Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.03.2018 w Odpowiedzi
-
Dziś bardzo fajny dzień na nartach w SMR. Zacznę od 2 niedociągnięć by nie było tak kolorowo. Pierwsze to brak śniegu na samym zjeździe do niebieskiej kanapy, o 8:30 zostawione żywe dechy. Pan przy mnie zasypywał je śniegiem z łopaty (a wystarczyłoby położyć na tych dechach jakikolwiek kawałek wykładziny - o taśmie nie wspominając). W efekcie zostało to zrobione na szybko i w trakcie dnia kila osób zjechało, więc obsługa zatrzymywała wyciąg. Druga fuszerka, to dojazd rano 10 do kanapy, jechałem o 8:20 (parkuję na Julianach), więc byłem pierwszy, a ostatnie 200 metrów to górki i dołki, jakby ratrakowemu zabrakło czasu by go wyrównać. A teraz to co najważniejsze, przepiękna pogoda i bardzo mało narciarzy, jazda non-stop. Stok przygotowany bardzo dobrze, trasy trzymały do 12:00-12:30. W dniu dzisiejszym moim faworytem była "7", początkowo na fragmencie zamknięta bo jakiś trening, ale cały dzień fajne warunki. Pozostałe trasy bez żadnych uwag negatywnych. Poniżej kilka zdjęć (dużo nie robiłem bo to chyba najlepiej obfotografowany ośrodek w Polsce). Ludzi mało. 4 i 7 w dobrym stanie. Wychodzi słoneczko. Widoczność dobra. Trasy przygotowane dobrze.13 punktów
-
12 punktów
-
Troszkę Was podrażnię dzisiejszymi widokami z Turracherhohe (35 km od naszej bazy w Tamsweg) . Mimo, że ośrodek nie należy do największych to ilość tras, ich odnóg, łączników i wariantów zadziwia. Autem wjeżdżamy na 1750 m npm, a na nartach jeździmy od 1400 do 2200 m npm . Trasy są tu przepiękne, szerokie (wąskie także) i bardzo zróżnicowane pod względem nachylenia i profilu. FIS to prawdziwe pochylone lotnisko. Na koniec dnia powrót za pojazdem gąsienicowym przez zamarznięte jeziorko.11 punktów
-
Witam. Czas się zbierać do wyjazdu. 02.00 startujemy w kierunku Tyrolu południowego. Miał być świetny wyjazd z przyjaciółmi nie tylko forumowymi w Dolomity, a wyszło jak wyszło. Paulina wracaj do zdrowia bo za rok ci nie odpuścimy W związku z tym, że Mariusz (marboru) "wypadł" wszystko jest na mojej głowie - logistyka, opracowanie trasy, wybór miejsc do jazdy, etc, etc..........no i relacja!!!! oj Mariusz nieładnie No i z tego powodu nie pozostało mi nic innego jak właśnie tak zatytułować ten wątek "Włoskimi śladami Boruty" Nocleg mamy w miejscowości Badia jakieś 300m od kanapy "Santa Croce". Gdzie będziemy jeździć? Sprawa zupełnie otwarta. Zależeć będzie od pogody, która zapowiada się w kratkę (to znów wina tegoż diabełka ) . Na pewno chcemy powtórzyć Cortinę. No cóż, czas znosić graty do samochodu. Pozdrawiam i do "usłyszenia"10 punktów
-
Kilka zdjęć z wczorajszego nartowania COS/SMR Wszystko tam było o czym czytałem do tej pory na forum. Sztruksik z rana i beton i pojedyncze minerały na fajnie przygotowanych trasach potem niewielkie odsypy i miękkie ale równe trasy na Dolinach. Klimatyczny Hilton i największa porcja kiełbasy z grila jaką kupiłem za 10 zł. Rozjechay SMR z licznymi przetarciami, muldami, kamieniami i lodem do wyboru w zależności od trasy ale to właśnie urozmaicenie powoduje że do Szczyrku warto wracać Najpierw jest tak: A za chwilę tak: I niewielki korek z powodu kolizji drogowej.10 punktów
-
8 punktów
