Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. bolec

    bolec

    Użytkownik forum


    • Punkty

      40

    • Liczba zawartości

      333


  2. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      25

    • Liczba zawartości

      2 042


  3. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      1 563


  4. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      4 038


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.12.2017 w Odpowiedzi

  1. Nie będę pisał żadnych długich relacji z dzisiaj ale podsumuję jednym słowem ZAJEBIOZA !! 😃 Nasypało trochę białego. Nic nie pada. Warunki boskie. Nic tylko jeździć i cieszyć się tym co pod nartami 😀😀!!!!! Będę tu baaaaardzo często 😀 Pozdrawiam wszystkich !
    21 punktów
  2. Choinka ubrana od kilku dni więc dzisiaj padło na całodzienny Szczyrk. Chciałem doswiadczyć jak na jednym skipassie można objechać narciarsko cały Szczyrk. I udało się. Zaczęliśmy ok 8.30 od COS. Tutaj warun doskonały. FIS-czerwona gładziutka z 2-3 cm świeżego śniegu. Zero minerałów. Zamknięty Ondraszek też bardzo dobry. Ludzi do 12 godz. niemalże nie było, potem nie wiem bo poszliśmy ogrzać się i pojeść do schroniska. Widać, że SMR wyssał narciarzy, i bardzo dobrze. Jak ktoś pisał wczoraj "stok i wyciąg prywatny" . Jedynie zmienna mgła i jakiś tam wiaterek czasem przeszkadzały. Ok. 13 pojawiliśmy się na Hali Skrzyczeńskiej, skorzystaliśmy z trasy-szlaku 3a, gdzie zaspy miały czasem 1m wysokości. Zjazd do Czyrnej po trochę już zmęczonej trasie niebieskiej. Wyjazd gondolą i wystarczy. Potem kilka zjazdów do Soliska na przemian niebieską i jeszcze zamkniętą czerwoną po pagórkach pod lancami. To się Marcinowi najbardziej podobało. Potem 3 zjazdy Julianami i łącznikiem do Soliska. Jest godz. 14.20 idziemy na skibusa na 14.25 . niestety nie przyjechał. Dopiero pojawił sie ten o 14.55 . Dojechaliśmy nim pod kolejkę na Skrzyczne, gdzie wsiedliśmy do auta. Jazda pod Beskid i jesteśmy na BSA. Tutaj jeździliśmy niecałą godzinę. Stan tras po całym dniu oceniam na całkiem dobry. Ludzi prawie nie ma, albo skończyli wcześniej, albo SMR ich przejął. I w ten sposób sprawdziłem działanie skipassu działającego w całym Szczyrku (poza Białym Krzyżem i Krasnalem). W sumie mega udany narciarsko dzień. Jeszcze nigdy w PL tak długo nie jeżdziłem w jednym dniu. COS Polana nad Golgotą - brak naśnieżania Golgota - brak naśnieżania BSA
    14 punktów
  3. Od jutra czynna 7. A 2 i przejazd ze Skrzycznego są gotowe.
    13 punktów
  4. ....a jakby komuś przyszło do głowy, że w Szczyrku nie ma prawdziwej zimy to proszę zerknąć poniżej
    11 punktów
  5. Raz gondolą, raz żółtymi bublinami, teraz błękitną nad moją Golgotką. Nie szaleje trzeba poznać nową erę tutaj Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    10 punktów
  6. Na stronie zamieściłem obszerną galerię zdjęć z wczorajszego dnia w SMR
    8 punktów
  7. Pusty parking 😀 Chyba za wcześnie przyjechałem...., W nocy cosik spadło białego a teraz też lekko pruszy więc zapowiada się dobrze 😀😀
    8 punktów
  8. 7 punktów
  9. Super Śnieznica! Wyjeżdżając z Krk o 7 rano wycieraczki w samochodzie mieliły deszczówkę. Tak było do początku podjazdu na Wierzbanową( kilka km przed Śnieżnicą) gdzie nastąpiła cudowna zmiana i w miejsce wody z nieba zaczął padać śnieg. I tak już było do 11.00 ( pewniei póznie teżj ale tego nie widziałem).Pogoda w Krakowie , widoczne na kamerkach zachmurzenie oraz niemożność wymigania się przez część populacji narciarskiej od obowiązków przedświątecznych spowodowały,że ludzi było o 2/3 mniej niż zazwyczaj w sobotnie przedpołudnie.Jeśli do tego dodamy nocny i poranny opad śniegu na wyratrakowany stok to będziemy mieć obraz szczęścia tych którzy tam dojechali.. Na górnym i środkowym odcinku widzialność była kiepska, ale na miejscami prawie pustym stoku nie było to wielkim problemem i można było pojeżdzić,że aż miło. 3 godziny jazdy, 23 zjazdy i święta śię pięknie zaczynają. Z ich okazji życzę Wszystkim zdrowia i pomyślności nie tylko na stokach sławnych i tych mniej sławnych, ale w pierwszej kolejności w codziennym życiu,. A tak dzisiaj wyglądała stacja w Kasinie
    7 punktów
  10. Jakoś daję radę, dzięki i do zobaczenia na stokach Zdrowych, Wesołych i Spokojnych Świąt.
    6 punktów
  11. Panie i Panowie. Nadszedł historyczny moment. 23 grudnia 2017 roku, godzina 6:00 Na Kasprowym Wierchu według IMGW leżą 2 metry śniegu!
