Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
06.12.2017 - 06.12.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.12.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
6 punktów
-
O tak! Zupełnie zapomniałem, ale to była kiedyś stosowana praktyka w niektórych malutkich ON! Faktem jest, że próbuje sobie przypomnieć ile wtedy kiedy ja tam byłem (2000) kosztowały wyjazdy. Wydaje mi się że te długie wyciągi kosztowały około 1 zł. Te malutkie były około 30-50 gr. Sanie faktycznie pamiętam, ale chyba nie 20 zł od osoby, to aż tak dużo chyba nie kosztowało. Nie kojarzę czy jak ja byłem to był Ekspres... wydaje mi się że tak. Natomiast faktycznie, Stary był całkowicie w lesie. Ja osobiście najbardziej lubiłem jazdę naprzemiennie na wyciągach Nowy i Tradycek. Pomiędzy nimi można było nieźle poszaleć przez las. Te dwa wyciągi były też najbardziej oddalone (szczególnie Tradycek). Na tym filmie ktoś w 2015 roku, zachęcony stroną internetową się tam wybrał " Pamiętamy bowiem czasy jak stoki Suchej Doliny były pełne narciarzy. Z Internetu wynika, że przybyło też kilka wyciągów narciarskich. Pierwsze nasze rozczarowanie było przy wjeździe do Suchej doliny, gdzie trzeba było założyć na koła samochodu łańcuchy. Kompletnym rozczarowaniem jednak była wiadomość, że praktycznie właściwe stoki narciarskie są niedostępne, gdyż główne wyciągi stoją, bo ich włąściciele nie mogą się dogadać. Tylko dlaczego nie ma informacji o tym fakcie na stronie internetowej?" W każdym razie, pod koniec tego filmu widać działający wyciąg talerzykowy "Mały", który jako jedyny podobno istnieje. Tutaj trochę starsze filmiki: A tak w 2011 roku reklamował się "Ski hotel". No nie wspomnieli że wyciągi nie działają. Jak uśmiercano Suchą Dolinę Zbigniew Sus z Andrzejem Jaworskim i Grzegorzem Maślanką prowadzą wyciąg od 1982 r. - Suchą Dolinę znam już ponad pół wieku. W 1954 r. zacząłem tutaj przyjeżdżać na narty. Gdy w 1972 r. uruchomiono pierwszy duży wyciąg, sława Suchej rozniosła się po całej Polsce. Rolnicy w PRL-u nie podnosili głowy, nie blokowali tras narciarskich. Zgodnie umawialiśmy się na dzierżawę pól. 7 lat temu po raz pierwszy zablokowali trasy narciarskie, żądając coraz wyższych opłat. Potem trasy odblokowali, ale znaleźli się i tacy, z którymi do dzisiaj nie można się dogadać. źródło: http://tarnow.naszemiasto.pl/artykul/sucha-dolina-odrodzi-sie-w-przyszlym-roku,694824,art,t,id,tm.html i ładny felieton " Co zatem zostało? Nic, kompletnie nic, nie licząc jakiegoś wyciągu typu „wyrwirączka” zatopionego w śniegu. Dawne trasy narciarskie porósł sporej wysokości las. Stary wyciąg, tzw. duży, pordzewiały stoi niemy, jakby wołający o litość i zmiłowanie. A przecież była to mekka nie tylko sądeckich narciarzy. Tutaj połowę swojego życia zostawił pasjonat piwniczańskiego narciarstwa, dziś 84-letni Ryszard Maślanka. To on już w 1961 r. pobudował według własnego pomysłu pierwszy wyciąg narciarski o długości 300 metrów. Zresztą do tej pory wspólnie z Andrzejem Jaworskim i Zbigniewem Susem mają inny swój wyciąg, ale jak mówi pan Ryszard, nieczynny od dwóch lat. Jego eksploatacja ze względu na koszty i marne zimy jest po prostu nieopłacalna. Dochodzi też inny, może nawet najważniejszy czynnik – niepewność właścicieli gruntów co do chęci, bądź niechęci ich dzierżawy. Ale o tym dalej. Prawdziwy najazd narciarzy na piękną Suchą Dolinę rozpoczął się zimą 1972 r., kiedy oddano do użytku pierwszy duży wyciąg. Wykonano go w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego (dzisiaj Newag). W