Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.02.2019 w Odpowiedzi
-
Stok Konary - narty w cieniu Zamku Krzyżtopór Uwielbiam to miejsce! Kameralnie, z daleka od dużych miast, brak kolejek do wyciągów, dbałość o trasy i o teren ośrodka - świetne miejsce by uciec od komercji...no i przy okazji budowla, która mnie fascynuje: Zamek Krzyżtopór! Zmęczony jazdą na nartach z masą narciarzy wokół, zmęczony kolejkami do wyciągów, dzisiaj chciałem się wyjeździć i poczuć trochę samotności na nartach. Zwyczajnie potrenować, zmęczyć nogi, odetchnąć od tłumów i poczuć klimat świętokrzyskich przestrzeni. Zbierałem się w zeszłym roku, zbierałem i w tym...i nareszcie udało się odpowiedzieć na zaproszenie właścicieli ośrodka - Piotra i jego Taty, Ireneusza. Pojechałem do Konar, perełki, tajnego miejsca z duszą gdzieś na rubieżach Gór Świętokrzyskich. Były narty ale również rozmowa, wywiad z gospodarzami - chciałem poznać historię tego miejsca, chciałem zrozumieć ludzi, którzy gdzieś pośród pól, gdzieś w kompletnie nienarciarskim miejscu budują ośrodek narciarski. Wstałem o 5:30, by być na miejscu tuż przed otwarciem, by mieć kilka chwil na kilka zdjęć i chwilę zadumy. Jak to dobrze, że mamy w Polsce takie miejsca. Miejsca gdzie czas wyraźnie zwalnia, gdzie serce i całe ciało w ciszy może ładować akumulatory chłonąc klimat. O poranku zatrzymując się przy drodze można zaczerpnąć czystego powietrza wolnego od smogu, zwyczajnie zachwycić się widokiem. Krzyżtopór. Po chwili zadumy, pokonaniu kilku kilometrów docieram do Konar. Trzy jęzory śniegu pośród świętokrzyskich pól. Trasa główna - szeroka i bardziej stroma, po środku trasa niebieska, łagodniejsza i po zewnętrznej, lewej stronie - ośla łączka dla uczących się, początkujących narciarzy. Na dnie dolinki, urocza i krystalicznie czysta rzeczka - Kujawska. Jest właściciel, Pan Irek, jest kilka osób z obsługi i jestem ja pół godziny przed otwarciem - pierwszy narciarz na stoku, z nadzieją na kilka skrętów. Dostaję karnet, Panowie włączają wyciąg - jadę na górę. Jestem sam. Nie śpieszę się, robię kilka zdjęć i rozglądam po okolicy. Kładę się, śnieg jest twardy, czuję zimno. Chłód przyjemnie przeszywa moje ciało. Krawędzie nart skrzypią przyjemnie drażniąc ucho pasjonata narciarstwa. Na górnej stacji jeszcze nie ma nikogo. Samotna budka na białym wzgórzu. Dwa wyciągi i szum jednego z nich. Puste talerzyki przesuwają się czekając na narciarzy... Gdy byłem tu ostatnim razem, rok, może dwa lata temu jeszcze nie było drugiej trasy. Teraz jest, łagodniejszy wariant dla słabiej jeżdżących narciarzy. Dzisiaj niestety nie jest czynny - kilkudniowa odwilż i późniejszy mróz spowodowały, że na tym stoku jest lity lód. Armaty czekają, by naśnieżyć ten zjazd...ale, czy przyjdzie odpowiednia temperatura? Koniec lutego a zima jakby zapomniała, że ma mrozić Jadę. Jest szybko, twardo, doskonale! Krawędzie trzymają fantastycznie, narty jadą z pełną prędkością! Takie szusy, takie dni powodują, że jeszcze mocniej zapadamy się w swojej pasji, chłoniemy ją. Kilka zjazdów i mogę przerwać, skupić się na okolicy i miejscu, dostrzec szczegóły. Czy pomieszczenie na armaty śnieżne może być z gustem? Może. Czy nienowy już przecież ratrak może doskonale przygotować stok? Może jeśli jeden ze współwłaścicieli sam, osobiście dosiada mechanicznego potwora i gładzi, głaszcze tutejszy śnieg. Ośla łączka ma swój wyciąg - wyrwirączkę. Pojawiają się narciarze. Grzecznie, w milczeniu, bezgłośnie poruszają się do góry...a potem w dół na nartach. Mimo siatek ochronnych chcę zjechać zamkniętą dzisiaj częścią ośrodka. Najpierw kijek, potem narta plączą mi się w tkaninie. Powoli, nieśpiesznie wyplątuję się z tej pajęczyny, udaje mi się przedostać na lodową taflę. Sunę oglądając trasę, jadę uważnie i trochę żałuję, że nie mogę tutaj normalnie pojeździć. A może to i lepiej? Będzie powód do tego, by przyjechać do Konar raz jeszcze. Widok w górę ze środka tego wariantu: Końcówka: Mimo tego, że kilku zapaleńców już szusuje - kolejka do wyciągów wygląda tak: Może reszta narciarzy jest na śniadaniu i na kawie w tutejszym barze? Chyba nie...w barze, przez szybę widać jedynie krzątającą się obsługę. Z bliska trzy śnieżne jęzory: Tylko słońce dzisiaj nie chce przebić się przez chmury Poza tym? Jest doskonale! Narciarz jeździ i wojowniczo podchodzi do sprawy! To narty, czy narciarz...a może narciarz + narty w ślizgu stanowią jedność, monolit? Tak... chyba tak. Kończę. Trzy godziny jazdy, trzy godziny doskonałej zabawy i spełnienie pasji. Teraz kilka chwil z właścicielem, kawa, ciastko i ciekawa opowieść. Historia miejsca, plany na przyszłość, opowieść o tym, że produkcja śniegu, to nie jest byle co... Tutaj produkuje się suchy, drobny, biały pyłek. Dba się o to, by w czasie naśnieżania nie było kuleczek lodu. Później z pietyzmem ratrakuje i przygotowuje zmrożony rano sztruks. Jak powstały Konary? Przez syna, Piotra. Dlaczego? Bo od dziecka kochał narty...potem pokochał deskę i na końcu stał się deskarzem carverem. Zaraził ojca, a dobry