Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
22.12.2017 - 22.12.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.12.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
8.10 pod gondolą, parking zapełniony w połowie i szybko ubywa kolejnych miejsc. Ludzi sporo, co przekłada się na obłożenie tras, przepustowość kanapy i gondoli robi swoje - brak kolejek. Od góry śnieg zmrożony i twardo, dół szybko puszcza. Miejscami widać trawę i kamienie, ogólnie stan przygotowania tras nie powala, na -4 w mojej ocenie. Widać masę pracy, jakę TMR włożył w rekultywację ośrodka, pomimo otwartych tylko dwóch tras, jak pisał wcześniej @christof, robi to już dzisiaj duże wrażenie, a co będzie jak otworzą wszystkie? .22 punktów
-
Zrobiło się wiosenne +4C ,ale do 10:30 wystarczyło żeby spokojnie bez mgły świętować otwarcie. Przez Szczyrk przejechałem w 6 min, a spodziewałem się korków , przed 9 sprawne parkowanie na prawie pełnym drugim parkingu, gondolka przywitała nas przerwami i jazdą do tyłu , kanapy też stawały, to cóż wszyscy się dopiero uczą. Ci co nie lubią wiosennego narciarstwa niech na razie odpuszczą sobie SMR, zwłaszcza że pada deszcz i czynne tylko trasy niebieskie, a minerały też się zdarzają. Trasy i infrastruktura fascynująca, aż serducho się raduje, pozostaje poczekać na zimę.20 punktów
-
10:30 skończyłem zaczął padac deszcz. Na solisku brak kolejek . Na gondoli nawet jesli to bardzo szybko znika a parking pełen. Trasy troszkę w pośpiechu przygotowane troche nierówności a dołem miekko. Generalnie jednak jestem pod wrażeniem. Nawet dla 2 tras bylo warto:) chociaz prrzy tej przepustowosci to troszkę malo. Moze byc jednak tylko lepiej po otworzeniu innych tras zrobi sie mniejszy tlok. Bede tu bardzo czesto na 100%. Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka20 punktów
-
13 punktów
-
11 punktów
-
ja jezdzilem od 9 do 13 , faktycznie kolo 10 30 zaaczal pasac deszcz na szczescie dzieki temu ludzi wymiotlo i mozna bylo pojezdzic :). Niestety na gorze podobnie jak na chopoku pojawila sie mgla, byc moze to tmr ja sicaga:) Trasy wg mnie przygotowane dobze choc potem na bardziej stromych odcinkach zaczelo byc mieko i pojawily sie niewielkie muldy. Natomiast jak otworza reszte tras bedzie fantastycznie , nawet na niebieskich mozna sie spoko rozpedzic( pozdrowienia dla bialki). Co do niedociagniec to nie widzialem cesnakovej z croisantem jak na kosodrzewinie . A tak na powaznie to zdarzylo mi sie jechac otwarta gondola bo cos drzwi sie nie domknely, no i smutny przypadek jakiemus gosciowi zayumali narty.10 punktów
-
Myślę że też się dołączycie do naszych podziękowań Podziękowanie za inwestycje Szczyrk ,,Może z czasem zobaczymy rzeczy, których, jak dotąd, nie możemy sobie wyobrazić” Dziś 22.12.2017 stało się to na co Szczyrk czekał kilkanaście lat, uruchomiono zmodernizowany dawny Górniczy Ośrodek Narciarski, dziś zwany SON lub SMR Udało się to co wydawało się niemożliwe w aktualnych realiach ekoteroryzmu, vide Szyndzielnia. Wielu z nas zaskoczył pozytywnie rozmach rozbudowy Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego Chcielibyśmy podziękować wszystkim którzy przyczynili się do tej inwestycji: Głównemu inwestorowi TMR Prezesowi Bohus Hlavaty za odwagę charyzmę i umiejętności dyplomatyczne (pamiętamy ,,zapomniane” dokumenty w ministerstwie) zakończone zdobyciem pozwoleń na budowę, dyrektorowi TMR Polska Julius Vinter za zarządzanie na miejscu. Projektantom, wykonawcom i podwykonawcom , kierownikom budowy i robót. Wszyscy jesteście współczesnymi przodownikami pracy Przypomnę że zezwolenie na budowę wydano 03.04.2017r. przy tak szerokim zakresie prac tempo imponujące. Takie tempo prac nie było by możliwe gdyby nie szeroki rynek specjalistycznych podwykonawców z Sląska i Małopolski. Nie możemy też zapomnieć o UM w Szczyrku za ogrom dodatkowej pracy, na szczęście zakończonej sukcesem. Podziękowania dla Grzegorz Kotowicz z COS Szczyrk za konsekwentne realizowanie zaplanowanych inwestycji (co w państwowej spółce jest nie lada sztuką) i wspólny karnet z