Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
24.04.2016 - 24.04.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.04.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
Miałem z Anią jechać na turystyczną wyprawę zdobyć Kłodzką Górę i Kowadło.Niestety w piątek wieczorem pod Biedronką we Wrocławiu,napadła mnie podejrzana grupa.Ogłuszyli mnie,skrępowali.Obudziłem się w sobotę w nieznanym miejscu. Próbowałem uciekać,ale oni szybko poruszają się na nartach i do tego zostawiałem wyraźne ślady po których łatwo mnie znajdywali.Może ktoś zna to miejsce,każda informacja się przyda. Straszyli, że zamrożą i zakopią mnie w śniegu!Zabrali mi ubranie,kiedy chcieli zabrać mi spodnie,udało mi się uciec na chwilę. Znowu mnie dopadli i cały dzień torturowali.Bolą mnie uda i kolana. Na koniec twarz palili mi żywym ogniem(czyżby Szwedzi?)a może geje albo inni terroryści? Udało mi się schować w jednym bucie malutki tablecik, a w drugim aparat fotograficzny.Dzięki temu napisałem tę relację. Przetrzymują mnie w jakimś więzieniu,albo tajnym ośrodku CIA....Z okna mam takie widoki. Tak wygląda szef porywaczy, a na miejscu porusza się taką maszyną. Może jutro uda się coś więcej dodać. Ania trzymaj się,tęsknię za Tobą. Pozdrawiam serdecznie.6 punktów
-
Niestety od jutra zostają zamknięte wszystkie szlaki skiturowe w Tatrach (decyzja "pseudo dyrektora" TPN). Podobno za mało śniegu (na Kasprowym 78cm, w żlebach więcej) i świstaki się budzą... ciekawe tylko, że 50 000 osób która przejdzie obok tych świstaków na butach, a nie nartach im nie przeszkodzi. Nawet możemy zerknąć na statystyki (8% ruchu to narciarstwo - zjazdowe+skitury, z czego wychodzi, że skitury stanowią ok 2-3% ruchu w całości). Średnia ilość wejść do Tatr od stycznia do kwietnia to 53 000 wejść (w miesiącach letnich średnia to 363 000 wejść!), jeżeli weźmiemy pod uwagę skiturowców wychodzi 1060-1590 wejść/mc w stosunku do ok. 51 500 wejść/mc osób pieszych!. Brawo :applause:. Jednym słowem nie liczy się ochrona przyrody tylko kasa! Jeżeli TPN zależy na ochronie przyrody to niech całkowicie zamkną Dolinę Pięciu Stawów Polskich! np. na 2mc.... Najciekawsze jest to, że na ostatnim wyjeździe alpejskim zauważyłem dziwną rzecz... na kilkaset osób spotkanych w 4 schroniskach nie spotkaliśmy, ani jednej! tak ani jednej osoby pieszej! wszyscy na nartach... Dobra upuściłem sobie emocje ale mnie wk****a taka hipokryzja TPN, że pod otoczką dbania o przyrodę ciągną tylko kasę. Pozdrawiam - już z uśmiechem Tomek6 punktów
-
cz.1Wahałem się czy warto dziś jechać,bo zapowiedzi pogody nie były najciekawsze,ale szansa na dobry poranek nawet spora.Jak zwykle pobudka o 4.00 i spojrzenie za okno - nie pada! Skoro tak,to może będzie dobrze. Zaspany gramoliłem się nieco dłużej niż normalnie,bo wczoraj wieczorem wpadła fucha,więc nawet nie odpocząłem. Na szczęście droga przebiegła spokojnie,tylko woku Oravskiej Polhory przybywa remontów i wahadeł. Przybyło też sporo nowego asfaltu od granicy. Najbardziej bawił mnie znak,jeszcze po polskiej stronie z napisem "Pozor!"Ciekawe jak to jest,kiedy Słowacy coś robią i muszą postawić znak po naszej stronie - potrzebują zezwoleń? Ale nie o tym dziś. Na miejsce dotarłem jeszcze przed ósmą. Parking praktycznie pusty. Odebrałem swoją naklejkę "King of Mountain" i pod krzesełko. Porównując do zeszłego weekendu,ludzi zdecydowanie mniej. Patrzyłem jeszcze na parkingu za polskimi rejestracjami,ale żadnej nie namierzyłem. Tak jakby ktoś z Forum przyjechał. Następne krzesło,tj. "wygwizdów" nie chodzi. Pozostaje biedronka,ale ta zjeżdża tak w sam raz. Łapie się na pierwszy kurs. Niestety widać,że wszędzie śniegu ubyło... Funitelem na szczyt i czas na pierwszy zjazd. Na górze chłodno,tj. 0 st. Na dole było +8. Za to wiatru praktycznie brak.Trasa już mocno zawężona na początku,ale przejazd bezproblemowy i tu szok - jest total beton! Ostro przymroziło i to tak u góry dość długo trzymało. Dla moich Armad to nie najlepsze warunki,choć one nieźle sobie radzą.Z resztą poniżej Lukovej dość szybko puszczało.Skoro warun niezły,na trasie dość pusto,to pozwoliłem sobie na nieco szybszą jazdę. Szło dobrze,ale na hamowanie brakło pary... Wywinąłem orła przy dużej prędkości i... nie mogłem się zatrzymać.Myślałem,że do Funitela dojadę,ale na plerach! W końcu się zatrzymałem,przejechałem dobre 200 m. Postanowiłem poczekać,aż trochę puści,zanim ponownie się bardziej rozpędzę. Chyba odczuwałem zmęczenie po rowerze. Pojeździłem