-
Mając już nieco dosyć polskiej husarii w Szczyrku i ubezwłasnowolnienia przez sezonówkę udaliśmy się w jedynie słusznym kierunku (niestety tylko na kilka dni). Załoga 4 osobowa w bolidzie wczoraj sprawnie dotarła do Tamsweg który jest naszą bazą wypadową na pobliski Aineck-Katschberg, Turracher Hoehe, Grosseck-Speiereck. Dzisiaj pierwszy dzień minął pod znakiem słońca, lekkiego wiatru na szczycie Aineck, i pustych przyorczykowych trasach w Katschbergu. Wyhasaliśmy się zacnie.7 punktów
-
7 punktów
-
Jadąc dzisiaj do Wisły na wieczór byłem przekonamy , że będzie to marcowa jazda . Nic bardziej mylnego .... Wiosna na Kiczerze jeszcze nie zawitała pomimo dodatnich temperatur . Po popołudniowym ratrakowaniu twardy sztruks a wraz z upływającym czasem stok wcale się nie degraduje pozostając twardym na całej szerokości bez odsypów. Pozdrawiam7 punktów
-
Mnie w mrozy wystarczają dwie a jak cieplej jedna. Uprawiam typowe narciarstwo turystyczno- rekreacyjne to jest i plecak z kanapkami, termosem... i herbatka z prądem w knajpie a średni dystans na nartach to18-20 km. (bez wyciągów) tyle mi wystarcza do udanego spędzania czasu co wśród krewnych i znajomych w podobnym do mojego wieku (55-65) i tak wzbudza podziw lub zdziwienie, bo wielkość z nich albo jedzie na narty 2-6 razy w roku ,albo nie uprawia żadnego sportu siedząc w wolnym czasie przed telewizorem lub w pubie przy piwie. Narciarstwo w stylu wujota (Wieśka) to dla mnie ekstremalne obciążanie organizmu i w moim rozumieniu nie jest wypoczynkiem a ,,mordęgą" ,ale widocznie ma końskie zdrowie , wytrzymałość i w taki sposób wypoczywa. Mnie nawet zadziwiają narciarze amatorscy mający 40 i więcej dni na nartach w sezonie bo ja nawet jakbym miał możliwość więcej niż 20 razy na narty bym nie pojechał (raz miałem tyle) .Staram się zrozumieć ,ze ich pasja narciarska jest większa od mojej ,ale ciężko mi to przychodzi. Oczywiście jeździjcie koledzy nawet 200 dni w roku na narty Dużo zdrowia Wszystkim!7 punktów
-
6 punktów
-
To jeszcze ja, króciutko o wczorajszej Nowej Osadzie wieczorem - REWELACJA. Stok przygotowany bardzo dobrze, fajny widokowo, trasa ma usypane górki dzięki czemu jest urozmaicona (lewa strona względem prawej), do tego fajny przejazd przez las w kilku wariantach. Warto wpaść choćby na jeden dzień w sezonie.6 punktów
-
Kambury = kamienie. To po radomsku Ale skąd Wy to możecie wiedzieć? Jedyne miejsce publiczne w moim mieście, gdzie moglibyście wymieszać się w tłum, i posłuchać tutejszej "gwary", to lotnisko pasażerskie. Ale przecież żaden z Was na nim nie był Wstyd A tak przy okazji dowcip: Jadą terroryści z pasami Szahida na sobie, na lotnisko w Radomiu na zamach terrorystyczny. Wpadają na poczekalnię, a tu pustka... ...robią odwrót! Biegiem na parking, a tam...? Nie ma ich samochodu. Także? Zapraszam.6 punktów
-