tata w sezonie zimowych, gdy jego firma budowlana nie miała prac - postanowił wybudować dla syna i siebie (pasja trwale zaraża i powoduje nieodwracalne zmiany) ośrodek narciarski. Długo borykali się ze znalezieniem odpowiedniego miejsca oraz mechanizmami biurokratycznymi ale byli wytrwali. Potrafili zjednać sobie tubylców i odkupić od kilku właścicieli grunty. Przekonali okolicznych mieszkańców, że odmienią w pozytywny sposób to zapomniane przez Boga a niezwykle urocze tereny. Ileż mieli przy tym cierpliwości i jak byli wytrwali! Szacunek! A teraz? Teraz myślą co dalej zrobić, by Konary tętniły życiem również w sezonie letnim. Czy mają na to pomysł? Mają! Trzymam kciuki, by wszystko się udało...bo jak się uda, to kto wie, czy kiedyś w przyszłości ośrodek się nie powiększy - po drugiej stronie od wyciągów, za laskiem jest jeszcze przestrzeń. Tato Irek, syn Piotr...jak mają tylko chwilę... to każdy wolny czas wykorzystują, by jeździć. Konary, to ich pasja! Dziękuję, że mnie zaprosiliście Kończę dzień wizytą na zamku. Krzyżtopór... ...kiedyś czyjeś niedokończone marzenie. Panowie z Konar marzenia realizują! Realizują, by tacy jak ja mogli uciec z narciarskiego, wielkiego świata i poczuć, że rzeczy nierealne można zrealizować. pozdrawiam marboru22 punktów
-
17 punktów
-
16 punktów
-
13 punktów
-
13 punktów
-
Dziś zgodnie z planem start z Samnaun. Setek kilometrów nie będzie bo to wyjazd z córką, a nam się nigdzie nie śpieszy 😉 Pogoda na @marboru więc bajka 😁 Śnieg po stronie Ischgl jest niesamowity. Nie wiem dlaczego tak jest ale jest jakiś taki inny. Każdy skręt to przyjemność. Uwielbiam te trasy, ciągnące się przez las z co chwilę zalamujacym się terenem. Poezja. Podczas zjazdu do Ischgl około 15stej, przez pomyłkę zjechalismy do A3 na nasze szczęście. A2 stanęła w mjejscu i ani rusz przez 30min. Co dalej nie mam pojęcia. Auto w Samnaun, więc bylo by niewesoło. Teraz trochę foto a jutro coś gdzie jeszcze nie byłem 😉 A212 punktów
-
Dzisiaj Ski Kazimierz, dotarłem dośc późno bo dopiero ok 11. Ludzi było trochę ale w porównaniu z wczorajszym Bałtowem jednak mniej. Szybko kupiłem dwie godziny i na stok. Warunki bardzo dobre, fajny "maslany" śnieg, jeżdziło sie na tyle dobrze że widząc wychodzące słońce dokupiłem pare punktów i pojeżdziłem jeszcze godzine, tym bardziej ze po 1.00 zrobiło sie bardzo luźno. Musze bardzo pochwalić obsługe wyciagów, nie widziałem jeszce tak pomocnej ekipy, gotowej ratowac każdego narciarza lezącego pod wyciągami. w południe zaczęło przebijać sie słoneczko, temperatura sięgnęła 9C ze szczytu mozna było kontemplować widok na majestatyczny widok na zakład Azoty Puławy, latał tez helikotper relacja z Abruzji jest na innym forum, postaram sie przerzucic tutaj, moze sie komuś przyda, bo to fajna opcja nawet na weekend o Madrycie pisałem tutaj pozdrawiam12 punktów
-
Zloty groń Dzisiaj znowu Istebna, wyjazd trochę później niż zwykle, droga na Wisłę bez większych utrudnień, lekki korek jedynie przy rondzie w centrum. Kolejka do wyciągu o 10 30, później ludzi stopniowo przybywało, ale generalnie czekania na 5 - 10 minut. Warunki na trasie Twardo, miejscami trochę lodu, jak dla mnie super. Warto mieć naostrzone krawędzie. Drzewo🙂 Niestety miała miejsce akcja helikoptera ratowniczego Około 12 żeby nie stać w kolejce ewakuowałem się na Nartusa. Tutaj ludzi brak, warunki jak na Pucharze Świata😉 lodowo Generalnie dzień bardzo udany, stok trzymał przez cały czas, na trasie nawet nie odczuwało się ilości ludzi.10 punktów
-
Po Tumlinie nie pozostało nam nic innego jak jechać do Szczyrku na eliminacje Śląskie. Do pokonania jakieś 250 km. Na nocleg zatrzymujemy się w Nagłowicach (Mikołaj Rej z Nagłowic). W nocy olśnienia żadnego niestety nie dostałem, ale noc była krótka, o 4 pora wstawać by jeszcze przed komunikacyjnym korkiem zdążyć do Szczyrku. Zabrakło nam pół godziny. W korku spędzamy jakieś 20 minut. Znajdujemy parking na Solisku (chyba) koło kanap za 15 zł. W okolicach Bielska temperatura spada do -12 stopni, w samym Szczyrku jest nieco cieplej. Słońca nie brakuje, wszystkie trasy twarde, przeważnie zlodzone. Pytam się w kasie gdzie zawody. Kasjerki oczy w słup i jakie zawody? Nic nie wiedzą, ale jak zawody to pewnie przy 7, wjazd żółtą kanapą. Biorę sprzęt i po krótkiej kolejce w kolejce, jadę na górę. Już 9 a bramek rozstawionych nigdzie nie widać. Włącza się stres. Na górze sięgam po telefon, trzeba dzwonić do FC po informację, ledwo wyciągam telefon z kieszeni i słyszę za plecami cześć. Znajduje mnie @Chrumcia i problem się rozwiązuje, zawody są przy niebieskiej kanapie na 10. Wjeżdżając niebieską kanapą mogłem przyjrzeć się znanej "Golgocie". Dzisiaj trasa twarda i lodowa Docieramy na start. Są zawodnicy nawet z Litwy, tutaj jeden z Nich Duża niespodzianka, przed startem poznaję (w zasadzie to On mnie rozpoznał) znanego forumowicza @christof. Umilamy sobie czas przedstartowy miłą konwersacją, dołącza jeszcze Iwona i czekamy na najważniejsze, start Trasa fajna, dosyć szybka i trzeba się sprawnie uwijać