Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
19.03.2017 - 19.03.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.03.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
3 Zinnen Dolomites Piotrek z Ekipą odjechali w stronę Polski, a my z Paulą pobudka przed 6, szybkie pakowanie i również jazda w stronę Ojczyzny - z tym, że jeszcze postój i jazda na nartach do 13 w nieznanym nam dotąd ośrodku narciarskim 3 Zinnen Dolomites. http://www.skionline.pl/stacje/wlochy-poludniowy-tyrol-alta-pusteria-hochpustertal,osrodek,612.html Niestety u mnie lewa noga w sztywnej ortezie po upadku, od samego rana niestety ból kolana i brak siły w nodze. Środki przeciwbólowe, przeciwzapalne - "nakolannik" i na stok. Jazda była delikatna z mojej strony i raczej zwiedzanie ON niż śmiganie jakie lubię. Na szczęście wszystko szczęśliwie się zakończyło i dzisiaj po powrocie do Polski, chociaż z nogą wszystko ok, to mogę powiedzieć, że po 35 dniach na nartach zakończyłem sezon 2016/17. Wracając do relacji... ...przed ośrodkiem narciarskim jesteśmy zaraz po 8 i załapujemy się od razu na gondolę Dlaczego - wtapiamy się w tłum zawodników - w sobotę na Helm Monte Elmo odbywały się zawody. Mimo, że tutejsze trasy nie są położone wysoko - warunki jakie zastajemy z samego rana są rewelacyjne - takie jak lubię: strzelający pod nartami sztruks Twardo i szybko. Pierwszych kilka zjazdów zaliczamy w pełnej samotności na stokach. Mimo, że widać zmianę pogody, to do godziny 13 było bardzo fajnie - błękit nieba i promienie słońca przebijały się przez chmury. W ośrodku trochę zmian - link ze Skionline nieco nieaktualny, bo oprócz dużej gondoli, gondoli małych jest 5 a nie jak na opisie ośrodka 3. Sztuki nówki: Trasy w ośrodku, to przede wszystkim wymagające czerwone i czarne... ...ehhh szkoda, że noga nie była sprawna. Widok z Stiergarten w stronę Alp... Mapa narciarska: Zjeżdżamy na północne stoki pod miejscowością Moso. Widok po lewej ręce taki: Nasz cel: A po drodze - cud malina trasa: Doskonale przygotowana i choć o południowej ekspozycji trzyma porządnie... Dół: I na samym dole połączenie dwóch gór i dwie stacje dolne szybkich gondoli: Postanawiamy kilka razy powtórzyć trasę dopóki znacznie temperatura nie wzrośnie. Jazda fantastyczna - ilość narciarzy praktycznie zerowa Eksplorujemy dalej. Dół kolejnej trasy, spod dolnej stacji gondoli wygląda tak: Początek tej trasy narciarskiej - to czarna ścianka WOW! Jeździ się tutaj nieziemsko, ponieważ o dziwo jest tutaj raczej naturalny śnieg - lodu zero. Twardo, równo a narta trzyma aż ta Lala Tutejsza śnieżna budowla dla dzieci: Jedziemy świetną czerwoną trasą w stronę miasteczka Moso. Wciągamy się na górę i... ...zaliczamy widoczną czarnulkę! Co za pochyłość - WOW. Do tej trasy jeszcze wrócę... Tutejsze widoczki w stronę Sexter Dolomiten: Obowiązkowe zdjęcie z uroczymi bałwanami Zaliczamy orczyki i trasy przy nich - najwyższe położone na północnych stokach pod Zeherem 2965 m npm. Widok w stronę tras południowych - przy trasach jak widać - zero śniegu naturalnego. Przy najbardziej położonym na wschód orczyku wydzielona trasa do ścigania Przenosimy się pod mega czarną - tu Paula ćwiczy śmig a ja jestem pod ogromnym wrażeniem tej ścianki. To najbardziej wymagający stok jaki odwiedziłem w tym sezonie. Wygląda to z bliska tak: Chodź ta pierwsza, zaliczona tego dnia czarna trasa, z góry wygląda również świetnie Zbliża się godzina 12sta - jemy pyszny makaron na stoku przy orczyku i bałwanach. Polecamy knajpkę! Zero ludzi, pysznie i tanio...ale to chyba zaleta małych ON i przedzieramy się z powrotem, w stronę auta. Robię fotkę miasteczka Moso: Kościółek: Wracamy na Helm "byczym" wyciągiem... Ostatni zjazd trasą 13... ...niesamowicie długa i piękna czerwona z domieszką czerni Z powyższego miejsca strzelony inny ośrodek, którego nie udało nam się tym razem odwiedzić Kronplatz Zoom optyczny aparatu X40 i takie oto zbliżenie: Kończymy jazdę a zawody nadal trwają... ...swoją drogą ciekawe, co to było? Ustawiona trybuna, scena z telebimem itd. Co to za ranga