Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. christof

    christof

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      1 230


  2. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      2 042


  3. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      4 615


  4. Annaa

    Annaa

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      730


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 21.04.2018 w Odpowiedzi

  1. hej, Postanowiłem skorzystać z okazji i dowiedzieć się więcej o sytuacji w Korbielowie oraz na Pilsku i wybrałem się na to spotkanie. Sala OSP przygotowana, byłem tam 15 min przed czasem i tak jakby pusto... ze 3 osoby w tym ja i Gregor . Zawód na początek... brak zainteresowania? Na szczęście po chwili pojawili się ludzie i sala szybko się wypełniła. Nie liczyłem obecnych ale przyszło pewnie kolo 70 - 80 osób może nawet więcej, w tym wójt gminy Jeleśnia, dyrektor finansowy ON Pilsko w Korbielowie, oraz właściciele gruntów i pensjonatów oraz inni zainteresowani np. ja. Przedstawiciele gminy oraz ON zajęli miejsce przy stole a naprzeciw siedziała w rzędach cala reszta co tak jakby od razu wskazywało co może się wydarzyć. Spotkanie trwało około 2,5 godziny ale atmosfera była tak gorąca, ze szczerze mówiąc nawet nie zauważyłem kiedy to przeleciało. Najpierw został przedstawiony 4 punktowy plan spotkania czyli: Rozwój Pilska (powody małej ilości narciarzy, sprawa Buczynki) Budżet, (propozycja wspólnego finansowania promocji miejscowości) Plan zagospodarowania przestrzennego (Zagospodarowanie pilska od strony OW Harnaś i Sopotni) Obszary Natura2000 ( co można wykonać w takim obszarze itp.) Plan niezły ale już po kilku pierwszych zdaniach cale spotkanie potoczyło się swoją drogą i przygotowane punkty raczej nie przestawiały obrazu tegoż spotkania. W zasadzie wszystko zostało chociaż trochę omówione ale w dość chaotyczny sposób. Ale od początku. Przy wejściu można było zabrać krotka ankietę która przedstawiam poniżej. Pytania chyba dość tendencyjne i wynik raczej łatwy do określenia no ale ok. Jako pierwszy zabrał głos przedstawiciel ON. Pan zaczął od przedstawianie sprawy w ten sposób, że w obecnej sytuacji nikt nie zainwestuje w Korbielowie – TMR przed inwestycja zrobił analizę i nie bez powodu wybrał Szczyrk (mało odkrywcze) . Aby konkurować ze Szczyrkiem potrzebne są zmiany... potrzebna jest nowa lepsza infrastruktura i współpraca. I tutaj niespodzianka. Pan nie mówił o infrastrukturze narciarskiej jak się później okazało. Chodziło mu np. o pensjonaty restauracje itp. Przedstawił informacje, że Szczyrk (właściciele i Gmina) zainwestowali w ostatnich 10 latach w rozwój miasta 100 milionów PLN (bez dodatkowych dowodów na to). Wskazywanie przez przedstawiciela ON jednoznacznie ze to wielbiciele pensjonatów, gruntów i gmina powinni zadbać o infrastruktur i wtedy wszystko będzie cudownie a kasa popłynie strumieniami wyraźnie wyprowadziło z równowagi tych ostatnich. Padły żądania przedstawienia planu co dalej będzie z ON na Pilsku, oraz nieprzerzucania odpowiedzialności za sytuacje na mieszkańców. Pojawił się szybko temat wypowiedziana umowy właścicielom talerzyka kolo GOPRowki (z tego co usłyszałem ON Pilsko wypowiedział im umowę, do tej pory ON Pilsko dzierżawił ten talerzyk i można było jeździć na jednym karnecie), a atmosfera robiła się coraz bardziej gorąca i wybuchła gdy przedstawiciel ON Pilsko stwierdził cytuje: „ Przyszliśmy się spotkać tutaj po to, aby pokazać ze my dalej nie będziemy kontynuować tego typu zasad działania ze wszyscy oczekują ze ośrodek (ON Pilsko) w Korbielowie będzie koniem pociągowym i będzie inwestował a wszyscy mieszkańcy Korbielowa i okolic będą