Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      2 042


  2. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      4 153


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. Cosworth240

    Cosworth240

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      1 795


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.09.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. W SON ciąg dalszy budów. Dobiega końca budowa zbiornika do naśnieżania. Z każdej strony robi świetne wrażenie. Pewnie już niedługo zacznie być napełniany. Kolej krzesełkowa Solisko - Hala Skrzyczeńska (nazywana przeze mnie KL Cielętnik) jest już niemal ukończona. Stacje są gotowe, lina naciągnięta. Obecnie trwają prace w hangarze. Pozostało tylko wykończenie peronów i montaż wszystkich kanap. Górna stacja gondoli jest gotowa - obecnie przygotowywany jest górny peron. Na czwórce i trójce montowane są pierwsze lance. Dodatkowo na trójce niedługo będzie montowane oświetlenie (widać "fundamenty" pod latarnie) Dolna stacja gondoli jest w trakcie montażu.
    13 punktów
  2. Świetne warunki terenowe do jazdy na rowerze, lubię się ubłocić. Ale warto było: Widzę, że dobrze zainwestowałem 899 PLN. Dalej trasą nr 7, trasą która niczym nie przypomina starej siódemeczki: Cóż, pozostała do zwiedzenia Golgotka. Mam nadzieję, że i tam roboty przez tydzień posuną się naprzód bo tutaj pozostała już tylko kosmetyka.
    12 punktów
  3. W końcu udało mi się przetestować nową KL Jaworzyna [emoji4] Nowy Leitner robi niezwykłe wrażenie na żywo. Przez to, że chmury osiadły na Skrzycznem wydawało się, że jazda koleją nigdy się nie skończy. Niestety Jaworzyna ukazała się szybciej niż mogło się wydawać. W galerii nie mogło zabraknąć domu kanap. W końcu na linie dobrze, ale w hangarze najlepiej (czy coś w tym stylu). Oczywiście brakuje jeszcze serca, ale na raz nie można wszystkiego odwiedzać, bo trzeba mieć po co wracać [emoji4] Taka ciekawostka - w hangarze jest 5 szyn garażowych na kanapy. W sezonie letnim wyciągana jest część kanap - 3 szyny. Garażowanie może odbywać się na pełnym automacie lub manualnie. Jest to jedyna kolej linowa w Szczyrku (z obecnie stawianych), która może być w pełni automatyczna przy garażowaniu.
    8 punktów
  4. Korzystając z chwili bez deszczu dzisiaj kolejny raz pokręcone Mokry asfalt i drobny deszczyk nie przeszkodził w wyjeździe za miasto. Ruszać się trzeba... Sąsiedzi byli zdziwieni a nawet pewien zwierz Na jesienne warunki jesteśmy przygotowani Trochę na naszej ulicy poeksperymentowaliśmy z kamerką. Efekt? Kilka fotek z kija. Na zakręcie: Paula Trochę świeżego powietrza a tyle radości @marionen ta loża KGP, kasa, książeczki i stempelki? Czy to ważne? My na takie sprawy z Paulą nie zwracamy uwagi - radość, to być tam, na tych wszystkich pasmach, na tych wszystkich górach Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
    4 punkty
  5. @leitner chyba się spóźnia, zajmę mu miejsce w kolejce Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    4 punkty
  6. Nie znam tych urządzeń Mio, ale ta marka o tyle mi sie zle kojarzy, ze miałem kiedyś ich nawigację i w teorii była super. Jak na tamte czasy super design, niby jakiś darmowy update map, różne funkcje. W praktyce zgrzytałem zębami za każdym razem jej używając - menu było nieczytelne; funkcje były kompletnie nieintuicyjne i do tego potrafiła prowadzić w jakieś straszne maliny. Z kolei produktów Garmina miałem naprawdę trochę. 4 różne nawi samochodowe; 2 zegarki GPS. Mój wspólnik tez ma kilka rzeczy Garmina. Jesteśmy z nich bardzo zadowoleni. Trudno mi sie odnieść do argumentu obniżania poziomu, ale ja uważam, ze z każda generacja te produkty sa coraz lepsze. Mój obecny zegarek Forerunner 235 jest o niebo lepszy od poprzedniego Forerunner 410HR. Każda kolejna nawigacja samochodowa byla lepsza od poprzedniej, choć dzisiaj najlepsza nawigacja to Google maps w telefonie. Z nawigacji rowerowych chwalone sa jeszcze: Wahoo Element Bolt i produkty firmy Lezyne. Przy czym to tez sa drogie produkty.