    5 punktów
  12. Z okazji Świąt wszystkim Forumowiczom życzę - wszystkiego najlepszego! ...a przede wszystkim niesamowitych, narciarskich przygód
    4 punkty
  13. Na stronie zamieściłem zdjęcia wykonane przed wczoraj przez Pawła w Białce Tatrzańskiej Tutaj możecie przeczytać relację z wizyty
    4 punkty
  14. Zieleniec, pogoda znośna, -1.5 stopnia. Trochę wieje, troszkę pruszy. Chwilowo mało narciarzy, ale myślę, że to się zmieni...
    4 punkty
  15. Super dechy jak ten karp z rozdziawionym pyskiem próbujący złapać ostatni oddech w wannie czekają na towarzystwo i ruszamy po bąbki z radia zet pod gondolę. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    4 punkty
  16. Może trochę przesadziłem z klasyfikacją nart, ok. Sklepowe gigantki to promień od 17 w górę (16.9 dla 165 volkl racetiger gs). Ale 15m? Przecież slalomki mają 13m, to na 15 można slalom przejechać. Jak komuś w fis odbije i wymyśli 40 metrów dla gs (a podobno były takie pomysły), będę to krytykować. Zresztą, na skiforum w jednym z wątków wyrażałem dezaprobatę dla 35m, temat rzeka. Nikt nie wciskał autorowi nart komórkowych na siłę. Raczej został mu wytknięty brak wiedzy, umiejętności i zbyt wysoka samoocena, przez co powstał problem z dobraniem tych odpowiednich. Mitek jest strofowany, to fakt. Jak jakiś spec z przerośniętym ego i żadną wiedzą myśli, że może pisać brednie, a przyjdzie ktoś, kto mu wprost powie ,,pieprzysz Pan", to reakcja może być tylko jedna. Niezaprzeczalne jest to, że Mitek pisze takim ludziom mocnym językiem co myśli, jednakże ja też bym się wkurzał, gdyby ktoś mi usiłował wmówić, jakoby zdjęcie zrobione na przysłonie f1.4 ma większy zakres głębi ostrości niż na f8. Sory, nie. A takich mistrzów ostatnio dużo jest. Pozdrawiam
    3 punkty
  17. Nie tylko siódemka ale i jedynka Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    3 punkty
  18. 3 punkty
  19. Również przyłączam się do życzeń. Życzę Wam, abyście najbliższe dni spędzili z rodziną, w spokoju ducha i mieli też czas na chwilę refleksji. Oby ten czas był pozytywną przeminą niejednego z nas! Oczywiście życzę też wszystkiego co narciarskie - zdrowia, czasu i pieniędzy
    2 punkty
  20. Miał być szczyrkowski a wyszedł BSA. Warunki 4/5 ludzi niedużo tak że 4 godziny szybko zleciały.Oby zbliżające się ocieplenie nie zrujnowało tego co zdążyli nasypać gestorzy wyciągów. pzdr.
    2 punkty
  21. 2 punkty
  22. W Alpach mimo przechodzących krótkotrwałych odwilży zima jak trzeba. Zasadniczo prawie wszędzie co najmniej metr śniegu. A jak tam u nas w Beskidzie Śląskim? Szaro, buro, ponuro, ciepło i deszczowo. Nie jest tajemnicą, że ośrodki narciarskie zarabiają w dwóch okresach: 1) podczas tak zwanych małych ferii - okres od świąt Bożego Narodzenia do święta Trzech Króli; 2) podczas trwających od lat równe sześć tygodni (wymienność województw) ferii szkolnych. Czasem, przy dobrych wiatrach, udane mogą też być święta Wielkiej Nocy, ale ten okres raczej Polakom "mentalnie" do uprawiania narciarstwa nie pasuje. W tym sezonie pierwszy z kluczowych okresów nie przyniesie kokosów. W Beskidach udało się uruchomić część wyciągów i tras (choć niewielką), ale prognoza długoterminowa dla Wisły jest bezlitosna: Przy okazji każdego myślącego człowieka nadchodzi pewna refleksja: inwestycje w biznes narciarski są obaczone olbrzymim ryzykiem. Zwłaszcza, że trudne jest czynienie wielomilionowych wydatków za własne środki. Najczęściej w grę wchodzi jakieś finansowanie. Skutek dla biznesu jest następujący: przychody - wysoce niepewne; koszty funkcjonowania - konieczne do poniesienia, ich elastyczność jest częściowa; koszty finansowe - konieczne do poniesienia bez względu na sytuację. Czytaj dalej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2017/12/jakze-trudny-to-biznes-w-polsce.html
    2 punkty
  23. Byłem rano na Złotym Groniu. W miarę pusto, głównie szkółki robiły tłok. Na Zagroniu, z tego co widziałem przejeżdżając pod, jeszcze puściej. W Istebnej warunki dzisiaj dobre, lekki mróz, w nocy był opad. Po drugiej stronie Kubalonki - czyli Wisła i Ustroń - niestety szaro, buro i ponuro. Jutro odwilż ma dojść też już do Istebnej, ale pewnie z rana będzie można super pojeździć - śnieg mają.
