Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 28.04.2020 w Odpowiedzi
-
9 punktów
-
No i poleciałem. Wejście standardowym trackiem przez Byka. Ale się tych przecinek namnożyło Modyfikując trochę trasę i dochodząc do potoku Glinna trochę niżej niż zazwyczaj zaczął się problemik. Masy miękkiego śniegu i widać było, że już ktoś robił wycof, na dzień dzisiejszy nie da się łatwo zrobić sensownego skrótu. Powrót na tracka, przekraczamy czerwony szlak i bez fok nie da rady. Każdy krok zapadanie się po ...... Na fokach nie lepiej masa gałązek i kaszana (prawie rozrywam fokę). Szybka decyzja, powrót do czerwonego, trawersem do 5-tki i lewą stroną na Pilsko. Większość "lasków" poniżej miejsca wyczepiania się z wyciągu OK. Jak ktoś lubi to można robić pętelki. Warunki dużo lepsze niż okolice Kopca. Pomysł @przemo_narciarz z ostatniego wyjazdu, żeby z pod Pilska atakować laski na prawo od żółtego szlaku przynajmniej na początku tracka wygląda kiepskawo. Z kopuły Góry Pięciu Kopców można dawać i po lewej stronie potoku jak i po prawej. Do garbu i dalej ścianka OK. Wada, nie ma wyciągu i trzeba dawać pod górkę Jak się wejdzie dwa razy i ma prawie "60" to wygląda się tak Uważajcie proszę na wchodzących od dołu, szczególnie na przełamaniu garba. No i z dziennikarskiego obowiązku Kopiec, w zeszłym tygodniu zabawa teraz kaszana. Oczywiście tam gdzie nie wolno jest jeszcze całkiem OK. Ze szczytu pod Munczolik. Da się też jeszcze zjechać boczkiem po lewej do Szczawin. Spotkanych Skiturowców 4. Wszystkich pozdrawiam. Dla podchodzących z buta przez Byka, nie polecam potoku się nie da trawersować a po przekroczeniu czerwonego będziecie się zapadać. Nie lubię pojęcie "żużlówki" ale jak macie z fokami to da radę. Pozdrawiam mirekn8 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
MarioJ proszę........masz inne wątki i tam możesz epatować strachem. Mamy dosyć niepotrzebnych negatywnych emocji, bo prawda jest taka że życie lokalne toczy się normalnie, ludzie rodzą się i umierają, W tym wątku piszcie o pozytywach zauważonych wokół siebie lokalnie, włączmy myślenie bo wokół mamy nadmiar informacji zastraszających nas. Trochę dla rozluźnienia podsumowanie ostatnich dwóch miesięcy Mniej więcej od połowy lutego podjąłem decyzję, że raz w życiu muszę zaufać ekspertom, odrzucić na bok własne przemyślenia i teorie,skupić się tylko na faktach i liczbach. Trwało to aż do końca marca. Okazało się, że nigdy w życiu nie pomyliłem się bardziej. Eksperci zdążyli zaprzeczyć kilka razy własnym teoriom, a każdy ma dzisiaj inną. Niemiecki wirusolog twierdzi, że epidemia potrwa aż do wynalezienia skutecznej szczepionki. Francuski wirusolog twierdzi, że epidemia samoczynnie wygaśnie za kilka tygodni. Chiński wirusolog twierdzi, że wirus będzie powracał jak grypa sezonowa. Włoski lekarz twierdzi, że wyleczeni pacjenci nabierają trwałej odporności. Brytyjski lekarz twierdzi, że pacjenci mogą być odporni tylko przez kilka tygodni lub miesięcy. Polscy lekarze twierdzą, że wyleczeni pacjenci nie mogą nikogo zarazić. Chiński lekarz twierdzi, że wyleczeni pacjenci mogą nadal zakażać. UK podjęła decyzję o wytwarzaniu „odporności stadnej”, by po 2 tygodniach w obliczu tysięcy zakażeń w panice zamknąć wszystko. Polska podjęła decyzję o zamknięciu wszystkiego w obliczu kilku przypadków, by w szczycie epidemii zacząć „odmrażać gospodarkę”. Nakazał też noszenie masek, do czego połowa ludzi się w ogóle nie stosuje. Szwecja kazała przygotować się obywatelom na „miesiące lub lata pełne bólu, śmierci i cierpienia”, by po 2-3 tygodniach stwierdzić że najgorsze mają już za sobą. Łukaszenka twierdził, że wirusa wyleczy sauna, wódka i traktor. Jego obywatele byli przeciwnego zdania i sami postanowili bojkotować mecze i nosić maski. WHO twierdzi że maski nic nie dają, a wirusa wyleczą