między bramkami. Tylko stawiający bramki (ze Szczyrku) przed metą ustawiają pułapkę (w którą wpada część zawodników). Niektóre dzieci płaczą na mecie, po tym jak dostają karną minutę, za nieprawidłowe wjechanie na metę. Pora ruszać, mam 2 wymagających rywali, z którymi raz wygrywam, raz przegrywam... zobaczymy jak tym razem się ułoży robię wszystko co w mojej mocy by być szybko na mecie... nawet fruwam między bramkami @Chrumcia pędzi do mety... z uwagi na to, że trasa szybka i zlodzona, trudno nawet najlepszym utrzymać właściwą linię... zadowolony (no prawie ) wpadam na metę... Drugi przejazd po tym samym ustawieniu. Sędziowie tylko po cichu przestawiają bramkę (przesuwając o półtora metra w lewo) przez którą było tyle płaczu, oficjalnie nie przyznają się do błędu i winę przerzucają na startujących. Patrząc od dołu to ta pierwsza bramka czerwona wprowadziła zamieszanie, sytuację ratowało też (co uczynili sędziowie) przestawienie drugiej bramki (tak zwana bramka kierunkowa) Sprawdzam czasy w biurze zawodów (pomarańczowy grzybek na pośredniej) tak to się chyba nazywa. Mają tu fajny gril i wędzarnię. Jedzenie swojskie, nie TMR-u. Czasy obu przejazdów dobre, lepsze od konkurentów. Zadowolony zjeżdżam na Solisko i udajemy się na parking za delikatesami koło COS gdzie rozdanie dyplomów i pucharów. Spotykamy się ponownie z Krzysztofem i czekamy na zakończenie. Gratuluję @christof dostaje Swój pierwszy dyplom i puchar za 2 miejsce w kategorii. Świetny start, jak na debiut idealny. Ja przed rozdaniem dowiaduję się, że dostałem karną minutę i nici ze zwycięstwa, przesuwają mnie na 3 miejsce, ale jeszcze się odegram...C'est la vie 😀 Generalnie było super, 2 dniowe zawody udane, jeszcze Zieleniec i finały w Krynicy. Świetnie było poznać Krzysztofa, przy okazji serdecznie Ciebie pozdrawiamy z Anią @christof . Wpadamy jeszcze na chwilę do Johnnego i Dżonki sprawdzić jak z Ich zdrowiem i pora do domu... Pozdrawiam serdecznie!9 punktów
-
9 punktów
-
Wisła Stożek Ponieważ dzisiaj mogłem się wybrać na narty dopiero po południu, postanowiłem poszukać czegoś gdzie nie będzie tłumów, a trasa nie będzie zbyt zdegradowana. Wybór okazał się trafiony, aut na parkingu jak na Stożek sporo, ale to zasługa uczestników zawodów, które akurat dobiegały końca. Poza tym dosłownie kilkunastu jeżdżących. Stok super twardy, praktycznie bez odsypów. Czynne wszystkie trasy, możliwość zjazdu po trasie zawodów z pomiarem czasu, rewelacja🙂 Na koniec dnia nawet wyszło słońce Zdjęcie Stożka z trasy dojazdowej na parking, pierwszy raz odkąd pamiętam da się tam zjechać8 punktów
-
Ostatnio odwiedziłem znajomych, mieszkających i praktykujących w Buddyjskim Ośrodku Diamentowej Drogi w niemieckich Alpach. Wizyta miała wymiar czysto towarzyski, a nie duchowy, jednakowoż po obejrzeniu dużej i małej Gompy oraz poznaniu losów 17-go Karmapy postanowiłem skorzystać z okazji i pojeździć w jednym z licznych, tutejszych ośrodków.Wybór padł na Ofterschwang-Gunzesried, który na mapach wyglądał przyzwoicie. Szczerze mówiąc, liczyłem że będzie to mały, kameralny i wolny od tłumów ośrodek, ale że nie śledzę regularnie zawodów Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim, umknął mojej uwadze fakt, że w ośrodku tym regularnie odbywają się zawody PŚ. Na zdjęciach które zrobiłem wygląda to całkiem fajnie. Pogodę trafiłem iście wiosenną (+12C w południe), a skorzystać z niej postanowili chyba wszyscy okoliczni i przyjezdni narciarze. Tłum na trasach obłędny. Kolejki do wyciągów jak w Szczyrku w ferie. Trasy wąskie i w znacznej części mające postać łączników i leśnych przecinek. Na trasach, z racji pogody, mokry snieg, muldy po szyję, ludzie wpadający na siebie i dwa helikoptery nieustannie zbierające połamańców ze stoku. W restauracjach ścisk, bo wielu narciarzy szybko się zmęczyło i wolało porelaksować się na słońcu. Okolica wielce malownicza, infrastruktura przyzwoita, ale poza tym kolejki i tłok jak w polskich i czeskich ośrodkach w szczycie sezonu. Jako ciekawostka, "przy okazji" wizyty u znajomych, było OK, ale specjalnie na narty raczej się tu nie wybiorę (choć pewnie w innych warunkach jest tu całkiem fajnie). https://www.go-ofterschwang.de/ Acha, jeszcze taka mała reklama - można polubić mnie na facebooku, gdzie na moim niekomercyjnym fanpage opisuję różne narciarskie przygody. Zapraszam https://www.facebook.com/skibumpl/8 punktów
-
