Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
16.02.2016 - 16.02.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 16.02.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
Przejazd z St. Moritz do Davos zajmuje około 1,5 godzinki w bardzo widowiskowej sceneri Sama jazda przypomina zdecydowanie Przełęcz Stelvio,multum widowiskowych zakrętów :stupid:Ośrodek a wlaściwie ośrodki to doinwestowane stacje narciarskie,choć są i długaśne łamane orczyki jak ktoś sobie życzyMy jeżdzimy w ośrodkach Davos Klosters-Parsenn i JakobshornPogoda bez zmian,spory mróz w nocy i przyjemne -5 w dzieńSama infrastruktura na wysokim poziomie,choć tak jak pisałem łorcyki nie są rzadkościąTrasy przygotowane bardzo dobrze,nadające się dla każdego narciarza(każdy znajdzie coś dla siebie)Parkingi przy każdej stacji płatne ale to norma w tym kraju Tyle na razie bo dzieciaki już przebierają nogami :smile:12 punktów
-
Grosseck - Speiereck i Fanningberg - czyli dzień 2Dzisiaj padło na dwa ośrodki odległe od siebie o 7 km.Rano rzut oka na kamerki i już wiemy od czego zaczynamy: Grosseck - Speiereck.Wyjazd 9.10 gondolką pod szczyt, zjazd do 3 osobowego krzesła i wyjazd na szczyt Grosseck, na 2066 m npm.Warun taki, komentował nie bedę Marek (film nie oddaje prędkości)[video=youtube;HH-GEwYYKms] Marcin[video=youtube;x2WaH1K8iU0] Następnie na tapetę wzięliśmy czerwoną 1B (dł. 3300m) do której dojeżdzą się niebieską 1A.Słowa nie oddadzą naszej ekstazy, zdjęcia nieco przybliżą jak było: Z Grosseck taki widok na nieco wyższy Speiereck Jak na neniego dostaliśmy się to zaczął prószyć śnieżek i zaczęła pojawiać się mgiełka.Zbyt długo tutaj nie zagościliśmy, ponieważ trasa niezbyt szeroka, a szkółek sporo.Jeździliśmy na różnych trasach poniżej szczytu. Zjechaliśmy do parkingu pod gondolą Sonnenbahn, gdzie na samym dole śnieg był tylko na trasie O 13.30 zjechaliśmy do samochodu pod gondolą na Grosseck, lekki posiłek i w 7 km drogę na Fanningberg.Nawigacja Google poprowadziła nas najszybszą drogą O 15.30 wchodzimy do 6 osobowej kanapy na Fanningberg.Od połowy góry wjeżdżamy w chmury i tak już jeździmy do 16 godz.Góra w kompletnej mgle, dół w normalnej widoczności.Trasy, które zdążyliśmy przejechać tutaj są znakomite i mimo późnej godziny w bardzo dobrym stanie.Ludzi mało i można puścić się bezpiecznie całą ich szerokością. Małe podsumowanie dnia Przewyższenia ponad 10 km Jutro PS.Ludzie odwiedzajcie również "małe ośrodki" .Trasy w nich do końca dnia trzymają się dobrze, jest bezpiecznie bo nie ma tłoku na trasach itp, itd.Dzisiejsze odwiedzone "małe ośrodki" i tak mogłyby być najlepszymi w PL (gdyby dało się je do nas teleportować).10 punktów
-
Nie wdając się w niepotrzebne utarczki słowne: [video=youtube;hTt9XenEhuQ] Nie chcę tu bronić Mitka bo on dorosły jest i musi sobie radę dać sam. Wydaje mi się jednak, że nie zrozumieliście wpisu o "baranach" No cóż takie jest życie. Pozdrawiam i życzę dyskutantom więcej spokoju. Wszystkim.9 punktów
-
Napiszę tak... gdyby pod tym świeżym śniegiem nie było twardego podkładu daleko byś nie zajechał. Ręce do przodu, łokcie od siebie, a tym samym cała sylwetka do przodu. Jazda na nartach, to nie tylko krawędzie. Postaraj się dołożyć, szczególnie w takich warunkach, pracę góra - dół. Płynność, "miękkie kolana", czucie podłoża, praca rękoma - zabicie kija.6 punktów
-
Upss,przepraszam panie i panowie ale wczoraj nic nie zdążyłem poklikać bo sporo jeżdziliśmySamego ośrodka nie będę opisywał bo zrobiłem to rok temu :smile:Tak więc St.Moritz przywitało nas pogodnie i mrożnoW nocy temperatura -18 w dzień przyjemne -8 :tongue:Piszą że śniegu dobry metr ale ja tu jestem i tyle nie maTrasy przygotowane przyzwoicie,ale cudów ni ma Ludzi jak na ferie nie za dużo :Ciekawe dla czego :tongue:Drugi dzień nartowania bardzo udany,jutro przenosimy się do DovosMała fotorelacja bo internet cieniutki,chyba za mało płacimy za hotel :stupid:6 punktów
