Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
07.02.2018 - 07.02.2018
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.02.2018 uwzględniając wszystkie działy
-
JUŻ WIEM KTO JEST WINNY WCZORAJSZEGO PRZYGOTOWANIA STOKÓW!!!!! S K I T U R O W C Y !!!! WSTAWIAM CAŁĄ ODPOWIEDŹ TMR NA MOJEGO MAILA. "Dzień dobry, W odpowiedzi na Pana maila chciałam poinformować od strony ośrodka jak wyglądała sytuacja wczorajszej nocy i dnia. Wieczór z 5/6 lutego był planowany na intensywne naśnieżanie ośrodka – dośnieżaliśmy możliwie najwięcej aby zagwarantować klientom stabilną pokrywę śniegu. Lance wytworzyły spore kopy śniegu i rozciskanie go oraz przygotowanie tras było utrudnione, nasza flota od godzin rannych pracowała na wszystkich trasach aby z ilością śniegu się uporać, obecnie 1 ratrakowy jest wyłączony z jazdy z przyczyn zdrowotnych. Wcześnie rano podjęliśmy decyzje o zamknięciu tras których nie byliśmy w stanie przygotować i przesunięciu wszystkich pracowników na trasy otwierane o 8.30 – czas reakcji nie pozwolił nam na bardzo dobre przygotowanie tras za co przepraszamy. Trasy wieczorem są mocno niszczone przy dużych mrozach przez poruszających się skiturowców – co jak Pan zapewne wie jest regulaminem ośrodka zabronione lecz ciężko tych ludzi wszystkich powstrzymać dlatego niektóre problemy na trasie to nie wynik ratraka a zjazdów nocnych i marznięcia ich na przygotowanych trasach. O godzinie 7.30 na stronie www oraz przez specjalny newsletter informujemy gości o zamkniętych trasach i taka informacja była dostępna dla gości – natomiast duża ilość osób porusza się po zamkniętych trasach, przykładowo trasa nr 1 była zamknięta a na 4,7 były ograniczenia oznaczone również w terenie o czym Pan pisze. Na Julianach ratraki pracowały od rana przygotowując trasę nr 10 która również była dośnieżana i w związku z tym było tam dużo więcej pracy, tak jak Pan pisze trasa 8,8a śnieżona w nocy – ale jeszcze nie uruchamiana w tym sezonie nie była przygotowywana przez ratraki. Pierwszy sezon pracujemy z naśnieżaniem lancami, kumulacja bardzo dobrego mrozu oraz silnego dośnieżania i naszej ograniczonej floty spowodowała trudne warunki na stoku, pracujemy nad poprawą sytuacji i wciąż uczymy się nowej technologii. Zima w tym roku nie sprzyja, od grudnia borykami się z technicznymi tematami i pracujemy nad rozwiązaniami – ratrakowcy mają szkolenia z osobami doświadczonymi ale proces trwa, zwłaszcza w zmiennych sytuacjach pogodowych. Mam nadzieję, że wyjaśniłam trochę kwestię, Przepraszamy za zaistniałą sytuację – postaramy się aby już się nie powtórzyła. Pozdrawiam Beata Markiewicz Brand Manager Tatry Mountain Resorts Poland tel: +48 690 940 580 e-mail: [email protected] www.tmr.sk, www.szczyrkowski.pl www.legendia.pl15 punktów
-
Wczoraj kolejny piękny dzień na nartach, ciężko się o tym pisze z perspektywy biurka w firmie w mieście . Początek tradycyjnie z parkingu pod gondolą, potem parę razy Hofmanky i szybkie krzesło wzdłuż tej trasy. Nauczeni doświadczeniem i narastającą frekwencją przebijamy się górą do Pecu, a tam Hnedym Vrchu po prostu bajka - szaleństwo na naturalnym śniegu, na czerwonej trasie z fajną czarną ścianą na początku . Kij zanurzył się cały, a ma 125 cm więc pokrywa naprawdę zacna. Po nartach wsiadamy do skibusa i jedziemy do Jańskich, szybkie ogarnięcie na parkingu i powrót do miasta, niestety. Ośrodek naprawdę bardzo fajnie zorganizowany - włodarze naszych ośrodków mogą brać przykład. Garść zdjęć: Z narciarskim pozdrowieniem! Do Czech zapewne wrócimy w marcu, po feriach gdy będzie tam pewnie pusto!14 punktów