zawodów? Może ktoś z Kolegów zajmujący się mocniej sportem będzie wiedział? Trasa z bliska (czarna) - niestety zamknięta dla narciarzy rekreacyjnych w tym dniu. Widok ogólny wraz z trybuną i telebimem: To co znalazłem w necie, to z pewnością było to ściganie na poziomie FIS European Cup. Ostatni zjazd i żegnamy Dolomity... Już w Polsce, we własnym domu Niestety za oknem pogoda nie nastraja pozytywnie... ...ehhh byłoby pięknie mieszkać gdzieś w okolicach jakie odwiedziliśmy Podsumowując - wyjazd bomba!!!! Mimo, że okolice znałem dobrze ale udało mi się zaliczyć kilka nowych miejsc: Cortinę, Alpe di Siusi, 3 Zinnen Dolomites a przede wszystkim Lagazuoi. Materiału filmowego dużo... ...kiedy go obrobię i coś powstanie filmowego? Trudno mi cokolwiek obiecać. Z pewnością pojawi sięna forum i w tym wątku Na koniec chciałem podziękować Piotrowi, Hani, Ani i Michałowi - wyprawa w Dolomity bez Was, nie byłaby taka sama! Jesteście świetni i już tęsknię razem z Paulą za Wami. Dziękujemy za wspólną przygodę i do zobaczenia. Pozdrawiam marboru26 punktów
-
No tak, dzisiaj się działo na Pilsku. Ekipa dopisała, pogoda dopisała, koledzy z forum też dopisali . Wszystko złożyło się na wspaniały dzień na nartach chodzonych i odrobinę zjazdowych. Świeży śnieg o grubości 3 cm zaczynał się od Szczawin. Na Kopcu było już go nawet 30 cm. Powyżej, w okolicach szczytu świeży opad był już tylko w zaspach. Wiatr nie pozwolił na równomierną pokrywę. Wstyd powiedzieć, ale na szczycie Pilska byłem pierwszy raz. Widoki stamtąd są piękne. Po kilkunastominutowym pobycie na szczycie przy lodowatym wietrze i i zdjęciu fok zjeżdżamy początkowo po twardym śniegu, a później od Kopca do knajpki na Miziowej po puchu i częściowo po trasie przy talerzyku gdzie jest piękny, świeży naturalny śnieg. Tutaj spotykamy się z kilkoma forumowiczami. Czas mija w miłej atmosferze. Po niecałej godzince zjazd do Szczawin i kolejką na Strugi. Było super. Dzięki koledzy za towarzystwo i spotkanie.19 punktów
-
Słońce ładnie rankiem świeci, więc trzeba było odwiedzić Biały Krzyż: Nie był to jakiś wyjazd narciarski, chciałem jedynie sprawdzić jak pracuje serducho w górskich warunkach. No to ustawienie pulsometru i jazda: Po pierwszym ostrożnym przy tętnie max 124, drugi zjazd już przy maksymalnej jeździe, takiej jakiej ten stok pozwala, serce uderzało 140 na minutę, trzeba było na tym zakończyć. Ale podczas wjazdu orczykiem wracało do normalnej pracy. Uważam że powoli mogę myśleć o przyszłym sezonie. Warunki na BK w pełni zimowe, twardo, śniegu pod dostatkiem, krawędzie nie zużyte w tym sezonie świetnie trzymały, śmigać nie zapomniałem. Miła niespodzianka w okienku - masz za darmo. Do zobaczenia w listopadzie zatem. Będę pierwszy, lub drugi po Johnym. Na koniec, jak to moja żonka mówi musi być nagroda: obiadek w zajeździe: Coś jeszcze odwiedzę w tym sezonie, przecież do końca sezonu jeszcze bardzo daleko. Hey19 punktów
-
14 punktów
-
Ta ostatnia niedziela... Warunki fantastyczne po opadach w piątek. Ludzi w szczycie dnia może z 30-tu. Jako że koniec sezonu promocja: karnety o połowę tańsze : ale może dlatego też tylko lewa / patrząc z dołu / połowa stoku wyratrakowana.... Na drugiej freeride. Słońce, śnieg mimo marcowej pogody świetny. Szkoda, że następny wyjazd dopiero w grudniu...14 punktów
-
13 punktów
-
Kilka fotek-widoczków z dzisiejszej wycieczki skitourowej na Pilsko z Johnny i Andy. Było cudownie... Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka11 punktów
-
10 punktów
-
Sezon miałem kończyć tydzień temu w BSA. Byłem tam w sobotę 11 marca, ale .... nie chciałem, aby sezon kończył się tak dużym rozczarowaniem Dzisiaj więc rano pobudka i po 8.00 zameldowałem się pod Złotym Groniem. Karnet w promocji na 4h za 30 zł i na kanapę. Śniegu dużo im nie zostało, ale wiedzieli co z nim zrobić. Trasy z rana twarde do 10. Po 10 zaczęło puszczać i tworzyły się muldy. Chociaż w zasadzie były to muldki, muldeczki w porównaniu do tego, na co natknąłem się w BSA tydzień temu już o 9.00. Jeździłem do 12.00 i w samo południe trasa mimo, że zmęczona, to spokojnie nadawała się do nartowania. Ludzi niezbyt dużo, chociaż od 10 przybyło. Nie tworzyły się jednak żadne kolejki. Jazda na okrągło Gdybym miał porównywać dzisiejszą jazdę w ZG do jazdy w BSA tydzień temu, to jakieś 27 do 19 punktów