SON. Ukłony dla Solisko Arena , za pierwotną publiczną koncepcje rozbudowy SON Szczyrk i najlepsze fotorelacje z budowy, koncepcja która być może pomogła w podjęciu decyzji o inwestycji w Szczyrk. Wszystkim niewymienionym którzy poświecili swój czas i umiejętności aby ta inwestycja doszła do skutku. Wszystkim dopingującym z forum skionline i innych za informacje o postępie prac. Na razie to półmetek prac, zwieńczeniem będzie połączenie trasą narciarską z Skrzyczne, a za 2 lata krzesła w Czyrnej wzdłuż Bieńkuli. Dziękujemy, teraz krótka przerwa w budowie, a my narciarze czekamy na prawdziwą zimę.10 punktów
-
Jestem na miejscu. Kolejka do gondoli została rozładowana w kilkanaście minut od otwarcia.10 punktów
-
Witam. W ostatnich dniach/miesiącach nie mam czasu na pisanie na forum, ale pomyślałam, że warto podzielić się moim wyjazdem z innymi - może kiedyś Wam to pomoże w wyborze osrodka Jako, że moja znajoma była w VG wiele razy i od wielu osób słyszałam, że warto tam pojechać to zdecydowałam się. Byłam bliska rezerwacji innego osrodka, ale znajoma podesłala mi satysfakcjonującą mnie oferte, tym bardziej że mozliglismy się załapac na PS to skorzystaliśmy z niej. Termin wyjazdu jak w tytule, bałam się że może nie być jeszcze śniegu, bo dopiero 6 grudnia było otwarcie tras. Oglądając w poprzednich latach PŚ tez wiedziałam że może być różnie, ale ze w tym roku widac było spore opady śniegu to zaryzykowałam. Może po kolei – w sobotę rano wyjechaliśmy spod Krakowa i za 10 godzin byliśmy na miejscu – po drodze różnie, sucho, deszcz, snieg, ogólnie okej. Zajeżdzamy na miejsce a moim oczom ukazują się coraz to piękniejsze widoki – na pierwszym miejscu oczywiście Sassolungo Langkofel 3181 m. Przepiękny!!!! Nocleg mieliśmy w St. Christina, z okna widac było Saslong- trasę PŚ. Prosząc o jakies zdjęcia apartamentu dostałam fotki gdzie w jednym pomieszczeniu była sypialnia z aneksem kuchennym i oddzielna lazienka- ale co dla dwójki osób wiecej potrzeba? Nic, wiec mi to odpowiadało. Na miejscu okazało się, że mamy oddzielną sypialnię, wielki salon, oddzielną kuchnię i łazienkę. Na dodatek byliśmy sami w całym domu…..z soboty na niedziele przyjechali jacys goscie, a tak to nikogo! W niedzielę czas był na stok…Jako, że byliśmy pierwszy raz, do konca nie wiedzieliśmy gdzie jechac, ale że widzieliśmy gondolę i krzesło, które jak później się okazało nie chodzi…..Pojechaliśmy gondolą na góre. Wcześniej kupiliśmy skipass Dolomiti superski żeby przejechać i Sella Rondę. Skipass kosztował 235 euro na 6 dni. Wjechaliśmy na gorę gondolą, patrzę a tu ścianka gdzie można sobię fotkę strzelić, no wiec od razu poszłam. Najcieplej mi nie było wiec z kaskiem na glowie co srednio wyszło Wjechaliśmy na gorę gondolą, następnie krzesłem i byliśmy na górze Saslongu…Pogoda nawet w miarę, chociaż słonce nie chcało wyjsć myślimy sobie gdzie by tu pojechac….pierwszy raz, nie wiemy co i jak, niektóre trasy jeszcze pozamykane. Wiec padło na Saslong hahaha. Pierwszy zjazd tego sezonu a my z grubej rury, no ale dlaczego by nie Zjechaliśmy, trasa na prawde swietna, myślałam, że będzie trudniejsza, a tu miłe zaskoczenie. Wjechaliśmy z powrotem na górę i przebiliśmy się najpierw w stronę Plan de Gralba i tam chwilę pojeździliśmy, chociaż widoczność była różna, czasem była mgła, a później w okolicach Monte Pana. Najbardziej zaskoczył nas fakt, że nie było prawie wcale ludzi na stokach! Żadnych kolejek do wyciągach, na stoku kilka osob można było spotkać- nie wiem czy to przez to, że to dopiero początek sezonu, czy przez to że w okolicy jest tyle tras, że ludzie są rozjeżdżają w różne miejsca… W restauracji Monte Pana była polska kelnerka co spowodowało u nas uśmiech na twarzy Mój iski tracker stwierdził, że pierwszego dni zrobiliśmy ok. 23 km. Przy ostatnich zjazdach zaczęło wiać i zaczął padać śnieg, który strasznie sypał w twarz wiec uznaliśmy, że jak na pierwszy dzień dość Z domu pod gondole mieliśmy 15 minut spacerkiem w butach narciarskich - dobry taki spacerem, skibusow nie ogarnęliśmy jakos, nigdzie nie widzieliśmy