Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      25

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      23

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      1 563


  4. koliber

    koliber

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      1 756


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.01.2016 w Odpowiedzi

  1. Mimo kiepskich zapowiedzi pogody,postanowiliśmy dziś odwiedzić Szczyrk.Wahaliśmy się jedynie,czy jechać do COS czy SON.Ostatecznie padło na ten pierwszy. Wyjechaliśmy wcześniej,żeby bez problemów zaparkować na chodniku i być jednym z pierwszych przy kasie,bo tam nigdy nie otworzą okienka wcześniej jak o równej ósmej.Trzeba być wcześniej,żeby być jednym z pierwszych w wężyku.Dziś mały Zonk na jednym parkingu - chcę hamować,a tu auto leci!Mała gołoledź.Jednak głównie drogi dobre i bez problemu docieramy pod Skrzyczne.Miejsca na chodniku było jeszcze sporo.Pod kasami też zaledwie kilka osób.Cóż kiepska pogoda = mało ludzi.Bierzemy karnety 3 - godzinne,bo w deszczu dłużej raczej nie ma sensu.Niestety,kiedy docieramy do Jaworzyny,tu też pada deszcz.Na szczęście dalej jedziemy "Bublinami".To jedno z nielicznych miejsc w Beskidach,gdzie jadąc do góry,nie mokniemy.Przynajmniej widoczność jest dobra.Jesteśmy jakby pomiędzy chmurami. Na samym Skrzycznem miła niespodzianka - sypie śnieg.Niestety taki mokry i na początku trasy łapie narty.Później już fajnie.Trasa ładnie wylizana przez ratrak,jest sztruks i do tego twardo.Pierwsze zjazdy bardzo przyjemne,jedynie na łączniku sporo czarnych punktów,choć w większości niegroźnych.Później trasa zaczęła puszczać i zrobiło się miękko,ale w niczym to nie przeszkadzało.Widać jedynie,że śniegu jeszcze nie mają tam za dużo.Początkowo ludzi bardzo mało,dopiero ok. 10 nieco gęściej,jednak do samego końca bez stania w kolejce.Może na trasie czasem tłoczniej.Takie ruchome tyczki. Może jeszcze wspomnę,że trasa czerwona - Kaskada - zmieniła przebieg.Teraz pod koniec skręca tam,gdzie wcześniej był tylko łącznik z Ondraszkiem i się z nim łączy.Wyraźnie poszerzono to miejsce i teraz wygląda jak normalny odcinek trasy. Ta ostatnia krótka ścianka i zwężka jest zagrodzona,jakby to już tak zawsze miało być.Czy dobrze?Na pewno będzie łatwiej początkującym,ale tak z sentymentu trochę byłoby szkoda.Zobaczymy,jak sypnie,może ta opcja jeszcze będzie funkcjonować. Czas w miłym towarzystwie Adny-w i jego syna Marcina minął szybko i czas wracać.Nawet się wyjeździliśmy i było przyjemnie,mimo nie najlepszej aury.Miałem takie wrażenie,że kiedy my się zwijaliśmy,wyraźnie więcej ludzi zaczęło wyjeżdżać do góry.Choć to mogła być taka "wymiana turnusów".Na koniec pozostały widoki. Więcej zdjęć z dzisiejszego dnia wstawiłem do Galerii Skionline. Pozdrawiam, Johnny
    17 punktów
  2. To chyba pierwsza w tym sezonie relacja ze Skrzycznego.Ja tylko opiszę moją małą przygodę z automatem do oddania karnetu i zwrotu kaucji.Skorzystałem z niego mimo zaklejonej taśmą przeźroczystą szpary do której wkłada się karnet. Skoro ekran zachęcał do włożenia karty to pomyślałem, że może ktoś taki kawał zrobił z tą taśmą.Po włożeniu karnetu ekran maszyny zgasł, zaczęło się pikanie, po chwili na ekranie pojawiły się jakieś komunikaty systemu Ubuntu i koniec.Ale miła pani w okienku po chwili zawahania i próby ratowania się administratorem systemu oddała 10 PLN za karnet.Jeszcze parę widoczków ze Skrzycznego.