tym samym czasie oddano do użytku hotel górski, poprzednika dzisiejszego Ski Hotelu. Inwestorem było Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Gospodarki Turystycznej „Poprad” w Nowym Sączu. Na początku 1978 r. zbudowano na Suchej Dolinie drugi duży wyciąg. To już było coś na miarę małej stacji narciarskiej, gdyż te duże wyciągi orczykowe uzupełniały na stoku inne mniejsze „wyrwirączki”. W połowie lat 80. było ich w sumie dziewięć i cieszyły się tak wielką popularnością, że w 1985 r. powstała inicjatywa budowy kolejki krzesełkowej, która miała mieć swój początek na dolnym parkingu, a górna stację zaplanowano na Eliaszówce. Wyciągiem były zainteresowane Polskie Koleje Linowe, ale z braku funduszy pomysł upadł. Przyszły zmiany ustrojowe w 1989 r. wkrótce potem WPGT „Poprad” uległo likwidacji i tak oto w 2005 r. na stoku pozostały raptem cztery prywatne, małe wyciągi. Sucha Dolina umarła i ten stan trwa do dzisiaj. Owszem, można powiedzieć, że przegrała konkurencję z nowymi ośrodkami narciarskimi, które powstawały na Sądecczyźnie jak grzyby po deszczu, żeby wymienić pierwszą z brzegu Wierchomlę, tak fantastycznie się rozwijającą od lat i czynną niemal przez cały rok. Ale w rozmowach z mieszkańcami Kosarzysk, Piwnicznej-Zdroju przewija się najważniejszy, bardzo prozaiczny wątek. Polityka właścicieli gruntów na Suchej Dolinie oparta na haśle: Nie godzimy się! Jak się można dogadać z 30 właścicielami pięciu działek, przez które przebiega nie tylko wyciąg, ale i trasa zjazdowa? W Wierchomli nie było tego problemu, bo teren należał do Skarbu Państwa. Ale na Suchej do tej pory obowiązuje to hasło. Nie godzimy się!" źródło http://sacz.in/felietony;z-kapelusza-sucha-dolina-czyli-dawnych-wspomnien-czar,34602.html Czy nie przypadkiem rok wcześniej trafił do Polski pierwszy wyciąg GMD Muller? W takim razie ten wyciąg który sami sobie tam zbudowali w 1961 roku, był również unikatowy.5 punktów
-
Sucha Dolina była jednym z największych kompleksów narciarskich w Polsce . Jednoczenie po latach może zasłużyć na miano największego, i zarazem jedynego kompleksu narciarskiego który uległ prawie całkowitej likwidacji. Pomimo tego, można wejść do dzisiejszego dnia, na stronę internetową, której domeny ktoś zapomniał o dziwo zlikwidować. Reklamuje ośrodek - chociaż nie działa on od około 10 lat. " Obecnie w Suchej Dolinie działa 9 wyciągów narciarskich, ich uzupełnieniem są dwa położone w nieodległych Kosarzyskach. Razem daje to 11 urządzeń o łącznej długości ponad 4 kilometry. W ciągu godziny mogą przewieźć ponad 5200 narciarzy, na których czeka ponad 10 kilometrów tras narciarskich o różnej skali trudności. Najdłu ższa trasa liczy 1.5 km długości, co przy różnicy wzniesień 218 metrów czyni ją atrakcyjną nawet dla najbardziej wymagających amatorów białego szaleństwa. Wszystkie wyciągi mają swoje nazwy. Stary i Nowy, to najdłuższe podwójne orczyki obsługujące stoki raczej dla zaawansowanych zjazdowców, podobnie jak pojedynczy orczyk Ekspres. Mały, Popularny, Lach i Tadycek, to urządzenia dla średnio zaawansowanych i początkujących narciarzy. Zupełni nowicjusze skorzystają zapewne z Żółwia, lub Ślimaka -najkrótszych i najwolniejszych wyciągów obsługujących ośle łączki. Nartostrady przygotowywane są przez 3 ratraki śnieżne. W tym sezonie zadebiutuje nowy ratrak przystosowany do likwidacji muld. Część stoków jest oświetlonych, co pozwala na przyjemne zjazdy również w godzinach wieczornych. " Prawda że brzmi jak nie na te czasy? ;-) http://www.suchadolina.pl/wyciagi.php Jak