Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      66

    • Liczba zawartości

      4 153


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      27

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. idealist

    idealist

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      1 230


  4. MB

    MB

    VIP


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      5 540


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.02.2016 uwzględniając wszystkie działy

  1. Wtorek - 02.02Lodowiec HintertuxPo bardzo ciepłym poniedziałku, tęsknimy za prawdziwą zimą i mrozem. Postanawiamy poszukać ich na lodowcu Hintertux. Jest to nasza pierwsza wyprawa na Tux i pierwszy wniosek jest taki, że należy się tam zbierać jeszcze wcześniej. My ruszamy z kwatery o 8 rano, ale dojazd, parkowanie w garażu podziemnym i jazda kolejkami zajmuje nam ponad godzinę. Na dolnej stacji gondoli jest niemożliwie ciepło, ze zgrozą stwierdzam, że -1 stopień jest dopiero na Gefrorene Wand, na wysokości 3250m. Nie pozostaje nic innego jak jazda w górę i w górę. Na szczęście, jak wnioskuje po stanie stoków, w nocy musiał wszędzie być lekki mrozek, bo jest twardo i szybko. W końcu. Na początek idzie 3 - cudna, szeroka, z fajnie nachylonymi fragmentami. Potem przenosimy się na 5, nieco krótką, ale też porządnie nachyloną czerwoną trasę. Uwaga tylko na niewyprzęgane krzesło, potrafi nieźle kopnąć. Potem wjeżdżamy Gletcherbus 3 na Gerforene Wand, najwyżej jak się tylko da, tam też są dość wymagające, ale dające mnóstwo frajdy trasy. Potem jeździmy 6-osobowym krzesłem i orczykami, trasy już trochę puszczają, ale właściwie cały czas jeździ się bardzo przyjemnie i hmmmm... zimowo, co jest bardzo miłą odmianą po pierwszych dwóch dniach. Na koniec dnia zjeżdżamy w dół 2, szału nie, stok już mocno puścił, wszędzie odsypy. Postanawiamy jeszcze zaryzykować wjazd krzesłem na trasy oznaczone nr 17 i przeżywamy szok, mimo późnej pory i plusowej temperatury jest tam twardo, bardzo twardo, wręcz betonowo i szybko, ależ frajda!!! Tylko jedna uwaga apropos tej trasy oznaczonej barwą niebieską, raczej nie jest to trasa dla początkujących, pierwsza ścianka jest bardzo solidnie nachylona, a w czasie naszego pobytu mocno lodowa. Ech ci Austriacy :wink:Ogólnie był to niezwykle udany dzień, lodowiec Hintertux nie bez kozery jest określany "najlepszym lodowcowym ośrodkiem Europy". Przy dobrej pogodzie określiłabym wypad na Tuxa jako pozycję obowiązkową.
    10 punktów
  2. W SON-ie warunki średnie. Na trasie nr.3 Skrzyczne - Hala Skrzyczeńska na początku 90% kamienie, ziemia i trawa* a 10% śnieg. Mimo tego da się zjechać bez odpinania nart. Śnieg mokry, bardzo tępy. Wyciąg na Małe Skrzyczne zamknięty z powodu wiatru. Trasa nr. 4 Hala Skrzyczeńska-Suche warunki dobre/dostateczne/brak (czasami nie było w ogóle śniegu). Tam, gdzie leżał, był mokry i ubity (wyratrakowany). Trasa nr.7 H.S. - Suche zdegradowana (było ok.13). Duże muldy, sporo przetarć. Przy zakręcie w lewo na środku trasy brak śniegu. Śnieg mokry, bardzo ciężki. Trasa Suche - Solisko jak wyżej - spore muldy, warunki trudne. Ludzi mało. Potem pojechaliśmy na drugą stronę.Na trasie przy krótkim Julianie bez większych przetarć. Muld nie było. Warunki dobre. Golgota, jak to Golgota - ciężka i trudna. Muldy, śnieg mokry, ciężki. W dolnej części trasy sporo przetarć. Dłuższa relacja z filmikami pojawi się późnym wieczorem. Teraz jadę do Korbielowa. Jak coś to niebiesko-granatowa kurtka, ciemno niebieski kask z nalepami skionline.pl i zazwyczaj kamerka na kasku
    10 punktów
  3. Bałtów +11 Kolejny, bo czwarty dzień z rzędu na nartach, to ponownie Szwajcaria Bałtowska. Warunki jakże inne :eek: Temperatura +11, cukier, mokro, ciężko - na stoku tak jak na parkingu - full (ferie mazowieckie i tani poniedziałek). Odsypy i grząska powierzchnia stoków. Iście wiosennie skoro tuż obok górek na popasie zjawiło się stado tutejszych lam... Dzisiaj lajtowa jazda z początkującym kumplem. Na stok zabieram obydwie swoje pary nart i jeździmy na nich wymieniając się nimi - zdecydowanie Aero Xy w takich warunkach sprawdzają się lepiej. Mimo sporej ilości narciarzy da się uchwycić moment, że na stoku pustka. Głównie jeździmy na najłagodniejszym stoku - udzielam kilku rad i wskazówek początkującemu. W takich warunkach, gdy narta zapada się w mokrym i sporo ważącym cukrze nie ma miejsca na szarże. Przez chwilę wychodzi słońce...a pod krzesłem nawet znośnie. Kończymy jazdę pysznym obiadem... ...a jak ktoś jeść nie lubi - może prosto na nartach zajechać do Mikołaja: Na całość relacji i do obejrzenia wszystkich fotek zapraszam jak zwykle do swojego kącika pod linkiem: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/20877-Szwajcaria-Ba%C5%82towska?p=231666&viewfull=1#post231666 pozdrawiam marboru
    8 punktów
  4. Bałtów +11 Kolejny dzień w Bałtowie. Planowany był w zasadzie od dawna - spotkanie z Przyjacielem na stoku, testowanie nart, wskazówki dla nieźle dającego sobie radę jak się okazało początkującego - tzw lajtowy dzień w wiosennej temperaturze +11. W ośrodku jestem późno, bo dopiero o 11:30. Ludzi, tutaj pełne zaskoczenie - setki zwolenników białego szaleństwa, mnóstwo dzieci, instruktorów, rodziców - kolorowy galimatias. Ferie mazowieckie i wszyscy szukają odrobinę zimy. Zjechali pokaźną grupą z różnych zakątków kraju wnioskując po tablicach rejestracyjnych aut znajdujących się na pełnym parkingu. Dzisiaj wziąłem obydwie pary swoich nart - stare AllM Aero X i X Race Salomona. Karnety kupujemy w promocyjnej cenie taniego poniedziałku za 17,50 zł za dwie godziny. Parkujemy przed nowiutkim Gościńcem Bałtowskim gdzie jak się później okaże można świetnie zjeść. Po wjechaniu na górę okazało się, że stado tutejszych lam wyszło poskubać trawkę...i nie straszne im tabuny narciarzy... Ponieważ Przyjaciel jest początkującym jeździmy spokojniutko na początku najłagodniejszą trasą w ośrodku. Śnieg jest