trochę po trasie 1 abc no i przyszedł czas na browar. Początkowo miał być po Funitelem,ale ostatecznie postanowiłem dotrzymać tradycji i ruszyłem na południe. Na czarnulce nadal dość śniegu,ale ratrak już tam dawno nie jeździł. Mi to nie przeszkadza, gorsze jest dalej,na trawesie. Niestety są już spore przerwy,których objechać się nie da. Nie ma wyjścia,trzeba cisnąć z buta. Za to knajpa na Kosodrevinie totalnie pusta.Nawet część stolików z tarasu posprzątali.Obsługa się nudzi,bo nie ma ludzi. Przynajmniej spokojnie można złożyć zamówienie i wybrać sobie miejsce relaksu. patrzę na gondolki,a te jeżdżą puste. Czasem jedynie korzystają z nich piesi turyści. Raz na czas trafi się też taki wariat jak ja... :wink:3 punkty
-
Witam, Od dwóch dni jeżdzę w dolinie Otztal ze względu na zamknięcie zimowych tras w Solden jeżdzę w Gurglach - warunki genialne , pusto - jak ktoś ma chęci , czas .... nie ma się nad czym zastanawiać - Kierunek jest jeden Gurgle - otwarte jest 100 km tras !!!!! Zrobiłem spooro zdjęć po powrocie napisze solidną realcję.2 punkty
-
Z mojego doświadczenia mogę ci napisać tak: po pierwsze - weź żonę w Alpy, moja pojechała w swe pierwsze narciarskie dni i się wciągnęła, na początku może nie wyglądało to dobrze ekonomicznie, bo nie nabijała wielu kilometrów i dosyć szybko się męczyła, ale plus taki, że wkręciła się w jeżdżenie, po drugie - od dwóch sezonów jeździmy do Austrii ze szkołą narciarską, zazwyczaj na takim wyjeździe jest do 18 osób, dwie grupy zaawansowania i możemy podszkolić swoje umiejetności adekwatnie do poziomu, może też z kim usiąść w barze i odpoczać w razie czego.2 punkty
-
Tomku - w związku z powyższym wyprawa rowerowa nie wchodzi w grę. Umawialiśmy się już dawno na wyprawę, w której będzie uczestniczyć Iza - bez niej nie możemy, mam nadzieję, że zrozumiesz. Maćku - maj mamy bardzo niepewny, wolnego mało i planów sporo, więc będzie pewnie czerwiec - info rzucimy z odpowiednim wyprzedzeniem.2 punkty
-
Wiesz, sam przechodziłem drogę zakupu sprzętu skiturowego taniego (narty + wiązania szynowe) i jest to świetna opcja aby zacząć (zresztą teraz kolega forumowy Dany to kontynuuje i mam nadzieję, że za jakiś czas przekaże sprzęt dalej ). Ale jak już się człowiek w to wkręci to warto trochę kasy wyrzucić na sprzęt wyższej klasy (bardziej dopasowany i lżejszy), bo jednak trochę czasu w nim spędzamy, a dodatkowo wykonujemy setki tysięcy ruchów, gdzie najmniejsze niedopasowanie może doprowadzić do szału i zepsuć całą turę. A co tutaj dużo mówić wydać 1200-1500zł za buty, wiązania nowe to koszt 750-1250zł, no i narty pewnie z 1100-1500zł i foki 350zł, to są ceny za sprzęt nowy na dobrych promocjach. Jak podliczymy to wychodzi 3400-4600zł sporo... ale wiesz... wrażenia bezcenne! bardzo fajnie być w pewnych miejscach i przeżyć przygodę, którą można później opisać w relacji, a inni z poziomu fotela mogą przeczytać i sobie pomyślą, ale za******e! szkoda, że mnie tam nie ma! Co do plecaka to jeżeli to mają być 1dniowe tury to 20-25l, weekendowe ok 30-35l, tydzień w schroniskach 30-45l w zależności od tego jak sprytnie się pakujesz Dużo osób chwali Deutera oraz Osprey, możesz też pomyśleć o Arvie i nawet podjechać do skialpshopu do Mirka ma teraz wyprzedaże: http://www.skialpshop.cz/pl/plecaki/ Ewentualnie Decathlon, ja osobiście mam Alpinism 32l, ale używam go również do trekkingu latem i wspinaczki (jest z poliamidu bardzo trwały do ciorania) https://www.decathlon.pl/plecak-32-l-alpinism-czarno-czerwony-id_8170103.html znajomy ma taki model http://www.decathlon.pl/plecak-bny-ski-tour-20-l-id_8347300.html Kiedyś widziałem je na wyprzedaży po 79zł (ma kilka fajnych patentów), widziałem też ten model: http://www.decathlon.pl/plecak-do-narciarstwa-skitourowego-bny-32l-id_8317723.html chyba za 99zł Ciekawie wyglądaja też ten model: http://www.decathlon.pl/plecak-alpinistyczny-33-litry-id_8360594.html Ale musiałbyś poszukać jakiejś wyprzedaży, ewentualnie raz widziałem wyprzedaż ciekawych plecaków ultralight simond alpinism 22l ważący 550g za chyba 59zł Fajnym patentem do skiturów jest skośny montaż nart (szczególnie jak możesz to zrobić bez ściągania plecaka - ma to model BNY 22l), oraz boczna kieszonka w plecaku odpinana na rzep (dzięki czemu możesz szybko się dostać do harszli, raków itp). Ewentualnie z droższych opcji to szukaj plecaków Dynafita, albo Salewy chyba TOPRowcy używają modelu Randonnee To prawda, Atomic z modelem Backland obniżył wagę butów z "językiem" do 1050g . Osoby lżejsze (60-70kg) być może mogą wziąć pod uwagę model Dynafit PDG ważący 850g, ale osobiście nie miałem tego modelu w rękach więc ciężko się wypowiedzieć Pozdrawiam Tomek2 punkty
