Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
14.03.2016 - 14.03.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.03.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
Jeśli ktoś ma ochotę pojeździć w bardzo dobrych warunkach śniegowych polecam zdecydowanie Szrenicę.Śniegu nie brakuje na żadnej z tras poza czarną, poza trasami leży coś koło metra, nic nie płynie, mróz zarówno do góry jak i na dole. Przez cały dzień właściwie bez odsypów czy lodu (chyba 2 miejsca na Śnieżynce), kolejek brak, ludzi trochę było, ale całkiem znośnie. Jedyny minus to widoczność, która przez cały dzień była mocno ograniczona przez mgłę.12 punktów
-
cz.2 - szorowanie czarnulekPrzetestowałem 33a,więc czas na 32.Niby miałem taki plan,ale trafiłem na nią dość przypadkowo.Po prostu we mgle trzymałem się lewej i... już byłem na trawersie,tak mimochodem.Gdyby nie ten dojazd,to sama trasa jest świetna.Do tego tu tylko po naturalnym śniegu jazda i widać różnicę! Trudno powiedzieć,co miało największy wpływ,ale na czarnulce 32 było już dość miękko,kiedy na 33a twardo i betonowo.Dla moich Rictorów rewelacja! Do tego na tej trasie prawie nikt nie jeździł. tak więc mimo chęci powtórki całej 33,następne zjazdy wykonałem na 32. Co tu wiele mówić,takie trasy lubię najbardziej - non stop konkretne nachylenie. Nieco przyjemność psuła dość spora kolejka do gondoli.Na szczęście stanie na max 5 min.Czasem stałe krócej,bo jak się jest samemu,to zawszę się można gdzieś zmieścić. Co ciekawe,na monitorach non stop podają,gdzie ile się stoi.Przewidzieli,że będzie najazd,więc każdy może sam zdecydować gdzie jechać. No właśnie - ja śmigałem na południu,a Jasiek i Torres na północy.Każdy znalazł swoją miejscówkę.No ale Jasiek zaszczepił tu już pewną tradycję - browar na Kosodrevinie o 10.30.Tak też się zgadaliśmy.Niemal jednocześnie zebraliśmy się do kupy,ale ciągle nie było Majora... Pifko skonsumowane,więc ruszamy na podbój czarnulek.Ruszamy na 33a - o dziwo tu ciągle twardo i lodowo.Trasa trzymała się rewelacyjnie! Nawet odsypy były symboliczne.Kto miał zrobione krawędzie,ten się cieszył.Pojechaliśmy do końca 33... Tu niestety już gorzej.Wspominane przez mnie dwie ścianki,to były już ścianki rozpaczy!Kalfota,miękko,kupa minerałów,wystająca ziemia - katastrofa.Choć mi i Jaśkowi się podobało... Ale My to wszystko lubimy... Udało się w końcu namierzyć Majora,więc kilka zjazdów wykonanych w pełnej grupie. Niestety zdjęcie! Torres o tym mówił,ale się zapomniało... Wierzę,że będzie jeszcze okazja.Wspomnę jeszcze,że oprócz nas byłe jeszcze Żonka Torresa,która mogłaby nie jednego zawstydzić! Zlodzona czarnulka nie była problemem... : Jeśli już,to płaska trasa... :wink:Później ekipa się nieco rozjechała,a na końcu śmigaliśmy z Majorem.Major jak to Major,od razu na żleby ciągnął... Oprowadził mnie co nieco i pokazał... Jak patrzyłem z góry,wydawały się strome,ale w rzeczywistości tak źle nie jest.Czy mnie przerażają? Raczej nie,zwłaszcza jak mam narty na nogach.Następnym razem wezmę lepsze narty do tego tematu i spróbuję.Przynajmniej ten ćwiczebny.Pogoda trochę przeszkadzała,ale takie parę fotek na koniec... Bardzo udany dzionek!Dzięki Wam wszystkim za wspólne nartowanie i świetną zabawę.Warto było wstać o 4 rano,spędzić za kółkiem łącznie blisko 6 godzin i pokonać Oravską kanalizację... :wink:Dla Was warto! :Pozdrawiam,Johnny10 punktów
-