-
5 punktów
-
Niestety,Jaworzyna ze swoim potencjałem od lat robi wszystko,żeby odstraszyć potencjalnego klienta, i turystę i sportowca,chyba dopiero wymiana prezesa z wieloletnim stażem może pomóc. A małe ,przyjazne stacyjki w okolicy stają na głowie,by tego klienta zwabić,niestety potencjał tras nie ten... A sobotnie Kluszkowce po ulewnych opadach ,gdy śnieg zapadał się do połowy łydki, przygotowały 2 trasy z salmiaku dla 400 zawodników-sam Prezes Staszel jeździł z worem i łopatą,to chyba jego ulubione zajęcie.I karnet 6cio godzinny dał za 40 zł. Ech,żeby tak wymieniono prezesów miejscami...Albo Kluszkowce kupiły Jaworzynę...5 punktów
-
Alpe di Siusi - Val Gardena Przedostatni dzień na nartach spędziliśmy (po raz pierwszy w życiu) w ośrodku narciarskim Alpe di Siusi (parking 6 EUR). Ponieważ się pakujemy, to w kilku żołnierskich słowach: - jak na marzec ośrodek za niski, południowe stoki wytopione. Ok 10 już miękko (przygotowanie południowych tras jak na warunki włoskie - słabe. - ON raczej dla adeptów narciarskich, trasy wszystkie łatwe. Oznaczenie tras jako czerwonych, czy jednej jako czarnej ma niewiele wspólnego z ich trudnością. - w porównaniu do innych dostępnych w okolicy terenów, ten wg nas najmniej atrakcyjny (hahaha pewnie napiszecie, że już się nam w tyłkach poprzewracało? - zgodzę się ). Fotogaleria: Warunki z samego rana: Mocno zmrożony sztruks - aż narty strzelały To lubię akurat... Charakterystyczny widok z Alpe di Siusi - "resztki Dolomitów" a w tle Alpy. Północna część ośrodka bardzo fajna...w odróżnieniu od południowej... Jedna z fajniejszych tras północnych, na której na szczęście niegroźnie skręciłem znowu kolano Jazda popołudniu była na pół gwizdka. Pomiar prędkości (Paula 88,50 km/h) i widok na południowe trasy: Jedna z czerwonych na południu z widokiem, który towarzyszy narciarzom praktycznie wszędzie na tym "areale" Po drugiej stronie zdecydowanie lepiej narciarsko: Najfajniejsza trasa wg mnie... ...a znajduje się w takich okolicznościach, za lasem: Zbliżenie: Trzeci z charakterystycznych widoków Alpe di Siusi: Przerwa kawowa a w zasadzie kawowo bombardinowa Popołudniową porą przy jednej z dolnych stacji termometr pokazał +20. Pogoda do opalania... ...niestety spowodowało, to że wszędzie poniżej 2000 m npm (praktycznie cały ośrodek) zrobiło się mocno wiosennie. My wolimy twardo, ale narzekać nie narzekaliśmy - ot wiosenne narty. Niestety po południowej stronie przetopy i dewastacja tras zrobiła się duża - zdecydowanie tego typu ośrodek nadaje się bardziej na zimowe miesiące. Powoli przyszło nam się żegnać z klimatem Dolomitów... ...Piotr z ekipą z Bytomia wyruszają do domu skoro świt, a my z Paulą na powrocie 4 godziny jazdy na nartach - ale o tym napiszę już z Polski w niedzielę. Klimat Sudtirolu I jeszcze jedno zdjęcie... ...i ostatnie: Spakowani, jutro pobudka o 5 i w drogę powrotną Wszystko co dobre szybko...a nawet bardzo szybko się kończy. Tydzień zleciał jak z bicza strzelił. Szkoda, że dzisiaj nie udało się spotkać z JC - ale rozumiemy... praca Co się odwlecze, to nie uciecze Jacku! Dobrego szusowania jutro. pozdrawiam marboru5 punktów
-
No cóż, czas się odezwać Na początek WIIIIEEEEELLLLLKKKKKIE dzięki dla Mariusza i Pauli za to, że chciało im się zorganizować i przeprowadzić to przedsięwzięcie. Przygotowanie i znajomość terenu przez Mariusza pomogła nam zobaczyć rzeczy, których będąc tam sami byśmy nie zobaczyli. Jeszcze raz, Mariusz szacunek i wielkie dzięki od Ani, Halinki, Michaela i Janusza . Co do Włoch - bajka. Miejsce jest przecudne i wręcz bajkowe. Narciarsko, widokowo, jedzeniowo.........po prostu bomba. Relacji też pisać nie muszę i za to Mariusz drugi dzięks. Na koniec krótki filmik: Komentarz zbędny Po nas widać, że wyjazd udany. Tak było codziennie PS: Wszystkie ujęcia poza pierwszymi dwoma robione były gimbalem z gopro 3+ black. Gimbal jest fantastyczny. Pozdrawiam4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Już od poniedziałku do końca sezonu PROMOCJA: - karnet od 8:00 do 16:00 10 PLN - karnet od 18:00 do 22:00 10 PLN3 punkty
