Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
18.01.2016 - 18.01.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.01.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
Dzień drugi - Fieberbrunn, część 2. Widoczek z górnej stacji krzesełka na okolicę - imponujący. Z drugiej strony - przejazdówka do Fieberbrunn nieco już sfatygowana... ...choć na większości tras warunki - dobre. Przerwa wypada nam przy miasteczku i żółtej gondoli. Wyśmienita pizza, winko grzane i dalej do roboty - ocena terenu narciarskiego? Doskonały! Trasy szerokie, fajnie nachylone - doskonale przygotowane. Między wytyczonymi trasami sporo terenów do jazdy off pise. W drodze powrotnej do Saalbach - trasa na południowym stoku rozorana i niestety upstrzona kamieniami mimo sporych opadów śniegu i sztucznego naśnieżania. Nie ma nic bardziej wkurzającego jak drobne kamyczki na trasie, których nie widać zbyt dobrze z daleka...a z bliskiej odległości stają się widoczne gdy już jest za późno. Cóż? Może to dlatego, że zjazd położony jest bezpośrednio przy kamieniołomie? :wink: Droga powrotna do Saalbach (w okolicach trasy 14F - coś pięknego po opadzie świeżego śniegu): Poniższa fotka - dla zwolenników leżakowania... W drodze powrotnej robię fotkę miasteczka z wagonika. Kończymy jazdę bardzo zadowoleni. Dzień drugi dobiegł końca... pozdrawiam marboru19 punktów
-
CzantoriaPo 8 jesteśmy na głównym parkingu,darmowymSzybkie przebieranko i po skipasyTemperatura -4,doba przejrzystość,bezwietrznie,chyba :Ludzi z rana niewiele,żadnych kolejekJeśli chodzi o przygotowanie trasy to jak dla mnie dobre,przy tej ilości śniegu,małej ilości śniegu:cool::Oczywiście na pierwszej ściance po pierwszej godzince małe minerały wychodziły,ale cóż taką mamy zimęDruga rzecz to armatki które przy produkcji śniegu nieżle utrudniają jazdę narciarzomJak dla mnie rozruch na cały dzień bombowyJutro powtórka z rozrywki :smile:15 punktów
-
Wisła - CIENKÓW Niedziela – 17.01.2016 – Wisła CIENKÓW Wyjazd – Bielsko – Biała – 7:00 Wisła CIENKÓW – 7:45 Na początku chciałem nadmienić, że ostatni raz byłem na Cienkowie chyba 5 lat temu – już było krzesło - szczerze stacja nie wywarła na mnie większego wrażenia, ale pamiętam, że czytałem kiedyś na jakiejś stronie narciarskiej, że przeprofilowano trasę czy coś w tym rodzaju i postanowiłem sprawdzić. Kolejka rano do kasy niewielka – jakieś 2 – 3 minuty stania, po rozgrzewce staję przed bramki w drugim rzędzie Już z góry można zauważyć, że górna ścianka nie wygląda najlepiej, choć sztruks to z krzesła widać nierówności ratrakowania plus minerały. I tak też było – na górnej ściance widoczne i odczuwalne uskoki podłużne, bryłki lodu, dodatkowo minerały i już na dzień dobry niewielki lód. Dalsza cześć trasy ze względu na specyfikę – płaściutko bez problemu. Później zwężenie, gdzie po około godziny jazdy zaczął pojawiać się lód i pojedyncze kamienie. I na koniec szeroka, płaska polana, do której tak naprawdę nie idzie się doczepić. Nieraz zastanawiam się czy w Polsce umie się ratrakować – nie znam się na tym, ale wydaje mi się, że można uzyskać dużo lepszy efekt. Cała trasa twarda – sztuczny śnieg. Ogólnie o godzinie 9:00 na trudniejszych odcinkach stoku nie było już śladu po, a na pozostałych trochę dłużej. To co okazało się kluczowe to ilość ludzi. O godzinie 9:15 kolejka do krzesła nagle wydłużyła się do ok. 10 minut, co miało również swoje odzwierciedlenie w kolejce do kasy. Postanowiłem więc przesiąść się na orczyk – traciłem jedynie górną ściankę, która jak wcześniej wspomniałem nie była rewelacyjna oraz płaski odcinek, który dla mnie jest nieporozumieniem na tym stoku. Orczyk jeździł na okrągło – maksymalnie dwie minuty stania, długość zjazdu może niezbyt imponująca, prędkość też, ale można było na spokojnie poćwiczyć technikę i nieźle się pobawić bez obawy o ślizgi. Około 12:00 – pewnie skończyły się poranne karnety – kolejka na chwilę zmalała postanowiłem więc pojechać na górę. Ścianka coraz gorsza, dodatkowo walczący z lodem i już widocznymi nierównościami narciarze co spowodowało, że wróciłem na orczyk. Łatwiejsze trasy – jeździłem tylko główną czerwoną 1 i czerwoną 2, ale tylko na górze – śniegu niewiele, na dole przy łączeniu z niebieską 4 minerały. Nie jechałem objazdem – niebieska 4. Podsumowując : Ocena warunków – ogólnie dla mnie – ponoć jeżdżę dobrze, niektórzy twierdzą, że bardzo dobrze – warunki oceniam na dobre. Dla słabiej jeżdżących narciarzy jako dostateczne, góra trudna. Kolejki - był to mój pierwszy dzienny wyjazd na narty, dotychczas jeździłem w tygodniu i na jazdy wieczorne i chyba przy takim systemie zostanę – może przy sztucznym świetle jeździ się inaczej, nie mówiąc już o dni robocze, ale nie traci się czasu a stanie w kolejkach. Armatki – sypały, nie lubię tego, ale biorąc pod uwagę pogodę jaka ostatnio panuje jest to zrozumiałe – nie rozumiem natomiast, dlaczego zwrócone były tak, że wiejący watr kierował śnieg na krzesła. E – skipass – pierwszy raz korzystam z niego i muszę przyznać, że jest rewelacyjny. Nie trzeba stać w kolejce po karnet, a po jeździe nie trzeba go oddawać. Podjeżdżasz pod brankę i sam się aktywuje. Dodatkowo kupiony przed sezonem – wiadomo ryzyko braku zimy – wychodzi stosunkowo tanio – 45 zł za 8 godzin jazdy to niewiele. To chyba na tyle … Kolejny wyjazd już wieczorem – Korbielów – chyba, że palny się zmienią.14 punktów
-
12 punktów
-
Dzień drugi - Fieberbrunn, część 1. Niestety wczoraj - niegroźny upadek jedynego z nas, deskarza Andrzeja skończył się niezbyt pomyślnie. Spuchnięta kostka, ból... ...a w trakcie dnia odwiedziny w szpitalu - diagnoza: pęknięte dwie kości w kostce?! :frown:: Pechowo. Od rana dzisiaj mieliśmy piękne słoneczko i mróz ok -14, później -10. Niebo błękitne bez żadnej chmurki. Początek dnia w okolicach "naszej" gondoli. Warunki na trasach? ...teraz się poznęcam troszkę... ...wyglądały tak: Sztruksik z widoczkiem... Pięknie: Raj? Coś wspaniałego... Plan na dzień dzisiejszy - jazda do Fieberbrunn. Pod nową gondolą, która została postawiona by połączyć Saalbach z ww miejscowością, ok godziny 10 - taka sytuacja: A na górze? Pinezka... Wciągamy się krzesełkiem... A później chłopaki, Artix i Jarek bawią się nieco w puchu.11 punktów
-
Wisła -Klepki, sobotni wypad w celu podszkolenia córki. Pierwszy raz byłem w tym ośrodku i cóż najbardziej wkurzający jest widok stoku po przeciwnej stronie(Cieńków) i fakt że nie ma karnetów działających na obydwu, poza Wiślańskim Skipassem, który mnie nie interesuje. Co do stoku bardzo dobry do nauki, ludzi niewiele, śniegu w bród ogólnie miło spędzona sobota. Wieczorem włączyli naśnieżanie - w końcu trzeba jakoś dotrwać do końca ferii...11 punktów
