała się najlepsza z dotąd przejechanych na północy. Trochę miękko (7,5*C), ale na górze było twardawo. Vrbićką zjechaliśmy jeszcze raz. Potem do krzesła i do Twinlinera. Bramki przy krześle się psuły i musieli co chwila zatrzymywać krzesło. Do Twinlinera kolejka na 10 minut (krzesła na Lukovą były nieczynne). Do Funitela kolejki całe szczęście nie było). Powyżej Lukovej tak zaczęło wiać, że kabina gibała się na boki i przez minutę jechała z minimalną prędkością. O 15:24 znaleźliśmy się na Chopoku. Wiatr był taki, że raz mnie przewrócił... Trasa 1c niby zamknięta, ale śniegu na początek Słowaki podsypali.
    3 punkty
  15. Darek, ja również pozdrawiam :biggrin:i jeszcze parę fot: Jak widać pod samym talerzykiem śniegu nie za wiele ale fakt, że chodził był zbawienny, gdy już "ścianka" została rozorana. Jak pisał Darek góra spoko daje radę.
    2 punkty
  16. Cholera, a ja Święta przy barze!:stupid: Gratuluję i zazdroszczę.:wink::applause: Pozdrawiam serdecznie. PS To ostatnie zdjęcie BOMBA!
    2 punkty
  17. eee... tam , od razu kłamią :wink: , zwykły markieting i tyle . Ja się dziwię , że ktoś , kto ma jako takie doświadczenie narciarskie daje się nabierać , jedzie i dziwi się , że kicha ze śniegiem : .Słowacy nie są cudotwórcami ,a chcąc zarobić pomimo fatalnej aury , "trochę" podrasowują te "super" warunki .Zima na razie jest , jaka jest i każdy widzi to za swoim oknem . Bardzo dobrych warunków to w całej Europie trzeba szukać ze świecą , nie tylko na Hopoku .
    2 punkty
  18. Jak widzę zdjęcia i opis że warunki super to się zastanawiam jak będzie jak dowali śniegu.Ja zawinąłbym się po pierwszym rozpoznaniu stoku,dla mnie dramat jak widzę zdjęcia.
    2 punkty
  19. No to akurat wszyscy wiemy i myślę, że szanujemy Z resztą Twój podpis mówi sam za siebie - ponad 50% dni w roku znalazłeś czas na rower lub narty
    1 punkt
  20. Absolutnie się z tym zgadzam! :cheerful: Jeśli wreszcie będziemy mogli coś zaplanować,to na pewno to wykorzystam... i to z premedytacją... :wink: Ale takie życie,że nie zawsze można zrealizować,co by się chciało i nie zawsze chodzi o finanse... :frustrating: Ja biorę z życia,co mi daję i się w tył nie oglądam... :
    1 punkt
  21. Całe szczęście nikt z nas się nie wywalił. Na Chopoku trochę wiało, ale nie było najgorzej. Szybko popędziliśmy do czarnej 33a. Początek fatalny - dosyć sporo kamieni i przetarć. Na drugiej połowie już bez kamieni. Niestety już po 10. trasa puściła i tworzyły się muldy. Trawers do gondoli taki sobie - początek dobry, ale pod koniec gorzej. Przetarcia i śnieg pomieszany z kamyczkami. Od razu jedziemy do krzesła czerwoną. Oczywiście trasa miekka i już rozjeżdżona, ale to było najmniejszym jej minusem. Na samym początku i na ściance snieg pomieszany z kamieniami, ale całe szczęście minerałów było mimo wszystko niewiele. Po wjeździe na Kosodrevinę kierujemy się na niebieską Panoramę, a stamtąd do dolnego talerzyka z Krupovej. Niebieska dobrze przygotowana (przetarcia pojawiły się pod koniec ok. 13-tej). Czerwona przy orczyku bardzo miękka, ale niemalże bez przetarć. Na Juhu jeździliśmy do 13. Przy okazji zatrzymaliśmy się w Kamennej Chacie :angel: W końcu trzeba było wrócić na północ. Trasa 1c z ogromnymi twardymi muldami i kamieniami. Dało się bezpiecznie przejechać, ale do przyjemności to ten zjazd nie należał.