-
Obertauern 15.02.2016Obertauern to największy ośrodek w naszym regionie więc postanowiliśmy od niego zacząć i być może w ostatni dzień zakończyć.Znajomy mówił mi kiedyś, że bardzo często są tam chmury nawet jak w okolicy słonecznie.Dzisiaj od rana zbyt ładnie to nie było 25 km od Obertauern gdzie mamy kwaterę. Poranek przywitał nas kilkucentymetrowym opadem nocnym, lekkim mrozem i wysoką podstawą chmur. Na parkingu jesteśmy o 9 godz. Pierwszy wyjazd na 2200 m, a na górze zamglenie i 10 cm świeżego śniegu po nocnym opadzie. Z biegiem czasu zamglenie schodziło coraz niżej i pojawiła się marznąca mżawka na przemian z drobnym śniegiem.I taka pogoda panowała do 15.30 kiedy to zakończyliśmy tą nierówną walkę z aurą.Mgła i marznąca mżawka na goglach spowodowały, że jazda była trudna i dzisiaj mało było chwil gdzie mieliśmy satysfakcję z nart.Trasy dość szybko się lekko pofałdowały, odsypów w zasadzie nie było, ale brak widoczności nie dawał możliwości reakcji na to co pod nartami.Obertauern to naprawdę duży ósrodek na wysokości od 1600 do ponad 2300 m npm i gdzie jest 26 wyciągów i 100 km tras. Ale ja dzisiaj nie znalazłem dla siebie trasy która stałaby się moją ulubioną. Podejrzewam, że przy słonecznej pogodzie odbiór ośrodka byłby inny o 180 stopni. A oto najnowsza kolekcja sportowa proponowana przez lokalny Intersport5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Ty nie myśl jeszcze o Kasprowym, na Pilsku codziennie przybywa śniegu a w moim barku trunków.3 punkty
-
Dzisiaj na Kasprowym otworzono Kocioł Goryczkowy oraz nartostradę do Kuźnic. Czyli Kasprowy chodzi już cały :happy:3 punkty
-
No to po zawodach :biggrin: Pod nieobecność Shiffrin se dziewczyny powygrywały, ale skończyło się:wink: PS: czytałem relację live na es.de. SUPER!!!!!! Tu macie wypociny googla pierwszej trójki: Veronika Velez Zuzulová poślizgnięcia się na stromych zboczach z dala prawie na środku narty i musi zaangażować rozpędu hamulca, aby uniknąć awarii. To jest poza górną rankingu zwycięzcy Flachau. Frida Hansdotter naciska brzegi w końcowym zboczu zbyt trudne w śniegu. Szwed traci tempo, gdyż nie ma prawie pociągiem z Noens lub Gagnon. Również Hansdotter wraca. Zwycięstwo dla Mikaela Shiffrin! Coś można zauważyć w US-American, że wciąż brakuje praktyki wyścigów. Na stromym zboczu mistrz olimpijski podróżuje powściągliwa, jak można by oczekiwać od niej. Ale dość! Mikaela Shiffrin wygrywa wyraźnie w konstytucji! Pozdrawiam3 punkty
-
cz.2Kiedy już przetestowałem dwie lepsze kanapy,ruszyłem na tego starego "hebla".Prawdziwe "Vintage Ski".Jak dla mnie,to była atrakcja,bo takich wyciągów wiele pewnie już nie ma.Jedzie strasznie wolno,siedzisko wyłożone drewnianymi listewkami,jak na Goryczkowej i nieco niewygodne,pałąk malowany chyba ze dwadzieścia razy,a i tak rdza wychodzi,ale ma swój urok.No i tłoku tu brak.Największa atrakcyjność polega na tym,że krzesełko to obsługuję najciekawszą ściankę w całym ośrodku.Jedzie wolno do góry,ale szybko jedzie się w dół! Zdarzyło się,że po 11 wyrosła olbrzymia kolejka do "4".Nie wiem co było powodem,ale to był jednorazowy incydent.Potem już wszędzie na bieżąco.Ale na wszelki wypadek tymczasowo jeździłem na "6".Tak sobie przeskakiwałem to tu,to tam,w zależności gdzie mgła zaglądała,tudzież ile luda zagościła.Parę fotek jeszcze: Podsumowując.Ośrodek dość ciekawy,trasy długie ale łatwe.Powiedziałbym,że to same niebieskie,z domieszką koloru czerwonego,ale takiego lajtowego.Jak ktoś oczekuję stromych tras,będzie zawiedziony.Za to początkujący mają całe pole do popisu.Myślałem,że tu będzie sporo naszych rodaków,ale nic bardziej mylnego!Byli niemal sami Słowacy i Węgrzy.Raz usłyszałem też dyskusję w języku niemieckim... Mi się podoba,ale odległość od domu... Do tego żadnej sensownej drogi.PS.Po zakończeniu tego sezonu narciarskiego,podzielę się moimi wrażeniami z posiadania karnetu całosezonowego i wszystko podliczę... Dodam też moje "za" i "przeciw".No ale do tego jeszcze czas... :wink:3 punkty