    13 punktów
  3. Kolejny dzień w Szwajcarii... Kolejny super dzień w Szwajcarii Bałtowskiej :smile: Warunki niestety inne niż wczoraj - brak słoneczka, cieplej z dodatnią temperaturą, pod koniec nart delikatne opady deszczu. Stok miękki i niezbyt szybki. Jazda od 9, do 10 bez kolejek - potem niestety z minuty na minutę gorzej. Ok godziny 11 - tłok. Mimo niedogodności wypad nam się niezwykle udał. Dotarliśmy pół godziny przed otwarciem, więc był czas na zwiedzanie nowości ośrodka... ...park miniaturowych zamków przy parkingu dla narciarzy: Stoki z rana wyglądały tak: Ekipa z nart wróciła zadowolona: Niestety nie obyło się bez wypadku na stoku :frown:: Do całości zdjęć, przeczytania całej relacji zapraszam do wątku: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/20877-Szwajcaria-Bałtowska?p=227705&viewfull=1#post227705 pozdrawiam marboru
    13 punktów
  4. Dziś popołudniu wylądowałem z rodzinką na Dębowcu. Jazda bez kolejek, ale śnieg mokry i w środkowej części trasy trzeba było uważać. Dół i góra ok![ATTACH]25684[/ATTACH][ATTACH]25685[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    10 punktów
  5. Witam , udało mi się rodzinnie spędzić weekend na /Kaszubach więc siłą rzeczy narty wysunęły się na pierwszy plan:tongue:, o warunkach nie będę prawił bo przyjechaliśmy pojeździć i się pobawić na śniegu- a więc do rzeczy piątek Trzepowo wieczorem :applause:Sobota najdłuższy pagórek na Kaszubach Przywidz 600 metrów ponoć, ale bardzo płaski :applause:Niedziela -Wieżyca Koszałkowo najbardziej ,,stroma,, górka w okolicy:biggrin: :tongue:, weekend dobiegł końca trzeba było wracać do domku:sorrow:, ale już od najbliższego piątku zaczynam dwu tygodniowe tournée po naszych południowych górkach :biggrin:, pozdrawiam i do zobaczenia na stoku :wink:
    10 punktów
  6. Od 8 do 12 stycznia jestem w Krynicy (po raz pierwszy zimą).Pierwszego dnia jeździłem na Henryku (czynne tylko krzesło i główna trasa). Stok dobrze naśnieżony, umiarkowany tłok i na rozjeżdżenie może być (poniżej zdjęcia).Drugiego dnia, przy gorszej pogodzie - Słotwiny. Najpierw te dalsze od parkingu, przejęte przez właściciela Czarnego Gronia (na karnecie jest też wzmianka o Śnieżnicy). Stok bardzo szeroki, mimo iż czynny w połowie szerokości. Tu już dużo więcej ludzi (sobota) - czynne 3-osobowe krzesło i podwójny orczyk. Na pozostałych trasach trawa przykryta 2 cm śniegu. Stok dość zatłoczony, ale tak typowo bym powiedział. Ok. minuty stania do krzesełek, do orczyka na bieżąco.Później przeniosłem się na pierwsze Słotwiny (ktoś tu podobno myśli o "7 dolinach", nie potrafiąc wprowadzić jednego karnetu na jednej polanie, nie mówiąc o połączeniu z Jaworzyną). No trudno. Tu naśnieżona trasa po obu stronach 4-os.kanapy i orczyka - obie dużo równiejsze o 13 godzinie, niź te drugie Słotwiny. Choć też pola do jeżdżenia jest jeszcze sporo ponad to, co naśnieżyli.Dziś przerwa (rano opad deszczu, potem gęsty śnieg, obecnie drobniejszy - pada cały czas). Jutro i pojutrze w planach Jaworzyna, choć otwarcia innych tras poza główną pewnie nie doczekam.
    10 punktów
  7. Telegraf 10.01.16Dziś dla odmiany...Telegraf :eek: Na wstępie miłe zaskoczenie :angel: karnet 10-13 za 40 zł czyli tyle samo w łykend co w tygodniu. Tumlin tym razem przegrywa (45 zł).Warunki rano bardzo dobre; stok zrobiony; temperatura w okolicy 0°C; potem lekka mżawka; "kolejka" max. 1 min. mimo, że ludzi jak na ta górkę sporo. Testuję przy okazji rodzimy produkt i wynik b. dobry tzn. jest sucho :biggrin: Natomiast syn testuje swoją GoPro Hero ze stonki :biggrin:[video=youtube;WWkFEKPcKFE]
    6 punktów
  8. Dziś byliśmy z Andy-w na Skrzycznem,było dobrze,mimo aury.Relacja w wątku: Skrzyczne płacze za śniegiem
    6 punktów
  9. Dzisiejszy dzień stał pod znakiem opadów śniegu, może nie było tego dużo, ale tych kilka centymetrów, plus zdecydowanie mniejsze obłożenie ludźmi spowodowało, że na północnych trasach jeździło się rewelacyjnie. O 12 ewakuacja na południe a tam zamiast opadów śniegu zaczyna wyglądać słońce, ale... 32a muldy i spore odsypy, 31 miękko temperatura w okolicach zera i przygrzewało słońce, 31a i 36 podobnie jak wczoraj, bajkowe. Powrót na północ przez lodowisko na 1c i 11a. Zaskoczeniem były trasy 5 i 14, które pod koniec dnia dalej były w dobrym stanie. Teoretycznie jutro powinno być jeszcze lepiej, zobaczymy.