-
Hehe moje 7,2 a wydają się takie lekkie, dopiero jak się weźmie sprzęt kolegi to czuć tę wagę. Na tą chwilę narty+ buty+ foki=12kg i moje założenie jest zejść do max 8kg, moja waga 90kg założenie jest zejść minimum do 85kg chciałbym do 80kg przy 190cm więc myślę że to będzie dobra waga. Prosto licząc bez wydawania kasy mogę zaoszczędzić 10kg, na sprzęcie powinno udać się 5kg przy nie kosmicznych wydatkach. Zostanie jeszcze kilka rzeczy ale to już ma mniejszy priorytet. Pozdrawiam.2 punkty
-
Świetna opowieść z Jackson Hole. Wciąga w miarę oglądania :smile: Istne wariactwa :shocked: [video=vimeo;163214386] https://vimeo.com/1632143862 punkty
-
To prawda, dodatkowy balast jest łatwiej zrzucić niż odchudzać sprzęt o kilkaset gram . Ale Maciek Ty z tym nie masz problemu zresztą jak cały sezon na rowerze trzaskasz tripy po 70-100km . Wbrew pozorom to widać później choćby na takim Międzybrodziu... co z tego, że szedłem ciut z przodu, jak Ty miałeś 2x cięższy sprzęt . W przypadku takiej samej % do masy ciała, na pewno byłbyś z przodu... masz lepszą kondycję! Też czytałem sporo dobrych opinii o Dynafit Khion, 210g cięższy od TLT6 CR, niby dużo, ale tutaj mamy 4klamry + BOA. Jest to chyba najlżejszy but freetourowy/freeridowy z 4 klamrami i insertami TLT. Innym podobnym butem jest Scarpa Maestrale RS, ale dużo mniejsza ruchomość w kostce. Maciek, miałem kilkanaście gleb w butach Dynafit TLT6 + wiązania TLT Dynafit Speed Turn, jak i jeszcze więcej gleb w zjazdówkach. Szczerze nie zauważyłem różnicy, tu i tu wypinało, czasami (bardzo rzadko) nie wypięło, ale domyślam się, że miało nie wypiąć bo nigdy nie poczułem, żadnego bólu w kolanie/nodze. Wiązania Dynafita te lżejsze mają regulowaną siłę wypięcia z tyłu (ja mam ustawione na 5 przy 61kg), przód nie posiada regulacji wypięcia więc nie do końca wiadomo z jaką siła wypina, natomiast można to wzmocnić poprzez zaciągnięcie przodów (jak do podchodzenia), przeważnie są 3 główne pozycje mimo, że regulacja jest dosyć płynna. Osobiście nie zaciągam, chybaże jest trudny zjazd (twardy żleb), są jakieś kalafiory, lub bardzo dużo nie równości gdzie wjechanie do rynny i wygięcie narty w łuk może spowodować wypięcie. Ewentualnie jeżeli upadek/wypięcie narty powoduje większe konsekwencje niż nie wypięcie wtedy też można zaciągnąć . Pomimo zaciągnięcia i tak może Ci wypiąć przy dużej sile, np. ja kilka razy na podejściu (zaciągnięty przód) i uderzaniu nartą w śnieg (przyklejona buła śniegu do foki), doprowadziłem do wypięcia narty pomimo, że nie poczułem żadnej! siły działającej na kolano/nogę. Dlatego nie widzę przeciwwskazań jak i negatywnego podchodzenia do wiązań TLT. Znam osobiście tylko jeden przypadek lekkiego urazu przy jeździe z wiązaniami TLT. Zjeżdżaliśmy z kolegą na Salatynie, najechał na kamień/grude lodu, jedną nartę mu wypięło drugą nie, narta poleciała na sam dół 300m niżej (miała skistopery), kolega nie był w stanie kontynuować kolejnych zjazdów i powoli zjechał do auta. Miał ustawione wiązania na 7-8, mówi, że to nie była wina wiązań tylko jego, wiązania przestawił teraz na 6-7 i dalej w nich jeździ. Był to lekki uraz i nie ma po nim śladu . Skoro coraz więcej freerajderów przesiada się na TLT (patrz wyżej i załączone filmiki ) to jednak o czymś to świadczy, znajomy ma moje wiązania (Speed Turn) do nart 115mm pod butem . Obecnie chyba najbezpieczniejsze wiązania do Marker Kingpin (ciężkie) i Diamir Vipec (MarioJ je ma), są jeszcze ATK Raider też warte rozważenia (chyba najlżejsze? z tych freetour). 7kg za narty + wiązania? dolicz foki + buty zjazdowe i pewnie całość wychodzi 12,5-13kg? :-) A teraz kupujesz narty 95-100mm (np. Atomic Automatic 102mm 180cm 1850g) 3,7kg + wiązania Diamir Vipec 1kg + foka Colltex 400g + Buty freetour 4klamry Dynafit Kihon 3kg = 8,1kg (jak dobrze poszukasz to znajdziesz nartę o szer. 95mm z wagą 1500g to sprzęt wychodzi wtedy 7,4kg) na pewno z 4kg mniej... to jest 2kg na nogę! :-). To teraz załóż sobie odważniki 2kg i przejdź 20km i 1500mH - dawaj 2x na Skrzyczne :-D. Szczerze jak zakładam na wiosnę w Tatry swoje buty zimowe ważące 700g/szt, a na drugi dzień idę pobiegać w pobliżu domu w butach Salomona 280g/szt to czuję się jak piórko! a to tylko 420g różnicy! gdzie tam do 2kg Pozdrawiam Tomek2 punkty
