Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
12.11.2017 - 12.11.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.11.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
Najwyższa pora wyruszyć w Alpy. W tym sezonie ze względu na ceny skipassów padło na Alpy Pennińskie, pasmo w szwajcarskim kantonie Valais nazywane Alpami Walijskimi. Dolina wróżki (zwana również - szczęścia, szczęśliwości, czerotysięczników, alpejską perłą) w pierwszy dzień nie okazała się nam w całości. Odwykłem od relacji, to może zacznę po kolei. 100 tyś sprzedanych karnetów sezonowych powoduje, że Jurek zbiera ekipę na dwa busy. W Szwajcarii nawigacja zmienia nam trasę planowanego przejazdu, dzięki czemu mamy możliwość przejazdu pociągiem 13-kilometrowym tunelem ( a Jurkowi znika sporo franków za 2 busy) Dalej bez niespodzianek docieramy do celu. Mamy dwie kwatery w Saas Grund, tuż przy przystankach skibusów. Nietypowo zaczynamy od kwaterunku, wcześniej zaczynaliśmy od nartowania. Pierwszy niemiły dzonk - wszystkie wyciągi w sobotę nieczynne. Dla większości to niewielki problem, bo jest wśród nas wielu skitourowców. Choć nie po to kupowaliśmy karnety by teraz chodzić z buta. Większość ekipy uważa, że Szwajcarzy zrobili na nas doskonały biznes, sprzedali taniutko 100 tyś. karnetów, to już nie muszą uruchamiać wyciągów. 100 000 razy 222 CHF czysty zysk Ci co mają foki wyruszają w poszukiwaniu śniegu, a ja muszę ponownie męczyć się z kozaki skitourowymi (a może Oni ze mną) Gondolki na Plattjen gdzieś pochowane Została tylko jedna na pokaz ? Przy lekko pruszącym śniegu wspinamy się do góry Dochodzimy do około 2300 mph śnieg ciężki, mokry. Widok na Saas Fee Przez moment widać co jest nad nami Pora wracać, na tej wysokości śniegu mało, nartami szorujemy często po kamieniach, ale pierwszy narciarski dzień zaliczony, mogło być gorzej... Żeby dostać się od dworca skibusów do wyciągów trzeba przejść po tym uroczym moście Powoli w Saas Fee pojawia się zima Charakterystyczne dla miasta domki, to 17-wieczne spichlerz zbudowane z drewnianych bali, dachy pokryte kamieniem, na stopach obudowanych płaskim kamieniami, mającymi utrudnić gryzoniom dostęp do środka. Tutaj krzyż nikomu nie przeszkadza Drogowskaz do pawilonu lodowego, do którego można zajrzeć przez oszklone zadaszenie Ponieważ jesteśmy w Szwajcarii to w piwnicach można spotkać takie 25 cm betonowe drzwi A dzisiaj nas straszą, że jutro znowu kolejki będą zamknięte, ale jak będzie przekonamy się rano...10 punktów
-
10 punktów
-
Trzeba było wziąć narty Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka9 punktów
-
Pozdrawienia z Julianów. Zimą blisko. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka8 punktów
-
Krótka relacja z pierwszych dni na nartach w tym sezonie. Docieramy do Soldy we wtorek wieczorem, nasi znajomi są od niedzieli. Udało nam się idealnie trafić z pogodą, po niedzielnych i poniedziałkowych opadach śniegu jest sporo. Jest wprawdzie jeszcze trochę miękko ale bez porównania do poniedziałku (stacja nieczynna) i wtorku. Z każdym dniem jest coraz lepiej, pogoda dopisuje aż do naszego wyjazdu. Ludzi bardzo mało 90% frekwencji w ośrodku to zawodnicy, jednocześnie postawionych jest kilka gigantów i slalomów. Tak jest do piątku, w sobotę jest już znacznie gęściej.7 punktów