    2 punkty
  24. 2 punkty
  25. Dołączam się do podziękowań, super to uczyniliście Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  26. U mnie już wiszą na choince [emoji5] Wysłane z mojego PLK-L01 przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  27. Master to narta zbudowana dokładnie tak samo jak dechy zgodne z fisowskimi wymaganiami dla kobiet/mężczyzn, z tym że zamiast długości i promienia 190/30 (gs męski na 2018) mają coś około r 20-27, a długość +/- 175-191cm. Podane przez autora atomici to flaki. Z masterami nic wspólnego nie mają. Promień 16? To naprawdę nie jest gs. Skoro autor ma problem z masterem na muldach i musi iść po dwóch zjazdach do baru, to jest po prostu w słabej kondycji/brakuje mu techniki/nie ma siły w kopytach. Pozdrawiam
    2 punkty
  28. Dzisiejsze otwarcie przypomina nieco otwarcie pierwszego wyciągu na Halę Skrzyczeńską w 1968 r.
    2 punkty
  29. 1. państwowe zawsze jest 4x drozsze 2. Pogadać sobie i obiecać - nie grzech. I tak winna będzie opozycja.
    2 punkty
  30. Udało się dzisiaj wykorzystać jeden z pięciu "darmowych" skipassów dołączonych do Sprytnej Sezonówki. Chopok przywitał nas (mnie, Rafała i kolegę poza forumowego) lekkim mrozem oraz brakiem słońca (co wcale nie przeszkadzało) Po kilku zjazdach w dolnych partiach góry spotkaliśmy się z Jaśkiem i tak prawie do 15 godz. jeździliśmy razem. Ja w zeszłym sezonie na Chopoku nie byłem i byłem mile zaskoczony sporymi zmianami na plus. Wiele odcinków jest znacznie poszerzonych i wyprofilowanych, jest nowa gondola na południu. Odniosłem wrażenie, że jakośc naśnieżenia jest na prawdę wysoka. Dzisiejsze przygotowanie tras było niemal perfekcyjne, zero kamieni, twardo, równiutko. Pół legalna jazda po górach sztucznego śniegu pod lancami także była przyjemna. Śnieg ten nic, a nic nie hamował, był suchy i szybki. To był mój najlepszy dzień na Chopoku. Warunki niemal doskonałe do końca dnia, dobra pogoda, prawie bezwietrzna, Dobre towarzystwo oraz jedzonko w Route 66 w Mikulaszu. Nic więcej nie trzeba.
    2 punkty
  31. Witam. W ostatnich dniach/miesiącach nie mam czasu na pisanie na forum, ale pomyślałam, że warto podzielić się moim wyjazdem z innymi - może kiedyś Wam to pomoże w wyborze osrodka Jako, że moja znajoma była w VG wiele razy i od wielu osób słyszałam, że warto tam pojechać to zdecydowałam się. Byłam bliska rezerwacji innego osrodka, ale znajoma podesłala mi satysfakcjonującą mnie oferte, tym bardziej że mozliglismy się załapac na PS to skorzystaliśmy z niej. Termin wyjazdu jak w tytule, bałam się że może nie być jeszcze śniegu, bo dopiero 6 grudnia było otwarcie tras. Oglądając w poprzednich latach PŚ tez wiedziałam że może być różnie, ale ze w tym roku widac było spore opady śniegu to zaryzykowałam. Może po kolei – w sobotę rano wyjechaliśmy spod Krakowa i za 10 godzin byliśmy na miejscu – po drodze różnie, sucho, deszcz, snieg, ogólnie okej. Zajeżdzamy na miejsce a moim oczom ukazują się coraz to piękniejsze widoki – na pierwszym miejscu oczywiście Sassolungo Langkofel 3181 m. Przepiękny!!!! Nocleg mieliśmy w St. Christina, z okna widac było Saslong- trasę PŚ. Prosząc o jakies zdjęcia apartamentu dostałam fotki gdzie w jednym pomieszczeniu była sypialnia z aneksem kuchennym i oddzielna lazienka- ale co dla dwójki osób wiecej potrzeba? Nic, wiec mi to odpowiadało. Na miejscu okazało się, że mamy oddzielną sypialnię, wielki salon, oddzielną kuchnię i łazienkę. Na dodatek byliśmy sami w całym domu…..z soboty na niedziele przyjechali jacys goscie, a tak to nikogo! W niedzielę czas był na stok…Jako, że byliśmy pierwszy raz, do konca nie wiedzieliśmy gdzie jechac, ale że widzieliśmy gondolę i krzesło, które jak później się okazało nie chodzi…..Pojechaliśmy gondolą na góre. Wcześniej kupiliśmy skipass Dolomiti superski żeby przejechać i Sella Rondę. Skipass kosztował 235 euro na 6 dni. Wjechaliśmy na gorę gondolą, patrzę a tu ścianka gdzie można sobię fotkę strzelić, no wiec od razu poszłam. Najcieplej mi nie było wiec z kaskiem na glowie co srednio wyszło Wjechaliśmy na gorę gondolą, następnie krzesłem i byliśmy na górze Saslongu…Pogoda nawet w miarę, chociaż słonce nie chcało wyjsć myślimy sobie gdzie by tu pojechac….pierwszy raz, nie wiemy co i jak, niektóre trasy jeszcze pozamykane. Wiec padło na Saslong hahaha. Pierwszy zjazd tego sezonu a my z grubej rury, no ale dlaczego by nie Zjechaliśmy, trasa na prawde swietna, myślałam, że będzie trudniejsza, a tu miłe zaskoczenie. Wjechaliśmy z