Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      16 752


  3. gregor_g4

    gregor_g4

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      1 472


  4. MarioJ

    MarioJ

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      3 572


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.04.2017 w Odpowiedzi

  1. Od wczoraj jesteśmy z Pawłem w Innsbrucku. Przyjechaliśmy na jedną z najważniejszych imprez w branży narciarskiej. Targi wprost wymarzone dla @Leitnera [emoji6]. InterAlpin, to odbywająca się co 2 lata, największa impreza targowa, ma której prezentują swoją ofertę najważniejsi producenci "wyposażenia" stacji narciarskich na świecie! Postaramy się dowiedzieć jak najwięcej o nowościach, z jakich będziemy mogli korzystać w najbliższych latach, w trakcie wyjazdów na narty.
    6 punktów
  2. Kilka pierwszych zdjeć z targów
    5 punktów
  3. No i wątek się zkwasił... Były piękne relację, zdjęcia, prognozy, plany na majówkę, wymiana informacji... A teraz? A teraz mamy coś co zaczyna przypominać naszą politykę... Ponieważ ów jegomość się rozpisał i w pewnym sensie ma trochę racji, można nad tym podyskutować. Ale może tak po majówce? Jak już śnieg stopnieje. Na razie chciałbym tu widzieć co dzień relację, aktualne zdjęcia i informacje na temat warunków, prognoz pogody, WZF-ów itp. Paradoksalnie, ja będę miał wielki kłopot wyskoczyć choć raz do 1 maja, o co toczę teraz nierówna walkę z czasem, ale chcę widzieć co się tam dzieje! Pokłócimy się później, po zamknięciu wyciągów.
    5 punktów
  4. SON cały czas się buduje... Zbiornik na Hali Skrzyczeńskiej zaczął już nabierać wymiarów na 3 płaszczyznach (sorry za to odchylenie matematyczne ). Powstała też część przecinki pod gondolę - w miejscu goprówki będzie górna stacja kolei (chyba nawet trochę wyżej). Orczyki na Małe Skrzyczne zostają (tak jak było w planach). Podczas wjazdu gondolą lub kanapą będą roztaczały się genialne widoki na Szczyrk i Beskidy. Z orczyka na MS będzie roztaczał się widok na całe pasmo Malinowa - od Julianów przez Malinów aż po Małe Skrzyczne. Słowem - miejsce zyska widokowo Przez to wycięto sporo drzew na Hali Skrzyczeńskiej - ciekawe jak nowe koleje będą sobie radziły podczas większego wiatru
    5 punktów
  5. Wojtek, jasne, że nie - ale treść tej opinii - narzekanie na Liptovsky - to tak jakby pojechac do Szczyrku i mieszkac w Bielsku, albo na Pilsko i mieszkac w Żywcu i pisać, że nie czuć klimatu gór, a dookoła sklepy, korki i zakłady przeysłowe... Podobnie jak z brakiem klimatu i widoków na skały - będąc przy Pilsku i Szczyrku - tam też brak klimatu, bo przecież skały to Tatry jakieś 70-100km w linii prostej, a jedyne co widać to pagórki i jeziora - w sumie to tam bardziej jest jak na Mazurach niż w Górach... Argument o płatnej jeździe po sztruksie przed otwarciem ośrodka - kretynizm roku, godny Janusza biznesu. Zresztą można z niego wywnioskować, że sztruks na Chopoku to tylko przed 8, a później już zaorane. Cena 100 euro wypożyczenia sprzętu w ich wypożyczalni za 5/6dni, wychodzi 80pln dziennie - czyli cena jaką można trafić w wielu polskich wypożyczalniach. Zresztą sam autor pisze, że gdzie indzie taniej - czyli jest wybor - bierzesz tam gdzie Ci pasuje. Krytyka dla samej krytyki, zero merytorycznych, zasadnych argumentów. Nie twierdzę, że Chopok jest idealny, bo nie jest i jak każdy ośrodek - nawet te alpejskie - ma swoje wady.