-
Dzień pierwszy - śnieżyca. Pierwszy dzień nie rozpieścił nas aurą. Pogoda była iście freeridowa - co zobaczycie na poniższych zdjęciach. Przez dzień i noc spadło ok 30 cm puchu. Temperatura -5 do - 10, tak więc prognozy o siarczystym mrozie się nie sprawdziły. Charakterystyczna poczwórna gondola w Saalbach... ...koszmarnie niewygodna, stojąca. Warunki z rana oprócz intensywnego opadu śniegu - wiatr. Artix, Paula, marboru: Początek dnia - jazda w puchu. Śladów ratraka brak. Expat pięknie ujął Artura podczas walki... Mnie zresztą również. W masce na twarzy wyglądam jak lord Vader. Śniegu spadło naprawdę sporo - spójrzcie na dach kolejki. Popołudniu pojawiło się krótkie okienko pogodowe. Wyszło nawet na chwilę słońce, a widzialność, kontrast zdecydowanie się poprawił. Można było zrobić kilka zdjęć a na nartach parę dynamicznych ruchów nie na ślepo. Okolice Saalbach - trasy szerokie. Widoczek: Chwila z błękitnym niebem: Tutaj kilku członków ekipy zaliczyło parę przewrotek: ...na szczęście niegroźnych. Poza trasą było naprawdę free. A tak wygląda zmęczony narciarz po kilku, kilkukilometrowych zjazdach po muldach... ...a może to emigrant jakiś w trakcie modłów? Cdn...a tym czasem jestem wzywany do stołu... Pozdrawiają: marboru, expat, artix i Paula.11 punktów
-
Moje Saalbach... czyli nartowanie pod domem na kieleckim Telegrafie :(To miał być ekstra tydzień, super trasy, piękna pogoda, po prostu Saalbach-Hinterglemm-Leogang-Fieberbrunn, a wyszło jak wyszło i z ponad 270km tras przyszło mi jeździć po jednej 400 metrowej trasie na kieleckim Telegrafie :sad: :angry: :sorrow:Z braku laki dobry i kit, więc dziś wybrałem się na 10 na Telegraf, żeby za 40zł pojeździć na karnecie od 10 do 13. Z tym pojeżdżeniem to tak naprawdę jest na dwa razy, bo przez 3 godziny jeżdżąc non-stop, bez żadnych kolejek robi się 30-35 zjazdów. Niby fajnie, ale... w ciągu tych 3 godzin zjeżdżanie w dół zajmuje raptem 15-20 minut, a pozostały czas to przejście przez bramki i wjazd krzesłem na górę. No ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.A więc dzisiejsze nartowanie wyglądało tak. Do wyciągu zero kolejek, na stoku luz, warunki tak do 12 super, twardo, w miarę równo, a po 12 zaczęły się tworzyć minimalne odsypy i miejscami zaczął wychodzić lód, ale i tak było bardzo dobrze. Na wyciągu kilka razy jechałem z 72 i 81 latkiem, którzy spokojnie dawali radę, którzy jeżdżą regularnie do Włoch i Austrii, więc ich widok i możliwości napawają optymizmem na długie lata, że można. A tak poza tym to strasznie polubiłem nowe Salomony 3V, tak bardzo, że jak na ostatnie pół godziny zamieniłem je na Fischery Progressor 800, to już nie było tyle radochy co wcześniej. Pod koniec z nudów zjechałem sobie na krechę i wykręciłem 89km/h. A na sam koniec iSki Tracker zwariował mi przy zapisywaniu i jakieś totalne głupoty pokazał pod każdym względem. No trudno. Zmęczyć się nie zmęczyłem, bo i tu nie da się tego zrobić, ale i tak trochę radości na pocieszenie miałem.No i kilka zdjęć na koniec:9 punktów
-
Nawiązując do relacji z Kamieńska, w szczególnosci odnosnie ilosci sniegu. Mało go! Ja w niedzielę wybrałem się do Bodzentyna ( osrodek "Baba Jaga" Bodzentyn). Zdziwiony byłem małą iloscią sniegu. Mieszkam ok 15 km w prostej linii od Bodzentyna, u mnie jest ok 15 cm sniegu, a tam jedynie lekko przyprószona trawa. Powinno być odwrotnie bo tam "góry", no i wyzej trochę. Skoro już piszę, złożę relację własnie z Bodzentyna. W niedzielę ruch był spory. Chodziły oba wyciągi co pomagało w rozładowaniu kolejek, ale i tak na bieżąco nie dało się jeżdzić. Trzeba było stać w kolejkach od 3-4 do 20 osób. Większa była przy wyciągu szybszym i dłuzszym. Stok przygotowany tak sobie. Na górze jakies czarne kropki na sniegu. (Po jeżdzie sprawdziłem narty, rys nie było) Może to kora z drzew, może popiół z ogniska? Na stoku sporo swiętokrzyskiej kawalerki (warto przyjechać i zobaczyć ten lokalny koloryt). Znaczy się sporo kawalerów jeżdżących w pozycji goryla. Strój dowolny, niespożyte siły, odwaga i brawura to ich najważniejsze cechy. Na tygodniu jest zupełnie inaczej, jeżdzi parę osób i o jakichkolwiek kolejkach nie może być mowy. Jedno co mi przeszkadzało to..... smród z szamba. Stojąc w kolejce do dłuższego wyciągu dobiega do nosa szczególny zapaszek siarkowodoru. Często zaiwewa też węglowy dym z komina knajpy, ale on już lepszy niż szambo. Żeby nie było tylko zle. Dobrze że są takie osrodki jak Baba Jaga. Dla mnie jest to najbliżej zlokalizowany osrodek narciarski gdzie mogę sobioe pojeżdzić na nartach. Na tygodniu 3 godzinny skipas kosztuje 30zł, w weekendy 40 zł. Są też karnety punktowe, jeden przejazd 3 zł. Stok ma jakies 500m długosci. Jest dosć wąski, ok. 30 m szerokosci, łagodny, ale da się pojechać 55 km/h.9 punktów
-
Góra Kamieńsk - dramatDziś z rana wpadłem na idiotyczny pomysł pojechania na Górę Kamieńsk ..... Nie ma co się rozpisywać - stok nie był ratrakowany lub sposób pracy ludzi który to robili zasługuje na czerwoną kartkę bo jak można wytłumaczyć muldy po pas o godzinie 9:20 ??? 20 minut po otwarciu stoku ? Widać po obsłudze oraz tym że nie działa główna trasa że to nadal jest spółka skarbu państwa .... szkoda pisać ... dodają do tego kilkaset osób .....zjechałem dwa razy, karnet sprzedałem i wróciłem do domu ..... dzień stracony.9 punktów
-
Kazimierz Dolny nad WisłąDrugi raz w tym sezonie w sobotę odwiedziłem Stację Kazimierz, warunki doskonałe do godziny 10 mało ludzi jak kończyłem o 11 nie było kolejek.Pizza peperonni nadal dobra i duża cena 22 zł tez super :)Nie podoba mi się brak karnetu całodniowego oraz brak żadnych zniżek dla dzieci :9 punktów
-
17-01-2016 dziennik pokładowy:Rano po nocnych opadach śniegu ok 0,5 m, pada, ciemno zimno i nic nie widać.Wjazd Mocartem na górę. Jazda po omacku. Z racji chęci dojazdu na zawody jeździmy po stronie Flachau. Po godzinie opady ustały. Po kolejnej się przejaśniło. I co? I dopiero widać. Na lewo krzesełka na prawo krzesełka po środku gondola. Ahterjey starjety spacejety. Za każdym wjazdem do góry jest tak: tu jeszcze nie jechaliśmy, tam jeszcze nie jechaliśmy, to krzesło nie zaliczone, tamto nie zaliczone. Ja hromole cała kuweta nie do ogarnięcia na raz. Piękne trasy w lesie wiele wariantów zjazdów. I za każdym razem zawsze można wjechać do góry i start od nowa inną trasą. Ponadto zimowa aura, mnóstwo śniegu, zaśnieżone lasy wokół tras, bajkowo, miodowo, cudownie. Taka zima i taki ośrodek to jest to co do szczęścia mi potrzeba. Łokciowe top 3. Na stokach nie było czasu fotek robić. Po nartowaniu strzeliłem G-linka: Trasa pod Mocartem miodowa. Jutro ranko Rote 8 bo dziś nie starczyło czasu. I jeszcze po prawej stronie. Ale to relacja jutro. Jak na razie ośrodek polecam, jest boski. O wiele bardziej wolę takie niż te wyżej położone.Pozdrawiam.PS Mało rodaków.8 punktów