rozkładów, a parkingi były po 5 euro – po co, skoro można się przejść, a auto stoi sobie w ciepłym garażu. W poniedziałek pogoda się pogorszyła….Wyjechaliśmy znowu gondola na górę i okazało się że krzesełko nie chodzi…..Stwierdziliśmy, że zjedziemy na dół, popatrzymy na mapke i najwyżej pójdziemy po auto i przejedziemy w inne miejsce….zjechaliśmy częścią Saslongu- tym razem chyba odbiliśmy w prawo na Saslong B – już nie pamiętam szczerze mówiąc i dojechalismy na dół….Przygotowania do PŚ już było widać. Idąc ku wyjściu zauważyliśmy ze część ludzi idzie chyba strone jakiejś podziemnej kolejki, akurat spotkaliśmy Polaków i powiedzieli nam gdzie wyjeżdza i co i jak. Ucieszyliśmy się, że nie musimy iść po auto Jechaliśmy podziemną kolejką, następnie gondolą Col Raiser. Pogoda była straszna…Padał snieg z deszczem, była straszna mgła i okrutna wilgoć…. Zjechaliśmy najpierw niebieską trasą chyba 2 razy, widzieliśmy jakieś krzesło po naszej prawej stronie, ale jego konca już nie, taka była mgła….później zjechaliśmy raz trasą czerwoną, która się łączyła w niebieską na dole i moje rękawice zaczęły przemakac….po pary zjazdach poszliśmy do knajpy zagrzac się. Posiedzielismy z godzinę, zjechaliśmy jeszcze raz, moje rękawice nadal były nadal mokre i doszlismy do wniosku ze to nie ma sensu….Zjechalismy kolejką na dół…. Zrobiliśmy jakies 19 km na nartach-łącznie z Saslongiem rano. We wtorek pogoda była już ładniejsza. Pojechaliśmy zobaczyć najpierw czy chodzi krzesło na górze (Saslong). Okazało się, że nie…dlaczego to nie wiemy, ale mielśmy szczęście że udało nam się jeszcze zjechać całym Saslongiem w niedzielę Zjechaliśmy na dół i ponownie jak dzień wczesniej kretem na druga stronę. Widoki były przepiękne! Ludzi garstka, Polaków prawie wcale, bajka. Warunki cudowne, trasy super przygotowane! Zjechaliśmy najpierw nasza niebieską trasą a później krzesełkiem którego dnień wczesniej nie było prawie widać na górę. Zjechalismy chyba raz tą trasą wzdłuż krzesła i pojechaliśmy dalej, trasą która ma podobno 10 km – mój iski tracker jakoś chyba coś w takim razie zamulił bo pokazywał mniej…..W każdym razie warun mega! Sztruks, twardo – w niektórych miejscach aż za bardzo hahaha. Trasa w lesie cudowna, byłam zachwycona jak dziecko, tylko zimno było i czasem troche wiało Dobrze, że zawsze maskę mam w kieszeni Zjechaliśmy tamtą trasą do Ortisei chyba 2 razy. Dzień był udany. Iski tracker mówi że 29 km zroblismy, ale troche to dziwne, bo 2 razy niby za 10km,a jeszcze pól saslongu, pod krzeslem i niebieską….no chyba, że ta 10 km ma mniej…. W środę wstaliśmy i nie wiedzieliśmy gdzie jechac, pogoda była zachęcająca wiec czemu by nie Sella ronda? Oczywiście pod warunkiem, że krzesło będzie działac. Ale ze od tego dnia treningi zawodnikow na Saslongu się zaczynaly to raczej powinno chodzic! I tak też było Wjechalismy na górę, widac było zawodników i ich ekipy na górze. Powiem szczerze, że ogladam cały cykl PŚ, jak nie mogę obejrzec to nagrywam i ogladam w pozniejszym terminie, ale bardziej skupiam się na Paniach i na konkurencjach technicznych panów. Szybkościowe tez bardzo lubie, ale nie wszystkich zawodnikow kojarze… Chcialam zrobic sobie fotki z niektórymi, ale nie bylam pewna do konca kto kim jest hahaha jednak wiele osob udalo mi się poznac – wiadomo, ze inaczej wygladają w kurtkach niż w samych gumach i zdjęcia w TV nie zawsze są adekwatne do tego jak wyglądają teraz. We wtorek wieczorem kupiliśmy bilety na piątkowy supergigant. Bilety po 25 euro w strefie HappyZone, na mecie. Wracając do Sella Rondy to na początek wybraliśmy najpierw wersję zieloną. Przepiękne słońce, mieniący się snieg, cudowne otaczające nas góry po prostu sprawialy ze mialo się ochote krzyczec ze szczescia. Ludzi garstka, sztruksik, słoneczko! Bajka. Gondolki po prostu swietne, miejsca na narty z jakimi wczesniej się nie spotkalam – tylko standardowe na zewnątrz gondoli – ale jak się było w Livigno i Kaprun tylko to tak jest no dobra, kiedys na Chopoku a tak to tylko w PL jeździłam i to zazwyczaj w Szczyrku. Widoki i trasy