testy i zamknięcie wszystkiego na 2 lata. Trump twierdził, że koronawirus to nic groźniejszego od grypy., po kilku tygodniach wprowadził stan wyjątkowy i zamknął cały kraj w kwarantannie, zapowiadając wielomiesięczną izolację. Spowodował tym samym panikę, krach i rekordowe bezrobocie. Po kolejnych paru tygodniach stwierdził, że trzeba powoli wracać do normalności. Rząd Polski zakazał spacerów po pustych lasach i łąkach, jednocześnie pozostawiając czynne fabryki, autobusy i tramwaje. Rząd Hiszpanii postanowił karać 30-tysięcznym mandatem każdego, kto wyjdzie na spacer w pustej okolicy, jednocześnie pozwalając na jazdę 20 minut autobusem do wielkiego hipermarketu, w celu zakupu 2 bułek i butelki coli. Rząd Danii zamknął kościoły nawet dla mszy z 5 wiernymi, jednocześnie otwierając przedszkola. Rząd Rosji w ogóle nie zamknął cerkwi, takie decyzje podjęli natomiast biskupi i księża. Rząd Grecji zamknął cerkwie, mimo potężnego oporu i gróźb patriarchów, doszło nawet do aresztowań duchownych. Chiny twierdzą, że to amerykańska broń biologiczna. USA twierdzi, że to chińska broń biologiczna. Większość naukowców twierdzi, że wirus jest naturalny jak grypa, a powstał z hybrydy wirusa z łuskowca, nietoperza i czort wie czego jeszcze, a potem nagle przeniósł się na człowieka - nie wolno twierdzić że od zjedzenia gacka bo to rasizm) i zaczął masowo zakażać miliony ludzi w różnych miejscach na świecie. Nikt nie potrafi powiedzieć, jakie czynniki – klimatyczne, genetyczne, społeczne, czy jeszcze inne, mają na niego największy wpływ, w zasadzie nikt nie wie ilu jest naprawdę zakażonych. nikt nie ma pojęcia, ilu będzie ich jutro, nie mówiąc o przewidywaniu na miesiąc.6 punktów
-
4 punkty
-
Cześć. Nie pomyliłem się. Przykład przejażdżki poniżej. Jak widać prędkość czasami na podjeździe / OESie spada prawie do zera. Ja się nie znam na treningach i nie specjalnie się przejmuje tymi wszystkimi cyferkami (podejście matematyczno - naukowe jest mi obce). Po prostu sobie jeżdżę..i tak się zastanawiam jak to ma się do szosy.4 punkty
-
3 punkty
-
Gondola między Flachau, a Flachauwinkl-Kleinarl planowana jest na sezon 21/22. Ponadto ma to być gondola łącząca oba ośrodki, więc nie trzeba z niej korzystać jeżdząc w Flachauwinkl, a chyba o to chodziło pierwotnie w poście.3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
oczywiście - sam miałem robiony PCR, próbę pobrano o 11:45 a wynik dostałem e-mailem o 18:15 tego samego dnia2 punkty
-
Ciekawe jakich testów bedą wymagać - test PCR to koszt ok 580 pln; testy na przeciwciała metoda Elisa 300 PLN; można podobno testować przeciwciała inna metoda - koszt coś mi sie obiło o uszy ok 100 pln. Wyniki testów na przeciwciała z laboratorium, z którego korzystała moja znajoma (metoda Elisa) maja wprost napisane, ze testy te nie zostały zwalidowane (cokolwiek to znaczy) do wykrywania Covid19 i jako takie nie stanowią podstawy do diagnozowania lub wykluczania zakażenia. Taki tekścik tam jest podobno żeby sie nie przyczepialo ministerstwo zdrowia, ale tym samym taki test dla Austriaków nie będzie wystarczający. Robienie PCR to trochę drogi dodatek do wycieczki do Austrii...2 punkty
-
2 punkty
-
Ja na razie jestem prawie zdecydowana nie kupować, a przestawić się na Pilsko i skitury. Trochę mi tylko żal porannych wypadów do COS-u, który mam pod nosem - na Pilsko już trudniej będzie zaglądać prawie codziennie Ale za to nie ma tam tłumów, piękna góra, a w czasie ferii (lwia część sezonu) do Szczyrku i tak nie ma się co pchać.2 punkty
-
2 punkty
-