    4 punkty
  6. Ja rozumiem że kolega chce czasami podejść kawałek gdzieś po wjeździe wyciągiem i głównie zjeżdżać. Zostanie przy ciężkiej Mantrze może wymagać wiązania, które trzyma piętke po alpejsku, a jednocześnie trochę odchudzi ten ciężki zestaw. Szynówki które ważą ponad 1kg, więc waga analogiczna do alpejskich, proponuję odrzucić. Zostaje więc Marker Kingpin (wiązanie hybrydowe pin-at, z przodu piny, z tyłu turowa alpejska piętka) albo na jesieni pojawi się trochę lżejsze Diamir Tecton (idea ta sama co Kingpin). Tecton wywodzi się z doświadczeń wiązań Vipec i Freeride, więc nie powinno być wtopy producenta (ale trzeba brać pod uwagę że to nowość). Wejście w wiązania turowe wiąże się z tym, że za nartą idą foki, a za wiązaniami ewentualnie harszle. Foki trzeba dociąć do konkretnej geometrii narty. Dlatego ważne jest przemyślenie czy na pewno dana narta jest naszą docelową. Jej zmiana będzie więcej kosztować później niż obecnie. Po zmontowaniu seta zmiana narty to: ponowny montaż wiązań alpejskich aby sprzedać zestaw, zakup nowej foki (jeśli nowa narta będzie dłuższa albo szersza). Tak więc to wszystko kosztuje. Dlatego warto się dobrze zastanowić czy ta Mantra jest docelową nartą na 5 lat. Ale nie neguję tego wyboru. Zawsze jednak można zmienić nartę, a wiązanie i buty zostają te same, przekładamy je do innej narty. Jeśli narta będzie miała podobną geometrię nie większą, to foka też zostanie. Do wiązań trzeba dobrać buty, istotne jest zwrócenie uwagi aby miały piny (TLT, tech) oraz były zgodne ze standardem frame ISO 9523 (chodzi o odpowiednią wysokość i długość rantów w bucie). Producenci butów podają często te numerki albo oznaczenie AT (Alpine Touring). Generalnie to takie decyzje o sprzęcie turowym nie podejmuje się w 1 dzień i dyskusja jest zawsze przydatna. Ja np. nad kupnem narty freeturowej i doborem do niej wiązań zastanawiałem się trzy miesiące, oczywiście nie non stop. Jest to związane z czytaniem recenzji, dyskusjami, rozważaniem kilku opcji, obserwacją cen i w końcu zakup. Tak że nie oczekujcie że pierwsza odpowiedź to będzie od razu najlepsze rozwiązanie. Do tego się dochodzi w dyskusji. Na koniec porównanie wagi różnych wiązań (za sztukę): Model Rodzaj Waga Marker IPT WR 12 Alpine ok. 1200g Diamir Freeride Pro M AT Frame 1150g Marker Tour F12 (110mm) AT Frame 1020g Marker Kingpin 10 Pin-AT 730g Diamir Tecton 12 Pin-AT 550g Przechodząc na Tecton masz 1.2 kg mniej na całości, to dobry zysk. Przechodząc na lżejsze buty masz 1kg mniej (zakładam zejście z 2kg na 1.5kg za buta). Przechodząc ewentualnie na lżejszą nartę masz kolejne 0.7kg mniej.
    4 punkty
  7. Cześć Ja tam przeczytałem opinię przytoczoną przez Jacka już jakiś czas temu - pewnie niedługo po wstawieniu i zrozumiałem zgodnie z intencją wklejającego - czyli po prostu pośmiałem się z głupoty.Trzeba być niezłym kosmitą by dopuścić do siebie myśl, że Jacek, który prowadzi portal narciarski od lat 90 identyfikował się z takimi bzdurami. Pozdrowienia
    4 punkty
  8. Dodam, że ja jeszcze chodzę w zwykłych, ciężkich butach narciarskich! Mój zestaw skitourowy nazywam "Betonowe buty"... Właśnie myślę nad jego wymianą - niech to da do myślenia. Jako, że używałem Armady JJ i konstrukcja tych nart mi odpowiada, myślę o zakupie Armada Kufo 103 (konstrukcyjnie są bardzo podobne, ale węższe i lżejsze o jakieś 0,7 kg na sztuce). Oczywiście do tego wiązania TLT i jakieś lekkie buty. Na razie wertuje ogłoszenia, czytam opinie i... zbieram kasę. W tańszej opcji przewiduję jedynie wymianę wiązań z Marker Baron na TLT. Pomęczyłem tu trochę bardziej doświadczone osoby i doszedłem do wniosku, że to jedynie słuszna droga. Wspomnę o czymś jeszcze. Zupełnie inaczej odczuwa się każdy gram w nartach czy butach, którym nadajemy duże przyspieszenie w ułamku sekundy podczas marszu, a inaczej np. w plecaku czy kieszeni kurtki, które to poruszają się mniej więcej ze stałą prędkością z naszym tułowiem. Podobnie jak na rowerze dużo większe znaczenie ma waga koła, niż waga całości bikea. Warto nad tym pomyśleć!