-
Dotarliśmy do regionu Lungau-Katschberg-Obertauern.Droga bardzo dobra. Trochę słońca, chmur i deszczyku.Na miejscu śniegu nawet sporo, ale tylko na zboczach północno-wschodnich.Na południowo-zachodnich trawa i tylko paski śniegu na trasach. Ale to na dole.Na górze prawdopodobnie normalna zima wszędzie. Jutro przekonamy się.Kilka fotek wykonanych na dole na zamknięcie stoków ok 17 godz. Gospodyni przywitała nas informacją na drzwiach, że jest na farmie (czytaj: w oborze) :biggrin:oraz nalewką z szyszek jakiegoś iglaka.Rano mamy dostać jajka prosto od kur i mleko prosto od krowy.2 punkty
-
Tak sobie myślę,że przemo narciarz to może nawet 1000 euro żądać za ten karnet.:cheerful: Jak znajdzie chętnego.: Jego zysk.2 punkty
-
2 punkty
-
Strbskie PlesoPanowie @KrisRR i @leitner ... prośba -wykasujcie/edytujcie swoje ostatnie posty, wątek jest Strbskie Pleso a za przeproszeniem pier..licie o jakimś elemencie który zaginął w "Trójkacie Bermudzkim" :Piszę bez złośliwości. Nie śmiećmy niepotrzebnie żeby napisać taką relację jaką stworzył @Johnny to trochę czasu trzeba poświęcić a potem ginie ona w takich "śmieciach"Tyle OT... żeby było na temat to kilka zdjęć z dojazdu do S.Plesa i widoków z głównego krzesła... Podsumowując wszystkie plusy i minusy to dla mnie S.Pleso będzie rezerwą dla Chopoka, tak jak napisał @Jasiek.Pozdr.TorresP.S-edytuję posta jak poprawicie swoje...2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Miał czas marionen :smile: Tłumacząc na chłopski rozum to co napisał marionen to: 1. Tak ma szanse matematyczne. 2. W rzeczywistości to praktycznie niemożliwe. Pozdrawiam PS: sorry marionen ale nie mogłem sobie darować :smile:2 punkty
-
Cześć Tak. Pisałem rozmawiając - sorry. Oczywiście, że chodzi o Twoje pasje wyciągowe. Pozdrowienia PS Co do jazdy... To napiszę tak. Technicznie wiesz o co chodzi bo rozmawialiśmy na ten temat. uwaga generalna - jesteś dość sztywny. Ręce są zbyt nisko ale pamiętaj bez przesady - raczej postaraj się przesunąć całe ciało do przodu - koledzy pisali o odchyleniu. Z tymi kijami to bym uważał. Jeżdżą nogi a kij jest tylko elementem synchronizującym, dodatkowym. Warunki miałeś miodowe, śnieg miękki na podkładzie więc to "zabijanie" nie jest potrzebne aż tak. I jeszcze taka mała uwaga. Na filmie widać że pod lasem jest najlepszy śnieg bo nieruszony a Ty pchasz się na środek. Pozdrowienia serdeczne Cześć Kolega Ramuś wstawił kolejne filmiki z prośbą o ocenę i porady. Zadałem konkretne pytanie w celu ustalenia sytuacji i chciałbym mu dalej służyć radą... Tylko, że się nie da bo koledzy ciągle mają coś do powiedzenia oczywiście zupełnie nie na temat. I to ja rozpętuję burzę??? PO co rozwadniać tematy doradcze. Ja tego nie robię i sugeruje innym to samo. Pozdrowienia PS O jaki wątek chodzi??? Cześć No więc właśnie o to chodzi, że dobry narciarz pojedzie tak samo w tych samych warunkach na dwóch różnych nartach. Jako, że brzmi to dwuznacznie to dodam, że pojedzie tak samo na dwóch różnych nartach jak i na dwóch różnych parach nart. Masz rację - zdecydowanie deprecjonuję role sprzętu na podstawie wielu lat doświadczeń. Sprzęt ma znaczenie jedynie wtedy gdy mamy do czynienia z brakami. Braki mogą być dwa: - sprzętowe - po prostu większość nart to narty kiepskie i nawet mistrzom byłoby trudno na nich perfekcyjnie pojechać - o tym nie rozmawiamy jak rozumiem - techniczne braki narciarza - tu sprzęt może pomóc ale zależne jest to od wielu zmiennych. Swego czasu jakieś 6-7 lat temu byłem na kursokonferencji IW w Tonale. Śniegu nie było w ogóle do ostatniego dnia kiedy to zaczęło sypać. Zrobiliśmy wtedy takie doświadczenie: Na średnio stromym i idealnie przygotowanym stoku było około 20 cm świeżego śniegu. Jeździłem tam na czterech parach nart dwoma technikami - śmigiem i pełnym skrętem zbliżonym do NW z elementami śladu ciętego (jak się dało ). Narty to: - slalomka chyba 160 cm - wczesna damska gigantka - jakaś narta freeridowa wzięta ze stoiska testowego (chyba Volkl ale nie jakiś strzsznie szeroki) - stara narta typu ołówek znaleziona poprzedniego dnia w narciarni (czyli ktoś ją po prostu wyrzucił) i specjalnie przygotowana przez kolegę (smarowana i podostrzona) chyba 195cm długości bez taliowania. Zjechałem pewnie z dziesięć razy na różnych parach i na różnych nartach i praktycznie nigdy ekipa stojąca na dole nie trafiła na czym jadę a nawet nie potrafiła określić czy mam na nogach narty takie same czy różne. Jestem technicznie ogarniętym narciarzem ale ponad przeciętność się nie wybijam. Nigdy nie jeździłem sportowo ( osoby o przeszłości wyczynowej to inna bajka i porównywanie się z nimi amatora może świadczyć jedynie o nieświadomości lub głupocie) czyli takie 7 techniczne + 1 za doświadczenie. koro ja potrafiłem tak pojechać na zupełnie różnych nartach to znaczy, że dla dobrego narciarz sprzęt nie ma znaczenia. Oczywiście jeżeli ktoś np. startuje w amatorskich zawodach w GS to nie będzie tego robił na SL i nie kupi sobie byle czego tylko bardzo konkretna nartę pod siebie i to co jeździ. Ale dla amatorskiej jazdy po trasie sprzęt znaczenia nie ma. najlepsza narta to ta którą ma się w danym momencie pod butem. Popzdrowienia serdeczne2 punkty
-
Dziś wyjeżdżam do Sztokholmu. Zabieram że sobą oczywiście narty. :wink:W planach była górka położona w mieście, zwana Hammarbybacken. Zainteresowani pucharem świata wiedzą co odbędzie się w Sztokholmie 23.02.Niestety nie będzie mi dane pojeździć właśnie tam, bo trwają przygotowania.Tak wygląda ośrodek. A tu adres do kamerki http://webbkameror.se/skidkameror/hammarbybacken/index.php2 punkty
-
Szczyrk – SON – 13.02.2016 r. Wczoraj po 2 dniach wcześniejszych opadów postanowiłem znowu zawitać (jakby nie było- po raz 3 z rzędu) do Szczyrku. Byłem mocno nastawiony na nartowanie, ale jadąc z rana pogoda na trasie potrafiła dobić – deszcz, mgła, mżawka i dodatnia temperatura. W Buczkowicach mżawka, po przyjeździe do Szczyrku – ok. + 1,. Tym razem parkuję za 10 zł, bo moim wozidłem w pryzmę nie będę atakował – na parkingu pod Golgotą full, ale akurat jedno miejsce się zwolniło, więc nie trzeba było dreptać. Pod orczykiem na Suche - nawet w miarę, tylko dość zmrożone. Orczyk Suche-Skrzyczeńska – prawy-gorszy (trochę twardych esów-floresów), a lewy-lepszy – obydwa zmrożone. Tym razem beż żadnych przetarć i kamorców a Panowie nie musieli przez cały dzień machać tyle łopatami co w ubiegłym tygodniu. Ze Skrzyczeńskiej jadę w dół: 7-ka – bardzo fajnie, 4-ka – jak na razie jest całkiem ok - czuć świeżą dostawę śniegu – po przetarciach, łąkach i trawie z ubiegłego tygodnia nie ma żadnej mowy zarówno na 4 jak i na 4a – jedynie pojedyncze niegroźne kamorce i małe brązowe plamy – ale póki co - nic strasznego. Najlepsza – szeroka polana zaraz poniżej akwarium na rozwidleniu 4 i 6 – tu bardzo dużo świeżego śniegu i super warunki. Ale 7-ka i tak najlepsza (jedynie małe drobne brązowy plamy na ostatniej górce przed samym Suchym) i tu mi się najlepiej jeździ. Na Suche przychodzi mgła i wilgoć, więc lecę do góry. Od Skrzyczeńskiej na samą górę dziś jeżdżą obydwa orczyki, więc o żadnych kolejkach mowy być nie może. Na tym odcinku pod orczykami – najgorzej – lodowo + tak jak tydzień temu – 3-4 ślady zamarznięte ślady do wyboru do koloru a przed sama górą trzeba uważać i patrzyć jak się jedzie – tam dużo ludzi ma problemy i wypada z gry. Tu na odwrót – lewy orczyk gorszy, ten po prawej stronie (mniej wybierany) – z lepszymi śladami. I tak jak tydzień temu – na tym odcinku orczyki często stopują, tak więc w ciągu dnia nie raz wiszę na drągu i czekam, aż ruszę ponownie ( po którymś razie zaczyna się to robić już irytujące – czy na tym odcinku są