Działka pod parking zakupiona przez miasto: W Szczyrku powstanie duży parking Gmina Szczyrk dobiła targu z PTTK „Karpaty” odnośnie nabycia terenów przy ulicy Kampingowej. Miasto zakupiło blisko 2-hektarową działkę za nieco ponad 3 mln zł. Teren ten zostanie przeznaczony pod budowę parkingu. - Wczoraj doszło do podpisania umowy notarialnej na zakup kempingu. To terem o powierzchni 1,94 ha. Proces podpisania umowy trwał 6,5 godz. Druga strona, czyli PTTK nie do końca była przygotowana do tej transakcji. Po dyskusjach i przepychankach sprawa znalazła swój finał – poinformował podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej wiceburmistrz Szczyrku, Wojciech Kufel. - Podpisaliśmy dwa akty notarialne. W jednym akcie nabyliśmy część kempingu, a drugi akt notarialny dotyczył zrzeczenia się prawa do użytkowania wieczystego. Rozmowy były długie, ale doszliśmy do porozumienia i wydanie nieruchomości nastąpi 12 marca. Kwota to 3,07 mln zł brutto, bo część była objęta podatkiem VAT. Płatność została złożona na trzy raty. Pierwsza transza to 1,2 mln zł, a pozostałe po 900 tys. płatne do końca stycznia 2020 r. Miejmy nadzieję, że sądy wpiszą to w księgi wieczyste. Mamy plan awaryjny, ale bądźmy dobrej myśli – dodał radca prawny Urzędu Miejskiego, Grzegorz Widerski. Jak zapewniał wiceburmistrz, miasto po otrzymania prawa do użytkowania tego terenu natychmiast przystąpi do prac rozbiórkowych i przygotowawczych, tak aby plany samorządowców wobec tego miejsca mogły być wprowadzone w życie w jak najszybszym tempie. - W czasie remontu ulicy Granicznej jaki planujemy wraz z powiatem, chcemy pozostawić 30-metrowy odcinek drogi od strony Buczkowic żeby móc zaplanować parking z dojazdem do niego. Przebudowy wymagać będzie też scieżka pieszo-rowerowa. Prowadziliśmy już rozmowy z Wodami Polskimi w kwestii „podwieszenia” przebiegu ścieżki tak aby przebiegała ona pod mostem – dodał Kufel. info z http://www.region.info.pl5 punktów
-
Dekada (gr. déka: dziesięć) – pojęcie oznaczające pewien czas. Najczęściej wyrazudekada używa się dla okresu 10 lat. Można jednak tego określenia używać również dla dziesięciu miesięcy, tygodni lub dni. Pozdro Wiesiek4 punkty
-
Potwierdzam zniżkę na karnet. Przyjemnie się jeździło, spokojnie i bez kolejek. Trasy niebieska i czerwona przejechane ratrakiem, ze świeżym, zmrożonym sztruksem (jakość dobra, miejscami lekkie zagłębienia pozostawały z jazdy w ciągu dnia). Czarna trasa zostawiona bez wyrównania - szkoda, bo były muldy, które zdążyły już stwardnieć. Temp. ok. 0 st. C pod koniec jazdy. Kilka fotek:4 punkty
-
Również odwiedziłem dzisiaj Korbielów (jazda 10-14 niestety nie wyrobiłem się wcześniej), załapałem się na słoneczne przejaśnienia, minusem przejaśnień było przyspieszone mięknięcie nasłonecznionych fragmentów tras, miejscowe "wychodzenie" podłoża (przy w sumie malej ilości ludzi). Tory pod orczykiem z Miziowej na Pilsko właściwie nie wyrównane (ze Szczawin na Miziową ok). Mimo wszystko można było dziś nieźle pojeździć. Szkoda że nie działał talerzyk na Kopiec. Dla zobrazowania dzisiejszych (08.03.2018) warunków załączam kilka zdjęć.4 punkty
-
4 punkty
-