    3 punkty
  9. Niepokoiłem się też o mój komputer chyba deszcz spłuka nowy śnieg. Prognoza na wysokości Lukowej Mnie ta opinia rozśmieszyła, szczególnie zarzut że na Chopoku brak muzyki z głośników.
    3 punkty
  10. też tak miałem ... Adnotacja że nie jest to "moja" opinia powinna się koniecznie znaleźć - szczególnie jak się robi kopiuj/wklej. Co do drugiej części powyższego cytatu też nie będę się rozpisywał - . Zawsze starałem się rzetelnie podchodzić do tematu/wypowiedzi. Nie udzielałem się za wiele ale jak pisałem to starałem się aby było "na temat" ( przynajmniej w moim odczuciu)- a teraz to raczej już wcale nie mam ochoty
    3 punkty
  11. w sumie to też przeczytałem tą opinię i za cholerę nie mogę zrozumieć jaki był sens jej udostępniania jej przez JC tutaj...
    3 punkty
  12. Ja się piszę od niedzieli do 3.05. Pogoda ma być:) Byłem w piątek i nie wierzę żeby deszcz spowodował przetarcia na weekend majowy. W najgorszym wypadku będzie trzeba na biela put zjechać koleją. Do koleiska warun będzie:)
    2 punkty
  13. Moim zdaniem trochę racji autor opinii ma. Liptowski Mikulasz nie do końca można porównać z Bielskiem względem Szczyrku, bo w Szczyrku mamy chyba kilka tysięcy miejsc noclegowych w hotelach, pensjonatach i kwaterach, a w Jasnej możemy jedynie skorzystać z drogich hoteli, więc dla większości narciarzy Mikulasz jest (z konieczności) naturalnym miejscem do spędzania czasu po nartach. A klimat miejsca na wczasy ma wg mnie duże znaczenie. Jak ktoś uważa inaczej, to niech sobie odpowie na pytanie, ile razy spędził wczasy w Nowym Targu, czy Bielsku-Białej. Otoczenie Jasnej... kiedyś uważałem, że to jedno z najpiękniejszych miejsc: żadnych zabudowań, tyko kilka hoteli w samym środku Parku Narodowego, a trzech stron parkingu widoczne 2-tysięczniki (może nie tak postrzępione jak w Tatrach Wysokich, ale jednak skaliste). Ostatnio jednak ilość zniszczonych lasów znacznie zmieniła ten krajobraz (podobnie jak nasz, beskidzki). Do tego doszło przepełnienie stoków, które (miejmy nadzieję) się unormuje po doprowadzeniu inwestycji do końca (nowe trasy). Idei Fresh-Ski nie bardzo rozumiem (i nie mówię tylko o Chopoku), a raczej wczesnych godzin otwierania wyciągów. Równie dobrze można by było przesunąć "normalne" otwarcie na 9:30, a Fresh-Ski za dopłatą np. od 8:30. Wtedy i Jasna by więcej zarobiła i narciarze mogliby się wyspać, a o 9:30 zastaliby prawie równiutkie trasy. I tak większość narciarzy dojeżdża na stok w okolicach 10-tej, po śniadaniu w pensjonacie w rozsądnych godzinach, a co dopiero ktoś z daleka. Ceny karnetów faktycznie odpowiadają tym w mniejszych ośrodkach alpejskich - Chopok opłaca się wg mnie posiadaczom sezonówek i karnetów za akcje TMR. Przypuszczalnie, gdybym miał płacić normalną cenę, na 1-dniowe wypady wybrałbym coś bliżej, a na wczasy jednak Alpy (w wariancie oszczędnościowym, czyli np. mieszkanko 4-osobowe).
    2 punkty
  14. johnny , ale jak Ty tak drastycznie odchudzisz swój zestaw , to kto Cię dogoni ???
    2 punkty
  15. Najpierw poczytaj ten wątek, a później się wypowiadaj... tyle tu krytyki że kilka ośrodków można by obdzielić. Po drugie jak już chciał żeby temat był hot mógł to wrzuić za 2 tygodnie jak wyciągi zamkną. Teraz w tym burdelu już w ogóle nie znajdziemy spójnych informacji o weekendzie majowym! Ja planuję od niedzieli.
    2 punkty
  16. Mitek - skoro są to bzdury, to po co robić z tematu szambo i je powielać? Każda krytyka jest wskazana, jeśli jest konstruktywna i ma jakiekolwiek podstawy.
