Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 21.04.2020 w Odpowiedzi
-
8 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
Kardiolog Łukasz Małek: „Nie zalecam uprawiania sportu w masce, gdy nie ma kontaktu z innymi osobami” https://biegowe.pl/2020/04/kardiolog-lukasz-malek-nie-zalecam-uprawiania-sportu-w-masce-gdy-nie-ma-kontaktu-z-innymi-osobami.html Dla wielu osób bieganie w masce będzie trudne, jeszcze w cienkim buffie może mniej, choć nie jak zrobi się cieplej. Po prostu zacznie nam szybko brakować powietrza, mimo, że płuca w zasadzie nigdy nie ograniczają naszej wydolności, jeśli są zdrowe. A więc będzie to szok dla naszego organizmu. Zaczniemy się szybciej męczyć, oddychać za szybko, co może zaburzać równowagę kwasowo-zasadową organizmu. Efekt: wiele osób może się zniechęcić od uprawiania sportu właśnie z tego powodu. Mokra maseczka, chustka, a tak na pewno będzie po krótkiej chwili uprawiania sportu przestaje spełniać swą rolę, zmniejsza barierę ochronną lub ją znosi, zwiększa ryzyko infekcji jeśli już do kontaktu z wirusem dojdzie. Trening w masce ma formę treningu w hipoksji (niedotlenieniu), ale rzadko skutkuje efektami jakie obserwuje się przy treningach i przebywaniu na wysokości. Impulsy są zbyt krótkie, często niewystarczające, do zastymulowania dodatkowej produkcji krwinek czerwonych i wzrostu stężenia hemoglobiny (nośnika tlenu), co jest wykorzystywane przez profesjonalnych biegaczy zgodnie z zasadą „train high start low”. Z punktu widzenia kardiologicznego maseczki też nie są do niczego potrzebne, a mogą stwarzać problemy u osób z chorobami kardiologicznymi chcących uprawiać sport dla zdrowia lub w ramach rehabilitacji. Podsumowując: nie zalecam uprawiania sportu w masce, gdy nie ma kontaktu z innymi osobami. Nie pomaga to też budowaniu wydolności, a może zniechęcać do treningów lub wręcz szkodzić. Z tego co wiem, nie ma nakazu biegania w odosobnieniu w masce. Ma ona służyć zmniejszeniu ryzyka infekcji, w miejscach gdzie takie ryzyko występuje, a więc gdzie zachodzi kontakt z innymi ludźmi. Jedyne uzasadnienie dla noszenia maski ciągle to ułatwienie pracy służb, ale jeśli nikogo nie ma w koło nie musimy się męczyć. Wirus nie krąży w powietrzu, przenosi się między ludźmi lub przez kontakt z powierzchnią, na której się znajduje. Autor: Dr hab. med. Łukasz Małek Specjalista kardiolog, kierownik Poradni Kardiologii Sportowej i adiunkt w Narodowym Instytucie Kardiologii w Warszawie, nauczyciel akademicki, profesor na Wydziale Rehabilitacji AWF w Warszawie. W trakcie studiów magisterskich z kardiologii sportowej na St. George’s University of London, popularyzator aktywności fizycznej (www.facebook.com/kardiologsportowy, www.kardiologsportowy.pl), biegacz amator, w tym w wersji ultra.5 punktów
-
4 punkty
-
Jak chcesz mi powiedzieć, że podziały się nie pogłębiły to gratulacje. W kwestii zadowolenia to już pisałem, że nadal wielu dobrze się bawi w obecnej sytuacji. Firma w której pracuje zatrudniała 120 osób. Połowa została zwolniona a reszta od 1,5 miesiąca nie zarobiła nawet złotówki. Jak nie ruszymy max w czerwcu prawdopodobnie zniknie z rynku. Na pewno te 120 osób będzie zadowolonych.4 punkty
-
4 punkty
-