Wybrałem się na kilkudniowy rodzinny wypad do Krynicy i okolic. Dzisiaj na pierwszy ogień Tylicz Master Ski. Założenie było takie, żeby rozpocząć naukę dla 5-latka oraz podszkolić słabo jeżdżącą oraz dosyć oporną w zamiłowaniu do nart żonę:). Oczywiście oboje z instruktorami. Ja z córką objeżdżaliśmy tutejsze trasy. Po raz pierwszy byłem tu w ubiegłym roku i z tych stacji które znam, nie ma lepszej w kategorii "stacja rodzinna". Stacja to w zasadzie jedna dosyć łagodna górka ale osiągnięto tu mistrzostwo świata w wyciśnięciu maksa z tego co jest. Z tej jednej górki poprowadzono we wszystkich możliwych kierunkach ponad 10 tras. Wszystkie oczywiście mniej lub bardziej proste, ale niektóre bardzo malownicze. Najbardziej podoba mi się chyba nartostrada poprowadzona przez las, a następnie okoliczne pola i łąki. Ten szlak ma dobrze ponad kilometr więc jest już całkiem nieźle. Głównym wyciągiem jest czteroosobowe krzesło, do tego dwa talerzyki i taśma. Dla dzieciaków jako atrakcja zrobiony jest specjalny tunel. Rozstawiono również, chyba na stałe, mały slalom. Warto też podkreślić, że stacja otwiera się jako jedna z pierwszych w Polsce (zwykle pod koniec listopada), a początek grudnia otwarte są często wszystkie trasy. Funkcjonuje to wszystko do końcówki marca. Ceny całkiem przystępne. Żyć nie umierać:). Oczywiście pod warunkiem, że nie mamy ambicji śmigania po czerwonych i czarnych trasach. Wielbiciele Bieńkuli i Golgoty nie mają tu czego szukać:) Dzisiaj warunki niezłe. Dotarłem późnym popołudniem bo około 16, trasy równe, ale jak w wielu miejscach w naszym kraju ((z tego co czytam z waszych relacji) ), sporo lodu i betonu. Wiadomo, większość ubiegłego tygodnia była mocno odwilżowa, a ostatnie dwa dni to solidne mrozy. Przynajmniej nocami. W Krynicy i okolicach temperatura dzisiaj nie podskoczyła dużo ponad 0C więc mieliśmy prawdziwą zimę. To zdjęcie z okolic godz. 18:30. Równiutko choć wiadomo, że na płaskim łatwiej o dobre warunki przez cały dzień. Koniec ferii to już dosyć mała frekwencja, więc pomimo małego nachylenia można było się momentami rozpędzić. Fajna nartostrada przez las I okoliczne pola:) Tłoku dzisiaj nie było ale jest to też związane z bardzo wieloma wariantami zjazdu W oddali widać Tylicz Ski. Zabawna jest rywalizacja między tymi stacjami. Na trasie między Krynicą a Tyliczem (8km), właściciele tych stacji postawili sobie za punkt honoru przebić konkurenta ilością drogowskazów informujących o tym, że to właśnie do nich warto zawitać:) Wracam tu jutro. Mam nadzieję, że tym razem będzie więcej słońca niż dzisiaj.7 punktów
-
Dzisiaj miała być jazda góra do 12 godz., a była do 15:30. Wyjazd pierwszą kanapą na Juliany. Kilka zjazdów całkowicie pustymi trasami 8,9,9a,10 oraz Golgotą. Trasy twarde i często z lodowym podkładem pod sztruksem. Światło plaskie, ale było na tyle gładko, że to nie przeszkadzało. Do 12 godz. zaliczyłem jeszcze kilka razy 4 i 7 . Nie miałem dzisiaj żadnej chęci na Kopę, Małe Skrzyczne oraz zjazd do Gondoli. Skutecznie mnie zniechęcała spora kolejka do Kanapy na Kopę oraz niepewność sytuacji przy Gondoli. Na Solisku kolejki cały czas na 2-3 min lub wjazd bezpośrednio do bramek za którymi stało kilka, kilkanaście osób. Od rana były testy nart Elan, ale jakoś dopiero mnie zainteresowały ok. południa. Niestety na upatrzone narty czyli GS i SL trzeba było polować. Udało się "wypożyczyć" GSX 175cm, R-19m oraz SL 160cm i twardszą SLX 165cm. Na każdej śmigałem po ok. 1 godz. i wszystkie zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Zaliczyłbym je do nart raczej twardych z bardzo dobrym trzymaniem krawędzi. 1 parę nart można było testowć nawet cały dzień bez ograniczeń czasowych. Wracając do warunków to na ściankach na 4 oraz dojazdówce z 8,9,10 do Golgoty "trup słał się gęsto". Było kilka interwencji GOPR. wychodzący lód oraz duże odsypy dla wielu był pułapką nie do przejechania. Sporo było także zderzeń. Dlatego zniechęceni narciarze w większości woleli jeździć na Kopie. Golgota równa jak stół do końca, z tym, że z coraz większą ilością lodu. Był to jeden z trzech najlepszych moich dni w tym sezonie, a do tego z najdłuższą jazdą. Przejechane 103 km (wg aplikcji Strava) razem z wyciągami co przekłada się na jakieś 50-60 km trasami w dół. Golgota rano Solisko 10:24 testowe Elany ścianka na 4 godz. 14:33 trasa nr 7 godz. 14:37 na Hali S. trasa nr 7 godz. 14:37 kanapa z Soliska na Halę S., godz. 14:47 widoczek dojazdowy trawers do Golgoty godz. 14:58 8 na Julianach godz. 15:02 EKG Strava7 punktów
-
6 punktów
-
Przebudziłem sie przed 5 sprawdziłem kamerki w Kazimierzu,stok już wyratralowany tempetatura na lekkim minusie więc warunki powinny być bardzo dobre. Do stacji docieram o 7:30 zakładam buty i szybko do kasy przy której musimy chwilę poczekać aż się system uruchomi. Obsługa i tym razem pozwala nam na wcześniejsze nartowanie przez bramki przechodzę 7:46. Początkowo jeździmy w czwórkę, warunki na trasie idealne, śnieg twardy dobrze trzymający. Narciarzy przybywa tak aby w momencie gdy odjeżdżałem tworzyły się falowo maksymalnie minutowe kolejki. Pozdrawiam Marek6 punktów
-
Takie coś nie istnieje jak tanio + Ischgl - albo musisz poszukać w Kappl/See lub Galtur , albo " pożyczka od bociana" i np.hotel Elizabeth i w kapciach hotelowych do Schatzi;-)6 punktów
-