czerpać z tego korzyści” Mnie osobiście wtedy trochę zamurowało ale mieszkańców raczej nie. No bo niby jakie inwestycje i jaki koń pociągowy? jak porównam stan sprzed kilkunastu lat to raczej stara szkapa z coraz mniejsza ilością zębów. Rozpoczęło się wg mnie bardzo trafne wytykanie sytuacji braku działającego wyciągu na Buczynkę, tego ze sytuacja jest gorsza niż przed przejęciem ON przez obecnego właściciela oraz tego że dla pensjonatów i restauracji nie pojawia się tutaj narciarze. Wtedy padł pierwszy można powiedzieć konkret. Przedstawiciele ON oświadczyli, ze jest zainteresowany inwestor który wyłoży pieniądze na rozwój ośrodka a nawet uruchomi w przyszłym roku kanapę na Buczynkę ale pod pewnymi warunkami... czyli jeśli właściciele gruntu obniżą koszty dzierżawy. Przy okazji okazało się, że ON Pilsko nie jest właścicielem wyciągu na Buczynkę, są winni wykonawcy około 12 milionów złotych i tych pieniędzy nie maja... budowa drugiego wyciągu (Szczawiny – Miziowa) została z jakichś powodów wcześniej odwołana. Później nastąpiło przerzucanie się cały czas tymi samymi argumentami. Zapamiętałem jedno ważne zdanie - inwestor nie ma żadnych obowiązków w stosunku do społeczności – to jest biznes. To dość dobrze przedstawia cały obraz tego spotkania które w pewnym momencie przerwała Pani Wójt. Wstając stwierdziła (bardzo rzeczowo) że jest załamana postawa właściciela ON i nie wierzy w to co słyszy. Na koniec proponując aby wyznaczyć kolejne spotkanie za 2 tyg w mniejszym gronie czyli ON Pilsko, właściciele gruntów oraz przedstawiciele gminy. Uff nazbierało się tego sporo a to skrót. Teraz moje subiektywne podsumowanie: Właściciel ON Pilsko nie rozumie (lub tylko tak mówi)ze to dla tras narciarskich Pilska przyjeżdżają narciarze a nie dla pensjonatów. Inwestycje w pokoje do wynajęcia bez zmian w ośrodku narciarskim nic nie zmienią. Wydaje mi się ze robi to celowo aby skierować rozmowy w stronę szerzej pojętej współpracy na końcu której jest obniżenie cen za dzierżawę pod pretekstem znalezienia dodatkowego inwestora. Do końca nie jestem pewien czy ten inwestor istnieje czy może chodzi o to aby zarobili więcej przez obniżenie kosztów. Jedno jest niemal pewne – sami nie zainwestują nic bo nie maja kasy skoro szukają kogoś dodatkowego...) Mieszkańcy są skłonni dołożyć się do interesu poprzez np. łożenie na reklamę i promocje... tylko co tu promować? Może nastąpić efekt BSA sprzed roku kiedy reklamowali się ze maja nie wiadomo ile śniegu i ze będzie sezon długi ze … sam nie pamiętam do kiedy a narciarze i ich komentarze po wizycie w ON zweryfikowały wszystko i postawili ich w bardzo złym świetle. Korbielów tez nie może pokazać w reklamach nie wiadomo czego bo strzeli sobie w stopę. Najpierw inwestycje potem reklama. Mieszkańcy sami zdeklarowali się ze sami poszukają inwestora i pytali ile spółka chce za ośrodek. Zatem... jeśli macie około 30 milionów PLN możecie siąść do stołu z właścicielem. ON Pilsko tak jak stwierdzili może sprzedać 100% udziałów lub wejść w spółkę. Jeśli macie jeszcze 12 milionów to uruchomicie w przyszłym sezonie krzesełko na Buczynkę:) Jeśli macie jeszcze więcej to Gmina po przedstawieniu waszych planów załatwi plan zagospodarowania przestrzennego dla szczytu Pilska, Jak zapewniają władze Gminy obszary Natura2000 nie są problemem i można w nich inwestować a w każdym razie pomogą w tej sprawie. Zobaczymy co będzie za 2 tyg. Mnie tam nie wpuszczą ale może ktoś będzie PS. na koniec Pani prowadząca spotkanie jeszcze wspomniała coś o planach tras i wyciągów od Harnasia a Pani wójt o planach odwiertów pod gorące źródła. jeśli wyniki będą pozytywne to obiecała ze będzie bardzo ten project promować i nad nim pracować.