-
12 punktów
-
Ja byłem 06.02. Pobudka 3.35 wszystko przygotowane wieczorem to teraz szybka kawa na rozbudzenie i po godzinie wyjście na autobus potem przesiadka na tramwaj i w Katowicach dopadam superszybki 6.07 pociąg KS do Ustronia Polany gdzie kilka minut po 8 rano ja i czwórka innych narciarzy i snowbordzistów wysypaliśmy się spragnieni jazdy na peron. Zza drogi wita nas słoneczna Wielka Czantoria. Karnet całodzienny kupiłem na Gruponie za 69.90 a w kasie w lutowej promocji ciut nawet tańsze i w dodatku z gorącą herbatą. Chwilę przed 9 rano docieram na górę no i zaczęło się czyli góra - dół, góra - dół. Stok przygotowany był porządnie, śnieg szybki zmrożony tylko tam gdzie pracowało naśnieżanie z lanc lub armatek zmuszał do większej uwagi. Kolejki do godziny 11 w zasadzie na bieżąco za bramkami potem czekanie w sumie na kilka minut i tak przez około dwie godziny. Około 13 pojawiły się wślizgane płaty lodu co w miejscach stromych sprawiało mniej doświadczonym sporo problemów więc szybko ich ubywało a w paru miejscach trochę muld i wyskakujących drobnych minerałów. W dolnym odcinku trasa jest ograniczona częściowym brakiem naśnieżenia ale jest mroźno ma spaść trochę świeżego więc pewnie będzie lepiej. O 16.30 koniec jazdy. Pakowanie sprzętu, plecak i buty tylko za dwa złote trzymane były w zamykanej na klucz szafce - super sprawa takie powinny być w każdej stacji narciarskiej. Pociąg powrotny do Katowic 17.07 przesiadka na drugi potem tramwaj i 20.10 w domu. W sumie 23 zjazdy i trochę przejechanych kilometrów, fajna pogoda i wreszcie mroźna "zima" więc podsumowanie musi być na duży plus mimo wszystko.11 punktów
-
Witam wszystkich. Śledzę forum od dawna, ale stwierdziłem, że czas się wypowiedzieć. Dzisiaj odwiedziłem Szczyrk po 10 latach i to pomimo tych wszystkich druzgocących opinii. I całe szczęście, że się skusiłem. Wspomnę tylko, że jestem niedzielnym narciarzem, raczej przeciętnym może stąd moje inne odczucia, bo zapewne na niektórych rzeczach się po prostu nie znam. Jak dla mnie dzisiejsze warunki były super. Do godz. 10 trasa nr 3 do Gondoli oceniam na 4-. Twardo, szybko brak przetarć. Po 10 na ostatnim stromym odcinku przed gondolą zaczął wychodzić lód, ale dało się przeżyć. Trasy nr 7 i 4 do Soliska też fajne, trochę muld pod koniec dnia, ale też delikatne. No i na deser trasa nr 2 z Małego Skrzycznego- bajka! Równy miękki puszek- super sprawa. Szkoda tylko, że taka łagodna trasa. Teraz minusy. Tłumy ludzi na trasach i na wyciągach, ale wiadomo na to SMR nie ma wypływu. Drugi duży minus- brak gastronomii. Nie należę do tych osób co większość czasu spędzają w restauracji, ale przez te 8 godz. przydałoby się jakąś herbatkę chociaż wypić a tu nie ma gdzie (poza jakimś maleńkim barem na dole) I na koniec największy atut nowego Szczyrku- ski busy. Za darmo pod sam stok, nie trzeba ruszać samochodu i martwic się o tłum na parkingu. A wieczorkiem można sobie też do restauracji na kolację podjechać. A tak w ogóle to od 11 do teraz bez przerwy sypie śnieg i już nie mogę się doczekać jutrzejszej jazdy. Pozdro ze Szczyrku10 punktów
-