miękki, ciężki a na górce sporo odsypów i w niektórych miejscach fragmenty lodu. Zdecydowanie wolę cukier sypki i zmrożony od ciężkiego i mokrego. Najłagodniejsza trasa jest idealna dla adeptów narciarstwa - szeroka i płaska. A jak taki adept, w szczególności młodociany znudzi się jazdą może wprost ze stoku, na nartach zjechać do Świętego Mikołaja. Kumpel na początku jeździ na SLkach - ja wracam do swojej starej narty AllM. W takich warunkach zdecydowanie lepiej mi się jeździ na lżejszej i łatwiejszej narcie. Ludzi jest sporo przy wyciągach, ale ruch i kolejka raczej idzie na bieżąco - trochę irytujące jest wyłączanie orczyków co chwila...ma to niestety związek z częstymi upadkami dzieci i początkujących narciarzy na trasie orczyka. Trasa numer 1. Po godzinie przenosimy się pod krzesło. Na chwilę nawet wychodzi słoneczko. Bardziej płaska część wygląda nawet nieźle... ...nieźle wygląda również prawa strona "ścianki" - po lewej grząskie odsypy. Raz, po raz łapie mi jedną z Xrejsek. Podsumowując: warunki dzisiaj były dosyć trudne. Brak porannego przymrozka, późna pora przyjazdu i zorany stok - spora ilość narciarzy, grząski i mokry śnieg. Czegoż było się spodziewać skoro termometr po przyjeździe pokazywał temperaturę +11. Kto nie lubi takich warunków...ja się do takich zaliczam...niech poczeka do porannych przymrozków i koniecznie na narty wybiera się z samego rana - w innym przypadku trochę szkoda czasu i pieniędzy. Pozytyw tego wyjazdu - wizyta w nowiutkim Gościńcu Bałtowskim i obiad... ...a na desce bałtowskiej: żeberka, golonka, pierś z kurczaka, kiełbaska, warzywka, ziemniaczki, sałatki... Deska dla dwojga nie do przejedzenia przez dwóch głodnych facetów. Jedzonko przygotowane pycha! Polecam. PS. Obsługa - rewelacja. pozdrawiam marboru
    8 punktów
  5. Dziś był Kuhtai. Z rana była straszna zawieja. Gondolka majtalo strasznie, co chwilę stawała. Pierwszy zjazd to trasa nr 5. Potem przenieśliśmy się na drugą stronę ulicy. Zaliczylismy zjazd trasa nr 13. To trudna trasa. Z uwagi na wiatr zatrzymano wyciąg Dreiseenbahn. Przeniosłem się znów na gondole. Zaliczyłem wszystkie warianty tras 1, 2,3,5 i 16. Kuhtai to ośrodek dla dobrych narciarzy. Trasy są tu wymagające. Daje parę fotek z dzisiejszego nartowania.Wybrałem parę fotek ze smartfona, tak na chybił trafił.
    7 punktów
  6. Czantoria Wczoraj na Czantorii (karnet na 4 godziny 8-12): Od 8:00 zimowo - nie było kamieni, lodu i przetarć, trasa bita do samego dołu, ale bez sztruksa, bo mrozu nie było. Po 11:00 jesiennie - dużo liści (z racji halnego) wyglądających jak kamienie i dużo kamieni wyglądających jak liście, śnieg ciężki, skupiony w wielkich i miękkich kopach, dół zaciągnięty mocno błotem z kamieniem. Kolejek nie było choć to niedziela, trochę turystów z buta. Dla mnie bajka. Jak zakładam narty to tylko pustka w portfelu albo wielka dziura w ślizgu albo koniec karnetu mogą mnie ściągnąć ze stoku (mąż już nie ma mocy sprawczych)
    7 punktów
  7. Zachęcam do przeczytania dłuższej relacji z wczorajszego Czarnego Gronia. http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/21159-Bia%C5%82y-Czarny-Gro%C5%84?p=231465#post231465 Na zachętę dołączam filmik. [video=youtube;RQuhz1yjpFw]
    7 punktów
  8. Jako, że kolejny wyjazd w góry zbliżał się wielkimi krokami, trzeba było uporządkować trochę pamięć na kartach pamięci. Niewiele udało mi się przy tym zrobić (póki co żadnego filmu z Chopoku nie zmontowałem, ale jestem na dobrej drodze). Na kartach pamięci pamięć słaba i, jak się później okazało, w głowie też słaba :wink: Nad wyborem pierwszego ośrodka narciarskiego długo się nie zastanawialiśmy - zeszłoroczne wrażenia z Czarnego Gronia trzeba było powtórzyć! Po nartowaniu w CzG chcieliśmy jeszcze gdzieś pojechać (np. na Żar), ale nic z tego nie wyszło (i nie żałuję!). Rano pobudka o 5:05 i już o 5:53 wyruszamy w trasę. Po drodze mijaliśmy każdą pogodę - raz świeciło słońce, innym razem jechaliśmy w strugach zimowego deszczu, a czasami na polach widzieliśmy śnieg. Bez żadnego postoju po ponad 4,5 godzinach jazdy o 10:30 znaleźliśmy się na parkingu. Na parkingu sporo samochodów i tyle samo błota :angry: Bez zbytniej zwłoki pakujemy się do skibusa. W kasach kupujemy dwa 4-godzinne karnety (niestety oba normalne...) za 50zł każdy. No to do kolejki! Kolejki do krzesełka całe szczęście nie było, chociaż liczba samochodów na parkingu mogła na to wskazywać. Krzesełko zwykłe - niewyprzęgany Doppelmayr, długość 568m, przepustowość 2383 os/godz. Od razu jedziemy czerwoną trasą. Śnieg mokry, ciężki. Powoli tworzą się odsypy. Na samym początku kilka przetarć. Po następnym wjeździe krzesłem jedziemy do kanapy i po wjeździe na górę testujemy niebieską. Trasa bardzo dobrze przygotowana - bez przetarć, lodu i innych tego typu "atrakcji". Śnieg mokry, ale nie trzeba było mocno używać kolan. Kolejka do kanapy była na max. 2-3 minuty. Po kilkunastu zjazdach spotkałem się z Mitkiem. Nauka mam nadzieję nie pójdzie w las. Jeszcze raz - Wielkie Dzięki. Na niebieskiej trasie sporo ludzi, ale na czerwonej mniej. Przy jednym z wjazdów krzesełkiem zobaczyłem, jak jakieś dziecko nie wysiadło z krzesełka i przejechało przez koło linowe ; ) koledzy mieli niezły ubaw. Cztery godzinki szybko upłynęły i trzeba było coś zjeść - najlepsze tradycyjne pierogi z mięsem :applause:: Myślałem, że przyjedziemy jeszcze tu jeszcze na wieczór. Niestety się nie udało. Resztę napiszę jutro wieczorem (bardziej off niż topic).
    6 punktów
  9. Dziś zaliczyłem Stubai. Ośrodek znany i wiele razy opisywany. Skupie się na własnych spostrzezeniach. Ludzi sporo, ferie niemieckie, austriackie i kij wie jakie jeszcze. Dziś było nawet słonecznie. Przeszkadzało tylko bo pi..., znaczy bardzo mocno wiało. Dla.mnie mieszkańca kielecczyzny wiatr nie powinien stanowić ponoć problemu, ale ten nasz ma się tak do stubaiskiego jak złotówka do euro. Dzień udany. Jutro może powtórka, kto to wie? Teraz parę obrazków.