-
2 punkty
-
Mariusz nic nie chcę obiecywać. Planujemy podobny wyjazd rodzinny jak w tym roku, finansowo nie mogę sobie pozwolić na alpejskie szaleństwo, ale... ...może bym mógł się skusić na jakiś wspólny OBÓZ, tyczki, trening i te sprawy...gdzieś w okolicach maja następnego roku...będziemy w kontakcie @Janku - czytam, nie znam Cię osobiście, ale jesteś takim dobrym duchem forum. W dodatku przypominasz mi ojca, wiekowo i narciarsko, dlatego trzymam mocno kciuki za Ciebie i za szybki powrót do zdrowia! Głowa do góry i pamiętaj - NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ!2 punkty
-
Aaa Maciek... Ty po Chłopoku z kupki na kupkę skaczesz...a ktoś Ciebie nieźle w Alpach wyręcza... : Niejaki Adam...2 punkty
-
cz.2 - powrót na północUznałem,że nie ma już sensu jeździć na południu,bo więcej się nachodzę niż pośmigam.Wracam więc na północ i postanawiam sprawdzić pozostałe jeszcze przy życiu trasy po za 1 abc. Na początek Majova - początek wąski,później super jazda! Co lepsze,to się tak trzymało do końca. Następnie z Funitela obadałem ciągłość czarnulki nr 7 i jak tam się dostać. Ta miejscami już mocno wytopiona,ale w większości da się fajnie pojechać. Tą opcją jeździłem niemal do końca,mimo nieco wkurzającej biedronki - gdyby to było wahadło jak na Żarze... No ale opcja czerwono-czarna najbardziej mi leżała. Dlaczego taka opcja? Bo relatywnie najdłuższa trasa i najmniej dymania z buta. Do Funitela od "jęzora lodowcowego" już spory kawał. Jakby Wam to mogli Golce zaśpiewać: "Do Funitela wróć"... :biggrin: Nie chciało mi się,wolałem czasem poczekać na tą biedronkę. Większość czasu pogoda była niezła - trochę mętne niebo,ale słońce się przebijało.Później zaczęła straszyć ciemne chmury,ale dopiero po 14 pojawił się lekki opad. Na górze sypał śnieg (!!!) ,a na dole nieco kropiło. To był znak,żeby powoli kończyć. Na koniec wspomnę,że były też małe WZF-y.Najpierw na szczycie dostrzegł mnie TopPaner (mam nadzieje,że dobrze zapamiętałem nick),który dziś bez nart wybrał się z Żonką na wycieczkę. Później,kiedy zmierzałem już do parkingu,a właściwie do krzesła na Biela Put,rozpoznał mnie mój imiennik - Fafek. Miło było Was poznać. Fafek,szkoda,że mnie wcześniej nie dorwałeś,to byśmy sobie razem pośmigali. Serdeczne pozdrowienia dla Was!Cóż,Z Maćkiem odbyliśmy wspólnie drogę na dół i czas było się pożegnać.Kiedy kończyłem pakowanie,mocnie zaczął padać deszcz. Miejmy nadzieję,że to się zmieni w śnieg i jutro będzie przyjemnie. Trzymam kciuki!2 punkty
-
Ja zacząłem w styczniu - kiedy Ty jeździłeś po sztruksiku alpejskim :wink: Ostatnio widziałem pewien komentarz pod postem PKL Kasprowy: "Czy w związku z tym, że jest po sezonie, macie Państwo zniżki na karnety? Jakie są cenniki w sezonie niskim". Odpowiedzieli, że u nich cały czas trwa sezon. Nie ma to jak dobry marketing2 punkty
-
No to jeszcze mały "zdziś"... Wybrałem się na cały weekend do Jasnej (ach to śrubowanie rekordów :stupid:). O tym jak było wczoraj, pisał już ze szczegółami Johny. A dziś... no cóż... mina mi zrzedła, gdy budząc się, wyjrzałem za okno - paskudny deszcz No, ale zapowiadali kiepską pogodę... Samopoczucie się poprawiło po odpaleniu dyliżansu - termometr wskazał ledwo +3st, a jeszcze dobrze nie wyjechałem z Pavcinej Lehoty jak już było +2. Więc na górze powinno śnieżyć. I rzeczywiście od Lucek już padał śnieg, na parkingu w Jasnej -1. Mimo opadów i mgły było całkiem nieźle. W odróżnieniu od soboty tym razem nic mi nie przemokło (wczoraj rękawice od razu wymiękły od noszenia mokrych nart). Warunki śniegowe... dobre. Na samej górze beton z cienką warstwą świeżego śniegu - szczególnie rano jeździło się dobrze, póki mocno nie wiało. Najgorzej między Lukovą, a Priehybą, zaś poniżej - na Majovej wyborny kilkucentymetrowy puch :applause: I ten stan się dość długo utrzymywał, bo chętnych do jeżdżenia było dziś w porywach kilkanaście osób :biggrin: Z biegiem dnia śniegu i wiatru przybywało. Na szczycie już nie trzeba było ani metra z buta pokonywać. Trasa się trochę degradowała - sporo nawianego i wywianego śniegu na górnym odcinku i rozjeżdżony stok poniżej, jednak lepszy niż wczoraj. Spróbowałem też trasy nr 7. Początek ciężki, bo ratrak przejechał jeden pasek... ale tylko gąsienicami. Potem za to poezja! Nikogo przede mną nie było tam, a zdążyło się już uzbierać 5-10cm puchu na wyrównanym podkładzie. Prawie, że Powder Day :applause: I tak sobie obróciłem te kilkanaście razy Koliesko <-> Chopok, by na koniec... uwaga... zjechać prawie do parkingu na nartach :1 punkt