    2 punkty
  17. 100% podpisuję się pod słowami @Jasiek. Poziom dyskusji w tym wątku był bardzo wysoki, a sam wątek bardzo pomocny dla wielu osób w tym mnie. To sam admin/właściciel sprowadził poziom dyskusji na taki, a nie inny poziom. Krytykę wobec Chopoka to my sami potrafimy okazać jeśli jest zasadna - patrz moje wcześniejsze posty. W ogóle cała polityka Skionline jest mocno drażniąca. To zachwycanie się BSA na każdym kroku zaczyna irytować. Jakby nie istniała żadna inna stacja narciarska w Polsce z lepszymi walorami...
    2 punkty
  18. I jeszcze film z zawodów oraz relacja z TVN24
    2 punkty
  19. Witam wszystkich forumowiczów
    1 punkt
  20. Jak sobie wcześniej wykupisz przez internet... Na majówkę będzie masakra! Tylko pierwszy przy kasie, jak sam już wiesz... Ja może pojawię się 3 maja, ewentualnie drugiego... Się zobaczy co wiatr przyniesie...
    1 punkt
  21. To ja Ci jeszcze bardziej namieszam i na Twoim miejscu nie kupowałbym tego Alpintrackera bo ciężki , nieporęczny , coś tam się czasem lubi odkręcić ( johnny , z tego co pamiętam , miał z nim jakieś problemy ) Może to było dobre rozwiązanie 10 lat temu , kiedy na rynku praktycznie nie funkcjonowały jakieś mocniejsze wiązania turowe na szynie . Jak miałbyś za ten patent dać 200-300 zł , to poczekaj do sezonu ogórkowego i zapoluj na jakieś szynowe używki ( np. Marker F12 , Baron , Tyrolia Ambition , itp ) , które spokojnie możesz "wyhaczyć" za 500-600 zł , a nowe pewnie za 800-900 zł.
    1 punkt
  22. Harszli do tego nie dokupisz, raczej Ci się nie przydadzą prędzej w takim zestawieniu kupiłbym raki automaty lekkie bo strome odcinki możesz z buta podejść przy takim sprzęcie.
    1 punkt
  23. Przy następnym tego typu wątku najpierw zapytam się o budżet Niemnie jednak, ja jak odpowiadam na pytania o sprzęt, to z myślą nie tylko o pomocy dla pytającego, ale generalnie z myślą o szerszym odbiorcy. Czyta nas przecież cały kraj Ja wychodziłem z założenia że skitury testuje się przez wypożyczalnie, a jak już coś chcę kupić to znaczy że jestem zdecydowany. Ale rozumiem różne sytuacje.
    1 punkt
  24. Ale aż tak drastycznie to nie odchudza z narty chce zejść tylko 0,7kg to trochę mało nawet więcej niż mało. Więc jest jeszcze szansa dla nas że go jednak dogonimy
    1 punkt
  25. Tak to ja mogę podróżować... Tylko nie widzę zawartości barku...
    1 punkt
  26. I najważniejsze na Koleisku dowieźli browar:)
    1 punkt
  27. Wtedy to zdobędziesz Kozi Wierch w pół dnia
    1 punkt
  28. Czytajmy ze zrozumieniem Na forum każdy ma prawo do przedstawiania swoich opinii nawet tych najbardziej negatywnych ale SWOICH, tak aby odczyt prezentowanych treści był klarowny. Mi też nie wszystko podoba się na Chopoku i jak będę miał ochotę to napiszę co o nim myślę ale zaprezentuję SWOJE stanowisko , pod którym się podpiszę" ja @bolec "
    1 punkt
  29. Właśnie patrzę na Łomnicę i tam też nie działają... Ale tam warunki są tylko na czarnulce. Za to na Szczyrbskim niby więcej tras przejezdnych. Tylko czy oni jeszcze planują otwarcie tegoż? PS. Szkoda, że Rohace nie są na sprytnym karnecie. Nie wiem czy oni tam nie przetrwają z lepszymi warunkami, no i bliżej...
    1 punkt
  30. No właśnie ... co z majowym weekendem - mieliśmy jechać piątek - sobota, ale wygląda to coraz gorzej - nawet nie wygląda, bo kamerki od wczoraj nie działają. Faktycznie najlepiej wygląda niedziela Może trzeba zmienić plany. Powtarzając pytanie @johnny_narciarz - ktoś będzie ? - Jasiek Ty wiem - będziesz
    1 punkt
  31. Biela Put spłynie... Według tej prognozy najlepiej wygląda niedziela i chyba w nią będę celował. Zobaczymy w sobotę. Może będzie jazda w krótkich gaciach? To byłby 4 raz w tym sezonie! Teraz powinni zorganizować "Bikini Day"...