-
Jaworzyna Krynicka 16.03.2017 Odwiedziłem Jaworzynę. Skipas całodzienny kosztuje teraz 80 zł, dwugodzinny 55 zł. Szkoda że nie ma 3 godzinnego lub 4 godzinnego. Jazdę zaczałem punkt o 9. Ludzi dośc mało, na stoku luz. Na górze, gdzieś do Czarciego Kamienia, stok zmrozony, beton, ponizej raczej miękko. Z rana wszedzie równo, ładnie wyratrakowane. Czynna jest jedynie główna trasa, z wariantem trasy nr 6.Trasa nr 5 nieczynna, szykowana na zawody w weekend. Pojeżdziłem do 13, miałem dość.Po 12 zrobiło sie okropne cukrowisko, zryte było prawie wszędzie, nie tylko na stromym. Pogoda fajna, zapowiadali wiatry ale nie były zbyt szkodliwe. W kanjpie na górze drożyzna krynicka, typowa dla tego ośrodka. Po nartowaniu wybraliśmy się na baseny termalne do Wierzbowa (Vrbov). Droga kiepska, dziurawa. Za 8,5 juro mozna pomoczyć jajo przez 2,5 godziny, wiec pomoczyłem. W gondoli trochę ponarzekaliśmy na Jaworzynę, ceny, warunki, itp. nie omijajac polityki. Załaczam zdjęcia.3 punkty
-
#14 Starorobociański Wierch 2176m Stary bocian mocno śpi, stary bocian mocno śpi! My się go... no cóż nazwa tego szczytu (słow. Klin) jest chyba najczęściej myloną nazwą w naszych Tatrach , a polska nazwa pochodzi od dawnej Hali Stara Robota, a nie starego bociana . Jest to najwyższy szczyt leżący w polskich Tatrach Zachodnich. Startujemy u wylotu Wąskiej Doliny, by po chwili odbić na Doliny Raczkowej, tak podejście jest nie od polskiej tylko słowackiej strony W połowie Doliny Raczkowej na polanie ukazuje nam się już cel! chociaż w tym momencie jeszcze nie wiemy, że to będzie nasz cel dzisiejszego dnia! Dlaczego? bo wstępny plan był Bystra & Błyszcz, ale po dotarciu do koliby Zmieniamy plany na południowo-zachodnie zbocza Starorobociańskiego :), chociaż siedząc przy ławeczce w słońcu, ciężko ruszyć się w dalszą drogę! Przy okazji inny wariant wejścia, prosto centralnym żlebem wybiera jeden ze Słowaków! Trochę wyżej wyłania się Kończysty Wierch i grań między nim a Jarząbczym, trochę słonko przygrzało. Jest i nasz cel podejścia i zjazdu Spotykamy stadko kozic Ktoś rozpoznaje? Oczywiście zdjęcie szczytowe musi być! Niestety góra do sporo kamieni, od polskiej strony nie da się zjechać ani w stronę Zwornika, ani Kończystego, my schodzimy ok 50m w dół i zakładamy narty Zjazd... bajka! idealnie w tempo, śnieg odpuścił a na dole cień jeszcze nie zdążył zabetonować Wszystkie zdjęcia: fot. Szymon Rochowiak Pozdr Tomek3 punkty
-
Sztruks, sztruks i sztruks, niesamowite o 12,00. Jak im się to opłaca. Poza tym robisz najlepsze zdjęcia. No to do siego sezonu ?2 punkty
-
Po obiadku u rodziców wczoraj byliśmy w ośrodku, który rzadko gości forum, bądź nie było go wcale. Już po spaniu do 12 i w Polsce jesteśmy.2 punkty
-
2 punkty
-
Absolutnie nie neguję orczyków, na nich się wychowałem, przestałem w kolejkach do nich masakryczne godziny itp. Co nie znaczy, że nie doceniam jakowegoś tam postępu. Gwarantuję Ci, że gdybyś miał okazję pośmigać parę dni, dajmy na to w takim Soelden, w kwietniowym słoneczku, we wzorcowym, ujemnym warunie, przy ilości ludzi nieodpowiadającej mocom i przepustowości ośrodka - mimo funkcjonujących tam kilku orczyków - nawet byś na nie nie spojrzał :-) Masz przynajmniej okazję odzipnąć parę minut na krześle, robiąc po ~80 km na nartach w dół :-)2 punkty
-
2 punkty
-