    11 punktów
  2. Wiele osób z forum pamięta, że w niedzielę siedząc na ławce przed GOPR - ką miało się totalną ciszę, maliny i jeżyny. To miejsce zmienia się całkowicie. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    5 punktów
  3. Indywidualne obcowanie z górami w poszukiwaniu ciszy i spokoju w narciarstwie trasowym, ma się jak pięść do oka.
    4 punkty
  4. Szczyrk mapa lato Szczyrk lato http://www.lato.szczyrk.pl/materiały_do_pobrania_Szczyrk.html
    4 punkty
  5. A tak w temacie, Pradziad to fantastyczna stacja na wiosenne nartowanie. Dodatkowy bonus to jazda tylko na naturalnym śniegu. Mimo, że tras niewiele, to są niebieskie, czerwone i jedna czarna, na której trzeba uważać bo prowadzi przez szlak prowadzący na Pradziada. Ale przy dobrych warunkach i pogodzie można nieźle skoczyć jak ktoś lubi. Moje początki na Pradziadzie nie były łatwe, pierwsze 6 pobytów to mgła, wiatr i opady. Dopiero 7 pobyt pokazał mi jak tam jest urokliwe i ile jest tras i wyciągów. Bywam tam od prawie 30 lat (chociaż przeważnie raz w sezonie). I NIEPRAWDĄ jest to co pisze jakiś tam niby narciarz, że trasy mają długość 500 m. Są dwie trasy, czarna i niebieska o długości 850 m, 3 czerwono-niebieskie 600 m. A na skiturach można pociągnąć ponad 2.5 kilometra.
    3 punkty
  6. Panowie, pamiętajcie o bliznach - trzeba je obszczypywać i odpowiednio się nimi zajmować, bynajmniej nie po to by nie było śladu po zabiegu, ale czasem taka blizna lubi wciągnąć nerw itp. i jest z tego duży problem. Jak macie mądrych rehabilitantów to pewnie się już tym zajęli a jak jeszcze nie to warto o tym pamiętać. Zdrowia oraz szybkiego powrotu do nart Życzę.
    3 punkty
  7. Moi znajomi ze stoku wszyscy - pozdrawiam Krzysztofów i resztę.
    3 punkty
  8. Musiałem ogarnąć ten wpis … Bo każdy tutaj patrzy ze swojej perspektywy, a nikt nie potrafi docenić pasji innych czy innych uwarunkowań – podejdę do tego ze swojej strony … Oczywiście, jeden nie jedzie, bo nie ma kasy, inny bo mu się nie chce, inny bo nie ma czasu, a jeszcze inny już dawno zakończył zimę … ja mam czas, a zima to moja ulubiona pora roku I jedno i drugie to prawda, umiejętności naprawdę nie potrzeba zbyt wiele, wystarczy mieć oczy szeroko otwarte i dobrze szukać linii zjazdu – oczywiście nie można napisać, że warunki są dobre czy bardzo dobre – bo takie nie są, poza tym dla każdego warunki mogą być inne - dla mnie super, a dla większości już nie … każdy ocenia je po swojemu i każdy ma satysfakcję z jazdy w innych warunkach, ale nie jest to powód, żeby krytykować tych, którzy po prostu jadą … bo jest jeszcze śnieg, żeby zjechać … albo zejść jak będzie taka potrzeba … ale jednak na taki warun trzeba mieć „szutrówki” – jak ich nie masz po każdym zjeździe patrzysz na ślizgi … nie mam … i gdyby nie uprzejmość Jaśka przesiedziałbym weekend na działce ... Dodatkowo, gdybym nie miał przedpłaty na pewno bym nie pojechał, bo mój budżet mi na to nie pozwala – ale jadę bo mam i nie jadę bo musi mi się wrócić. Jadę bo chce pojeździć, bo jest fajna pogoda, bo chce się spotkać z kumplami … pogadać, wypić piwo, kawę, herbatę ............ … ale jadę również dlatego, że kilka lat temu kilku gości – pomimo moich „sprzeciwów” – wyciągnęło mnie właśnie na takie „wiosenne nartowanie” … i to był strzał w dziesiątkę – kupiłem przedpłatę tylko dlatego, żeby właśnie pojeździć w miękkim śniegu, „ciapie”, dodatniej temperaturze, słońcu a nawet w deszczu. Ci sami goście w tym roku pokazali mi – trochę – co to freeride 😊 i po którymś zjeździe za każdym razem mówiłem, że to ostatni zjazd w tym dniu, ale za każdym było coraz lepiej, coraz pewniej, choć nogi bolały jak cholera … i jeździłem z nimi do końca … nie był to może szczyt jakiegoś superowego zjazdu, ale zabawa była przednia … Wróci, wróci … tak jak ja wracam i pewnie kilka, kilkanaście osób na tym forum … dlatego pisanie, że jesteśmy … mija się z celem … i tak pojedziemy … a na kamerkach widzimy co jest – niech lepiej ktoś napisze jaki jest warun jak tam był (ja już rzadko piszę, bo mnie wkur… wieczne uwagi do każdego postu i pisanie nie na temat) Dzięki @bolec, @keisyzrk, @przemo_narciarz, Jasiek, Tomek za odkrycie narciarstwa innego niż tylko dobrze przygotowane stoki, mało ludzi, piękna pogoda … szkoda tylko, że tak późno 😊
    3 punkty
  9. Jakbym miał 42 bańki to jezdzilbym w Aspen mając głęboko w poważaniu zapyziały ON Pilsko. Mam nadzieję, że ten ośrodek upadnie pod długiem kolejki na Buczynkę. To pozwoli syndykowi sprzedać MOŻE cały ośrodek... albo złom. Opowieści o trasach od strony Harnasia... proszę Was... inwestycje w obszarze N2000? ... wyssane to wszystko z palca. Z drugiej strony, znając właściciela ośrodka, śmieszne jest, że nie ma tych 12 milionów na otwarcie Buczynki, które to mocno odmieniloby ośrodek. Moim skronym zdaniem, szukaja inwestora na pudrowanego trupa.
    2 punkty
  10. Aneks do wpisu: wrzuciłem na swój kanał filmowe podsumowanie kwietniowych, pradziadowych warunków; zostawiam dla potomnych
    2 punkty
  11. wyglądało to tak oznaczyłam 5 fotek...w takiej kolejności, w jakiej wstawiłam do postu 1,2- trasa przy orczyku b1- dolna jego część 3- trasa prowadząca na szczyt Pradziada -po drodze można odbić w prawo 0,5km i zajrzeć do schroniska Barborka dobre pivo 4- widok na Vysoke Hole ,Petrowy Kameny , Hotel Figura, orczyki i trasy, widoczne z okolicy Pradziada 5- za Petrovy Kameny,zjazd przez las...do drogi w.w.
    2 punkty
  12. Darmowy plac zabaw ma być u góry, aby ludzie wjechali tam koleją i zapłacili bilety. Minie 2 godziny i pójdą do restauracji. Jaki interes ma operator robić plac zabaw na dole, żeby ludzie przyszli i skorzystali bez wydania kasy ? Chcesz mieć nowoczesne wyciągi zimą, który są bardzo drogą inwestycją i dziwisz się że operator latem też kombinuje, aby ludzi na nie jakoś ściągnąć i namówić na kupno biletu ? To jest Droga Mario, naczynie powiązane. TMR wszędzie robi tak samo, w Jasnej, w Mlynie, w Szczyrku. Czerpie wzorce z Alp.
    2 punkty
  13. Niestety tak jest. Porównanie do galerii handlowej bardzo trafne... Nie zarzucaj "narciarzom trasowym" hipokryzji. Sama jeżdżę na skiturach, ale ani czas, ani ostatnio stan zdrowia nie pozwalał mi na wypady, podczas których to możliwe. Mam nadzieję, że to się zmieni . Ale z tego, że korzystam z wyciągów nie wynika zamiłowanie do tłumów i masowości. I nie cieszę się, że nasila się tendencja budowania molochów, której oczywiście odwrócić się nie da. Nie świadczy to moim zdaniem o żadnej hipokryzji.