Tez byłem dzisiaj w Rytrze. Informacja w kasie przed godziną 9 była taka że jest mała awaria wyciągu i obsługa pojechała po jakąś część do Sącza i do godziny miało być czynne. Finalnie wyciąg ruszył o 9:15 więc tylko 15 minutowe opóźnienie. Trochę osób wcześniej zrezygnowało. Warunki przez pierwsza godzinę fajne, ubity, mocno zmrożony sztruks, pod spodem twardo. Z czasem coraz bardziej twardo, miejscami powychodził beton i lód. Nie ma co się dziwić jak przez wiele dni było bardzo ciepło a na dodatek w piątek lał deszcz który potem przemienił się w śnieg. Stok nasiąkł a później mocno zmroziło. Osobiście nie przepadam za takimi bardzo twardymi warunkami, nawet na gigantki. Wolę jak narty lekko się zaczepią o stok. Jazda więc dzisiaj średnia, ale lepsze to niż dzień bez jazdy. Pogoda bardzo ładna, mróz, słońce i lekki wiaterek. Ludzi trochę było, ale bez tłumów. Dodatkowo był jakiś klub i trenowali z boku trasy na tyczkach.6 punktów
-
Wisła Hotel Stok Po krótkim obiedzie czas na wieczorną jazdę, wybór padł na Hotel Stok. Karnet na wieczorną jazdę w promocji za 45zl. Jestem zaraz po ratrakowaniu, pierwsze dwa zjazdy rewelacyjne, niestety szybko następuje dość spora degradacja trasy i robią się typowe dla ostatnich dni warunki- odsypy a pod spodem beton. Bardzo fajne warunki panują za to na niebieskiej trasie. Ludzi umiarkowanie, po 19 już coraz bardziej pusto. Można się wyjeździć. W oddali Soszów5 punktów
-
Nie wiem skąd bierzesz info o manipulacji. Jeździłem tam od 11 do 13 chyba i najdłużej na Pośredni stałem 10 minut. Sprawdzane za każdym zjazdem. Wczoraj było turbo fajnie. No i witam wszystkich, bo jestem tu nowy 🙂5 punktów
-
Zachęcony wczorajszymi informacjami, ze na Skrzycznem spadło trochę świeżego śniegu postanowiłem z moim starszym Markiem odwiedzić COS. W Bielsku rano -10, w Szczyrku na dole -7. Na Jaworzynie -10 i na szczycie chyba tyle samo. Kaskada zamknięta, ale dośnieżana i wydaje się prawie gotowa na otwarcie - tylko puścić ratrak. W kilku miejscach armaty też strzelają czyli na Jaworzynie, Dolinach (prawy stok w dolnej części oraz dojazdowy trawers do dolnej stacji kolejki. Na wszystkich trasach można znaleźć lodowe placki, ale jak na tak głęboką niedawną odwilż to i tak jest ich zaskakująco mało. Generalnie twardo, ale wszędzie równo, a na Dolinach po obu stronach istne boisko, tak równej trasy nigdzie jeszcze w PL nie widziałem. Jak dobrze, że 99% narciarzy zjeżdża prawą stroną Dolin przez kanion do dolnej kanapy, dlatego też do talerzyka na Dolinach wjeżdżało się prosto do bramek lub było nie więcej jak kilkanaście osób. Nigdzie dzisiaj na oficjalnie otwartych trasach nie było minerałów Kolejka do orczyka na FIS na 2-5 min, do kanapy na Jaworzynie 5-8 min. Do 12:30 wszędzie warunki dobre lub nawet bardzo dobre (Doliny), prawie bez odsypów. Mróz trzymał do końca. 40 pękła a jeszcze tyle dni narciarski w tym sezonie 🙂 . mroźny poranek FIS Doliny FIS trawers dojazdowy do dolnej kanapy5 punktów
-
Tumlin fajna stacja, blisko Miedzianej Góry. Stok nawet fajnie nachylony, przy dobrych warunkach można się rozbujać. Docieramy o 16. Family Cup i Iwona już są. Dzisiaj nawet chłodno, temperatura spadła do -6 stopni.Poza stokiem śniegu zero, ale dzisiaj twardo i szybko. Oświetlenie trasy może być. Dzisiaj miałem dziwne przypadki. O mały włos w pierwszym przejeździe prawą bramkę mety chciałem minąć z prawej i dopiero w ostatniej chwili skręciłem na metę. Dla odmiany w drugim przejeździe ostatnią niebieską bramkę przed metą nie wiedziałem z której strony mam objechać, na szczęście zrobiłem to prawidłowo. Dziwny dzień (wieczór). Gratulacje dla @Chrumcia za kolejne podium i minimalną porażkę z odwieczną rywalką. Treningi Iwony zaczynają procentować i niebawem pozycje na damskim podium mogą się zmienić. Parę fotek z Tumlina5 punktów
-
@[email protected] jednak nie zdążyłem się zapisać (późny powrót z pracy) szkoda bo milo było by się poznać. Co straciłem w piątek odzyskałem w trójnasób w sobotę bo miałem wielka przyjemność poznać osobiście troje forumowiczów w Szczyrku @Annaa @Chrumcia @marionen bardzo dziękuje za spotkanie, było mi niezmiernie milo spędzić z Wami trochę czasu. Mam nadzieje, że jeszcze nie raz uda nam się spotkać na zawodach i nie tylko Startującym gratuluje wyników (Czasowych a nie na podium @marionen ) To był naprawdę fajny weekend.4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
W Bałtowie jak w Szczyrku 😮 Piękna zimowa sobota więc, co? Na narty - ponieważ został mi karnet z punktami, to postanowiłem kolejny raz pojechać do Szwajcarii...i się zawiodłem Temperatura -5, słoneczko - pięknie. Wyjazd przed 9 bo ośrodek zmienił godziny otwarcia na 10siątą. W połowie drogi, gdzieś na skrzyżowaniu gdy musiałem przystanąć odpalam orientacyjnie kamerki w ośrodku, by sprawdzić co się dzieje - armaty chodzą, jeździ ratrak... Cóż? Już za późno by się wycofać - taka sytuacja niczego dobrego nie wróży. Postanowiłem wykorzystać karnet punktowy, który pozostał mi z zeszłego tygodnia i przekonać się, czy moje przypuszczenia się sprawdzą. Jestem 15 minut przed otwarciem i pierwszy zonk 😮 Kolejka do kasy bez końca No tak myślę sobie... będzie dzisiaj jak w SMR... Dobrze, że mam karnet, bo musiałbym stać w tej kolejce 😮 Wchodzę przed wyciąg i... ...sprawdza się to, czego się spodziewałem: świeżo wyprodukowany śnieg przygładzony na szybko ratrakiem. Jest miękko, kij po