wygląda dzisiaj? - Funkcjonuje do dzisiejszego dnia trzygwiazdkowy "Ski hotel". Na stronie hotelu ciężko znaleźć informację o tym gdzie pojeździć na nartach. Ponoć działa wyciąg (C) "Mały", jako jedyny. - Niedawno rozebrano wyciąg "stary", o czym pisał @leitner , przy okazji kręcąc film dokumentalny. - Reszta jest raczej zniszczona i zaniedbana. Oto jedyna mapka którą znalazłem. Zastanawia mnie jedna rzecz, na lewo od wyciągu "A", jest zaznaczony...wyciąg krzesełkowy na Eliaszówkę? (na pewno go nie było) Około 2000 roku, spędziłem w Piwnicznej 1,5 tygodnia. Miałem okazje jeździć na chyba wszystkich wyciągach. Oprócz tego, jeśli macie, napiszcie tutaj swoje wspomnienia z tego miejsca, lub zdjęcia, jeśli macie. Jeśli komuś się zachowały karnety, proszę zrobić zdjęcia. Ja pamiętam tą stacje tak: - Przyjechałem tam pierwszy raz autobusem KMiG Piwniczna Zdrój. To była stara Setra, która w związku z ilością śniegu nie mogła zawrócić na pętli. Pamiętam jak pchaliśmy autobus żeby zawrócił. Wtedy jeszcze dużo ludzi przyjeżdżała tam autobusem. Od parkingu/przystanku trzeba było iść ok 1 km pod wyciągi. Był zakaz wjazdu. Pamiętam że każdy wyciąg miał swoją osobną taryfę, karnety były dziurkowane, na ilość wjazdów. Wpadłem na pomysł, aby wybrać się tam w ciągu najbliższego czasu (grudzień 2017/styczeń 2018), i zobaczyć co zostało. Wycieczka jednodniowa, dobra na narty skiturowe, ale nie tylko. Można potraktować jako freeride. Jeśli ktoś jest chętny dołączyć się - zapraszam, prosze pisać.4 punkty
-
Na szczęście taka sytuacja jest w Polsce niemożliwa bo góry (poza Tatrami) niewysokie to przy plus 20 C w cieniu w Katowicach czy Bielsku na Skrzycznem będzie 10-15stopniC w zależności od zachmurzenia ,kierunku wiatru itp.( w czasie fenu to plus15 spokojnie). Na nizinach i wyżynach tez sporo wyciągów i narciarzy czeka na zimową pogodę od grudnia do lutego to z plus 20 C nie będą zimą zadowoleni.4 punkty
-
Byłem w Suchej Dolinie bodaj w 2004 lub 2005. Można było samochodem dojechać do parkingu. Płaciło się za niego kilka złotych. Do wyciągów trzeba było iść pod górę tak jak pisze Gerald lub podjechać saniami, w które mieściło się maks. 4-5 osób z nartami i butami. Kosztowało to chyba 20 zł od osoby, tak mi się przynajmniej wydaje. Na górze działała wypożyczalnia, serwis oraz szkółka z instruktorami, i 1 lub 2 bary typu wagon/przyczepa z gorącymi napojami i kiełbaską na gorąco. Na każdy wyciąg były oddzielne karnety, które obsługa dziurkowała, przy wyciągu Popularny bardzo miła Pani obsługująca wstęp na wyciąg często mówiła, że karnety można zostawić u niej i ona sama odznaczała przy kolejnych wjazdach. trzeba przyznać, że warto było to zrobić, bo pamięć miała świetną i pamiętała nawet po imieniu, kto jeździ na wyciągu, często też fundowała kilka przejazdów gratis. Działał wtedy wyciąg Popularny, Mały, Stary. Ekspres był już zdemontowany, pozostałe nie działały. Stary to była taka masywna podwójna kotwica i trzeba było uważać przy wsiadaniu bo szarpało i lepiej nie wypaść przy przejeździe przez las, bo trasa była daleko i trzeba się było przedzierać przez kopny śnieg, czego doświadczył mój kolega. Zjechać do parkingu można było dojechać na nartach od strony wyciągu Lach i drogą przez las. Naśnieżania żadnego nie było i na wszystkich trasach był tylko snieg naturalny. Dla leniwych pozostawały sanie na dół, taksa była chyba nieco niższa niż pod górę, dla aktywnych pieszo z nartami na plecach. Zdjęć raczej żadnych z tego pobytu nie mam, wtedy jeszcze były prawdziwe aparaty z filmami a nie cyfrówki tak powszechnie jak dziś. Sam teren narciarski był przyjemny i wspominam z sentymentem. szkoda, że przestał działać.4 punkty