-
5 punktów
-
Dzień urlopu, słaba prognoza pogody dla nizin poskutkowały krótką, dwudniową wyprawą na południe Polski, w góry. W piątek jazda od rana i popołudniu meldujemy się w Krościenku. Pierwszy cel, z marszu, to Pieniny i niezwykle malownicza Sokolica. Ruszamy na szlak późno popołudniu. Ehhh jak dobrze być w górach Na dole malownicze o tej porze roku Krościenko i Dunajec: Na trasie pusto - zero ludzi i takie okoliczności przyrody nam się podobają. Marboru: W lesie niezwykle kolorowa jesień: Idziemy, idziemy - zdobywamy jeden ze szczytów po drodze i meldujemy się na pierwszym tarasie widokowym. Co widać? Dunajec, po prawej stronie fragment Trzech Koron a gdzieś w oddali, w chmurach, zarys Tatr. Poniżej widać cel naszej wyprawy - Sokolicę 747 m npm. Paula kontempluje widoki Taką oto ścieżką docieramy na miejsce A tutaj? Najbardziej chyba znana sosna w Polsce Kilka jej fotek... ...z meandrem i widokiem w stronę Beskidu Sądeckiego (mocno po lewej): Z Trzema Koronami: Z Paulą: Ze mną podczas jedzenia jabłka ...i ostatnie, bez Pauli Następne widoczki... ...zakręty na Dunajcu: Dunajec z bliska: Tratwy: Gdy zeszliśmy na dół - już było ciemno. Trochę eksperymentów z aparatem i czasem naświetlania Wyniki? Dwie fotki. Pierwsza: ...i druga: Dzień skończyliśmy zaliczając ponad 15 kilometrów marszu. Noga dała radę, bo była wspomagana kijkami Wieczorem był meczyk, była 50siątka żołądkowej i lulu... ...rano pogoda się zmieniła, temperatura spadła a my w Górach spotkaliśmy Zimę. Gdzie byliśmy? O tym napiszę jutro Pozdrowienia marboru i Paula5 punktów
-
Kilka obiecanych zdjęć z ubiegłotygodniowych biegówek z@marionen pod stadionem Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka4 punkty
-
Po szybkiej wyprawie w Pieniny z piątku: W dzień Niepodległości postanowiliśmy wejść po raz drugi na Turbacz - pierwsze wejście było na początku naszej drodze ku Koronie Gór Polskich, było w zasadzie już nocą, w deszczu i nawet fotki z samego szczytu nam nie wyszły... ...postanowiliśmy Turbacz zaatakować raz jeszcze - tym razem nie z samej Rabki i przez Maciejową, a z Nowego Targu zaliczając dwa szlaki: zielony i żółty. Jak się później okazało - był to o wiele ciekawszy szlak Wystartowaliśmy spod niewielkiego kościółka i na początku szliśmy asfaltem. Potem zaatakował nas jakiś wściekły burek i ponownie przydały się kije trekkingowe Oczywiście kije były jedynie formą straszaka. Po wygranej przez nas walce ukazał nam się stok narciarski Długa Polana w Nowym Targu - wygląda ona tak: Po minięciu kilku zabudowań, stada owiec i odpoczywających biegaczy weszliśmy na właściwy szlak. Na jego początku malowniczy potok... ...tuż za nim kolorowa kapliczka: Z drugiej strony pnącej się w górę ścieżki? Kolejny piesek, tym razem raczej przyjaźnie nastawiony i odgrodzony od nas siatką Kilkaset metrów w górę i niespodzianka - pierwszy dla nas w tym roku śnieg. A oto walka pór roku: jesieni z zimą Czym byliśmy wyżej, tym białego więcej. Dotarliśmy do pierwszej polanki gdzie napotkaliśmy poświęcony Św. Maksymilianowi Kolbe ołtarzyk. Oddychamy pełną piersią. Coraz więcej śniegu, temperatura -1... i jak tu nie tęsknić za nartami? Tylko w lesie na drogach błoto - cóż? Rozjechały auta, ludzie