były przecudne. Aż mi się nie chciało wierzyć, że co chwilę z każdej strony widac kolejne wyciągi i trasy. Miałam jeszcze jedną rzecz po drodze do obczajenia Jako, że jestem maniakiem układania puzzli to układałam puzzle Dolomity w elementacji 13 200, na których był kościół w Colfosco i chciałam na zywo go zobaczyć, chociaż z daleka. Jak się okazało jechaliśmy tuż obok niego i zrobiliśmy kilka zdjęc. O ile na puzzlach jest to fotomontaż bo stoi sam kosciolek i kilka domow tak w rzeczywistości ledwo kościół widac wśród domków hahaha. Na zdjęciach kosciolka nie widac prawie wcale, tylko kawałek, ale najważniejsze ze widziałam go na zywo Góry akurat troche były w chmurach i śniegu przez co tez nie widac dokladnie ze to ten sam fragment, ale na zywo było widać ze to dokladnie to co układałam, szczególnie drzewa które dały mi dosc mocno w kosc. Wyrobilismy się z Sella Rondą na spokojnie z przerwą w między czasie . Wracając na dół widziałam wracających z treningu zawodnikow – Andrew Weibrecht na zdjęciu W czwartek nie wiedzieliśmy też co robić….najpierw gondola, krzesło no i może Sella Ronda w drugą strone? Dobry pomysł Na początek na górze znowu wielu zawodnikow i te mysli w Glowie- tego kojarze, ale nie pamiętam jak się nazywa, ten to chyba z obsługi, ten już idzie na trening, ooo a tu Reichelt! To ja szybko do mojej drugiej połowy żeby wyciagał kamerke, podchodze do Hannesa, pytam czy mogę z nim zrobic sobie fotke, a on na to ze jak zdaze w 10 sekund to tak haha. Zdążyliśmy No i jazda. Powiem szczerze, że pomarańczowa Sella Ronda o wiele bardziej przypadła nam do gustu. Nie wiem dlaczego ale o wiele przyjemniej nam się jechało i mielismy wrażenie że troche szybciej, trasy bardziej nam się spodobały. Bedąc przy Alta Badia patrzyliśmy na trasy po tamtej stronie i bardzo chielismy je zwiedzic, zastanawialiśmy się czy nie odpuścić calej Sella Rondy i nie zostac tam bo swiecilo akurat piekne slonce, ale doszliśmy do wniosku ze kiedys tam wrocimy na pewno, a póki co zrobmy Sella Rondę J Wiadomo jak to w górach – pogoda raz ładna, a za chwilę brzydka. Jadać jednym z krzeseł widzieliśmy przed sobą szarość – a raczej nic nie widzieliśmy..jedna wielka chmura/mgła….akurat byliśmy przy knajpie i zaszlismy do niej przeczekac – to był idealny plan. Po zjedzeniu pizzy widocznośc wróciła i było wszystko pięknie widać. W tą stronę też nam sprawnie poszło, ale tak jak już mówiłam pomaranczowa bardziej nam przypadła do gustu Zostalismy jeszcze na kilka zjazdów na dosc krotkiej trasce pod krzesełkiem gdzie nakręciliśmy kilka filmikow. Wrocilismy na Saslong, na górze zawodnicy, popatrzylismy chwile i zjechaliśmy na dół. Jako, że w srode już dół był strasznie rozjezdzony, jedno wielkie lodowisko to jak amatorzy tym razem wsiedliśmy do gondoli na dół hahaha nie chciało już nam się męczyć …. Popatrzylismy chwile przy mecie, bo trening jeszcze się odbywał, akurat trafiliśmy na zjazd Michała Kłusaka Nie mielismy do konca koncepcji na piątek jak to zrobić…o 12.15 start supergiganta, wypadaloby być troche wczesniej żeby stanac w dobrym miejscu, rano isc na narty, potem do domu żeby odstawic narty i wracac? Nie chcialo nam się tym bardziej ze dopiero kolo 9 byliśmy na stoku – nie jestem rannym ptaszkiem Rano się okazało ze pogoda jest srednia….Wsiedlismy w koncu w auto, pojechaliśmy do gondoli Col Raiser, tam pojeździliśmy na niebieskiej i czerwonej kilka razy. Była mgła i padał snieg…Bałam się że pogoda się nie polepszy i SG będzie opóźniony albo odwołany, chociaż po stronie Saslongu nie było aż takiej mgły jak tam gdzie jeździliśmy. Koło 10,40 zjechaliśmy podziemną kolejka pod Saslong, stanęliśmy naprzeciwko mety, tuż przed barierką. Śniegu dosyc sporo dosypało….Akurat zawodnicy kończyli ogladanie trasy i przechodzili koło nas idąc do gondoli. Udało nam się cyknąć pare fotek, ale Alexis Pinturalut niestety poszedł dalej i nie chciał ze mną zdjęcia Było niby -2 stopnie, ale była taka wilgoć że po paru godzinach stania tam zaczelam zamarzac haha. Przeżycie niesamowite jak dla mnie być na PŚ i