Ja od lat (nie bacząc na wirusa), unikam ośrodków, gdzie trzeba zdejmować narty, przeciskać się przez stacje kolei, wchodzić po schodach, jechać w ścisku jak w tramwaju i patrzeć na twarze współpasażerów, zamiast na widoki. Dlatego dla mnie slogan np. "200km tras bez zdejmowania nart" nie ma wiele wspólnego z prawdą - to przecież to samo, co jazda skibusem między wyciągami. Od gondoli wolę nawet wyciągi talerzykowe. Są miejsca, w których naprawdę żałuję, że jest np. tylko gondola, bo trasy prezentują się bardzo okazale, jak np. w Sportgastein (na sporej wysokości, w miarę blisko Polski i kilka tras przy jednej kolei, więc brak tłoku). Gdyby nie to, chętnie bym tam zawitał2 punkty
-
Ja tam jestem dobrej myśli- wszystko otworzą: granice i stoki- za rok wszyscy z tego wirusa będą się śmiać a z czasem pójdzie w zapomnienie. I tego się trzymajmy 😉2 punkty
-
Jak najbardziej. Swoją drogą zastanawiam się, czy i jak w kolejnym sezonie zimowym zmienią się preferencje co do wyboru miejsca i sposobu spędzania czasu na nartach. Zakładając, że otworzą granice do tego czasu.2 punkty
-
Ośrodków z samymi gondolami jest mało, bo na ogół ten pierwszy raz z miasta trzeba wjechać na górę gondolą, ale później już w wielu ośrodkach tyrolskich można korzystać praktycznie z samych kanap, np. w Ischgl. No ale tak, jak już zauważono - Obertauern jest chyba takim miejsce, gdzie nie trzeba korzystać z gondoli, by mieć dostęp do ponad 90% tras.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Ciekawe kiedy pojawią się certyfikaty "kolekcjonerskie" w ogłoszeniach1 punkt
-
tak bardzo spod duzego palca, to na szosie wychodzi mi ok 10km/h wieksza srednia niz na góralu, przy podobnych warunkach. Jednak zazwyczaj jest to wiecej, bo jak pisalem to dla mnie zupelnie dwa inne sporty. Gorala raczej uzywam do dluzszych spokojniejszych wycieczek , czesto ze znajomymi, gdzie tempo sie bardzo usrednia. Nawet jesli ide sam pojezdzic to tez wybieram raczej ciezsze tereny, gorki, piaski itp. wiec srednia wychodzi niska, pewnie zblizona do twoich. Z reszta nie ide pojezdzic na kilometry i rekordy, a bardziej mnie interesuje wyszalenie sie w terenie, im trudniej tym lepiej. Nie wychodze na rower gorski zeby pojezdzic po ulicach w okolo miasta, bo moj goral na asfalcie jedzie wolniej niz w kampinosie 😆 Z kolei na szose zwykle ide na krotkie ostre krecenie, max 2h, wtedy srednia jest 30-40km/h. Wiadomo, zalezy od wiatru, czy jezdzimy sobie na kole ze znajomymi, nawet od jakosci asfaltu po ktorym jedziemy. Bywaja jednak wyjatki na wycieczki po 3-4h, wiec wtedy odpowiednio spada, jednak wciaz nie ma porownania do gorala.1 punkt
-
AUSTRIA OGŁASZA : Od 1 maja będą dozwolone wydarzenia z udziałem maksymalnie 10 osób, chociaż ludzie zostaną poproszeni o zachowanie odległości 1 m. Hotele zostaną ponownie otwarte 29 maja, jeśli wszystko pójdzie dobrze i oczekuje się, że część turystyki wróci do Alp. Zalecenia dotyczące pozostania w domu ze wszystkich ważnych powodów wygasają 30 kwietnia i nie zostaną przedłużone, choć nadal zachęca się do pracy w domu. Małe sklepy zostały już ponownie otwarte, a wszystkie sklepy będą dostępne od 1 maja. Restauracje i kawiarnie mają rozpocząć działalność 15 maja.1 punkt
-
W moim przypadku to mniej więcej tyle samo czasu na szosie z podobna intensywnością i tez po górkach. Czyli dla Twojego przykładu porostu 3 godzinki na szosie. Mniej wiecej.1 punkt
-
Cześć Sorry. Napisałeś o treningu i ja to rozróżniam od przejażdżki - stąd pytanie. Zazdroszczę Ci takich fajnych terenów pod domem. Ja już mam tak wszystko objeżdżone, w okolicy a chcąc jechać gdzieś dalej robi się już ponad 100km i trzeba trochę inaczej do tego podchodzić. Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
Do tej pory zupełnie się tematem nie interesowałem... a chętnie bym go poznał tak zupełnie od podstaw (m.in. z powyższego powodu, pomijając koszty, stanie w kolejkach i wiele innych). Wiem, że zaraz mnie odeślecie do specjalistycznych stron, czy forów o tej tematyce, ale czy mógłby ktoś tak w wielkim skrócie opisać, jak ma się ich "wszechstronne przeznaczenie" do np. tradycyjnego zjeżdżania po przygotowanych stokach? Bo mówi się zwykle, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego.1 punkt