    1 punkt
  32. Czy się identyfikuje czy nie to wie głównie autor posta. Nie wszyscy znają JC tak długo jak inni ale ja czytając „to coś” odniosłem właśnie wrażenie, że się identyfikuje. Poza tym jesteśmy na forum a jak rozumiem to miejsce gdzie ludzie wymieniają się min uwagami i prezentują zaznaczam SWOJE OPINIE a nie przytaczają coś nie swojego co z góry wkurzy większość czytających. Równie dobrze możemy sobie tutaj tylko wklejać cytaty znalezione w necie negujące dane wątki – tylko czy o to tu chodzi …… ??!
    1 punkt
  33. Patrzę z niepokojem na kamerki... Te się nie otwierają, ale na miniaturkach widać co trzeba, tj. jak szybko znika śnieg... Obecnie chyba nawet na szczycie pada deszcz! To samo na Kasprowym. Oby warunki się nam nie spieprzyły do 1 maja - wtedy chyba będzie najpiękniejsza pogoda.
    1 punkt
  34. Interlavex, z tego co pamietam, odbywa się też co dwa lata, na zmianę z InterAlpin
    1 punkt
  35. Jakiś czas temu ktoś napisał o tym, że skionline.pl jest sponsorowane przez TMR (co chyba jest bzdurą - zresztą nie tylko w tym przypadku) - wstawiając taką opinię JC pokazuje, że jest otwarty na dyskusję i nie uznaje "jedynej słusznej opinii". Dlatego moim zdaniem, to wcale nie jest głupota. A to, że będzie HOT - to inna sprawa Przyłączam się do prośby Johnnego - więcej zdjęć !
    1 punkt
  36. Cały sezon temat byl fajnie prowadzony. Zawsze swieze info, fotki, opisy, spotkania.... aż tu nagle admin niszczy temat. Leo why? Juz ograniczylem swoją aktywność praktycznie tylko do tego tematu, zeby uniknac takich idiotycznych utarczek. No ale cel chyba zostal osiagniety?! nie wiem czy to jakies kontrakty, social media czy zwykla głupota ale wydaje mi sie ze najlepiej byloby wyciac wszystko od wpisu admina. Bo my tutaj majoweczke umawiamy a nie na slabe prowokacje odpowiadamy! Nie dajcie sie:) Kto sie wybiera?
    1 punkt
  37. Nie poniżyłbym się jako W......iel Skionline.pl, w ten sposób. Tym bardziej jak się jest na Wszystkich konferencjach TMR-u, i skrupulatnie opisuje inwestycje (np. ostatnia relacja - budowa zbiornika w Szczyrku), na tym forum i w tym serwisie. Skopiowałem i podeśle Hlavatemu . JC pokazałeś tym wpisem że jesteś jak Chorągiewka - gdzie coś można rozjuszyć, tam to robisz (nie wiem czy nie rozwalasz tematu Chopok tym wpisem). Co kogo obchodzi pojedyncza opinia na tema Chopoka? i te jego wydane 30 euro?, Nie ma Ośrodka w promieniu 250 km, od Śląska i Małopolski, które liczą 8 mln osób z czego narciarsko 500 000 tyś lub więcej, jednorazowo wyda 2 5000 00 Euro (srednio 50 euro/dzień), + jeszcze zakupy na powrocie ( średnio 20 euro/osoba). i to w sezonie zima/lato. Moi rodzice byli w Turčianske Teplice latem, za 1200 zł/osoba - 10 dni ,zabiegi non stop, dzień zorganizowany jak na kolonii, zero nudy, a stoły się uginały pod jedzeniem, tak mała Słowacja radzi sobie :), tylko brać przykład - zero fuszerki. Bóg dał Ci rozum - zacznij z niego korzystać.
    1 punkt
  38. Na Węgrzech jest ośrodek narciarski / jak na ich warunki mega / gdzie jest nawet 200 metrów czarnych tras / 2x 100 m/. Miejscowość nazywa się Satoraljaujhely / czytaj szatorljołhej /. Mają 2-osobowe krzesło i kilka łorczyków. A na samej górze nawet gondole / 2 wagoniki Doppelmayra /. Tyle, że to ustrojstwo nie do narciarskich atrakcji jest przeznaczone. Może chcą rozbudować?
    1 punkt
  39. Ale na chwilę obecną nie zamierzam kupować nowych nart lżejszych o 0,5 kg. A Mantry zdarzyło mi się już nieść parę kilometrów przypięte do plecaka żeby zjechać. Nie mam porównania z tym co przytaczacie, ale na Mantrze jeździ mi się świetnie.