widzieć najlepszych alpejczyków. Wszystko super było widać na wielkim ekranie, końcówkę na żywo, warto na prawde Po przejechaniu około 34 zawodnikow pojechaliśmy podziemną po auto i do domu – nie mielismy już w planie jazdy na nartach. Wieczorem poszliśmy na wreczenie nagrod i losowanie numerow- super było, tylko obok stał fanklub Matthiasa Mayera z nawalonym gosciem kolo 60 na czele…..ledwo stal na nogach, kopcił mi papierosa pod nosem i dar łmorde… no cóż, każdy się bawi jak mu się podoba Zdjęcia z wieczora niestety mi nie wyszły… Tym razem była tez wieksza okazja bo była to 50 rocznica zawodow, mielismy zostac do konca, ale tradycyjnie było mi zimno i po rozdaniu nagrod i losowaniu numerów poszliśmy do domu. Graliśmy w monopol i jakies 1,5 czy 2 godziny po naszym powrocie słychać było fajerwerki – serio, jakbym miala czekac tyle czasu na tym mrozie żeby przez chwile fajerwerki zobacyzc to bym musoala na glowe upasc…na pewno były jakies rozne pokazy jeszcze, ale zamarzaliśmy. Dla mnie i tak jest najważniejsze to, że mogłam zobaczyć PŚ na zywo Rodzice oglądali w telewizji, było nas widac na mecie Ogólnie mówiąc był to chyba najlepszy wyjazd narciarski jak dla mnie. Wczesniej jeździłam z ekipą do Livigno – bo tam lubią…ale ile można…poźniej z kim innym byłam 2 razy w Kaprun,a teraz w końcu znalazłam druga połówkę, która dzieli ze mną pasję i możemy sami we dwoje jechać gdzie chcemy Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na VG. Stoków po prostu od groma, warunki świetne, trasy pięknie przygotowane, a ludzie prawie wcale – przynajmniej teraz, nie wiem jak jest w innych okresach. Co prawda dla początkujących może być różnie…nam żadne trasy nie straszne, ale z dziecmi nie wybralibyśmy się tu…wiadomo ze sa i łatwe stoki, ale jak my startowaliśmy z gondoli to do tych łatwiejszych trzeba by było czerwnymi się dostac. Niektóre czerwone były jak niebieskie, niektóre czarne jak czerwone, a czerwone jak czarne Jestesmy bardzo zadowoleni. Był to mój pierwszy wyjazd w Dolomity i już się nie mogę doczekac kiedy znowu tam pojade. Co prawda samo miasteczko St.Christina srednio mi się podobalo….Livigno ladniejsze, jest gdzie po spacerowac, z tego co słyszałam to kolejna miejscowość jest ladniejsza, ale tu mielismy Saslong pod nosem Polecam z całego serca Jutro zmykam do Szczyrku na święta, zobacze co tam nowego na mnie czeka haha, po świętach będę w Krakowie wiec może do jakiejś Białki czy na inny Czarny Groń się wybiore bo jeszcze tam nie była. Dziękuje za przeczytanie, może troche obszernie i dużo zdjęć ale ciągle mam w głowie te piękne chwile i widoki tam. Kolejny taki dłuższy tygodniowy wyjazd planuje w marcu albo 10, albo 17, dopiero w lutym będę wiedziała jaki termin. Myślę nad Mayrhofen – tylko chciałabym pojeździć na Hintertuxie, Zillertal arenie i samym Mayrhofen - żeby jak najwięcej za jednym zamachem zobaczyc, tylko czy jeszcze wtedy snieg będzie no i jeśli w ogole jakas dobra oferte znajde… Znajomi cos mówią o Ischgl, które tez mam w planie na kiedys, myślałam o grudniu przyszłego roku, no ale zobaczymy P.S. Jak gdzies na koncu zdania pojawia się u mnie literka "J", to dlatego ze pisalam najpierw relacje w wordzie i stawiałam buźkę po kopiuj wklej buźka zamieniała sie tutaj w literke J - mniej wiecej przeleciałam wzroskiem tekst i pozmienialam, ale mozliwe ze nie wszystko, bo drugi raz nie czytalam9 punktów
-
9 punktów
-
Dzisiejsze otwarcie przypomina nieco otwarcie pierwszego wyciągu na Halę Skrzyczeńską w 1968 r.5 punktów
-
Nie rozumiem jak można narzekać na mróz i nadmiar śniegu. W życiu jeszcze czegoś takiego nie spotkałem, a żyję już długo. Nadmiar śniegu - w ogóle nie ma takiego pojęcia.5 punktów
-
5 punktów
-
Dzisiaj wpadł mi w oko krótki filmik ze skiturowych zawodów sprinterskich Najpierw w górę, potem po schodkach bez nart a na końcu zjazd i wesoły podskok Wszystko sfilmował Kilian Jornet. Bardzo ciekawa sprawa - kompletnie nie wiedziałem, że tego typu rywalizacje są rozgrywane Ktoś mógłby coś na temat tego typu imprez napisać? Zachęcam do obejrzenia poniższego klipu.4 punkty