Lagazuoi - najpiękniejszy ośrodek narciarski na świecie? Cz. 2 Wysiadamy ze skibusa na parkingu przy wielkiej gondoli - przechodzimy przez jezdnię i jedziemy niebieską nartostradą w kierunku do pierwszych krzeseł. A tam? Ok godziny 13 w niektórych miejscach trasy - sztruks Trasa szeroka, a po jednej ze stron ustawiony gigant - mój czas 35:25 hehehe lepszy od dwóch Włochów Wygląda to tak: Po kilku zjazdach i rozgrzaniu mięśni po wycieczce krajoznawczej - jeździmy i poznajemy kolejne trasy, których w zasadzie nie jest dużo ale są za to świetne. Niebieskie przejazdówki w dużej ilości i niestety bardzo płaskie. W ośrodku należy jeździć jedynie czerwonymi trasami. Tych jest niewiele ale jazda po nich - świetna! Narciarzu tylu co widać na poniższej fotce... A na szczycie widoki? Proszę: W oddali gdzieś Cortina...ale my za tło wolimy góry. Główna trasa ośrodka w połowie rozgałęzia się na dwa różne warianty - obydwa doskonałe... ...a początek jest taki (widok z oddali): Początek jest z takim widokiem Końcówka tej, którą jeździło nam się najlepiej: Druga strona góry wygląda tak: Niestety było tutaj miękko, ale bez tragedii, jak widać - urok południowej ekspozycji i wiosny. Przejazdówka do domknięcia wielkiej Ósemki - tutejsza Sella Infrastruktura ośrodka nie powala - poza jednym szybkim, wyprzęganym krzesłem raczej starocie. Kto by jednak zwracał na to uwagę jeśli puste stoki i widoki nie z tej ziemi...? Dwie fotki dla Marcina z infrastrukturą: Malownicza górna stacja krzesła: Ot krzesełko Ostatni zjazd w stronę gondoli Lagazuoi i parkingu: Kończymy dzień wynikiem z Endomondo powyżej 80 kilometrów - nie jest źle jak na wycieczkę narciarską PS. JC - Jacku, dziękuję za wszystkie wskazówki co do ośrodka, i sorry, że przeszkodziłem w porannych biegach. Pozdrawiam marboru PS. Jutro przedostatni dzień na nartach dla mnie i Pauli, dla Piotra i reszty Ludzików ostatni Szybko ten czas leci...2 punkty
-
Świetne, szalone, cztery dziewczyny zjechały w maju 2016 wschodnią ścianą Matternhornu, ale nie z samego szczytu (4478m). Doszły nieco powyżej schronu Solvay, do wysokości 4050m. Nachylenie ściany 45 st. Większe nachylenie do 60st robi się wyżej, były w historii zjazdy z wysokości 4400m. Na tripa pojechali świetnym samochodem, Skoda Octavia, o czym można przeczytać na blogu najstarszej z nich, 40-letniej Liv Sansoz https://livsansoz.net/2016/05/20/quatre-filles-et-un-cervin/ Jest również relacja po angielsku http://www.planetmountain.com/en/news/snow-ski-skimountaineering/matterhorn-east-face-ski-descent-in-the-right-place-at-the-right-time.html Kilka zdjęć: p.s. Liv reklamuje polskie jedzenie lio http://lyofood.pl/pages/liv-sansoz2 punkty
-
#15 Zadni Zabrat x3.5 Pewnie zastanawia to pół w nazwie :P, ale to dalej w relacji! No cóż prognozy nie były zbyt optymistyczne, ba były złe, cały tydzień dzień w dzień sprawdzanie prognoz i czy będzie duży opad z mocnym wiatrem. Opad cały czas się przesuwał, ale wiatr zaczynał coraz mocniej wiać. Kasprowy 150km/h, Łomnica 223km/h, wcześniej wytypowaliśmy trzy cele 1. Dolina Łatana, 2. Gąsienicowa (Zadni Granat), 3. Dolina Ziarska. Zdjęcia z Gąsienicowej trochę rozwiały wątpliwości podejścia, lód na szlaku przez Boczań, śniegu w dole bardzo mało. Codzienne sprawdzanie meteo.hzs.sk raczej pokazywało, że wiatr bardzo kręci, stała była tylko jedna... wiatr z zachodu, ale kręciło raz z północy raz z południa, więc ogólnie to trzeba było uważać na wystawy NE, E, SE, S. No więc, od gapiłem pomysł naszego forumowego kolegi aklima i wybrałem Łataną! :P Startujemy ok 9:30 pod Zwierówką W komplecie, Karolina, Michał, Sławek i Ja Podejście jest szybkie w porównaniu do Chochołowskiej :P, dodatkowo nie każdy wie, ale zimą na Zabrat wychodzi się nie jak szlak letni (żółty) tylko dolinkę wcześniej (grzbiet wcześniej zanim dojdziemy do odbicia zielonego szlaku na Grzesia) odbija się w prawo w stronę Sindlov zlab i gdy teren się wystramia odbijamy w lewo w stronę grzbietu opadającego z Zadniego Zabratu. Dzięki temu, podejście jest krótsze, łagodniejsze, i bezpieczniejsze (żółty szlak podchodzi wschodnią wystawą) Wychodzimy pierwszy raz i zjazd w pobliżu grzbietu, niestety to nie jest dobra decyzja, stok jest jak puzle, miejscami fajny, miejscami twardo wywiane do betonu i jest szorowanie. Po zjeździe na ok 1400m robimy skidepo niepotrzebnego sprzętu (raki, czekan, picie, i inne "niepotrzebne rzeczy") i stwierdzamy, że zjedziemy skrajnie prawym żlebem więc zakładamy swój ślad, niestety bez harszli które zostały w skidepo jest cieżko! 