    1 punkt
  22. Poczekaj tylko aż SB to przeczyta :biggrin: Zaraz wysmaruje posta takiego, że zrozumiesz, jaki jest "jedyny słuszny kierunek" tak do szusowania zaawansowanego, jak i początkującego. Ale co by nie mówić, nie jest to błędna teoria
    1 punkt
  23. Dzisiaj było niestety gorzej, chociaż poranek nie zwiastował niczego złego. O 8:35 na Lućkach było biało! A właściwe siwo - od szronu. Zapowiadało się świetnie - byliśmy pewni, że dzięki temu że trochę złapało, to trochę naśnieżyli. Ale od początku... Przy bramkach na Lućkach meldujemy się o 8:40. Ludzi niewiele, z kanapy widać pięknie przygotowany sztruks. Pierwszy zjazd... jak zwykle - twardo, bo trasa była niemal nietknięta. Zjeżdżamy na Lućky 2 razy - tak na rozgrzewkę. Potem trasą 5 jedziemy do przezroczystych bublin. Na Rovnej Holi okazało się, że zimne krzesła (tzn. 2-osobowe krzesło na Konsky Grun, nazywamy je tak, bo zawsze tam wieje) są czynne. Bez zastanawiania się zdejmujemy narty (na razie nie można jechać na krześle z przypiętymi nartami) i wsiadamy. Na Konskim Grunie było cudnie! Zapinamy buty i jedziemy! Właściwie mogę tę trasę (1b Konsky-Lukova) krótko - zmrożony sztruks. BETON. O ile po płatach lodu nauczyłem się jeździć rok temu, o tyle po betonie jeszcze nie wiem jak się jeździ. Ktoś ma jakiś pomysł? Jako, że chcieliśmy odwiedzić południe, pojechaliśmy na Priehybę. Tuż pod Lukovą z prawej strony płotu sniegu było niewiele. Potem było podobnie jak wyżej, chociaż trochę lepiej. Po przejechaniu przez sztruksowy beton narty wyglądały tak: Do Funitelu kolejki nie było, więc wsiedliśmy od razu do kabiny. Jadąc na górę zobaczyliśmy narciarza, który po wywrotce przejechał prawie połowę trasy Lukova-Priehyba (na śliskim betonie nie da się hamować). Zatrzymał się dopiero na Priehybie.
    1 punkt
  24. na Alpy nigdy za wcześnie - moja żona, po jakiś 3-4 dniach w Białce pojechała w Alpy i teraz tylko tam chce jeździć :laughing:
    1 punkt
  25. Cześć Czyta. Pięknie wygląda taki Złoty Groń. My pakujemy się właśnie i jutro odpalamy do...Sidorówki - stacja hydrogeologiczna za Suwałkami. Bierzmy rowery i narty. Rezygnujemy tylko z biegówek bo na nie nie ma żadnych szans. Pewnie skoczymy do Druskiennik. Zobaczymy co będzie. Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  26. Na południu "ruch" na całego a na nizinach brzuchy rosną... Super, że Iza walczy Niebawem w Alpy zabrać będziesz musiał Cieszy to, zwłaszcza Paulę
    1 punkt
  27. Piękne zdjęcia,KMarcin! :applause: No i autoportret: :applause: Aura jest jaka jest.Nawet tu w górach też czasem wybieramy rower... :wink:
    1 punkt
  28. Dzięki! No,Nam też ciężko było się zwlec... :wink: Ale jakoś pogoniłem i się udało.Oboje jesteśmy bardzo zadowoleni.
    1 punkt
  29. 1 punkt
  30. A byłem, nawet się widzieliśmy i pogawędziliśmy. Serdecznie pozdrawiam Michała z dziećmi. Warunki z rana, twardo, bardzo twardo, lodowo. W miarę upływu czasu, mączka się ściera. Na górze zaczyna się robić przyjemna jazda, na dole usypują się muldy. Po 14,00 góra warunki dobre, dół - nauka freestyle`u zsuwanie się bokiem po muldach, mięśnie odmówiły posłuszeństwa.Ogólnie to wszędzie dobrze, bo nowe, Tatry - widoki, ale nie ma to jak Pilsko i Skrzyczne, choć stare orczyki, bez naśnieżania ale jak już jeżdżą to najlepsza zabawa.Chrzcimy nowe Progressory cały dzień do 15,00. Odporne nie ma co, będą długo służyć. Młody też zadowolony, śpi całą drogę z powrotem. Trasa byłaby super przy naturalnym niezmrożonym śniegu. Warunki panujące podobne do tych na Gąsienicowej.Filmik ku przestrodze dla "nie testujących kolejnych nart", ale za parę dni chyba pierzynka przykryje wszystko:[video=youtube;Dtiq7Evj5BI]
    1 punkt
  31. janek57 kibicuję Ci już parę tygodni, życzę udanego wyjazdu mam sentyment do Aosty od kilku sezonów pozdro.