    2 punkty
  14. Nie byłam. Co do tłumów w górach - jest to trudne zagadnienie, rzeczywiście by je zmniejszyć, konieczne byłyby ograniczenia, które z kolei nie są rzeczą dobrą. To raczej należałoby rozstrzygać biorąc pod uwagę, że pewne obszary wymagają większej ochrony niż inne - przykładem Tatry, które są malutkie i grozi im zadeptanie (kraje alpejskie są w lepszej sytuacji, porównajmy obszar Tatr i Alp - tam można sobie pozwolić na budowę ośrodków narciarskich bez wielkiej szkody dla całych gór). W Tatrach faktycznie byłabym za ograniczeniem wstępu, natomiast w Beskidach nie ma to sensu. Natomiast ruch w górach nie jest kwestią zerojedynkową. Są miejsca bardzo, średnio i mało zatłoczone, pozostaje szukać tych ostatnich. I edukować dzieci turystycznie, tak, by umiały się później w górach odpowiednio zachowywać. To nie są wielkie rzeczy - nie śmiecić, nie niszczyć, nie hałasować - każdego z nas tego uczono. Wtedy nawet duża ilość ludzi może z przyjemnością spędzać czas w górach, życzliwie podchodząc do siebie nawzajem. Powstawania molochów typu SMR też nie da się powstrzymać, ale może byłoby dobrze, gdyby turyści z dziećmi traktowali je jako "bazy wypadowe", z ułatwionym dotarciem do góry by iść gdzieś dalej, niż jako miejsce, gdzie wjeżdża się kolejką i idzie posiedzieć w restauracji, a potem z powrotem kolejką na dół.
    2 punkty
  15. Im dalej od skiareny i wyciągów, tym ciszej. Narciarze trasowi chcecie jeździć wyciągami, a później się dziwicie że operator chce jeszcze zarobić latem. Żeby zarobić, to trzeba robić wesołe miasteczko i przyciągnąć masowo społeczeństwo. To jakaś hipokryzja z Waszej strony, że Wam to nie w smak. Takie same zabawki są robione w Alpach i jakoś tam tego nie krytykujecie, choćby SFL z ogromną ilością atrkacji latem, albo Ischgl z rowerami. SkiArena z wyciągami to nie jest miejsce na ochronę i podziwianie piękna gór. Artix, to nie do Ciebie indywidualnie piszę :-)
    2 punkty
  16. Niestety to najgorsza końcówka zimy jaką pamiętam. Do tej pory sezon w Czechach kończyłem zawsze między 30.04 a 5.05. Ta zima do bani. Jedynie Kasprowy miał dobre warunki cały sezon (w zasadzie to jeszcze ma!). Na plus jeszcze mogę zapisać, że wreszcie po wielu latach dało się zjechać ze ścianki na Szrenicy. Szkoda tylko, że na zamkniętej trasie, ale było wspaniale, mimo widoczności w górnej części blisko kilku metrów. Na całej trasie spotkałem tylko jednego freeridera. Ja zjechałem na gigantkach po zawodach na Hali i w dodatku w gumie. Freerider na deskach coś koło 110, był trochę zdziwiony moim widokiem (spotkaliśmy się w dolnej części ścianki, gdzie widoczność była już dobra).
    2 punkty
  17. Zima opuszcza-ciła Pradziada. Zawsze pod koniec kwietnia ,jeździliśmy tam na narty,ale niestety tym sezonie lato pokrzyżowało nam plany A tak było rok temu 30.04.2017
    2 punkty
  18. Super! Cieszę się, że szybko wraca do zdrowia! Iza na razie ma same badania, ale już początkiem maja szpital i operacja... Wczoraj Dentysta i dziś jeszcze trochę cierpi... Ale chyba wszystko zmierza ku dobremu, więc jestem pozytywnie nastawiony. Dzięki Mariusz i jeszcze raz zdrowia!
    2 punkty
  19. U mnie dziś mija 6-ty tydzień od operacji - od tygodnia kuśtykam bez ortezy , ale Achilles jeszcze " ciągnie " mnie z tyłu - od 3 dni jeżdżę na rowerze stacjonarnym - a dziś pierwsze 20 km w lesie na normalnym...
    2 punkty
  20. Rung dzięki za hosting;-) znaczy gościnność. Anna świetna relacja i fajny plan, opis, jesteś na którejś fotce? Jaka trasę skiturową polecasz na początek przyszłego sezonu na Pradziadzie? Marionnen, dla mnie ten dzień był z kolei mega szczęśliwy. Z rana sztruks na tej prowadzącej do Puchatka. Potem hala, zero ludzi, trochę carving, trochę slalom między choinkami, potem off laskiem obok. Poznałem instruktora i kapitana w jednym, trochę doksztaltu i dalej przez lasek off do Kamieni. Miałem zjechac do Expressu, ale pomylkowo do kanapy, więc w górę. Potem ścianka przy super warunkach. Oprócz dołu trasy, czujnie między roślinnością. Rysa się pojawiła. Ponieważ chmury mega. Więc do hotelu po żeński support i na Karkonoską Przełęcz, posiłek i w stronę kamieni żeńskich rzecz jasna, skąd foto.