Miał być Szczyrk w towarzystwie @przemo_narciarz i @Jasiek, ale miałem złe przeczucie… czytając wątek o SMR, chyba wygrałem dzisiaj los na loterii. Pogoda iście bajeczna, ale to pewnie wszędzie, naturalny śnieg?, to już niekoniecznie. O warunkach na trasach niewiele mogę napisać, zjechałem ze trzy razy 5-ką - do Miziowej - idealna, do Szczawin - widziałem kilka minerałów. Resztę dnia spędziłem w lesie, i na nieratrakowanej części Kopca, tutaj było… sporo jest już rozjeżdżone, ale w lesie można znaleźć jeszcze miejsca nietknięte ślizgiem narty. Do godziny 10-ej ludzi bardzo mało, później kolejka na Pilsko na jakieś 5-8 minut. Wracałem 6-ką do 1-ki, da się zjechać, trzeba tylko uważać na kamienie w dolnej części trasy. Jeden z lepszych dni spędzonych w tym sezonie na nartach, nie ma się czemu dziwić, to w końcu Pilsko . WZF w Szczyrku? - mimo posiadanej sezonówki, odpowiem: to chyba żart!10 punktów
-
Od połowy stycznia warunki na Kubińskiej coraz lepsze. Teraz (zdjęcia z 27.01 i 03.02) trasy dostępne są w całej szerokości z grubą pokrywą śniegu, na trasach brak przetarć i minerałów. W soboty trasy są zawsze przygotowane chyba że w nocy sypie wtedy jeździ się po świeżym. Z uwagi na ilość narciarzy czy temperaturę trasy degradują się w różnym stopniu ale zawsze można sobie wybrać do jazdy górę czy dół. Skipasy zczytują się z kieszeni kurtki sprawnie. Talerzyki zasuwają szybko a krzesła dużo wolniej zwłaszcza te dolne, często przystają lub zwalniają żeby deskarze lub mniej sprawni narciarze czy dzieci mogli się bezpiecznie pozbierać po kłopotach z utrzymaniem równowagi podczas wysiadania z krzesła. Kolejki maksymalnie 10 minutowe koło południa. Na Kubińską jeżdżą Ski Busy z Krakowa oraz Sosnowca i Katowic z przystankiem w Tychach. Ostatnio było trzy z Polski, i po jednym z Czech i Słowacji.9 punktów
-
U mnie dzisiaj cały dzień padał śnieg więc czekałem tylko na zakończenie roboty, żeby gdzieś wyskoczyć wieczorem . Na początku myślałem żeby wpaść na Palenicę ale ostatecznie padło znowu na Kiczerę w Wiśle. Droga w obie strony biała i śliska więc trzeba było uważać. Na stoku zameldowaliśmy się z córą dopiero po 18 ale i tak było warto. Cały czas na miejscu opad białego Ludzi umiarkowanie Śnieg zbity, trochę mokry , praktycznie bez odsypów U mnie pod butem 90 więc miałem naprawdę niezłą frajdę z jazdy Na taką zimę w Beskidach czekałem Pozdrawiam7 punktów
-
5 punktów
-
Hmmm....jeśli się uda to może i ja dołączę do tego pochodu za Skoczowem Jak dojdzie jeszcze parę osób z okolicy to nie wiem czy nie powinniśmy gdzieś tego zgłosić oficjalnie5 punktów
-
Czyli Pilsko idziemy piechotą Ty z Gliwic ja z Cieszyna i w połowie drogi (Bielsko) będziemy podążać razem5 punktów
-
Wczoraj w planach był Lubomierz a zawitałem do Koninek. Trasa bardzo twarda, powiedziałbym beton szczególnie dół trasy. Do godziny 11:00 max 10 osób, szkoda ze bar u góry był zamknięty, piwko było by w słoneczku. Działała Kawiarnia w ośrodku 50m od dolnej stacji mi to przeszkadzało. A tak z innej beczki na parkingu stał bus, porozmawiałem z kierowcą, kurs w kierunku Krakowa jest o 15:30. Z Krakowa jest inny przewoźnik odjazd ma 7-8 rano nie wiedział dokładnie, ze sprzętem on nie robi problemu jak wejdzie do busa cenna przejazdu do Krakowa13zł Podsumowując wyjazd na narty- karnet 55 zeta, pogoda bajeczna, jazda koleją bezcenna4 punkty
-
Śmiejecie się z kolegi, a to może być jego początek przygody z skiturami skoro chce mu się dźwigać sprzęt narciarski do góry. Dawno nie byłem w tym rejonie, czy wiosną po wycieczce na skiturach jest realna szansa zjazdu na parking, czy droga jest posypywana kamykami, czy jest na poboczu, czysty śnieg, a może jest po prostu zakaz jazdy na nartach po tej drodze. Całkiem niedawno zjeżdżałem Kalatówkami do ronda.4 punkty