jakieś problemy z maszynami, czy może tak często go z powodu upadków wyłączają?). Za to na tym odcinku po prawej stronie najbardziej podoba mi się stary, żółty ratrak, który od lat stoi niejako porzucony a który świetnie nadawałby się jako eksponat do muzeum narciarstwa:D. Trasa z M.S. bardzo fajna – jedynie na samej górze małe poletka lodu, ale na razie tak małe, że praktycznie nie przeszkadzają w jeździe. Poza tym na tej trasie żadnych przetarć. Ok. godz. 11 zaczyna delikatnie padać śnieg. Co jakiś czas na którymś etapie trasy przychodzi mgła, chmura, wilgoć i utrzymuje się przez dłuższy czas. Po 13 robię małą przerwę na jedzenie i picie a potem zjeżdżam w dół. 4 i 4a już bardziej zmęczone – powyłaziło trochę kamieni a i odkryło się więcej brązowych plam plus trochę odsypów – o tej porze najlepsza nadal była góra plus 7-ka ze Skrzyczeńskiej do Suchego. Jako, że w piątek po późnym powrocie do domu wskoczyłem od razu na stronę SONu i zobaczyłem, że otwierają 2-kę na Czyrną – postanowiłem wziąć moje pierwsze taliowane, używane narty, które teraz robią jako żwirówki – wziąłem je ze sobą jako zapasowe na testowanie Czyrnej, bo w owy piątek po godz. 22 napisali, że warunki w Czyrnej w dolnej części bardzo trudne – na wytestowanie tego odcinka – jak znalazł. Nad Solisko właśnie przyszła bardzo gęsta mgła i siadła znowu na dłużej, bardzo dużo ludzi zakończyło chyba w związku z tym nartowanie, więc zjechałem do auta, aby przebrać narty i buty i udać się do Czyrnej. 5 lat już tych moich Fischerów na nogach nie miałem, więc na parkingu zdziwko – ale to wszystko miękkie;P – buty musiałem spiąć na maxa, bo po przebraniu czułem się w nich jak w kapciach i brakowało mi twardości. Zmieniłem sprzęt i dawaj – na Halę Skrzyczeńską. Stamtąd udaje się na 2-kę. Na całej trasie –na początku bardzo gęsta mgła – widoczność na parę metrów. Ale warunki na trasie – po prostu: ekstra! – wiadomo – trasa już o tej godzinie lekko zmęczona i jest trochę odsypów, ale w porównaniu z Soliskiem – narciarzy jak na lekarstwo – śniegu na tyle, że nie ma żadnych przetarć i pól kamieni a Młaki i Bobula – cuuuddoooo – na całej szerokości nasypane świeżym śniegiem, szeroko i nikt więcej, jak tylko ja! Jedynie za Bobulą parę wystających trawek ze śniegu i przed zakrętem ostrym w prawo-brązowe plamy i parę sztuk kamieni do wyminięcia czy to z prawej, czy z lewej strony. Na przejeździe – nasypane z śladami po autach– spokojnie można przejechać/przejść (swoją drogą – bardzo ładny domek z przeszkolną zabudową tuż za przejazdem – nie pogardziłbym taką bazą wypadową na weekendy i to w tej lokalizacji:wink:. Za przejazdem zostaje ostatni odcinek, na którym warunki niby miały być bardzo trudne. Rzeczywiście – jest trochę brązowo, trochę kamieni, ale w życiu bym nie powiedział, że to warunki bardzo trudne – co najwyżej dostateczne/trudne. Czyrna – rulez! – już w tym momencie żałuję, że nie przyjechałem tu wcześniej, bo jazda super, super szeroko, śniegu odpowiednio + dużo osób wystraszyło się chyba tych warunków i na trasach praktycznie pusto – raz na jakiś czas parę osób zjedzie i spokój – no po prostu bajka! Udaje się do orczyków – tam Pan wręcz się nudzi, bo taka kolejka:P – na Halę Skrzyczeńską działa ten lewy- bardziej stromy orczyk – przy Bieńkuli – prawy: wyłączony. Ze wspomnieniami w głowie sprzed paru lat, kiedy na tym odcinku telepało na lodowych wertepach wpinam się i jadę w górę. A tu zaskoczenie – pod orczykiem – super – żadnych wertepów, w miarę równo – jedzie mi się bardzo fajnie. Wiadomo – jest dość stromo i jest grupa osób (w tym – z dziećmi), która nie radzi sobie z tą stromizną, spada z orczyka a później ma problem z powrotem na dół (każdy początkujący na Czyrnej chyba to przerabiał;), ale jak dla mnie – super – warunki pod tym orczykiem lepsze niż z H.S. na M.S. i jestem aż miło zaskoczony tym, co zastałem. Szybko udaje się na 2-kę, mgła