-
W piatek konczy sie wspaniala promocja , czyli idzie stare, ski pass dzienny przy 1 otwartej trasie 130 zeta. Na szczescie w sobote rusza lomnica za 20 ojro. Takze niestety inne slowo nie przychodzi mi do glowy panowie z pkl-u walcie sie3 punkty
-
W sobotę 9.12.2017 rozpoczynają sezon w Tatrzańskiej Łomnicy. OTVORENIE ZJAZDOVIEK V TATRANSKEJ LOMNICI 🤩Už od soboty 9. decembra si budete môcť užiť prvú lyžovačku z Lomnického sedla. Na 1 240 metrov dlhej zjazdovke je aktuálne 150cm snehu a podmienky na lyžovanie sú veľmi dobré! Otvorené budú aj zjazdovky zo Skalnatého plesa – Esíčka, Generál, Čučoriedky Východ, Čučoriedky Západ a Štart Západ. Dokopy bude otvorených spolu 7,7 km tratí, na ktorých je od 40 do 50 cm snehu. Tak kto sa pridá? 🤔3 punkty
-
3 punkty
-
http://www.zlotygron.pl/aktualnosc/46 Złoty Groń w Istebnej rusza 8.12.20173 punkty
-
Jeżdziłem na starym wyciagu jako 12 -13 latek w latach 70-tych.Z tego co pamiętam był to rok w którym szczytem marzeń - dla mnie nieosiągalnym - były buty San Marco sprzedawane chyba tylko w kilku sklepach Śląska i Warszawy. Poza tym, że właśnie tam zobaczyłem to cudo na kilkunastu nagach pamiętam gigantyczne kolejki do wyciągu- czasami ok1,5 do 2 godzin- i tą wielką radość kiedy już wpinało się do tego pięknego 2 osobowego orczyka.W drodze na szczyt jeszcze chwila emocji - chyba mniej więcej w połowie trasy przed wyjazdem z lasu- kiedy to jechało się niemal pionowo w górę ,wypłaszczenie i możliwość wyboru - czarną prawie równolegle do wyciągu czy też dłuższą półkolem.Nie były to łatwe decyzje.Czasami bywało się świadkiem prawdziwych dramatów ( sam raz byłem tego głównym bohaterem)jak po odstaniu swojego w kolejce drobny błąd na wylodzonym podjężdzie kończył się wypadnięciem z wyciągu i utratą cennych metrów zjazdu. PS Maniakom rowerowym polecam okolicę w lecie trasy piękne i wymagające a widoki ... to trzeba samemu zobaczyć. tutaj moja traska sprzed kilku lat - Małe Pieniny i Beskid Sądecki https://www.endomondo.com/users/5317785/workouts/399727978 Może jeszcze kiedyś uda się tutaj przyjechać na narty? czego sobie i Wam życzę2 punkty
-
2 punkty
-
Nie, opisałeś brak zimy. Polska to nie tylko trochę gór na południu. To także jakieś ośrodki na nizinach (np. Dolomity Sportowa Dolina, gdzie można skoczyć przed lub po pracy/szkole). To także ogródki, gdzie dzieci chętnie ulepiłyby bałwana, czy też górki, na których pojeździłyby sankami. W zasadzie trochę gór na południu to tylko jakiś "margines" Polski.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
@Jasiek to napisz jutro jaki warun, i jak z pogodą ... Tylko wiesz - jeden opis pod Ciebie, drugi ogólniejszy ... pod nas Dzięki ...1 punkt
-
Nie potrafię sobie tego przypomnieć,jeżdziłem ze starszym bratem i to on trzymał kase.Jeżeli on pamięta to napiszę, ale najwcześniej jutro.1 punkt
-
Nie chodziło o łańcuchy, nikt ich nie zakładał. Mam wrażenie, że kontrola trzeźwości, sposobu przewożenia nart, bo nawet nie prędkości. Dziwny klucz zatrzymań, samochody z dziećmi puszczali bez zatrzymywania.1 punkt
-
W sobotę rusza Tatrzańska Łomnica. Czynne będą trasy: - Lomnicke Sedlo - Esíčka, Generál (dwie trasy Skalnate Pleso - Čučoriedky) - Čučoriedky Východ, Čučoriedky Západ (trasy do Startu) - Štart Západ (niebieska trasa na sam dół do pomarańczowych kanap). http://tmr.sk/pre-media/tlacove-spravy/sezonu-v-tatranskej-lomnici-otvori-lyovacka-z-lomnickeho-sedla/1 punkt
