Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. bolec

    bolec

    Użytkownik forum


    • Punkty

      25

    • Liczba zawartości

      333


  2. jjay86

    jjay86

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      161


  3. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      4 153


  4. ROCH

    ROCH

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      1 338


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 11.01.2018 w Odpowiedzi

  1. Cześć Uznałem, że powinienem w końcu zabrać głos w tej dyskusji z racji korzystania przeze mnie dosyć często w tym sezonie z SMRu i umieszczanych relacji na forum. Na wstępie napiszę, że jestem posiadaczem sezonówki Szczyrk+ Słowacja i mieszkam niedaleko Bielska. Posiadanie sezonówki jest dla mnie naprawdę dobrą opcją biorąc pod uwagę ilość dni jakie spędzam na nartach w sezonie. To , że jeździłem w takich a nie innych warunkach było moim świadomym wyborem a na pewno nie udowadnianiem sobie jak gdzieś przeczytałem, że „skoro już mam to jest super i tego muszę się trzymać”. Miałem alternatywę w postaci kilku innych działających stoków w okolicy a jednak wybierałem najczęściej SMR. Dlaczego ? Bo pomimo warunków jakie w nim panowały jazda w tym miejscu sprawiała mi najwięcej radochy ze względu na ilość , długość i urozmaicenie tras Pisaliśmy o wszelkich niedogodnościach i wystawialiśmy zdjęcia tego co niefajne ale stoki są tu na tyle szerokie że radziliśmy sobie z przeciwnościami losu godząc się nawet na omijanie najgorszych odcinków z buta. Pojawiały się na forum zapisy w stylu „czy wam nie szkoda nart ?! ja bym za to nie zapłacił !! Powinni to zamknąć”. Owszem , jednak uważaliśmy na sprzęt jak mogliśmy ale podkreślam byliśmy, przepraszam byłem tu gdyż piszę o swoich odczuciach z tego miejsca BO CZERPAŁEM Z TEGO PRZYJEMNOŚĆ chociaż niektórym może wydawać się to dziwne (a największą na trasach zamkniętych ). Ponieważ nie posiadam żadnych udziałów w TMRze jak również nie czerpię profitów z wystawianych przeze mnie postów teraz dla równowagi kilka spostrzeżeń w stosunku do tego co mi się bardzo nie podoba: - tragiczna polityka informacyjna nt. bieżących warunków w sieci - brak jakiejkolwiek wiedzy ze strony całej obsługi nt. tego co chodzi ? czemu nie chodzi? czy będzie chodzić? Zazwyczaj ktoś łapał za telefon i po kilku rozmowach rozkładał przede mną bezradnie ręce - fatalna obsługa w infocentrum – kolejki na „kilometr” , kręci się tam parę osób a obsługuje jedna - jeśli SON decyduje się na otwarcie trasy nr 1 to minimum pracy jaka powinna zostać wykonana to odpowiednie zabezpieczenie wspomnianego odcinka przez drogę. Wystarczyłoby być może położenie kilku mat w tym miejscu. Nie rozumiem jednak kompletnie sytuacji, kiedy o godzinie 9.00 (czyli już po odpaleniu gondoli !) we wspomnianym miejscu pojawia się podkreślam JEDEN człowiek z obsługi i zaczyna dopiero przerzucać śnieg łopatą ?! - zbyt mała ilość siatek w miejscach niebezpiecznych oraz ściąganie powyższych w kolejnych dniach pomimo jeszcze gorszych warunków Tyle z mojej perspektywy Mam głęboką nadzieję , że będzie nam dane spotkać się z większością z Was jak już naprawdę porządnie napada lub naśnieżą i nasze żale utopimy nie na ekranie komputera ale przy złotym trunku lub herbatce Pozdrawiam Bolec
    22 punktów
  2. Witam, jak obiecałem, będę zdawał relacje z wyjazdu narciarskiego do Sierra Nevada w Hiszpanii. Jestem już na miejscu i jak tylko się ogarnę, opiszę skąd pomysł na narty w Hiszpanii oraz przekażę garść potrzebnych informacji odnośnie organizacji takiego wyjazdu. Wiem, że JC parę lat temu opisywał tu swoją przygode z Sierra Nevada, jako, że będę tu cały tydzień zrobię co mogę aby jeszcze bardziej przybliżyć uroki narciarstwa na samym południu Europy
    14 punktów
  3. Skleiłem krótki filmik z jazdy w SON i COS pod koniec roku. Zapraszam do obejrzenia Przez to, że YouTube zablokował ten film, wrzuciłem go na vimeo
    8 punktów
  4. Byłam, pojeździłam półtorej godzinki Okrągłe koło Wydmin na Mazurach - 35 km od domu. Dzisiaj ruszyło, jak dla mnie warunki bajkowe - twardo...widac ze są nierównosci, grudy lodu w niektorych miejscach i początkującym moze to przeszkadzac- mi nie....:P Nie planowali otwarcia dzisiaj ale sie udało. W końcu super pomysł z igielitem pod wyciągiem - podobnie jak na oslej na złotym groniu. zawsze był problem tutaj ze sniegiem pod wyciagiem a w koncu to rozwiązali. Górki nie duze, ale i takie dobre nie spodziewałam sie ze przed weekendem uda mi sie posmigac. Zdjecia niestety slabej jakosci, ale gopro cos po ciemku sie nie spisuje...