-
Ja tez uwazam ze nie ma lepszej opcji na nasze szerokosci geograficznej jak sezonowka na chopoku. Porownywanie tego do kopli piecset metrowych jest conajmniej nie na miejscu! Oczywiscie lepiej pojechac w Alpy ale tylko wtedy jak wydane 10 tys na narty nie zachwieja domowym budzetem. Marboru nie wiem czemu sie tak tych warunkow doczepiles bylem na Chopoku w czwartek i pojezdzilem bez strat w sprzecie jak w sezonie. Sztruks, trasa beton, bez kolejek itd... Gdyby Maciek chcial wrzucilby zdjecia tylko z polnocy z dobrymi ujeciami to bylyby ochy i achy:)1 punkt
-
Tak się przypatruję tej polemice i czegoś nie rozumie . Przecież kiwania w alpach nie da się porównać do Chopka a i Chopka do żadnych "nizinnych" czy beskidzkich górek. A jeżeli chodzi o ekonomię .to sezonówka w TMR to ok 960zł ,a na Skrzycznem 1200. Mieszkając w miarę blisko to odpowiedź jest tylko jedna,a pozostaje jeszcze sezonówka do Tatralandii w pakiecie za 69€. Więc w cenie 6 dniowego karnetu w raju mam fula w Słowacji,choć z daję sobie sprawę z lodowego betonu w grudniu i styczniu .nieprawdopodobnych kolejek w lutym i nie boję się napisać alpejskich warunków w marcu , a kwiecień dla twardzieli. Ja sam już kupiłem sezonówkę na 2017+Tatralandia , a i do raju będę próbował się dostać(mam nadzieję że nie tylko raz). I to by było na tyle.1 punkt
-
Mariusz, całe szczęście, że są osoby które myślą tak samo (albo podobnie) jak Johnny. Gdybym myślał tak jak Ty piszesz w tym poście, to z 28 dni na nartach byłoby 10. Może 14 (cena tygodniowego wyjazdu w Alpy w 3 osoby jest jednak dosyć duża). Taki sezon, że warunki nie rozpieszczaly, ale tym większą miałem satysfakcję z każdego wyjazdu. Jeździłem po kamieniach, ziemi, trawie, wrzosach, liściach i wodzie. No i po śniegu oczywiście :wink: Nogi często dawały znać o sobie (zwłaszcza pęknięte kolano), bo jak nie lodowy beton, po którym nie dało się skręcić, to muldy z mokrego śniegu, po których nieciekawie się jeździło wąskimi nartami. Ale z tych powodów nawet ani razu nie zszedłem ze stoku przed końcem karnetu. Ja też mam z tego frajdę, bo w realnej alternatywie mam zielone coś na Szczęśliwicach, albo siedzenie w bloku. Ale cieszę się, że Ty tak myślisz, bo dopiero Twoja relacja z Katchbergu (czy jak tam się to pisze) zachęciła mnie do przyjazdu w Alpy :smile: Podsumowując, mam podobno odczucia co Jasiek - wolę pojeździć dużo w gorszych warunkach niż krótko w świetnych. Najlepiej oczywiście to połączyć, ale sorry, taki mamy klimat! Pozdr1 punkt
-
1 punkt
-
Na wstępie zaznaczę , że nie mam jeszcze jakiegoś większego skiturowego doświadczenia - dopiero drugi sezon tak na poważniej zająłem się tym pięknym rodzajem aktywności narciarskiej , ale coś tam już wiem więcej , czy też mam już jakieś doświadczenia i przemyślenia . Jeszcze jedna uwaga : w zeszłym sezonie używałem zestawu Line Influence 186cm/105mm + marker baron ( teraz ma je Nurek ), a w tym Atomic Access 191cm/100mm + G3 Onyx , więc jak na razie foczę tylko na stosunkowo długich i szerokich nartach . Generalnie moje tury to jednodniowe wyjścia , gdzie średnio to ok. 5-10km podejścia + mniej więcej drugie tyle zjazdu przy zrobionym przewyższeniu 1000-1200m . Moje odczucia przy używaniu nart dłuższych i szerszych : podchodzenie w terenie płaskim i niezbyt stromym ( bez konieczności robienia zakosów) jak na nartach krótkich i wąskich , jedynie trochę więcej ważą , więc pewnie po paru kilometrach mimo wszystko ciut człowiek bardziej się zmęczy . W głębszym i świeżym śniegu , jak trzeba zakładać ślad , większa wyporność powoduje , że mniej się zapadam , czyli w tym przypadku chyba nawet podchodzi się lepiej niż na nartach "małych" . Kolejny pozytywy większej szerokości/wyporności- przy dobrym warunku śniegowym ( powder day lub fajny firn ) daje komfort i frajdę ze zjazdu .Również jak lodoszreń łamliwa to trochę łatwiej nimi manewrować ( z przodu rocker i dosyć szerokie dzioby ) niż jakbym miał krótsze i węższe narty -tak mi się przynajmniej wydaje . Co do minusów : - przy robieniu zakosów są dosyć ciężkie/trudne i mało poręczne przy nawrotach (wtajemniczeni wiedzą jak się wtedy trzeba na stromym nagimnastykować ) - jak idziesz zakosem po założonym śladzie , który jest zrobiony wąską nartą , a śnieg jest taki "ujeżdżający" lub jest bardzo twardo , to narta zewnętrzna lubi "uciekać" na dół