wbiciu się zapada. Generalnie wygląda, to jak zawsze dobrze...dzisiaj niestety tylko wyglądało Wjeżdżam pierwszy - dzisiaj tylko dlatego, że miałem plastik i nie musiałem po niego stać. Tradycyjnie widok z góry na obydwie trasy przy orczykach: Pierwszy zjazd i rozczarowanie Śnieg jest wolny, miękki, narty się zapadają... Kicha! Przenoszę się pod krzesło...a tam jedyny pozytyw, to sympatyczny żółty skuter Widok na główną trasę: Widok w stronę górnych stacji orczyków: Zjazd i? To samo - bardzo, bardzo kiepsko... ...nart nie posmarowałem, czy co? Miękko i śnieg tępy strasznie - generalnie kicha i tu. Zmiana godzin otwarcia w ośrodku spowodowała to, że nawet godziny nie było fajnej jazdy... od początku praktycznie sytuacja jak w Szczyrku Do krzesła w Bałtowie nie widziałem na własne oczy takiej kolejki nigdy 😮 ...a potem było jeszcze gorzej... Po 11 do kas nadal tasiemcowe kolejki: Generalnie - fatalny dzień Pozytyw tego dnia? Świetne spotkanie towarzyskie z @ewangelizator. Jeździmy razem, spędzamy czas na krześle i gadamy. Jak w każdym przypadku spotkania forumowicza na stoku jest super! Piotr, to kolejny Gość z pasją narciarstwa, ski obieżyświat oraz świetny narciarz Wspólnie podejmujemy decyzję o wcześniejszym skończeniu nartowania w dniu dzisiejszym mimo, że karnety nam jeszcze działały. Krótka awantura przy kasie o zwrot kasy za niewykorzystane punkty i idziemy na kawę i pyszne ciasto. Miło spędzamy czas i @ewangelizator obiecuje pojawić się na kolejnym WZF forumowym. Piotr ma również mega ciekawą drugą pasję...jest myrmekologiem 😮 WOW Stary - dzięki za spotkanie! Świetny z Ciebie Facet z zakręconą pasją. Mam nadzieję, że jeszcze będzie nam dane poszusować razem w zupełnie innych warunkach i lepszym miejscu. Bardzo miło było poznać 28 dzień na nartach w sezonie mam zaliczony. pozdrawiam serdecznie marboru3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
To i ja wrzucam. Jacek siedem lat czwarty trening. Już jeździ lepiej od starego. Zobaczymy co dalej niech się bawi. Pozdrawiam2 punkty
-
Tak jest zawsze. Pewnego razu miałem przyjemność jechania z GOPRowcem na orczyku. Rozmawialiśmy o wypadkach w SON. Podczas tego przykładowego weekendu było 12 interwencji w tym 2 urazy do których wezwano helikopter. Wszystkie na niebieskich trasach. Wg Pana GOPRowca wynikało to miedzy innymi z 3 powodów. Pierwszy tłok na niebieskich drugi to słabe umiejętności a trzeci to przecenianie umiejętności przez tych z punktu drugiego po 3 dniach na stoku. Ryzyko ze przerażony słaby narciarz walczący o życie zrobi sobie krzywdę na 5 jest niewielkie. Gorilla family pod koniec turnusu feriowego to większe zagrożenie. W kazdym razie dzis w SMR wyjątkowo małe kolejki. Sporo zrobionego śniegu na 7. na 1 tez jeszcze nie do końca rozratrakowane zapasy. Lekkie Ocieplenie wyszło by trasom na dobre no ale jak lekkie bedzie zobaczymy2 punkty
-
To miedzy innymi przez takie opinie potem na niej są ludzie "walczący o życie". Naczytają się ... najlepsza trasa w SMR i jazda... A ja powiem, że sądząc po kolejkach najlepsza to ta ze zbójnickiej kopy. Z MS tez fajna a na 5 i 11 to dziś trzeba było i bardzo ostrych krawędzi i umiejętności postawienia nart na tychże. Bez jednego z tych elementów kończyło się szuraniem po betonie/lodzie w najlepszym wypadku.2 punkty
-
Potwierdzam. Nie ma to jak długa narta i prawie pusta "Bieńkula". Zresztą dzisiaj już było widać że to końcówka ferii. Dzisiaj solidnie się wyjeździłem u "Słowaków".2 punkty
-
pisz koniecznie bo tereny mało znane ale z tym piwem na zdjęciach to już daj spokój, teraz proszę na tle gór jakaś laska w kolorowym stroju, nowe narty i zrzut ekranu ze Skiline co byśmy widzieli że obligatoryjne 100 km dziennie zostało przekroczone 😄2 punkty
-
Niestety dziś rano nie mogłem wyskoczyć na narty co za tym idzie dołączyć do zapowiadanego spotkania w Bałtowie. W weekendy na naszych okolicznych stokach warto być o 8-9 bądź na ostatnich godzinach przed zamknięciem. Do Bałtowa dotarłem o 18, ludzi umiarkowana ilość cały czas jazda płynna bez stania w kolejce. Warunki na stoku dobre, na trasie przy krześle góra twarda szybka dół tradycyjnie o tej porze zmuldzonu. Najlepsza dziś trasa to ta przy orczyku,twardo szybko na dole niewielkie muldy. Na dłuższej odnodze przy orczyku sporo luznego śniegu. Pozdrawiam Marek2 punkty
-
Jak wejdziesz we właściwości tego zdjęcia masz dokładną godzinę jego zrobienia 10:33. Moje relacje mają charakter czysto subiektywny, zawsze każda jest moimi odczuciami a nie obiektywnym przedstawieniem faktów, nie jest to celem moich relacji, prezentuję jedynie swoje odczucia, które mogą być (ale nie muszą) pomocne dla innych.2 punkty
-
Tym zdjęciem troszkę manipulujesz faktami, nie jest ono zrobione później niż 8.30-9.30, Kolejka w godzinach późniejszych 10-11.30 kilka metrów za siatki,15-20 minut czekania. Relacja generalnie fajna,ale ostatnie zdjęcie psuje wszystko w oczach tych którzy tam dzisiaj byli i wiedzą jak było faktycznie2 punkty
-