    1 punkt
  40. Jest czwarta rano. Na polu jeszcze ciemno, a tu zaczyna naparzać budzik. Budzę się i zastanawiam po jaką cholerę ustawiłem to ustrojstwo!? Chwilę później "system" zastartował i wyświetlił się komunikat: "chłopok na Chopok, chłopok na Chopok!". Pierwsza myśl: "już wiem czemu nie chciałem tej sezonówki!" Ale słowo się rzekło i trzeba ruszyć cztery litery. Dodatkowo nastój mi się "poprawia", kiedy noszę graty do auta - zaczyna padać deszcz i mocno wieje. Guzdrałem się dość długo. Wyjechałem dopiero 5.50. Po drodze jeszcze tankowanie i już pędzę fullwypasówką. Deszcz jest coraz mocniejszy. Pocieszam się myślą, że u góry będzie sypać... Ruch na polskich drogach spory. Trzeba się napracować żeby utrzymać dobre tempo jazdy. Przejeżdżam granicę i trafiam jakby do innego świata! Tutaj totalnie pusto. Przy okazji pocieszające jest, ze sporo najgorszych odcinków drogi wyremontowano. No i te serpentyny. Wszędzie czytałem o jakimś armagedonie u Słowaków, ale to może było przez parę godzin i już jest nieaktualne. Droga czarna na całym odcinku! Ale pewnie temu jechałem tamtędy totalnie sam... Przejazd poszedł sprawnie. Dopiero za autostradą kumulacja konserw i już trzeba się dostosować. Cały przejazd zajmuje mi 2.10. Jasiek miał rację - z B-B da się dojechać w dwie godziny. Parking na Biela Put pełny. Trzeba jechać na ten dolny. Trudno, trzeba będzie pokonać parę schodów. Bardziej martwi opad deszczu. No cóż, wiedziałem mniej więcej na co się piszę... Ruszam pod krzesełko, gdzie od razu dostrzegam Christofa. Chwilę później kontaktuję się z Torresem i ten nas odnajduję. Ruszamy najpierw przetestować północ. Niestety u góry dość gęsta mgła i silny wiatr, ale temperatura na minusie. Niżej, tak od Lukovej, cieplej i miękko. Śniegu mnóstwo! Niestety puchu wiele nie zobaczyłem. Część wywiało, resztę rozjeździli. Nic to, ruszamy na stronę południową. Tutaj pułap mgły jakby wyższy i dość szybko wjeżdżamy w strefę dobrej widoczności. Warunki podobne jak na północy. Niestety nie ma zjazdu do Krupovej. Przynajmniej oficjalnie. Gość z obsługi odradzał, bo pod lekką przykrywką mnóstwo kamieni. Rezygnujemy. Pokręciliśmy się tam trochę, zebrali do kupy z Torresem, jego żonką i Piotrem, a następnie zaliczyliśmy tradycyjny browar na Kosodrevinie. Pogoda tego dnia była bardzo zmienna. Chwilami mgła schodziła dość nisko, ale zdarzały się chwile ze słońcem. Czasem coś tam padało, innym razem prawdziwa śnieżna zawierucha, żeby ponownie się przejaśniło i zaświeciło słoneczko. Taki urok tej góry. Torres z ekipą pośmigali do ok. 13, my z Krzyśkiem jeździliśmy do zamknięcia. Ostatnie przejście przez bramki 15.27 Warunki śniegowe super* , to też nie chciało się kończyć. Ale Słowacy pozbierali zabawki i pozostało nam zjechać do samochodów. Wypompowałem się nieźle. Dzień bardzo udany i nie żałuję wczesnej pobudki, choć w drodze powrotnej zaczęły mi się kleić oczy... Zmęczenie i brak snu wyraźnie odczułem. Dzięki wszystkim za miłe towarzystwo i super zabawę! Do zobaczenia na majówce! Na koniec filmik... taki specjalny... Pozdrawiam, Johnny
    1 punkt
  41. dla porządku szczyt Fastdalstidnen (1260m), najdłuższa trasa 19km, vertical 1500m, jak mogłeś nie wrzucić zdjęcia z moim zjazdem wszystkie cytowane przez Wieśka foty zjazdowe robił Piotrek na moim aparacie (poniższe również) a tu już było bardziej stromo i nasze szlaczki kończymy dzień
    1 punkt
  42. Natknąłem się na taki filmik... Nie wiem czy tu ktoś puszczał, bo nie śledzę wszystkich wątków. Jeśli tak, to można usunąć.