powrotem na górę i przebiliśmy się najpierw w stronę Plan de Gralba i tam chwilę pojeździliśmy, chociaż widoczność była różna, czasem była mgła, a później w okolicach Monte Pana. Najbardziej zaskoczył nas fakt, że nie było prawie wcale ludzi na stokach! Żadnych kolejek do wyciągach, na stoku kilka osob można było spotkać- nie wiem czy to przez to, że to dopiero początek sezonu, czy przez to że w okolicy jest tyle tras, że ludzie są rozjeżdżają w różne miejsca… W restauracji Monte Pana była polska kelnerka co spowodowało u nas uśmiech na twarzy Mój iski tracker stwierdził, że pierwszego dni zrobiliśmy ok. 23 km. Przy ostatnich zjazdach zaczęło wiać i zaczął padać śnieg, który strasznie sypał w twarz wiec uznaliśmy, że jak na pierwszy dzień dość Z domu pod gondole mieliśmy 15 minut spacerkiem w butach narciarskich - dobry taki spacerem, skibusow nie ogarnęliśmy jakos, nigdzie nie widzieliśmy rozkładów, a parkingi były po 5 euro – po co, skoro można się przejść, a auto stoi sobie w ciepłym garażu. W poniedziałek pogoda się pogorszyła….Wyjechaliśmy znowu gondola na górę i okazało się że krzesełko nie chodzi…..Stwierdziliśmy, że zjedziemy na dół, popatrzymy na mapke i najwyżej pójdziemy po auto i przejedziemy w inne miejsce….zjechaliśmy częścią Saslongu- tym razem chyba odbiliśmy w prawo na Saslong B – już nie pamiętam szczerze mówiąc i dojechalismy na dół….Przygotowania do PŚ już było widać. Idąc ku wyjściu zauważyliśmy ze część ludzi idzie chyba strone jakiejś podziemnej kolejki, akurat spotkaliśmy Polaków i powiedzieli nam gdzie wyjeżdza i co i jak. Ucieszyliśmy się, że nie musimy iść po auto Jechaliśmy podziemną kolejką, następnie gondolą Col Raiser. Pogoda była straszna…Padał snieg z deszczem, była straszna mgła i okrutna wilgoć…. Zjechaliśmy najpierw niebieską trasą chyba 2 razy, widzieliśmy jakieś krzesło po naszej prawej stronie, ale jego konca już nie, taka była mgła….później zjechaliśmy raz trasą czerwoną, która się łączyła w niebieską na dole i moje rękawice zaczęły przemakac….po pary zjazdach poszliśmy do knajpy zagrzac się. Posiedzielismy z godzinę, zjechaliśmy jeszcze raz, moje rękawice nadal były nadal mokre i doszlismy do wniosku ze to nie ma sensu….Zjechalismy kolejką na dół…. Zrobiliśmy jakies 19 km na nartach-łącznie z Saslongiem rano. We wtorek pogoda była już ładniejsza. Pojechaliśmy zobaczyć najpierw czy chodzi krzesło na górze (Saslong). Okazało się, że nie…dlaczego to nie wiemy, ale mielśmy szczęście że udało nam się jeszcze zjechać całym Saslongiem w niedzielę Zjechaliśmy na dół i ponownie jak dzień wczesniej kretem na druga stronę. Widoki były przepiękne! Ludzi garstka, Polaków prawie wcale, bajka. Warunki cudowne, trasy super przygotowane! Zjechaliśmy najpierw nasza niebieską trasą a później krzesełkiem którego dnień wczesniej nie było prawie widać na górę. Zjechalismy chyba raz tą trasą wzdłuż krzesła i pojechaliśmy dalej, trasą która ma podobno 10 km – mój iski tracker jakoś chyba coś w takim razie zamulił bo pokazywał mniej…..W każdym razie warun mega! Sztruks, twardo – w niektórych miejscach aż za bardzo hahaha. Trasa w lesie cudowna, byłam zachwycona jak dziecko, tylko zimno było i czasem troche wiało Dobrze, że zawsze maskę mam w kieszeni Zjechaliśmy tamtą trasą do Ortisei chyba 2 razy. Dzień był udany. Iski tracker mówi że 29 km zroblismy, ale troche to dziwne, bo 2 razy niby za 10km,a jeszcze pól saslongu, pod krzeslem i niebieską….no chyba, że ta 10 km ma mniej…. W środę wstaliśmy i nie wiedzieliśmy gdzie jechac, pogoda była zachęcająca wiec czemu by nie Sella ronda? Oczywiście pod warunkiem, że krzesło będzie działac. Ale ze od tego dnia treningi zawodnikow na Saslongu się zaczynaly to raczej powinno chodzic! I tak też było Wjechalismy na górę, widac było zawodników i ich ekipy na górze. Powiem szczerze, że ogladam cały cykl PŚ, jak nie mogę obejrzec to nagrywam i ogladam w pozniejszym terminie, ale bardziej skupiam się na Paniach i na konkurencjach technicznych panów. Szybkościowe tez bardzo lubie, ale nie wszystkich zawodnikow kojarze… Chcialam zrobic sobie fotki z niektórymi, ale nie bylam pewna do konca kto kim jest hahaha jednak wiele osob udalo mi się poznac – wiadomo, ze inaczej wygladają w kurtkach niż w samych gumach i zdjęcia w TV nie zawsze są adekwatne do tego jak wyglądają teraz. We wtorek wieczorem kupiliśmy bilety na piątkowy supergigant. Bilety po 25 euro w strefie HappyZone, na mecie. Wracając do Sella Rondy to na początek wybraliśmy najpierw wersję