-
8 punktów
-
Poniedziałek - 18.01.2016Jasiek ma chyba większe szczęście do warunków na Chopoku... : ale do rzeczy, pogoda bajka, może trochę zbyt mroźno, po założeniu kominiarki dało się wytrzymać. Mimo ferii, na trasach i wyciągach brak tłoku, większość to i tak obcokrajowcy, rozmawiający dziwnie znajomym językiem. Trasy przygotowane perfekcyjnie, sztruks i beton. Jazda z "bananem" gdzieś do 12, później niestety coraz więcej lodowych łat. Czarna na południu była dzisiaj najbardziej uodporniona na zalodzenie, no i oczywiście moje ulubione 31a i 36 - idealne warunki przez cały dzień. Zobaczymy co przyniesie jutrzejszy dzień. :happy:8 punktów
-
Witam wszystkich!!! Pierwszy raz w tym roku dodam coś od siebie. Dodam coś więcej niż prośbę o prognozę :crazy: We wtorek pierwszy raz odwiedziłem Skrzyczne. Wszedzie zielono, zaczęło sypać coś jak pół śnieg, pół grad i trzeba się było zbierać. Zaliczyłem jeden męczący zjazd. W sobotę wybrałem się ze znajomym, jako że to prawdopodobnie miał być ostatni dzień bez tłumów na stoku. Wszystko wypaliło, od pogody po ilość ludzi na stoku. Wypad udany. Króciutka relacja z wypadu z ciekawą nutką w tle. Miłego oglądania: [video=youtube;V-vjFW-SkMM]7 punktów
-
Witam, wrzucam kilka fotek z 2-ego dnia nartowania w Czarnej Górze :tongue: , zaczynamy tak :biggrin: Jeździmy od 9 C i D(jeszcze nieotwarta) warunki do 11 super, twardo mroźno po prostu bajka:wink:, śmigaliśmy z przerwami do 16 kręcąc się po tym co otwarte. Byłbym zapomniał śnieżą B i to ostro więc jak ją otworzą będzie super:tongue::wink:, pozdrawiam:biggrin:7 punktów
-
Relacja jak będzie to po powrocie. Na razie zajawki. Żeby nie szusować podczas opadów :stupid: zjawiamy się na miejscu w niedzielę i nartujemy od poniedziałku :biggrin: Na początek ośrodek, w którym nie byłem i który polecają lokalsi czyli Flachauwinkl z Zauchensee + Kleinarl. Cóż mogę powiedzieć :Ilość ludzi na trasach do zaakceptowania Czas stania w kolejkach do zaakceptowania Ilość śniegu do zaakceptowania Widoki do zaakceptowania Wartość dodana do zaakceptowania6 punktów
-
Słotwiny Arena 18.01Ostatni wieczór promocyjny (50% rabatu na karnet 18-22) więc decyzja by skorzystać. Na miejscu wyratrakowany stok przykrywa świeży opad śniegu (nieprzerwanie przez cały pobyt). Uruchomiony wyciąg krzesełkowy i orczyk. Kolejek do wyciągów brak. Przy padającym śniegu Rictory spisują się świetnie. W przeciągu czasu powstają na bardziej nachylonych odcinkach niewielkie muldy, ale nie stanowią one przeszkody.Świetnie spędzone 4 godziny.6 punktów
-
Wisła Nowa Osada. Krótko. Wyjazd rodzinny.Konkretnie to ojciec z córką. Według życzenia córki, narciarki rekreacyjnej (lat 24) ,której średnia wyjazdów za ostatnie 14 lat to 2 wyjazdy w sezonie. Na tyle ma ochotę i nie ma dyskusji. Ja chciałem na Czantorię,ale ... Przyjemne ,,nartowanie'' na N.O. ,ale warunki takie sobie.W skali 1-6 tylko 3 i muszę stwierdzic ,że 07.01 było lepiej.Na pewno z rana było lepiej. Jeżdziliśmy w godzinach 11:00-14:45. Stok nieżle już ,,zjechany'' bo ludzi sporo ,momentami kolejka na 6-8 mninut ,ale po 13:30 dużo lużniej (3 razy bez kolejki) Trochę placków lodowych w dolnej części trasy, odsypy liczne, kamyków nie zauważyłem. Mieszanka śniegu sztucznego (armatki prawie cały czas pracowały) i naturalnego na zlodowaciałym śniegu sztucznym z poprzedniej ,,produkcji'' (w czasie fali mrozów w 2 ostatnich dniach grudnia i pierwszych 3-4 dniach stycznia). Temperatura -5 stopni, zachmurzenie zmienne ,okresami słabe opady śniegu, którego warstwa poza trasą wynosi około 15 cm. Z wyjazdu jesteśmy oboje zadowoleni i to jest najważniejsze.Pozdrawiam.Edit:5 punktów
-
5 punktów
-
Góra do Miziowej - bez najmniejszego problemu (nie wiem jak z Kopca), bardzo fajny śnieg na trasie, ale poza trasą raczej bez podkładu. Miziowa do Szczawin - w większości ok, w kilku miejscach trzeba uważać, najgorzej jest na ściance w połowie tam jest wysyp kamieni. Ja się jakoś obsunąłem albo delikatnie skręcałem, z 2-3 razy chrupnęło, poniżej ścianki do Szczawin już spoko. Miziowa przez Buczynkę - to las i polana spoko, potem "trawers" też ok, ale zaraz za tym trawersem jest stomiej w dół i w prawo, tam już trzeba uważać sporo kamieni i przetarć, potem w dół przy orczyku 1 też trzeba uważać bo kilka kamieni delikatnie przykrytych i są niewidoczne, tutaj lepiej na krechę . Od Buczynki szlakiem zielonym spoko, trzeba uważać w 2-3 miejscach na środku są duże kamienie przysypane i uważać przy wylocie zielonego szlaku na nartostradę tam też lepiej na krechę i dohamować można już na nartostradzie. Hala Buczynki spoko, ja przejechałem prawą stroną w puchu, nic nie chrupnęło, ale 100m poniżej już trzeba odpiąć narty i znieść z 200m na górną stację Soliska. Trzeba czekać na 20-30cm opad5 punktów
-
Ustroń Mała Czantoria (Poniwiec) po 17:00 Ustroń - Mała Czantoria (Poniwiec) Jako, że mieszkam od stoku w lini prostej jakiś 1 km po godzinie 17 zachciało mi się nart. Droga jak zwykle nieodśnieżona i niektóre auta miały problemy z podjazdem zwłaszcza, że o tej porze więcej ludzi jedzie na dół niż do góry, a większość nie myśli w sposób taki, że lepiej ustąpić miejsca podjeżdżającemu bo autko pod górkę ma gorzej, ale mniejsza z tym - i tak nie przegadam "terenowych" tuaregów, xc90, czy innych cayenne ;-) Pojeździłem godzinkę, trasa pozostawia wiele do życzenia o tej porze. Miała być niby przerwa na ratrakowanie o 16 - takiej nie było (ratraki stały przyprószone śniegiem ). Ogólnie bardziej walka niż swobodna jazda. Bardzo zmrożony śnieg i lód. Muldy mi nie przeszkadzają, ale twardy, zmrożony lód i w niektórych miejscach trochę śniegu to przesada. Byłem świadkiem wykłócania się o zwrot pieniędzy za karnet dla 3 osobowej rodziny bo warunku były podane jako "dobre" według mnie o tej porze można było je nazwać "trudne". Chciałbym też powiedzieć co nieco o gastronomii, przy okazji ostatniego zjazdu wszedłem do przybytku na górnej stacji. MASAKRA!!!! Ceny wysokie, jakość żenująca. Większość produktów to tesco value, piwo grzane za 7zł musiałem wyrzucić po połowie bo nie byłem się w stanie zmusić, kaszanka - sam plastik, chleb (1 kromka) stary, gumiasty. Musztarde wygrzebywałem z wiaderka po 1243 innych ludziach.... Sorry, ale za taką cenę, w takiej miejscówce i z takimi możliwościami to na prawdę robiłbym tam u góry niezłą imprezę i kupował odpowiednie jakości produkty. To tak dla przemyślenia komu się dzierżawi lokal.... Mimo wszystko zawitam jeszcze w tym sezonie - wierzę, że będzie coraz lepiej. A krytyka z mojej strony była konstrukcyjna - a nie żeby narzekać, dla narzekania :-)5 punktów