-
Cześć A czy trzeba jeździć na nartach, czy można tylko na browary? Pozdro4 punkty
-
4 punkty
-
Skrzyczne rano warunki bajeczne, do 10 bez kolejek , super jazda mimo pracujących armatek które nie przeszkadzały bo -12C i śnieg przy armatkach nie łapał nart i nie obklejał gogli. Na fis za Grzebieniem kopy śniegu z armat, pewnie będą lada dzień uruchamiać orczyk Po 11 kolejka do gondoli 10min,w gondoli jedno wielkie narzekanie na nieprzygotowane stoki, o 12 ledwo wsiadłem do skibusu bo towarzystwo uciekało na Skrzyczne a my do domu. Rano staliśmy w kolejce wraz z kompanią wojska4 punkty
-
3 punkty
-
Ja proponuje na wjeździe do Szczyrku postawić członków komitetu anty-moherowego, żeby sprawdzali auta i konfiskowali foki.3 punkty
-
Będę w Koninkach z rodziną w sobotę (przynajmniej takie mamy plany). Odliczam godziny do wejścia na to krzesło Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka3 punkty
-
Jak wyłączą pozostałe, będzie spokojniej, a jak cały ośrodek, to nastanie "święty spokój" - przynajmniej na Forum3 punkty
-
Mosorny Groń podobnie jak wczoraj z rana bardzo fajne warunki a na dodatek godzinkę temu ponownie zaczęło sypać[emoji3] Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka3 punkty
-
Zachęcony ostatnimi opadami, dniami z minusową temperaturą (naśnieżanie!) i prognozą na najbliższe dni przyszedł mi pomysł z SMR ("przecież w końcu pogoda i warunki się poprawiły - powinno być lepiej" - "se" pomyślał!) - wszedł na forum iiiii ...... po przeczytaniu paru ostatnich stron, obejrzeniu zdjęć (te kolejki! - a to był poniedziałek-wtorek) - a po zdjęciach Górala i jego sprzętu - to już całkiem -> "rozdziewiczanie" SMR'u trzeba będzie przesunąć (a ślinka cieknie już od samego początku ;P ) - kurde - pod poprzednimi rządami wydaje mi się, że było lepiej - niech się w końcu ogarną!!! - o wjeździe do Szczyrku i kolejkach pod kanapami w weekend wolę nie myśleć. Panie i Panowie z SMR - co się tam z Wami dzieje????!3 punkty
-
Cześć Istnieje pewna szansa, że będę w wymienionym terminie w okolicy. Jeźdżenie na nartach odpada ale browary chętnie. Będę śledził temat a jakby co to Pilsko! Pozdrowienia3 punkty
-
3 punkty
-
Na Pilsko, kiedy jest warun i pogoda, mogę iść nawet piechotą - a blisko nie mam3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Na Polczakówce dawno nie byłem. Ostatnio otworzyli tam nową trasę omijającą ten stromy odcinek. Jednak Polczakówka nie jest taką starą stacją, powstała chyba pod koniec lat 90tych. Wydaje mi się że wcześniej w tym miejscu była skocznia. Muszę się tam kiedyś wybrać. Podobną stacją jest niedaleki Lubomierz. I - krzesełko jednoosobowe - podstawa stacji, działa zawsze II - wyciąg zaczepowy dla dzieci - raczej działa zawsze. III - nie działa od wielu lat, i nie będzie raczej już działał nigdy IV i V - wyciągi na polanie Starmaszka działają tylko jak jest na górze naturalny śnieg. W tym sezonie chyba w ogóle jeszcze nie ruszyły, ale nie jestem pewien. Poza tym, jeśli jest tam dużo śniegu, to można zrobić różne warianty zjazdu poza tą nartostradą. Można wykorzystać np. część trasy biegowej zaznaczonej na pomarańczowo. Robi się wtedy jakis 2,5 km zjazd.3 punkty
-