rozdeptali... stopniało trochę Tuż przed kolejną polanką taki oto cudak w lesie: A z samej polany - taki widok... ...gdy to ujrzałem - zatęskniłem za Alpami. A Alpy, to daleko, daleko... za górą, za rzeką Pierwszy śniegowy bałwan Znowu trochę drogi przez las i kolejna polana usiana bacówkami. Tu przerwa na ciepłą herbatkę z termosa i banany. Idziemy nieco dalej i co widzimy? Całkiem spora łąka przyprószona śniegiem No to co? Bitwa na śnieżki Dość tych harców! Idziemy dalej, ale dalej nie jest tak daleko - zatrzymuje nas widok, nie jakiś taki sobie widok... Widok na Pieniny i Jezioro Czorsztyńskie - jeden z najpiękniejszych widoków jakie widziałem w polskich Górach! Gorce mają swój urok! Jesteśmy coraz bliżej schroniska... ...gdzieś wśród drzew ukazują się Tatry. Groźne, spowite chmurami i zjawiskowo oświetlone promieniami słońca. Pięknie! Idziemy zachwyceni i zadowoleni z siebie, że mimo złych prognoz i zapowiadanych opadów deszczu pada śnieg i jest tak niesamowicie zimowo! Docieramy do schroniska. Tu szybka fotka... ...i obchodzimy budynek wchodząc na szlak prowadzący do Rabki. Robimy okrążenie wierzchołka nie przypadkowo - kierujemy się ku padającym z nieba płatkom śniegu. Cudownie! I nawet jaskółkę udało się zdjąć aparatem Skręcamy w lewo i kierujemy się na czerwony szlak prowadzący na szczyt Turbacza. Widoki w stronę północy wyglądają tak: Po kilku minutach jesteśmy. Turbacz 1310 m npm zdobyty. Mimo zimowej aury, tym razem udaje się zrobić kilka fotek na szczycie Rower nie nasz - fotografa Taki już urok Turbacza, jak nie rzęsisty deszcz, to śnieg nas tutaj gości Kilka fotek: I kijkowiec marboru: Idziemy na wprost czerwonym szlakiem i lądujemy w schronisku. Gorący rosołek i kwaśnica są pyszne! Nie zwlekając zbyt długo tuż po posiłku wracamy na szlak. Na rozstaju dróg, wybieramy żółty kolor. Po kilkuset metrach docieramy do miejsca gdzie widok z Pieninami i Jeziorem Czorsztyńskim jest idealnie oświetlony i widoczny. Wchodzimy w las... ...i znowu po kilkuset metrach, a może kilometrach docieramy do takiego oto malowniczego miejsca Takie barwy i kolor biały świetnie kontrastują na tle zielonych drzew. Schodzimy w dół. Mijają nas crossowcy, jakieś auta terenowe - w tym miejscu jakoś nie pasuje mi kompletnie motoryzacja. Od czasu do czasu pośród drzew jest prześwit i można uchwycić coś ciekawego Takie widoki i takie światło uwielbiam! Tatry daleko i groźnie: ...i trochę z innej perspektywy: Odwracamy się i żegnamy powoli z Gorcami. Schodzimy na dół a nasz wzrok przykuwają nasze najwyższe góry. Im niżej, tym jesieni przybywa a zima zanika: Gdy opuszczamy góry, robimy się sentymentalni, prawie nie rozmawiamy tylko idziemy... ...idziemy i zastanawiamy się w myślach kiedy do nich wrócimy? Do Nowego Targu i do auta docieramy tuż przez zmierzchem. Żegna nas taki obraz: Wsiadamy do samochodu i kierujemy się do domu. W drodze planujemy kolejne wyprawy, kolejne Góry - czy to będą już narty? Zobaczymy... Ten przedłużany, aktywny weekend kończy się dla mnie dzisiaj - mimo, że temperatura ok +3 wyprawiam się na rowerek Zaliczam 63 kilometry zaliczając tym samym weekendową stówkę o własnych siłach. Jest forma i aż szkoda tę nogę ruszać i operować ...no i dotarliśmy do końca tej opowieści pozdrawiamy marboru i Paula4 punkty