    1 punkt
  21. Taka jest kolej rzeczy. Dzis zaciszne mjejsce, sporadycznie odwiedzane, zostanie dostrzezone przez innych ktorzy, tak samo jak Ty lubia cisze i spokuj i BUMMMM! Mjejscowka juz nie jest ta twoja ulubiona. Co do duzych osrodkow , to nie mozna otworzyc galerii handlowej i nie wpuscic do niej ludzi...
    1 punkt
  22. Schlick 2000 Bylas moze kiedys w tym osrodku ? Typowo rodzinny osrodek. Maja tam Kinderland ktory jest praktycznie niezauwazalny dla pozostalych narciarzy. A szukac ciszy i spokoju ? Nawet na Everescie czy innych znanych gorach stoi sie dzis w kolejkach. Powoli moze byc ciezko. No chyba ze zmiemimy prawo iz przyroda jest tylko dla wybranych i na kilometr kwadratowy nie wpuszczamy za duzo chetnych
    1 punkt
  23. W sensie, że większość nie lubi jazdy na pustym stoku?
    1 punkt
  24. Kilka lat temu od 8 do po 10 jeździłem na Buczynce w towarzystwie tylko żony i córki. Nie wiem, czy było to indywidualne obcowanie z górami, ale jazda była niesamowita.
    1 punkt
  25. Nawet widziałem bo na bieżąco jestem atakowany mmsami, szkoda ale niestety inaczej zaplanowałem ten weekend. Mam nadzieję że do piątku dotrwa jakiś pasek dla mnie:) choc po fotkach ciężko będzie.
    1 punkt
  26. Musiał być duży deszcz. ... Pogoda piękna nie była, ale dużego deszczu tez nie było. Następnego dnia szliśmy Skrzyczne, MS i wzdłuż wyciągów do Soliska i tez spotkaliśmy pojedyncze osoby, a dzień był bardzo ładny.
    1 punkt
  27. Myślę, że nadal znajdzie się miejsca odludne. W długi weekend sierpniowy idąc z Salmopola na Klimczok spotkaliśmy 9 (słownie dziewięć) osób.
    1 punkt
  28. Ja też się spóźniłem, ale samo życie nieco pokrzyżowało mi plany. Co do Szrenicy to wypisz wymaluj...
    1 punkt
  29. @przemo_narciarz czytałeś jaki warun na Chopoku. Już Ci mogę napisać - żałuj, że Cię w niedzielę nie będzie
    1 punkt
  30. Oczywiście forum jest miejscem gdzie każdy może wyrazić swoją opinię i trzeba uszanować zdanie każdego piszącego . Chce tylko zwrócić uwagę, że ta potencjalna inwestycja dotyczy lata zatem nie ma sensu mieszać powyższego z nartami Przeczytaj proszę kilka postów powyżej i pomyśl zanim odpiszesz ......
    1 punkt
  31. 1 punkt
  32. Odrobinka off - topu, choć nie do końca. Kilka lat temu, gdy podróżowaliśmy latem po Szwajcarii, na jednej z wąskich, alpejskich dróg (dojazd do jednego z "paass-ów"), w małej miejscowości zatrzymał się piętrowy autokar i wypuszczał do pobliskiego hotelu 60-osobowa grupę w wieku 75+. Nie dało sie ominąć autokaru, z obu stron sznur samochodów. Wszystko trwało ponad 20 minut. Nikt nie trąbił, nikt nie poszedł uczyć kierowcy jazdy, nikt nie wezwał policji. Wszyscy zgasili silniki i czekali na zewnątrz lub w samochodach. Wyobraźcie sobie tę sytuację np. na małej pętli bieszczadzkiej.