Cześć @Nat_alia, witaj na forum , 1) na Twoim miejscu w pierwszej kolejności kupiłabym buty, bo dobre, własne buty to podstawa. Na forum i na portalu skionline.pl znajdziesz kilka wątków i artykułów, jak zrobić to z głową. W dużym skrócie - nie kupuj za dużych i za miękkich 😉. A potem dopiero pomyśl o nartach - nowych lub używkach, w zależności o zasobności portfela. 2) W jakich warunkach jeździłaś na Cloudach? Moim zdaniem narty o takich parametrach dobrze się sprawdzą na sztruksie i dobrze przygotowanym, twardym stoku. Osobiście nie jeździłam na tym modelu, ale wnioskując ze specyfikacji są dość wąskie i mają większy promień skrętu niż Heady. Super Joye ujeżdżam od czterech sezonów i uważam, że są bardzo uniwersalne - dobrze się prowadzą i są bardzo dynamiczne i skrętne na sztruksie, ale też nie grzęzną na rozjeżdżonym śniegu i muldach. Dlatego też jeśli to ma być Twoja jedyna para nart, to chyba lepiej celować w coś bardziej wszechstronnego. 3) Firma Head od lat nie bierze udziału w World Skitest, co nie znaczy, że nie produkuje bardzo zacnych nart.2 punkty
-
Ponieważ dzisiejsza pogoda była zapowiadana od dawna więc lepsza połówka już od środy zapowiadała że sobota będzie narciarska. Więc po konsultacji z @marboru padło na Sabat Krajno. Meldujemy się tuż po 10 zaraz po otwarciu ośrodka. Pogoda pełna lampa i lekki lodowy wiaterek. Niestety na stoku pracują armatki co powoduje trochę niedogodności. Stok przygotowany całkiem przyzwoicie gdyby nie działające armatki. Jest w miarę twardo ale w zasięgu działania armatek duże płaty świeżego miękkiego śniegu który dodatkowo nie pozwala się rozpędzić. Ludzi na stoku z każdą chwałą przybywa ale kolejka do obu działających wyciągów na maks 1,5 minuty. Była to moja pierwsza wizyta w tym ośrodku i mam mieszane uczucia. Stok dość łatwy o średniej długości dobry dla początkujących i średniozaawansowanych narciarzy. Gdyby nie te armatki dające w twarz śniegiem to wyjazd uznalbym za całkiem udany. Przy okazji odwiedziłem Bodzentyn (Niestety już zamknięty) oraz Tumlin.2 punkty
-
To i ja wstawię swoją relację. Dziś warunki EPICKIE jak pisze jeden z forumowiczów (którego pozdrawiam, szkoda że nie może teraz nartować). Ludzi do 11:30 przyzwoicie, później się zaczął najazd tłumów. Na nartach pojeździłem od 8:20 do 13:30. Na 10 na Pośrednim zawody, które w niczym nie przeszkadzały. Na dole 10 usypane kupki śniegu, w nocy mocno naśnieżali newralgiczne miejsca. Dość mocno dziś naśnieżana 1, dół 7 (zamknięta) oraz sam dojazd do gondoli na 3. Trasy przygotowane bardzo dobrze, w porównaniu do dnia wczorajszego wręcz SUPER. Dziś chodziła kanapa na Zbójnicką Kopę, nie działał natomiast talerzyk na MS. Zbójnicka Kopa - działa. Warunki. Widokowo. 3 fajnie (bez samego dojazdu do gondoli) 4. 7. Zamknięta dolna połowa 7. Hala Pośrednia. 9. Na 10 kupki śniegu (jutro pewnie rozgarną). Golgota - super. Na Solisku na tablicy od wczoraj konsekwentnie wyświetlane 0 stopni (termometr nie działa). Kolejki do 11:30 umiarkowane.2 punkty
-
Nie przyjechała główna pretendentka do Pucharu Polski, to spakowali graty i odjechali:P.2 punkty
-
Byłem wczoraj w Istebnej na Zagroniu. Takie tam kilka zdjęć. Ludzie jakby przestraszyli się deszczu i na stoku było pusto. Od mojej ostatniej tam wizyty zeszło masę śniegu. Warunki raczej wiosenne, pod spodem wyłaził lód. I tak. Do wieczora dało radę.2 punkty
-
Pilsko dzisiaj. Ja turowałem, Córa jeździła Od 9:00 do 10:30 górę Pilska jeździło około 10 osób. Szczawiny-Miziowa wzorowo. Góra Pilska nieprzygotowana (widzieliśmy wczoraj wieczorem ratrak na kamerach wiec może to efekt opadu) ale 30 cm nowego i super jazda. Góra mgła Większość ludzi na Kamiennej a tam lód i mało sniegu (2 pasy po ratraku) . Może to syndrom orczyka ? Baba jeździ. Ludzi mało. pare zdjęć (napewno lepsze niż moje ) Bardzo udany wyjazd Pozdrawiam mirekn2 punkty
-
Tym razem dość spontaniczny wypadzik. Dzisiaj znalazłem się na Mosornym Groniu w Zawoji. Miał być Szczyrk, ale pogoda z rana była dość kiepska. Przyjazd dość późno ok 9:20- Zaspałem 🤣. No więc kupuje karnet i jeździmy. Warunki pogodowe jak dla mnie dobre. Trochę sypało, trochę wiało, mrozik był,na górze mleko. W późniejszych godzinach zaczęło się przecierać. Dzisiaj zawody więc część stoku wydzielona. Sporo zawodników i dosłownie kilkunastu narciarzy. Warunki na trasie w górnej części trudne. Dużo świeżego śniegu ponad 20 cm, a pod nim beton.Nie wiem co to się stało ale górna półka była tak wyboista jak nigdy. Bardzo duże krupy śnieżne tak jakby ratrak z rana celowo zebrał świeży opad z części dla zawodników i podrzucił do nas. Kiepsko to wyglądało, praktycznie wszyscy się męczyli. Dalsza część stoku, miód. beton, równo i lodowo. Zaczyna się przecierać.GOPR już jednego zawodnika przed zawodami zabierał.Organizatorzy widząc warunki postanowili spakować zabawki i większość zawodników się zmyła. Zrobiło się dość pusto, ale degradacja stoku postępowała. O godzinie 12:30 postanowiłem zakończyć dzisiejsze nartowanie. Wypad uważam za dość udany2 punkty
-