-
Kolejna alpejska przygoda to Skicircus. Droga mija nam bez przeszkód - na miejscu w Viehhofen jesteśmy ok 16:30. Na granicach zero kontroli... ...emigrantów również 0. Po wielu perypetiach skład mamy 9 osobowy. Forumowicze: expat, artix, który na miejsce dociera ok 23 - śnieżyca. Tuż po przyjeździe - widok z okna: ...a pod oknem malutki wyciąg wyrwirączka - expat postanowił wieczorem zaliczyć dzień na nartach więc jeździł i podchodził :biggrin: Kilka razy... Cóż odchudza się i ćwiczyć musi. Później czas nam minął głównie na pogawędkach z Januszem.4 punkty
-
Zakończył się właśnie mój kolejny wyjazd do tego topowego zakątka francuskich Alp. Tym razem zamiast kwatery w ulubionym Val Thorens, mieszkanie w niżej położonym Les Menuires, oczywiście na stoku. Jako, że o tym ośrodku (3V) możnaby gadać godzinami (lub do wyczerpania limitu znaków posta), to podaruję sobie opis. Kto był - ten wie jak to tam wygląda, kto nie był... znajdzie opis ;-) Największymi przegranymi wyjazdu z pewnością będą ci lubiący sztruks, twarde stoki, itp. Ze względu na pogodę tego praktycznie nie było wcale! Zima postanowiła w ciągu tygodnia nadrobić miesięczne zaległości i niemal codziennie sypało z nieba w ilościach mocno ponadstandardowych. Na większości tras codziennie rano warstwa świeżego śniegu. Ale na wyjazd pojechały ze mną moje Żelazne Dziewice, którym to bardzo odpowiadało :biggrin: A takich 2 dni jak teraz ze słońcem i półmetrowym puchem się długo nie zapomina :smile: Np. takim jak poniżej... Do opadów śniegu dochodził silny wiatr, co powodowało, że z dużego zagrożenia lawinowego robiło się zagrożenie jeszcze większe. Skutek: ciągłe wybuchy i codzienna loteria: otworzą górne wyciągi i połączenia z sąsiednimi dolinami, czy nie otworzą, jeśli otworzą to o której itp. Ale były i plusy takiej sytuacji, gdy po dojechaniu od odciętego z innych stron zakątka okazywało się, że ludziów nie ma, za to jest piękna miejscówka FR, tu: Plan de Mains Jak wspomniałem obsługa sporo bawiła się dynamitem, efekty czasem były dość widowiskowe: Ostatni dzień, to lampa, duży mróz i takie widoki: Les Menuires Val Thorens wysokogórsko wszędzie ośnieżone drzewa i ja... THE END4 punkty
-
Poszukując pustych stoków,dziś trafiłem tuż za polską granicę,dokładnie do Oravskiej Polhory.Stok nie wymagający,ale szeroki,dobrze przygotowany i zazwyczaj bez tłumów.Tak przynajmniej myślałem... Dziś nie mogłem wystartować wcześniej rano,żeby być pierwszy na stoku,więc postanowiłem pojechać na Polhorsky hradok.Nie jeździłem tu nigdy,ale widok z drogi zachęcał.Tak więc wystartowałem o 9.00 z Bielska-Białej i kierunek Korbielów.Trwa intensywna dostawa śniegu,więc miałem obawy o stan dróg,zwłaszcza przy granicy.Fullwypasówka dobra,choć trochę zaśnieżona.Drogi w Żywcu i za - standard biały,ale bez tragedii.Na słynnej zwężce,na moście,korków brak.Jedynie podjazd do samej granicy śliski i lepiej się nie zatrzymywać.Po południu utknęła tu ciężarówka z przyczepą.Po przekroczeniu granicy małe zaskoczenie - po polskiej stronie ciemno i ponuro,a tu przebija się słoneczko!No i wreszcie zrobiło się zimowo! Po stronie słowackiej drogi nieco lepiej odgarnięte.Gorzej wygląda ostatnie kilkaset metrów dojazdu do stoku - tu czeka nas parę atrakcji.Pomijając nie odśnieżoną drogę,czeka nas taki wąski mostek.Osobówka przejdzie bez problemu,chyba,że ktoś ma amerykańskiego Pick-upa.Chciałem wysiąść i zrobić zdjęcie auta stojącego na owym mostku,ale... musiałbym wyjść przez okno.Więc takie fotki,jakie są, muszą wystarczyć.Chwilę później dowiem się,że jest też dojazd z drugiej strony,gdzie przejadą większe wozy... No właśnie - kiedy ja robiłem fotki na mostku,przede mną przemknęły... autokary!Żeby to tylko jeden.Niestety były aż 3!Co to oznacza,to pewnie nie muszę pisać.Miało być pusto i bez kolejek,a już na wstępie taki cios poniżej pasa... Nie miałem w głowie opcji rezerwowej,więc postanowiłem zostać.Samochodów,jak podejrzewałem,niewiele,ale te autokary... :sorrow: Nie ma co marudzić,trza do kasy ruszać.Tylko najpierw trza ją znaleźć.Jest!Wygląda jakby dawno nie funkcjonowała,ale tylko tutaj jest jakiś cennik.Zaglądam nieśmiało,choć przez okna nic nie widać.Czekam chwilkę i nagle wrota do raju otwierają się.Miła,młoda i uśmiechnięta dziewczyna sprawnie dokonała transakcji.Wziąłem 4 godzinki,choć z obawą,za jedyne 8 ojro!To chyba najtańszy stok po tej stronie granicy.Do wyglądu kasy "dorzuca się" klimatem muzyka ze strasznie trzeszczącego głośnika. Parę fotek i do wyciągu.W tym momencie funkcjonował jedynie jeden podwójny orczyk,ale kolejek jeszcze nie było.Niestety ten orczyk jest dość powolny - chodzi mniej więcej takim tempem,jak nieistniejący już w Korbielowie wyciąg z parkingu na Solisko.Da się przetrawić.Sam stok dobrze przygotowany.Sztruks schował się pod świeżą warstwą śniegu,ale jest równiuteńko.Niestety opad spowodował,że "jest wolno".Jak do tego dodamy małe nachylenie,to nieco psuję zabawę.Ale to nic.Najgorsze się zaczęło,kiedy wszyscy pasażerowie autokarów ruszyli do boju.Kolejka natychmiast się wydłużyła i to mi do reszty zepsuło humor!Zastanawiałem się,czy jednak nie uciec stąd.Uciec,ale dokąd? Kiedy przyszła chwila zwątpienia,choć ta kolejka nie była jakaś masakryczna - tak na 5 do 10 min. stania,nagle jakby mnie tam ponad chmurami wysłuchano!Po drugiej stronie stoku otwarli talerzyk.Wyjeżdża może jakieś 100 metrów niżej,ale przynajmniej nie było chętnych. Być może jedną z przyczyn braku frekwencji,był sposób wpinania nań... Czas na włożenie go między nogi,zanim wyrwie do przodu,to mniej więcej sekunda!Tym,którzy się zdecydowali,sprawiało to spory problem.Zwłaszcza początkującym.Większość po prostu chwytała za talerzyk,ruszała trzymając się jego rękoma i dopiero się