    1 punkt
  33. Ten plac zabaw to raczej atrakcja na lato, co mają do tego narty?
    1 punkt
  34. Paula jest Strongwomenem Wczoraj też się rehabilitowała i fachowiec powiedział, że super wszystko. Ja siedzę w domu a Ona chodzi regularnie na basen - to jej wyraźnie pomaga Na rower ma zakaz wchodzenia - zrost w obojczyku zbyt kruchy jeszcze. Zdrówka dla Izy! Trzymamy kciuki, że wszystko będzie ok. Pamiętaj, że w razie czego - służymy swoją pomocą @johnny_narciarz ciśnij tam za nas na maksa Za mnie, za Paulę i za Izę!
    1 punkt
  35. Cześć Spoko jeszcze pójdziesz na niejedną wędrówkę. Ja wczoraj miałem operację i dzisiaj pierwsze kroki i ćwiczenia robię. Jutro do domu, za 10 dni na zdjęcie szwów i na rower. Pozdrowienia Damy radę
    1 punkt
  36. Od operacji minęło już 3 tygodnie i dwa dni - pora coś napisać Wczoraj ponownie byłem na rehabilitacji - zgięcie nogi w naprawianym stawie wzrosło od 90 stopni o jakieś 15. Wszystko się goi fajnie i dostałem do robienia kolejne trzy ćwiczenia na dużej piłce - pozycja leżąca i główna praca nad mięśniami, które niestety zanikły i mimo tego, że co dwie godziny regularnie wykonuję wszystkie zadane "wygibasy" mięśni nadal nie ma Wraca za to motoryka. Nogą coraz swobodniej manewruję, przesuwam, przestawiam - coraz wygodniej i normalniej mi się śpi. Wraca pewność, ale niestety wraz z pewnością mam sytuacje, w których urażam się w nią i wówczas pojawia się punktowy ból. Spada mi czujność... i właśnie przed tym, by ona nie spadała wczoraj przestrzegł mnie rehabilitant. Ryzyko ponownego urazu i rozwalenie przeszczepu do 3-4 miesięcy jest duże. 2 tygodnie i 5 dni - tyle jeszcze nie mogę obciążać operowanej łąkotki. Chodzę o kulach coraz częściej - mogę niewielkie dystanse ale staram się to robić regularnie. Do tej pory udało mi się przejść w taki sposób 4 spacery od 300 do 500 metrów. Sporo mam z tego frajdy, bo pogoda piękna i wiosna rozkwita pełną gębą. Magnolia w moim ogrodzie: Także jeśli chodzi o aktywność fizyczną, góry itd. - w chwili obecnej tylko w wirtualnym świecie Sporo czasu dla zabicia nudy spędzam grając w dodatki do Wiedźmina 3. Kulas jest w tej chwili obklejony taśmami. Czemu ma to oklejenie służyć - głównie rozejściu się pozostałości obrzęku i opuchlizny. Trochę ma wspomagać i trzymać boki kolana. Co dalej? Do momentu wygojenia łąkotki spokój, cierpliwość, brak obciążeń nogi i forsowania się... ...czyli luz. Co jest dla mnie najtrudniejsze? To właśnie to, że nie mogę podjąć intensywnych i mocnych treningów Co dalej? Pogoda za oknem. Jak ja bym pojeździł na rowerze, popływał na kajaku, może jeszcze wyskoczył na Kasprowy...a może zwyczajnie poszedł na długą wędrówkę w Góry. A tak? Uziemienie totalne ehhh jakże mi szkoda tego czasu. Miało przecież padać Pozdrawiam serdecznie marboru
    1 punkt
  37. To że ogłosili zakończenie sezonu nie oznacza , że nie pojeździmy Sezonówka jest aktualna do końca miesiąca, gondole mają jeszcze chodzić a to, że trasy zamknięte w sumie nie ma znaczenia dla kilku "wariatów" , którzy chcą się wybrać w najbliższy weekend Zdjęcia @tobiasz7777 oddają to co jest aktualnie ale w piątek jeździliśmy w gorszych warunkach na Majstrowskiej, Dla mnie największą niewiadomą jest południe .