    8 punktów
  5. Cześć Dlaczego zamknąć. takie tematy pozwalają bardzo dobrze poznać kto jest kto na forum. Zazwyczaj mówią o piszących wiele więcej niż by powiedziały wielostronicowe opisy ich jazdy. Pozdrowienia
    6 punktów
  6. Wczoraj Niedzica - Polana Sosny. W zasadzie to... polecam. Działa tylko "średni" orczyk, aczkolwiek na stoku nie było nikogo poza mną i moja lepszą połową. Wyciąg uruchomili specjalnie dla nas. Trasa nie była przygotowana idealnie, ale -hello- mieliśmy prywatny wyciąg!!! Miejscami wychodziło brązowe,ale dało się ominąć. Ogromnym plusem były widoki na jezioro i zamek. Czułem się trochę jak podczas PŚ w Levi :-P Wysłane z mojego E5823 przy użyciu Tapatalka
    5 punktów
  7. My tu narzekamy na pogodę, a tymczasem Stacja Kazimierz zaczyna sezon narciarski - stok otwarty.
    5 punktów
  8. Co mnie sprowadza do Sierra Nevada?.. Praca Od 10 lat pracuję jako instruktor narciarstwa w jednym z przedszkoli narciarskich, które posiada swoje stacjonarne placówki w Polskich ośrodkach jak i organizuje wyjazdy zagraniczne. Rok temu Prezes mojej firmy był w Sierra Nevada przez 3-4 dni na zaproszenie Hiszpanów i był zachwycony ośrodkiem, klimatem etc. Dlatego w tym sezonie zorganizowaliśmy tu wyjazd dla naszych klientów. Z tąd moją obecność, będę szkolił dzieci z Polski na hiszpańskich stokach Jak dotrzeć do Sierra Nevada? Szybko i w dobrej cenie ja leciałem Ryanairem z Wrocławia bezpośrednio do Malagi. W pierwszej wersji miałem wynająć samochód(bardzo tani wynajem, koszt 7 dni ok 60€) i nim się tu poruszać, ale ze względu na pewne komplikacje musiałem skorzystać z autobusów. I była to dobra decyzja, bezpośrednio z lotniska w Maladze mamy autobus do Grenady (13€). Z dworca autobusowego w Grenady mamy autobus(5€) prostu pod stok i hotele w Pradollano. Bardzo prosty dojazd i sprawny. Czas dotarcia z lotniska do hotelu przy dobrym zgraniu godzi to 2,5-3h. Jak ze sprzętem narciarskim...? Można nadać samolotem specjalna przesyłkę i tam dać narty wraz z butami w jednym pokrowcu. Ja wybrałem opcję spakowana swoich butów narciarskich do bagażu rejestrowanego, a narty wraz z kijami pozyczam na miejscu. Jutro mam Day off więc jadę zwiedzać Granada i słynna Alhambre. Narkomanii zaczynam od soboty. Pogoda i warunki szykuje się przedni
    4 punkty
  9. W końcu pojawił się jakiś pozytywny aspekt w Małopolsce, jeśli chodzi o połączenia autobusowe na stok. Województwo Małopolskie posiada jedną z bardziej zaniedbanych sieci połączeń komunikacji publicznej w Polsce. Wystarczy porównać to z województwem Śląskim, gdzie dojazd na większość stoków nie stanowi problemu. Tym razem jest to połączenie do ośrodka Kasina Ski (Śnieżnica) Kraków - Kasina Wielka PKP został uruchomiony skibus - bezpłatny. Kursuje codziennie od 15 stycznia. odjazdy z Krakowa 7:30, 16:30 odjazdy z Kasiny Wielkiej PKP 13:00, 21:00 szczegóły tutaj: http://kasinaski.pl/darmowy-skibus-krakowa-kasiny-ski/ Przypominam, że od kilku lat jest inicjatywa uruchomienia połączeń autobusowych z Polski na Słowację. Szczegóły tutaj: https://www.facebook.com/polskaslowacja/
    4 punkty
  10. No cóż, pod wszystkim co napisał @bolec mogę podpisać się z czystym sumieniem, tym bardziej, że jeździliśmy razem , a jutro…, jutro SMR, znowu (nie bójmy się tego słowa) - pewnie w kombinacji z BSA.
    4 punkty
  11. Temat jest bardzo przydatny, taki wentyl emocji i frustracji. Ludzie muszą się gdzieś wyładować ... Myślę że TMR powinien być głównym czytającym, ale oni mają w sumie mnóstwo podobnych postów na swoim fejsie.
    4 punkty
  12. Właśnie kończę pakowanie przed wyjazdem w region mało znany w Polsce. Tre Cime w Południowym Tyrolu to cel mojej podróży. Mniejszy i mniej znany sąsiad Kronplazu, położony jest w tej samej dolinie, Alta Pusteria. Czeka na mnie 101 km tras (wszystkie otwarte) oraz 33 wyciągi i koleje. Na jutro mam zaplanowany dojazd: samolot z Krakowa do Monachium, następnie bus do Włoch. Odpoczynek w hotelu, a wieczorem narty. To moja druga wizyta w tym ośrodku. Pierwszy raz byłem tam w 2015 roku i było tak...
    3 punkty
  13. Dziś (czwartek) Kluszkowce. Niestety już "puściło" i warun z przed dwóch dni był tylko pięknym wspomnieniem. Śniegu autentycznie dużo, żadnych przetarć, ale sporo ludzi (kolejki do wyciągu praktycznie zerowe, ale na trasie już tłok). Dużo muld i jazda w cukrze - mniej więcej tak, jak pod koniec marca (tylko słońca brak). Wysłane z mojego E5823 przy użyciu Tapatalka