-
Kilka zdjęć z przerobionym, podniesionym stokiem w świętokrzyskich Konarach. Ten stok kolegów @kmarcin @Bumer @mifilim powinien w tym roku zainteresować Jaka szkoda - że próby naśnieżania w świętokrzyskim i lubelskim się nie powiodły na Święta Jeszcze wczoraj armatki produkowały śnieg - dzisiaj już wszystko pewnie zmył deszcz. Spojrzenie na przerobiony stok z dołu: Kilka metrów górna stacja poszła w górę. Wyciągi: Nie mogę się doczekać kiedy tam zawitam tej zimy.4 punkty
-
Tak czytam i dotrwalem to momentu GS 167 Umjejetnosci 8 i predkosc na tej dlugosci nart. Albo sie ktos tu przecenia, albo nie jest swiadom co to predkosc na narcie GS.3 punkty
-
Jedna z obietnic p. Morawieckiego w Programie dla Śląska, za Silesion.pl : "Jednym z przedsięwzięć ujętych w Programie pod kątem rozwoju miast jest budowa do 2023 r. kompleksu rekreacyjno-sportowo-turystycznego pod nazwą Beskidzkie Centrum Narciarstwa – samowystarczalnego energetycznie w oparciu o odnawialne źródła energii, na terenie gmin Brenna oraz Szczyrk, szacunkowym kosztem ok. 830 mln zł." Zachodzę w głowę co ma tyle kosztować ? Nieśmiało przypomnę, że TMR do tej pory zainwestował około 120 mln. zł, a zakładam, że jeszcze wydadzą co najmniej tyle samo lub więcej w następnym etapie rozbudowy (3 krzesła, naśnieżanie, budynki itp). Na okrągło zakładam, że będzie to 300 mln zł, ale za te pieniądze jest (będzie) nowoczesny ośrodek. Cena wyciągu to (strzelam) 30 mln zł (8 mln Euro). Niech tego postawią 6 (na okrągło 200 mln), plus naśnieżanie, oświetlenie, bary, restauracje, ale ciągle daleko do 830 mln, chyba, że jest pomyłka i powinno być 83 mln. Oczywiście trzymam kciuki za każdy pomysł, dzięki któremu można będzie pojeździć na nartach, ale jakoś nie wierzę, że coś wielkiego urodzi się w Brennej. Może trzeba zacząć od dogadania się w samej Brennej, bo wydaje mi się, że w tym sezonie ani Świniorka, ani Węgierski nie będą czynne.3 punkty
-
"To już pewne! Od jutra jeździmy! Przekażcie znajomym i udostępniajcie 😁 📍jeździmy od 8.00-21.00 📍oddajemy narazie niebieską trasę 📍darmowy, powiększony parking znajduje się pod wyciągiem, obok skoczni narciarskich (wystarczy przejechać przez przejazd kolejowy) 📍dysponujemy dwoma busami, które będą Państwa wywozić z parkingu na dolną stację" Info z FB3 punkty
-
3 punkty
-
Skitoury nocne chodziły za mną już od dłuższego czasu. Wreszcie nadarzyła się okazja. W ciągu dnia szkoda, bo zjazdy. Sprzęt mam, potrzebne tylko chęci i one się wreszcie znalazły. Nieczynny w tygodniu Saas Grund wydawał się idealny. Prosto z pod kwatery na nartach i w góry. Po dziennej wczorajszej jeździe i po obfitym Jurkowym posiłku mała drzemka i przed 24 start. Planowałem 2 maks 3 godzinki na rozchodzenie. Miejscowość w nocy urocza i do tego gwieździste niebo. Góry i gwiazdy musicie uwierzyć na słowo Po pierwszej spotykam pracujący ratrak W nocy trzeba wzmóc czujność, niespodzianek nie brakuje Sporo armatek śnieży pełną mocą, a ja przed drugą docieramy do stacji Trift na 2100 m. Na termometrem - 12 stopni ale bez wiatru Postanawiam wydłużyć nieco spacer do Kreuzboden na 2400 m i jestem tam koło 3, mała przerwa na ostygłą już nieco herbatę I postanawiam jeszcze poczłapać w kierunku schroniska Weissmieshütte na 2720 m, to najtrudniejszy odcinek do pokonania i dodatkowo mocno wieje , jestem tu o 4.30. Ale skoro najgorsze za mną, to może jeszcze trochę do góry...dalej miało być lepiej , ale nie było. Jednak o 6 wylądowałem na lodowcu Triftgletscher i końcowej stacji Hohsaas na 3200m i z widokiem na Saas Grund. Niestety wszystkie urządzenia elektroniczne z powodu temperatury odmówiły posłuszeństwa. Ostatnia zdjęcia... Powrót przy padającej latarce, najpierw w cudownym puchu, a od schroniska po kalafiorach i na 7.40 (10 min spóźnienia) melduje się na śniadaniu. Jeszcze tylko prysznic i do Saas Fee na normalne nartowanie. 1700 przewyższenia to mój nocny rekord (i nie tylko nocny). Może o wrażeniach coś wieczorem skrobnę?2 punkty
-