podciągała.Skuteczna metoda,ale męcząca.Zdecydowanie lepiej było przećwiczyć szybki chwyt i ruch pod tyłek. Niestety i tu nie obyło się bez ciekawych przygód.Kilka razy talerzyk stawał na dłuższą chwilę.Raz przyczyną była nietypowa sytuacja: podwójny wyciąg talerzykowy! Takiego czegoś to chyba nawet Mostostal nie widział... Szybko poradzili sobie z tym i dalej już jazda na bieżąco.Za to dziś była ciekawa pogoda.Non stop sypał śnieg i niemal ciągle świeciło słońce!Ponieważ wiało z kierunku Pilska,tak wydedukowałem,że chmury są rozpruwane przez ów szczyt i tu powstają takie dziury w pokrywie chmur.Dobrze,bo słoneczko zawsze mile widziane! Może jeszcze o talerzyku,bo tu nie było żadnego czytnika karnetów.Czasem pojawiał się pan z obsługi,ale też niczego nie sprawdzał.Więc jak komuś skończyłby się karnet,to mógłby pośmigać jeszcze na nim. Na koniec chciałem jeszcze zajrzeć do knajpki na szczycie,ale przy oblężeniu,jaki przeżywała,nie miało to sensu.Zrezygnowałem.Ponoć widać z niej panoramę Tatr,ale dziś i tak nie było szansy. Cztery godzinki zleciały całkiem przyjemnie.Początek nieciekawy,ale później już było nieco zabawy.Stok znakomicie nadaje do nauki jazdy - małe nachylenie,szerokość i dobre przygotowanie.Niestety dla doświadczonych narciarzy jest trochę nudno.Może jakby było "lodowo",to by mi się bardziej podobało.Niestety,jak się dowiedziałem,owe autokary kursują tu regularnie,więc chyba byłem tu dwa razy - pierwszy i ostatni... Pozdrawiam, Johnny PS.Więcej zdjęć tradycyjnie w galerii skionline.pl. PS2.Stok działa od 10.00,więc i tak byłem jednym z pierwszych narciarzy.4 punkty
-
Poniwiec Dziś zawitałem na Małą Czantorię,czyli Poniwiec.Warunki dobre,do samej 13 mi się jeździło przyjemnie. Zdecydowanie lepiej to wygląda niż rok temu. :smile: Relacja tutaj. PS.Jutro rusza Duża Czantoria,tj. czerwona trasa na całej długości.4 punkty
-
Wyskoczyłem dzisiaj po 15 do Myślenic. Na tak późne nartowanie zachęcił mnie kumpel z roboty, twierdząc że po ratraku (przerwa na ratrak od 15-16) będzie ok. Oj ja głupi, oj głupi...Kupiłem trzy godzinny karnet i hura do góry. Rozczarowanie dosyć mocne. Generalnie stok nie wyglądał jakby 10 minut wcześniej (zacząłem jazdę o 16:10), jeździł po nim ratrak. - Warunki - 2 (w skali 1-5). Odsypy z cukru na przemian z twardymi, lodowymi fragmentami. Bardzo trudne warunki. Jazda na krawędziach niemal niemożliwa. - Obłożenie - raczej średnio. Do krzesła bez stania, na stoku trzeba uważać na uczących się i dzieci. - Zakopianka o dziwo ok, zobaczymy za tydzień. Z 3 godzin wyjeździłem godzinę, karnet sprzedałem jakiemuś panu pod kasą (pozdrawiam), za symboliczne 20 PLN. Potwierdza się reguła...chcesz pojeździć po równym, przyjedź rano. Myślenic w godzinach popołudniowych nie poleciłbym nawet największym lokalnym patriotom. :PNa koniec foto z du**4 punkty
-
Miał być kolejny wypad na Słowację,lub do Czech,ale Andy-w namówił mnie na Poniwiec.Ostatnim razem,jak tam byłem,nie podobało mi się i niespecjalnie chciałem tam jechać,ale spróbowałem... Wyjazd z domu 6.50 - nieco za wcześniej.Drogi czarne,jazda bez przeszkód,jedynie na Wiślance,mimo wczesnej pory,już mnóstwo samochodów.Kiedy skręcam na ostatnie 3 km,standard biały,albo raczej taki szary.Na miejsce docieram przed wpół do ósmej.Jestem pierwszy,więc mogę sobie powymyślać,które miejsce mi pasuję itp. Bez pośpiechu się przebrałem i poszedłem sobie zdjęcia porobić.Panowie jeszcze coś tam przygotowują,zanim wpuszczą narciarskich zapaleńców.Pewien jegomość nawet mnie zagadnął i przy okazji dowiedziałem się paru rzeczy.Stok otwarty na nieco ponad połowie szerokości,bo tyle udało się odpowiednio naśnieżyć i ubić.Bali się,że kamienie wyjdą spod śniegu,jak to bywało w zeszłym roku.Dowiedziałem się też,że jak tylko skończą dzisiejsze szusowanie,to włączą armaty i będą sypać,dopóki mróz będzie trzymał.No ale na pierwszy rzut oka,to co jest,wygląda dobrze. Zapowiada się ciekawy dzień.Niebo prawie bezchmurne,dość spory mrozik,biorę więc karnet 8.00 - 13.00.Jako pierwszy ruszam na wyciąg i dziś to ja rozdziewiczałem trasę.Ta przygotowana bardzo dobrze!Pierwsze zjazdy bardzo przyjemne,wręcz rewelacyjne.Jakoś wyraźnie lepiej się czułem niż wczoraj.Jest nachylenie,to i przyjemność większa.Ale żeby nie było tak kolorowo,to przy dole,z jednej strony,było małe poletko z kamyczkami.Starali się,ale ten jeden kawałek nie wyszedł za bardzo.Później jeszcze ten żwirek narciarze roznieśli po nieco większej powierzchni.Mimo to nie stwierdziłem jakichkolwiek ubytków w moich nartach. Największe obawy miałem co do frekwencji.Na szczęście ludzi umiarkowana ilość.Nawet w okolicach godziny 12,kolejek do wyciągu praktycznie brak.Zdarzały się czasem kumulację,tak do 5 min stania,ale nie za często.Jedyny minus,to ilość narciarzy "wypluwana" przez kanapę na stok.Chwilami widok trasy przypominał Białkę Tatrzańską.Na szczęście często udawało nam się trafiać na sporą lukę,gdzie dało się pocisnąć.Nie wspomniałem,że z lekkim opóźnieniem,dotarł Andy-w z synem Markiem.Jednak moi kompani zdecydowali się jedynie na 2 godzinki szusowania.Zawsze coś! Kiedy im się karnety skończyły,poszliśmy do knajpki przy górnej stacji,lekko się zagrzać.Przy okazji porobiliśmy fotki. Kompani się zwinęli,a ja ruszyłem dalej do boju.Co ciekawe,nawet przed godziną 13,stok ciągle wyglądał dość dobrze!Jak na takie oblężenie,przy niezłym nachyleniu,stok nie był mocno zdegradowany.Do samego końca jeździłem z przyjemnością.Pod koniec już rekreacyjnie,bo dość ciasno i nawet gdzieniegdzie nieco lodu się pojawiło.Ale poz za wcześniej wspomnianym poletkiem minerałowym,nigdzie indziej nic nie wyszło.Pojawiły się niewielkie muldy,trochę grudek lodu,ale wszystko to nie miało większego wpływu na przyjemność z jazdy.Zdecydowanie dzisiejszy dzień mocno na plus!Zupełnie inny obraz,niż rok temu,kiedy szukałem toru jazdy między kamorami. Wspomnę jeszcze,że mają nowy zbiornik na wodę do naśnieżania i co najważniejsze - pełny!Oby mroziło,a jeszcze lepiej dosypało naturalnego,to szybko będzie można się cieszyć pełną szerokością,choć w tym względzie szału nie ma. Pozdrawiam, Johnny4 punkty
-
Również byłem od 8.30 do 11 i potwierdzam słowa poprzednika. Pierwsza godzina w miarę pusto. Trasa przygotowana marnie (u góry lód, potem kartoflisko, potem walące armatki, potem kartoflisko i znowu armatka, tylko dolny odcinek w miarę wporzo) i tylko wąski pasek.Zjechałem kilkanaście razy, ale jak się zaczęło robić tłoczno, to opuściłem stok. Pojeździłem trochę lepiej niż wczoraj w Myślenicach, ale oba stoki odpuszczam na dłuższy czas, bo przyjemność z jazdy jest raczej średnia.Ceny:karnet 3h - 40 złkawa parzona biała - 3,5 zł (tanio !)barszcz z krokietem kapuścianym - 9 zł Ce4 punkty