W-f powinien być w szkole codziennie. I to na powietrzu (nawet jak jest -20, albo leje). Od najmłodszych grup przedszkolnych do samego końca państwowej edukacji. Oczywiście żadnych zwolnień, tylko dodatkowe grupy dla niepełnosprawnych/chorych. W takim systemie, zaoszczędzilibyśmy miliardy na służbie zdrowia.3 punkty
-
2 punkty
-
Aktywność fizyczna okazała się w Polsce zbędną fanaberią Felieton Justyny Kowalczyk Nie rozumiem, dlaczego w tak ważnym momencie najważniejsi w sporcie w tym kraju o sport nie zawalczyli. Aktywności fizycznej bronili psychologowie, medycy, socjologowie. Środowisko sportowe prawie przepadło. Trzynastego marca rano biegaliśmy jeszcze na trasach Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem. Na szesnastą mieliśmy zamówioną siłownię. Obóz miał trwać do końca marca. Wprawdzie po mistrzostwach świata juniorów odwołano wszystkie starty, ale sezonu ot tak zakończyć nie można. Im dłużej dziewczęta miałyby możliwość biegania na nartach – robienia długich bądź bardzo długich treningów wytrzymałościowych – tym lepiej. W Skandynawii, w Stanach, w Kanadzie, w Rosji, w Austrii, w Szwajcarii, ba, nawet w Czechach i na Słowacji ich rywalki teraz (wciąż!) trenują na nartach. Robią długie wycieczki narciarskie każdego dnia. Dokładnie tak jak dziewczyny dwa lata temu w podbiegunowym Levi czy w poprzednim roku w Jakuszycach. To najfajniejsza część naszej pracy. Ale sprawa się skomplikowała. Trzynastego marca przebiegliśmy swoje i mieliśmy się spotkać po południu. Po trzydziestu minutach od zakończenia treningu trener Aleksander Wierietielny zadzwonił z wiadomością, że dziewczyny w ciągu dwóch godzin mają opuścić COS. Szybka decyzja, nie powiem. Nic to, że część z nich to dzieci, że domy mają rozrzucone po całej Polsce. Na szczęście mieliśmy serwismenów i udało się logistycznie ogarnąć ich powroty. Sportowcy, radźcie sobie sami Pozostaje mi mieć nadzieję, że każda z nich od tego czasu trenowała. Choć, żeby jasność była, nic żadnej zawodniczce nie narzucałam. Ale to jest ich praca, tak zarabiają i będą na życie zarabiać, machanie nogami przez godzinę w pokoju nie pomoże. A poza pracą ważne, by ciągle dbały o odporność. Za kilka miesięcy znów będą się musiały rozebrać na mrozie do samej lycry. Na odporność pod kluczem nie zapracują. Oczywiście chodzi mi o treningi z pełnym zabezpieczeniem i w samotności. Zastanawiałam się, jak rozwiązano problem pracy w warunkach stanu epidemii mistrzów dyscyplin letnich. Wiedząc, na czym polega proces treningowy, nie wyobrażałam sobie, że można wszystko zamknąć i czekać. A jednak można. Zbyt wielu mam sportowych znajomych za granicami naszego kraju, by móc zrozumieć taką postawę. W krajach, w których przynajmniej trochę toczy się życie, sportowcom na różne sposoby pomagają. A u nas: radźcie sobie sami. Najwaleczniejszą polską grupą sportową okazała się kadra kajakarek. Już wcześniej pisałam, że trenują na obozie w Portugalii. Trener Tomasz Kryk donosi, że pracują ciężko i że jest bardzo zadowolony z postawy zawodniczek. Jednak obóz teoretycznie już się zakończył. Trener chce go przedłużyć aż do otwarcia granic, by dziewczyny żyjące tam w izolacji nie musiały przechodzić kwarantanny. Ministerstwo jednak zawiesiło wszystkie akcje szkoleniowe. Koniec i kropka. Bądź mądry, trenerze, radź sobie sam i nie słuchaj