    5 punktów
  10. Kolejny dzień w Szwajcarii Bałtowskiej Po wczorajszym niesamowicie ładnym dniu - dzisiaj od rana nie zapowiadało się by wyszło słońce i było równie pięknie. Od rana ołowiane chmury, szaro, buro i ponuro. Temperatura na zewnątrz na wyraźnym plusie, a w nocy chyba nawet nie za bardzo przymroziło. Cóż umowa, jest umowa - jedziemy kolejny raz na narty rodzinnie, do Bałtowa. Do tego ośrodka, ponieważ jest on przyjazny dla osób uczących się - dwie trasy są łagodne, jest tu również wydzielone miejsce do stawiania pierwszych kroków na deskach. Ponieważ przyjeżdżamy pół godziny przed otwarciem ośrodka, jest czas by się poszwędać, to tu, to tam. Rzut oka na tutejszą knajpkę a właściwie zajazd o niespotykanej nazwie "Przystocze": Zwiedzamy również kilkanaście miniatur zamków znajdujących się przy parkingu dla narciarzy - w zeszłym sezonie nie było tej atrakcji. Kasy jeszcze zamknięte, więc jest czas na zrobienie sobie wspólnego zdjęcia - ekipa mocno salomonowa: Mapka stacji: Dzisiaj jest niedziela, więc odrobinę więcej ludzi przy kasach. Po kupnie karnetu jedziemy w górę. Śnieg dzisiaj jest idealnie wyratrakowane ale niestety nie jest twardo, podłoże nie jest zmrożone więc będzie wolniejsza jazda. Testujemy po kolei wszystkie trasy. Tę wokół lasu: Tę na wprost przy orczykach: "Ośla łączka" ze slalomem dla dzieci - tu testy przeprowadza 6 letni syn Kumpla, który dociera do ośrodka zaraz po nas. Przybywa narciarzy. Tempo zapełnienia stoku jest wyraźnie szybsze niż wczoraj, niż w niedzielę tydzień temu. Cóż? Taki jest urok weekendowego nartowania. Cieszyć się trzeba, bo przez około godzinę jeździmy na bieżąco. Widok na górną stację krzesła i najdłuższą, "nartostradę" Bałtowa, która jest wytyczona wąskim pasmem przy bandzie. Trasa ta łączy obydwie części Szwajcarii. Na głównym stoku jest dzisiaj miękko i wolno, a ponieważ początek tego zjazdu jest bardzo łagodny i nudny w takich warunkach - wykonujemy tu jedynie kilka szusów. W miejscu narciarki z poniższego zdjęcia, w dniu dzisiejszym ma niestety miejsce wypadek. Nieszczęśliwy upadek i dziewczyna się połamała... ...pech. Oczywiście przyjeżdża do niej karetka, a ona profesjonalnie zwieziona zostaje ze stoku. Od 9tej do 10tej tylu chętnych do kanapy: Widok na połączenie dwóch części ośrodka od strony górnej stacji krzesełka: Dwie godziny mijają szybko. Dniówka 20km zrobiona...a maksymalna prędkość nie przekracza 47km/h - wczoraj było o ponad 10 więcej - warunki wyraźnie się zmieniły. Ósmy dzień na nartach w sezonie zaliczony. pozdrawiam marboru
    5 punktów
  11. To i ja się pochwalę. Dziś otworzyłem sezon. Rano pobudka o 5, szybka kawa, buła, małżonka jakiś makijaż, graty i gramolenie się do auta. Plan był taki co by wyjechać punkt 6, ja już w aucie, teściowa do bliźniaków, na zegarze w aucie 5.59 a małżonki nie ma!! Myślę sobie nie wyjedziemy o czasie, ale punkt 6 jest i ona! Więc do wozu i but:D Trasa zleciała po 7 byliśmy już w Wiśle, o 7.40 meldujemy się na Zagroniu, pierwsi :cool: Do kasy też pierwsi, na bramki również. No to sru na górę. Pierwszy zjazd i bajka Twardo, równo, szybko czyli to co krokodyle lubią najbardziej. Tak mniej więcej było gdzieś do 9.30, później zaczęło trochę puszczać ze względu na temperaturę. Co do ludzi, to tak do godziny 10 jazda na bieżąco, góra dół. Po 10 już lekka kolejka gdzieś na dwie góra trzy minuty stania. Z czasem na trasie zaczęły się odsypy, ale lodu i minerałów nie widziałem. Generalnie, trasa przygotowana na 4+wg mnie. Po 11 już zrobiła się większa kolejka do kolejki więc o 11.30 zakończyliśmy otwarcie sezonu. Jako, że wybredny nie jestem otwarcie jak dla mnie mega udane Poniżej jeszcze parę fotek Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
    4 punkty
  12. Wisła - KlepkiNo to i ja postanowiłem wczoraj rozpocząć sezon narciarski. Jak dla mnie to wyjątkowo późno, ale w tym roku narty przegrywają z bieganiem i trochę zeszły na drugi plan. Zresztą, mam w planach 2 tygodniowy wyjazd pod koniec lutego, to trochę nadrobię.Jako, że nie lubię rano się zrywać, to wymyśliłem, że pojedziemy z żoną na wieczorną jazdę. Padło na Nową Osadę, bo mają najdłużej czynne do 22giej i jak oglądałem kamery dzień wcześniej, to wieczorem było mało ludzi. O 16:30 wyjazd z domu i o godzinie 18:00 zjeżdżamy z rondka na Malinkę. Niestety po kilku chwilach stoimy w korku do zjazdu na Nową Osadę:eek: Mija 10 min i stoimy dalej. Zanim zaparkujemy minie godzina, dlatego rezygnujemy i jedziemy na Cieńków. Jednak na miejscu znowu zmiana planów i skręcamy na Klepki. To dobra decyzja, bo ludzi niewiele i darmowy parking pod samym stokiem. Górka nieduża, bo tylko 600 metrów, ale dosyć szeroka. Na rozpoczęcie w sam raz, no i mojej żonie bardzo się spodobała. Jeździmy do 21ej praktycznie na okrągło, najpierw kanapą, a potem talerzykiem, do którego się nikt nie ustawiał, długość ta sama, a kasuje mniej pkt i 10 wjazdów kosztuje 20pln. Warunki dobre, śnieg trochę rozjeżdżony, ale jak na sztuczne naśnieżanie i koniec dnia, to nie ma co narzekać. Wyjazd mimo, że w pewnym momencie wydawał się porażką, bardzo udany:smile:
    3 punkty
  13. 3 punkty
  14. Uwaga w najbliższych trzech dniach na trudne warunków pogodowe w Karpatach! W Beskidach jutro dużo deszczu,wyżej śnieg z deszczem i śnieg (od około 800m.n.p.m.). Wyraźne ochłodzenie od środy.Od najbliższego piątku/ soboty powinny warunki wyrażnie się na stokach poprawić. W najbliższym tygodniu odpuszczam wyjazdy. Mój plan to 18.01 Wisła (Nowa Osada ,może Skolnity) i 19.01. Szczyrk- SON bo tam powinna już być wtedy czynna cała siódemka obok ,,Golgoty'', i dwóch tras na ,,Julianach''.Prognoza oparta na GFS dla Szczyrku http://www.wetteronline.de/wetter/szczyrk. 22.01.16 wyjeżdzam do Doliny Aosty gdzie od wczoraj sypie i jeżdzi sie fatalnie (mało co widać).Jazda w pełnym słońcu przy 100 procrent czynnych tras , na których będzie warstwa 100-150cm naturalnego śniegu w: Breuil-Cervinii,Monte Rosa,Courmayeur, Pili i La thuile w dniach 24-29.01.16. (jestem prawie pewien ,że tak będzie) Pozdrawiam wszystkich.