    3 punkty
  14. Mamad sorry, ale nie wyobrażam sobie, aby zmarnować jakikolwiek zimowy miesiąc na ciepłe kraje. Siedząc w cieniu pod palmą z drinkiem w dłoni, myślałbym tylko o kolegach gnających gdzieś po pięknych stokach pełnych śniegu . Natomiast Nowa Zelandia w lecie (naszym) jak najbardziej tak.
    3 punkty
  15. Mariusz , zawsze można jeździć lepiej , ja tylko tak kanapowo ( bo moje kolano niestety nie pozwala na razie na nic więcej ) , z tęsknoty za nartami ,oglądam i jak coś ewidentnie widzę to piszę . W Twoim przypadku - dobrze jeżdżącego amatora , to najlepiej będzie , jak spróbujesz jazdy zadaniowej , sportowej itp pod okiem dobrego instruktora , zobaczysz wtedy , że jeszcze jest spoooro do poprawy , zresztą jak u większości z nas , chociaż niektórzy o tym nie wiedzą . Pozdrawiam
    3 punkty
  16. a może być wesoły w miarę atrakcyjny kolega, ja 60 ale czuję się jak 30 stka ?
    2 punkty
  17. Białka zdecydowanie najlepsza, jak ktoś jest odważny to polecam chociaż nigdy się nie wybrałem bo mnie ostrzegano już kilka lat temu. Bezpieczniej jest w stromym żlebie niż na zatłoczonych trasach niebieskich gdzie knajpa jest na dole, górze i w połowie trasy. Pozwoliłem sobie pogrubić esencje Białki w relacji @Cosworth240,
    2 punkty
  18. "Na papierze" ilość minusów może się zgadzać z ilością plusów, jednak sam jeden "plus" w postaci budowy 3 nowoczesnych kolejek i poszerzenia większości głównych nartostrad, swoją rangą równoważy 100 minusów. Czekaliśmy od lat na choć jedną nową kanapę, a mamy w sumie ich w Szczyrku sześć na jednym karnecie. Jak dla mnie, większość "winy" za wszelkie niedogodności ponosi głównie pogoda, no i może zły wybór systemu naśnieżania (wierzę tu opiniom mówiącym, iż do naśnieżania lancami potrzeba większego mrozu), choć akurat ja wolę przeczekać gorsze warunki i jeździć po lepszym jakościowo śniegu z lanc. Odnośnie polityki informacyjnej, to się niestety zgodzę - sam byłem świadkiem, gdy jakiś facet próbował przed wejściem na wyciąg telefonicznie wyjaśnić jakieś nieporozumienie związane z nie działaniem Gopassu, czy coś w tym stylu i prosił o kontakt z przełożonym - typowa rozmowa w PRL-owskim stylu, czyli "Nie mamy Pana płaszcza i co nam Pan zrobi". Nie wiem dokładnie o co chodziło, ale na głośnomówiącym dało się usłyszeć tłumaczenie Pani z centrum informacji "No, tak niestety ten system działa". TMR zawsze ma dość niezrozumiałe procedury - czy to dla akcjonariuszy (problemy z odrzucaniem wyciągów z kont maklerskich), czy z przesyłaniem Gopassów na czas, czy też sytuacje, gdy z powodu niedziałających wyciągów i jazd nocnych odsyła się ludzi z daleka do ponownego przyjazdu. Sam miałem taką sytuację, gdy w Tatrzańskiej Łomnicy wiatr unieruchomił wszystkie kolejki od samego dołu i narciarzy odsyłano na jeden (!) działający wyciąg talerzykowy w Strbskim Plesie, gdzie sam dojazd zająłby pół godziny - zwrotów nie było, ewentualnie też wykorzystanie w innym dniu. Do tego opisana tu kiedyś sytuacja z nieczynnym WC w Solisku - rzeczywiście, organizacji można się wielu rzeczy przyczepić.
    2 punkty
  19. @Jeeb, a Ty znowu w formie
    2 punkty
  20. gratulacje - jestem pelen podziwu
    2 punkty
  21. 2 punkty
  22. Z czystej ludzkiej ciekawości , zajrzałem w ten wątek i kurcze , trochę się zmartwiłem ,bo po prawie dwunastu latach bycie forumowiczem moja reputacja nie wygląda zbyt ciekawie .Jak tu teraz żyć ze świadomością , że inni , raptem po paru latach , już daaaawno mnie prześcignęli ......... . JC no jak tu żyć na forum z taką mizerną reputacją ??? , normalnie jest mi trochę głupio
    2 punkty
  23. Miałem dosyć dzisiejszego czytania forum - niektóre posty były bardzo zabawne ale to taki śmiech przez łzy - więc postanowiłem, że moje miejsce nie jest przy komputerze ale tam gdzie powinniśmy być czyli na stoku Robię szybki przegląd stacji w mojej okolicy i widzę, że jest ogólnie nieciekawie Mam do wyboru jedynie Czarny Groń albo Siglany. Do Czarnego mam dwa razy dalej wiec jeszcze może poczekać (bo wiem od osób , które były że mają bardzo dobry warun) więc standardowe szybkie przebieranko, wskakuję do samochodu i koło 17 melduję się na Siglanach. Parking prawie pusty , ludzi umiarkowanie, zobaczymy co będzie ? Karnet wieczorny 17-21 za 30 zeta wymiata ale wiadomo, że ciężko tu spędzić 4 godziny no chyba, że z tych czterech dwie w knajpie Zjeżdżam pierwszy raz i....zaskoczenie. Co prawda