Panowie - podstawowa kwestia - o jakim narciarstwie mówimy? Z wypowiedzi i zdjęć można wywnioskować parę rzeczy. Czym innym jest narciarstwo typowo zjazdowe, całodzienne, w ośrodkach alpejskich, z doskonałą infrastrukturą trasowo/gastronomiczną na każdym kroku. Czym innym jest 2 godzinny wypad na stok do Wisły. Czym innym jest skitouring - z założenia omijający skupiska ludzkie. Mówimy de facto o całkowicie różnych aktywnościach. Np w takich okolicznościach raczej trudno o gospodę: Tak samo trudno sobie wyobrazić na lodowcu pustą knajpę, a obok siedzących ludzi na śniegu, delektujących się własnymi zapasami. Czas posiłku w knajpie może być podobny do czasu zjedzenia kanapek na śniegu, wypicia herbatki z termosu itp. Jedni lubią jeździć z plecakiem, inni nie (ogranicza ruchy, zmienia rozkład ciężkości, przeszkadza na krzesłach etc). O kwestii pogody nie wspominam - przy -15 i padającym śniegu - fajnie jest raz na 8 godzin lekko się ogrzać. Z wypowiedzi większości kolegów wynika, że jak wyjazd rodzinny - to knajpa i popas to oczywista sprawa, tu jesteśmy praktycznie wszyscy zgodni :-) A jak jedziemy na narty, to napie..amy :-) Ale chłop musi też się napić, zjeść, może pójść na stronę. W plenerze nie konieczniej musi to pójść szybciej.... Paradoksalnie - mój siedmiolatek potrafił w styczniu spędzić ze mną na stoku 8,5 godziny, przejeżdżając ~ 40 km (miał oczywiście przerwy). Parę tygodni wcześniej, gdy byłem z mocną, dorosłą ekipą - paru zawodowców "kończyło" się grubo przed 14tą, mając na liczniku zdecydowanie mniejszy przebieg (bóle pleców i kolan, brak sił itp ) Jak wyskakuję na wieczorną na 2 godziny, wtedy faktycznie szkoda czasu na piwo, proste. Reasumując - wszystkich natura ciągnie w góry. Wszyscy jadą na narty, chłonąć widoki, doznawać strzałów adrenaliny. Z tym, że jedni lubią wozić plecak, inni nie, jednym nie smakuje herbata w schronisku, inni delektują się proponowanymi tam daniami. Jeden woli pojedyncze gacie, drugi 3 pary kalesonów - ale czy to jest w nartach istotne? Każdy ma rację. Pozdro4 punkty
-
@Piotr_67 niezłe jaja z tym tytułem Czekam na relację i trzymam kciuki byście jednak pogodę mieli piękną Szerokości i pozdrowienia dla całej Twojej rodzinki! PS. Za rok wpadniemy większym składem: @Góral spod Skrzycznego, @johnny_narciarz, @artix i może ktoś jeszcze3 punkty
-
3 punkty
-
Witam, byłem ze znajomymi na chopoku od niedzieli do środy włącznie tj. 4-7 marca. W niedzielę nie jeździliśmy. W poniedziałek pogoda extra, więc decyzja prosta jak najszybciej na szczyt i na południe. Trasy rewelacja, ludzi umiarkowanie, zarówno na stoku jak i w knajpach. Najwięcej osób było na trasie 34c i 35. Trasy cały dzień sztywne, jedynie w końcowym fragmencie 35 można było popołudniu natknąć się na odstępy, lecz bez tragedii. Równo i sztywno było na trasach 32 czarna z góry, 31 czerwona i kolejne dwie czerwone do Krupovej. Wtorek to niestety typowy Chopok. Mgła na górze słaba widoczność na trasach prawie aż do Priehyba, do tego padający deszcz w dolinie i niższych partiach tras począwszy od Lucky skończywszy na Otupne. Wyżej padał śnieg. Mimo wszystko dało się wyjeździc. My upodobalismy sobie czarną trasę nr 7 i na niej odbyło się najwięcej zjazdów mimo że nieczynne było krzesło nr B5. Najlepiej warunki zniosła właśnie trasa nr 7, 1 i 12 od Priehyby do Zahradek. Byłem rozczarowany trochę trasa nr 11, gdyż tam w dolnych partiach każdego dnia było najwięcej mule od południa do zamknięcia. Środa to dzień podobny do poniedziałku. Pogoda pozytywnie nas zaskoczyła. Słonko i lekko minusowe temperatury mimo że żadna pogodynka tego nie zapowiadala. Od dołu patrząc na górę wydawało się że jest sielanka, lecz na szczycie uśmiech częściowo znikał. Widoki bajeczne lecz wiatr i zawieje na trasie 1c odbieraly to co widoki na górze dawały. Mimo wszystko dalsza jazda szczególnie odcinkiem 11a aż do Rovna Hola to poezja. Na trasach 5 i 14 sporo ludzi, 1 prawie pusta gdyz nieczynne bylo pomaranczowe krzeslo z zahradek. 