kolegów z innych krajów. Smutno mi to pisać, ale powstała swego rodzaju nagonka na sport w naszym kraju. Aktywność fizyczna okazała się zbędną fanaberią. Nie protestowałabym, gdyby Polska była zamknięta, jak Włochy czy Hiszpania, ale u nas są pełne parkingi pod wielkimi sklepami budowlanymi. Nie zamknęliśmy kraju, a wyrzekliśmy się budowania odporności i świadomości społecznej ludzi. W sumie to nie rozumiem, dlaczego w tak ważnym momencie najważniejsi w sporcie w tym kraju o sport nie zawalczyli. Aktywności fizycznej bronili psychologowie, medycy, socjologowie. Środowisko sportowe prawie przepadło. Nieliczni sportowcy próbowali zawalczyć, ale szybko ich pacyfikowano i zaczęli, płynąc z prądem, pokazywać w swoich mediach społecznościowych, jak robią planki (ćwiczenia stabilizujące). Będziemy mieli najstabilniejszy naród świata. Przez wiele lat ciężko pracowaliśmy nad tym, by Polakom sport przestał się kojarzyć tylko z emocjami z telewizora. Zaczęło się dziać dobrze. A tu znów odwrót. Znów marginalizowanie aktywności fizycznej w walce o zdrowie. Chyba się nigdy nie nauczymy. Ale przynajmniej od poniedziałku nie dostaniemy już mandatu za trening (chyba że ktoś wbiegnie do zamkniętego parku narodowego). Każdego, kto nie jest objęty kwarantanną, zachęcam, by w porach i miejscach mało popularnych zażywał ruchu. Przez maseczkę, w samotności, bezdotykowo, ale na powietrzu. Może jeszcze nie wszystko stracone. Źródło: https://wyborcza.pl/7,154903,25881529,aktywnosc-fizyczna-okazala-sie-w-polsce-zbedna-fanaberia.html2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Jest taka chwila, która dla mnie oznacza wiosnę. To moment kiedy mogę powiedzieć Wiosna, wiosna czosnek niedźwiedzi stoi jak sosna. To najpiękniejsze sezonowe warzywo jakie znam. Można się nim cieszyć bardzo krótko. Wyrasta spod śniegu marcowego, a już na początku maja roślina więdnie. Rośnie kilometrowymi łanami, szczególnie u nas w Karpatach. Lubi okolice młak, obszary podmokłe. Ma piękny czosnkowy zapach. Jego pola występowania są rzadkie. Można go uprawiać, jednak jest wymagający. Jem go codziennie w tym krótkim okresie jego występowania. Znam conajmniej dwa stanowiska w okolicach Krakowa gdzie występuje (nie napiszę gdzie ze względu na ochronę rośliny). Dzisiaj zakupiłem go na Placu Imbramowskim w Krakowie. Spróbujcie go surowego, jest niesamowity!1 punkt
-
1 punkt
-
I nie dla rządzących ... I to niezależnie od opcji politycznej ... I nie tylko na naszym podwórku.1 punkt
-
Tymczasem czosnek w mojej kuchni, pięknie zakwitł. Postanowiłem w końcu zebrać zapasy czosnku na dalszy okres. Padło na mrożenie i kiszenie. O ile mrożenie to nic trudnego, z kiszeniem bywa różnie. Rok temu mi się nie udało. Dzisiaj postanowiłem zmienić nieco technikę. Nadmienię, że ja zjadam wszystkie części, łącznie z łodygą oraz pąkami. Nie rozumiem czemu ludzie to wyrzucają.....Pod filmami na yt, też czasami ktoś zwraca uwagę że można jeść dosłownie całość rośliny, od cebulki pod ziemią, po pąki, łodygi oraz liście. Łodyga jest przyjemnie chrupka w smaku, a pąki nieco słodkawe. Nigdy nie próbowałem cebulki tej rośliny. Tak dzisiaj przebiegało kiszenie: Na początku postanowiłem układać je w taki sposób. Dla pąków nie było litości, też poszły do słoika. Kilka sztuk zostawiłem na ozdobę w kuchni, aby się rozwinęły. Efekt końcowy. Chwilę później zalanie solanką.1 punkt