zieloną. Przepiękne słońce, mieniący się snieg, cudowne otaczające nas góry po prostu sprawialy ze mialo się ochote krzyczec ze szczescia. Ludzi garstka, sztruksik, słoneczko! Bajka. Gondolki po prostu swietne, miejsca na narty z jakimi wczesniej się nie spotkalam – tylko standardowe na zewnątrz gondoli – ale jak się było w Livigno i Kaprun tylko to tak jest no dobra, kiedys na Chopoku a tak to tylko w PL jeździłam i to zazwyczaj w Szczyrku. Widoki i trasy były przecudne. Aż mi się nie chciało wierzyć, że co chwilę z każdej strony widac kolejne wyciągi i trasy. Miałam jeszcze jedną rzecz po drodze do obczajenia Jako, że jestem maniakiem układania puzzli to układałam puzzle Dolomity w elementacji 13 200, na których był kościół w Colfosco i chciałam na zywo go zobaczyć, chociaż z daleka. Jak się okazało jechaliśmy tuż obok niego i zrobiliśmy kilka zdjęc. O ile na puzzlach jest to fotomontaż bo stoi sam kosciolek i kilka domow tak w rzeczywistości ledwo kościół widac wśród domków hahaha. Na zdjęciach kosciolka nie widac prawie wcale, tylko kawałek, ale najważniejsze ze widziałam go na zywo Góry akurat troche były w chmurach i śniegu przez co tez nie widac dokladnie ze to ten sam fragment, ale na zywo było widać ze to dokladnie to co układałam, szczególnie drzewa które dały mi dosc mocno w kosc. Wyrobilismy się z Sella Rondą na spokojnie z przerwą w między czasie . Wracając na dół widziałam wracających z treningu zawodnikow – Andrew Weibrecht na zdjęciu W czwartek nie wiedzieliśmy też co robić….najpierw gondola, krzesło no i może Sella Ronda w drugą strone? Dobry pomysł Na początek na górze znowu wielu zawodnikow i te mysli w Glowie- tego kojarze, ale nie pamiętam jak się nazywa, ten to chyba z obsługi, ten już idzie na trening, ooo a tu Reichelt! To ja szybko do mojej drugiej połowy żeby wyciagał kamerke, podchodze do Hannesa, pytam czy mogę z nim zrobic sobie fotke, a on na to ze jak zdaze w 10 sekund to tak haha. Zdążyliśmy No i jazda. Powiem szczerze, że pomarańczowa Sella Ronda o wiele bardziej przypadła nam do gustu. Nie wiem dlaczego ale o wiele przyjemniej nam się jechało i mielismy wrażenie że troche szybciej, trasy bardziej nam się spodobały. Bedąc przy Alta Badia patrzyliśmy na trasy po tamtej stronie i bardzo chielismy je zwiedzic, zastanawialiśmy się czy nie odpuścić calej Sella Rondy i nie zostac tam bo swiecilo akurat piekne slonce, ale doszliśmy do wniosku ze kiedys tam wrocimy na pewno, a póki co zrobmy Sella Rondę J Wiadomo jak to w górach – pogoda raz ładna, a za chwilę brzydka. Jadać jednym z krzeseł widzieliśmy przed sobą szarość – a raczej nic nie widzieliśmy..jedna wielka chmura/mgła….akurat byliśmy przy knajpie i zaszlismy do niej przeczekac – to był idealny plan. Po zjedzeniu pizzy widocznośc wróciła i było wszystko pięknie widać. W tą stronę też nam sprawnie poszło, ale tak jak już mówiłam pomaranczowa bardziej nam przypadła do gustu Zostalismy jeszcze na kilka zjazdów na dosc krotkiej trasce pod krzesełkiem gdzie nakręciliśmy kilka filmikow. Wrocilismy na Saslong, na górze zawodnicy, popatrzylismy chwile i zjechaliśmy na dół. Jako, że w srode już dół był strasznie rozjezdzony, jedno wielkie lodowisko to jak amatorzy tym razem wsiedliśmy do gondoli na dół hahaha nie chciało już nam się męczyć …. Popatrzylismy chwile przy mecie, bo trening jeszcze się odbywał, akurat trafiliśmy na zjazd Michała Kłusaka Nie mielismy do konca koncepcji na piątek jak to zrobić…o 12.15 start supergiganta, wypadaloby być troche wczesniej żeby stanac w dobrym miejscu, rano isc na narty, potem do domu żeby odstawic narty i wracac? Nie chcialo nam się tym bardziej ze dopiero kolo 9 byliśmy na stoku – nie jestem rannym ptaszkiem Rano się okazało ze pogoda jest srednia….Wsiedlismy w koncu w auto, pojechaliśmy do gondoli Col Raiser, tam pojeździliśmy na niebieskiej i czerwonej kilka razy. Była mgła i padał snieg…Bałam się że pogoda się nie polepszy i SG będzie opóźniony albo odwołany, chociaż po stronie Saslongu nie było aż takiej mgły jak tam gdzie jeździliśmy. Koło 10,40 zjechaliśmy podziemną kolejka pod Saslong, stanęliśmy naprzeciwko mety, tuż przed barierką. Śniegu dosyc sporo dosypało….Akurat zawodnicy kończyli ogladanie trasy i przechodzili koło nas idąc do gondoli. Udało nam się cyknąć pare fotek, ale Alexis Pinturalut niestety poszedł dalej i nie chciał ze mną zdjęcia Było niby -2 stopnie, ale była taka wilgoć że po paru godzinach stania tam zaczelam zamarzac haha. Przeżycie niesamowite jak dla