    3 punkty
  15. Cześć.Wczoraj i dzisiaj byłem w Spytkowicach. http://kompleksbeskid.pl Warunki bardzo dobre,czynne wszystkie trasy.Wczoraj bardzo mało ludzi,jeździło się na bieżąco.Dzisiaj niestety baaardzo dużo ludzi,szkoda czasu i kasy. Lepiej rower :biggrin::biggrin:
    3 punkty
  16. Dzisiaj ponownie Kiczera w Wiśle. Młodszy syn już po chorobie więc go zabrałem gdzie jeszcze nie był.Dzisiaj ludzi trochę więcej niż na Trzech Króli i kolejki 5 minutowe zaczęły się wcześniej czyli ok. 10 godz.Warunki na prawdę dobre+. Przypuszczam, że na otwarcie o godz. 8 były bardzo dobre.My zaczęliśmy dopiero o 8.45. Na początku był lekki mróz, a potem lekki plus.Fajne jest to na Kiczerze , że orczyk "wypluwa" na stok optymalną ilość narciarzy więc niekiedy ma się trasę tylko dla siebie więc jest bezpiecznie i można sobie na więcej pozwolić.Górka jest dość nachylona i raczej słabi narciarze się tu nie pojawiają. Większość to dobrze i bardzo dobrze, szybko jeżdżący.Przy stoku są instruktorzy więc paru uczących się też było i dwie szkółki z dziećmi wężykującymi po stoku, ale to nie zmieniało faktu, ze było luźno na trasie.Około 11 godz. wyciąg stanął i obsługa przez megafon zakomunikowała, że jest awaria i za 20 minut ruszą, a kasa przedłuży wszystkie karnety o 0,5 godz.Miłe podejście do klientów wyciągu.To tyle. Następna mała relacja jutro. A skąd to jeszcze nie wiem.
    3 punkty
  17. W Szwajcarii nadal doskonale... W dniu dzisiejszym z samego rana nartowanie w Szwajcarii Bałtowskiej. Mimo dodatniej temperatury warunki doskonałe. Twardo, szybko, równo - cud, miód, malina! Ośrodek choć jest mi znany od lat, zachwyca swoim rozmachem, podejściem do biznesu, przygotowywania tras, przyjęciem gości. Całość relacji i zdjęć pod linkiem: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/20877-Szwajcaria-Bałtowska?p=227597&viewfull=1#post227597 A warunki? Szwajcarskie - spójrzcie. Trasa 1 Widok z połowy, w górę: Trasa 2 Krzesło: Krzesło z dołu: Zachęcam do przejrzenia całości relacji :happy: pozdrawiam marboru
    3 punkty
  18. "http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/najslynniejsze-marki-nart-konkuruja-czesto-na,218,0,1977562.html" Ciekawy artykuł o powiązaniach kapitałowych producentów nart.
    2 punkty
  19. Mariusz - nic się nie dzieje przypadkiem :biggrin: Rzeczywiście trochę krucho u mnie z czasem, ale robię to bo chcę w końcu jeździć na nartach nie wtedy kiedy znajdę chwilę, ale wtedy kiedy będę miał ochotę. Niestety wymaga to pewnych poświęceń, ale za jakiś czas..... Wszystko zmierza w jedynym dobrym kierunku .
    2 punkty
  20. No to nam się zapowiada prawdziwa zima. Mam nadzieję, że prognozy się sprawdzą chociaż w części
    2 punkty
  21. Szkoda że tu nie chodzi o narty czy cel a o zwykłego gulaaaaaaa że " nie ma już bula" . Miało nie być wątków politycznych na forum! Temat powinien być zamknięty lub pod nadzorem.