-
Z ciekawostek - właśnie wyczytałem, że stojąca w Schladming kolej 4-os wyprzęgana Laerchkogelbahn ma zostać zastąpiona nową wypasioną koleją 6-os Leitnera. Stara kolej - vide film youtube - ma zostać jeszcze przed kolejnym sezonem narciarskim przeniesiona do ośrodka Zuberec Janovky i działać już na Słowacji. Oczywiście nie wiadomo, czy obecna sytuacja, która ma wpływ na logistykę, łańcuchy dostaw, pozwolenia itd. nie zrewiduje tych planów, ale podobno Austriacy są zdeterminowani, żeby u nich projekt wymiany kolei ruszył w tym roku...1 punkt
-
1 punkt
-
Pamiętaj, że dzikie zwierzęta odzyskały trochę terenu. W naszych rejonach słyszy się coraz częściej o wilkach, niedźwiedziach o zmijach nie wspomnę.1 punkt
-
Jak przekroczysz dozwoloną szybkość to tak Od wczoraj przestaje obowiązywać zakaz przemieszczania się. Ponadto można przebywać na terenach zielonych, pełniących funkcje publiczne, w tym w lasach, skwerach, parkach, zieleńcach, promenadach, bulwarach oraz plażach. W lasach nie trzeba zasłaniać twarzy. Udanej wycieczki.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześc Dzisiaj objeździłem całe miasto praktycznie - 56 czy 57 km - cały czas ścieżkami rowerowymi lub ulicami w tym bulwarami nadwiślańskimi. Jak, że skutki jazdy w kompresie na twarzy bez odpowiedniej wentylacji już odczułem więc dzisiaj chustka opuszczona na brodę a w razie czego maseczka w plecaku. Mijałem chyba z 10 radiowozów, kilka patroli, itd.nawet celowo jechałem dokładnie na poruszający się bulwarową ścieżką rowerową radiowóz na kogutach. Nikt mnie nie zatrzymał, nikt o nic nie pytał, nie gonił itd. Jak widać normalni ludzie w służbach też pracują i to chyba w większości, tak, że nie ma co cudować. Jak załatwiałem sprawy to zakładałem maseczkę i tyle. Taki był plan i... jest. Pozdrowienia PS Wczoraj podobnie ale częściowo na obrzeżach miasta też koło 60 km i nic.1 punkt
-
Juliany, ale na jedynce większe płaty1 punkt
-
O ile w Ministerstwie Środowiska ktoś się w porę zreflektował i przytomnie zamieścił w rozporządzeniu urzędowym zapis, że w lesie można bez maseczki, tak uprawianie sportów i transportów rowerem poza terenami leśnymi w maseczce to faktycznie horror. Próbowałam raz jechać rowerem z cienką chustą, przypiętą agrafkami do pasków kasku - taki muzułmański welon na twarz. Zasłania co trzeba, ale raczej luźno i jest wystarczający dopływ powietrza. Byłaby to lepsza opcja niż maska lub bandanka, gdybym jeździła faktycznie przez tereny zabudowane. Ale że w sumie raczej jeżdżę po lasach albo jakichś odludziach, więc wygodniej naciągnąć na twarz komin i chwilę się przemęczyć jadąc przez miejscowość niż cały czas jechać z przypiętą lekką chustą.1 punkt
-
Z punktu widzenie osoby biegającej w masce (listopad, początek grudnia smog w okolicach WPKiW Chorzów) potwierdzam, że są plusy czyści zatoki i podnosi puls maksymalny we wszystkich zakresach u mnie od 10 do 15%. Pozdrawiam mirekn1 punkt
-
Z perspektywy kilku dni fajnie, że Białka się rozwija. Ale szkoda że coś takiego nie powstanie z Ronda na Halę Goryczkowa, albo z najdrozszego parkingu na szczyt Pilska.1 punkt
-