-
Piecdzisiatke wódki pić to tak jakby narty przypiąć, przejść 20 m i zdjąć! To tak jakby położyć się, zdjąć gacie... nie, nie będę dalej! Pozdro dla Was! Pieniny piękne.4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
Wielka szkoda Serducho to mi omal nie wyskoczyło Dave, ostatnimi laty, chyba tylko jednego nie ukończył (na zakończenie poprzedniego sezonu). Cóż, następnym razem Ale gratulacje dla Felixa Ogórek, ogórek, ogórek...3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
@Jasiek No to tylko pozazdrościć bo my z @moloo dopiero w grudniu Jednak nie licz na rozdziewiczenie Chopka w tym sezonie bo to się już wydarzyło ! zdjęcie sprzed dwóch tygodni poniżej BTW - jakby ktoś w sezonie latał na Słowację przez Bielsko to ja się chętnie dołączę do ekipy z podziałem kosztów oczywiście, Jestem miły, spokojny i bezkonfliktowy Liczę na przygarnięcie przez bratnie dusze2 punkty
-
W temacie panujacych warunkow Wysłane z mojego T5 przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
2 punkty
-
Dwoch najszybszych wypadlo Dave i Andre mieli sznse na podium. Co do Andre to strasznie szybki chlop, ale za czesto nie konczy.1 punkt
-
Czy niespodzianka to się okaże po drugim przejeździe. Pamiętacie jak Hirscher potrafił dołożyć w drugim przejeździe w tamtym roku.1 punkt
-
Dzięki! Noga pierwszego dnia przy schodzeniu dała mi trochę w kość - nieocenione okazały się kijki. Kupiłem takie, by w razie czego, po naprawieniu kolana do skiturów się nadały Noga tę dwudniówkę przeżyła ok. Jesteśmy już w domu i obrabiam zdjęcia z dnia drugiego... ...ale nim je opublikuję, to pewnie jeszcze na rowerek wyskoczę Pozdro!1 punkt
-
Od 01 grudnia w Austrii będzie można poruszać się na winietach elektronicznych, poniżej link do informacji oraz sklepu on-line (informacje w języku polskim). https://shop.asfinag.at/pl/wicej-informacji/ https://shop.asfinag.at/pl/maut-produkte/Elektroniczna-winieta/1 punkt
-
No i pięknie jest, nareszcie zrobiło się biało a dzisiaj widać na kamerkach że macie super warunki, życzę powodzenia na Allalinie.1 punkt
-
Piękne widoki! Udanego wypoczynku i nie przeciążaj nogi. I bezpiecznego powrotu do domu.1 punkt
-
Może taki widok ukoi zszargane nerwy, zdjęcie zapożyczone ze strony Solisko Arena. Dzięki Matei, że trzymasz rękę na pulsie i możemy być na bieżąco. Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk1 punkt
-
Trochę posprzątałem wątek. Proszę piszmy na temat, a jeżeli pojawi się ciekawy temat poboczny, zakładamy nowy wątek. Kolejna sprawa, to jeżeli ktoś ma inne zdanie, to nie obrażajmy kogoś za to. Takie jego prawo, a nasze nie zgadzać się z nim. Łączą nas narty, więc koniec z osobistymi wycieczkami. Proszę! Jacek / Admin1 punkt
-
1 punkt
-
Zapomniałem wspomnieć o spotkaniu z Maryną Gąsienicą Daniel, która ciekawie opowiadała o treningach i obecnym sezonie, rywalkach i sprzęcie Stoisk z nartami butami i itp było wiele, choć brakło kilku wiodących firm (np Head, Blizzard). Jak zwykle wielkie stoisko miał Voelkl przedstawiciel między innymi (Dalbello,Marker,XBionic,Reusch,Bogner,itd). Zakulisowe rozmowy z Krzysztofem Ś. z Voelkla wkrótce zaowocują dla mnie bardzo korzystnie... jedne z najbardziej pożądanych nart free-skitourowych inne linie modeli równie ciekawe e inne marki też się prezentowały... Rossignol zaprezentował splitboardy i ciekawostka w wersji zimowej i letniej Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Toż to nasz@christof. Zdjęcie z profilu na fb BSA: Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Dziś już nieco trasa zmęczona. Za tydzień spróbują dosypać całą szerokość. Jeśli się ktoś wybiera polecam 8,30 wtedy szybko i twardo jak w zimie. Ja będę z pewnością! Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
BSA dzień drugi Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
W tych co byłem we Francji to u mnie to wygląda następująco Val Thorens-całe 3 doliny Tignes-Val d Isere Les Arcs-Les Plagnes Les 2Alpes Alpe D Huez1 punkt
-
Ojj,coż mogę powiedzieć :frustrating: Szybkiego powrotu do zdrówka :happy:1 punkt
-
Potwierdzam słowa użytkownika jodek1. Co prawda nie byłem w alpe dhuez jadę tam pierwszy raz ale osoba jadąca razem ze mną była już kilkukrotnie i identycznie się wypowiadala o cenach. Dlatego też większość jak nie wszystkie produkty zabieramy że sobą. Te mocniejsze również ;-). A zamiast piwa na stoku zawsze można mieć piersiówke że sobą z nalewka.:-). W 3V piwo kosztowało od 5-6 euro w górę więc nie sądzę by w alpe dhuez czy sąsiednim Les 2 alpes było inaczej Wysłane z mojego GT-N7100 przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
1 punkt
-
napiszę Ci że podróż autokarem to nic miłego ( sam siedzę trzeci dzień i zastanawiam się nad ponownym odwiedzeniem 07.12. Espace Killy ), z Bielska-Białej jechałem raz do Val Thorens 28 godzin ! nic miłego siedzieć w staczającym się autokarze podczas śnieżycy na serpentynach w korku na kilkanaście kilometrów :stupid: tak to 22-24 godziny:sorrow: w zależności jaka grupa się trafi i jak sprawnie "organizują" się na postojach,ile korków itd...jednak jak na miejscu trafi się pogoda-w pełni rekompensuje podróż :smile:1 punkt
-
Witam wszystkich uzytkownikow forum skionline. Z przyjemnoscia czytam relacje innych z ich narcarskich wypraw dlatego tez postanowilem podzielic sie relacja z naszego ostatniego rodzinnego wypadu do Francji.Wielkanocne jajko w Les ArcsWraz z zona jestesmy wielbicielami narciarstwa, niestety tak to juz wychodzi ze najczesciej musimy wybierac pomiedzy wyjazdem narciarskim na poczatku lub na koncu sezonu narcarskiego. W tym roku zdecydowanie przesunelismy wyjazd na kwiecien rowniez ze wzgledu na fakt iz pierwszy raz w gory zabieramy nasza 7-mc coreczke.Wybrany termin – okres swiat wielkanocnych, ktore wypadaja tuz na poczatku kwietnia. Miejsce...? Tu myslimy troszke dluzej i decydujemy iz bedzie to Francja (tam nas jeszcze nie bylo :happy:). Wahamy sie pomiedzy 3V, Tignes oraz Paradiski. Ostatcznie wybieramy Paradiski – Les Arcs. Na naszej decyzji zawaza fakt iz naszym transportem bedzie bezposredni pociag z Londynu (od kilku miesiecy jestesmy tu na sluzbowej emigracji) we Francuskie Alpy. Przez stronke Eurostar kupujemy bilety w obie strony a przez strone Ski-France rezerwujemy apartament w Arcs 1600.Wieczorem 6 kwietnia meldujemy sie na dworcu w Londynie i po dosc zmudnej kontroli (podobnej do odprawy na lotnisku) instalujemy sie w naszym wagonie. Jest to nasza pierwsza podroz pociagiem typu „high-speed”. Jestesmy troche