przez co dużo bardziej obciążasz nartę wewnętrzną (dostokową ) więc ta noga bardziej się męczy - kiedy musimy przypiąć narty do plecaka , bo trzeba podejść z buta (czasem "kilka" km ) , to wiadomo , że trochę więcej niesiemy na plecach w stosunku do nart "małych" ,a jak wieje , to na dodatek szersze narty działają jak żagiel i człowiekiem czasem nieźle buja - jak warun twardy i np jakiś wąski żleb , to długa i szeroka narta jest mniej poręczna/manewrowna w stosunku do krótszej i węższej ( ale to może braki w technice własnej ). To tak w skrócie wygląda z mojej perspektywy . Generalnie , wg mnie optymalny warun do turowania na szerokich nartach to może 20-30% wyjść całego sezonu ( ten to w ogóle lipa ) , więc większość tur można robić na lżejszym zestawie , bo po co się męczyć , jak nie dane jest nam wykorzystać zalet szerszych nart . Dlatego też na przyszły sezon chcę jeszcze skompletować zestaw w wersji ligt , żeby mieć do wyboru różne opcje sprzętu w zależności od tego jaka zima będzie za oknem .1 punkt
-
WOW!!!!! Może mnie tak ktoś porwie??? :angel: Ale pięknie!!! I nawet ubierać się nie trzeba... :angel: :wink: Pozdrawiam i niecierpliwie czekam,żeby jedna kiedyś Cię puścili... :biggrin:1 punkt
-
Maciek przyznasz, że wisienka się błotem trochę pobrudziła w tym roku? :wink: A tak na serio - nikt nie kwestionuje Twojego zamiłowania do hardkorowych wyjazdów, również tego, że nawet gdy nie ma śniegu, to Ci się podoba. Wręcz przeciwnie :happy: Tylko, czy nie lepiej w dziczy i w bliskości z naturą...a nie u Słowaków w takich warunkach? Już dawno Ci mówiłem - nawet osobiście, że zamiast się włóczyć po Chłopokach, powinieneś korzystając z bliskości gór więcej po skiturować np. w Tatrach. Jestem zawiedziony, bo liczyłem na jakieś fajne relacje z pięknych polskich gór...a tu cały czas Chłopok... Opuszczasz się hahaha A trasy? Poćwiczyć przecież możesz na upartego w tanich polskich ośrodkach - sam mi o takich opowiadałeś. Również z Izą. Całosezonówka w Alpach? Chłopaki z forum lepiej się na tym znają i pewnie napiszą Ci, że to alpejskie nartowanie wcale nie takie drogie... ...noclegi też. Ale również są inne opcje - zamiast całosezonówki 2, 3 wypady tygodniowe... ...albo jeszcze inna, tańsza - tury w Alpach :wink: Cóż? Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda się Ciebie w Alpy wyciągnąć...w tym roku planowałem dwa razy i chyba jednak z za małą determinacją :wink: pozdro.1 punkt
-
Nie ma sprawy,tylko muszę uzbroić ją w opony terenowe (mam w domu),bo obecnie jest ucywilizowana do jazdy miejskiej. Pytanie co z Izą? Ona oczywiście nie pojechałaby rowerem w góry,ale zostanie sama w domu,lekko zawiedziona,delikatnie mówiąc... : Trochę tak mało fajnie wykluczać ją z wyprawy już na wstępie... :sorrow: Mariusz,Iza musi znać termin do połowy miesiąca,ale poprzedzającego.Czyli na maj musiała by prosić do połowy kwietnia.Na czerwiec do 15 maja.Później bez szans. Także jak chcecie przyjechać do nas,to proszę o info z odpowiednim wyprzedzeniem. PS.Asfalt jest na Magurkę,a dalej już gruntowy lajtowy szlak po szczytach. PS2.Na Skrzyczne można wyjechać od przełęczy Salmopol (Biały Krzyż).1 punkt
-
Mariusz,dla mnie wiosenne narty to taka wisienka na torcie na konie sezonu.Zwłaszcza jak jest na tyle ciepło,żeby można w samych gaciach pojeździć... :angel: To nie jest nic na siłę,to nie jest nabijanie dni na nartach dla samego licznika,ja po prostu to lubię. Zwłaszcza odkąd mam te szerokie dechy. Często lepiej mi się jeździ niż w samym sezonie.Wolę mokry śnieg niż totalne lodowisko. Tak jak piszesz - na szczęście nie jesteśmy tacy sami i mamy różne upodobania. :wink: Mój kierunek to skitoury i szukanie nowych wyzwań,co nie znaczy,że porzucam myśli o kolejnych wyjazdach przy wyciągowych do raju. Czy lepiej mniej jeździć,ale w konkretne miejsca? Chyba tak i w tym kierunku będę zmierzał. Ale tu na miejscu też trzeba jakoś trenować. Jak zima będzie przyzwoita,będą skitoury,ale jak będzie kicha to trzeba gdzieś się zagospodarować. Zakupu całosezonówki nie żałuję,to była dobra decyzja. Natomiast na przyszły rok raczej jej nie kupię. Tylko jest jeden problem - muszę sporo dni pojeździć z Żoną,żeby wreszcie lepiej nauczyła się jeździć i nabrała kondycji. Jaki sens zabierać ją na tydzień w Alpy,jak po jednym dniu będzie padnięta? Nie mówiąc o tym ile tras nie zaliczy,bo będzie się bała. Mówisz całosezonówka w Alpy... Nie raz o tym myślałem,ale to kosztuję! Patrzyłem ostatnio na Karyntię,bo to najbliższy region. Do tego wchodzi 8 stacji z Salzburgerlandu. Koszt: 547 ojro,jeśli dobrze pamiętam. No niestety to dużo drożej niż Chopok. Do tego musisz sobie doliczyć koszta dojazdu i konieczność wykupienia noclegów,też droższych niż na Słowacji. Liczyłem to i raczej mnie na to nie stać. Może jakbym liczył to razy 1,a nie razy 2 i miał konkretną ekipę,to by dało rady,ale tak bez szans. :frustrating: Na taki Tyrol koszt całosezonówki to już chyba ponad 700 ojro... :redface:1 punkt