    2 punkty
  22. Dzisiaj Chopok niczym mnie nie zaskoczył. Twardo i równo do godz. 11, później... tradycyjnie lodowe łaty, odsypy, troche minerałów - więcej szczegółów: 5 i 14 najmniej zdegradowana, o 1 i 1c najlepiej zapomnieć od godz. 12, 11 i 31 ok przez pierwsze godziny, góra przez cały dzień we mgle, więc jazda 32a była dużym wyzwaniem, no i na koniec 31a i 36 miłe zaskoczenie do końca dnia. Dzisiaj po stronie południowej cały dzień prószył śnieg, odnosiłem wrażenie, że pod koniec dnia jazda była coraz przyjemniejsza... Zobaczymy co przyniesie jutrzejszy dzień. :happy:
    2 punkty
  23. Baba Jaga - Bodzentyn Świętokrzyskie potrafi być piękne. Potrafi również zaskoczyć bardzo pozytywnie warunkami narciarskimi. Baba Jaga w Bodzentyne, górka o długości ok 700m, z bardzo łagodnym ale dobrze wyprofilowanym stokiem - doskonała do jazdy karwingowej i doskonalenia jazdy. Warunki na górce wczoraj wieczorem - doskonałe. Całość relacji pod linkiem: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/20937-Baba-Jaga-Bodzentyn?p=227584&viewfull=1#post227584 Widok na stok z dołu: Widok na stok z góry: Miejsce z klimatem: Jazda z ratrakiem: Zachęcam do przeczytania całości. pozdrawiam marboru
    2 punkty
  24. Kolejna wizyta w SON, dzisiaj od 8,00 rano. Warunki nadal rewelacyjne, utrzymujące się przez cały czas pobytu. Golgota, trasa nr 7 z Suchego oraz "8" przy krótkim Julianie - rewelka. Z uwagi na mało otwartych tras trochę ludzi, ale kolejka szybko się posuwa: A na trasie odbywający się dziś egzamin GOPR-u: W COS ponoć dzisiaj bez tłumów.Po raz kolejny potwierdzam, że gospodarze ośrodka świetnie w tym roku przygotowali Golgotę. Śnieg jak naturalny, śmiga się doskonale. O tej porze dnia -11,30- zazwyczaj było już lodowisko i pełno muld. Teraz można bez obaw do samego dołu świetnie się "bawić" z jazdy :[video=youtube;4EeYl9CjnBo] Jutro trzeba odwiedzić coś mniejszego z rodzinką. Może moich kuzynów w Ciścu. Wyciąg za Groniem, stamtąd nie było jeszcze żadnej relacji na tym forum. Hey.
    2 punkty
  25. Na nizinach w Polsce nie ma kotwic. Była kiedyś jedna w Kolbudach k. Gdańska (s-ka Kolnart). Mieli tam nowiutkiego Polsporta ze zwijanymi talerzykami. Pierwszy sezon chodził jak ta lala. Na następny, pazerny właściciel przyczepił kotwice i po 2 h jazdy spalił silnik. Na moich oczach. Potem ze dwa razy to chodziło a na kolejny sezon znikło razem z Kolnartem. Było to w połowie lat 90. Dziś w tym miejscu jest osiedle domków jednorodzinnych na stoku. Szkoda bo to był fantastyczny i długi stok. Ponad 600m. Dużo lepszy od Wieżycy, podobny do elbląskiej Góry Chrobrego ale o 200m dłuższy. Wyciąg ten trafił na Biały Krzyż, gdzie zastąpił wyciąg sklecony ze zdemontowanych kawałków Mullera GMD z Dolin, który w roku 90 miał modernizację. Wyciąg ten przestawiono na stok po prawej stronie a w jego miejscu postawiono mocno przebudowanego Polsporta z Kolbud. Zrezygnowano w nim z oryginalnych podpór, bo na dwuosobowy wyciąg były zbyt rachityczne (stąd te dziwaczne portale z profili ceowych spawanych w rurę). Jak wiecie wiele lat wciągał narciarzy i miał kotwice. Stacja przewojowa pozostała bez zmian natomiast napędowa dostała inną przekładnie i mocniejszy silnik. Orczyki przez wiele lat to zwykłe Polsporty MkIII z kotwicami Montanex. W 2010r wyciąg przeszedł kolejną modernizację podczas której zmieniono stację napędową (kompletnie nowa i silniejsza wyposażona w silnik i przekładnię SEW) a także baterie rolek (FN GLOB) i nową linę oraz wszystkie orczyki (LST Loipolder z ramą FN GLOB). Musiałem.. ;-)
    1 punkt
  26. Cały dzień w Radomiu padał delikatny śnieg i do końca się wahałem, czy chce mi się jechać na narty - pada, ciemno, późno, druga połowa leży sobie pod kocykiem i mówi, że dzisiaj odpoczywa dając porozumiewawcze znaki, bym został... ...cóż było robić? Dziewka, jak to Góral spod Skrzycznego pisze poszła spać, a ja z kolegami na nocną jazdę. Narty to potężna siła. Stok wybrał expat: Baba Jaga w Bodzentynie. Jesteśmy na miejscu ok godziny 19:30, kupujemy karnet trzygodzinny za 40zł (uwaga, taki karnet w soboty na jazdę od 20 do 23 kosztuje jedyne 20zł). Trochę jesteśmy zdziwieni bo ośrodek nie oferuje karnetów dwugodzinnych. Na stoku jest może ok 30 osób - działa jeden wyciąg orczykowy i to wystarcza. Kolejek brak a maszyna dostarcza na górę narciarzy z zawrotną prędkością. Startujemy. Stok jest twardy i równy, a ponieważ temperatura oscylowała wokół +1 stopnia, to jak przypuszczałem