12 i 7 stale super. Identycznie tez bylo na trasach otupne - bhrliska. Na poludnie w srode sie nie wybralismy. Dół tras tak do 14.30 trzymał się idealnie. Jak było do zamknięcia nie wiem gdyż 14.30 to była nasza godzina odjazdu. Mam nadzieję że ten krótki opis pomoże niezdecydowanym, przepraszam za błędy. Wysłane z mojego SM-T585 przy użyciu Tapatalka3 punkty
-
Ostatni raz jaki pamiętam, gdzie korzystałem z Single Line to Rokytnice nad Jizerou. Tam to szło płynnie, nikt się nie wpychał i podchodziło się z boku dopiero gdy było wolne, pojedyncze miejsce. Oczywiste pierwszeństwo dla narciarzy z głównej kolejki. Chamów i prostaków jednak nie brakuje i tu niestety rola dla wykazania się obsługi wyciągu. To oni muszą nauczyć kultury tłuszczę i zapanować nad pospólstwem. Innej drogi nie ma, może z czasem ludzie ogarną się...3 punkty
-
Oczywiście zdjęcia są tendencyjnie dobrane i tylko z tych pustych tras. Ludzi trochę jest (narciarze lubią marcowe nartowanie i piwo ), ale Szczyrku z tego sezonu nie da się przebić.3 punkty
-
Całkiem nieświadomie uciekałem przed Tobą, od 10:30 byłem już w SON Skrzyczne- zima i twardo , SON wiosenna jazda. Single Line w SMR powinna nazywać się Duo Line, najgorzej że stoją parami i jak nie ma miejsca dla drugiego to czekają - a krzesła jadą puste i efekt jest wręcz odwrotny, zmniejsza się przepustowość.3 punkty
-
Wiosna nieubłaganie nadchodzi, rano twardo, nawet betonowo, ale w plusowych temperaturach trasy szybko puszczają, na 1-ce tradycyjnie już minerały dla kolekcjonerów. Pierwsze kolejki zaczęły się tworzyć do żółtej około 10, single line na dwie minuty, do gondoli była tylko raz kolejka o 8.30. Od 11 byłem już w COS-ie, trasy dalej twarde, małe odsypy i żadnych kolejek. Powrót do SMR-u trasą 3a bezproblemowy, a dalej już jazda w typowo wiosennych warunkach, miękko, muldy, odsypy, coraz więcej przetarć i pierwsze przetopy. Fajnie spędzony dzień na nartach.3 punkty
-
Mam taka nadzieję... Niestety, Izę czeka seria zastrzyków i chyba miałem nosa, żeby nigdzie nie jechać, choć serce ciągnie... @Piotr_67 , trzymam kciuki, żeby pogoda dopisała! Bawcie się dobrze! Niecierpliwie czekam na zdjęcia! Pozdrowionka.2 punkty
-
Z plecakiem jeżdżę prawie zawsze i przeszkadza mi tak samo jak kask, gogle,kijki. Bardzo lubię usiąść w knajpie pod warunkiem że jest i nie trzeba długo czekać ma obsługę. Jestem turystą narciarskim z chwilowymi odpałami zacięcia sportowego mam plecak skialpinistyczny z usztywnioną ochroną pleców, w nim niezbędne minimum na wypadek kłopotów w górach, dodatkowo plecak daje mi niezależność, po prostu mam wybór. Zauważyłem że z plecakiem nie mają problemu ludzie co od młodości dużo chodzili z rodzicami po górach, plecak kojarzą z łakociami (dzieci) i super atmosferą wakacyjnych wędrówek, a wszystko zaczyna się od bycia plecakiem Współczesne narciarstwo to fenomen-mogą uprawiać go wszyscy, nawet tacy co po papierosy jadą 100m samochodem, stąd taka różnorodność zachowań na stoku narciarskim.2 punkty