    5 punktów
  10. Z Soliska wyjechaliśmy przed 15. Wcześnie, bo na 16 chcieliśmy znaleźć się w Korbielowie. Na parking przyjechaliśmy o 15:57. Kupujemy dwa wieczorne karnety za 20zł na krzesło Kamienna-Solisko i ruszamy do dolnej stacji 4-osobowej kolei krzesełkowej firmy LST. Przepustowość wynosi 2381os/godz, prędkość 2,6m/s. [ATTACH]27492[/ATTACH]Już z kolei widać, że trasa jest wymęczona po całym dniu - sporo muld i przetarć. Przez prawie cały czas jeździliśmy trasami 1 i 3. Na tej bliżej Jontka warunki dostateczne - na górze bez muld i większych przetarć. Na wysokości dolnej stacji Jontek Express na trasie była woda i przetarcia. Potem zaczęły się muldy. Na samym dole sięgały kolan. Było tam też sporo przetarć. Na trasie od strony Baby warunki dobre - na górze bardzo mokry i ciężki śnieg - łatwo było o wywrotkę. Niżej było lepiej - bez większych muld i przetarć. Do ok.17:15 na odcinku ok 80-100m został rozstawiony slalom dla szkółki. Przy dojeździe do krzesełka duże muldy, ale bez przetarć. O 18 zrobiliśmy krótką przerwę w Bacówce. Trasa na Babie wyglądała tak:Ostatni zjazd zakończyłem o 20:00. Dzień narciarsko bardzo udany. Trzy ośrodki jednego dnia rzadko się odwiedza :wink:[ATTACH]27493[/ATTACH]Dla miłośnika ratraków [ATTACH]27494[/ATTACH]
    5 punktów
  11. Po powrocie z Czarnego Gronia zaczęliśmy się zastanawiać, gdzie pojeździć w niedzielę. Na rano umówiłem się z Johnnym, że zaliczymy Beskid Sport Arenę, więc zakładałem, że do 11 może nam się tam zejść. Wstępny plan zakładał, że po BSA pojedziemy na COS/SON, ale prognozy wiatru szybko nas skierowały na inny plan - Korbielów. Góral spod Skrzycznego miał tam od 15. jeździć, więc nie pozostało nic innego, jak wyjazd pod Pilsko. Plany, jak widać, się nieco zmieniły. Szczyrkowski poranek nie zapowiadał nic złego. Po kościele od razu pakujemy się i jedziemy do Biłej na Beskid. Trochę się przeszedłem - zobaczyłem dolną stację kanapy i koło linowe czekające na złożenie i zamontowanie. Johnny napisał, że będzie za 1,5h. Samemu nie chciało mi się tam włazić, więc jezdziemy pod Beskidek - jeden z tych wyciągów, które muszę tu odwiedzić. Zdjęcia i opis wyciągu i trasy wrzucę później do odpowiedniego wątku. Podczas wchodzenia na górę, johnny napisał, że rezygnuje z BSA i jedzie na Skolnity. Przyznam, że trochę byłem zawiedziony, bo się mocno nastawiłem na ten Beskid. Pomyślałem, że sam tam wlezę, jak starczy mi czasu, a potem hop do Korbielowa. Po wejściu na górną stację Beskidka (bardzo stromą czarną trasą) miałem wszystekiego dość i jedyne o czym marzyłem to kanapa (w pokoju, ale z bublinami też mogła być ). Oczywiście to był kolejny powód, by zrezygnować z BSA. Z góry piękny widok na Skrzyczne (gdzieś tam widać MB). Po zejściu na dół i wgramoleniu się do samochodu, szybki rzut oka na warunki w Korbielowie. Wiatr 30-40 km/godz i komunikat "praca kolei krzesełkowych jest zagrożona". Nie ma co ryzykować - jedziemy do Wisły. Po drodze mijamy kolejkę do krzesła na Jaworzynę, Czyrną (trasy są białe) i Solisko (Golgota z brudnym śniegiem gdzieniegdzie). Na Białym Krzyżu pełno ludzi. Po przejechaniu przez Salmopol i zjechaniu w dół ukazuje nam się zatłoczony Cieńków i Klepki. My jedziemy na Skionlinity. Na początku parkujemy przed torami - zaraz podchodzi p.Parkingowy i mówi, że jak narciarze to za torami jest bezpłatny parking (SZOK!). Stajemy na bezpłatno-błotnym parkingu i po założeniu butów spotykamy Johnnego Idziemy torami do skibusa (w sumie, to pierwszy raz w życiu szedłem z nartami po torach). Skibus zaraz podjechał, więc hop na górę i do kas. Na początku chcieliśmy wziąć karnet 4h, ale na jak na jedną trasę to trochę dużo, więc bierzemy 3h. Największą atrakcją dla mnie stacji Skolnity jest niewyprzęgany krzesełkowy Leitner. Pierwszy raz w życiu jadę takim krzesłem! Na górze strasznie wieje, całe szczęście krzesło jeździ. Wyjazd z krzesła z przetarciami. Trasa na początku dobra, choć śnieg trochę łapał. Potem na początku "ścianki" kilka większych przetarć. Dalej w porządku. Śnieg mokry, ciężki. Dzięki małej frekwencji nie było muld.
    5 punktów
  12. Dwa zaległe filmiki z wczoraj w cieniu czasami coś widać przy mnie : [video=youtube;OUcqUOvBtg8] https://www.youtube.com/channel/UC6UpXVwLnqA4j5cyskJz3Hw
    5 punktów
  13. Zwardoń - Mały RachowiecDzisiaj wybraliśmy się do Zwardonia - Mały Rachowiec.Warunki ogólnie dobre - rano oczywiście równo i sztruks, do 11 stok trzymał się w miarę twardy, później zrobił się miękki i mniej równy - ale zrobiły się raczej odsypy niż muldy.Chyba łagodniejsze stoki lepiej znoszą dodatnie temperatury.Wprawdzie nie było całkiem pusto, ale jazda bez tłumów - do 10.30 jazda na bieżąco, później do 13.00 było czekania do max 3 minut, po 13.00 znowu na bieżąco (karnety poranne są do 13.00).Od około 12 wiatr na górze był mocno odczuwalny, ale po przejechaniu 200 m (do drzew) przestawał przeszkadzać.Śniegu mają dalej sporo - przetarć do ziemi praktycznie nie było, minerały bardzo nieliczne - po 5 godzinach jazdy żadna ryska na ślizgach się nie pojawiła :smile:Na górze szybciej i bardziej puszcza (tu drzewa nie zasłaniają słońca), ale obsługa dosypywała na bieżąco śniegu przy zejściu z wyciągu.W ogóle osługa (w kasie jak i na wyciągu) bardzo życzliwa - umacniała nasz dzisiejszy dobry nastrój.Reasumując - można sobie było dzisiaj z wielką uciechą pozjeżdżać na tym dobrze przygotowanym (choć oczywiście w miarę łatwym i niezbyt nachylonym) stoku. Wyjazd zdecydowanie na plus - cała rodzinka była zadowolona z dzisiejszego nartowania.Kilka zdjęć:Stok Ten brudny kawałek to najbardziej przetarte miejsce - ale przejazd po nim na szczęście nie szkodził nartom. Kolejka 12.00 Kolejka 13.00 (największa jaka była) Starania obsługi Filmiki[video=youtube;hDzNPGmQkmA] [video=youtube;erTEpfo0UNc]
    5 punktów
  14. No to mnie uspokoiliście. Myślałem,że dziwaczeję na starość.Też czekam czasem aż będzie luźniej. Pięciu minut bym nie wystał w jednym miejscu,szczególnie oczekując na luzik.:tongue: Są dwie szkoły. Można czekać aż zagęszczenie się zmniejszy. Albo zagęszczenie pozostawić za sobą. :applause:
    4 punkty
  15. Bubliny na Skrzyczne działają, ale mocno wieje.
    4 punkty
  16. Po wczorajszym porannym nartowaniu w Bałtowie: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/20877-Szwajcaria-Ba%C5%82towska?p=231420&viewfull=1#post231420 przyszła pora na jakąś odmianę- wybór padł na Stację Kazimierz w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą oraz test warunków narciarskich w województwie lubelskim. Ośrodek czynny jest od godziny 8 rano (22 - zamknięcie), więc by pojeździć w dobrych warunkach trzeba było wstać skoro świt. Pobudka o godzinie 5:40 - szybkie śniadanie, pakowanie i do auta. Expat się spóźnia kilka minut, więc jest czas na zrobienie kilku zdjęć. Słońce wstaje dosyć wolno ale podobnie jak wczoraj daje spektakl ciepłych kolorów i barw. W sobotę były pomarańcze, dzisiaj dominuje kolor czerwony. Grzeję silnik w aucie a termometr wskazuje +1, woda na ulicy zamarznięta, zamarznięte są również szyby w samochodzie - dobry zwiastun na pierwsze szusy. Pozdrowienia dla ekipy Skionline: Dociera kumpel, przepakowujemy się i ruszamy. Paula niestety dzisiaj śpi jak suseł i woli zakupy w pobliskim centrum handlowym niż narty - dobrze, bo mimo, że już pracuje, to bierze leki i całkowicie się nie wyleczyła. Na drogach umiarkowany ruch, słuchamy U2 i gadamy o życiu. Docieramy ok 8:00 na miejsce. Parking jeszcze pusty - przebieramy się, kupujemy karnety (2 godziny = w weekend 35zł) i ruszamy na górki. Chodzą wszystkie wyciągi a narciarzy jak na lekarstwo. Tutejszy strażnik zimy: Śniegu jest pod dostatkiem na głównych trasach, ok 35cm. O poranku jest twardo, równo i gładziutko. Nawierzchnia zmrożona i szybka, czyli to co ja i moje narty lubią najbardziej. ...a kto rano wstaje, temu sztruks! Testujemy krótki wariant i bystrzejszą stronę ośrodka. Warunki - idealne! Pół godziny mamy ten zjazd praktycznie na wyłączność. Widać każdą linię i każdy przejazd na śladach po ratraku. Przenosimy się pod dłuższe wyciągi i jeździmy raz w lewo, a raz w prawo po całości dłuższych opcji zjazdowych. Mi najbardziej pasuje wariant prawy - rozpędzenie na wąskim łączniku tras i na "ściance" wycinanie skrętów na pełnej prędkości. Ten wąski pasek jest litym lodem i pomimo tego, że jest płasko narty wbite krawędziami nabierają w mgnieniu oka szybkości. W oddali Królowa polskich rzek Wisła oraz miasto Puławy wraz z Zakładami Azotowymi. Druga strona wygląda również nieźle, nieźle również się po niej jeździ. Jest łagodniej, wolniej ale to dobrze - człowiek jest tutaj w stanie popracować nad techniką jazdy, udoskonalać elementy, które już nieźle mu wychodzą. Szeroki, o równym nachyleniu stok jest idealny do nauki oraz szlifowania umiejętności. Otwarty jest również wariant zjazdu w jarze. Gospodarze Stacji Kazimierz w tym miejscu zadbali o narciarzy, deskarzy, którzy lubią się pobawić w snowparku. Trochę tych zabawek jest tutaj ustawionych: Dwie godziny doskonałej jazdy szybko się kończy. Warunki w dniu dzisiejszym - piękne, wiosenne. Śnieg o poranku zmrożony, trasy szybkie. Od ok godziny 9:30 coraz bardziej miękko i mokro. Skok temperatury do +8 robi swoje. Jeszcze raz sprawdza się zasada, że kto rano wstaje ten... ...ten ma sztruks i szusuje w doskonałych warunkach. Podsumowując - piękny dzień. pozdrawiam marboru
    4 punkty
  17. Żegnam się na Suchym z koleżanką i postanawiam pozostać do końca. Lewy orczyk na Halę już nie chodził, więc do 16.30 jeżdżę sobie na prawym z Hali do Suchego Ok. godz. 16 czuć, że wiatr zszedł już na dół – zaczęło mocno też zawiewać na Suchym. Widoki przepiękne, słońce zachodzi a i cały dzień matka natura daje nam przepiękny festiwal morza chmur i słońca:smile: Ok. 16:30 zjeżdżam do Soliska, tak jak się domyślałem – dolny odcinek – czyste pobojowisko - ratraki już wyjeżdżają – pora w końcu szybko coś zjeść, bo z koleżanką przez ostatnie parę godzin nie mieliśmy przerwy ani na picie, ani na jedzenie („szkoda czasu na takie sprawy –trzeba jeździć:biggrin:”). Ani nie zdążyłem porządnie klapnąć i uraczyć się dwoma oscypkami, a 4 ratraki szybko zrobiły swoje i przeniosły się już na Golgotę – no to szybko – jazda z powrotem na dolny odcinek 7-ki. Od razu lepiej w porównaniu do tego pobojowiska, które było jeszcze tu przed chwilą – jedynie z lewej strony parę kamorców pozostało wyciągniętych na wierzchu, ale spokojnie można było je ominąć. Jest ciepło – temperatura dodatnia, trasa po wyratrakowaniu nie zdążyła w ogóle chwycić, tak więc to nie jest twardy, idealny sztruks – po wyrównaniu trasy jeździ się fajnie, jednak narta dość szybko i głęboko wcina się w miękkim śniegu – długo ten sztruks nie wytrzymał:tongue:I tu na tej trasie GOPR zwozi kolejną osobę w toboganie. Ratraki wyrównały również Golgotę i znowu 7-ką udały się wygładzać wyższe partie – po rozwaleniu pierwszego sztruksu - po prawej stronie – kolejna porcja fajnego-wyratrakowanego:smile: Jeżdżę jeszcze trochę po 7-ce, na Suchym przy barze GOPR opatruje kolejną narciarkę i pakuje w tobogan. Z każdą jednak chwilą zmęczenie i nogi dają mi się już we znaki – nie ma sensu wyjeżdżać karnetu do samego końca – po 7 godzinach oddaję karnet w kasie i czuję, że przedobrzyłem – ale o to mi chodziło – wykorzystać dzień na maxa i nie wracać do domu z niedosytem niedojeżdżenia!:smile:Potem szybkie jedzonko w knajpie i powrót do domu – ok. godz. 1 po jednym piwku zasypiam nawet nie wiem kiedy:smile:Dzień – super, trasa na górze – bajer!, słońce i widoki – przepiękne, jeżdżenie – niczym w marcu-kwietniu – taka temperatura. Miejmy nadzieję, że prognozy o śniegu tylko się sprawdzą!:smile:
    4 punkty
  18. Jakie też to szczęście,że mnie Pan Bóg natchnął w niedzielę żeby nie ruszyć tą trasą.:angel: Przecież bym pękł ze złości.:angry: I mam pytanko do marcinna W samych portkach : :tongue::tongue::tongue:
    3 punkty
  19. Ja bym wolał jednak, żeby trasy olimpijskie były bardziej wymagające. To są najważniejsze zawody narciarskie i do tego co 4 lata. W zjeździe najbardziej liczy się szybkość. I same skręty i skoki tego nie zrównoważą. Dla mnie długie odcinki jazdy na wprost to element techniczny, doskonale złożyć się w jajo nie jest wcale proste. Trasy w Wengen i Kitzbuhel mają długie i proste odcinki i nikt nie powie, że są nieciekawe czy łatwe, a wręcz niektórzy uważają, że tam wygrywa się zawody. Swego czasu, gdy trenerem kadry naszych alpejek był Włoch, nasze dziewczyny jeździły do Austrii trenować pozycję zjazdową w tunelu aerodynamicznym (ciekawe czy teraz też tak robią). Podłączane były do komputerów jak w jakimś laboratorium. I nie chodziło tylko o samą opływową sylwetkę, ale tak samo ważne naciski i obciążanie nart. Ważne było która noga, która krawędź (zewnętrzna, wewnętrzna), śródstopie, pięta, przód, środek, tył nart jest dociążany. Dopiero to wszystko składa się na optymalną prędkość (serwis nart tu pomijam). Próbowałem na Pitztalu ścigać się w pozycji zjazdowej z naszą byłą kadrowiczką i mimo różnicy wagi około 20 kg dla mnie (a niektórzy koledzy ważyli nawet 40 kg więcej) to nikt z nas nie miał żadnych szans (mimo, że trasa naprawdę wyjątkowo łatwa) i fizyka nam nie pomogła. Jest też różnica czy jadą 110 czy 140 na godzinę. Skręty czy skoki przy różnych prędkościach to dwie różne bajki. Drobna nierówność , czy gródka lodu bądź śniegu przy 140 wymaga niesamowitych umiejętności, przy mniejszych prędkościach dla takich gladiatorów już niekoniecznie. Kobiety w Ga-Pa jeździły chyba szybciej jak faceci w Korei (albo z bardzo podobną prędkością) i zawody z ich udziałem były dla mnie o wiele ciekawsze. Jeszcze bardziej było widać różnicę prędkości w super-g. U panów tylko ustawienie bramek po uskokach powodowało, że zawody były atrakcyjne wizualnie. Dla mnie zjazd w Korei był jak oglądanie wyścigów traktorów, oczywiście da się, ale czy to jest widowisko na skalę olimpijską - dla mnie już nie. Pozdrawiam serdecznie.
    3 punkty
  20. Rano warunki na FIS-ie bardzo dobre. Twardy sztruksik, niewielkie przetarcia. Pusto.Po 10:30 więcej ludzi i zaczęły tworzyć się odsypy. Śnieg mokry. Zaczął wystawać lód, przetarcia i w dolnej części kamienie. Kaskada od Grzebienia do Jaworzyny dobra, trochę przetarć i odsypów. Na zamkniętej części Kaskady warunki dostateczne/trudne. W jednym miejscu przejazd o szerokości 0,5m. Zaraz idę do SON-u, na trójce widać sporo trawy i kamieni.
    3 punkty
  21. na zdjęciach wygląda to, jakbyś ty w niego od tyłu wjechał
    3 punkty
  22. Cześć Piotr, pytanie nie do mnie ale może pomogę :happy: Swoje GoPro mocuję na dwa sposoby: 1. Normalny przylepiec w okolicy przedniej części wiązania + "uchwyt" z kasku + mała przedłużka, wszystko bardzo mocno skręcone kluczykiem. Ta metoda sprawdza się jedynie przy bardzo delikatnych skrętach, przy jeździe dynamicznym śmigiem tak jak Ty preferujesz Piotr nie ustrzeżesz się drgań. Kamera filmuje niewielką część nart. 2. Metoda sprawdzona w tym roku - mini statyw złożony tak by był jednolitym prostym "drutem" - podciągnięcie spodni na maxa i włożenie go do buta za język. mocne spięcie górnych klamer i rzepa. Ujęcia wychodzą dużo lepsze moim zdaniem przynajmniej. Choć niewygodnie to spokojnie można wytrzymać zjazd bądź dwa. Efekt metody dwa - 16, 17 sekunda poniższego filmu: [video=youtube;0zy_sJToVZk] Zaleta tej metody jest również taka, że śnieg w czasie jazdy na krawędzi nie klei się do obiektywu kamery. Przykład metody pierwszej, poniżej, 16-21 sekunda - szybsza jazda i śnieg spod nart dostaje się na kamerę. [video=youtube;3BSIiHlsH3o]
    3 punkty
  23. Filmik ze Skolnit z Johnnym w roli głównej :wink: [video=youtube;UBzbTUxlvyA]
    3 punkty
  24. Po rozmowie z Johnnym i pożegnaniu się, jedziemy na Siglany . Trochę się pogubiliśmy - przyjechaliśmy od tyłu "na partyzanta". Kupujemy karnety 2-godzinne i na stok! Talerzyk jest dość szybki. Kolejek brak. Trasa łatwa i trochę nudna (w porównaniu do tej ze Skolnit), ale za to szeroka. Śnieg mokry, ciężki. Sporo cukru, za to bez przetarć. Jeździ się nawet przyjemnie. Przez ok. godzinę przy talerzyku stał pan, który każdemu pomagał wsiąść na talerzyk Trasa może i była nudna, ale widoki na Wisłę i Klepki cudowne! Mógłbym tak cały czas siedzieć i patrzeć na te góry... Filmik wstawię, jak się załaduje. Jutro jadę na COS i SON, chociaż teraz tak duje, że wątpię w otwarcie dolnych krzesełek.
    3 punkty
  25. Trasa czerwona była zamknięta, chociaż niewiele jej brakowało - na górze było sporo śniegu. Nartowanie kończymy tuż po 15. Dzięki Johnny za świetne towarzystwo! Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy! Filmik z trasy pojawi się chyba jutro.
    3 punkty
  26. Też byłem dzisiaj na Skolnitach - wraz z johnnym Chyba zmienią nazwę na Skionlinity :wink: Byliśmy od 12. do 15. Na niebieskiej trasie warunki dostateczne/dobre. W jednym miejscu więcej przetarć. Poza tym ok. Śnieg ciężki, ale muld dużo nie było.