było również szybko, krawędzie pięknie trzymały. Długość górki w Bodzentynie - 700m. Pochylenie jak widać na poniższej fotce gwarantuje doskonałą zabawę karwingową. Brak kolejki: Tutejsza karczma i maszyny. Wyciąg talerzykowy ma już swoje lata. Zastanawiałem się właściwie ile może mieć już za sobą sezonów? Na stacji dolnej obsługa podaje orczyk i za pomocą dźwigni startuje narciarza, który wystrzeliwuje do przodu jak z procy. Na górze pracownik obsługi cały dzień ogrzewa się w koksowniku wypełnionym drzewem. Klimat trochę z PRLu. Sam stok w nocy wygląda przepięknie. Świecące się światła Bodzentyna nadają niesamowitego kolorytu temu miejscu. Ponieważ uwielbiam klimat... ...to z pewnością klimatyczny jest również "fotel" Pana z obsługi przy górnej stacji. Jak go zagadaliśmy dlaczego sobie nie siedzi w malutkiej, drewnianej budce przy wyciągu - stwierdził, że nudy. Woli pogadać z narciarzami i posiedzieć przy ogniu. Widok na całość trasy z dolnej stacji. Kończymy jazdę tuż po 22. Wciągamy się do góry a na trasę wyjeżdża już ratrak. Ostatni zjazd, choć jest noc - zaliczam po porannym sztruksiku. Gęby się nam cieszą. Pojeżdżone wyśmienicie - w krótkim czasie ponad 31km. Miejscówka, warunki, wszystko - super! Jesteśmy zadowoleni na maxa. Do domu docieram przed 24...niestety na napisanie relacji, na bieżąco nie ma czasu - o 6 rano pobudka, bo trzeba przecież jechać na narty. Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  27. Przed chwilą włączyłam skionline i weszłam w informacje o Tyliczu i Krynicy i w tym samym momencie zaczął się ściągać plik index.php mumbai-invest.... To było zanim weszłam na forum.
    1 punkt
  28. Ten zamek w rzeczywistości wygląda ciut inaczej Chyba, że to nie zamek w Będzinie
    1 punkt
  29. To się maxów dzisiaj posypało. :smile: Gratulacje dla wszystkich szczęśliwie typujących.
    1 punkt
  30. Przy tych liczbach to mi wychodzi nadwaga, tak więc nie wysportowany:rolleyes:: A nart bym zabrał tyle ile uniosę, zawsze przy okazji noszenia coś się tłuszczyku spali :wink:
    1 punkt
  31. hmm... pewnie są różne szkoły , ale ja , zakładając , że nie przesadzasz w swoich umiejętnościach , brał bym Heady , szkoda tylko że masz je takie krótkie :wink:
    1 punkt
  32. Po pierwsze Bardzo cieszę się ze podbudowales sobie samoocene, przypisuje sobie cześć zasług. Po drugie, jak wszyscy zgodnie tłumaczyli - nie licz ze latarka poprawi widoczność we mgle czy podającym śniegu. Nie wierzysz- zrób test
    1 punkt
  33. Miło, to było zobaczyć osobiście na stoku w Tumlinie ostatnio :happy: Tylko, czemu przypadkiem? :eek: Pewnie Krzycho zarobiony jest i nawet na forum nie ma czasu?... Ludzie nie lubią ośrodków gdzie nie dudni muzyka, nie ma nowoczesnych wyciągów, infrastruktury...i całe szczęście! Dobrze, że istnieją takie zapomniane miejsca dla narciarzy. Przyjeżdżasz, a tu nie tylko miła obsługa ale również stok super przygotowany, ceny umiarkowane - super!
    1 punkt
  34. Pan Zagłoba ordynował takie coś: ...chleba z pajęczyną zagnieść i opatrzyć mu rany.:stupid: Po czym po cichutku dodawał: ...wiele mu to nie pomoże ale lżej mu będzie umierać.:angel: Podobnie jest z Twoją latarką.:applause:
    1 punkt
  35. KP. Miło widzieć na forum, pozdrowienia!
    1 punkt
  36. Trzymajmy sie prognozy mamada , ale najblizsze trzy dni :niedziela , poniedziałek i wtorek w górach nieciekawe bo dosyć ciepło i opady wszeligo gatunku:snieg, śnieg/deszcz i deszcz ,pózniej zimowo do 18-20.01.16. Pogoda będzie dynamczna bo opady ,zmiany temperatury i momentami spory wiatr. Musimy być twardzi i na stoki!!!
    1 punkt
  37. Arena (?) Słotwiny! Dziś tam śmigalem. Stok jaki jest , większość zna. Jak na taką zimę przygotowany dobrze. Może trochę miejscami było nierówno bo krzyż mi wytrzeslo niesamowicie. A że ja liceum mam dawno za sobą to i pojawił się jakiś ból. To mój czwarty dzień z rzędu smigania po tych betonowych lodowiskach. Jutro koniec, do domku i do roboty! Na Arenie wielu nowości nie ma.Zrobili drogę dojazdową z chodnikiem po jednej stronie, wąskim z koniecznosci, wiec ludzie się obija o siebie . A, najważniejsze! Niech Was nie kusi podjechać na samą górę na parking. Są znaki zakaz ruchu i Straż Miejska z wielką przyjemnością wlepia mandaty ponoć po 250 zł i 4 pkt. Ja tak zrobiłem, ale pouczony przez jednego gościa uciekł em przed oblawa. Dobrze ze bryka trochę terenowa to i po stoku za chałupami przejechała. Udało mi się ale trochę czasu i jeżdżenia straciłem.