śnieg jest ciężki (ale czego można wymagać przy takich temperaturach ) ale jest na całej szerokości i długości, zero przetarć i kamolców - naprawdę szacun dla właścicieli ! Zjeżdżam parę razy i stwierdzam , że narty które mam na nogach to nie to więc szybka zmiana na szersze. Niestety w trakcie "przekładki" rozcinam niefortunnie głęboko palec o krawędź narty i zamiast walczyc na stoku walczę 15 min z palcem Owinąłem to cholerstwo ciasno chusteczką , zapakowałem w rękawicę - co będzie to będzie Na szerszych nartach już jest zdecydowanie lepiej i do końca jazdy "pływam" sobie po stoku. Po trzech godzinach trzeba wracać koniecznie do domu. Raz, dwa i jestem w domku , piszę relację którą właśnie czytacie i piję zasłużone pifko. Pozdrawiam Bolec
    2 punkty
  24. Źródeł termalnych w Szczyrku brak, ale ma być hotel z basenami w dawnym hotelu Włókniarz kupionym przez Capek
    1 punkt
  25. Na razie nie mogę niczego polecić, cały czas utrzymują się dodatnie temperatury. Oczywiście jest BSA, ale pewnie będzie tłok. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  26. To tylko wycinka pod kanapę powyżej Golgoty, może obok Golgoty
    1 punkt
  27. Zjeżdżałem w dół krzesłami z Jaworzyny do Szczyrku, bo trasy były nieczynne. Co prawda leżało ok. 10 cm świeżego śniegu i myślałem o zjeździe, ale obawiałem się nieco o narty, więc zrezygnowałem.
    1 punkt
  28. Atomic XT to są za słabe narty dla dobrego narciarza, bardziej XTI, XTI odpowiadają dokładnie EDGE SL i EDGE GS Mastery też są dobre i modne, jakieś krótsze to też dobry wybór
    1 punkt
  29. Moi Drodzy. Ten śnieg w końcu spadnie i zima w Polsce się zacznie Nasze problemy "pierwszego świata" (narciarciarskiego) odejdą wtedy w niepamięć. Czego sobie i Wam życzę
    1 punkt
  30. Śmieszna ta propozycja 35 euro kosztuje skipass dla każdego posiadacza gopass kupiony 3 dni wcześniej... Asy https://www.jasna.sk/pl/cenniki/cennik/cennik-skipasov-201718-sezon-glowny/
    1 punkt
  31. Dłuuugo będę myślał, tak do marca, kiedy pojawi się przedpłata...
    1 punkt
  32. Mam jeszcze jedną propozycję , cytując klasyka (kto czytał, ten wie, kto zacz) ... każdemu według potrzeb... Niech każdy wpisze sobie tyle punktów ile chce, byle tylko był zadowolony i nie marudził ! Wszyscy będą szczęśliwi?
    1 punkt
  33. Zabrać bogatym - dać biednym. Wszystkim po równo!!! JC - możesz po raz pierwszy w historii zrealizować model powszechnej szczęśliwości. Trafisz do podręczników, będą o Tobie pisały światowe media, pokojowy Nobel ? Kto wie, kto wie. Wreszcie jakaś utopia się uda. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  34. Dożyjemy. Do dzisiaj mam zero dni na nartach . W planie 12-15D.N.N. Jest dobra prognoza od 19.01.18 https://www.wetteronline.de/wettertrend/wisla?start=8. Trzymajmy kciuki żeby się sprawdziło. Mam wykupione za 200zł na wiślańskim skipassie 4 *4 godziny ,czyli czekam na dobre warunki na Skolnitym , lub w ostateczności na Siglanach . Szczyrk. też chciałbym raz odwiedzić ,ale w lepszych warunkach na trasach i 4-5 dni w Tyrolu w lutym lub marcu zaplanowane.
    1 punkt
  35. Twierdze tak bo mam sezonowke i znam mnostwo zadowolonych osobosób. Mam luxmed więc jak coś to szybko mogę się zapisać. Maikel ty tak samo rozwaliles watek szczyrkowskiego jak shuger, więc dla ciebie tez dwojka a co mi tam. Przynajmniej raz sie wyciągiem powozicie, bo slabo tak caly czas przez kamery podglądać.
    1 punkt
  36. McGlashan uzywa Gimbala do filmownia A u pana Haralda na filmie moje poprzednie narty Icon 80 TT
    1 punkt
  37. No miałem. Nie dość, że dobry kamerzysta to jeszcze świetnie jeździ na nartach. Jeden z filmików kręcił mój brat w Zillertalu.
    1 punkt
  38. No to masz na dwóch Trochę spowolniłem żeby lepiej wyglądało Pozdrawiam
    1 punkt
  39. Ciekawe jak to jest ze wlasciciele sezonowek siedzą cicho zadowoleni, a swoje żale wylewa kilku desperatow, dla ktorych Szczyrk jest w malopolsce. Do tego chopok za mały, kurcze co ty tu robisz chłopie. Widać ze fantazję masz godną pozazdroszczenia. No coz chopok pewnie zaczyna sie na biela put a konczy na luckach, a szczyrk jest ogladany za posrednictwem tvn24. Napisz poprostu ze żal kasy na sezonowke a nie udowadniasz tylko sobie znane teorie. Ale spoko już teraz lecą w tv bajki dla starszych dzieci wiec powoli spać.
    1 punkt
  40. Kodmita, Ty mnie moim idolem szczujesz ? Masz racje. praca rak jest bardzo wazna. Jak juz wczesniej pisalem to moj target. W tym roku juz w Saas pilnowalem sie bardzo. Zabijanie kija nie lubie ale stosuje czasem ten zabieg jako trening aby wlasnie skrety byly od poczatku do konca jak najbarciej zblizone do siebie. Pozdrawiam.