    1 punkt
  32. Hahah Hextor, oczywiście! Za takie prognozy z przyjemnością postawię Ci piwko! Wyślij mi tylko na PM swój numer telefonu, i zgadamy się na browara! Mamad w takich okolicznościach jest Ci wybaczone! :happy:
    1 punkt
  33. "Cieszmy" się tym ciepłem bo idzie dobre. NARESZCIE! http://meteomodel.pl/gfs-para/T2M/72 http://meteomodel.pl/gempl/T2M/72 http://www.yr.no/sted/Polen/Lillepolen/Krynica-Zdr%C3%B3j/langtidsvarsel.html http://www.skionline.pl/pogoda/polska-beskid-sadecki-krynica-zdroj,osrodek,970.html @marboru, warto dodać, że całodzienny karnet na Jaworzynie 45 PLN.
    1 punkt
  34. Oj, to chyba ostry przekręt jest. Ktoś wziął w łapę, aby zrobić ruch wahadłowy akurat teraz kiedy otwierają sezon. Komuś mocno zależy aby ośrodek na Pilsku splajtował Najgorsze jest to że most zamknięty, ale nie ma na nim ani jednego budowlańca.
    1 punkt
  35. Wczoraj rano wstawiłem prognozę korzystając z modeli GFS,ECMWF i własnych obserwacji. Podtrzymuję i na 05.01.16 szykuję się na pierwszą jazdę na nartach w tym sezonie, chyba w Szczyrku. Minus obecnej sytuacji to niski poziom wód w rzekach i zbiornikach bo po dosyć mokrym listopadzie grudzień jest na południu ciepły i suchy ,a od poczatku roku deficyt wody na Górnym śląsku i w Beskidach sięga już 200 i wiecej mm.W przeciwieństwie do Mamada ,,prognozuję'' około 15 mroźnych dni w styczniu 2016, mało opadów i średnią temperaturę w normie.Dobre i dostateczne warunki narciarskie 20-25 dni! Na luty 2016 bym nie liczył bo ,,przewiduję'' , że będzie ciepło i mokro?
    1 punkt
  36. Trzeba by spalić nieco kalorii,więc najlepsze są toury.Nie wymaga to korzystania z wyciągów,więc można wyjechać o bardziej znośnej porze.Zadzwonił do mnie Andy-w i się umówiliśmy na Błoniach.Piękna pogoda,drogi suche,jak to w piękną polską złotą jesień,więc dojazd poszedł sprawnie.Szybko się odnajdujemy,ja musiałem jeszcze nieco się przygotować i ruszamy do góry.Chyba warunki atmosferyczne zdecydowały,że nie jesteśmy sami,mamy wręcz sporo towarzystwa.Jakoś mnie to nie dziwi.Po drodze sporo dyskusji,więc czas zlatuję i błyskawicznie jesteśmy na górze.Wypracowana przez cały sezon rowerowy kondycja,zdecydowanie procentuję.Po drodze oczywiście podziwianie widoków,bo to niewątpliwie część uroku tourów... :wink: Szybko docieramy do starej zielonej trasy i ją obieramy na pierwszy zjazd.Warunki?Kiedyś tam szedłem z żoną na spacer,więc mnie więcej wiedziałem,jak to będzie wyglądać.Ta trasa to taki freeride - trochę twardo,trochę miękko,czasem miejsca nieco rozryte i poprzeczne nierówności,ale ogólnie fajnie i jest zabawa.Tutaj ratrak nie zagląda,więc jest moc atrakcji.Szybko docieramy na dół i wspinamy się ponownie.Jakoś tak kondycha dopisuję,że gdyby nie krótki dzień,to pewnie tych "podejść" byłoby więcej.Ale to było drugie i ostatnie.Tym razem kierujemy się na najdłuższą i przygotowaną trasę - "Twister".Przy okazji mała sesja zdjęciowa,bo trzeba upamiętnić taki niezwykły dzień... cóż,taki mamy klimat! Są Święta,jest Choinka... kawałek Choinki... Stroik... A Skrzyczne zielone... Czas ruszać na "Twistera".Zdecydowanie tą trasę lubię najbardziej! Jako jedyna jest przygotowywana.Warunki?Puchu nie ma,ale jest twardo,wręcz beton,jednak sztruksu już nie zobaczyliśmy.Mimo to krawędzie opony trzymają dobrze i można pośmigać karwingowo.Najważniejsze,że