    1 punkt
  38. Sypie i będzie sypać kilka dni w Alpach. W regionie Dolina Aosty np. w Breuil-Cervinii w najbliższych 7 dniach ma spaść 100-150 cm śniegu. Miałem tam jeździc od jutra ,ale przełożono mi wyjazd na 22.01.16. Dobrze się stało bo jeżdzic przy padającym śniegu i bardzo słabej widoczności nie bardzo potrafię.
    1 punkt
  39. ja bylem w Chrzanowie - Rzetelski - warunki na stoku super, nowe trasy, ale ludzi multum w 3 godz wjechałem możne ze 12 razy. TUMLIM to jednak nie lubelskie tylko swietokrzyskie
    1 punkt
  40. Na zachętę do przeczytania dłuższej relacji zamieszczam jeszcze jeden filmik z Kazimierza. [video=youtube;gZyjP8PU148] http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/20921-Dobre-bo-Lubelskie
    1 punkt
  41. Niestety w Parchatce mają chyba zepsuty ratrak i na razie warunki są fatalne (byłem wczoraj).Mogli by umieść jakąś informacje o tym na stronie, no ale niestety. Za to w Kazimierzu dzisiaj warunki bardzo dobre, ludzi w normie jak na ten ośrodek (do krótszego wyciągu bez kolejki, do dłuższego jakieś 2-4 minuty) i naprawdę można fajnie pojeździć.
    1 punkt
  42. Witaj na forum! Nie chcę mędrkować bo sam cały czas dowiaduje się ciekawych informacji dot. sztuki narciarskiej czy doboru sprzętu. Twoje kryteria są trochę mało precyzyjne. Czym dla Ciebie jest długi promień skrętu ? >30 m ? Czy prędzej ~15 ? Tutaj masz polecany model Atomic wpisujący się w grupę AM. 15.5 m promień: http://www.skionline.pl/sprzet/narty,15-16,atomic,redster-doubledeck-3-0-xt,7927.html ...ale 65 mm pod butem nie pozwoli na swobodną jazdę poza trasami. Chociaż jak dowiedziałem się ostatnio od forumowego speca (Mitek...tak tak facet ma wiedze) można i nartą gigantową poza trasą pojechać. Tutaj decha na której jeździłem Rossignol 88ti http://www.skionline.pl/sprzet/narty,13-14,rossignol,experience-88,6901.html - 88mm pod butem. Relatywnie dłuższy promień skrętu. Generalnie strasznie ciężko będzie Ci coś doradzić. Na nartach AM jeździ każdy i każdy chwali swoje. Oceniasz się na mocne 7 to może po prostu popróbuj i sama wybierz.
    1 punkt
  43. W końcówce sezonu (od marca) kupisz za 1400zł nowe narty AM bo będą wyprzedaże posezonowe. W marcu 2012 kupiłem narty z tej grupy ,konkretnie Head iPeak 78 (177cm) za 1500zł po obniżce z 2500zł.
    1 punkt
  44. He, spoko zimowy rozruch Ja swój dopiero za cztery tygodnie zacznę na prawdziwym śniegu pewnie w Jacni czy Bobliwie, czyli bliżej Zamościa Ale jak drogi czarne będą to może i mnie poniesie na drugą stronę Lublina. A na filmikach rewelacyjnie chowasz kijki w swoim cieniu... hehehe
    1 punkt
  45. Anna z Tiną Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  46. Telegraf - dzień po otwarciuchopacy piszą tam a ja tu :biggrin:Dzisiaj postanowiłem testować Telegraf. Z wiadomych przyczyn w ubiegłym sezonie byłem tylko widzem. :eek: Do rzeczy:Warun mega, jak zwykle zero ludzi, stok naśnieżony wzorowo i ratrakowany, temperatura lekko na minusie, ceny z 2015r. (40 zł za 3 godz. 10-13), nawet zauważyłem szafki na buty w knajpie :angel: nie mówiąc o tym, że cola tańsza niż w Tumlinie. :angel:Kolejne piękne 3 godzinki rozjeżdżania. Chyba się przeproszę z tą górką
    1 punkt
  47. Informacje dot. parkingów i ich opłat dla St. Anton i St. Christoph. http://www.skiarlberg.at/arl/east/en/winter/w-skigebiet/66b5a740142a26b407a0267cab1f1a9e Rozkłady jazdy autobusów, płatnych i niepłatnych. http://www.stantonamarlberg.com/en/service/timetables Płatna jest tylko trasa S16 (jednorazowy przejazd 9,50 euro) i autostrada A12, droga prowadząca z Imst przez Landeck do St. Anton mniej więcej wzdłuż autostrady jest bezpłatna. Pozdrawiamy serdecznie, austria.info
    1 punkt