już przeszła i teraz pozostaje tylko przyjemna jazda – delektuję się tymi Młakami i Bobulą i całą ich szerokością i tylko w głowie wciąż sobie powtarzam – po co zmieniałeś te narty (na tak miękkie, że aż śmieje się jak na nich jeżdżę) i czemu nie przyjechałeś tu wcześniej?! Pusto, miło – a w dodatku w Czyrnej w barze czysta, ciepła, wyposażona i sprzątana toaleta (w porównaniu do Toi-Toi pod Golgotą-brrrr!). Czas leci bardzo szybko i staram się jak najwięcej nacieszyć się tą Czyrną. Zastanawiam się tylko, czy rzeczywiście nie ma możliwości jej zaśnieżania – na trasie nr 2 chyba przed Młakami widzę przecież kraniki – tak samo przy wyciągu przy Bieńkuli. Spieszę się bardzo, żeby zdążyć ostatni raz zjechać do Czyrnej, ale ten orczyk bardzo wolno jedzie, więc na H.S. jestem na krótko przed 16:30 – nie ma szans – nie zdążę a do Soliska a nie chce mi się później dreptać/dojeżdżać. Szybka decyzja – ostatni wjazd na M.S:) - łapię się jeszcze na kołowrotku, przed samą górą trochę nerwowo w jeździe pod orczykiem, bo już mocno wywalone i zmrożone, wjazd na samą górę i zaraz po tym orczyki zatrzymują się. Jest pięknie, coraz to bardziej pusto. Jadę sobie powoli – na samej górze na trasie dość dużo już lodu. Czekam aż wszyscy zjadą, podziwiam widoki a następnie cały stok od lewej do prawej tylko mój:). Jadę tak sobie leniwie, staję, podziwiam widoki, po czym nagle zza pleców słyszę głos – odwracam się – a tu GOPR-owiec i mówi do mnie: „Proszę pana – to ja muszę tu być o tej porze ostatni” – no coż – jak mus to mus:P – jadę w dół, pan GOPRowiec za mną, nawet jak przejechał a ja stanąłem na chwilę ponownie popatrzyć na widoki to grzecznie na mnie poczekał. Wracam 7-ką – ta już na ostatniej górce przed Suchym dość brązowa i zmęczona ale ku mojemu zdziwieniu – odcinek Suche-Solisko – jest rozkopany, lecz bez takiej masakry jak w zeszłym tygodniu. Na Golgocie ratraki już zjeżdżają, do bramek kolejka wygłodzonych wieczornej jazdy, więc ja szybko do egipskich ciemności obskurnego „fuj-fuja” i szybko do kolejki. Po ratrakowaniu Golgota bardzo fajna (nie to co zastane już o 10:30), ale miękka. Po paru zjazdach podjeżdżam do samochodu zmienić narty na te „właściwe”, bo na tych starych, miękkich deskach i w tych butach trochę „dziwnie” jeździ się po Golgocie:P A Golgota – jak to Golgtoa - po 50 minutach jest już zmęczona, a po ponad godzinie z racji nachylenia – dużo już odsypów i muld i coraz to mniej ludzi – ponadto teraz tu przychodzi i siada na niej mgła, tak więc coraz to mniejsza przyjemność z jazdy. Moje nogi też już coraz gorzej to znoszą, więc postanawiam pożegnać się z Soliskiem i przeskoczyć na 7. I tu znowu zaskoczenie – 7-ka po godz. 18 bardziej trzyma, jest jakby bardziej zmrożona i bardzo fajnie można pojeździć – wow – trzeba tu było szybciej przyjść z Golgoty. Na 7 zostaje do końca – jest fajnie, oczywiście – już małe odsypy się porobiły, ale jeździ mi się wyśmienicie – góra-dół, góra-dół – nogi już jak kołki, ale gonię, żeby ostatnie minuty w tym miejscu wykorzystać, aż Pan orczykowy widząc mnie co chwilę w końcu się pyta – „to ile jeszcze Panu zostało” – ostatnie 2 wjazdy to już ekspres- wjazd i zjazd – 3 minuty, kolejny i koniec:) Pod koniec zaczyna padać deszcz, siąpi wręcz tak, ze coś mi z kasku lub górnej części gogli kapie a kurtka i spodnie mokre. Karnet się kończy, tak więc prosto do auta i jadę w końcu zjeść coś większego i ciepłego. Tak goniłem na koniec, że po przyjeździe do domu odkryłem Go-Passa w kieszeni kurtki – mam nadzieję, że będzie dane mi go jeszcze uzupełnić, wykorzystać i ostatecznie kaucję odzyskać:wink: Bardzo fajny dzień, szkoda tylko tej Czyrnej – jak dla mnie było tam dzisiaj super, oby tylko napadało jeszcze śniegu, coby 1-kę otworzyli (tam dzisiaj ostrożnościowo – nie pchałem się) i mam nadzieję, że w przyszłym roku zrobią już porządną w Czyrnej instalację do zaśnieżania, bo dopiero z Czyrną cały ośrodek nabiera smaku:)2 punkty