We włoskich Dolomitach, w okolicach Cortiny d’Ampezzo...a dokładnie w Col Gallina, można spędzić noc pod gwiazdami w niesamowitej, osobliwej kwaterze. Na nocleg można dostać się jedynie na nartach turowych bądź skuterem śnieżnym. Jak to wygląda? Tak: Czy to fajne? Dla mnie bomba! Gwiazdy, piękne góry, cisza, spokój - cudownie. Spytacie o całą resztę związaną z tego typu mieszkaniem na nartach, bo domek jest przecież domkiem dosłownie narciarskim? Dostęp do łazienki, ogrzewanie, regulowane pochylenie łóżka, które można ustawić jak leżak i inne wygody są w komplecie oferty. Ale nie tylko. Wykupując taki nocleg... ...w zestawie pełne wyżywienie + regionalna grappa i czekolada na deser po kolacji. Najpiękniejsze jest to, że "kwaterka" w miejscu gdzie jest łóżko zbudowana jest ze szkła - wszystkie ściany łącznie z sufitem. Jakieś minusy? Z całą pewnością jest jeden - cena. Noc w tak niespotykanych okolicznościach przyrody kosztuje jedynie 300 EUR. Podoba się?9 punktów
-
Jak było w niedzielę to Johnny opisał już z dziennikarską dokładnością.@artix fota jakoś umknęła a szkoda bo wszyscy mieli narty K2 :smile: no prawie : Co do dzisiejszego dnia .... to namawiałem do zostania :angel: nie chcieliście :wink:No to było tak...Pobudka o 6:50 i już piękna pogoda.Pojechaliśmy bez pośpiechu - 1 rząd Lucky.Punktualnie 8:30 karnet odbity. Wjazd do góry Zjazd na Zahradky i wjazd pomarańczową bubliną. Warunki świetne no i nie ma ludzi :applause: Na rozgrzewkę lecimy 12 (w niedzielę rano była całkiem fajnie przygotowana) Zdjęcia z początku trasy: Ale szczerze mówiąc to była najgorzej przygotowana trasa dzisiaj na Chopoku...wyratrakowane tak sobie a przy okazji nasypane z lanc kopczyki spieprzyły tę fajną traskę...Szybka decyzja, jedziemy na Południe :smile: O 9:15 meldujemy się na 33a - twardo jak w niedzielę lecz widoczność 100% ale to może po tej "herbatce" rekomendowanej przez Jaśka :biggrin:Tutaj walczymy z przeludnieniem na tej trasie: Było pięknie ale dość betonowo - zostawiamy to na później i jedziemy zobaczyć Majstrowską.Okazuje się twardo ale nie tak jak na Południu, foty poniżej: Warunki "perfekt" i nie ma co więcej pisać, lecimy nią 6 razy i na krzesło Otupne.Wciąż czekamy na info od Tomka :smile: bo miał już być ale coś się spóźnia ...:smile:Jeździmy wyciągiem z Otupne i robimy zdjęcia Majstrovskiej: Po dwóch godzinach "rzeźby" przyszedł czas na "masę" i tu fota którą wysłałem do Jaśka i Johnnego :smile: Po wzmocnieniu pojechaliśmy na Południe i tam spotkaliśmy Tomka( w zasadzie to Tomek nas zobaczył) z małżonką i sympatycznie zjechaliśmy 33a na dół ...tzn Oni zjechali bo ja pięknie wywinąłem "orła" na samym dole przed trawersem :biggrin: a trasa wyglądała tak: Pojechaliśmy na Kosodrzewinę coś zjeść konkretnego ....tzn. My + Justyna małżonka Tomka bo Tomek pojechał męczyć jakiś żleb....Porozmawialiśmy sympatycznie przy kawie i co tam podali...Potem pojechaliśmy na szczyt. Tam rozdzieliliśmy się - my na dół a Justyna została, czekała na Tomka aż "wylezie" ze żleba :smile:Zjeżdżając na dół Fisem spotykamy Tomka jak idzie do góry- zamieniamy kilka zdań i lecimy na Lucky....Jeszcze raz dzięki za spotkanie i wspólne jeżdżenie. Na pewno umówimy się jeszcze nie raz ...Pozdrawiamy Torres i ta co nie lubi płaskich tras bo z nimi ma najwięcej problemów...Niestety emotikony się skończyły ale może to dobrze.....To tak w telegraficznym skrócie... bo było dzisiaj rewelacyjnie -Tomek pewnie potwierdziPozdr.Torres8 punktów
-