    3 punkty
  27. MB po latach na Skrzycznem Ostatni mój pobyt w SON był w roku 2008. Wczoraj czyli w sobotę tuż po południu wybrałem się na samochodową wycieczkę do Szczyrku. Słońce,brak tłumu pod kolejką i wpisy chłopaków na skionline o dobrych warunkach spowodowały,że zaświtał mi pomysł odwiedzenia starych śmieci. Nikt nie był skłonny dać się porwać na tę "wyprawę życia". Wszyscy mi odmówili,senior,córka,żona,SB i nawet nasz kolega Wituś,który tu już chyba nie zagląda. Skoro świt o 7:10 ruszyłem z domu,po drodze w Bystrej szybkie dmuchanko i już 7:35 zameldowałem się na darmowym miejscu pod kolejką na Skrzyczne. Szybkie ubieranko butów i maszeruję na peron. Prosto na peron! Dzięki wczorajszej wizycie nabyłem sobie skipass,dzięki czemu ominęła mnie taka atrakcja z rana. s Pierwszym wolnym krzesłem ruszyłem na górę. Pierwszym wolnym,bo kilku GOPRowców wsiadło przedemną. Temperatura na dole +7 Pogoda (poza wiatrem) nastrajała optymistycznie.To co pod nartami raczej też,mimo,że twardo a nawet bardzo twardo i to do samego dołu na Dolinach. Niestety z Jaworzyny trzeba było się udać na Doliny bo żółte bublinki wisiały ale stały z powodu silnego wiatru Jakie też to szczęście ,że jeszcze mogę ale nie muszę.Mieć dzieci oczywiście! No bo po takiej jeździe orczykiem z pięciometrową linką,to niema szans. Wyjechałem jakimś cudem na górę po lodowisku jakich mało.Na łyżwach byłoby łatwiej. I ukazała mi się piękna wieża startowa. Byłem w kilku miejscach w Alpach gdzie mają start zawody Pucharu Świata ale tam usypują ze śniegu górkę stratową i stawiają namiot. Może ja się nie znam,a na pewno się nie znam.Ale to chyba przerost formy nad treścią. Zajrzałem w stare kąty,czyli koło i do schroniska Wewnątrz Bari taki sam jak ten z lat siedemdziesiątych XX wieku. Facetowi dajcie spokój. Bari to Bernardyn. Chciałem udać się trasą nr 3 na Małe Skrzyczne ale kamienie wszechobecne skutecznie mnie wyleczyły z tego pomysłu. (fotki brak) Zjechałem do Jaworzyny i zobaczyłem coś ciekawego. Być może nie pamiętam ale jeszcze chyba nigdy w dół nie jechałem krzesełkiem. No to dzisiaj jechałem. Dzień narciarsko udany. A to dlatego,że się ruszyłem z domu i głównie,że cały i nie uszkodzony wróciłem. Warunki były dobre.Jak na te temperatury to FISówka trzymała się perfekcyjnie. Doliny też nie źle choć końcówka wyglądała tak. Uff. Koniec.:angel:
    3 punkty
  28. O wiele dłuższa jest lista wspaniałych zjazdowców, którzy nie wygrali ani Mistrzostw Świata, ani Igrzysk Olimpijskich. Czy to sprawiedliwe? Taki sport. Niestety trzeba jeszcze mieć szczęście. Nikt nie oczekuje żeby IO odbywały się tylko w Kitz. Trudniejsze trasy, jednak samo szczęście trochę by ograniczało i nieco więcej procent zależało od umiejętności samych zawodników, co mogłoby być bardziej sprawiedliwe i mniej loteryjne. PS I dzięki kolegom za ciekawą (może nawet merytoryczną) dyskusję. Fajnie wymienić się czasami swoimi poglądami z innymi pasjonatami.
    2 punkty
  29. Fis już ograniczył możliwość startu "egzotyków" w zjeździe i super-g na igrzyskach.
    2 punkty
  30. Słusznie koledzy prawią, umiejętność jazdy na wprost jest jedną z kluczowych w zjeździe, a jej opanowanie wcale nie jest łatwą sprawą. Dyskusja zjazd łatwy-trudny jest dość akademicka, ale generalnie za trudne uważa się te gdzie jest prędkość, trudne skręty i długie skoki, więc kilka elementów o tym decyduje, w Korei brakowało nieco pierwszego elementu, ale dla przykładu Wengen jest trasą uważaną za prostą technicznie, tutaj podstawową trudnością jest długość, w wersji ze startu do kombinacji ten element odpada i Hirscher nie dlatego tam nie startuje, bo się boi, tylko dlatego, że kluczowe znaczenie ma tam umiejętność jazdy na wprost, której nie posiadł w wystarczającym na rywalizację stopniu. Element jazdy na wprost też jest tym, na który największy wpływ ma praca serwismenów. Nie wszystkie zawody rangi mistrzowskiej mogą odbywać się w Kitz:) Teraz taka mała zagadka, wiecie co łączy takie cztery nazwiska: -HansJoerg Tauscher -Urs Lehmann -John Kucera -Jean Luc Cretier ?
    2 punkty
  31. Ciekawa teoria. Nie sposób się z czymś tutaj nie zgodzić, ale dwa spostrzeżenia: - na igrzyskach startują też osoby, które normalnie nie są związane z PŚ, reprezentanci egzotycznych krajów i po prostu jazda na trasie niczym Kitz mogłaby być dla nich praktycznie niemożliwa - Prędkość ok, ale jest tu bardzo cienka granica - obecny sezon dobitnie to pokazuje. Warto też przeczytać ostatni post ALS na fejsie. Czy podczas Igrzysk organizatorzy zaryzykują aż tak bardzo? Wątpię. Raczej chyba wolą, żeby wszyscy ukończyli : Wysłane z mojego LT22i przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  32. No to witam w klubie, bo ja zawsze tak robię od nie pamiętam kiedy. Naprawdę lubię luz wokół siebie. Pozdrawiam serdecznie.
    2 punkty
  33. Już myślałem, że tylko ja taki zwichnięty jestem i czasami po kilka minut czekam na górze na odpowiedni moment do ruszenia. Też jestem młodym człowiekiem, dopiero 41 lat na karku. :biggrin:
    2 punkty
  34. Nie jestem niezadowolony z postępu i ułatwiania ludziom życia. Ten wyciąg na pewno tam się dobrze sprawdza. Wygoda też ważna, poprzednie podchodzenie do kaskady to była masakra. OK! Pełna zgoda. Jestem niezadowolony, że Mullerowi nie dano szansy a głównie z tego, że urzędasy z WUOZu dali cynk Kotowiczowi a ten w popłochu zniszczył cenny zabytek. Tylko tyle. Muller mógł pozostać a Poma mogła stanąć równolegle obok niego. I tak mało kto jeździ w pasie bliżej wyciągu. Wkurza mnie też to, że w Polsce latami nic się nie robi a potem na hurra wrzuca się granat i kosi jak leci. Mam nadzieję tylko, że sprawa Mullera nie zdechnie i że winni niszczenia zabytków bekną lub choćby zostaną napiętnowani najlepiej publicznie.
    2 punkty
  35. Zachęcam do przeczytania dłuższej relacji z Wisły http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/21170-Tourneé-po-Wiśle?p=231568&viewfull=1#post231568 Na zachętę dołączam filmik. [video=youtube;TVEMNuoxPGg]
    2 punkty
  36. Zgadzam sie w całej rozciągłości. Jansrud pokpił już generalkę ostatecznie dziś w nocy. Stale wierzę w Pinturault w kontekście walki w generalce, talent przeogromny, a jakoś w tym sezonie nie może się poukładać. Zwyciestwo Janki piękne, doskonała jazda. Ciekawa walka o małe kulki w DH i SG, nikt nie chce dogonić Svindala, który w sumie i tak zasłużył na obie te kulki w sposób bezapelacyjny.