W kooperacji z Marboru 😉 chcemy ogłosić braci forumowej (nie znam rodzaju żeńskiego "braci" 😂) iż będziemy w Szczyrku 16-17 luty. Zapraszamy wszystkich chętnych do dołączenia do wspólnego nartowania. Chciałbym aby zeszłoroczny sukces został co najmniej powtórzony. 🍺🍺🍺 Paru weteranów jak Góral czy Johnny już zadeklarowali obecność 👍 Zatem do zobaczenia wkrótce ⛷⛷⛷2 punkty
-
Od dawna pomysł spróbowania skitour'ów chodził mi po głowie ALE... no właśnie z jednej strony zachęcały mnie relacje kolegów z forum (m.in. relacja z Norwegii i połączenie jachtu i skitour'ów to dla mnie najlepszy wątek jaki kiedykolwiek zaistniał na tym forum), opowiadania kto co kupił i dlaczego też jakoś rozpalały wyobraźnie - bo ja akurat lubię kupować różne sprzęty; no ale z drugiej strony jak do jasnej ciasnej się do tego w ogóle zabrać i jak zacząć. Tu z pomocą znów przyszło forum - ktoś podpowiedział w jakimś tam wątku, że istnieje coś takiego, jak Skitourowe Zakopane i działająca w ramach tej inicjatywy Skitour School. No więc gdzieś to wszystko sobie w mojej głowie kiełkowało, choć pojawiło się pytanie, jak podołać kondycyjnie, bo do tej pory jakoś nigdy wielkim miłośnikiem chodzenia po górach nie byłem. Na szczęście jakieś 3 miesiące przed swoimi 40-tymi urodzinami, postanowiłem sobie, że w wieku 40 lat doprowadzę się do formy w jakiej nie byłem mając lat 30. Zacząłem więc trochę treningów na siłowni, trochę biegania, sporo roweru - zwłaszcza ostatnio odkąd pod choinką znalazł się trenażer Tacxa i odkryłem świat Zwift. Do tego trochę zmieniłem zasady odżywiania i tak mniej więcej w ciągu ok.10 mies. doprowadziłem swoją kondycję do przyzwoitego poziomu, przy okazji tracąc jakieś 11-12 kg. Nakłoniwszy jeszcze moje kuzynostwo - udaliśmy się do Kuźnic na spotkanie z przygodą. Najpierw wydano nam sprzęt. Na nogi dali mi takie coś: Tu pierwsza zaskoczenie. Jasne czytałem na forum, że buty są dość lekkie, ale okazały się nie tylko lekkie, ale i super komfortowe. Prawie jak w kapciach. Potem do kompletu dostałem jeszcze takie narty firmy Atomic: Oczywiście całości dopełniały kije, no i foki. Okazało, że ktoś jednak musi nam wytłumaczyć jak się w ogóle w to ustrojstwo wpiąć. Potem pokazano nam jak założyć foki. Na szczęście w warunkach bez wiatru, z nartami opartymi o płot, to ten "pierwszy raz" poszedł dość sprawnie i foki pięknie skleiły się ze ślizgiem. Teraz przyszła pora na to, aby instruktor Kuba - TOPRowiec i super fajny człowiek - pokazał jak prawidłowo wyglądać powinien nasz "krok": No i tak powoli towarzystwo zaczęło się wprawiać. Na początku Kuba trochę popoprawiał pewne niedociągnięcia i grupa ruszyła w górę. Na pierwszy dzień zaplanowano dojście szlakiem z Kuźnic do Myślenickich Turni i trawersikiem do dolnej stacji krzesła na Goryczkowej. Potem zjazd. Po drodze była przerwa na herbatkę, kanapkę oraz ćwiczenia jak posługiwać się sprzętem lawinowym. Okazało się, że to szukanie detektorem, to niekoniecznie jest taka prosta sprawa i mogę sobie wyobrazić, że w sytuacji ekstremalnej, gdy pod śniegiem leży człowiek, zwłaszcza osoba bliska, to sprawa staje się jeszcze trudniejsza i warto mieć temat przećwiczony na 10-tą stronę. Oczywiście dla nas były to póki co tylko ćwiczenia, bo nie poruszaliśmy się w terenie gdzie groziły nam lawiny. Kilka rzeczy powodowało, że szybko czuję się nieco dziwnie - chyba pierwszy raz w życiu będąc w Kuźnicach kompletnie nie obchodzi mnie jak długa jest kolejka do wagonika; ba... po stosunkowo krótkim czasie i odkryciu jak przyjemne jest to szwędanie się po szlakach i obcowanie z naturą, wkrada się do głowy taka myśl - jak Ci ludzie w ogóle mogą mieć jakąś przyjemność w wyjeżdżaniu do góry jakimś wagonikiem. Wreszcie - kwestia pogody. Ja generalnie na narty staram się nie wybierać w dzień, w którym jest mały kontrast; jakaś tam wisząca mgiełka, a jak już się wybiorę, to zwykle nie bardzo czerpię z tego przyjemność i mówię sobie, po cholerę jechałeś na te narty. Tymczasem tutaj kompletnie mi to nie przeszkadza. Tutaj parę widoczków z soboty: Przychodzi czas na niedzielę. Ma być mniej ćwiczenia, a więcej tourowania. W zasadzie jedynym nowym elementem są zakosy. Mają się nam dzisiaj przydać. Towarzystwo w dobrych humorach. Już wiemy, że ski tourowanie sprawia wielką frajdę. Wiele rzeczy - jak choćby zakładanie fok - idzie sporo sprawniej niż dzień wcześniej. Plan na dziś, to dotrzeć z Kuźnić, przez Kalatówki; do "S"a; podejście pod "Polaka" (tu wcielamy w życie zakosy, choć momentami bardziej po to aby potrenować, a nie z konieczności); Patelnia i w górę na Kasprowy. Od rana sporo pada. Już widać, że będzie na pewno bardziej "przygodowo" niż dzień wcześniej: Widoki przednie, a śniegu coraz więcej: Idziemy, coraz wyżej, ale nie dane nam niestety będzie dojść tego dnia na szczyt Kasprowego. Wieje coraz mocniej; śnieg nie odpuszcza i Kuba podejmuje jedyną słuszną decyzję - kończymy na wysokości Patelni. Oczywiście pojawia się jakieś rozczarowanie, bo bardzo chcieliśmy dojść na samą górę, ale musimy zaufać człowiekowi, który niejedną grupę prowadził, w TOPR służy i zna te góry lepiej od nas. Trochę na otarcie łez Kuba bierze łopatę i robi przekrój przez śnieg aby pokazać nam jak wyglądają różne warstwy śniegu; jak się mogą utworzyć lawiny. Na patelni wyglądało to tak: Po pewnym rozczarowaniu związanym z niezdobyciem Kasprowego, przyszedł czas na zjazd. I tu stało się coś, co spowodowało, że szybko zapomnieliśmy o tym, że czegoś nie zrobiliśmy a planowaliśmy. Zjazd w dziewiczym puchu po kolana. Od czasów nastoletnich tego nie robiłem i już zapomniałem jaką frajdę to sprawia. Jest genialnie. Lekki sprzęt skitourowy pozwala na robienie tego z mniejszym wysiłkiem niż na normalnych nartach. Niestety na tym etapie mój Iphone odmówił współpracy, a battery pack jest na dnie plecaka, więc zdjęć nie ma. Ale co tam zdjęcia - w głowie są piękne wspomnienia. Zjeżdżamy do Kuźnic. Pojawia się w głowie myśl - szkoda, że to już koniec. A zaraz po niej - kiedy mam kolejny wolny weekend, bo muszę to powtórzyć ;-) Już wiem, że na pewno złapałem bakcyla. Wiele rzeczy się na to złożyło. Na pewno także podejście ekipy organizatorów i instruktorów. Atmosfera tych szkoleń jest naprawdę bardzo fajna i pewnie jeszcze, z któregoś skorzystam. Do tego mam otwarty rachunek ze Szczytem Kasprowego. Oczywiście teraz zaczyna się rozmyślanie, czy kupować sprzęt, a jak tak, to jaki... na pewno muszę kupić plecak, bo całą tą tourę zaliczyłem z plecakiem, który nadaje się bardziej do szkoły niż w góry. To mi najbardziej przeszkadzało - dyndający plecak. Na razie po jednym wieczorze ustaliłem, że moimi faworytami są Deuter Freerider Pro albo Mammut Nirvana Pro. Wiem, że koledzy, którzy walczą o każdy gram, pewnie stwierdzą, że za duże i za ciężkie, ale z perspektywy weekendowego szwędania sie, to myślę że pojemność w okolicach 30-35 litrów dla mnie będzie w sam raz. Po szkoleniu czas na drogę do Krakowa. Śnieg zrobił swoje. Google Maps krzyczy, że łatwo nie będzie. Po 3h 15 min i niezliczonej ilości zjedzonych batonów energetycznych firmy Aptonia, które mi zostały w nadmiarze, zameldowałem się pod domem. Wiem, że muszę to powtórzyć. Tu jeszcze zdjęcie z drogi - zima piękna w Tatrach i okolicach:2 punkty