mnie być na PŚ i widzieć najlepszych alpejczyków. Wszystko super było widać na wielkim ekranie, końcówkę na żywo, warto na prawde Po przejechaniu około 34 zawodnikow pojechaliśmy podziemną po auto i do domu – nie mielismy już w planie jazdy na nartach. Wieczorem poszliśmy na wreczenie nagrod i losowanie numerow- super było, tylko obok stał fanklub Matthiasa Mayera z nawalonym gosciem kolo 60 na czele…..ledwo stal na nogach, kopcił mi papierosa pod nosem i dar łmorde… no cóż, każdy się bawi jak mu się podoba Zdjęcia z wieczora niestety mi nie wyszły… Tym razem była tez wieksza okazja bo była to 50 rocznica zawodow, mielismy zostac do konca, ale tradycyjnie było mi zimno i po rozdaniu nagrod i losowaniu numerów poszliśmy do domu. Graliśmy w monopol i jakies 1,5 czy 2 godziny po naszym powrocie słychać było fajerwerki – serio, jakbym miala czekac tyle czasu na tym mrozie żeby przez chwile fajerwerki zobacyzc to bym musoala na glowe upasc…na pewno były jakies rozne pokazy jeszcze, ale zamarzaliśmy. Dla mnie i tak jest najważniejsze to, że mogłam zobaczyć PŚ na zywo Rodzice oglądali w telewizji, było nas widac na mecie Ogólnie mówiąc był to chyba najlepszy wyjazd narciarski jak dla mnie. Wczesniej jeździłam z ekipą do Livigno – bo tam lubią…ale ile można…poźniej z kim innym byłam 2 razy w Kaprun,a teraz w końcu znalazłam druga połówkę, która dzieli ze mną pasję i możemy sami we dwoje jechać gdzie chcemy Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na VG. Stoków po prostu od groma, warunki świetne, trasy pięknie przygotowane, a ludzie prawie wcale – przynajmniej teraz, nie wiem jak jest w innych okresach. Co prawda dla początkujących może być różnie…nam żadne trasy nie straszne, ale z dziecmi nie wybralibyśmy się tu…wiadomo ze sa i łatwe stoki, ale jak my startowaliśmy z gondoli to do tych łatwiejszych trzeba by było czerwnymi się dostac. Niektóre czerwone były jak niebieskie, niektóre czarne jak czerwone, a czerwone jak czarne Jestesmy bardzo zadowoleni. Był to mój pierwszy wyjazd w Dolomity i już się nie mogę doczekac kiedy znowu tam pojade. Co prawda samo miasteczko St.Christina srednio mi się podobalo….Livigno ladniejsze, jest gdzie po spacerowac, z tego co słyszałam to kolejna miejscowość jest ladniejsza, ale tu mielismy Saslong pod nosem Polecam z całego serca Jutro zmykam do Szczyrku na święta, zobacze co tam nowego na mnie czeka haha, po świętach będę w Krakowie wiec może do jakiejś Białki czy na inny Czarny Groń się wybiore bo jeszcze tam nie była. Dziękuje za przeczytanie, może troche obszernie i dużo zdjęć ale ciągle mam w głowie te piękne chwile i widoki tam. Kolejny taki dłuższy tygodniowy wyjazd planuje w marcu albo 10, albo 17, dopiero w lutym będę wiedziała jaki termin. Myślę nad Mayrhofen – tylko chciałabym pojeździć na Hintertuxie, Zillertal arenie i samym Mayrhofen - żeby jak najwięcej za jednym zamachem zobaczyc, tylko czy jeszcze wtedy snieg będzie no i jeśli w ogole jakas dobra oferte znajde… Znajomi cos mówią o Ischgl, które tez mam w planie na kiedys, myślałam o grudniu przyszłego roku, no ale zobaczymy P.S. Jak gdzies na koncu zdania pojawia się u mnie literka "J", to dlatego ze pisalam najpierw relacje w wordzie i stawiałam buźkę po kopiuj wklej buźka zamieniała sie tutaj w literke J - mniej wiecej przeleciałam wzroskiem tekst i pozmienialam, ale mozliwe ze nie wszystko, bo drugi raz nie czytalam
    1 punkt
  32. Panowie, możemy się kłócić czy GS to nart o promieniu większym od X metrów albo spełniająca wymogi FIS tylko do niczego w ten sposób nie dojdziemy. Dla mnie GSy to narty służące do ścigania się na tykach lub ewentualnie do szybkiego pomykania długimi skrętami po równej i pustej trasie. Zdecydowanie nie są to narty uniwersalne. Dla jednego GS to może być 175cm R18 dla innego 190cm R30 ale założeniem jest specjalistyczna deska do konkretnego zastosowania. Kolega SandGoose szuka natomiast narty uniwersalnej, dość sztywnej i o średnim promieniu. Według mnie chodzi o narty tego typu: http://www.skionline.pl/sprzet/narty,16-17,salomon,x-race-lab-175-race-plate-p69,8912.html I jak już koledzy wspominali, polecam przetestować kilka modeli 170-178cm o promieniach 15-20m i wybrać to na czym będzie jeździło się najlepiej.
    1 punkt
  33. Mitek teraz to się obraziłeś jak dziecko, myślałem że jesteś poważnym człowiekiem. Nie chcę się z Tobą kłócić bo tak jak napisałem szanuję twoją wiedzę ale czasem przesadzasz. Życzę Tobie i Wszystkim zdrowych i wesołych świąt. I białych.