5-10cm śniegu na twardym i ciężko założyć swój ślad idzie to mozolnie! w połowie rezygnujemy teren stromy i stwierdzamy, że to był głupi pomysł Zdjęcia wypłaszczają, ale było ponad 30-35st, stąd pół w nazwie relacji . Niby trasa miała być połowę krótsza... ale zajeło nam to 1h! za to kolejne podejście już po założonym wcześniej śladzie pokazuje, że w 30min docieramy na górę więc wychodzi 8x szybciej niż zakładanie własnego śladu na tardym :P. Meldujemy się kolejny raz na grani 2,5 Pięknie widać Grań Rohaczy i moje ostatnie cele, czyli Salatyn i jego Centralny Żleb, Spaloną i Banikowską Przełęcz Zjazd skrajnie prawym żlebem to trafna decyzja jest dużo lepiej ale jestem zaskoczony stromizną, z dołu wszystkie zjazdy wyglądały na łagodne, a tutaj jest ponad 30st. Ostatnie podejście i zjazd żlebem ze zdjęcia nr 4, początek bajka! w końcu jazda w świeżym śniegu ok 10-15cm i nie czuć betonu pod nartami, aż dojeżdżamy do zwężenia, lej, żleb który wygląda na najbardziej płaski okazuje się, że ma najstromsze przewężenie, dodatkowo ściany boczne mają ponad 40st no cóż każdy pokonuje go najlepiej jak potrafi ześlizg boczny, ześlizg skośny czy skręt z poszerzenia kątowego to podstawowe techniki skiturowe Na koniec mapka z podejściem i zjazdami Polecam dla osób, które chciałby zacząć skitury, można zaliczyć fajne zjazdy, a podejście jest bardzo krótkie wyszło 15km i 1270mH, od strony Chochołowskiej pewnie byłoby 23-25km przy tym samym przewyższeniu Pozdr Tomek2 punkty
-
Po przejechaniu ok.1600 km jesteśmy w Tignes.Pogoda która nas przywitała śmiało można nazwać zimową:redface:Mieszkamy w dzielnicy Val Clarert,do kreta i szybkich krzesełek mamy ok 40m.Pierwsze trzy dni jazdy to Tignes w obfitych opadach śniegu co skutecznie ograniczało widoczność,co do oznaczenia i przygotowania stoków nie mam się do czego doczepić.Codziennie jazda od 9 do 16 z przerwami na obiad i małe co nieco:tongue:O godzinie 18 trzy minutowa podróż skibusem do La-Lac w której znajduje się kompleks spa i tu pytanie mojej żonki,czy my aby na pewno jesteśmy we Francji :eek: Hiszpanie dosłownie zdominowali całe Espace Killy od Tignes do Val d isere,70 procent turystów to przybysze z półwyspu iberyjskiego my jesteśmy drugą nacją,potem Anglicy,włosi ,francuzi .Po trzech dniach obfitych opadów czas na nagrodę,następne dni budzi nas słoneczko i bezchmurne niebo,więc decyzja zapada kierunek Val d isere.Trasy przygotowane wzorcowo,temp -5,bezwietrznie :smile:Podsumowując:wyjazd udany,żonka zadowolona po wcześniejszym nie do końca zaakceptowaniu Francji jest nią zachwycona,co również mi też jest na rękę bo lubię tę część alp,pomimo odległości :biggrin:1 punkt
-
Nie wiem co to "gimbal" ale mnie się podobało. Bjutiful!!!1 punkt
-
Dzięki Marboru. Relacja jak zwykle pierwsza klasa. Zdjęcia, opisy... aż chce się jechać...1 punkt
-
@Góral spod Skrzycznego świetnie, że wracasz do formy! Do marca przyszłego roku będziesz jak nowy a wtedy wiesz gdzie jedziemy? W słusznym kierunku...1 punkt
-
Przestraszliscie mnie i na piątek zamieniłem St. Anton na Zillertal. Na Tuxie raczej nie będzie padać.1 punkt
-
Dwie godziny to stanowczo za krótko jak dla kogoś kto wybrał się na pobyt narciarski. Taka opcja może dotyczyć jedynie miejscowych którzy chcą wyskoczyć na stok dla treningu. No cóż, taka dziwna polityka cenowo - skipassowa ośrodka. Że nie wspomnę o pelnych, 100 procentowych cenach skipasu w okresach gdy pół ośrodka jest otwarte , czy po prostu dostępne.1 punkt
-
Widze ze niezla ekipa sie szykuje. Jeszcze tylko Aklim i bedzie piknie Ja mam dyzur i w tym tygodniu bez nart. Ale w czwartek wracam do raju, TUX1 punkt
-
Ja miałem 105,6 km/h ( zacytuję Czecha, który zjechał przede mną i miał poniżej 100 - "bo vyste mel velkou masu" ), nie zapomnę jego smutnej miny, ale powiedział prawdę - masa jedzie.1 punkt
-