-
Ogólnie w Szczyrku są super warunki bo to najlepszy ośrodek w Polsce. Jak ktoś się nie zgadza to przepraszam ale chcę dostać premię w tym miesiącu2 punkty
-
To po co to forum? Będzie kiedyś lepiej - będziemy chwalić. mózgu2 punkty
-
SMR wygrywa wszędzie. Na stoku ilość LUDZI PO BIAŁCE NAJWIĘCEJ , jak sie nie podoba w dawnym son, to proszę jechać na cos lub Bsa , wspólne karnety, skibus który dowiezie, umywanie rąk od nadmiaru narciarzy, dla akcjonariuszy dodatkowo 🇸🇰 i 🇨🇿. Kto daje takie możliwości forumowicze? I takie ośrodki, za rok może pod gopass podłącza nasfeeld w Austrii, sezonowka z nasfeeld - sami sobie odpowiedzcie2 punkty
-
wszystkim wyśmiewającym, chciałem tylko przypomnieć, że narty to przede wszystkim środek transportu. Ja ok 15-20 lat temu, zjechałem z przejścia granicznego w Korbielowie do kościoła - ok 5km, wszystko drogą i chodnikami, ale wtedy jeszcze zimy były z prawdziwego zdarzenia. Wracając z nart a Słowacji, utknęliśmy z rodzicami w korku na przejściu. Długo się nie zastanawiałem,buty na nogi, spacer z paszportem i nartami na plecach do przejścia, a potem wiooo w dół:)2 punkty
-
Widzę że niemal renesans stacji. Jak tak dalej pójdzie to Koninki przejdą z undergroundu do overgroundu.2 punkty
-
Pięknie, pięknie, tylko nie wiem czy Twoje zachwalanie i reklama to dobry pomysł, bo ściągniesz tam jeszcze te tłumy ze Szczyrku, Białki i innych tym podobnych2 punkty
-
2 punkty
-
Jak spadnie więcej śniegu, to pewnie otworzą. Na razie jest za słabo. Czytając/słuchając relacji z forum, fb i telefonu, to poraz kolejny cieszę się, że nie pojadę do Szczyrku na tydzień. Jedna z lepszych decyzji. Postoję sobie w kolejkach w Białce2 punkty
-
Skrzyczne tak jak piszą koledzy warunki świetne, SMR - warunki poniżej poziomu,na trasach lód,kamienie ,kolejki ok30min,kanapy jeżdżące poniżej podanych czasów,singiel line nie porozumienie czas przejścia dłuższy niż na zwykłych bramkach , BSA - czarna trasa twarda i równa do 16-tej, pozostałe trasy tez w bardzo dobrym stanie do końca mojego pobytu , zdecydowanie najlepsze warunki jak dla mnie na dzień dzisiejszy w Szczyrku2 punkty
-
2 punkty
-
Dzisiaj po raz 2gi zawitałem do Nowego Szczyrku. Zacząłem tym razem od COS, trasy przygotowane bardzo dobrze, niestety kolejka z każdym zjazdem się wydłużała. 4-ka w tym miejscu to nieporozumienie - tam powinna być gondola odporna na wiatr. Ok 10.30-11 wymiękłem. Przejechałem na SMR. Jak czytam komentarze, to chyba z rana nic nie straciłem. Zjazd 3ką. Szok-bryły lodu na prawie całej trasie, wolne od tego małe boki!!! Ludzie walczą o przeżycie z tymi bryłami, kamieniami, lodem wychodzacym, muldami, innymi ludzmi itp. Wracam na Hale, zjazd do Soliska, na górze nie najgorzej, można nawet pojezdzić, na dole dramat, muldy i znów ludzie ratujacy swoje życie. To co zobaczyłem na Solisku - k*rwa do czego te kolejki??!! Czarno-czerwony tłum. Kolejki co chwila się zaymtrzymują??!! Nie smigają jakoś za szybko ? Też macie takie wrażenie ? Udalo mi sie jeszcze posmigac troche na Julianach, najlepiej jeździło się trasą zamkniętą [emoji6] D-R-A-M-A-T ! Ludzie nerwowi, w kolejkach do kolejek byle "gówno" staje się gigant problemem. Ktoś wyzywa Żołnierzy RP uczących się jeździć wjezdzajacych lekko z boku do kolejki, ludzie pilnują kolejek co rusz zwracając uwagę cwaniaczkom. Jutro oddaje narty do naprawy! Mam sezonówkę, głownie z myślą o Chopoku, ale chciałem też pojeździć w Szczyrku. Dziś uważam, ze dopłata do Szczyrku była gigant błędem... Następnym razem pojadę gdzieś indziej, sezonówki już nie kupię. A zamiast "zaoszczędzić" w Szczyrku, to lepiej kupić karnet gdzieś indziej, a nie tracić kasy na naprawę sprzętu lub nawet zakup nowego!!! Żenada na SMR... Cos rano świetny, ale te 4 os. kolejki mogli stawiać w latach 90tych, a nie dzisiaj... Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
2 punkty
-
Masz wybór...? Z kilkuset stacji narciarskich w PL i SK możesz wybrać 4... Jakiś ten wybór ograniczony... Dla mnie zwyczajnie wiałoby nudą na dłuższą metę...2 punkty
-
A na Stożku beż kolejek i fajne warunki...2 punkty
-
Bylem dzisiaj i wszystkie relacje 100% odzwierciedlaja to co sie tam dzisiaj odwalalo. 1 zamknieta a to co bylo otwarte nieporatrakowane. O godz 9 cos tam jezdzili i udawali ze pracuja. Juliany o 9 nie jezdzily. Godz 11 ponad 30 min stania na solisku. Muldy wielkosci kolan. Bryl lodu tyle ze tylko otwierac whiskacza i walic drinki. Obraz nedzy i rozpaczy a nie osrodek ktory ma byc najlepszy w Polsce. AMATORKA I JESZCZE RAZ AMATORKA !!! W jednym miejscu nawet GOPRowiec zmieknal i pogubil narty. Mialem sie zapytac czy te trasy sie nadaja do otwarcia ale mi zwial. Najlepiej bylo na COS ale kolejki tez dramat. Chwalilem SMR ale dzis przegieli palke....2 punkty
-
Do tej pory nie narzekałem, bo nie specjalnie było na co. Natomiast dziś przeszli samych siebie. 8:25 Juliany - trasa przeorana (dosłownie) przez ratraki, zamknięta. Zjazd na dół i niebieska nie chodzi, żółta jedzie z prędkością awaryjną. Wjazd na Skrzyczeńską zajmuje 25 minut. Po drodze widać że 4i 7 są zamknięte wymiennie. Decyzja o zjeździe do gondoli, czynna tylko 3. Stan przygotowania w skali 1-10 wynosi minus 5. Jedno wielkie gruzowisko, pobocza nartostrady pełne ludzi, którzy po prostu nie wiedzą jak jechać. Ponownie Skrzyczeńska, żółta jeździ normalnie więc zjeżdżamy do Soliska. Trasa tak jak 3. Niebieska stoi. Pijemy wyczekującą herbatę. Z Julianów zjeżdżają ratraki, niebieska rusza. Okazuje się, że 3,4 były przygotowane świetnie. Juliany to rzeź niewiniątek. Jeździmy 8i 8a, tam najlepsze warunki bo śniegi nietknięty przez ratraki. Powiem szczerze, że całość sprawiała wrażenie strajku personelu.2 punkty
-
2 punkty
-
Wczoraj postanowiłem zrobić małe safari i przy okazji pobytu w Kasinie wreszcie zobaczyć ten kultowy ośrodek Co do Kasiny, to ludzi sporo ale kolejek brak (duża przepustowość nowej kanapy). Warunki w związku z tym szybko się pogorszyły i jeśli ktoś nie lubi jazdy na lodzie lub cukrze, to mógł odczuwać pewien dyskomfort. My byliśmy zadowolenie (narty naostrzone) . Minus taki, że trzeba było uważać na ludzi. Po 4 godzinach skoczyliśmy do stacji Koninki na kolejne 2 godzinki. (rym zamierzony). Tutaj zaskoczenie na plus. Krzesło wcale nie takie tragicznie wolne jak myślałem. Spokój, chill, mało ludzi a potem jeszcze mniej; górka super i warun OK. Owszem, trochę lodu wystawało, na dole większe kopce cukru i parę minerałów było też ale dało się bezpiecznie pojechać szybciej bez obawy wjechania w kogoś. Reasumując, podobają mi się takie oldschoolowe stacje typu vintage. Odwrotność stacji typu Białka. Naprawde da sie pojeździć. Dzięki Enduroski, Gerald i inni za zwrócenie uwagi na to miejsce! Pzdr M2 punkty
-
2 punkty