    2 punkty
  37. Nosz kurde ! Musieliśmy sie mijać na 100% ja dzisiaj w czerwonych gaciach i niebieskiej kurtce, zielony kask z naklejką ski online. Chyba za mała ta nalepka, muszę walnąc tą ze skiboksa :biggrin: Tak przy okazji: dzisiaj parkowałem na dole, wjazd na górę busem bez problemu, praktycznie od razu gość podjechał. Super . Natomiast koło 11, jak chciałem zjechać - czekałem 15 minut i nic. Trochę sie spieszyłem, no to schodzę na dół z buta, a tu gość busem pustym czeka , klientów żadnych nie ma ... Chciałem szanownym zarządcom stacji przypomnieć , ze klient po nartach to ten sam klient co przed nartami. :
    2 punkty
  38. Wisła Siglany Warunki dobre. Bez przetarć. Śnieg mokry, ciężki. Sporo cukru i odsypów. Więcej zdjęć i filmik w dłuższej relacji (pojawi się dość późno).
    2 punkty
  39. Suche – Solisko – tu już rozkopane, wśród odsypów, trochę kamieni – oooo nie – uciekam z powrotem do góry.W międzyczasie dzwoni koleżanka – pojawiła się w Szczyrku, więc zjeżdżam na sam dół i od teraz jeździmy już razem. Tym razem z Suchego na Halę jedziemy prawym orczykiem – tu jeszcze gorzej – więcej ubytków śniegu, przetarcia – postanawiamy, że już tylko lewy orczyk (i bliżej z niego do deptania na Halę). Chociaż chwała tu i szacunek dla Panów z łopatami – do końca dnia cały czas pracowali, pobierali śnieg gdzie się da i podsypywali jak nie lewy, to prawy orczyk. Z tego właśnie odcinka zerkaliśmy co chwila w lewo na zamkniętą 4 – z poziomu wyciągu wyglądała fajnie a i dość dużo ludzi po niej jeździło. Postanowiliśmy ją wytestować. I to był błąd! Jednak nie nadaremno jest to trasa zamknięta:tongue: Na całej długości ok. 4 duże pola z przetarciami, ziemią, trawą i kamieniami w jednym miejscu tylko było fajnie na całej szerokości naśnieżone – a poza tym – walka o narty.Mamy dość już pomysłu testowania zamkniętych tras i uciekamy stamtąd na szczyt- około godz.13 na szczyt przyszła na dłuższy czas chmura – czuć, że się ochłodziło i słońce tak nie rozgrzewa, jak poziom niżej. Termometr przy orczyku na Hali wskazuje 0 stopni. To wszystko spowodowało, że trasa ze szczytu do Hali zrobiła się cud-miód-malina – chwyciło, było twardo, narty same chodziły, żadnejmowy o jakiś odsypach, muldach, lodzie – po prostu – przepięknie!:biggrin: Tu jeździmy przez następne 2 godziny, narty idą szybko – warunki – choćby była zima – i tylko szkoda, że trasa w tych warunkach nie jest dłuższa:smile: Widać ludzie też zauważyli, że góra ma najlepsze warunki, bo pojawiło się więcej osób do orczyka, ale kolejka górna na max. 5 minut stania. Jedyny mały minus- po południu na szczycie zaczyna dość mocno wiać – czuć to zwłaszcza w końcowym etapie wjazdu a przy robieniu zdjęć trzeba mocno trzymać telefon, bo szarpie nim na strony. Po godz. 15 koleżance kończy się karnet – zjeżdżam z nią, aby się pożegnać. Poziom niżej – Skrzyczeńska-Suche – jakby całkiem inny świat – śnieg już bardziej mokry, rozkopany („pućtra”, jak to Johnny powiada:), więcej odsypów – ale mi się w tym całkiem fajnie nawet jechało – dało nawet radę jeszcze fajnie pojeździć w tym od Skrzyczeńskiej aż do ostatniej ścianki przed Suchym – na niej muldy o brązowy plamy – ten ostatni odcinek wymagał ostrożniejszej jazdy.
    2 punkty
  40. Poniedziałek - 01.02Ekipie tak spodobała się Arena, że jest plan dalszej eksploracji, z zamiarem przejechania do Gerlos i Konigsleiten. Jest jeszcze cieplej, znowu miękko. Do 11 jeździmy po stronie Zell, bo przejazd na stronę Gerlos jest zamknięty z powodu wiatru na górze. W końcu wiatr słabnie, można ruszać w drogę. Najsłabszym momentem jest przepięcie 21, wąsko i warto mieć silne ramiona, bo kijki idą w ruch. W nagrodę chwilę później jesteśmy na szerokiej 32, zjeżdżamy czarną 36, choć jest to dość karkołomne, bo już o 12 odsypy są gigantyczne. Następne godziny spędzamy wokół Konigsleitenspitze, bardzo podobają mi się te trasy, marzeniem byłoby by je przejechać przy ujemnej temperaturze. Czas mija szybko i nieubłaganie, powrót na stronę Zell przestaje być realny, trzeba upolować skibusa powrotnego. Równo o 16, zaskakująco wcześnie, wyłączone są już wszystkie gondole, pozostaje zatem zjazd na nartach do doliny, ku "rozpaczy" niektórych już mocno zmęczonych członków ekipy. Zjeżdżamy zatem do Gerlospass Talstation, przypominającej trochę miejsce "in the middle of nowhere", na szczęście jest tam przystanek skibusa i mały okrąglak z napojami. Rozpoczynamy więc nasze apres ski i oczekujemy na autobus do Zell. Zapada zmierzch. Po ciemku wyjeżdżamy z Salzburgerlandu i krętymi drogami wracamy do Tyrolu. W Zell wsiadamy do kolejki, jedziemy jedną stację do Laimach i stamtąd niczym jakiś absurdalny korowód idziemy około kilometra na kwaterę. Jedni milczą wycieńczeni, inni oświetlają drogę telefonami, ja mam poczucie, że był to dzień wspaniałej narciarskiej przygody. Na pewno kiedyś będę chciała go powtórzyć. Skiline pokazuje 55km.