    3 punkty
  7. Punkt 9,30 dotarli, @leitner i Maciek z zaprzyjaźnionego portalu Solisko Arena. Dzięki uprzejmości właścicieli COS obejrzeliśmy hangary z kanapami od środka. Pogawędziliśmy w schronisku godzinkę o inwestycjach. Ja musiałem się pożegnać aby znaleźć jak co tydzień ten rozjazd: Dziś trasa nr 3, kierunek wątek Szczyrkowski ..
    2 punkty
  8. Z takim światowcem jak Jeeb nie śmiem się nawet porównywać. Ja o zmianach nic nie pisałem, jedynie twierdzę, że orczyki i talerzyki się obronią same. Są miejsca gdzie nie da się ich zastąpić, ze względu na długość, nachylenie, koszty czy trawersy - lepszej alternatywy nie ma. Co do lodowców to jesteś "lekko" niedoinformowany (choć to chyba niemożliwe). Lód na lodowcach to nie skała czy ziemia i jest w ciągłym ruchu (płynie niczym rzeka, choć w innym tempie) Dlatego tam gdzie jest gruba warstwa lodu są orczyki, a nie kanapy. Podpory pod orczyki są dużo mniejsze i lżejsze od tych do kanap, stąd stosunkowo łatwo je zdemontować i przestawić. Dlatego kiedy spływają z lodem w dół, co jakiś czas są od kopywane i ponownie przestawiane do góry. Z kanapami jest to przy obecnych technologiach awykonalne. Szkoda, że tak rzadko jeździłeś na lodowcowych orczykach, zobaczył byś, ile mimo wszystko pracy trzeba, by taką podporę odkopać i przestawić. Pozdrawiam serdecznie.
    2 punkty
  9. Początek września, ruszam na tydzień do Chamonix ( z forum widać, że to popularne miejsce pobytu w tym roku), aby pochodzić po okolicznych górkach. W planach było zrobienie pętli wokół Mt.Blanc, ale jakoś tak nie przemawia do mnie chodzenie po przełęczach. Wolę wejść na jakąś górkę i z niej patrzeć w dół. Dzień przyjazdu to rozlokowanie się na campingu w Les Bossons – widok po wyjściu z domku powala, przede mną lodowiec Bossons i tak co wieczór, co rano. Jedzenie posiłków w takim otoczeniu to czysta przyjemność. Dzień pierwszy. Postanawiam, że będzie bez żadnych szaleństw, dlatego podjeżdżam do Les Houches i wjeżdżam kolejką na Bellevue (1780m npm), stamtąd szlakiem na Col de Tricot (2120 m npm) i na pierwszy szczyt tego dnia Mt.Vorassay (2287 m npm). Fajny pagórek, trawiasty i z całą masą odchodów owczych. Trzeba przyznać, że wysoko się zapuszczają. Ponieważ jakoś tak poszło szybko to wracam do stacji kolejki i stamtąd w kierunku kolejnej górki Mt. Lachat (2115 m npm). Po drodze mijam osoby schodzące z ataku szczytowego na Mt.Blanc – niektórzy wyglądają bardzo słabiutko. Ja na koniec funduję sobie zejście na nogach do doliny, ponad 1100 metrów przewyższenia. Dzień drugi. Lampa na niebie, decyzja jedna robię balkony południowe nad Chamonix. Jadę pociągiem do Le Planet i stamtąd szlakiem przez Tre-le-Champs nad Lac Blanc (2352 m npm). Na podejściu metalowe drabinki i klamry, widoki na stronę Mt.Blanc bajeczne. Samo jeziorko również bajeczne z mleczną wodą. Tym razem nie decyduję się schodzić, zjeżdżam do doliny kolejką. Dzień trzeci. Pogoda nie najlepsza - pada, a miało być wejście na Le Brevent (2525 m npm), dlatego nie spieszę się z wyjściem z campingu, cały czas mam nadzieję, że przestanie padać. Prognozy mówiły, że będzie się przejaśniać w ciągu dnia. Dlatego decyduję się na wjazd kolejką na stację pośrednią i stamtąd podchodzę 500 metrów w pionie w deszczu na Le