-
Z butami to ja bym przesunal trochę ten zakres na 1000-1600. Ja mam buty Atomica które ważą 1050g, mają niską cholewkę (znacznie niższą niż zjazdowe). Na razie nie doszedłem do granicy ich możliwości, tzn ich niezbyt wysoka twardość nie przeszkadza mi w jeździe off piste. Generalnie model sprzętu wg mnie nie ma tak wielkiego znaczenia. Liczy się oczywiście waga, o której w tym wątku tak dużo piszemy, i liczy się geometria, rozmiar. Ale w następnej kolejności liczy się umiejętność. A to czy to będzie Atomic, Dynafit czy Fischer, ma drugorzędne znaczenie. Jeśli chodzi o but, to najważniejsze jest dopasowanie do stopy, brak luzów (które powodują obtarcia). Mario1 punkt
-
1 punkt
-
Deutery z serii Guide ( różne pojemności ) też są niczego sobie . Ja mam Arvę 38 - całkiem fajny plecak skiturowy , ale już jej nie produkują . Generalnie sprzęt skiturowy to studnia bez dna , czeka cię więc Johnny , niestety , sporo wydatków , ale przynajmniej na karnety (teoretycznie ) później się nie wydaje :smile:1 punkt
-
Ja mam Osprey Kode 42, ale tobie polecam kode 32 lub mniejszy sam mam zamiar jeszcze jeden kupić na krótsze wypady, a plecak jest rewelacyjny jak dla mnie, dobre rozwiązania i bez problemu nadaje się do innego rodzaju turystyki. Pozdrawiam1 punkt
-
Guru Druga świetna opowieść od Lokals Project - Guru. Polecam. [video=vimeo;161099771] https://vimeo.com/1610997711 punkt
-
Maciek, nie ma śniegu...pozostaje przygoda :happy:A tej można szukać w wielu miejscach i na różne sposoby - nie koniecznie na nartach, w ośrodkach narciarskich gdzie warunki są trudne i bardzo trudne ze względu na brak śniegu. Wiosenne narty tak - ale takie jak mieliśmy w Dolomitach gdzie śniegu nie brakowało mimo tego, że było +20.Czerpiesz z tego radość - świetnie! Poświęcasz swój czas, kasę (sezonówka diengi) na dojazdy itd. - Twoja sprawa.Gdyby każdy był taki sam...byłoby nudno - znasz moje poglądy w tej kwestii.Ale czy jednak nie lepiej byłoby rzadziej jeździć na narty...ale mieć je inaczej? Wiesz jak przecież :happy:Ehhh gdybym mieszkał w Bielsku z pewnością bym też kupił sezonówkę......ale trochę inną :wink: Do czego namawiam Cię na przyszły sezon.A tym czasem na nizinach......trochę egzotyki :happy:...i na Kasprowym. Od przyszłego piątku zapowiadają opady śniegu i deszczu ze śniegiem, a cały tydzień obniżenie temperatury... niestety też mgły tak jak dzisiaj.Oby Ci się nie sprawdziło......bo taki warun, to oprócz "przygody" o jakiej piszesz raczej nie jest fajny.Pozdro :cheerful:1 punkt
-
Na zakończenie sezonu na Chopku spadł śnieg :applause: Brhliska coś mi obróciło...1 punkt
-
Tomek,dzięki za obszerną odpowiedź. :applause: Pozostaje zacząć szukać lekkiego sprzętu,bo faktycznie dźwigam zbyt wiele.Tylko kompletowanie całego sprzętu od nowa to straszne koszta... Oczywiście,będę szukał co się da z drugiej ręki,no ale choć buty wolałbym kupić nowe. Myślałem też jakiś typowy skitourowy plecak kupić.Coś możecie polecić? Póki co myślę jedynie o jednodniowych wypadach,ewentualnie weekendowych.Żeby tak jeszcze żonę namówić... Jak jej powiedziałem,że dziewczyny też chodzą na toury,to poleciała wiązanka... :eek: PS.Co do kondycji to trudno powiedzieć,bo ostatnio kilka kilogramów przybrałem,mimo regularnych treningów... :wink:1 punkt
-
Mariusz Sto lat, szczere życzenia no i zdrówka i odpowiednią ilość śniegu pod nartami1 punkt
-
Dla Pauli jeszcze bym załatwił rower żony (może nie jakiś wypasiony, ale jeździ HT z nowym amorem powietrznym), ale niestety dla Ciebie nie mam nic, chybże ktoś inny coś załatwi może Maciek? Wjazd na Skrzyczne jest łatwy od Lipowej (50% do asfalt, potem szutrowa droga tylko oczywiście cały czas pod górę 700mH), zjazd tą samą drogą, albo wariant grań + Magurki + Twardorzeczka, ale to już jest trochę po kamieniach i w kilku miejscach pchanie. Nie zjeżdżałem na północną stronę, może Maciek coś więcej nam opowie . A na Czupel jest chyba asfaltowa droga tylko, też dosyć stroma Pozdr Tomek1 punkt