    2 punkty
  41. Skolnity, (...), PoniwiecSkolnity:Coś Skolnity zyskuje na popularności :smile:. Melduję się na stacji na "pierwsze krzesło", więc z zaparkowaniem na górnym parkingu nie ma żadnych problemów. Tak jak koledzy wcześniej pisali, warunki dobre przez pierwsze dwie godziny, potem degradacja trasy następuje w zastraszającym tempie, a moje slalomki krzyczą, że chcą z powrotem do pokrowca. Zmieniam narty na AM i mogę zapomnieć znaczenie słowa "degradacja" :angel:. Wiatr na górze masakryczny, ale kanapy nie zatrzymali. Około 13 zaczynam tęsknić za zmianą... Palenica:Wczoraj wieczorem i dzisiaj rano sprawdzałem stronę Palenicy, informacje: wyciąg czynny, warunki dobre... :cheerful: - rozumiem, że to taki żarcik ze strony włodarzy stacji :applause:. Na Skolnity było tradycyjnie mało ludzi, ale Palenica... w rankingu na najmniejszą frekwencję bije wszystkie stacje, dzisiaj nie było nikogo, nawet obsługi... :angry:Wracać do Wisły nie zamierzam, więc pozostaje ostatnia opcja... Poniwiec:Dawno tu nie byłem, bo uważam ten stok za najnudniejszy na jakich jeździłem, ale... Godzina 13.30, więc warunki jak na godzinę 13.30. Są fragmenty bardzo dobre, ale jest też sporo przetarć, o odsypach nie wspominam, bo to norma w takich temperaturach przecież. Z pozytywów: wiatr zdecydowanie mniej dokuczliwy. Jeździło w sumie może z 15 osób, więc o tłoku nie było mowy. Katowałem się do 15 i odpuściłem - miało być "lajtowo" dzisiaj. :stupid:
    2 punkty
  42. Szczyrk – 06.02.2015 r.Po 2 dniach lekkiej dostawy śniegu pora w końcu znowu wybrać się w góry.2 tygodnie temu w ogóle mi się nie udało (czego nie mogę do teraz przeboleć:tongue:), tak więc teraz bez 2 zdań – choćby nie wiem co – trzeba było jechać.Wybór pada na SON. Na autostradzie oraz trasach dużo aut z warszawskimi rejestracjami – daje do myślenia – jednak obawy przed tłokiem – całkowicie bezzasadne.Ok. godz. 10 docieram do Soliska – Golgota już dość zmuldzona – i zebrała pierwsze żniwo – GOPR zwozi pierwszą narciarkę z usztywnioną ręką.Udaję się do kasy – i tu chwila zastanowienia – to, co mi teraz totalnie w Szczyrku nie pasuje-4h-trochę za mało – 8 h-na te warunki – dość dużo – czemu nie mają karnetu na 6 h???! – tzn. – odpowiedź nasuwa się sama – z powodów czysto ekonomicznych – wyrzuć więcej kasy i kup ten na 8! 6 h idealnie by mi pasowało, no ale cóż – mam nadzieję, że czytają to forum i może da im to trochę do przemyślenia! Pogoda przepiękna – wyszło słońce - udaje się na Solisko – orczyk na Suche – zero kolejek - tory w miarę – o tej godzinie jeszcze lekko zlodzone.Trasa na 7 wygląda bardzo fajnie: Suche-Hala Skrzyczeńska – i znowu – żadnych kolejek - ale tu już pod orczykami gorzej – jadę wpierw lewym orczykiem – pojawiają się pojedyncze kamienie i ubytki, ale panowie z łopatami cały czas pracują i wybierają śnieg na ile się da pomiędzy lewym i prawym torem i podsypują ubytki.Hala Skrzyczeńska – Małe Skrzyczne – również od razu – z marszu ( w kolejce spotykam Pana Stanisława z żona/znajomą:smile:). Pod orczykami – żadnych ubytków, śniegu dość dużo, ale twardo i ślisko. Hasło – prowadź narty po śladzie – dzisiaj całkowicie nieaktualne – zamrożonych śladów – do wyboru, do koloru – tak więc trzeba czasami trochę popatrzyć i popracować nad tym, gdzie się jedzie.Akurat nad Małe Skrzyczne przyszła chmura – w ciągu dnia kilkukrotnie na chwilę obejmowała szczyt, ale miało to swoje zalety – słońce nie operowało tak mocno po trasie. Jadę na dół ze szczytu – super! – trasa twarda, równa, nierozkopana – jedzie się świetnie. Skrzyczeńska – Suche – z racji temperatury – tu czuć, że jest bardziej miękko, trochę małych odsypów, ale aż do Soliska jedzie mi się fajnie.
    2 punkty
  43. Niedziela - 31.01jeździmy na Arenie, właściwie wszystkie trasy po stronie Zell. Od rana jest miękko, lekko plusowo, sporo nieubitego śniegu, w ciągu dnia dochodzą kolejne opady. Dla części ekipy, która dopiero rozpoczęła swój sezon jest to duże wyzwanie. Ja po raz kolejny zakochuje się w moich Headach, 79mm pod butem robi swoje, dziękuję też sobie za zadbanie o kondycję, zakochuje się też w trasie 18 na Arenie, do końca wyjazdu zostanie moim numerem 1. Udaje się przejechać 30km. Jest to oczywiście też pogoda idealna na grzane wino w przytulnej knajpce przy trasie 17. ja w wersji śnieżna bulinka
    2 punkty
  44. Dębowiec, Bielsko-BiałaMiałem dzisiaj wielką chęć powtórzyć wczorajsze Skrzyczne, ale to wiatrzysko wstrętne wyłączyło kolejkę na szczyt i nie pojechałem. Wiem, orzczyk działał, ale wtedy zwykle sporo czasu marnuje się w oczekiwaniu na wyjazd.Co tu robić, co tu robić... wiem: Dębowiec, który prawie z okna widzę.Fotka zrobiona po drodze Dojazd niestety nie jest najlepszy, ale coś tam budują Jest w końcu cel. Warunki na stoku jak na temp. plus 12 stopni i godz 13 całkiem dobre.Na dole rozdanie nagród w zawodach o puchar Reksia. Zapomniałem tylko dodać, że nie pojechałem autem tylko na bicyklu.Zapomniałem także zabrać narty :biggrin: To chyba miało być w innym dziale :stupid:
    2 punkty
  45. Dzisiaj w PŚ zadebiutowała młoda Czeszka-Ester Ledecka i zajęła od razu 24 miejsce. Rewelacyjny debiut, a historia tym bardziej niezwykła, że to mistrzyni świata w snowboardzie
    2 punkty
  46. Z oglądania zdjęć tego nie zinterpretujemy. Ale nie o to chodzi. Świetnie widać na tych zdjęciach jak dochodzi do kolizji i doskonały materiał do przemyślenia jak takie zderzenia unikać. Niech każdy z nas zastanowi się ile razy był w takiej lub podobnej sytuacji i co poprawić by je maksymalnie ograniczyć, bo wykluczyć całkowicie się nie da, niestety. Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  47. Jak dodałeś nowy post i wybierzesz ikonę zdjęcia, to poniżej masz opcje, o których piszę.
    1 punkt
  48. Filmik z Siglanów [video=youtube;TVEMNuoxPGg]
    1 punkt
  49. Słotwiny Arena 06.02.Witam Byłem na arenie w sobotę , na promocyjnej jeździe 18-22. Warunki po ratrakowaniu bardzo dobre i utrzymywały się przez ok. dwie godziny. Później zaczęły tworzyć się w niektórych miejscach muldy, jednak nie przeszkadzało to w żaden sposób w jeździe. Zaskoczony byłem dużą liczka narciarzy, którzy korzystali z wieczornej jazdy. Śniegu na stoku mają dużo (ok. 80 cm) więc nie będą mieli kłopotów z kolejną odwilżą. Bez najmniejszych problemów można zaparkować powyżej karczmy - opłata 5 zł.
    1 punkt
  50. Dzisiejsza relacja ze Skolnity: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?21116&goto=newpost#post231514 I jeszcze Tatrzańska Łomnica z wczoraj: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/21161-Tatrza%C5%84ska-%C5%81omnica?p=231476#post231476 :smile:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...