Brevent. Na górze ziąb, nic nie widać, uciekam w dół nartostradą. Cały czas mam nadzieję na przejaśnienia dlatego idę na przełęcz Col du Lac Cornu (2414 m npm) i nad jeziorko Lac Cornu – dalej nic nie widać, to kolejką w dół. W Chamonix jest słońce. Dzień czwarty. W Chamonix ponuro, wsiadam w auto i jadę na stronę włoską do Courmayeur. Po wyjeździe z tunelu, lampa, cieplutko 18 stopni. Kieruję w stronę doliny Val Ferret, jadę do ostatniego parkingu w dolinie na wysokości ok 1790 m npm i stamtąd idę w kierunku przełęczy Grand Col Ferret (2537 m npm) – to odcinek głównego szlaku TMB (Tour de Mt.Blanc). Tu zupełnie inne krajobrazy, niż po stronie francuskiej - bardziej przypominające nasze Tatry Zachodnie. Na przełęczy wieje jak cholera, idę wyżej na Tete de Ferret (2714 m npm) i tam otwiera się widok na Alpy Pennińskie w tym na Grand Combin. Ze szczytu schodzę w kierunku kolejnej przełęczy robiąc pętelkę i w dół do doliny znakowaną, stromą ścieżką. Oj to był fajny dzień, na koniec pizza w knajpce w Courmayeur i dodatkowy poczęstunek od sycylijskiego kucharza. Dzień piąty. Podjeżdżam autem do Le Buet i cel na dzisiaj to Mt. Buet (3098 m npm), zwany inaczej Mt.Blan for the ladies. Startuję z poziomu 1320 m npm, a więc w pionie do szczytu 1770 metrów, przewyższenie nie spotykane w polskich górach. Na drogowskazie 6 godzin do szczytu. Mozolne podchodzenie w górę doliny do schroniska, tam krótki odpoczynek i dalej w kierunku przełęczy Col de Salenton (2526 m npm). Po drodze do pokonania bloki skalne oraz rumowiska. Trochę strach czy coś z góry nie poleci. Po niespełna 5 godzinach szczyt, dookoła krajobraz wulkaniczny. Ponieważ wieje jak cholera – przydaje się puchówka, tylko kilka minut na górze i w dół do przełęczy i na parking. Całą trasę obracam w 8 godzin, z przystankami na herbatkę, zdjęcia i kakao w schronisku, które miało być czekoladą na gorąco Szósty dzień. Ponieważ od rana leje i nic nie widać, czas wracać do domu. Endomondo pokazuje, że przeszedłem 80 km, na szlaku spędziłem 38 godzin, w górę pokonałem 7300 metrów i spaliłem kilkanaście tysięcy kcal . Trekking mega udany i polecam te okolice każdemu kto lubi chodzić po górach. Jeżeli za bardzo przynudziłem to sorki. Mam nadzieję że fotki spodobają się. Darek.
    1 punkt
  10. Cennik zimowy 2017/2018 Dwie Doliny Wierchomla - Muszyna http://www.wierchomla.com.pl/stacja-narciarska-zima/cennik-karnetow?season=winter
    1 punkt
  11. Wstępny plan wyjazdu 13 styczeń ...oczywiście liczę na słoneczko Andrzej narty szykuj, bo zima za pasem No i na forum zaglądaj, bo bez Ciebie forum Skionline jak lizak bez patyka Piękne okazy Gratulacje!!! A co do grzybów jadalnych i nie jadalnych - jadalne są wszystkie, ale niektóre tylko jeden raz
    1 punkt
  12. Z teraz Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  13. Cześć I tak trzymaj stary! Szacun! Dupkami zawsze być zdążymy. Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  14. Stare czasy, serce mocniejsze to elektryka nie trzeba. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  15. Tylko przy tym teście pamiętaj aby nie sięgać z przyzwyczajenia po bidon z wodą.Jak sie napijesz z tego co widać na zdjeciu w miejscu zwyczajowo zajmowanym przez bidon to....za przeproszeniem możesz rozbłysnąć.