    1 punkt
  43. Ciąg dalszy bajki. Nasz czwarty turowy dzień zapowiadał się nieźle. Po drodze jeziorko. Ze szczytu powinien być piękny widok na równoległy fiord. Niewiadomą jest pogoda. Pierwsza niespodzianka jest taka. Spadł puszek! Podobnie jak wczoraj gnają nisko zawieszone chmury. Idę ostatni co i rusz wyciągając aparat. No bo jak tu nie pochylić się nad pięknem krajobrazu. Tutaj wczorajsza górka Tomek, który ma podobny problem jak mój (czyli uzależnienie pięknościowe) służy mi za czynnik ludzki. Teraz w fotorelacji nastąpi przerwa, po prostu zrobiło się mleko i to takie, że prawdę powiedziawszy pomyślałem, że to chyba koniec wycieczki. Jednak moi koledzy raczej łatwo sobie nie odpuszczają i idziemy trochę na ślepo a trochę według nawigacji. Łatwo ten moment zobaczycie na śladzie. Widać, że na podejściu na początku hal (tam gdzie rozchodzą się traki) poszliśmy za wysoko. Na szczęście widoczność powraca i korygujemy trasę zjeżdżając do dna płaskowyżu. W okolicach jeziorka znów jest magicznie. Przy okazji identyfikujemy norweski sztruks Bardzo ciekawie po tym się jeździ w ten sposób podchodzimy po kopułę góry i zaczyna się konkretne podejście. W części dolnej jest strome i z fantastycznymi widokami na wspomniany wcześniej fiord. Co jak widać zauważają nawet najtwardsze chłopy (z Romana Bratnego) Ostre podejście zdecydowanie łagodnieje i... trwa, trwa, trwa. Mija wieczność i nie mogę uwierzyć jestem na Wielkim Siusiaku!!! Tyle drogi i Wielki Siusiak??? Wszystkim niekarkonoskim czytelnikom jestem tu winny wyjaśnienie - to nieoficjalna nazwa Wielkiego Szyszaka, którego trudno tu nie skojarzyć. Nawet wysokość bezwzględna podobna. Nad szczytem, pod szczytem przewalają się kłęby pary i jest zdeczko niecodziennie. Być może czasem usłyszycie, że chodzenie na skiturach to jest fajna sprawa. Nie wierzcie w te bajki. Fajna sprawa to jest zjazd. I każdy skiturowiec za dobry zjazd jest gotów dymać pół dnia (albo i cały). Czyli nastała pora wypłaty!!! Zrobiliśmy parę zdjęć na górnym, luzackim odcinku. Niżej było zdecydowanie bardziej ciekawie. Teraz foty od MarioJ Na dole było znów bardzo zmiennie trzeba było znów się ofoczyć. I ostatnie zdjęcie z dnia. Szykujemy się do pokonania piętra lasu. Tu już była twarda walka o życie bo warunki były bardzo wymagające i każdy zaliczył jakieś gleby. Ale też nikt się tym nie przejął. Na zakończenie poproszę tradycyjnie Mariusza lub Kamila o statystyki, nazwę szczytu etc. Inne dopowiedzenia też mile widziane. Czyli pociągnijcie sanki. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  44. Ja też jestem w Livigno,zwabiony prognozą i chęcią poznania koleżanki z forum.Ta niestety zasłoniła się brakami urody po bliskim kontakcie buzią z lodowym sztruksem.Nie wiem,czy wierzyć,bo żadna ze znanych mi osób po takim kontakcie nie wzdrygała się przed odsłonieniem oblicza. Livigno przywitało nas ,mocnym porannym mrozem wczoraj,dziś już tylko zimna noc i nienaganne warunki w dzień,dużo lepsze,niż 3 tygodnie temu,gdy tu zaglądnąłem w czasie fali upałów.Rano chodziły armaty,na trasach i w centrum-tu pewnie pod kątem jakiegoś eventu usypywano góry śniegu. Miasto zdominowane przez Polaków,w czym zasługa taniego alkoholu i freeski-sąsiedzi kupili 7 dni w apartamencie z karnetem za 120 euro. W obliczu wyboru jednej z 3 możliwości spędzenia paru dni na nartach w tym czasie-Kasprowy z zawodami o puchar PKL,Ischgl z kolegą z forum od sobotyi Livigno z zaprzyjaźnionym małżeństwem od piątku-wybrałem chyba optymalnie,głównie ze względu na prognozę.Jedynym minusem brak chęci integracji ze strony koleżanki forumowej...