  48. Ponieważ obowiązki biznesowe zaprowadziły mnie do Zurychu, postanowiłem zrezygnować z samolotu na rzecz autka i przedłużyć mój pobyt służbowy o weekend oraz poniedziałek i zostać gdzieś w okolicy na nartach. Rozważałem kilka miejscówek - Laax w Szwajcarii, Silvretta Montafon w Austrii, w końcu padło na Sankt Anton am Arlberg. Parę lat temu byłem w Lech (w 2010 roku), ale wtedy nie przejeżdżaliśmy do Sankt Anton, tylko zostaliśmy po tamtej stronie ośrodka, więc nie znałem tego miejsca.W sumie byłem ciekaw tego miejsca, bo z jednej strony jest to raczej miejsce mało popularne wśród Polaków (pewnie decydują o tym: odległość oraz trochę wyższe ceny), a z drugiej strony mam wielu znajomych z Austrii, którzy uważają, że w Voralbergu jest najlepszy śnieg w Austrii (Sankt Anton leży na granicy Tyrolu i Voralbergu), a sam Sankt Anton ma jedne z najlepszych tras. Od początku było jasne, że: pogoda powinna być bombowa oraz że w okolicy jest sporo osób, bo o kwaterę było niełatwo. Dlatego też w sobotę rano stawiliśmy się już ok. 8:30 pod gondolą Galzigbahn. Nagrodą był sztruksik i puste trasy - tutaj zdjęcia z Galzig oraz Rendla (z poniedziałku): Ośrodek jest fantastyczny. Dodatkowo mieliśmy szczęście i do pogody i do śniegu. Trasy były twarde i nie puszczały. Śniegu było w bród. Podawali, że na Gampen leży go ok. 270 cm. Tutaj kilka ujęć z różnych miejsc ośrodka: Jedyną niedogodnością były momentami kolejki do wyciągów, ale z tego powodu uciekliśmy na trasy ponad Stuben, gdzie pewną uciążliwością są co prawda stare dwuosobowe krzesła, ale plusem absolutny brak kolejek oraz bardzo fajne trasy: W poniedziałek mieliśmy czas na jazdę jedynie do 14-tej, ponieważ postanowiliśmy że chcemy do północy dojechać do Krakowa, a to w końcu ok. 1050 km z Sankt Anton. Dlatego też na poniedziałek zostawiliśmy sobie część ośrodka o nazwie Rendl. Na Rendlu może nie ma zbyt wielu tras, ale po pierwsze nie ma ludzi, po drugie te które są, są absolutnie rewelacyjne. Zwłaszcza czarna trasa wzdłuż 6-cio osobowego krzesła, to była absolutna bomba: Z innych atrakcji polecam wyjazd kolejka na szczyt o nazwie Valluga (bodaj 2811 mnpm). Atrakcja przypomina trochę wyjazd na Łomnicki Szczyt. Najpierw jedzie z Galzig dużym wagonikiem (trochę jak na Kasprowy) o nazwie Valluga I na miejsce z którego jest trasa narciarska na dół. Natomiast wyżej na szczyt można dostać się starym 6-cio osobowym wagonikiem Valluga II, gdzie jest jedynie taras widokowy, natomiast nie ma już tras narciarskich. Widoki zapierają dech w piersiach i mimo, że nie ma tam tras to warto choć raz skorzystać z atrakcji wyciągnięcia się na samą górę Valluga: Suma sumarum. Wyjazd i sam ośrodek oceniam możliwie najwyżej. Jedynymi minusami były momentami kolejki do wyciągów (ale daliśmy z tym sobie radę uciekając na Rendl i do Stuben) i fakt, że ośrodek jest z tych droższych. Odczuwa się to płacąc te parę EUR więcej za kwaterę oraz skipass. Można narzekać, że infrastruktura wyciągowa nie jest na takim top poziomie jak np. w Kitzbuhel, czy Obertauern. Faktem jest, że w ośrodku zostało jeszcze trochę krzeseł starych typu 2-osobowe krzesła na Stuben, czy kilka na Rendlu albo 3-osobowe na Schindlerspitze, ale z drugiej stronie są funkel nówki kolejki na wypasie, typu Galzigbahn (moim zdaniem majstersztyk), czy gondola na Rendl z kompleksem restauracyjnym. Jest więc spory mix krzeseł, które już się rzadko widzi z rzeczami nowymi, które z kolei zrobiono na mega wypasie. Można także przyczepić się do tego, że Sankt Anton nie jest połączone z Lech/Zurs. Faktem jest, że skipass obejmuje bodaj 340 km tras z czego w Sankt Anton jest "zaledwie" ok . 120 km (jeżeli dobrze pamiętam). My byliśmy raptem 3 dni i w sumie nie przejeździliśmy wszystkiego w Sankt Anton. Dla tych którzy chcieliby w pełni wykorzystać możliwości ski-passu pozostaje przejazd autem albo ski busem, choć ten jeżeli dobrze to zrozumiałem jest płatny pomiędzy Sankt Anton a Lech/Zurs. Te minusy nie powinny jednak przesłaniać tego, że w Sankt Anton są absolutnie bombowe trasy i być może najlepszy śnieg w Austrii. Jak porównuje to z widokami z Zillertal, gdzie na dole już wiosna, to tutaj na pewno jest go więcej. Do Krakowa dojechaliśmy w 9h z dwoma krótkimi postojami na siku i Leberkasesemmel na stacji OMV za Wiedniem, więc też się da przeżyć.Ahha - może na końcu warto wspomnieć, że Sankt Anton jest bardzo popularny pośród freeride'owców. Rzeczywiście widzi się wiele osób w Piepsami i innymi Ortovoxami. To nie moja bajka, więc trudno mi coś więcej na ten temat powiedzieć oprócz tego, że sporo osób oddających się jeździe poza wyznaczonymi trasami się w tym ośrodku widzi.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...