równo... :wink: Uśmiech twarzy nie opuszczał.Ta trasa wydaje się nie mieć końca!Jedzie się i jedzie,ręce i nogi już bolą,a tu kolejny winkiel,prosta,jakieś chopki i dalej.Tylko w miejscach,gdzie trasa przecina szlaki piesze,można chwilę odpocząć.Niestety wszystko co dobre szybko się kończy,choć co do tej trasy to bym polemizował... Niestety krótki dzień szybko o sobie przypomina i czas się zbierać.Na koniec zaliczyliśmy jeszcze jakąś łatwą trasę dziecięcą,żeby tak od razu do domu nie uciekać i czas wracać.Andy-w pokazał mi jeszcze ciekawe skróty i trza było się rozjechać.Dzięki Andrzej,że zadzwoniłeś i za miłe towarzystwo.Dzień mega perfekcyjny! PS.Ciekawe,czy tak będą wyglądać moje relację z zimy za parę lat? :eek: PS2.Zastanawialiśmy się,czy nie wyciągną na rower JC,w końcu ma Fulla... :wink:
    1 punkt
  37. Było trochę przetarć i minerałów, ale spokojnie dało się je ominąć zwłaszcza, że ludzi było mało. Dwa razy zjechaliśmy na Lućky, potem 5 na Záhradky i kanapą na Rovną Holę. Pretekarska jest na razie dwukolorowa :eek: Na górze wiało, więc bublina się przydała. Okazało się też,że krzesło na Konsky Grun było zamknięte. Dwa razy zjechaliśmy FIS-em (w tym raz trawersem 45 i 43 przez Vyhliadke). Muldy w dolnej części sięgały już kolan, niestety było też miękko. Trzeci raz jedziemy na Rovną Holę i ciśniemy 2a i 2b na Biela Put. Na 2a śniegu niewiele (gdzieniegdzie wystawało błoto i lód.Na Priehybie okazało się, że Lukova-Priehyba jest rzeczywiście otwarte, a czerwoną 2 na upartego dałoby się zjechać. Jadąc 2b (świetnie przygotowaną) minęliśmy zamkniętą 1, 12 i 42. Trasa 13 (Biela Put) trochę miękka, ale za to bez muld. Widok spalonego hotelu Junior był mimo wszystko przytłaczający.
    1 punkt
  38. Ja, dzień przed wigilią ok 14, z 10 minut stałem na pewno. W zimę może być kiepsko. Wysłane za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  39. Na Rally nie miałem okazji ale na Magnum pojeździłem 2 sezony i z całym przekonaniem polecam! "Łatwiejsze" w prowadzeniu niż moje pierwsze Zenith dla pierwszaków:)
    1 punkt
  40. Wesołych Świąt a zaraz po ... :smile:
    1 punkt
  41. Tak mi się znalazło... no to jeszcze raz Wesołych Świąt w rodzinnej atmosferze.
    1 punkt
  42. Bardzo dużo prezentów, dużo na stoku zakrętów, Dużo bąbelków w szampanie, Kogoś kto zrobi śniadanie na Noworoczne szusowanie, a na każdym stoku dużo śniegu i szczęścia w Nowym Roku!
    1 punkt
  43. Ja również życzę wesołych świąt, a Sylwestra już białego :smile:
    1 punkt
  44. Duch w narodzie nie ginieDzisiaj miałem okazję przejechać przez Szczyrk to znaczy celowo obrałem tą trasę jadąc do Ustronia, aby zobaczyć co się dzieje w temacie zimy.Golgota i kilku śmiałków :applause: niestety nie doczekałem ich popisów - musiałem sie zbieraćSolisko Biały Krzyż Zdjęcia mówią wszytko, niestety :sorrow:Ale na naszych narciarzy zawsze można liczyć :smile:Dzisiaj rano o 6.45 przed wschodem słońca w B-B było 11,5 stopni,o godz. 12 na drodze do Żywca +16 stopni,Na Białym Krzyżu o godz. 14, +6 stopni
    1 punkt
  45. Ale nie myśl,że ja taki mądry jestem.:smile: Gdyby nie Kasia,która przysłała mi tę fotkę z podpisem,że to Sarka,to tyle bym wiedział co i Ty.:stupid:
    1 punkt
  46. Takie fotki mnie za Schladminga docierają :smile:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...