    1 punkt
  41. Igor Sikorski zajął pierwsze miejsce w rozgrywanych w Zagrzebiu zawodach Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim. Nasz paraolimpijczyk z Soczi okazał się najlepszy w slalomie. Wreszcie Polak wygrywa zawody Pucharu Świata w Zagrzebiu!!! Brawooo!
    1 punkt
  42. Ciekawy rozkład temperatury nad ranem. W Warszawie o 6:30 zanotowałem -7,5 stopnia. W tym samym czasie na Skrzycznem było +2 a na Kasprowym -0,7 Ewidentnie coś tu jest nie tak. W weekend ochłodzenie ma dotrzeć także w góry.
    1 punkt
  43. Dzisiaj rano było w okolicach Szczecina -9 i biało od szronu. A jeszcze przedwczoraj +8 i takie "styczniowe" klimaty:
    1 punkt
  44. Krótko o Jakucji, bo niektórzy tu narzekają na złe warunki W piątek wieczorem padał deszcz, ale rano w sobotę już bez deszczu lekko na plusie. Trasy biegowe przygotowane, śniegu mnóstwo, blisko 1m. W niedzielę od rana lekki śnieg i troszkę na mrozie. Czyli już bardzo dobrze. Ludziów sporo, ale było dla nas też miejsce na trasach.
    1 punkt
  45. Wieżyca, Łysa Góra w Sopocie i Kurzętnik znowu rozpoczęły naśnieżanie. Warunki są kiepskie -2 stopnie i prawie 90% wilgotności. Mimo tego, robią, co się da.
    1 punkt
  46. Ja dzisiaj miałem odpuścić nartowanie ze względu na pogodę; To co widziałem za oknem od rana specjalnie mnie nie nastrajało do wyjścia z domu Jednak po 15 było już lepiej i zacząłem zerkać nieśmiało na kamerki Miałem ochotę od dawna pojechać na Kiczerę w Wiśle (Hotel Stok) bo to jeden z moich ulubionych stoków.na wieczorne nartowanie (mało ludzi i fajna czerwona trasa) . Najpierw zerkam na kamerki (nie wygląda to najlepiej ) potem dzwonię do miłej pani z kasy, która potwierdza , że warunki są trudne. Hmmm ...a jednak zaryzykuję ! Po 30 minutach jestem na miejscu, Pierwszy wjazd kanapą i obserwuję bacznie trasę. Niestety potwierdzam to co usłyszałem ..,,będzie ciężko Z góry widać pełno przetarć. Śnieg jest ciężki z lekkimi odsypami ale największy problem to wspomniane przetarcia i kamolce. Przez pierwsze dwa zjazdy staram sobie ułożyć bezpieczną linię zjazdu której trzymam się do samego końca - dało radę bez strat . Oczywiście musiałem zaliczyć też moją ulubioną knajpę na dole gdzie wg mnie jest jeden z najlepszych żurków a Panie są wyjątkowo miłe dla gości. Jak nie zamkną Kiczery w tym tygodniu to pomimo wspomnianych warunków na pewno się tam pojawię wieczorem BTW Na górnej stacji pokazywało pod koniec mojego pobytu "0" stopni ... Pozdrawiam Bolec
    1 punkt
  47. I jeszcze kilka zdjęć z wczoraj
    1 punkt
  48. Witam. W ostatnich dniach/miesiącach nie mam czasu na pisanie na forum, ale pomyślałam, że warto podzielić się moim wyjazdem z innymi - może kiedyś Wam to pomoże w wyborze osrodka Jako, że moja znajoma była w VG wiele razy i od wielu osób słyszałam, że warto tam pojechać to zdecydowałam się. Byłam bliska rezerwacji innego osrodka, ale znajoma podesłala mi satysfakcjonującą mnie oferte, tym bardziej że mozliglismy się załapac na PS to skorzystaliśmy z niej. Termin wyjazdu jak w tytule, bałam się że może nie być jeszcze śniegu, bo dopiero 6 grudnia było otwarcie tras. Oglądając w poprzednich latach PŚ tez wiedziałam że może być różnie, ale ze w tym roku widac było spore opady śniegu to zaryzykowałam. Może po kolei – w sobotę rano wyjechaliśmy spod Krakowa i za 10 godzin byliśmy na miejscu – po drodze różnie, sucho, deszcz, snieg, ogólnie okej. Zajeżdzamy na miejsce a moim oczom ukazują się coraz to piękniejsze widoki – na pierwszym miejscu oczywiście Sassolungo Langkofel 3181 m. Przepiękny!!!! Nocleg mieliśmy w St. Christina, z okna widac było Saslong- trasę PŚ. Prosząc o jakies zdjęcia apartamentu dostałam fotki gdzie w jednym pomieszczeniu była sypialnia z aneksem kuchennym i oddzielna lazienka- ale co dla dwójki osób wiecej potrzeba? Nic, wiec mi to odpowiadało. Na miejscu okazało się, że mamy oddzielną sypialnię, wielki salon, oddzielną kuchnię i łazienkę. Na dodatek byliśmy sami w całym domu…..z soboty na niedziele przyjechali jacys goscie, a tak to nikogo! W niedzielę czas był na stok…Jako, że byliśmy pierwszy raz, do konca nie wiedzieliśmy gdzie jechac, ale że widzieliśmy gondolę i krzesło, które jak później się okazało nie chodzi…..Pojechaliśmy gondolą na góre. Wcześniej kupiliśmy skipass Dolomiti superski żeby przejechać i Sella