    1 punkt
  34. Cześć I jedne i drugie są dla Ciebie za krótkie. To narty popularne dość proste modele i do tego z rockerem co powoduje, że realna, pracująca długość narty jest jeszcze mniejsza - w tym wypadku szacuję, że max 150 cm a to daje już wartość dziecięcą. Pozdrowienia
    1 punkt
  35. A powiedzieć że w Korbielowie jest pusto to jakby nic nie powiedziec. Smutno i straszno...
    1 punkt
  36. Panowie nie stawiajcie kategorii nart na głowie. To jest forum dla amatorów a nie zawodników. Wydaje mi się że kolega pytał o narty sklepowe a nie komórki? Kolego wiem jakie to narty ale dobrze napisałeś. Na początku w tym temacie trochę prowokowałem bo byłem ciekawy co napiszecie. Myślałem że zaczniecie pisać normalnie. Na pierwszym miejscu są narty sklepowe i o ich istnieniu wie pewnie 80% narciarzy na stoku, a jak powiesz takiemu komórki to pomyśli o telefonach. Na forum rejestrują się często osoby które chcą zacząć przygodę z nartami lub są na początku drogi i proponowanie im nart komórkowych to jest lekka przesada. Tutaj macie link do testu: http://www.skionline.pl/worldskitest/16-17,testy,narty-race-gs-mezczyzni,15.html Nie widziałem żeby ktoś wtedy protestował że to nie GS!!!! Co za amatorzy na nim byli i testowali te narty że nazwali tą grupę GS!!! Musicie też napisać do wszystkich producentów że oszukują!!!!!!!!! Będzie się działo. Zejście na ziemię. Tak się zastanawiam jak komuś w FIS znowu odbije i wymyśli sobie promień 40m to wtedy dzisiejsze 30m będziecie polecać jako SL? Do tej pory promień był 35m, nawet zawodnicy mówili że to nienormalne ale zawodowcy z forum to przecież ogarniają. Każdy dobiera grupę nart do umiejętności, a sklepowy GS też jest szybki. Niektórym nartą w sklepie nawet bliżej do grupy Masters niż sklepowych. Pisanie że prawdziwy GS to tylko komórka uważam za mało poważnie (delikatnie mówiąc) , chyba że jesteście zawodnikami. Artix jak kolega świadomie wybierze krótsze narty i będzie mu się na nich dobrze jeździć to źle? I nagle narty zmienią promień na 12m? Takim podejściem zniechecacie ludzi do tego forum. Co do nart Master i Komórkowych to tak jak pisałem większość nie ma pojęcia o ich istnieniu ale to nie powód żeby się wywyższać. Mitek szanuję twoją wiedzę i trafne analizy ale czasem przesadzasz z tym ja wiem wszystko najlepiej.... Czytam też inne forum i tam tak już nie błyszczysz, jesteś często strofowany, trochę pokory.... Jasiek zgodzam sie z Tobą co do długości nart pod warunkiem że jest to świadomy wybór. Podsumowując, kolega chce kupić narty więc mu pomóżcie a nie pokazujcie jak On wie mało a Ja dużo. Jazda na nartach ma sprawiać przyjemność, nie ważne na jakich!!! Ps: Jeżeli są jakieś błędy to przepraszam ale pisze na androidzie i nie mam czasu sprawdzić.
    1 punkt
  37. Zdrowia Góralu! A do tego zdrowia i jeszcze zdrowia!
    1 punkt
  38. @Góral spod Skrzycznego Dareczku - kolejny rok minął... Szybko. Ponieważ, walczysz cały czas ze zdrowiem i sercem, które całkowicie poświęcone jest nartom - życzę Ci w dniu Twoich urodzin przede wszystkim, zdrowia! Oby również spełniły się Twoje najskrytsze marzenia i obyś zawsze był uśmiechniętym i skromnym - takim jakim Cię poznałem i znam do dzisiaj. Pozwolę sobie również życzyć tego bym Ci mógł zrobić równie fajne zdjęcie co poniższe, zrobione rok temu w Szczyrku... ale tym razem z Chłopakami @johnny_narciarz @Piotr_67 @artix w Dolomitach, w marcu Wszystkiego dobrego!
    1 punkt
  39. Wywołałeś mnie do tablicy, ale to nie o mnie i moje Elany chodziło Dla porządku: Elan GSX Master, 180cm/21m, kilka cm niższe ode mnie. Subiektywne odczucie jest takie, że jest bardziej skrętna niż wynika z parametrów...
    1 punkt
  40. Skitoury nocne chodziły za mną już od dłuższego czasu. Wreszcie nadarzyła się okazja. W ciągu dnia szkoda, bo zjazdy. Sprzęt mam, potrzebne tylko chęci i one się wreszcie znalazły. Nieczynny w tygodniu Saas Grund wydawał się idealny. Prosto z pod kwatery na nartach i w góry. Po dziennej wczorajszej jeździe i po obfitym Jurkowym posiłku mała drzemka i przed 24 start. Planowałem 2 maks 3 godzinki na rozchodzenie. Miejscowość w nocy urocza i do tego gwieździste niebo. Góry i gwiazdy musicie uwierzyć na słowo Po pierwszej spotykam pracujący ratrak W nocy trzeba wzmóc czujność, niespodzianek nie brakuje Sporo armatek śnieży pełną mocą, a ja przed drugą docieramy do stacji Trift na 2100 m. Na termometrem - 12 stopni ale bez wiatru Postanawiam wydłużyć nieco spacer do Kreuzboden na 2400 m i jestem tam koło 3, mała przerwa na ostygłą już nieco herbatę I postanawiam jeszcze poczłapać w kierunku schroniska Weissmieshütte na 2720 m, to najtrudniejszy odcinek do pokonania i dodatkowo mocno wieje , jestem tu o 4.30. Ale skoro najgorsze za mną, to może jeszcze trochę do góry...dalej miało być lepiej , ale nie było. Jednak o 6 wylądowałem na lodowcu Triftgletscher i końcowej stacji Hohsaas na 3200m i z widokiem na Saas Grund. Niestety wszystkie urządzenia elektroniczne z powodu temperatury odmówiły posłuszeństwa. Ostatnia zdjęcia... Powrót przy padającej latarce, najpierw w cudownym puchu, a od schroniska po kalafiorach i na 7.40 (10 min spóźnienia) melduje się na śniadaniu. Jeszcze tylko prysznic i do Saas Fee na normalne nartowanie. 1700 przewyższenia to mój nocny rekord (i nie tylko nocny). Może o wrażeniach coś wieczorem skrobnę?