Krajowe Centrum Aktywnego Wypoczynku Kotarz Arena chce zbudować w Brennej Beskidzkie Centrum Narciarstwa z 6 wyciągami i 10 km tras narciarskich oraz hotel na 500 miejsc wraz z Aquaparkiem. Radni Gminy w Brennej podjęli uchwałę, w której udzielają poparcia dla inicjatywy stworzenia Krajowego Centrum Aktywnego Wypoczynku w Brennej. Wcześniej inwestycję wpisano do Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, którą opracowuje Ministerstwo Rozwoju. KCAW ma ambicje stworzenia jednego z najlepszych kompleksów do całorocznej rekreacji w Polsce, w którym wykorzystane zostaną odnawialne źródeł energii, technologie solarne, oszczędne pompy ciepła a po terenie mają poruszać się elektrobusy. Kompleks wpisuje się w projekt samowystarczalności energetycznej Brennej, w ramach którego utworzono klaster energetyczny w którym kilkanaście miejscowych firm wraz z Urzędem Gminy pracować będą nad niezależnością energetyczną miejscowości.2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Może Twój głos się przebije bo Pływaka olali. Narty GS to sportowe narty do Slaolmu Giganta. Nie chcąc być zbyt rygorystycznym to narta o promieniu co najmniej 2dwadzieścia parę metrów i długości przynajmniej wzrost +5 cm - trochę naciągam w dół. Master to narta o konstrukcji zbliżonej do narty GS ale o mniejszym promieniu - 17-18m max i znacznie łatwiejsza w prowadzeniu. Sklepowe narty chociaż często ze względów marketingowych maja napis GS niewiele z GS mają wspólnego a dobrane poniżej wzrostu są absolutna pomyłką. Mam kolegę o bardzo podobnej do Twojej wadze (68kg) i wzroście 169 cm. Jak go ostatni raz widziałem to miał na nogach nartę 188cm bo 182cm jak mówił jest zdecydowanie za krótka. To naprawdę dobry narciarz był. Do przemyśleń. Dla kolegi sugeruję jakąś nartę popularny wyższy model narty - Artix zawsze poleca Heady i się na nich zna - bardzo dobre narty do wszystkiego. Rossignol - Narzuca się Master 180cm - choć z góry wiem, że to strzał jak kulą w płot, Head iGSR??. Tak naprawdę nie ma pojęcia co doradzić ze względu na dziwny opis kolegi. Pozdrowienia2 punkty
-
Gratulacje dla naszej Maryny za 17 miejsce w slalomie równoległym, przegrała z Petrą, a to nie wstyd. Nawiasem mówiąc często razem trenują (głównie gigant). To najlepszy start Polki od czasów Katarzyny Karasińskiej. A to było już tak dawno... Dzisiejszy slalom panów ciasny w czasie, czy ktoś podskoczy Marcelowi w drugim przejeździe? Wygląda na to, że Marcel obejmie przodownictwo w generalce po raz pierwszy w tym sezonie i chyba dociągnie z 1 do końca sezonu. Rywala dla niego dalej nie widać...2 punkty
-
1. państwowe zawsze jest 4x drozsze 2. Pogadać sobie i obiecać - nie grzech. I tak winna będzie opozycja.2 punkty
-
Ja tu widzę większy problem, weekend pewnie przetrzymają ale po zdjęciach widać, że jak przyjadę po świętach (jak pewnie wielu) to nie będzie po czym jeździć a tak się już napaliłem. Aura nas nie rozpieszcza2 punkty
-
2 punkty
-
Tak czytam sobie wasze dyskusje od miesiąca i ciężko to komentować. Nie rozumiecie ze ten osrodek będzie skończony za dwa lata??? Trzeba bylo nie oszczędzać dwóch stow na skipass i kupic tmr sk+pl to byłoby mniej frustratów na forum. Ja narazie uderzam na chopok tam jest cudnie, na szczyrk poczekam jeszcze ten miesiąc żeby chłopaki się ogarneli do końca i też posmigam w SON z uśmiechem. Nie będę zaglądać do zbiornika, do armatki, do gopassa poprostu będę sie cieszyć z tego co udało się zrobić. Opamietajcie się:)2 punkty
-
Dzisiaj padło na BSA, padło bo tak naprawdę nie ma alternatywy w najbliższej okolicy i za to należy się duży szacun tej stacji. Warunki naprawdę dobre, twardo, ale bez lodu, później z racji dużej frekwencji coraz więcej wyślizganych miejsc i „wyciągniętych” minerałów. Kilka godzin fajnie spędzonych na nartach. Po wyjściu z samochodu przy dolej stacji i „odetchnięciu pełną piersią” dotarło do mnie…: na większości rodzimych stacji narciarskich standardowym wyposażeniem powinna stać się maska antysmogowa .2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
GS to GS. Kup jakąś popularna nartę w długości 185cm. Na GS przyjdzie czas. Pozdro1 punkt