Rondę. Skipass kosztował 235 euro na 6 dni. Wjechaliśmy na gorę gondolą, patrzę a tu ścianka gdzie można sobię fotkę strzelić, no wiec od razu poszłam. Najcieplej mi nie było wiec z kaskiem na glowie co srednio wyszło Wjechaliśmy na gorę gondolą, następnie krzesłem i byliśmy na górze Saslongu…Pogoda nawet w miarę, chociaż słonce nie chcało wyjsć myślimy sobie gdzie by tu pojechac….pierwszy raz, nie wiemy co i jak, niektóre trasy jeszcze pozamykane. Wiec padło na Saslong hahaha. Pierwszy zjazd tego sezonu a my z grubej rury, no ale dlaczego by nie Zjechaliśmy, trasa na prawde swietna, myślałam, że będzie trudniejsza, a tu miłe zaskoczenie. Wjechaliśmy z powrotem na górę i przebiliśmy się najpierw w stronę Plan de Gralba i tam chwilę pojeździliśmy, chociaż widoczność była różna, czasem była mgła, a później w okolicach Monte Pana. Najbardziej zaskoczył nas fakt, że nie było prawie wcale ludzi na stokach! Żadnych kolejek do wyciągach, na stoku kilka osob można było spotkać- nie wiem czy to przez to, że to dopiero początek sezonu, czy przez to że w okolicy jest tyle tras, że ludzie są rozjeżdżają w różne miejsca… W restauracji Monte Pana była polska kelnerka co spowodowało u nas uśmiech na twarzy Mój iski tracker stwierdził, że pierwszego dni zrobiliśmy ok. 23 km. Przy ostatnich zjazdach zaczęło wiać i zaczął padać śnieg, który strasznie sypał w twarz wiec uznaliśmy, że jak na pierwszy dzień dość Z domu pod gondole mieliśmy 15 minut spacerkiem w butach narciarskich - dobry taki spacerem, skibusow nie ogarnęliśmy jakos, nigdzie nie widzieliśmy rozkładów, a parkingi były po 5 euro – po co, skoro można się przejść, a auto stoi sobie w ciepłym garażu. W poniedziałek pogoda się pogorszyła….Wyjechaliśmy znowu gondola na górę i okazało się że krzesełko nie chodzi…..Stwierdziliśmy, że zjedziemy na dół, popatrzymy na mapke i najwyżej pójdziemy po auto i przejedziemy w inne miejsce….zjechaliśmy częścią Saslongu- tym razem chyba odbiliśmy w prawo na Saslong B – już nie pamiętam szczerze mówiąc i dojechalismy na dół….Przygotowania do PŚ już było widać. Idąc ku wyjściu zauważyliśmy ze część ludzi idzie chyba strone jakiejś podziemnej kolejki, akurat spotkaliśmy Polaków i powiedzieli nam gdzie wyjeżdza i co i jak. Ucieszyliśmy się, że nie musimy iść po auto Jechaliśmy podziemną kolejką, następnie gondolą Col Raiser. Pogoda była straszna…Padał snieg z deszczem, była straszna mgła i okrutna wilgoć…. Zjechaliśmy najpierw niebieską trasą chyba 2 razy, widzieliśmy jakieś krzesło po naszej prawej stronie, ale jego konca już nie, taka była mgła….później zjechaliśmy raz trasą czerwoną, która się łączyła w niebieską na dole i moje rękawice zaczęły przemakac….po pary zjazdach poszliśmy do knajpy zagrzac się. Posiedzielismy z godzinę, zjechaliśmy jeszcze raz, moje rękawice nadal były nadal mokre i doszlismy do wniosku ze to nie ma sensu….Zjechalismy kolejką na dół…. Zrobiliśmy jakies 19 km na nartach-łącznie z Saslongiem rano. We wtorek pogoda była już ładniejsza. Pojechaliśmy zobaczyć najpierw czy chodzi krzesło na górze (Saslong). Okazało się, że nie…dlaczego to nie wiemy, ale mielśmy szczęście że udało nam się jeszcze zjechać całym Saslongiem w niedzielę Zjechaliśmy na dół i ponownie jak dzień wczesniej kretem na druga stronę. Widoki były przepiękne! Ludzi garstka, Polaków prawie wcale, bajka. Warunki cudowne, trasy super przygotowane! Zjechaliśmy najpierw nasza niebieską trasą a później krzesełkiem którego dnień wczesniej nie było prawie widać na górę. Zjechalismy chyba raz tą trasą wzdłuż krzesła i pojechaliśmy dalej, trasą która ma podobno 10 km – mój iski tracker jakoś chyba coś w takim razie zamulił bo pokazywał mniej…..W każdym razie warun mega! Sztruks, twardo – w niektórych miejscach aż za bardzo hahaha. Trasa w lesie cudowna, byłam zachwycona jak dziecko, tylko zimno było i czasem troche wiało Dobrze, że zawsze maskę mam w kieszeni Zjechaliśmy tamtą trasą do Ortisei chyba 2 razy. Dzień był udany. Iski tracker mówi że 29 km zroblismy, ale troche to dziwne, bo 2 razy niby za 10km,a jeszcze pól saslongu, pod krzeslem i niebieską….no chyba, że ta 10 km ma mniej…. W środę wstaliśmy i nie wiedzieliśmy gdzie jechac, pogoda była zachęcająca wiec czemu by nie Sella ronda? Oczywiście pod warunkiem, że krzesło będzie działac. Ale ze od tego dnia treningi zawodnikow na Saslongu się zaczynaly to raczej powinno chodzic! I tak też było Wjechalismy na górę, widac było zawodników i ich ekipy na górze. Powiem szczerze, że ogladam