@Cosworth240Dokladnie taki sam cel mam ja w stosunku do mlodego - ma dobrze i bezpiecznie jezdzic. Dlatego trenuje z klubem, w miare mozliwosci. I efekty widac jak na dloni - jak pojechal na oboz narciarski to na zawodach konczacych objechal swoich wszystkich kolegow i kierownika obozu. Nie byl to co prawda oboz typowo sportowy ale to tez pokazuje jakie sa roznice w narciarstwie dzieci szkolonych a dzieci nieszkolonych. Do tego dochodza jeszcze oczywiscie inne aspekty, jak talent, motoryka, checi, ale cel zawsze powinien byc jeden - zeby dziecko jezdzilo dobrze technicznie, swobodnie i bezpiecznie, a niekoniecznie zawodniczo.2 punkty
-
Dobrze mówisz, nie tylko nie z każdego dziecka nie będzie zawodnika, ale nawet z większości dzieci w pewnym momencie zawodników już nie będzie - co nie zmienia faktu, że z moich obserwacji, nawet słabo "wynikowo" jeżdżące dziecko będące w klubie i uczestniczące w jego treningach pojedzie swobodnie i rekreacyjnie w sposób taki, że większości równolatków opadną kopary. Dlatego moim zdaniem niezależnie od ambicji sportowych, warto dzieciaki powierzać opiece trenerskiej w klubach. Taka jest moja filozofia. Moja córka jeździ w klubie. Jest tam na tle równolatków jedną z gorzej jeżdżących (moja żona nie lubi jak to podkreślam, ale obiektywnie stwierdzam fakt i zaznaczam, że nigdy tego córce nie mówię), co nie zmienia faktu, że na tle ogółu dzieci jak pojedziemy sobie gdzieś tam razem na stok, to jeździ całkiem nieźle. Widzę też jakie postępy robi z miesiąca na miesiąc z sezonu na sezon. Na pewno bez klubu nie byłoby szans na taki rozwój. My tam w ogóle nie jesteśmy dla wyników i startów - chcę żeby nauczyła się ładnie jeździć i wierzę, że kiedyś jak trochę podrośnie to mi za to podziękuje 😀2 punkty
-
Dzień Dobry! to mój pierwszy post na forum a ponieważ chciałbym być pożytecznym forumowiczem opiszę miejsce w którym miałem przyjemność jeździć w wiosnę tego roku. Przyda się szczególnie skimaniakom którzy będą kiedyś w Madrycie i znajdą minimum pól dnia na wypad w góry. Generalnie mam tak że jak gdzieś jestem od razu kombinuję gdzie by tu pozjeżdżać. Nawet przebywając kilka tygodni temu w Marakeszu wpadłem na szatański plan jakby tu pozjeżdżać w Górach Atlas. Niestety to nie był odpowiedni czas i brakowało śniegu. Ale w innym terminie da się to zrobić. W ten sam sposób przebywając w Rzymie udało mi się pojeździć w takich ośrodkach jak Monte Imperatore i Monte Campione a będąc w Grecji zaliczyć stoki góry Parnassos. Ale o tym może napisze kiedy indziej. Madryt raczej nie kojarzy się z nartami. Generalnie Hiszpania już bardziej bo mamy tu i Pireneje z wieloma rewelacyjnymi ośrodkami a także Sierra Nevada - olbrzymi wysoko położony ośrodek w Andaluzji.Jednak grzebiąc trochę w internecie można znaleźć całkiem ciekawe miejsca także w centralnej części Hiszpanii. Na północ od Madrytu ciągną się Góry Kastylijskie zwane Kordylierą Centralną wysokością dorównujące naszym Tatrom. W górach tych można znaleźć kilka ośrodków po kilka krzesełek. Dla mnie istotny był czas dojazdu wybrałem wiec dwa osrodki położone najbliżej czyli Navacerrada oraz Veldesqui. Samochodem jedzie się tam ok godziny i sama droga jest bardzo ciekawa. Piękne krajobrazy, malownicze zakręty, niewielki ruch - warto tam pojechać choćby z tego powodu. Zaplanowałem jeździć w Valdesqui, który jest większy i ma lepsze położenie względem słońca. Aby tam dojechać i tak musiałem przejechać przez Przełęcz Navacerrada wiec jakby co maglem zmienić plan. Na miejscu okazało się ze Navacerrada została zamknięta dzień wcześniej ale sam ośrodek z parkingu zrobił wrażenie - niezła góra sugerowała całkiem ciekawe trasy. 15 minut dalej wjechałem w dolinę gdzie leżało jeszcze dużo śniegu (początek kwietnia, szerokość geograficzna Neapolu oraz Stambułu). Valdesqui położony jest na końcu ciągnącej się na południe doliny górskiej, co sprawia, że jest tam północne nasłonecznienie i śnieg utrzymuje się bardzo długo.Pod ośrodkiem na dnie doliny położony jest duży parking, wiec zdaje się ze miejsce jest popularne szczególnie w weekendy. Tego dnia jednak samochodów było niewiele. Obok parkingu znalazłem kasę oraz wypożyczalnie sprzętu narciarskiego. Wypożyczenie sprzętu zajęło mi chwile, jakość sprzętu oraz ceny okazały się znośne. Sam ośrodek składa się z 6 krzesełek oraz podobnej liczby orczyków czyli jest wielkości naszych polskich największych ośrodków (ok 20 km tras). Trasy są w większości niebieskie ale nie są to ośle łączki, są całkiem dobrze nachylone ale równocześnie szerokie. Infrastruktura raczej starsza ale solidna. Tego dnia trafiłem na mocno zmrożony beton, który odpuścił dopiero około południa gdy zaczęło go topic słonce. Byłem raczej zaskoczony twardością tras, spodziewałem się bardziej wiosennych warunków od rana. Myślę ze w zimie warunki sa tutaj mocno śniegowe i możliwe jest nawet pójście off piste - widać było potencjalnie ciekawe miejsca. Ludzi mało, ale przypuszcza ze pobliski Madryt generuje w weekendy tłumy. Ne jednodniowy wypad z Madrytu doskonałe miejsce. pozdrawiam2 punkty