-
Być może to było 20 zł od całych sań. Pojedynczy wjazd wyciągiem na karnecie 10 wjazdowym kosztował chyba złotówkę.1 punkt
-
GMD Muller został sprowadzony chyba w 1959 r., ale uruchomiony w 1960 (o ile dobrze pamiętam). Co do Suchej Doliny, to ostatnio pojawił się film, na którego widok zrobiło mi się słabo. Jakby część mnie nagle została zniszczona... https://wp.tv/i,tak-przebiega-rozbiorka-wyciagu-narciarskiego,mid,2011009,cid,2298701,klip.html?ticaid=61a5a9 Wyciągu "Starego" już nie ma, czyli najprawdopodobniej PIERWSZEGO POLSKIEGO wyciągu orczykowego!1 punkt
-
1 punkt
-
Wszystko zasypane śniegiem, jeżeli to te same domki w których mieszkali chłopaki z mojej ekipy to spokojnie da się zjechać, choć krzesło nieczynne. BTW Policja lubi się ustawiać w okolicach parkingu P4.1 punkt
-
Wybacz, źle zrozumiałem. Są tacy co dla zasady Urlopu na żądanie nie biorą, bo to "oszukiwanie".1 punkt
-
Geraldzie, nie pisałam o urlopie, ale o lewych zwolnieniach i o zarywaniu dzieciakom na tydzień albo dłużej szkoły - przeczytaj ze zrozumieniem ;-) Luzu mi nie brakuje, zapewniam Cię i też mam wiele miłych wspomnień z jazdy na nartach, czego i Tobie życzę :-)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
ok, chyba już to naprawiłem. Dzięki, za zwrócenie uwagi, bo myślałem, że wszystko jest ok.1 punkt
-
Jak sobie każdy ręcznie ustawi z boku "ignoruj sygnatury od gregor_g4", to wtedy zupełnie nic nie widać (nawet linków) - ja tak zrobiłem). Natomiast każdy kto tego nie zrobił, widzi każdego twojego posta wielkości połowy kartki A41 punkt
-
Pod każdym twoim postem wyświetlają się duże okna z youtuba. Fajne, filmy, ale @keisyzrk ma rację - przeszkadza.1 punkt
-
@gregor_g4 bardzo cenię Twoje wpisy w temacie Korbielowa i nie tylko, ale pewnie sam zauważyłeś, że czytelność tego wątku staje się męcząca w momencie kiedy 70% zawartości wypełniają Twoje "stopki" - może rozważysz zamianę ich na linki , myślę, że nie tylko ja będę Ci za to wdzięczny.1 punkt
-
odwilży ciąg dalszy. Na dole +2,5 stopnia. Wczora wieczorem i w nocy padał deszcz. Zebrało sporo śniegu na dole.1 punkt
-
No dobrze, może zacznijmy nowy wątek, bo powoli zaczyna to ewoluować. Dorzucam swoje: - negocjowałem rozmowy w stylu "nie dostanę wolnego, zgłoszę urlop na żądanie". - po prostu zgłosiłem już parę razy urlop na żądanie, na wyjazd na narty, bo "warun był".1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Od jutra startuje Wisła Soszów http://www.soszow.pl/ Co prawda na razie tylko jedna trasa ale opad dziś jest taki że pewnie w weekend ruszy coś jeszcze. Panowie i Panie powiem krótko ZACZYNA SIĘ ZIMOWE SZALEŃSTWO1 punkt
-
Jak dzisiaj widziałem Szczęśliwie dojechałeś do domu A białego w górach napadało sporo. W Kielcach dzisiaj padał śnieg... w Radomiu już deszcz... oby @Bumer zima przyszła szybko, to nie trzeba będzie aż tak daleko na ośle łączki jechać Dziękuję @lomax - relacja jak relacja - pisana na szybko tuż po przyjeździe do domu. Również pozdrawiam1 punkt
-
Myśmy mieli taką samą drogę, śnieg padał aż do Szczucina. Fajnie było, sezon zaczęty, osla łączka na rozruch idealna.1 punkt
-
1 punkt
-