    1 punkt
  41. Krajowe Centrum Aktywnego Wypoczynku Kotarz Arena chce zbudować w Brennej Beskidzkie Centrum Narciarstwa z 6 wyciągami i 10 km tras narciarskich oraz hotel na 500 miejsc wraz z Aquaparkiem. Radni Gminy w Brennej podjęli uchwałę, w której udzielają poparcia dla inicjatywy stworzenia Krajowego Centrum Aktywnego Wypoczynku w Brennej. Wcześniej inwestycję wpisano do Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, którą opracowuje Ministerstwo Rozwoju. KCAW ma ambicje stworzenia jednego z najlepszych kompleksów do całorocznej rekreacji w Polsce, w którym wykorzystane zostaną odnawialne źródeł energii, technologie solarne, oszczędne pompy ciepła a po terenie mają poruszać się elektrobusy. Kompleks wpisuje się w projekt samowystarczalności energetycznej Brennej, w ramach którego utworzono klaster energetyczny w którym kilkanaście miejscowych firm wraz z Urzędem Gminy pracować będą nad niezależnością energetyczną miejscowości.
    1 punkt
  42. Również jestem fanem krótszej narty, choć oczywiście nikomu nie zabraniam czy odradzam dłuższe. Osobiście uważam iż narta powyżej 180 do amatorskiej zabawy nie ma sensu. W SaaS Fee parę tygodni temu pożyczyłem 183 kolegi. Robiłem taki przeciąg na stoku ( całe szczęście że nie mieliśmy towarzystwa) iż nie wyobrażam sobie po co komu dłuższa narta. Prawdziwy GS czy DH to nie narty do jazdy na publicznych stokach. Poza tym mało kto potrafi jeździć zgodnie z ich przeznaczeniem. A GS 167 to nie GS.
    1 punkt
  43. na stronie szczyrkowski.pl o tym nie wiedzą ale nie ma co krytykować, że na razie nie ogarniają wszystkiego..widać musiało nieźle dopadać od dziś rana...(miejmy nadzieję) Jeśli chodzi o zaśnieżoną/zalodzoną kamerę na h.skrzyczeńskiej to powinni wyznaczyć pracownika z górnej stacji który 2x dziennie oczyczczałby nawisy i sople z kamery - klosz kamery oczyszcza się sam bo kamera ma grzałkę utrzymującą właściwą temperaturę pracy, sople i nawisy będą zasłaniać obraz do większej odwilży.. mam nadzieję, że i do tego kierownictwo smr dojdzie po burzliwych naradach..
    1 punkt
  44. Zastanawia mnie, że o wiele łatwiej za grube miliony jest zbudować nowe wyciągi, przeprofilować trasy itd, niż zamontować kawałek daszku nad kamerą, żeby nie ciapało tym błotem po obiektywie. Po co komu w 21 wieku do szczęścia taka pseudo kamera, wiecznie zaciapana?
    1 punkt
  45. Zrobiło się wiosenne +4C ,ale do 10:30 wystarczyło żeby spokojnie bez mgły świętować otwarcie. Przez Szczyrk przejechałem w 6 min, a spodziewałem się korków , przed 9 sprawne parkowanie na prawie pełnym drugim parkingu, gondolka przywitała nas przerwami i jazdą do tyłu , kanapy też stawały, to cóż wszyscy się dopiero uczą. Ci co nie lubią wiosennego narciarstwa niech na razie odpuszczą sobie SMR, zwłaszcza że pada deszcz i czynne tylko trasy niebieskie, a minerały też się zdarzają. Trasy i infrastruktura fascynująca, aż serducho się raduje, pozostaje poczekać na zimę.
    1 punkt
  46. Dzisiaj padło na BSA, padło bo tak naprawdę nie ma alternatywy w najbliższej okolicy i za to należy się duży szacun tej stacji. Warunki naprawdę dobre, twardo, ale bez lodu, później z racji dużej frekwencji coraz więcej wyślizganych miejsc i „wyciągniętych” minerałów. Kilka godzin fajnie spędzonych na nartach. Po wyjściu z samochodu przy dolej stacji i „odetchnięciu pełną piersią” dotarło do mnie…: na większości rodzimych stacji narciarskich standardowym wyposażeniem powinna stać się maska antysmogowa .
    1 punkt
  47. Kiedyś też jechałem po wszystkich, z którymi się nie zgadzałem i nazywałem ich oszołomami. Teraz wiem, że jedna nierozważna decyzja może nieść za sobą nieodwracalne skutki, stąd jestem zdania, że planowanie jakichkolwiek inwestycji na terenie TPN musi być baaaaardzo rozważne.
    1 punkt
  48. Mój serwisant powiedział, że jeżeli jestem sprawny i chcę przy moich 53 latach uniknąć zbyt niskiego DIN-u, muszę zmylić JETBONDA podając wiek 49 lat. :laughing:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...