-
Dzięki, pozdro dla Pauli.... a taką zimę na forum nam przepowiadali (nawet stulecia). Jedyny mróz jaki mam w najbliższej okolicy to w lodówce.. Wirus utop w alk..., a na kolano uważaj1 punkt
-
Ja wiem, że nordyckie imiona są do siebie podobne (Ingmar, Ingemar, Ingomar, Ingemer itd) ale Stenmark był kiedyś moim wzorcem doskonałej techniki i muszę przypomnieć, że Stenmark ma na imię Ingemar. Dla przypomnienia ma jeszcze jedno imię, łatwe dla nas do zapamiętania Jan. Przy okazji Mariusz życzę zdrowia i aby Twoje kolano wytrzymało cały sezon narciarski w dobrym stanie. Pozdrawiam serdecznie!1 punkt
-
1 punkt
-
Solisko ruszyło, jeśli dobrze widzę na kamerach, to w tej chwili jeżdżą 4 osoby Na kamerach widać też padający śnieg. U mnie pod domem - 2km w linii prostej deszcz ze śniegiem i topniejące resztki białego... oby ta odwilż nie szła coraz wyżej.1 punkt
-
1 punkt
-
Pierwsi gondolowi narciarze już jadą. A orczyki... pewnie że są lepsze Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
O ile się nie mylę to karnety kupuje się na dany dzień. I nie ma możliwości przebukowania. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
1 punkt
-
Nie wystarczyło, bo przyszło duże ocieplenie i halny wytopił śnieg prawie całkiem.1 punkt
-
Pierwsze zmień osobę dla której dokonujesz zakupu bo jak masz sezonówkę to dla siebie nie kupisz.1 punkt
-
Zdjęcia z 21.12 godz. 11-11.30 . Przy gondoli pracuje armata. Centrum z kasami wydaje się być już czynne. Golgota bez nasnieżania. Juliany z dość dużymi kopcami pod lancami więc powinno być dobrze. Łącznik niebieski d do Golgota wygląda na nasnieżony. Nigdzie nie widziałem z dołu ratraków. Chyba chcą do ostatniej chwili produkować śnieg i na końcu rozprowadzać go po trasach ratrakami. Pracowita noc przed TMR. Godzina "0" nadchodzi1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiaj byłem, zobaczyłem, zjechałem, nawet dwa razy, czyli tura na Małe Skrzyczne. Zacznę od góry, 3 armatki pracowały na trasie Małe Skrzyczne-Hala Skrzyczeńska. To dobra wiadomość bo myślałem że na razie ten odcinek sobie odpuszczą... Idąc na szczyt obok zbiornika zajżałem sobie ile tam jeszcze wody mają! Trochę jeszcze jest, ale raczej nie dużo. Zjechałem najpierw czerwoną trasą numer 1 do Czyrnej. Na całej trasie hopki zmagazynowanego śniegu, im wyżej tym lepiej, ale nie ma tego za dużo, obawiam się, że jak przystąpią ratraki do roboty to może pokryją połowę szerokości trasy, zwłaszcza w środkowej części bo tam jest bardzo szeroko. Na dole jeszcze sporo brakuje. Lepiej sytuacja wyglada na niebieskiej 4 do Soliska, gdzie nastąpił dziś mój drugi zjazd. Tu hopki ze śniegu jakby większe i dość gęsto, także myślę że ta trasa będzie przygotowana lepiej niż do Czyrnej. Podsumowując, śniegu sztucznego trochę jest, naturalnego prawie nic, o jeździe a nawet podchodzeniu poza trasą można zapomnieć. Odpalą może dwie, trzy trasy w piątek i tyle, nie wiem jak na pośrednim. Golgoty jak byłem to nie śnieżyli. Generalnie dużo pracy im zostało, zwłaszcza ratrakowy będzie miał co robić. Generalnie nie ma się co podniecać, szału na początek nie będzie, niech coś więcej sypnie z nieba! Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Miałem jechać do Szczyrku na prezydenckie otwarcie, ale zostało odwołane. Chcąc nieco złagodzić żal, wybrałem się na nocne łyżwy na warszawski Torwar. Nie byłem tutaj chyba ponad 10 lat, więc nie wiem co przez ten czas się zmieniło. Jeździłem tylko godzinkę, ale za to od 23:45 do 0:45 Może to trochę dziwna pora, ale była to jedna z Ślizgawek Politechniki Warszawskiej, która polega na nocnej darmowej jeździe. Za okazaniem legitymacji studenckiej wypożyczenie sprzętu kosztuje 5 zł. Są dwa minusy - tłok i kolejka na pół godziny do wypożyczalni, w której właśnie stoję. Tłok utrudniał jazdę, ale i tak było super. Nie umiem zbyt dobrze jeździć, ale nie wywróciłem się ani razu. Zawsze to jakiś sukces Studenckie życie to nie tylko zakrapiane imprezy. Sezon na łyżwy rozpoczęty! Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka1 punkt