rozczarowni faktem iz pociag z zewnatrz jest zupelnie nieciekawy a wewnatrz przypomina troszke lepsza wersje naszego dobrzego znanego „inter-city”. Bezposrednia podroz z Londynu do Bourg St. Maurice zajmuje okolo 10 godzin. Jest to ostatni pociag w sezonie i jest wypelniony w okolo 20% dlatego kazdy bez problemu znajduje sobie podwojne miejsce aby przespac te kilka godzin. Po drodze pociag zatrzymuje sie jeszcze w Moutiers – skad spora grupa osob wyruszy na podoboj 3V. My jedziemy troche dalej i sobotnim rankiem o 6:42 jestesmy na miejscu. Dzien IPierwsze wrazenie – w dolinie sniegu juz nie ma. Na wysokosci 1600-2000m wisza sine chmury z ktorych siapi lekka mrzawa. Nie tracimy jednak optymizmu – czuc narcarska atmosfere zwlascza jak patrzymy na odjezdzajace autokary z pobliskiego dworca autobusowego, kierunki Tignes, Val d’Isere La Thuile...My nie korzystamy z autobusu, lecz kierujemy sie bezposrednio do kolejki Funiculare. Tam kupujemy 8 dniowy ski-pass na obszar Les Arcs – Peisey – Vallandry (EUR 288). Pani z kasy proponuje iz za dodatkowe 12 EUR mozna dokupic na 1 dzien wypad do La Plagne. Grzecznie dziekujemy informujac ze zamierzamy wymieniac sie 1 skipassem w cyklach poldniowych poniewaz towarzyszy nam nasza coreczka, ktora jeszcze niestety nie moze jezdzic na nartach :wink:. Wjezdzamy kolejka do Arc 1600, odnajdujemy nasza agencje. Obsluga informuje ze oficjalnie do apartamentu mozemy sie zameldowac okolo 13:00. Tymczasem pozwala nam zostawic bagaze w ich biurze. Zona rusza na stok, a ja z corka (w wozku ) na zwiedzanie Arc 1600 – nie zajmuje nam to duzo czasu :wink: wiec po 20 minutach konczymy spacer i siadamy na kawe (tylko tata:happy:) w jednej z kawiarni przy glownym placu stacji. W miedzy czasie powoli zaczyna przeblyskiwac slonce. Po 13:00 udaje nam sie wprowadzic do naszej szuflandii (mieszkamy w Trois Arcs zaraz obok Funiculare). Szybka przebierka i ruszam na stok. Wjezdzam nowym szybkim krzeslem Mont Blanc. Jest dobrze – sniegu duzo i na pweno nie zabraknie na najblizsze dni. Na rozgrzewke zjezdzam niebieska trasa o tej samej nazwie co wyciag. Znow szybkie krzeslo i tym razem kierunek Arc 1800. Robie kilka zjazdow czerwonymi i niebieskimi trasami w okolicach wyciagow Clocheret i Arpette. Z przeleczy probuje wypatrzec Aiguille Rouge – niestety jest w chmurach, podobnie jak wieksza czesc doliny powyzej Arc 1950/2000. Niestety slonce nie dalo rady sie przebic i niebo zakryte jest chmurami z ktorych zaczyna lekko padac snieg.Dzien IIWszyscy wstajemy rano – nasz zywy budzik zawsze dzwoni okolo 6:00/6:30 :happy:. Dzis niedziela wielkanocna wiec przygotowujemy swiateczne sniadanko. Po „stuknieciu sie jajkiem” wrzucam swoj stroj narcarski i rowno o 9:15 melduje sie pod wyciagiem „Mont Blanc”. Jako jeden z pierwszych wjezdzam na gore. Slonce walczy z chmurami – wiec jest szansa ze widocznosc sie poprawi. Trasy sa wyratrakowane i bardzo zmrozone. Szybko zjedzam trasa Belvedere do dolnej stacji krzesel Arpette, po wyjechaniu na przelecz zjezdzam czerwono/niebieska trasa Lac/Edelweiss do kolejki Varet ktora posrednio wywozi narciarzy na Aiguille Rouge. Niestety tu rozczarowanie – ostatni etap nie dziala ze wzgledu na zla widocznosc (caly szczyt jest w chmurach). Nie przejmuje sie i