Dziś Zakopane, Bukowina i Białka przejazdem, ale po kolei. Zacznę od stacji narciarskiej Suche-Ski tam rano warunki b.dobre, brak przetarć i przebarwień śniegu, czynne wszystkie trasy, kolej 4os i wyciąg orczykowy, na stoku praktycznie pusto. Jadąc z Poronina na wjeździe do Zakopanego mijam stacje narciarską Harenda - ta już niestety umarła, 1/3 stoku przetopiona i nie nadająca się do jazdy, południowa ekspozycja robi swoje, zresztą na Harendzie zazwyczaj sezon trwa do połowy marca. Dalej na trasie trafiam na polane Szymoszkową tu czynne obie trasy i dwa krzesła. Warunki dobre, śniegu jeszcze sporo, brak przetarć. Taj ludzi trochę więcej, normalna ilość jak na piątek i piękną pogodę - z tego miejsca pięknie widać Kasprowy a dokładniej trasę i wyciąg w Kotle Goryczkowym. W Zakopanym czynne są też nadal mniejsze stacje typu Nosal i Gigant pod Wielką Krokwią. Z Zakopanego czas udać się do Jurgowa tu czynna nadal oczywiście jest stacja narciarska Hawrań- Ski w ośrodku otwarte wszystkie trasy oraz jedno krzesło w środkowej części ośrodka. Warunki na głównej najdłuższej trasie oraz trasie czarnej dobre bez przetarć i ciemnych plam, na pozostałych trasach dostateczne - miejscami śnieg ciemniejszy, przebarwiony, narciarzy mało. Po drodze mijam Czarną Górę i wyciąg Koziniec- Ski, co dziwne warunki na obu trasach dostateczne bez przetarć, jest kilka ciemnych plam, ale bez tragedii a stacja narciarska przed weekendem zakończyła już sezon. Kolejnym ośrodkiem który na Podhalu zakończył już sezon jest Grapa Litwinka, tam z liny ściągnięto już krzesełka a stok mocno wytopiony, nie nadający się do jazdy. Na koniec czas udać się do Białki Tatrzańskiej w ośrodku Kaniówka czynna główna trasa pod 4os krzesłem, warunki dostateczne, stok w górnej części mocno przebarwiony, ludzi mało. W największym ośrodku narciarski Podhala czyli na Kotelnicy Białczańskiej i na trasach przyłączonych do Kotelnicy warunki narciarskie bardzo dobre, czynne wszystkie wyciągi oraz stoki, łącznie z trasami biegowymi. Śniegu jest tu jeszcze dużo, a o żadnych przetarciach jak narazie nie ma mowy. Ludzi też sporo, ale to normalne w tym ośrodku w połowie marca - trasy spokojnie powinny wyczymać w takim stanie do końca miesiąca, a przy sprzyjającej pogodzie nawet do Świat Wielkanocnych. A wiec kto może i zdrów niech korzysta bo można się jeszcze na Podhalu niezle wyjeździć. Pozdrawiam Paweł1 punkt
-
I jak tu nie kochać, gór, nart i marcowego Kasprowego Pozdrawiam Paweł1 punkt
-
Dla mnie nie taka petarda, ale warunki na trasie w skali 1-6,jak na połowę ,ciepłego (w porównaniu do średniej ) marca oceniam na 3.Sporo miejsc lodowych,przetarć, trochę kamyków, ale wszystko do ominięcia bo trasa szeroka a narciarzy wyjeżdżało kanapą i orczykiem około 20-30. Na trasie czasami nikogo.Jazda 10:05-13:45.Bardzo udane moje zakończenie sezonu.Cztery godziny kosztuje 48zł. Temperatura na Jaworzynie 2-5 stopni powyżej zera, w partii szczytowej Skrzycznego około zera, wiatr dosyć silny i porywisty.Orczyk Doliny 3 dla mnie za stromy. Wygląda zabytkowo.Trasy 21i 22 od góry zamknięte.Czynny kawałek 22 ,dojazdowy do kanapy.Śniegu mało. Ile dni jeszcze ,,pociągną''??? http://www.skrzyczne.cos.pl/skrzyczne.php?go=cennik Kilka fotek za ,,chwilę''.1 punkt
-
Mówisz i masz! Tak na szybkości, muza pierwsza lepsza z You Tube Myślę, że do maja Dzięki! Śniegu u góry bardzo dużo i chyba faktycznie więcej niż w Dolomitach - patrząc na relację Marboru.1 punkt
-
Ostatni narciarski dzień w województwie świętokrzyskim Bałtów dzisiaj w relacji pod linkiem: Piękne wiosenne nartowanie przy pełnym słoneczku i temperaturze +17. Mimo tak dużego ciepła warunki z samego rana były niezłe. Stok przygotowany wzorowo. Kilka fotek... ...trasa przy orczykach: Wygłaskane... Dzisiejsza jazda odbyła się na mojej starej narcie AM Główna trasa przy krześle: Ludzi było mało a jazda totalnie czilautowa Na pełny opis i dużo większą ilość zdjęć zapraszam do powyższego linku. Pozdrawiam marboru1 punkt
-