-
Wszystkiego najlepszego! KGP, WKT, WKAnS no i może w końcu się spotkamy na jakimś WZF albo latem Pozdrawiam Tomek1 punkt
-
I o to chodzi. Cześć Fajny filmik. Zazwyczaj jest tak, że jak komuś się wydaje, że odkrył Amerykę to się później okazuje, że ktoś już to zrobił dawno temu i to nie tylko odkrył ale dokładnie spenetrował. Oglądając stare produkcje jeszcze bardziej bawią mnie dyskusje o milimetrach pod wiązaniem, długościach i promieniach. Pozdrowienia1 punkt
-
Ciągle mówimy o wadze,komforcie podchodzenia czy zjazdu,a ja się pytam jak z bezpieczeństwem? Dla mnie to podstawowe kryterium. Czy bardzo lekki but nie będzie za mało sztywny w przypadku wywrotki? Czy takie lekkie wiązanie zadziała właściwie,kiedy wykręci nam nogę? Tutaj raczej nie pójdę na kompromis,bo wiem jakie są skutki skręcenia nogi w kolanie,odczuwam je do dziś. Tak pytam,bo się nie znam. : PS.Zważyłem swoje Armady - 6,9 kg! :eek:1 punkt
-
:biggrin: :biggrin: :biggrin: :applause: Tam się chyba nigdy nic nie zmieni... :stupid:1 punkt
-
1 punkt
-
Kliknąłem z myślą, a jakaś komercyjna papka...A tu taki piękny film! Genialna opowieść, genialne zestawienie dwóch tak odległych pokoleń! Tez bardziej się wam podobał styl "dziadków" ?1 punkt
-
Mariusz Wszystkiego Najlepszego a głównie ZDRÓWKA:smile: Jak ono jest ważne w życiu przekonuję się ostatnio ja i bliska mi osoba.Dam znać za parę dni ,ale koniec mojej krótkiej ,,kariery'' narciarskiej bardzo możliwy :1 punkt
-
Jasiek to jest nic , dzis usmialem sie do lez, wspaniala promocja z kasprowego : Dla wszystkich miłośników białego szaleństwa przygotowaliśmy wiosenne promocje. Po zarejestrowaniu karty PKLpass w sklepie online i zakupie trzech skipassów całodniowych na Kasprowy Wierch, czwarty skipass nabywa się z 10 proc. zniżką. )) buahahahahahahahahah1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Rower oczywiście się liczy - podobnie jak skitury! Wiele ze szczytów z Korony Gór Polski jest doskonałymi miejscami do uprawiania turów. W tym roku nawet z Maćkiem planowaliśmy wejście i zjazd z Radziejowej w Beskidzie Sądeckim...niestety zima była za słaba i śniegu nie styknęło :sad: Rower w Beskidach - super sprawa. Jest jeden problem - nie mam czym przewozić sprzętu...więc musielibyśmy z Paulą zorganizować jakieś bajki na miejscu - a to kłopot.1 punkt
-
Ja wam powiem jedną rzecz, a raczej dwie rzeczy.Pierwsza to to, że rozpiętość tonalna rejestrowana prze oko ludzie a przez matryce aparatów i to nie ważne czy w tanim telefonie, najlepszej lustrzance czy średnim formacie to zwyczajnie przepaść i w porównaniu do oka można powiedzieć, że cała optyka jest może nie ślepa, a niedowidząca.zdjęcia kłamią.A drugą rzeczą jest to, że zdjęcia kłamią i to nie ważne czy są prosto z aparatu czy wypieszczone w obróbce.A co do obróbki, to taki mój przykład, takiego mojego zdjęcia przed i po :smile: I oryginał i to po obróbce jest nieprawdziwe, ale jednocześnie są zupełnie inne w odbiorze i po to zdjęcia obrabia się tak w skrócie.1 punkt
-
Dokładnie fajnie, że możemy podyskutować i wymienić własne poglądy. Przynajmniej wątek żyje jako jeden z nielicznych, no ale w końcu większość już odstawiła narty Zawodniczy kierunek jest na pewno wskazówką, ale czy musi być celem? Dlaczego w tym kierunku poszedł segment "race"? Jeżeli weźmiemy pod uwagę czas na zawodach to pewnie okaże się, że 80% czasu spędzamy na podejściu, a 20% na zjeździe. Zysk z lekkiego sprzętu na podejściu przewyższa stratę na zjeździe. Ale głównym, albo w sumie jedynym wyznacznikiem jest czas (pytanie czy tylko na nim nam zależy?) Z drugiej strony coraz częściej oglądam filmy z wypraw skiturowych i to co można zauważyć to narty 80-100(może 110mm), z lekkimi wiązaniami TLT (na filmiku poniżej ATK). Buty różne ale raczej z segmentu 1200-1600g. Jak widać na filmiku poniżej... oni na prawdę ostro pojeździli (a zjazdy były w terenie gdzie trzeba było używać sprzętu wspinaczkowego do asekuracji). W sumie to filmik w kategorii naszych ostatnich maili czyli sail & ski! na Grenlandii [video=youtube;oPv8PepssRo] Najprawdopodobniej wiązania TLT są juz jedynym słusznym kierunkiem do skiturów (pomijam freestyle backcountry gdzie są 20m dropy itp, ale tam to często na zjazdówkach ludzie jeżdżą). Zresztą od kilku ładnych lat wiązania TLT mają inny skrót JSW Pozdrawiam Tomek1 punkt
-
1 punkt
-
Tu i tu jest fajnie. Ja wole Eng ale znajdziesz na pewno kogoś kto woli odwrotnie. Nelis1 punkt