    1 punkt
  45. Zima powróciła, więc dziś na chwilę wyskoczyłem na mtb, białe mtb [emoji3] Zaliczyłem puch z bielskiego Dębowca i nie tylko, generalnie niezła zabawa... Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  46. Coś podobnego jest na "pograniczu" Fassy i Gardeny (czynne tylko w lecie) : Forcella - Sassolungo
    1 punkt
  47. Filmik z Czarnego Gronia. Składany na szybko, bo czasu mało, ale chyba nie najgorszy.
    1 punkt
  48. Krótka relacja z Pilska Bez zbędnego ględzenia - start B-B o godz. 7.20 i ciśniemy do Korbielowa. Po drodze dzwoni Rafał i dowiadujemy się o jakimś kierowcy z Gliwic, któremu bardzo spieszyło się na narty... Nie nie, to nie Jasiek. My ciśniemy fullwypasówką, więc tu raczej nas nikt nie zatrzyma. Dalej oczywiście przez wioski, ale tu "szuwarków" nie spotkaliśmy. Docieramy na miejsce nieco po ósmej. Na parkingu już sporo samochodów, ale miejsca jeszcze dość. Wszystko dookoła zlodzone i czuć przenikliwe zimno. Gramoling, do kas po jeden wyjazd na Szczawiny, bo na dole śniegu brak i na krzesełko. Jeszcze podczas jazdy do Korbielowa było lekkie zachmurzenie, ale już z krzesełka ukazał nam się piękny błękit na niebie. Dzień zapowiadał się pięknie. przyjemność psuły nieco silne podmuchy wiatru. Ale kto by się przejmował. Zakładamy foki i ruszamy w kierunku Płaju. Ciśniemy trochę niebieską trasą, trochę przez las, co tam fantazja podpowie. Oczywiście trzeba było się porozbierać, bo mimo mrozu zrobiło nam się ciepło. Po drodze spotykamy tez innych skitourowców. Były też osoby, które niosły narty w rękach w dół, choć śniegu sporo... Po co się pchać na zamkniętą trasę, kiedy umiejętności brak? Nie lepiej było piątką zjechać? Nie nasz problem, ale byliśmy nieco zaskoczeni widokiem. Po dotarciu na Miziową kontaktujemy się z Jaśkiem i resztą ekipy i zgadujemy na późniejszego browara. Nie chcemy wytracić temperatury i wolimy najpierw wejść na szczyt, a dopiero później odpocząć. Wchodzimy na Kopiec, skąd przypuścimy atak na szczyt. Od Miziowej wzwyż przybyło sporo śniegu - nawet do 30 cm! Do tego to puch. Tutaj non stop było na minusie. Na Kopcu krótka sesja i czas ruszyć na ostatni odcinek. Przy okazji znajdujemy fajne obejście najstromszej ścianki, gdzie często lód utrudnia przejście.Gdy tylko wchodzimy na kopułę, zaczyna mocno wiać. Trzeba się cieplej poubierać i założyć rękawiczki. Gdzieś tak od polskiego szczytu Pilska, wiatr dosłownie urywa głowę. Czasami potrafi wytrącić na chwilę z równowagi. Kijki też jakoś tak dziwnie się stawia - człowiek chce go wbić, a ten w bok ucieka... No ale tu już po płaskim i szybko docieramy do właściwego wierzchołka. Wspinaczka zakończona! Czas porobić zdjęcia, podziwiać widoki, choć Tatry słabo widoczne i ściągnąć foki. Kiedy mocno duję, to nawet spore wyzwanie... Zjeżdżamy na Miziową i tu spotykamy się z całą ekipą obecną na Pilsku. Tradycyjne jedzonko, pifko i debata w miłej atmosferze. Przy okazji, dzięki kolegom, udaje się nam zaliczyć dodatkowy zjazd, a właściwie jeden wyjazd na górę. Warunki fantastyczne, więc warto było! Jednak do wyciągu na Pilsko kolejka spora. Ale nie dziwi mnie to. Czas ucieka i po spotkaniu ruszam w ostatni zjazd na Szczawiny. Warunki nieco gorsze, choć trudno narzekać. Tam żegnamy się z częścią ekipy i krzesełkiem na dół. Piękny dzionek! Mam cichą nadzieję, że jak zwykle Pilsko przetrwa do drugiej połowy kwietnia. Śniegu powyżej Miziowej sporo, więc jest szansa. Zazwyczaj to tu w Beskidach kończyłem sezon. Pozdrawiam, Johnny.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...