Widzę, że właśnie przedłużyli przedsprzedaż do końca maja. Trudno powiedzieć, czy to coś zmieni w szacowaniu ryzyka, ale zawsze parę tygodni więcej... Pzdr1 punkt
-
1 punkt
-
Odnośnie masek ogólnie i noszenia ich podczas uprawiania sportu. Używam w pracy półmaski zwanej lakierniczą. I tutaj pytanie o zasadność używania tego typu masek, jak również tych materiałowych posiadających zawór do wydychania. Przez ten zawór aerozole wylatują bez żadnego ograniczenia, a nawet dmuchając mocniej krople lecą na kilka metrów, a powietrze jest kierunkowane wąskim strumieniem na wprost. Przecież to się mija z celem. Dodatkowo po wyjęciu zaworków i zdjęciu filtrów twarz teoretycznie dalej jest osłonięta i tutaj do tych co uprawiają sporty, oddychanie nie jest utrudnione.1 punkt
-
@waldek~ Wyobraź sobie świat jak nasz z tą różnicą, że najważniejsi przywódcy wielu państw również nie wierzą w żadnego groźnego wirusa, nie chcą wprowadzać żadnych regulacji, a osoby bijące na alarm są wyśmiane. Jeśli się mylą, konsekwencją ich działań byłoby ludobójstwo, między innymi z powodu katastrofalnie przeciążonej służby zdrowia.1 punkt
-
Cześć Jeżeli chcesz poprawić śmig to po prostu popraw śmig i koniec. Poprawny śmig można wykonać na każdej narcie z DH włącznie i kombinowanie z nartami nic tu nie da. Poćwicz odciążenia-dociążenie w rytmie. Jak masz z tym kłopot a skoro widzisz problem to masz to użyj np domowej wagi aby zobaczyć kiedy jest odciążenie a kiedy dociążenie. Pojeździj girlandami, poćwicz zmianę kierunku skokami - dynamika + synchronizacja. Popatrz w sieci ćwiczeń do śmigu jest multum. Pozdrowienia1 punkt
-
Masz rację bo też to słyszę. Tylko że jak znajomi w Polsce mieli kwarantanne i wyszli tylko po pocztę (skrzynki oddalone trochę od domu) to parę sąsiadów od razu dzwoniło do sołtysa ze chodzą. I po tym uraz już zostanie. Społeczeństwem skłóconym jest łatwiej manipulować.1 punkt
-
w jakim Ty świecie żyjesz ? Rozmawiam codziennie przez łodsepa z rodziną i wielu znajomymi w Polsce, nikt nikomu śmierci nie życzy - raczej zadowoleni z działań rządu1 punkt
-
Przekaz medialny mnie nie interesuje, swoje wnioski wyciągam wyłącznie z tego co mówią znajomi i rodzina z Polski, na tym forum też jest dużo napisane. Ja pisze o normalnej, legalnej jeździe na rowerze a nie partyzantce. Piszę o setkach osób a nie paru osobach. Gdy ostatnio zrobiłem z rodziną 30km to nie było możliwości jechania obok siebie bo taki był ruch. Osób w wieku 60-70+ było mnóstwo na rowerach. To że takich masz znajomych to nie znaczy że tak jest. Ja też znam takie osoby, ale są w mniejszości. Dużo osób pracuje w domu, każdy próbuje coś ugrać dla siebie. Znam parę osób które nie pracują a dostają wypłatę, bo sobie załatwiły zaświadczenie od lekarza ze są w grupie ryzyka. Jak narazie to to co jest w Polsce a u mnie to są dwa inne światy. A u nas od początku podkreślają jaki sport, spacery, przebywanie w lesie ma pozytywny wpływ na odporność i zwłaszcza w tym okresie jest to ważne. Zachęcają żeby wychodzić. U nas coraz więcej osób nie wierzy w tego wirusa i to widać po zachowaniu ludzi. Jezeli w klinice która specjalizuje się w chorobach płuc nie ma ani jednego pacjenta to coś tu nie pasuje. Od znajomego córka tam pracuje i zadzwonili żeby została w domu bo dalej nie ma pacjentów. Coraz