Maria Alm - 3 i 6 dzieńWe wtorek dosyć pochmurno i największy opad śniegu, ale przestało padać przed nocą i ratraki zdążyły wyratrakować trasy na następny dzień. Do soboty już nie padało. 3 dzień sprawdzaliśmy możliwości nielicznych niesprawdzanych wcześniej przez nas tras. Znowu chcieliśmy skorzystać z przejazdu skibusami. Tym razem podeszliśmy na przystanek w Dienten i tu znowu problem. Okazuje się, że z Dienten też nie jeżdżą skibusy do Maria Alm. Pojechaliśmy pod Aberg autobusem rejsowym za jakieś niespełna 7 euro. Ja się wyleczyłem z korzystania takich środków lokomocji. Do tej pory przeważnie jeździłem własnym autem i to jest chyba najlepszy wybór. Pozytywnie pamiętam skibusy tylko w Livigno. Tam przynajmniej rozpisane wszystkie trasy i godziny na każdym przystanku, a tutaj na tablicach jakieś niezrozumiałe hieroglify. Jeden ośrodek i brak połączenia między Maria Alm, a Muhlbach. Nawet z Dienten do MA nie dało się dojechać, to po co w ogóle te skibusy. Dopiero w środę zobaczyłem na małych mapkach przy kasach były rozpisane rozkłady, ale połączenia strasznie krótkie, tylko między najbliższymi stacjami. Poza tymi wszystko ok. W piątek znowu katowanie Koenigstouru przy średnio ładnej pogodzie. Zaczynało już brakować tras, a ja myślami byłem przy sobotnich off-piste. Nie mam niestety pojęcia o przebytych kilometrach, ani przewyższeniach. Za to mogę powiedzieć, że wyjeździłem się na tyle na ile starczyło mi sił. Wszystkie dni narciarsko udane. Najładniejsze pogodowo dni to 4 i 5 (środa i czwartek). Zdjęcia wrzucę osobno. Piątek wyglądał tak: Dzieci niepełnosprawne też uwielbiają narty. A w Austrii instruktorzy znajdują dla Nich czas. Miło było patrzeć jak wiele radości Im to sprawia (i dzieciom i opiekunom). Ania i ja poprawiliśmy swoje umiejętności narciarskie: Taką uroczą knajpkę mieliśmy po drugiej stronie drogi naszego apartamentu. Na piwko (ja winko) i coś na ząbek można było chodzić w kapciach. Tak nas witała i żegnała Maria Alm. Pozdrawiam serdecznie.PS Na tych zdjęciach nikt się już nie ukrył w różowych stringach.8 punktów
-
No zrobiłem filmik i mi wycieli ścieżkę dźwiękową :biggrin: Oryginalnie jest COLDPLAY - "Adventure of a lifetime" [video=youtube;m2SL6fxRhZI] Spróbuję dopasować inną muzykę to zmienię coby grało, bo się źle ogląda :smile: Pozdrawiam8 punktów
-
Muhlbach, Dienten - off-pisteTo, że nie ma relacji to nie moja wina. Wszystkiemu winni koledzy z forum:wink:. To JurekByd (Jurek) i Wujot (Wiesiek). Gdyby nie oni, byłbym w sobotę po południu w domu i o relacjach nikt by już nie pamiętał.W Maria Alm miało być zwykłe nartowanie jak to bywało w gronie przyjaciół. Pogoda sprawiła, że jednak spróbowałem poruszać się trochę poza trasą. Było mega fajnie, poczynając od dziwnego pierwszego dnia, przez nasze niedopatrzenie i nierozpoznanie tras zrobiło się ciekawie od początku. W środę z pewną dozą nieśmiałości poruszałem się trochę ski routami i poza trasami. W czwartek JurekByd i Wujot zaproponowali mi pokazanie jazdy off-piste. Od tego czasu nie mogłem już o niczym innym myśleć, przekonanie Ani o pozostaniu do soboty było bezproblemowe (wie jak jestem nastawiony do narciarstwa). Na relacjach nie byłem już w stanie się skupić. Wiesiek i Jurek okazali się świetnymi narciarzami, specjalistami od off-piste skiing. Połowę soboty poświęcili mi, pokazując możliwości Muhlbach i Dienten w jeżdżeniu wśród okolicznych lasów, pól i łąk i niekoniecznie po wyratrakowanych trasach. Było fantastycznie, Jurek wyznaczał trasy, a Wiesiek zjeżdżając pilnował mnie, żebym gdzieś nie zaginął po drodze (zwłaszcza w lesie). Wysiłek fizyczny był dla mnie dużym obciążeniem (to nie to samo co jazda po ratrakowanych trasach). Z chłopakami też świetnie się gawędziło. Jazda była tak zaplanowana, że nawet jak kończyliśmy szusy przy asfaltowej drodze, to za kilka minut mieliśmy już skibusa, który zabierał nas ponownie pod wyciągi. Pełny profesjonalizm. Jeszcze raz ogromne podziękowanie Panowie za wspólne nartowanie, opiekę i dyskusje. Dodatkowo okazało się, że kolega Wojut uprawia ski touring i to często w Karkonoszach, więc będę miał możliwość pod jego okiem spróbowania tourowania, o którym ostatnio marzyłem. Niestety Jurek i Wiesiek tak szbko dla mnie zjeżdżali, że na kamerę(zero szans) a aparat foto wyciągnąłem ze 2 razy. W lesie na zdjęcia nie znalazłem czasy, ale z łąk udało się coś pstryknąć. Na zdjęciach Jurek na czarno z przodu, Wiesiek w jasnym kasku i z jasnym plecakiem, a ja jako niewidzialny ogon na końcu. Pozdrawiam serdecznie.8 punktów