postanawiam odwiedzic region Grand Col – znajduje tu swietna czerwona trase o tej samej nazwie. Kilka zjazdow i przenosze sie na wyciagi Arcabulle i Plagnettes. Niestety w miedzy czasie zdozylo przybyc sporo narciarzy i przy dolnych stacjach krzesel robia sie male kolejki. Mija czas mojej zmiany i bezposrednim wyciagiem z Arc 1950/2000 wracam na przelecz L’Arpette skad bezposrednio zjezdzam do Arc 1600.Widok na gorna stacje wyciagu krzesel Mont Blanc Widok na Arc 1950/2000 z Col de la Chal Widok z gornej stacji kolejki Varet1 punkt
-
1 punkt
-
Sporo - zgadzam sie, zwlaszcza ze i komfort nie jest jakis wysoki. Generalnie wydaje mi sie ze przejazdy kolejowe sa we Francji dosc drogie. Bilet w jedna strone TGV z Bourg do Paryza kosztuje 91EUR Niemniej dla nas i tak byla to najtansza i najwygodniejsza opcja (nieuwzgledniajac oczywiscie samochodu - ale to nie wchodzilo w tym roku w gre). Dojazd bezposrednio w Alpy bez koniecznosci dolatywania i dojazdu do/z lotniska. Przykladowo autokar alti-bus z lotniska w Lyon/Geneva do 3V i okolic kosztuje okolo 200 EUR za 2 osoby (w obie strony)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Wifi w Palgne Soleil masz: 1.Pizzeria Pizzallo 2.Résidence Pierre&Vacances « Mont Soleil », Réception W pizderii pewnie trzeba będzie zamówić cole, ale w recepcji P&V będzie można za darmo skorzystać. Relacja obowiązkowa po powrocie:smile:1 punkt
-
Dzięki za wszystkie informacje. Co do przygotowania i szerokosci tras to jak ostatnio przestałem używać kijków i próbuję rękawiczką zbierać śnieg to te dwa parametry nabrały dla mnie większego znaczenia. Czy ta czarna najdłuższa trasa w alpes d'huez jest w maiare szeroka?1 punkt
-
Ja byłem, polecam to miejsce, można naprawdę się wyjeździć. Z tymi czarnymi w Fr. to jest inaczej niz w A,lub It. gdyż nie świadczą one o trudności trasy, ale pozostawia się je najczęściej bez ratrakowania, czyli natur. Ta, o której piszesz jest ciekawe, mnie się trafiłą przygotowana, bo zaczyna się na lodowcu i schodzi głęboko do doliny, z tamtąd można pojechać na następną ciekawą górę z niezłymi trasami, lub wracać do Alp. Drugą ciekawą jest La Tunel, która prowadzi przez górę tunelem, a potem spada się w dół bardzo stromym stokiem. Polecam.1 punkt
-
na gorze pogoda piekna a w dolince ludzie zostali w apartamentach myslac ze znow widocznosc fatalna a tu widok z Col De Ves w kierunku Tignes podczas ostatniego dnia Generalnie wyjazd zaliczam do udanych, miejscowosc piekna i ma swoj niesamowity klimat, jest gdzie dobrze zjesc i fajnie sie zabawic, a jesli chodzi o warunki do uprawiania narciarswta to watpliwosci nie mam ze to jedno z najlepszych miejsc w Europie jesli nie na swiecie.Polecam w 100%1 punkt
-
widac mniej wiecej tyle. na caly le lac otwarte dwa krotkie orczyki i 4-os krotkie krzeslo (moze 300-400 metrow) z epoki Szczyrkowskiej.Mimo to mozna bylo cos posmigac w puszkuPoki conadal sypie , co chwile od wczoraj slychac eksplozje ( wywoluja lawiny ), wlasnie czekam na informacje czy dzis cokolwiek bedzie dzialac1 punkt
-
Tignes masz podzielone na kilka dzielnic i w każdej masz centrum informacji w ktorej jest szybkie darmowe łącze,no i oczywiście bary,jaśli chodzi o wypożyczalnie to jest ich sporo,jest w czym wybierać1 punkt