-
Polska człowiek to jednak ma chyba wrodzone "jak wyruchać system"... No ale przykład płynie z góry, jak choćby ostatnie słynne nagrody dla ministrów...2 punkty
-
Kask i okulary gratis.... czy do oddania? Ja odpadam w przedbiegach, stres przy bramkach by mnie zabił, wolę jeździć jednak z własnym karnetem!2 punkty
-
Od dłuższego czasu zauważyłem, ze jednak nie rozumiesz tekstu pisanego i masz problemy z jego interpretacją, wiec przepraszam, ale nie będę z Tobą wchodził w żadną konwersację... Nie potrafisz zinterpretować prostego wykresu, przykro, ale nie masz się czym przejmować... Nie musisz się na tym znać...być może w innych kwestiach jesteś leszy... Głowa do góry... To teraz przeczytaj swój pierwszy post w tym temacie i zastanów się jeszcze raz nad staniem w kolejkach 30 minutowych... W większości przypadków nie stałeś nawet 10 minut (od przerw na wykresie odejmij też przerwy na wyjazd (wg Ciebie 7:22 min) i zjazd) no ale to by się nie wpisywało w Twoją narrację więc dumnie (skąd ta duma) napisałeś jak to nie stałeś w tych gigantycznych kolejkach. Jak już to sobie skalkulujesz to proszę odpowiedz na moje poprzednie pytanie... W jakim celu tak konfabulujesz? Na siłę chcecie udowodnić jak to w tym SMR jest źle, a z drugiej strony z własnej, nieprzymuszonej woli się tam pchacie... Biczowanie na żądanie...2 punkty
-
Hmm... Podejrzanie pusto na trasach. Może zdjęcia robione przed/po zamknięciu, albo za mała przepustowość i stoją w ogonku do wyciagu, ewentualnie lód /kamienie na trasach zniechęciły tubylców?2 punkty
-
Jeździ i tak lepiej niż jakieś 80% narciarzy na stokach, widać swobodę i luz, nie jest usztywniony, więc nie byłbym aż tak krytyczny. Nie wszyscy rodzą się Svindalami ;-) Oczywiście cały czas trzeba się szkolić, byleby zapału starczyło. Wysłane z mojego LG-M320 przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Klepki Wisła. Bardzo fajnie tylko trochę miękko. Wieczorem -1 wiec jutro rano powinno być ok. Jutro pewnie Cienkow bo jazda rodzinna.1 punkt
-
Andy-w bajka!!!! Nawet ten oryginalny Andy-W takich cudów nie tworzył Mam nadzieję, że nam się we Włoszech również poszczęści z pogodą. Pozdrawiam i życzę udanych szusów.1 punkt
-
Dzięki Mariusz! Oczywiście, Dolomity nie uciekną. Mieliśmy jeszcze cichy plan, żeby zrobić sobie skromną 3-dniówkę w Alpach Wiedeńskich (zachęcał mnie znajomy), ale bez szans. Muszę zadowolić się pobliskimi górkami... Izabela ważniejsza. Chyba tak... Dzięki!1 punkt
-
1 punkt
-
Jest jednak pewna różnica, zastanów się jak na to popatrzą Szwajcarzy. I jak to nazwą - Polacy ... A może nawet ktoś czyta dla nich to forum? Nawiasem mówiąc sprzedający pewnie ma prawo sprzedać karnet z swoją personalizacją - ot kolekcjonerski. Ten co kupuje też to może nabyć. Ale z użyciem to już inna sprawa. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Znane tereny Wspomnienia z WST wracają. Dzięki @andy-w, @wid za fotki Czekamy na więcej!!! Dobrej jazdy!1 punkt
-
kolego na wykresie najdłuższa stanie w kolejce to 32min, na parkingu byłem dwa razy na początku i na końcu jazdy (zresztą to widać na wykresie wysokości..) no ale przecież Ty wiesz lepiej a ja konfabuluje1 punkt