-
Witam.Słowo się rzekło …..Cóż mogę powiedzieć, wyjazd jak zawsze udany choć nie pozbawiony różnego rodzaju „przygód”.Zacznijmy od drogi. Wyjazd 1.00. Jazda bez żadnych utrudnień do granicy austriacko – niemieckiej.Tutaj na terenie Niemiec wymyślili sobie kontrolę. Poskutkowało to jazdą 5 kilometrów w czasie około 1h. No cóż, takie życie.Co do tego najważniejszego :biggrin: to było tak:Ze śniegiem super (pierwsze dni to nawet za dużo), z pogodą w kratkę. Dwa dni zero widoczności, dwa takie w sam raz i dwa dni totalnej lampy.Te dwa dni z pogodą fatalną spędziliśmy na Arenie (bo ją najlepiej znamy). Przy tak fatalnej widoczności to zresztą zrozumiałe, lepiej jeździć poniżej linii lasu.Te dwa dni z pogodą „dobrą” to Plattenkogel i ukochana Arena.Dzień z lampą to jeden na Penkenie i jeden na Plattenkoglu.Na lodowiec się nie wybraliśmy bo ludzi był ogrom.Szczerze mówiąc ośrodek Penken-Mayrhofner jest piękny, ale ma jednak wadę – luda było do bóóóólu. Będąc tam cały dzień przy niesamowitej pogodzie mogłem śmigłowce ratownicze kręcić do woli. Było chyba z dziesięć interwencji, z czego cztery widziałem z kilku metrów. Spowodowane to było ogromem ludzi, bez dwóch zdań.Widokowo jest obłędny, widoki zapierają dech w piersiach. Zjechałem też Harakiri i co - nic. Nuda Panie. Trochę stromizny i to zmuldzonej a reszta do zjechania bez problemu. Tym odcinkiem poniżej tej „słynnej ścianki” zjechała moja małżonka bez problemu. Co do Areny to rozpisywał się nie będę, bo moim zdaniem ona nie potrzebuje reklamy.Jak coś ktoś by chciał się dowiedzieć służę pomocą. Teraz przygody:W pierwszym dniu rozwarstwiłem w kopnym śniegu mojego ukochanego DUEL-a.Miał oddać energię i nie oddał tylko „umarł” :biggrin::wink:. Spowodowało to konieczność wypożyczenia nart na 5 dni. CENAAAAAAAA poraża – 105E/5dni z możliwością zmiany jednej pary nart w trakcie.Fakt były to narty z wyższej półki, nie mniej…. :eek: :Na pierwsze trzy dni (ze względu na opad i ilość świeżego śniegu) wziąłem Atomic Nomad Black Eyes Ti w długości 167cm http://www.skionline.pl/sprzet/narty,14-15,atomic,nomad-blackeye-ti,7203.html (dłuższych nie mieli) :biggrin:.Narta bardzo fajna, ze względu na szerokość pod butem świetnie spisywała się w kopnym śniegu. Na twardym również sobie fajnie radziła. Bardzo mile mnie zaskoczyła. Godna polecenia na każde warunki.Na dwa końcowe dni (kiedy było twardo) wziąłem ELAN SLr Race w długości 170cm. Narta świetnie nadawała się na twarde warunki pod butem 66, promień 13,4m i drewniany rdzeń dawały wiele frajdy. Narty również godne uwagi szczególnie dla ścigantów – narta crossowa. Następna „przygoda” to uszkodzenie karnetu. Ot na Penkenie z rana umarł był. Wpuszczono mnie bez problemu i polecono udać się na górze do „kasa info” (wyglądał na złamany). Tam pan bez gadki wymienił mi na nowy karnecik – oczywiście nie omieszkał skasować mnie na 2E (tyle co kaucja) z jeszcze szerszym uśmiechem. Za słabo znam język aby go schepać, choć i tak mam wrażenie, że nic by to nie dało. Dodam, że najprawdopodobniej karnet złamany otrzymałem w kasie.Reasumując, Zillertal jak zawsze super!!!!Cóż kocham to miejsce i tyle.PS: w drodze powrotnej oczywiście również kontrola na granicy AT-D (Kufstein) Korek z 400m, ale była 5.30.Jak mówił mi brat w niemieckim radiu podawali, że około Kufstein o 9.00 korek wynosił 12km.PS2: Filmik postaram się zrobić po ogarnięciu.Pozdrawiam5 punktów