    1 punkt
  38. Grudzień nie sprawdził się w ogóle, miało być bajkowo i zimowo a jedynie na początku sypnęło w Tatrach a potem było ciepło i niewiele stacji w ogóle czynnych. Styczeń się nie sprawdził wcale. Miała być jedynie klątwa ferii warszawskich a w praktyce cały styczeń był ciepły i wietrzny. Luty był znośny - chłodniej i więcej opadów - bez szału, ale w normie. Zdaje się że miały być wg. Ciebie mega opady... nie przypominam sobie... Wiosna miała przyjść strasznie późno a na majówkę mieliśmy jeździć na nartach... a jak było? Marzec - przeplatanka - silne mrozy, ciepło, lekkie mrozy, ciepło. Kwiecień - upalny! Chopok i Łomnica dziś zakończyły sezon - a zwykle w maju jeszcze było czynne... Z zapowiadanej przez Ciebie prawdziwej zimy wyszła ciepła plucha.... Wybacz ale wolę prognozy telewizyjne albo model GFS. Wiarygodność o wiele wyższa.
    1 punkt
  39. Chopok jeszcze żyje i całkiem dobrze sobie radzi ! Tak można podsumować naszą dzisiejszą jednodniówkę z Rafałem. Warunki oczywiście bardzo wiosenne ale miejscami na trasach mocno nas zaskakiwały „in plus” a to przez bardzo niską frekfencję na stokach gdzie obok nas przemykali się pojedyńczy narciarze = praktycznie brak degradacji tras.Południe nieźle nas zmoczylo więc po 12 przeskoczyliśmy na północ gdzie było już lepiej . Ogólnie dzisiaj trasy puste , miejscami nienaruszone więc było super, przynajmniej dla nas Góra Chopka była cała we mgle więc jeździliśmy w niższych partiach. Dla wybierających się weekend ma być lampa więc pewnie większa degradacja tras etc ale i tak zazdroszczę tym którzy będą.... sam się zastanawiam czy jeszcze nie wyskoczyć Poniżej kilka dodatkowych fotek . Zamkniętą Majstrowską jeszcze da się zjechać . Wybrałem najgorsze zdjęcia ,żeby nie było że jest „miód malina” .... Jutro będzie na pewno dużo gorzej ....,,
    1 punkt
  40. A w dzisiejszy piąteczek jazda na Chopoku z @moloo Teraz pierwsza przerwa. Dotychczas cały czas męczyliśmy w deszczu południe gdzie można było znaleźć takie rodzynki jak poniżej (zdjęcia z 11) . Jesteśmy tu chyba sami
    1 punkt
  41. Cóż... nawet jeśli to jest prawda (ja tego się nigdy nie dowiem), to i tak Gruzja jak i cały Kaukaz będzie dla mnie miejscem niesamowitych kontrastów w powiedzmy.... podejściu do życia. Z jednej strony olewanie wszystkiego, a z drugiej niesamowita życzliwość i zawziętość. I to wszystko zawsze będzie dla mnie magnesem, którym pomimo tych wypadków - wrócę na Kaukaz. Kiedyś jak byłem w Abchazji, jechałem stopek (kursowy autobus nie przyjechał). Jedziemy, i widzimy wszechobecny widok luźno wbiegających krów i świń na drogę. Człowiek który mnie podwoził autem powiedział "ja tam u was w Polsce byłem, Wy macie nienormalnie, trzymacie swoje krowy i świnie całe życie w boksach w stajni". No to trochę moich wspomnień - Sadzele - marzec 2017.
    1 punkt
  42. W ilości przekraczającej ludzką wytrzymałość - nie. Lubienie towarzystwa dzieci nie jest obowiązkowe, zresztą nie o to tu chodzi. Nie każdemu musi odpowiadać jazda w ośrodku o "rodzinnej atmosferze" i przebywanie w miejscach pełnych rozszczebiotanych maluchów. Jak ktoś lubi, niech się cieszy. Na pewno to też fajna opcja dla narciarzy którzy chcą zabrać ze sobą dzieci, które nie mogą przecież (na ogół) jeździć tyle co dorośli. Ale dla mnie góry (w tym wyjazdy na narty) są miejscem, gdzie szukam spokoju i ciszy. Na pewno będę unikała tego miejsca. Pewnie nie ja jedna. I mam prawo do takiej reakcji i opinii. Żałosne to są wycieczki osobiste. Przy tym - nielogiczne. Posiadanie dzieci nie musi oznaczać zachwytu nad atmosferą tłumnego placu zabaw.
    0 punktów
  43. Z placem zabaw, OMG ! Urocze małe rozbawione dzieciaczki w ilości przekraczającej ludzką wytrzymałość... Całe szczęście że jest COS!
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...