cały cykl PŚ, jak nie mogę obejrzec to nagrywam i ogladam w pozniejszym terminie, ale bardziej skupiam się na Paniach i na konkurencjach technicznych panów. Szybkościowe tez bardzo lubie, ale nie wszystkich zawodnikow kojarze… Chcialam zrobic sobie fotki z niektórymi, ale nie bylam pewna do konca kto kim jest hahaha jednak wiele osob udalo mi się poznac – wiadomo, ze inaczej wygladają w kurtkach niż w samych gumach i zdjęcia w TV nie zawsze są adekwatne do tego jak wyglądają teraz. We wtorek wieczorem kupiliśmy bilety na piątkowy supergigant. Bilety po 25 euro w strefie HappyZone, na mecie. Wracając do Sella Rondy to na początek wybraliśmy najpierw wersję zieloną. Przepiękne słońce, mieniący się snieg, cudowne otaczające nas góry po prostu sprawialy ze mialo się ochote krzyczec ze szczescia. Ludzi garstka, sztruksik, słoneczko! Bajka. Gondolki po prostu swietne, miejsca na narty z jakimi wczesniej się nie spotkalam – tylko standardowe na zewnątrz gondoli – ale jak się było w Livigno i Kaprun tylko to tak jest no dobra, kiedys na Chopoku a tak to tylko w PL jeździłam i to zazwyczaj w Szczyrku. Widoki i trasy były przecudne. Aż mi się nie chciało wierzyć, że co chwilę z każdej strony widac kolejne wyciągi i trasy. Miałam jeszcze jedną rzecz po drodze do obczajenia Jako, że jestem maniakiem układania puzzli to układałam puzzle Dolomity w elementacji 13 200, na których był kościół w Colfosco i chciałam na zywo go zobaczyć, chociaż z daleka. Jak się okazało jechaliśmy tuż obok niego i zrobiliśmy kilka zdjęc. O ile na puzzlach jest to fotomontaż bo stoi sam kosciolek i kilka domow tak w rzeczywistości ledwo kościół widac wśród domków hahaha. Na zdjęciach kosciolka nie widac prawie wcale, tylko kawałek, ale najważniejsze ze widziałam go na zywo Góry akurat troche były w chmurach i śniegu przez co tez nie widac dokladnie ze to ten sam fragment, ale na zywo było widać ze to dokladnie to co układałam, szczególnie drzewa które dały mi dosc mocno w kosc. Wyrobilismy się z Sella Rondą na spokojnie z przerwą w między czasie . Wracając na dół widziałam wracających z treningu zawodnikow – Andrew Weibrecht na zdjęciu W czwartek nie wiedzieliśmy też co robić….najpierw gondola, krzesło no i może Sella Ronda w drugą strone? Dobry pomysł Na początek na górze znowu wielu zawodnikow i te mysli w Glowie- tego kojarze, ale nie pamiętam jak się nazywa, ten to chyba z obsługi, ten już idzie na trening, ooo a tu Reichelt! To ja szybko do mojej drugiej połowy żeby wyciagał kamerke, podchodze do Hannesa, pytam czy mogę z nim zrobic sobie fotke, a on na to ze jak zdaze w 10 sekund to tak haha. Zdążyliśmy No i jazda. Powiem szczerze, że pomarańczowa Sella Ronda o wiele bardziej przypadła nam do gustu. Nie wiem dlaczego ale o wiele przyjemniej nam się jechało i mielismy wrażenie że troche szybciej, trasy bardziej nam się spodobały. Bedąc przy Alta Badia patrzyliśmy na trasy po tamtej stronie i bardzo chielismy je zwiedzic, zastanawialiśmy się czy nie odpuścić calej Sella Rondy i nie zostac tam bo swiecilo akurat piekne slonce, ale doszliśmy do wniosku ze kiedys tam wrocimy na pewno, a póki co zrobmy Sella Rondę J Wiadomo jak to w górach – pogoda raz ładna, a za chwilę brzydka. Jadać jednym z krzeseł widzieliśmy przed sobą szarość – a raczej nic nie widzieliśmy..jedna wielka chmura/mgła….akurat byliśmy przy knajpie i zaszlismy do niej przeczekac – to był idealny plan. Po zjedzeniu pizzy widocznośc wróciła i było wszystko pięknie widać. W tą stronę też nam sprawnie poszło, ale tak jak już mówiłam pomaranczowa bardziej nam przypadła do gustu Zostalismy jeszcze na kilka zjazdów na dosc krotkiej trasce pod krzesełkiem gdzie nakręciliśmy kilka filmikow. Wrocilismy na Saslong, na górze zawodnicy, popatrzylismy chwile i zjechaliśmy na dół. Jako, że w srode już dół był strasznie rozjezdzony, jedno wielkie lodowisko to jak amatorzy tym razem wsiedliśmy do gondoli na dół hahaha nie chciało już nam się męczyć …. Popatrzylismy chwile przy mecie, bo trening jeszcze się odbywał, akurat trafiliśmy na zjazd Michała Kłusaka Nie mielismy do konca koncepcji na piątek jak to zrobić…o 12.15 start supergiganta, wypadaloby być troche wczesniej żeby stanac w dobrym miejscu, rano isc na narty, potem do domu żeby odstawic narty i wracac? Nie chcialo nam się tym bardziej ze dopiero kolo 9 byliśmy na stoku – nie jestem rannym ptaszkiem Rano się okazało ze pogoda jest srednia….Wsiedlismy w koncu w auto, pojechaliśmy do gondoli Col Raiser, tam