-
Dziś kolejna wizyta na Chopoku i mały WZF .Właściwie tu non stop trwają spotkania na szczycie.Po prostu tu się człowiek nie nudzi.Zawsze kogoś można spotkać i fajnie ponartować!Pobudka 4 rano,wyjazd o 5.00.Niestety pada deszcz i mam obawy czy warto... Mimo wszystko pakuję się i cisnę w kierunku granicy.Drogi puściuteńkie,jest wyraźna różnica między sobotą a niedzielą.Przynajmniej tyle.Opady towarzyszą mi nieustannie aż do Rochaczy.Raz deszcz,raz śnieg z deszczem,właściwie co za różnica? Jednak wiara czyni cuda - kiedy przejeżdżam przełęcz,można zakładać przyciemniane okulary! Liptowski Mikulaś wita mnie piękną,słoneczną pogodą.Tutaj ani śladu opadów,droga sucha.Tak więc 7.45 melduję się na Biela Put.Parkuję na tym najwygodniejszym parkingu,gdzie limit wolnych miejsc wyczerpie się ok 8.10.Ale wtedy to ja już pojedzony i gotowy do jazdy!Tylko to oczekiwania na otwarcie bramek... jak nie wybije 8.30 to nie włączą.Liptowski Liptowskim,ale tutaj pogoda nieco inna.Trochę pochmurno,a szczyt za mgłom.Plan miałem prosty: wciągam się jak najszybciej na szczyt i cisnę na południe.Przy okazji zalicza część trasy po Funitelem,gdzie wcześnie był Puchar świata.Ponieważ jadę jako jeden z pierwszych,to widzę jeszcze piękny sztruks,do tego równo i szybko!Rewelacja! Ale mimo wszystko trzymam się planu i wciągam się na szczyt. Tutaj wieje jak jasny gwint!Ale już przywykłem. Niestety wcześniej mocno wymarzłem,a ten wiatr nie pomaga.Zastanawiałem się,czy nie należało się cieplej ubrać... Ruszam na południe.Jest gęsta mgła,nic nie widzę,jak wczoraj na Skrzycznem.Przy pierwszym zjeździe chwilami błędnik szaleje,mógłbym się w miejscu przewrócić! Ale jak tylko wyjeżdżam spod mgły,robi się pięknie - jest słoneczko! No i piękna czarnulka z aksamitną "skórką"... Można rżnąć na ile tylko pary starczy,coś pięknego! Dojechałem do trawersu,ale 33 czynna jest na całej długości.Skoro tak,to ja do samego dołu.Początek czerwonej znakomity!Można się puścić.Do tego frekwencja minimalna.Niestety szybko psuję się obraz,bo ostatnie dwie ścianki,mimo sztruksu,usiane są minerałami.Da się to ominąć,ale psuję nieco przyjemność.No i na koniec ta komunikacja wyciągów... Orczyk mogę przeboleć,bo przynajmniej jest dobrze skomunikowany z krzesłem,ale dalej... To przejście spod krzesła do gondoli to jakaś katastrofa!Jeszcze przejście przez ten cukier po kolana... No ale od przyszłego sezonu ma być nowa gondola i komunikacja ma będzie wzorowa.Oby to jak najszybciej postawili.5 punktów
-
Aberg i Hintermoos - poza trasą W środę przy wspaniałej słonecznej pogodzie mogłem zrealizować swoje poza trasowe marzenia: Mój najpiękniejszy zjazd off-piste. Niestety zbliżenia nie mam. Pozdrawiam serdecznie.5 punktów
-
W Beskidach słabo ze śniegiem, a Sudety się trzymają, tak że zapraszamy do nas :-)W weekend warunki w Pecu rewelacja, lekko na minusie, generalnie twardy podkład,w słońcu trochę rozmiękało. Ludzi średnio dużo, trochę jeździ.Odpowiednią strategią przechodzenia pomiędzy wyciągami dało się uniknąć kolejek dłuższych niż 5 minut.Bardzo fajna zima w marcu.Hnedy Vrch Zahradky Javor Klondike4 punkty
-
3 punkty
-
Właśnie wróciłem ze Szklarskiej. Mieszkaliśmy w Willi Odkrywców, miejsce idealne. Ok. 150 metrów od dolnej stacji ośrodka, z wyżywieniem HB i świetnymi Warunkami, warto rezerwować przez travelist, obecnie bardzo duże zniżki. Warunki na trasach dobre, chociaż często była mgła, która schodziła na różnych wysokościach. Raz była na górze, raz na dole a na górze słoneczko. Działa Śnieżynka, Puchatek, górna część Loli i Hala Szrenicka. My byliśmy jeszcze w Harrachovie-0 warto, Świeradowie- też warto oraz Karpaczu na Winterpolu- łączka dla początkujących. Wyjeżdżaliśmy po południuw sobotę 12.03 i padał śnieg. Tak więc jest szansa, że warunki utrzymają się do Wielkanocy.3 punkty