więcej ludzi zaczyna myśleć. Dzisiaj przeczytałem z znajomymi że chyba wprowadzą u nas obowiązkowe maseczki w sklepach i metrze. Reakcja miejscowych - wybuch złości. Mówili że nie wprowadzą maseczek w Bawarii a teraz coś kombinują, z tego co widzę to ludzie tutaj na taką zmianę zdania reagują nerwowo. Ciekawy jestem co z tego będzie. Dla tych którzy nie wiedzą, w Niemczech każdy region wprowadza własne zasady. Ja mieszkam w Bawarii i jak do tej pory teoretycznie były u nas największe ograniczenia, w praktyce wiele się nie zmieniło ale o tym już pisałem. Pozdrawiam1 punkt
-
A jaki patrol by Was dogonił w takim tempie? Chusta taka ... epidemiczna . Widziałam kolekcję odzieży rowerowej, również damskiej, w takie różne trupie czachy. Mikesport szyje takie ciuszki, niektóre wzory nawet fajne.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Wiesz co Tomi, to jednak trochę wstyd, żeby tak nie znać lasu pod domem i tak po nim bez sensu błądzić. Kup sobie może jakąś mapę albo chociaż kompas... Pozdrowienia1 punkt
-
Mnie się wydaje, że akurat ten środek ma służyć nie tyle walce z wirusem (bo nie tylko nic nie pomoże, a raczej zaszkodzi - przez zaniechanie wszelkiej aktywności fizycznej stan zdrowotny i odporność większości społeczeństwa się pogorszy), co wymuszeniu bezwzględnego posłuszeństwa.1 punkt
-
To też można wymienić do problemów kryzysu społecznego, który poruszyłem w innym poście. Długotrwałe przekonywanie społeczeństwa, że taka przerwa w sporcie jest pożądana (bo sport jest nieistotny), może skutkować zanikiem świadomości jak ważny jest sport. Wielokrotnie z ust rządzących usłyszeliśmy że nie powinniśmy teraz podnosić kondycji fizycznej. Jeśli teraz mówi się takie rzeczy, to teoretycznie po tym okresie rządzący powinni tak samo wyjść na konferencji i przez 30 minut mówić jak ważny jest sport. Tak oczywiście jak łatwo się domyślić, nie będzie. Tymczasem to sport często może pomóc wytrwać. Znów mamy do czynienia z sytuacją, gdzie mamy nieproporcjonalne środki użyte do walki z wirusem.1 punkt
-
Chyba mylisz przekaz medialny z rzeczywistą sytuacją. W Polsce też znajdziesz bardzo wiele osób, które jeżdżą na rowerze czy biegają - widzę je codziennie w okolicach Puszczy Wkrzańskiej, a zamówienie jedzenia z restauracji na wynos nie jest absolutnie żadnym problemem. Działają też food tracki, przynajmniej niektóre, byłam też zaskoczona ile sklepów wielobranżowych jest czynnych na tzw. "ryneczkach". Zajrzałam tam w sobotę pierwszy raz od lutego, choć generalnie staram się takich miejsc jednak zdecydowanie unikać. Mam bardzo bliskich znajomych w Dolnej Saksonii. Młodsze pokolenie - kto może, pracuje zdalnie. Starsze małżeństwo (około 80-tki) siedzi zamknięte w mieszkaniu od wielu tygodni, sprawunki dostarcza im rodzina. Podobnie odizolowało się wielu ich przyjaciół. Są zdecydowanie bardziej zdyscyplinowani niż starsze osoby z mojego otoczenia.1 punkt
-