pojeździliśmy na niebieskiej i czerwonej kilka razy. Była mgła i padał snieg…Bałam się że pogoda się nie polepszy i SG będzie opóźniony albo odwołany, chociaż po stronie Saslongu nie było aż takiej mgły jak tam gdzie jeździliśmy. Koło 10,40 zjechaliśmy podziemną kolejka pod Saslong, stanęliśmy naprzeciwko mety, tuż przed barierką. Śniegu dosyc sporo dosypało….Akurat zawodnicy kończyli ogladanie trasy i przechodzili koło nas idąc do gondoli. Udało nam się cyknąć pare fotek, ale Alexis Pinturalut niestety poszedł dalej i nie chciał ze mną zdjęcia Było niby -2 stopnie, ale była taka wilgoć że po paru godzinach stania tam zaczelam zamarzac haha. Przeżycie niesamowite jak dla mnie być na PŚ i widzieć najlepszych alpejczyków. Wszystko super było widać na wielkim ekranie, końcówkę na żywo, warto na prawde Po przejechaniu około 34 zawodnikow pojechaliśmy podziemną po auto i do domu – nie mielismy już w planie jazdy na nartach. Wieczorem poszliśmy na wreczenie nagrod i losowanie numerow- super było, tylko obok stał fanklub Matthiasa Mayera z nawalonym gosciem kolo 60 na czele…..ledwo stal na nogach, kopcił mi papierosa pod nosem i dar łmorde… no cóż, każdy się bawi jak mu się podoba Zdjęcia z wieczora niestety mi nie wyszły… Tym razem była tez wieksza okazja bo była to 50 rocznica zawodow, mielismy zostac do konca, ale tradycyjnie było mi zimno i po rozdaniu nagrod i losowaniu numerów poszliśmy do domu. Graliśmy w monopol i jakies 1,5 czy 2 godziny po naszym powrocie słychać było fajerwerki – serio, jakbym miala czekac tyle czasu na tym mrozie żeby przez chwile fajerwerki zobacyzc to bym musoala na glowe upasc…na pewno były jakies rozne pokazy jeszcze, ale zamarzaliśmy. Dla mnie i tak jest najważniejsze to, że mogłam zobaczyć PŚ na zywo Rodzice oglądali w telewizji, było nas widac na mecie Ogólnie mówiąc był to chyba najlepszy wyjazd narciarski jak dla mnie. Wczesniej jeździłam z ekipą do Livigno – bo tam lubią…ale ile można…poźniej z kim innym byłam 2 razy w Kaprun,a teraz w końcu znalazłam druga połówkę, która dzieli ze mną pasję i możemy sami we dwoje jechać gdzie chcemy Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na VG. Stoków po prostu od groma, warunki świetne, trasy pięknie przygotowane, a ludzie prawie wcale – przynajmniej teraz, nie wiem jak jest w innych okresach. Co prawda dla początkujących może być różnie…nam żadne trasy nie straszne, ale z dziecmi nie wybralibyśmy się tu…wiadomo ze sa i łatwe stoki, ale jak my startowaliśmy z gondoli to do tych łatwiejszych trzeba by było czerwnymi się dostac. Niektóre czerwone były jak niebieskie, niektóre czarne jak czerwone, a czerwone jak czarne Jestesmy bardzo zadowoleni. Był to mój pierwszy wyjazd w Dolomity i już się nie mogę doczekac kiedy znowu tam pojade. Co prawda samo miasteczko St.Christina srednio mi się podobalo….Livigno ladniejsze, jest gdzie po spacerowac, z tego co słyszałam to kolejna miejscowość jest ladniejsza, ale tu mielismy Saslong pod nosem Polecam z całego serca Jutro zmykam do Szczyrku na święta, zobacze co tam nowego na mnie czeka haha, po świętach będę w Krakowie wiec może do jakiejś Białki czy na inny Czarny Groń się wybiore bo jeszcze tam nie była. Dziękuje za przeczytanie, może troche obszernie i dużo zdjęć ale ciągle mam w głowie te piękne chwile i widoki tam. Kolejny taki dłuższy tygodniowy wyjazd planuje w marcu albo 10, albo 17, dopiero w lutym będę wiedziała jaki termin. Myślę nad Mayrhofen – tylko chciałabym pojeździć na Hintertuxie, Zillertal arenie i samym Mayrhofen - żeby jak najwięcej za jednym zamachem zobaczyc, tylko czy jeszcze wtedy snieg będzie no i jeśli w ogole jakas dobra oferte znajde… Znajomi cos mówią o Ischgl, które tez mam w planie na kiedys, myślałam o grudniu przyszłego roku, no ale zobaczymy P.S. Jak gdzies na koncu zdania pojawia się u mnie literka "J", to dlatego ze pisalam najpierw relacje w wordzie i stawiałam buźkę po kopiuj wklej buźka zamieniała sie tutaj w literke J - mniej wiecej przeleciałam wzroskiem tekst i pozmienialam, ale mozliwe ze nie wszystko, bo drugi raz nie czytalam
    1 punkt
  49. Dzisiaj udało mi się rozpocząć sezon narciarski właśnie na Kasprowym Wierchu. Warunki super, słonecznie a na Hali Gąsienicowej bezwietrznie. Trasa twarda i dobrze przygotowana. Teren poza trasowy w sam raz przewiany puch więc jeździło się świetnie. Goryczkowa w trakcie przygotowań. Do tego na nartach można zjechać do samego ronda:). pzdr.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...