-
Szyndzielnia i DembowiecDziś odwiedziłem Szyndzielnię i Dębowiec - taka piesza,lajtowa wycieczka.Dębowiec ledwie zipie - da się jeździć,ale przetarcia spore!Jak się pogoda nie poprawi,to szybko spłynie.Na Szyndzielni orczyki zawieszone,śniegu na trasie dość,ale wyciąg stoi... Gondola jeździ,ale warunków do zjazdu brak.Napatrzcie się na gondolkę,bo ta ma swoje ostatnie chwilę - będzie wymieniona tego lata.Pomyśleć,że ja nieco popracowałem przy jej budowie w 1995 roku... Stok na Szyndzielni: Na szczycie postawili wierzę widokową.Wejście kosztuję 3 zł i warto na nią wejść!Widoki piękne! Żonka nie weszła na wierzę.Jakbym się nie starał,to ją nie szło namówić...2 punkty
-
Dla wszystkich - najlepsze linia Ever [video=youtube;ZuVgLhbRBf4] pozdrawiam ps. trochę więcej luzu.2 punkty
-
Dzięki Mariusz za filmik widziałem go już wcześniej, ale "bałem" się go wrzucić , ponieważ wiem, że może być dla niektórych osób kontrowersyjny (ale pamiętajmy, że to jest ujęcie z kija! nad głową kamerką o kącie 170st! dla zobrazowania przypomnę filmik z Honoratka od 3:50s wygląda jak pionowa ściana, a najstromsze miejsce ma 50st). Częściowo zgadzam się z Ratrak'iem i Mitkiem jeżeli chodzi o przełamywanie swoich barier i tego, że dla jednych szaleństwem będzie zjechanie z czarnej trasy, dla innego z Zawratu, a dla innego takie coś . Od siebie dodam, że takie zjazdy rozgrywają się już w głowie tutaj bardziej liczy się psychika. No i na koniec cytat odpowiadający osobom które zapytają "po co?": "Gdyby ludzie od jaskiniowej epoki robili tylko to, co wyglądało na możliwe, do dzisiaj siedzieliby w jaskiniach" - Stanisław Lem Pozdrawiam Tomek2 punkty
-
z Gąsienicowej to nie nartostrada a raczej szlak narciarski (jak sami zresztą podają). Sporo trzeba się na płaskim i pod górkę napracować żeby się z Gąsienicy do Kuźnic dostać.1 punkt
-
Dobra. Przekonaliscie mnie - chociaz pisalem wiele razy "nie ma dramatu". Duzo bardziej niz jakas wojna interesuje mnie zasada nie przecinania toru grup. Zostawmy juz ten konkretny przypadek (przekonaliscie mnie - jak napisal Mitek: wyostrzyli oboje, zatrzymali sie - ok). Skoro nikt kategorycznie nie potwierdzil ani nie zaprzeczyl - rozumiem ze takiego prawa nie ma. Innymi slowy: kazdy narciarz powinien dynamicznie reagowac na sytuacje na stoku i stosowac sie do dekalogu. Za dzieci odpowiedzialny jest rodzic, za uczniow - instruktor, itd. Grupki narciarzy nie sa szczegolnie uprzywilejowane na stoku. Dobrze rozumiem? Nelis1 punkt
-
Ja nie widzę tu ani reklamy ani jakiegoś histeryzowania. Też uważam, że instruktor mógł zareagować wcześniej, nawet jeśli był "na prawie". Gratuluję córek, bardzo pozytywny ten film :angel:1 punkt
-
Mitek, dzięki za zajęcie stanowiska. A jednak: 1. To ona zatrzymała się przed nim a nie on przed nią 2. To nie ja wjechałem mu między jego o jego ucznia, a on między dwie moje pługujące w rządku córki. Rozumiem i zgadzam się: nie ma dramatu. Pytałem bardziej o zasadę nieprzecinania toru uczących się grup. A czy twierdzisz, że nie mogę uczyć córek, bo nie mam kurtki odpowiedniego koloru i logo PZA? Czy chodzi o to, że nie klaskaliśmy w ręce i ich nie podnosiliśmy? Bo teraz nie bardzo kumam... Serdeczne pozdro, Nelis1 punkt
-
1 punkt
-
Rozumiem. Więcej dociążania zewnętrznej narty i odchylenie się do przodu, dam radę coś z tym zrobić. Tylko jazda, jazda i jeszcze raz jazda:biggrin: Po Twojej ocenie poprzedniego filmu, wziąłem się do roboty, aby zniwelować jak najwięcej minusów, które wypisałeś i mam nadzieję, że chociaż jednego się pozbyłem:tongue: Pozdrawiam, Dawid1 punkt
-
Tu sie zgodzę w 100%, gdyż w pewnym stopniu jestem świadom moich błędów. Tylko zastanawia mnie dlaczego mam taką manię i staram się położyć na boku jak najbardziej się da...1 punkt
-