Jest dużo łatwiejsze, tak się tego nie odczuwa. Wychodząc z domu nie widzi się różnicy w zachowaniu ludzi, uśmiechają się jak zawsze, robią to co zawsze. U nas bardzo dużo ludzi biega, jeździ na rowerze i jest tak dalej, nic się nie zmieniło. W tym jest mnóstwo osób starszych, 70+ które też zachowują się normalnie. Restauracje są pozamykane ale tylko gdyby ktoś chciał siedzieć i jeść, na wynos można kupić. Lody sprzedają normalnie, część osób siada nawet na krzesłach przez lodziarnią (nie wolno) Moze napisze gdzie to najbardziej odczuwam. Nie możemy jechać na trening, bo tory są nieczynne, dzieci nie chodzą do szkoły (ale to tak jak wakacje, nie ma źle) i sklepy budowlane były zamknięte (od dzisiaj otwarte) i gdy chciałem zrobić coś w domu to nie mogłem kupić potrzebnych rzeczy i basen zamknięty. I to tyle. Oczywiście są tam jakieś zasady żeby w sklepach trzymać odległość, w niektórych na kasach zamontowali szyby chroniące kasjerów, ale ogólnie luz. Na początku tego szaleństwa przez parę dni w sklepach było mało ludzi ale bardzo szybko wróciło do normy. Poza tymi paroma rzeczami które mnie denerwują to tego nie odczuwamy. Z znajomymi spotykamy się normalnie. Policja czasem przejedzie, ale to jak zawsze więc nie zwraca się na to uwagi. Tak w skrócie można to opisać. Pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dz.U. 2014 poz. 1409 Najważniejsze, czosnku niedźwiedziego nie wyrywamy z korzeniem tylko urywamy (ścinamy) nad ziemią Do 2014 r. czosnek niedźwiedzi był objęty ochroną ścisłą. Aktualnie wg Rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 9 października 2014 r. w sprawie ochrony gatunkowej roślin jest zaliczany do gatunków roślin objętych ochroną częściową, które mogą być pozyskiwane. Sposobem jego pozyskiwania jest: „Zbiór ręczny z licznych populacji, wyłącznie na obszarze województw: śląskiego, małopolskiego i podkarpackiego. Należy zostawić nie mniej niż 75% populacji. Nie należy uszkadzać części podziemnych.” (Dz.U. 2014 poz. 1409)1 punkt
-
Paradoksem przepisu ,,ochrony" jest to że można go zbierać przemysłowo ale prywatnie już nie, czosnek niedźwiedzi rośnie jak chwast a po zerwaniu odrasta jeszcze mocniej, więc nie przejmujcie się zbytnio tym przepisem i jak macie możliwość to zbierajcie bo będzie smaczny jeszcze tylko 2-3 tygodnie. Szukajcie go w zacienionych miejscach. Czosnek niedźwiedzi można też ususzyć (w piekarniku) , zrobić pesto itp. Mam to szczęście że w mojej okolicy jest go bardzo dużo. Smacznego - do sałatki niema potrzeby używać soli bo ma w sobie tą ostrość.1 punkt
-
Warto poeksperymentować. Jest YT i dużo ludzi kręci filmy z przepisami kulinarnymi. 4-5 zł. Wczoraj 5 zł za taką wiązkę. Czosnek z uprawy. Jeśli to nie tajemnica, to skąd jest to zdjęcie? O ile mnie pamięć nie myli, to w schronisku PTTK jest zupa ze świeżym czosnkiem niedźwiedzim. Zdarzało mi się spotykać stanowiska położone na wysokości co najmniej 1000 m.n.p.m. czosnku pod koniec maja, który nadawał się jeszcze do spożycia. Ale im późniejsza pora roku, tym smak ma ostry, mniej przyjemny. Warto go w tym okresie jeść bez przetworzenia, poddawania mocnej obróbce termicznej. Oprócz tego że można z niego zrobić zupę, - można go zamarynować (zrobiłem kiedyś mały słoik). - dodać do sosów - posiekać do sałatki - położyć na kanapę - nawet cały liść - zamrozić (posiekany najlepiej) - zrobić pyszne koreczki - i w taki sposób stał się wczoraj przekąską do whisky - polecam taki sposób - w podobny sposób podaje małe młode ziemniaki owinięte liśćmi czosnku tutaj wczorajsza przekąska (koreczek) z kawałkiem sera typu camambert:1 punkt