Majorze , potwierdzam Powyżej linii lasu formacje wypukłe wywiane i wylodzone , a niżej to teraz taki czas , że wszystkie wystawy południowe są o konsystencji szreni lub lodoszreni . Słońce jeszcze dosyć nisko nad horyzontem i krótki dzień , więc śnieg na stokach nasłonecznionych nie zdąży "puścić" tak do końca , a już zaczyna zamarzać z powrotem .Na teraz dużo lepsze wystawy północne , lub tereny zacienione , ale i tak trzeba uważać bo warunki bardzo zmienne . Np jak zjeżdżaliśmy z Rafałem z Borišova to przed schroniskiem jest taka polanka , może 50m szerokości , i z jednej strony był super puszek , a z drugiej szreń - a to raptem była kwestia , czy jedzie ktoś bardziej w prawo , czy w lewo 20m .1 punkt
-
Jak w temacie,wyjazd wczesnego rana w soboteDroga bez problemu,kierunek Korbielów,przejście gra-niczne dalej Namestowo,tu robimy 30 min przerwy,dzieciakizaczeły już miałczeć :tongue:Po 3 godz jazdy i 179 km meldujemy sięcałą zgrają w pensjonacie a właściwie zajeżdzie Józef w Witowie.Po małym ogarnięciu meldujemy się na stacji Witów-Ski,tam też jeżdzimynastępny dzień.Co o stacji-trasa długości 1000m,szeroka obsługiwana przez 4 os szybkiekrzesło,obok wyciąg orczykowy dla najmłodszych,na dole duża resteuracja z cenami zbliżonymido stacji austryjackich :tongue:,to samo na górze,no ale cóż trza bulić.Jeśli chodzi o warunki,czytaj śnieg to go nie ma oprócz tras,oczywiście sztucznyDo godz 11-11.30 można pojeżdzić,potem tłok tak więc codziennie o tej godz ciśniemy na kwaterei powtórkę robimy po 16 :stupid:Karnety kupujemy punktowe 60zł dziesięć wyjazdów W sylwestra i w nowy rok okupujemy Polane SzymoszkowąTrasa ciekawsza,dłuższa,jeśli chodzi o przygotowanie podobnie jakw Witowie,choć chyba trochę więcej sztucznego śniegu usypaliPodobnie jak w Witowie startujemy o 9 kupująć karnety punktowe 70 złPotem przerwa i powtórka wieczorem.Ogólnie i krótko luda sporo ale z rana i wie-czorkiem można rodzinnie się pobawić,z nastawieniem rodzinnie :smile:No ale na prawdziwe narty już za dwa dni :biggrin: Na koniec jeszcze coś o pensjonacie a właściwie zajażdzie w którym mieszkaliśmySzczerze polecam,pyszne jedzenie,dzieci do 4 lat free,dorośli 100 ze śniadaniem i obiadokolacjądostosowaną godzinowo do klijenta.Po zamknięciu resteuracji przez obsługę ok 19 właścielka prosi nas tylko o zapisywanieco i w jakich ilościach pobieramy z baru.Tak więc nasze bięsiady na dole codziennie kończą się w wyśmienitych humorachJak ktoś był to myśle że mogę polecić wypad w Dolinę Chochołowską,pięknieMy wybraliśmy wypad saniami,ale to tylko ze względu na atrakcję dla dzieciakówWedług mnie z ceną za tą atrakcje góralę przesadzają,my po negocjacjach ze względuna sporą ilość osób płaciliśmy po 240 zł od jednego zaprzęgu,normalnie 3001 punkt
-
Masz racje,teraz sobie przypomniałem że biła nas po udach :tongue: A co do szybkości to może dlatego że górka nie za duża to się wydawało że dosyć szybka :1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Janek ale mi narobiłeś smaku :smile: Miłego szusowania1 punkt
-
Zawsze jezdziłem swoim autem ale we dwie osoby sie za bardzo nie kalkuluje i juz mi sie niechce,szczególnie w grudniu. Pozań - L2A łacznie z postojami 19h. Trzeci raz do Francji na narty jechalem autokarem. Tragedii nie ma juz sie nauczyłem jak to przezyć:biggrin:. Wyjazd z Poznańskiego biura oraganizacja po raz kolejny 100%. Nie napiszę z jakiego bo nie wypada i nie mam interesu :applause: Pisz na priv. 12 stycznia jadę tez autokarem do Les Meniuers. Pozdr Wojtek P.S. Tak w poniedziałek był typowy grudniowy snieg, mgła i wiatr.1 punkt
-
Aressi jak jesteś zainteresowany to daj znać,może znajdzie się miejsce dla Ciebie Wyjeżdżamy 4 stycznia do Les Arcs Paradiski :wink:1 punkt
-
W ostatnim czasie na forum sporo relacji jest właśnie z Francji. Ale chyba się trudno dziwić bo rzeczywiście jest co relacjonować. Widać na zdjęciach, że warunki były jak się patrzy. Coraz większej ochoty nabieram, żeby kiedyś odwiedzić Francję. Może jeszcze nie w tym sezonie ale zresztą kto wie? Piszesz, że jechałeś autokarem. Wycieczka organizowana przez jakieś biuro czy też sami się organizowaliście?1 punkt
-
Jeszcze trochę fotek http://www.skionline.pl/forum/gallery/browseimages.php?do=member&catid=member&imageuser=111701 punkt
-
dokładnie na 4 piętrze,śnieg był wcześniej zamówiony :wink:1 punkt