-
Dziś byłem na Łysej. Niestety bez nart, za to z dziećmi i dupolotami. Warunki na stoczku fajniutkie. Łorcyk kręci, Pustawo ok godz. 15 mimo pięknej pogody. Kilka fotek...3 punkty
-
Ja byłem dzisiaj rano;warunki super,mało ludzi,mrozik,lekki sypiący śnieżek,cisza spokój...około 10 pojawiło się więcej ludzi oraz dwie szkółki z dzieciakami,ale w niczym nie przeszkadzało to w delektowaniu się jazdą.:biggrin: Cały czas śnieżą... pozdrawiam3 punkty
-
Czarny Groń - dzisiaj. Dzisiaj trochę mniejsze oblężenie niż w Trzech Króli, choć Narodu dużo. Ok. 9 można było jeszcze zaparkować w pobliżu przystanku Busa. Do 10:30 jazda płynna bez kolejek, warunki dobre. Później do górnej kanapy kilka minut stania (przy takich krótkich trasach, jak na CG kilka minut czekania to dużo - czas jednego okrążenia wydłuża się dwukrotnie, a płacimy przecież za czas!). Dolna kanapa na bieżąco. Niestety później na dolnej trasie miejscami zaczął wyłazić niebieski lód i ogólnie warunki zrobiły się trudne. Dziś na szczęście nie widziałem Goprowców w akcji. Z krzesełka widziałem tylko kilka niegroźnych kolizji na zatłoczonej trasie (również z udziałem dzieci), ale jakoś sami się pozbierali. Zaczęły się ferie i widać więcej osób o mniejszych umiejętnościach. Widziałem osoby, które miały problemy przy wysiadaniu z dolnego wyciągu (nie wysiadła na czas i została na krzesełku) , lub z górnego - pan przy wysiadaniu wpadł pod kanapę, która przejechała nad nim (teoretycznie nie powinno się zdarzyć, kanapa wyprzęgana - ale jednak). Obsługa reagowała bez zarzutu. Widać, że nowoczesna infrastruktura kanapowa w tym ośrodku przyciąga w tym sezonie rzesze początkujących. Jest co prawda na dole ośla łączka z osobnym wyciągiem, ale jak widać niektórzy nie mają cierpliwości na takie rzeczy.3 punkty
-
Byłem dzisiaj 8-12. Warunki więcej niż przyzwoite - na trasie Solisko-Kamienna bardzo dobre i potem dobre, na Babie trochę gorzej (grudki lodowe i nierówności) ale bez tragedii. Ludzi do 10 mało, potem kolejki max 2-4 minuty. Smutny widok ten nieczynny wyciąg na Buczynkę - i dyskusje z innymi narciarzami - otworzą? nie otworzą? kiedy? czy tylko pogoda? czy są inne powody?3 punkty
-
Dzisiaj Szklana Gora kolo Krakowa - od 8mej malo ludzi ale trasa slabo przygotowana, otwarta moze 1/3 szerokosci, nie wiem czy tu tylko winic ilosc siegu, moim zdaniem duza wina musi byc w ratrakowaniu... masa grodek lodu i nierownosci, dziur itd.. jazda jak po kulkach lodu przez wiekszosc trasy Duzo ludzi od 10tej.. a szkoda szkoda bo na szybki wypad z Krakowa to fajna miejscowka mogla by byc... Takie Male Ciche potrafilo przy tylko sztucznym sniegu i tez sporym mrozie miec fajny miekki, rowny snieg, a tu porazka...3 punkty
-
Na zachętę do przeczytania całej relacji Narty pod wiatrakami wstawiam filmik. [video=youtube;qgvXVK3d9gY]3 punkty
-
Na wyjazd dzisiaj w góry szykowałem się od początku tego tygodnia. Pożyczam auto, które biorę zawsze na dłuższe trasy - zonk - łożysko koła! - no nic - wsiadam do mojego 16-letniego, wymęconego miejskiego wozidła i spokojnie -fruuu - kierunek: Szczyrk.Na trasie spokojnie - jedynie od Bielska zalegające na drodze błoto pośniegowe ale już Bystra, Meszna i im dalej, tym bardziej biało i trzeba jechać spokojniej.Wjazd do Szczyrku - spokojnie, przejazd przez Szczyrk - ku moim obawom i zdziwieniu - również w miarę spokojnie - poza czerwonym autobusem (chyba strażaków) z Jastrzębia Zdroju, który aż do skrętu na mostku robił niezły sznureczek wlekąc się od ronda 30 km/h. Podjeżdżam pod Solisko -a tu a miarę też mało ludzi - myślałem, ze ferie rozpoczęte, weekend po opadach - będzie full -a jest nawet spokojnie. Na parkingu - niestety - dyszka w kabzę "waciakom"-dusigroszom, bo niestety dużego prześwitu i 4x4 nie mam, tak więc dzisiaj parkowanie darmowe za Golgotą nie wchodzi w rachubę. Mam nadzieję, że TMR coś fajnego wymyśli i zrobi z nimi porządek i zapchają się w końcu tym swoim: "Dyszka się należy"!!!!Chciałem brać dziś punkty, ale przy kasie pod Golgotą zagaja mnie bardzo miła Pani oferując odsprzedaż karnetu - nie zastanawiam się i biorę - trochę pogawędziłem (można było w sumie trochę dłużej, bo fajnie się rozmawiało:tongue:), ale człowiek napalony na narty, tak więc podziękował i fruuuu - pod wyciągi. Było już grubo po 10, ludzie z Golgoty schodzili, mówili, że rozkopana i muldy i że walka - tak więc - na 7-kę, bo tak jak wcześniej wspominałem - po rozmowie telefonicznej z obsługą (ten sam głos, który przed laty przez głośniki na bieżąco informował o warunkach i godzinach otwarcia:biggrin:) napaliłem się na otwartą od góry 7-kę.Pod orczykiem - zero kolejki - wjazd na Suche - również zero kolejek. Pod orczykiem ze Suchego w górę trochę wertepów (w tym jeden - dość głęboki i długi - a'la mała skocznia) ale panowie z łopatami dosypywali, tak wiec później już nie było takich przebojów.Wylot z góry 7-ki - na samej górze strzela armata a na pierwszej górce - lodowe grudki. Ogólne foto na wylocie: Jadąc dalej, widać, ze trasa była jeszcze dzisiaj szykowana, bo trochę dalej są 2 miejsca ze zdartymi poletkami z lodem z mała ilością śniegu, na jednym parę małych kamorców- m. in.w tym odcinku pomiędzy śnieżącą armatką a lancą: a w dalszej części trochę wystających słomek ze śniegu Ale ogólnie wszystko do przejechania i bez żadnych problemów, były też w górnym odcinku całkiem fajne miejsca: Czuć było tylko różnicę między dolnym a górnym odcinkiem 7-ki, jednak jazda na obydwu odcinkach była możliwa i sprawiała przyjemność:smile: Cały czas utrzymała się wilgoć i mała mgła oraz padał drobny śnieg - nie płatki, ale takie bardziej mokre, śniegowe grudki, które skutecznie oblepiały gogle a ogrzewanie tych gogli oraz wycieraczka bardzo by się dzisiaj przydały:smile:Do ok. godziny 12 fajnie trzymał się nawet ostatni odcinek 7: Po godz. 12 - odwrócenie ról - nagle do wyciągu - Suche - H.S. zrobiła się mała kolejka: a na dole pusto - przyczyna była prosta: dół został już dość mocno rozkopany, na ostatniej stromiźnie pojawiło się kilka sztuk kamorców, na bardziej stromych odcinkach przy ciągłej dostawie śniegu porobiły się dość znaczne muldy/odsypy, tak więc większość przeniosła się na górny odcinek i ten wolała ujeżdżać.3 punkty