Ja też dzisiaj zawitałem z Johnnym N. na Gruniky celem rozpoczęcia sezonu narciarskiego. I to był błąd. Droga z B-B fatalna, pusto, zero aut, czuliśmy się bardzo osamotnieni. Sihelne przywitało nas nieodśnieżonym duktem, gdzie samochód ślizgał się o mało nie wpadając do rowu, zero cywilizacji. Na parkingu tylko 10 aut, z tego 3 z obsługi. To nie zapowiadało niczego dobrego. Szukaliśmy kolejki do kasy i jej nie znaleźliśmy. Kasa jakaś dziwna, niby strefa Euro, a PLN przyjmują. Bieda. O nartach nie ma co pisać. Stare orczyki z kotwicami na archaicznych sznurkach. Strach wogóle wsiadać na coś takiego. Na torach trawa i kamienie. Pada drobny deszcz. Woda na goglach zamarza. Trasa przygotowana ledwo na 1/2 szerokości. Grudki ziemi wszędzie. Slalom między nimi konieczny dla ratowania slizgów. Nachylenie stoku - prawie go nie ma, trzeba się ciągle odpychać Kolejki do bramek brak, nic dziwnego skoro ogólnie to taka kicha. Po godzinie mamy przemoczone gacie w tylnej części stykającej się z kotwicami orczyków. Czas dłuży się niemiłosiernie. Po dwóch godzinach przemoczeni i głodni opuszczamy ten zabytkowy ośrodek. W drodze powrotnej odkrywam przyjemność driftowania autem na białej drodze. Jedyną dzisiaj przyjemność.1 punkt
-
8.40 na miejscu i nie ma gdzie zaparkować, udało się dopiero znaleźć wolne miejsce obok hotelu Grand - spacerek do Biela Put w zupełności wystarcza za rozgrzewkę. Na trasach naturalny śnieg, dużo, to się raczej rzadko zdarza w grudniu na Chopoku, niestety śnieg słabo ubity, miękko - od godziny 11 jazda po muldach, dużych muldach i bardzo dużych muldach. Przypominało to bardziej wiosenną jazdę, i brutalną weryfikację przygotowania fizycznego do sezonu. To było dobre rozpoczęcie sezonu w miłym towarzystwie Jaśka, Marka i Tomka - dzięki chłopaki za wspólne nartowanie.1 punkt
-
Najnowszy film Karoliny, warto posłuchać. i poczytać http://sport.tvp.pl/34725853/karoodporna-reportaz-o-karolinie-riemenzerebeckiej1 punkt
-
A tak Kala dochodziła ciężką pracą do powrotu... ... nie musisz nic więcej wygrywać. Jesteś ZWYCIĘŻCZYNIĄ na zawsze!!!1 punkt
-
To może i ja wspomnę o swoich wojażach w miniony weekend. W piątek wcześniej skończyłem pracę, więc poszalałem po lasach Kobiórskich i już tradycyjnie dojechałem do J.Paprocany w Tychach. Wyszło 103 km i symboliczne niecałe 600 m przewyższenia. Ale to miała być rozgrzewka... W sobotę zafundowałem sobie bardziej konkretną wyrypę. Tym razem pojechałem w góry. Wyjechałem na Dębowiec, dalej na Szyndzielnię i Klimczok. Krótki odpoczynek i zjazd do Szczyrku. Niestety swojego starego szlaku nie rozpoznałem. Dojechałem do skrzyżowania 5 dróg i skierowałem się w kierunku Sanktuarium. O dziwo - po chwili wjechałem na drogę z płyt ażurowych, a następnie dobrej jakości asfalt! Niezłe nachylenie, dobre wyzwanie na szosę @Mati1981! Z resztą jest tam parę opcji dodatkowych. Dojechałem do owego Sanktuarium, nieco się rozejrzałem (parking oczywiście płatny - info dla zainteresowanych) i pofrunąłem na dół. Można się rozpędzić! Dojechałem na przeciwko zarośniętego już Beskidka. Dalej kierunek w stronę Soliska, tankowanie i zaczynam wspinaczkę na Skrzyczne. Tym trudniejszym szlakiem, zaczynającym się paręset metrów przed Soliskiem. Jest harpagan! Jadę powoli, ale szybko nabieram wysokości. Fajnie to wygląda, kiedy patrzy się w bok. Na szczęście strome ścianki są poprzedzielane krótkimi wypłaszczeniami, na których można ostudzić nogi... Tuż przed szczytem mały kryzys, ale w schronisku odpowiedni popas i oczywiście słynny napój energetyczny. Po drodze oczywiście przyjrzałem się pracą w SON. Odpocząłem, więc zjazd do Lipowej (mało czasu, więc to najszybsza opcja), dalej prze Buczkowice, szlakiem rowerowym przez Meszną (biegnie górą), Bystrą i B-B w stronę domciu. Wyszło równe 100 km w poziomie i 2000 m przewyższenia. I na tym skończył się mój weekend... Oby pogoda zawsze tak dopisywała! Pozdrawiam, Johnny.1 punkt