-
Ja też mogę lecieć w Alpy zamiast na KW. Ale to nie o to chodzi, chodzi o WZF, spotkanie z forumowiczami, a to jest bezcenne :smile: A co, niby na Kasprowym się nie da pojeździć?3 punkty
-
2 punkty
-
Ok. Wróciliśmy :smile: Zaraz wam naprostuję te foty i nie tylko :applause: Na razie napiszę krótko - dzisiaj było fantastycznie :happy: Pozdr.Torres2 punkty
-
Pokusiłem się o narysowanie "planu" rozbudowy ośrodka na Kasprowym.Niebieskie linie oznaczają kolejki krzesełkowe, a brązowe to orczyki. Czerwone linie to nowe trasy. Przerywane linie oznaczają warianty lub inwestycje nie do końca konieczne.Kolejki po prawej stronie tak "zaplanowałem", żeby przechodziły prawie cały czas przez obecne przecinki - tak, aby nie trzeba było wycinać dużo lasu.Górna stacja pierwszej kanapy z Kuźnic kończy się za polana Kalatówki (kolejka idzie skrajem polany). Natomiast druga kolejka - z polany Kalatówki na Goryczkową zaczyna się z boku polany tak, aby polana nie została zabetonowana podporami i stacjami.2 punkty
-
2 punkty
-
Fajnie opisałeś jak są ubrani @JurekByd i @Wujot. :tongue: :tongue: :tongue: Nawet jakbyś napisał,że są w różowych stringach też bym ci uwierzył.:applause:2 punkty
-
Kilka fot z srody 9tego marca...zalujemy ze nie zostalismy jeszcze na czwartek...Pierwsza wizyta tam i nawet mgla lodowa na szczycie nie zepsula bardzo pozytywnego dnia...dobrze tez ze od 14 trafilo sie super okno pogodowe Polnoc jak wc zesniej pisalem ze sloncem praktycznie caly dzien...na pd troche to wygladalo gorzej,ale i tak bylo superrrr,po 30 marca kolejne 2 dni tam spedzimy...moze ktos bedzie jechal tez??2 punkty
-
2 punkty
-
Jak słyszę rower i góry to ostatnio kojarzy mi się filmik Path Finder Bieszczady... Rumunia... ah!! [video=youtube;N7aDcQ-9M74] widoki od 2:26 prawie do końca!2 punkty
-
Pierwszy wyjazd w Alpy udało się zorganizować bezproblemowo, głównie dzięki forumowicze #idealist - dziękuje Na miejsce dotarliśmy bez problemu, trochę przytrzymała nas kontrola "imigracyjna" koło Salzburga. Apartament fajny, bez luksusów, ale czysto. Mieszkamy w Hart im Zillertal. Dzisiaj postanowiliśmy uderzyć z grubej rury i zacząć od Hochzillertal. Niestety mgła nie dała nam pojeździć :(Kompletny brak widoczności, do tego stopnia że nasze błędniki zaczęły wariować. Zero kontrastu z podłożem, nie wiedziałem czy jadę czy stoję. Pierwszy raz coś takiego przerabiałem. Mimo wszystko w dolnej części trasy nr 4 udało się trochę pociąć. Nie dotarliśmy pod 1. Dojechaliśmy 12 pod Wedelexpress i postanowiliśmy zawrócić. Przed 13 byliśmy już na mieszkaniu. Niestety Alpy nie okazały się dzisiaj gościnne. Z nadzieją czekamy na jutro, ma być słońce! Na dole zielono. CDN.1 punkt
-
1 punkt
-
Ogrzewanie jest :cheerful: Kibelek i prysznic pewnie podciągają w drugiej "budce" :happy: No i jest ryzyko, że toto zjecie :biggrin: pytanie tylko, czy oby nie śmigiem? :stupid:1 punkt
-
Piękne foty :applause: :applause: :applause: Micha się cieszy, bo w piątek wyjazd...1 punkt
-
Ta droga jest otwierana w sezonie letnim. http://www.edelweiss-gurgl.com/sommerurlaub/erlebnis-timmelsjoch - od czerwca do października, za opłatą1 punkt
-
1 punkt
-