-
Wybrałem się w celu nartowania na Stuhleck am Semmering. I podoba mi po pierwszym,...tfu,tfu po nie całych czterech godzinach nartowania. Zdecydowałem się na wariant od poniedziałku do piątku ,aby minąć ruch weekendowy,który to jest wzmożony,bliskość Wiednia,Bratysławy,Czech,Węgier,...Polski.Z pewnością jest tego powodem. Jak będzie to się okaże.: Zdjęć nie będzie.Chyba,że wstawi SB te,które mu przesłałem.2 punkty
-
Jechałem dzisiaj przez Znojmo i żadnej kontroli na granicy nie było.Owszem stało z 6 czeskich radiowozów i na stanowisku mieli przygotowane oświetlenie,policjantów brak. Kilkadziesiąt metrów dalej jeden radiowóz austriackiej Policji i dwóch policjantów zajętych robieniem fotek ich własnemu "dyliżansowi".:cheerful: Dojechałem do Spital am Semmering,bo taki był (od dawna) cel mojej podróży w celach narciarskich.:stupid: I tu wyszły braki pracy panów policjantów.:wink: Pod sklepem "pilnuje wózków" uchodźca.2 punkty
-
Aż tak różowo to nie jest śniegu jednak brakuje. Góra z Pilska na Miziową jest spoko w porównaniu z tym co jest na dole (tłok i "lód") to tutaj jest bajka , od Miziowej na Szczawiny też jest w miarę ok. oprócz 200m odcinka "ścianki" w środkowej części, niestety przejechał ratrak i powyciągał kamienie . Zresztą tak jak pisałem nie ma podkładu i część kamieni jest delikatnie przysypana, nie widać ich tylko słychać . Bez sztucznego naśnieżania albo nowego opadu nie ma co raczej liczyć na otwarcie góry. Pozdrawiam Tomek2 punkty
-
2 punkty
-
Mówisz i masz.Zmieniony i zmodernizowany Poniwiec działa od zeszłej zimy. Niestety w poprzednim sezonie praktycznie nie dało się tam jeździć, przede wszystkim z powodu problemów z naśnieżaniem i kamieniami na trasie. W tym sezonie wystartowali nieco później niż inne stacje. I wydawałoby sie, że naśnieżą idealnie, ale... .Naśnieżyli na szerokości 3/4 stoku, ale jest kilka miejsc gdzie są pola z drobnymi kamyczkami czy też zamarzniętymi grudkami ziemi na powierzchni śniegu, które ciężko ominąć.Myślę, że kilka nastepnych mroźnych nocy wykorzystają do poprawienia stoku. Ja tam dzisiaj byłem pierwszy raz w życiu na nartach trochę łudząc sie, że będzie mało ludzi. Na kamerkach z dni poprzednich widać było, że na stoku jest luźno.Przyjechaliśmy ok. 8.20 i już było trochę aut na parkingach. Wzięliśmy karnety 2 godzinne za 35 PLN bo ileż można jeździć na jednym niezbyt długim stoku.Następna opcja to 5 godzinne za 55 PLN. Szkoda, że nie ma opcji 3 godzinnej za np. 45 PLN.Na stoku już nie było sztruksu, było dość twardo bez lodu. Warunki dobre, tylko te drobne kamyczki na dole nieco drażniły. W miarę upływu czasu robiło się trochę odsypów i może w 2-3 miejscach wyszło troszkę lodu ale niegroźnego.Jeden cykl wyjazd-zjazd trwał ok. 9-10 minut razem z 1-minutową kolejką do wyciągu.Czas szybko minął, kolejny stok obadany. Myślę, że można tam jeszcze wrócić.Ogólnie to widać rozpoczynające się ferie zwłaszcza widząc sznur aut z "odległymi" rejestracjami na wiślance.2 punkty
-
2 punkty
-
Z biegiem czasu pracujące armaty coraz to bardziej pokrywały niedostatki w górnej części trasy nr 7 i choć do ideału jeszcze trochę brakowało, to i tak było lepiej niż na początku: Na ostatnim wyjeździe orczykiem pech chciał, że zleciały mi gogle z kasku (moja wina - źle dopiąłem) - zjechałem w to miejsce, w które upadły, ale już ich nie było - ktoś je zgarnął. Fakt, że od rana myślałem, że i tak co najmniej trzeba szybkę w nich już wymienić, ale jakoś tak żal, że już ich ze mną nie było - zwłaszcza przy tej pogodzie:tongue: - na szczęście miałem jeszcze w kieszeni ciemne okulary, które nie raz się już sprawdziły, tak więc jakaś osłona przy tym opadzie była. Czekałem, chociaż nikt żadnych gogli obsłudze nie oddawał, tak więc jeśli je znalazłeś, to wymień lepiej szybkę, bo taką z taką popękaną i latającą już długo nie pojeździsz:tongue::wink:Czas szybko minął i odkupiony karnet stracił swoją ważność. Myślałem, żeby jeszcze dokupić punkty i pojeździć, postanowiłem przez Juliany przejechać do Wisły i tam zobaczyć, co się dzieje. Jednak Szczyrk w górnej części słabo odśnieżony - wyjechałem i walczyłem na dwójce moim heblikiem pod Salmopol, jednak stan auta a też i też zjeżdżające chyba z 20 km/h samochody ( w tym jeden dający znak klaksonem, żeby zjechać i uważać, bo się ślizga) uświadomiły mi, że dzisiaj z tym wyposażeniem i w tych warunkach nie ma co walczyć.W Centrum Szczyrku już lepiej - przejechał pług - ale to może dlatego, że 2 auta (w tym jeden mój krajan - tarnogórzanin) zaliczył porządny, czołowy dzwon.Pojechałem sobie na kawę, jakąś przekąskę i myślę co dalej - postanowiłem, że odwiedzę Dębowiec w B.B.O ile jeszcze w Buczkowicach padał ten mokry śnieg, to już w Bielsku na szybach zwykłe krople deszczu.Podjazd na Karową (tak btw - fajna nazwa:biggrin::wink:) bez problemu a i na parkingu udaje mi się znaleźć wolne miejsce.Kolejek brak, stok też fajnie wygląda: tak więc karnet na 2 h i w górę.2 punkty
-
Postanowiłem ponownie wybrać się na Czarny Groń. Droga poszła szybko i sprawnie, ale widać od Andrychowa, że im bliżej CzG tym więcej śniegu, od Sułkowic jazda dosyć ostrożna bo na drodze śnieg. Temperatura około -3. Karnet 3h i w górę, głównie jeździłem na górnym odcinku ale zauważyłem, że często kanapa 4-os zwalniała albo całkiem stawała... Na szczęście 6-os bez większych przestojów. Ludzi umiarkowana ilość. Pierwsze 3 zjazdy bez kolejki a później na 2-3 minuty. Po godzinie 20 zaczęło się robić trochę więcej luzu. Jeśli chodzi o warunki to dużo lepiej niż 2 tygodnie temu. Zero minerałów, na górnej trasie przez całe 3h warunki bdb, może z 2 małe placki gdzie pojawiał się lód. Muldy również sporadyczne. Ferie się rozpoczęły to i sporo dzieci było na stoku więc jazda spokojna i rekreacyjna. To była najdłuższa kolejka jaką spotkałem o 19.20: I kolejka na dole o 21.00: Po powrocie do auta termometr pokazywał -8,5.2 punkty
-
Kamieńsk - krótka relacja Warunki na otwartej trasie (niebieskiej, z prawej strony krzesła) dostateczne. Mnóstwo luźnego śniegu (jak kto woli - odsypów). Przetarć nie było. Gdzieniegdzie trochę twardego podkładu "betonu". Na zamkniętej trasie (czerwono-niebieskiej po lewej stronie krzesełka) na górze trawa, niżej lepiej - trochę miękko. Pod armatkami bardzo mokry śnieg. Na śniadanie jej trwało cały czas. Ludzi sporo - kolejka na 5-10min. Więcej zdjęć i filmiki (także z upadku) wstawię do dłuższej relacji późnym wieczorem.2 punkty
-