    1 punkt
  16. Mnie mówił, że od przyszłego roku będzie ekspertem w szwajcarskiej tv, jak go zapytałem czym się teraz zajmuje. Istnieje jakaś linia ciuchów sygnowana jego imieniem: www.marc-proteam.com . W przeszłości działał jako konsultant, ma też jakąś agencję menedżerską. Człowiek wielu talentów. Ale między innymi dlatego ponieważ jest przedsiębiorczy, dlatego też całe życie startował pod flagą Luksemburga. Głównym powodem był konflikt w kadrze Austrii, gdyż związek promował jakiegoś pupila ze szkoły w Stams i ojciec Marka się wkurzył i w wieku 12 lat przerejestrował go do Luksemburga. To jednak oznaczało, że rodzina sama musiała za wszystko płacić (sprzęt, treningi, hotele), ale z kolei kasowała też całą kasę od sponsorów nie dzieląc się ze związkiem. To było finansowo dużo bardziej ryzykowne, ale dawało też potencjalnie większy zysk. W Austrii związek zapewniłby mu sprzęt, szkolenie itd., ale też kasa od sponsorów szłaby do związków (dzisiaj w wielu federacjach sportowiec kasuje kasę z reklamy z kasku bez dzielenia się ze związkiem, choć np. nie w Norwegii, ale tam taki przywilej wywalczył sobie Svindall, natomiast żeby było śmieszniej norweska federacja nie zezwoliła na to samo Kristoffersenowi). Mark twierdzi, że jedyne za co przez całą jego karierę zapłacił związek luksemburski to był hotel podczas olimpiady i to by było na tyle. Dzisiaj dla odmiany jadłem kolację z szefem związku narciarskiego Lichtensteinu. Kraj może niezbyt duży, ale ponieważ mają Tinę Weirather, no to dla nich też zaczyna się ciekawy okres w roku olimpijskim. Dowiedziałem się m.in. o trudnych relacjach związków krajowych z IOC (czyli komitetem olimpijskim), zwłaszcza w zakresie ograniczeń dot. relacji ze sponsorami. W sumie temat rzeka.
    1 punkt
  17. Dzisiaj były dwa treningi Od 6 rano wędrowanie i dystans prawie 10,50 km, z którego efekt taki: We dwóch uzbieraliśmy tyle... I moje 3, 20 litrowe wiadra A żeby nie było... ...deszcz przestał padać i po obiedzie był również rozruch rowerowy Super dzień i oby przestało lać - czuję głód jazdy Pozdro. marboru
    1 punkt
  18. Trzeba nosić swojego w kieszeni.
    1 punkt
  19. I całe szczęście, bo by mogła @marionen zbajerować Pozdrawiam serdecznie i gratuluję wyczynu Górskiego raz jeszcze W styczniu, jeśli zima będzie fajna, rozważamy budżetowy wypad do SkiAmade
    1 punkt
  20. SZCZAWNICA nie Koksownia Annaa!!!! aniaa nie..była z Nami
    1 punkt
  21. @surfing dzięki za dobre słowo ale jazda rekreacyjna, a zawody nawet dla amatorów, to zupełnie co innego. Za cienki jestem... no a przyszły sezon cały na spokojnie chcę zrealizować - bez wariactw. Turystyka i relaks bez ganiatyki i ostrej jazdy Gratulacje @marionen @aniaa KGP zaliczona!!! A to ciche "Myszki" z Was Tempo nie jest ważne - ważna satysfakcja z osiągniętego celu Co do Twojego Mario zdania na temat dopingu - zgoda w 100% z Twoimi poglądami i spojrzeniem na temat. Napisałbym, że nie czarne owce a czarne barany Pewnie incydentalne tematy... ...a co do zarabiania na YT, czy lansie na FB - Ci rowerzyści z czołówki raczej tym się nie zajmują. A kasę na necie kompletnie inaczej się robi, nie przez wygrywanie amatorskich zawodów - to raczej nie są duże pieniądze. @johnny_narciarz 1000 zł za zawody, to chyba nie jest dobry motywator do koksowania... rzecz kompletnie nieopłacalna. Wyzwanie podjąłeś - teraz wystarczy naszkicować plan i po kroczku go zrealizować Tak jak już Ci pisałem - na mnie możesz liczyć na trasie. Już trzymam kciuki za powodzenie przedsięwzięcia! Darek uwielbiam Cię! PS. Chciałem dzisiaj zadzwonić i mi numer do Ciebie przepadł Zmiana telefonu mi Ciebie usunęła - odezwij się proszę na priv i mi proszę go napisz ponownie.
    1 punkt
  22. To jest ewidentna niedoróba. Rower powinno się przeprowadzać obok kołowrotka przez taki pagórek, tak jak jest w ośrodkach zimowo-rowerowych np. w Saalbach. Ale obecne rozwiązanie z przesuwaną barierką (podobną do takiej co rozdziela demonstrantów od policji) to być może brak zaufania do ludzi, których można podejrzewać, że będą na lewo przechodzić bez kasowania biletów. A tak jest obecnie na COS, stacja na samym dole
    1 punkt
  23. Skrzyczne 09.09.2017 , pierwszy dzień chodziło do końca.
    1 punkt
  24. Dziś moja kolej Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  25. Polecam spacerek 25min z Małego na Skrzyczne.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...