-
Lepsza Nowa Osada (chyba, że zdanie zmienię w niedzielę) niż nic. Chciałbym pościgać się na ściance w Szklarskiej, ale od lat jest nieczynna. Na pewnych zawodach ( bez nazwy, by nikogo nie urazić) przygotowałem narty gigantowe (promień 27) krawędzie zrobione na całej długości, bez przytępienia końcówek. Trasę widziałem pierwszy raz w życiu, ale wyglądała nawet, nawet. Niestety stromo na dole, a płasko na górze, to najgorsze rozwiązanie. Efekt, na pierwszych 5 bramkach nie potrafiłem skręcić, narty jechały na wprost (brak prędkości, początek trasy mega płaski, a bramki roztawionne szeroko jak na stromym stoku). Skręty na tych bramkach wykonywałem niczym biegacze narciarscy, przekładając narty. Dopiero ostatnie 4,5 bramek zjechałem jak należy. Amatorzy nie mają łatwo na zawodach, bramki ustawiają czasami ludzie, którzy nie mają o tym pojęcia, niestety. Najlepsze zawody są jak bramki ustawiają trenerzy lub byli zawodnicy i wtedy nawet na nieciekawej trasie można sensowne zawody przeprowadzić... Jak będzie w Nowej Osadzie....?1 punkt
-
Kurde, jedni widzą duże ocieplenie od poniedziałku, inni duże ochłodzenie, jak żyć?1 punkt
-
Ucieczki są zalecane, ale w drugą stronę - od 10.30 często tworzą się kolejki w SMR1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ja ostatnio nie cierpię tłoku w knajpach i stania w kolejkach. Z tego powodu wolę sobie siąść na śniegu z dala od palących, przeklinających i głośno gadających. To nie znaczy że unikam knajp. Ostatnio w Austrii kilka razy udało nam się wejść o 12 do niemal pustych knajp i było fajnie. Ale siedzenie na lodowcu na 3000m w słońcu i picie własnej pysznej herbaty jest o wiele przyjemniejsze Takiego podejścia mnie nauczyła Czarna Góra, gdzie kiedyś sporo jeździłem. Knajpy są tam bez przerwy zatłoczone, bardzo drogie. Nauczyłem się być niezależnym od tego typy ceregieli, kupiłem specjalny plecak 18l na narty zjazdowe z córką, który jest maksymalnie płaski. Mogę spokojnie wsiadać na krzesło bez ściągania. Nie czuję go w czasie jazdy.1 punkt
-
1 punkt
-
Te zawody upadają na psy, zawody na łąkach do wypasania owiec, lepszy byłby Kamieńsk lub Cisowa1 punkt
-
Witam, Miałem napisać ten post parę dni temu ale mam ostatnio bardzo dużo pracy. Sprawę związaną z moim nartami przekazałem Rzecznikowi Praw Konsumenta w marcu. Na początku czerwca dostałem wiadomość że sprzedawca nie uznaję mojej reklamacji ale zgadza się polubowne rozwiązanie sprawy w związku z czym zwróci mi w całość pieniądze. Kilka dni później otrzymałem przelew od sprzedawcy a sprawa została zakończona. Trwało to wszystko prawie pół roku ale uważam że warto było postawić na swoim i walczyć z nie uczciwym sprzedawcą. Nauczkę na przyszłość już mam, teraz chciałbym ostrzec innych przed zakupem nart w sklepie HappySki, jeśli mimo wszystko ktoś się w przyszłym sezonie wybierze tam na zakupy to niech zwróci uwagę czy nie kupuję przypadkiem nart opisanych w tym temacie. Chciałbym wszystkim którzy się tu wypowiadali serdecznie podziękować za pomoc, prawdopodobnie gdyby nie wy to zrezygnował bym z walki. Dziękuję! Jeśli kiedyś spotkam kogoś z was na stoku to chętnie się odwdzięczę w postaci piwa. Pozdrawiam Kuba1 punkt