Telegraf - KielceDziś trzeci (dopiero) dzień w tym sezonie - tym razem na kieleckim Telegrafie. Jazda od 10 do 13 za 40 zł. Niedrogo - w Tumlinie i Bałtowie taka sama opcja kosztuje drożej. To chyba najlepszy wariant. Zjechałem 20 razy w niecałe dwie i pół godziny. Gdybym chciał wykupić 20 przejazdów, zapłaciłbym 60 zł.Ludzi nie za dużo, jazda cały czas na bieżąco. Warunki dobre, choć trochę twardo, momentami lodowato. W południe zrobiło się trochę odsypów, ale nie za dużych. Większych minerałów i grudek lodu nie zauważyłem, jeśli były to niegroźne.W sumie krótki, ale konkretny, udany wypad. Po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że jeśli jeździć na Telegrafie w weekend, zdecydowanie lepiej wybrać sobotę przed południem. W niedzielę jest z reguły więcej ludzi.Pozdrawiam.Andrzej2 punkty
-
Witam tak jak pisałem urzęduję w Czarnej Górze Sienna otwarte jest to co na fotce , jeździliśmy oficjalnie na trasie C i nieoficjalnie D:tongue: :tongue:, ciekawi mnie jedna rzecz a mianowicie napisali na fejsie kilka dni temu że w sobotę otwierają trasę B , po podejściu do kasy pani w okienku grzecznie powiedziała mi że może ją otworzą za 3 dni:stupid: debile:cool::. Ogólnie wygląda to tak , na dworze -5 i żadna armatka nie pracuje a mają ich sporo nie wiem co oni praktykują:eek:, teraz ciut o warunkach trasa C o 12 skopana , troszkę lodu gdzieniegdzie lekkie przetarcia jak dla mnie konikiem była trasa D oficjalnie zamknięta , sam kopny śnieg zabawy co nie miara:biggrin:, jutro powtórka tyle że od rana:wink: pozdrawiam2 punkty
-
Dziś Myślenice od 9 do 12. Warunki jak dla mnie średnie: lodowe grudki, kilka centymetrów śniegu, a pod spodem zfrezowany lód. Jestem ciekaw, czy nie da się jakoś lepiej przygotować tych stoków ?Ceny:karnet od 9 do 13 - 45 złszarlotka - 9 zł (sporo!)kawa biała - 6 złkrem z pomidorów - 7 zł (nie polecam, bo smakował jak przecier pomidorowy)Jutro myślę, żeby skoczyć na Szlaną Górę (Harbutowice), ew. Śnieżnica lub Tobołów. Był ktoś może, jakie warunki ?2 punkty
-
Krótki raport z dzisiaj: Od wczoraj przybyło ponad 10cm i wygląda to wszystko coraz bardziej zimowo, drogi białe;) Zrobiłem dwa rozgrzewkowe zjazdy na Babie i popatrzyłem co się dzieje na snowparku - mimo małej ilości śniegu pojawiła się spora hopa i kilka rurek, do tego gra muzyka, chlopaki skacza, a takze mozna K2 testować, jednak z tego co widziałem był chyba tylko segment free. Na trasie warunki przyzwoite, miejscami troche lidu, luznego sniegu i pare malych kamyczkow co chyba ratrak wyciagnal, ale ogolnie bardzo pozytywnie, kolejek praktycznie brak. Wysłane za pomocą Tapatalk2 punkty
-
Byłem wczoraj w Białce, cóż powiedzieć...Ci co mnie znają, to wiedzą co chcę powiedzieć:tongue:MB dawniej Figo namówił mnie żebym podjechał na nowe parkingi od strony Bukowiny, czyli tam gdzie są górne stacje krzeseł PasiekaExpres i Jankulakowski, chyba zapomniał albo że to było połączenie pracy z chwilką przyjemności i że nie jadę tam Allroadem:tongue: Ale dałem radę, oczywiście samochód tak mały że obsługa parkingu zdawało się mi nie zażyć że wjechałem, więc z uwagi na brak zainteresowania stanąłem sobie tam gdzie chciałem, no czyli tak co by się nie nachodzić za dużo, bo nie lubię. Wysiadam z szoferki a to patrze leci na mnie taki flagowy gorol, z czapką na czubku głowy radośnie podskakuje i rączkami mach, krzycząc BUTY ZEŚCIE PSYWIEŹLI BUTY ZEŚCIE PSYWIEŹLI, a ja się go pytam czy wyglądam jak szewc:biggrin:, a no dalej swoje, żeby tam pod szałas cofnąć i tam to wypierdo...y, no ale przekonałem go ze mam tylko swoje 2 pary jedne do chodzenia, a 2 do nart i z żadnych nie potrafię zrezygnować.Na pace z synem zorganizowaliśmy sobie szatnię, jak dopiąłem ostatnią klamrę w bucie, to pojawił się baca parkingowy i pado ZE TUTAJ NIMOZEMY STAĆ, no ale bo niezbyt długiej rozmowie cechującej się wzajemnym zrozumieniem wykazałem mu kto zawalił i kto jest winny i kto zadba o to, że jak przyjdzie do mojego wyjazdu to swobodnie będę mógł wyjechać. a jeśli nie to gdzie zadzwonię w tej sprawie, przyznam że stanął pan parkingowy na wysokości zadania :smile:.No i dobrze że te 2 zdarzenia miały miejsce, bo nie było by o czym pisać:stupid:Narty w Białce..... Wszystko po staremu, ufff... ale ulga, nie będzie głupich pomysłów żeby tam specjalnie jechać:tongue: Poszedłem do takie sklepiku, wszedłem do środka i pytałem czy można kupić takie marzenie "prawdziwe nartowanie" no ale się dowiedziałem że aż takich marzeń nie oferują.... A poza tym to mnie obrażają tam, jestem/byłem tam trzeźwy, taki przyjechałem i taki wyjechałem, a oni witają mnie tak Wracając jeszcze do tego dojazdu od strony Bukowiny, to na rondzie w Bukowinie ten sam kierunek co na RusinSki, w liczbach jeśli chodzi o czas(km nie sprawdzałem) wygląda to tak, jadąc rano pojechałem prosto Zakopianką aż do Poronina i od tej strony dotarłem do Bukowiny i dalej na parkingi zlokalizowane przy wyżej wymienionych wyciągach Kotelnicy. Od momentu gdzie się zjeżdża z Zakopianki na Nowy Targ, czyli tak jak by chcieć jechać tradycyjnie pod Kottelnicę, czy Banię, do momentu zaparkowania na parkingach przy PasiekaExpres i i Jankulakowski minęło 40 min.Natomiast w drodze powrotnej pojechałem z Bukowiny przez Białkę i po 22 min byłem na wysokości wyciągów na Kotelnicy/Bani, a za ok 20 min na Zakopiance w Nowym Targu. Czyli jadąc tą czy tą drogą czasowo to jest to samo, natomiast jazdy na te nowe parkingi jest sporo więcej no bo to ponad 20 min.Czy warto? nie zarysowała mi się jednoznaczna odp. zależy kto czego oczekuje, po stronie Białki jest bardziej elegancko dojazd po asfalcie do samego końca i po płaskim, po stronie bukowiny to jeszcze jednak jest jeszcze plac budowy, dojazd po drodze żwirowej, która nie wiadomo w jakim stanie będzie w czasie odwilży. Nic tu oczywiście nie brakuje, są czynne ciepłe i czyste toalety, ale trzeba podejść do dolnej stacji PasiekiExpres, czyli od parkingu w najlepszym wypadku kilkadziesiąt metrów. Kasy oczywiście są, prowizorycznie ale są plastikami można płacić.Co do wrażeń z jazdy na nartach, to przeraża cały czas jeżdżący tam i na zad skuter na sygnale i wożący połamańców, efekt słuchowy jest taki jak w mieście podczas większego wypadku jak karetki kursują:eek:, czyli nie napawa optymizmem....Fajne jeszcze słyszałem jak zadzwonił telefon panu który jechał na krześle koło mnie, odebrał i poinformował swojego rozmówce że odezwie się w przyszłym tygodniu, bo teraz jest na nartach w Tatrach:eek::biggrin:2 punkty