@Swider. Śmig. Ładny rytm. Praca góra dół jest. Podczas zejścia w dół w fazie właściwego sterowania nie wiem po co wypuszczasz narty tak mocno do przodu, później jest trochę problem z 'dogonieniem' ich. Góra niespokojna taka jakaś za bardzo starająca się jechać frontalnie. W śmigu tułów powinien być skierowany w dół stoku - tak mnie uczyli. mało zaakcentowany kij. Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
No i jeszcze ja spóźnione ale szczere: spełnienia marzeń i samych radosnych chwil na nartach i nie tylko :happy:1 punkt
-
Dzięki wszystkim za porady. Co do kijków i ich używania, to częściej je "wbijam" przy długich zakrętach. @Mitek, jechałem środkiem, żeby na filmiku było lepiej mnie widać (nie chciałem, żeby Tata stał z kamerką na środku stoku - było kręcone GoPro, a ona nie ma zooma). O tym jak mi kijki pomogły napiszę wieczorem1 punkt
-
@leitner i twoja jazda. Jak większość prezentujących tu swoją jazdę. Jedziesz odchylony tzw klasyczny kibelek. Mało pracy góra dół. Zwłaszcza w takim śniegu niezbędna. Pozdrawiam.1 punkt
-
No tak jak karpia na święta. Młotkiem!Młotkiem! :tongue: :biggrin: @leitner normalne wbicie kija podczas jazdy Choć w rzeczywistości to tknięcie śniegu kijem wydaje się niekonieczne,daje jednak wiele.1 punkt
-
Tutaj jest odpowiedź na twoje pytanie. :cheerful: No i sposób ubierania.:stupid: http://www.si.com/swimsuit/model/lindsey-vonn/2016/videos/body-painting Carolina Woźniacka też taki strój założyła,tylko że to nie alpejska laseczka.:tongue:1 punkt
-
Ma dziewczyna wytrzymałość.:tongue: Z moim angielskim wyczytałem,że 14 godzin "ubierała" ten strój.:eek: :biggrin:1 punkt
-
Super relacja z mało znanych rejonów Alp :happy: Dzięki Magda zarówno za opisy jak i za fajne fotki :cheerful: Dobra robota :applause: :applause: :applause:1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Przyłączam się - wszystkiego naj,przede wszystkim zdrówka i jak najwięcej wyjazdów alpejskich!!! :cheerful:1 punkt
-
1 punkt
-
Korbielów 2016 Z rana sporo ludzi w porownaniu do ostatnich dni - widac bylo glod sniegu Rano temperatura byla na lekkim plusie, maks +5. Na trasie twardo i rowno, tylko w 1 miejscu siatka na 2-3 metry, bo od spodu woda przebija. Prawa strona rowniez z dobrymi warunkami, na Babie nie bylem, ale wyglada to tam podobnie jak na Solisku. Niedawno zaczal pruszyc snieg, to moze znowu cos przybedzie Wysłane za pomocą Tapatalk1 punkt
-
Tomek_O Miałem słaby dostęp do neta- przepraszam za zwłokę w odpowiedzi. Trochę info: 1. wypożyczałem sprzęt w SportLife na ul. Laghet- sport wybór, miożna wymieniać sprzęt, ceny ok.15% niższe niż w gondoli Rent&Go; wszyscy schodzą do cen przez www. 2. córka 9l. jeździła w szkółce Ski- Group z W-wy; dołączyliśmy się w trakcie, ale pozwolili na to; kadra b.fajna; córka jeździła z P. Marcinem⛷; małe grupy, sporo techniki, dzieci zadbane; szef Tomek +48 600 263 701 3. pogoda była w kratkę 2 dni na +/ 1 chmury i śnieg z deszczem/3 super słońce i mróz; mieliśmy ochotę na wyjazdy do Madonny i Tonale, ale nam przeszło, 4. polecam w wolnej chwili zwiedzenie Muzeum Nauki w Trento- coś jak Kopernik w W-wie, nowe, fajne dla dzieci , ale i dla dorosłych, 5. granica Aus/Ger w Salzburgu- znajomi stali w sob. ok. 1,5 h; można próbować przez miasto Generalnie Andalo na plus. Życzę pogody i śniegu, Paweł11 punkt
-
1 punkt
-
No Mitek to się uśmiałem skoro Ty porównujesz tego gościa z filmu z gościem z Sofy ,który owszem momentami przejaskrawia ale jest dobrym narciarzem ,Niestety ale ten z twojego filmu fun carving jeżdzi słabo siedzi praktycznie na 4litearach.w normalnej jeżdzie z kijami jest ok Twoja komunistyczna linia , czyli jedna słuszna racja we wszystkim mnie rozbraja. Jeżeli coś nie jest skuteczne to prosze się przejechać z taką szybkością jak on bez kijków i na dosyć ostrym spadku jak ktoś dostanie chociaż jeden komentarz pod swoim filmem taki jak on dostaje to juz coś znaczy i Ci co komentują nie musza być jakimiś expertami1 punkt