Wiele wskazuje na to, że marzec 2016 może być trochę chłodniejszy od bardzo ciepłego lutego ,którego średnia wyniosła 4-5 stopni powyzej średniej z wielolecia np. w Katowicach luty16 to +4 stopnie (średnia wieloletnia to -0,4C). W marcu średnia wieloletnia dla Katowic to +3,3C i zapowiada się ,że bieżący miesiąc będzie w normie ,czyli średnia 3-4 stopnie C na plusie.W górach oczywiście chłodniej. Nie jest ekstremalnie zimno jak było w marcu 2013 ,ani tak ciepło jak w marcu 2014 i 2015 ,jest norma. Wielu po ciepłej zimie oczekuje wybuchu wiosny w marcu.Tego nie widać w prognozach a jutro sypnie nie tylko w górach. Prognoz TP ani innych nie oceniam bo moje przewidywanie też często się nie sprawdzają. Tym razem byłem blisko bo w jeszcze w listopadzie przewidywałem mrozy w styczniu , ciepły luty i niezbyt ciepły marzec. Tu prognoza dla Szczyrku http://www.wetteronline.de/wettertrend/szczyrk1 punkt
-
1 punkt
-
Warunki piękne, jak widzę ten śnieg jaki mieliście pod nartami aż motyle w brzuchu szaleją :biggrin:1 punkt
-
naśnieżna nartostrada z goryczkowej do kuźnic albo powrót kolejką z dolnej stacji goryczkowej do kuźnic jeśli nie ma naśnieżania tak jak wracamy na dół kolejką z jaworzyny do dolnej stacji w szczyrku lub w korbielowie kolejka z szczawiny na dół do strug a jeśli chodzi o korbielów jeszcze lepiej by było powrót kolejką na dół z miziowej do szczawin wtedy gdy śnieg byłby tylko powyżej miziowej ale kiedy powstanie kolejka z szczawiny na miziowa tego nikt nie wie1 punkt
-
Mariusz - fajne zdjęcia w ruchu :applause: Ania - śliczne kijki :wink: Dzięki za fotki ale jakoś ich mało... ...dawaj więcej.1 punkt
-
My weekendowo bywamy tutaj: Chata Sudecka Czysto, schludnie, bez luksusów, ale ze świetnym widokiem na góry. W zamian za widok trzeba jednak pogodzić się z większą odległością do wyciągów i koniecznością dojazdów z górnej części Szklarskiej.1 punkt
-
Piwa nie piję bo mi nie smakuje:stupid: :eek: : Zdarza mi się wypić na stoku bombardino, albo lumumbę, alkoholu to tam nie ma jednak wiele. A akceptowalne ilości dla każdego oznaczają co innego. Znam gości co o 5 rano kończą balować, a o 7.30 są na śniadaniu w świetnej formie. Jednak są to wyjątki. Każdy powinien znać swój organizm. Co do noclegu to najlepszy moim zdaniem jest Zajazd Górski w Kuźnicach. Pozdrawiam serdecznie. PS Na WZF bez Ani się nie ruszam.1 punkt
-
Nawet browara? A to jest słowo KLUCZ:) Bo jeżdżenie na kacu jest straszne. A tak wracając do tematu, jak rozwiązujecie kwestię spania jakiś jeden pensjonat? Każdy sobie? Pamiętam takie WZF z slalomem i grillem na Shichelnym czy jak tam to się pisze. Może nasza góra przejmie patronat i będzie WWZW czytać wielkie WZW:)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Maria Alm - Prawdziwa zima Hehe no i kolego teraz juz od freeride'u sie nie uwolnisz Brawo dla przewodników !1 punkt
-
1 punkt
-
Jeśli chodzi o mnie, to sprawa Kasprowego jest bezdyskusyjna. Chcę tam spędzić, jak co roku przynajmniej jeden dzień...mam nadzieję, słoneczny dzień. Ponieważ nartowanie w polskich Tatrach, w dużej mierze zależy od aury, to Szczyrbskie potraktowałbym raczej jako "narciarskie koło zapasowe" tego WZF. Cieszy zapowiadana przez Kolegów frekwencja. Super, że Maćku, Darku...mam nadzieję, że Marionen również... planujecie zabrać ze sobą swoje "Drugie Połowy" :applause: Wyjazd zapowiada się jeszcze bardziej ciepło i rodzinnie :cheerful: Z roku na rok przechodzimy ewolucję i zapowiada się na to, że tradycja spotkań na Kasprowym pięknie nam się rozwija :cheerful: PS. Planujemy przyjechać z Paulą wieczorem w piątek.1 punkt
-
E no dzisiaj nie było tak źle temperatura wczoraj zrobiła swoje, ale delikatne ochłodzenie sprawiło, że pomimo sporej ilości muld śnieg był szybki . Natomiast mgła dawała w kość, brak widoczności powyżej Lukovej (ok 1700m?). Znowu najlepiej wyglądała 11, najgorzej wszelkiego rodzaju ścianki i łatwe niebieskie oprócz niebieskiej przy gondoli Grand tam warunki całkiem spoko (w porównaniu do innych). Wybrałem się na koniec na zjazd Dievčenský žľab, bo najniżej i najmniejsze nachylenie a jechałem sam. Ze względu na mgłę ciężko było wbić się w żleb, ale jakimś cudem trafiłem idealnie . Niestety jest to dosyć łatwy żleb gdzie wybiera się sporo osób szczególnie rodzin z dziećmi i początkujących, więc był cały rozorany, a delikatne ochłodzenie sprawiło, że zrobiło się zmrożone kartoflisko. Zaskoczony byłem bo w dolinie była grupa osób, a gdy ja zjechałem to za mną nadjechała kolejna grupa ok 7-8os z dziećmi. Foty z wczorajChopok Meteorologický žľab Kamienna Chata Południe Widok na Lukovą Warunki z dzisiaj:Dievčenský žľab Jeżeli jutro będzie lepsza widoczność to sprawdzę dalsze żleby :)PozdrawiamTomekp.s. sorry za jakość ale to z kom.1 punkt
-
cz.2Dostaliśmy możliwość zjechać 4 razy i ponownie zaproszono nas na poczęstunek i herbatkę.Tym razem zaserwowano nam hod doga - pojadłem.Przy okazji dyskusję na temat powstającej stacji,ale też innych ośrodkach.Myślę,że dzięki temu zarządzający BSA mogli poznać trochę opinii co i gdzie się podoba i co można jeszcze poprawić w powstającej stacji.To miejsce to jakiś fenomen i niewątpliwy wzór do naśladowania.Nie zdziwię się,jak w pierwszym dniu otwarcia,będą kolejki do wyciągu!Jeszcze parę fotek: Dodam jeszcze,że grupa miała wyjątkowo fajny kontakt i nawet padł pomysł,żebyśmy wszyscy pojawili się na otwarciu BSA w grudniu.Zabawa też była znakomita! Pozdrowionka dla Was wszystkich oraz dla ekipy Beskid Sport Areny z Ignacym na czele! Może jeszcze o warunkach narciarskich.Śniegu,jak wcześniej pisałem,sporo.Tak około metra. Minerały? Przetarcia? Nic z tych rzeczy! Mimo ciepła i deszczu,nawet dość twardo,przynajmniej u góry. Aż żal było kończyć... No ale i tak fajnie,że nam pozwolono pośmigać. Takie rzeczy to tylko na Beskid Sport Arenie! :applause: : Jeszcze raz wielkie podziękowania dla BSA za możliwość testowania i ugoszczenie na bogato! :applause:1 punkt
-
COS we mgle.Z wiosennych dolin do zimy w pełni na szczycie: Jazda pustym Fis-em idzie prędko w nogi, zjeżdżamy więc do Józka na kiełbaskę. Właściciele po imprezie więc częstują czym tylko się da. Pozdrawiamy p. Józka z małżonką. Wracamy na puste stoki Skrzycznego, choć wiśniówka pomaga tylko duszy to na stoku mimo mgły i tak przednia jazda: Zjazd Kaskadą do kolejki po borowinach:1 punkt
-
Się bawią Cowboye w Hameryce na nartach w środku miasta... :eek: [video=vimeo;158026827] https://vimeo.com/1580268271 punkt
-
No cóż, jeśli ktoś jutro wybiera się do Szczyrku to prawdopodobnie po raz ostatni w tym sezonie. Chyba, że coś sypnie.Choć z dołu to nie wygląda tak źle: Od 17,00 do zapadnięcia zmroku tylko chwile, więc uzbrajam sprzęt i w górę: Wspinająć się powoli wzdłuż Golgoty można zwrócić uwagę, że o ile dół szybko spływa to na górze jest jeszcze nieźle: Góra we mgle, czas nagli, światła coraz mniej. No to śmigamy. Tutaj jutro się nie pościgamy, trasy trzeba szukać wyżej. To już prawdopodobnie moje przedostatnie sprawozdanie z beskidzkich stoków z sezonu 2015/16. Do zobaczenia1 punkt
-
Dzisiaj taka sytuacja na Kasprowym... Warun w Tatrach pierwsza klasa :applause: Fotki z dzisiaj. Ludzi jak widać full... :eek: :eek: :eek:1 punkt
-
W tym samym czasie co Ty w Zillertal mój znajomy był w Andorze. I twierdzi,że był na Spitsbergenie.:crazy: Calutki tydzień wiało tak jak jasna cholera. Specjalnie na marzec klepnął wyjazd bo chciał w słoneczku pojeździć.: To dopiero jest pech.W Andorze tydzień takiej badziewnej pogody trafić. Taki OT.przepraszam.1 punkt
-
1 punkt