-
To prawda, ale ten fragment obsługiwany przez gondolę, to akurat najciekawsza część ośrodka + dobre opcje free. Gondole są spoko, pod warunkiem, że nie upycha się do nich ludzi jak bydło. Stanie w ścisku to nic fajnego, a na siedzeniach, też jest wygodnie, tylko przy niepełnym składzie. Duże wagoniki to porażka prawie zawsze.1 punkt
-
Skolnity Ski & Bike na wiosnę planował huczne otwarcie dwóch kolejnych zjazdowych tras rowerowych, niestety covid-19 pokrzyżował plany. Wielkie otwarcie zostanie przesunięte, jednak na rower można przyjechać już w majówkę! Więcej informacji >>1 punkt
-
Z tego co kojarzę to 3XL można kupić co do większych to nie wiem, a Pan z fotki jak widać po ubiorze funkcjonuje na innych zasadach😉1 punkt
-
1 punkt
-
Jest mix krzesło z gondolą Od tego sezonu będzie gondola Dwie gondole Jest gondola1 punkt
-
1 punkt
-
Witam serdecznie po długim czasie! Mamy wprawdzie inny sezon - więc już i pandemia zaliczona, i susze przed nami, czyli poważniejsze problemy niż ta czy inna kondycja na stoku - ale że pisałam, że się odezwę po badaniach ciążowych, to się odzywam. Jak relacjonowałam, jeździłam w ciąży. Najpierw tu szukałam wskazówek, potem pisałam jak to u mnie wyszło. Przypomnę, że to był stan zagrożenia lub po zagrożeniu ciąży, dziś mi to lekarz nawet przypomniał. No i jak się okazało, te narciarstwo było też okresem rekonwalescencji bo w tym czasie zagrożenie mijało. Dzisiejsze badania potwierdziły że cofnęły się u mnie wszelkie negatywne zjawiska, jakie powstały przed wyjazdem na narty (jakiś krwiak, coś się odkleja itd itp). U dziecka wszystko dobrze. No, natomiast trochę czasu w dwupaku jeszcze przed nami ale to już inna sprawa. Przy okazji dowiedziałam się od cioci, że i ona jeździła na nartach i to w szóstym miesiącu ciąży. Musiała, jako pracownik uczelni i opiekun grupy studentów, a na stoku prezentowała nawet kontrolowane upadki. Dorosły syn jest dowodem na to, że było to nieszkodliwe obciążenie. Dokładam te wiadomości jako przykład jakiego tutaj szukałam. I to by było na tyle. Dziękuję za wypowiedzi w temacie. Pozdrawiam! (Kto wie, może w przyszłym sezonie założę temat o płozach typu narta do wózka... Sam wózek sportowy przy pierwszej córze się sprawdził, w ekstremalnych warunkach.)1 punkt
-
Hm, Karyntia nieźle wygląda jako opcja na styczniowe ferie, zakładając, że sytuacja do tego czasu się nieco uspokoi i otworzą granice.1 punkt
-
To jest pozytyw bo pokazuje jak nikły jest stopień zakażeń poza służbą zdrowia w codziennym życiu nas wszystkich.1 punkt
-
Ten rocznik to pewnie regaty na Omegach, panowie przemyślą sprawę i zapewniam że jeszcze w tym roku pożeglują razem, żeglarstwo hartuje, a przyjaźnie zostają na cale życie.1 punkt
-
Mój Tata, rocznik 1938, właśnie szykuje łódkę po sezonie zimowym do wodowania. Po 20 kwietnia znów można przyjść na przystań jachtową nad jeziorem Dąbskim . W tym roku kalendarz regatowy chyba pójdzie się ... bujać, a Tata nie spotyka się i raczej nie będzie pływał ze swoimi załogantami, ale pewnie pożeglujemy rodzinnie.1 punkt
-
Skrzyczne- kanapy, BSA- kanapy, Solisko- kanapy ,Wisła (cała) kanapy TMR jak się zorientuje że nikt nie chce jeździć gondolą to jeszcze w tym sezonie wybuduje krzesła 8 w Czyrnej.1 punkt
-
Proponuję aby ten wątek był ku pokrzepieniu serc Piszmy tutaj o pozytywach zauważonych wokół siebie , przecież setki z nas wróciło wiosną z zagranicznego wyjazdu narciarskiego i nikt nie przywiózł choroby. Opowiedzcie nam kto w waszej okolicy zachorował na koronawirusa i jak go przeszedł. Patrzmy wokół siebie lokalnie,włączmy myślenie, bo wokół mamy nadmiar informacji zastraszających nas. Zapytajmy rodziców, dziadków czy na pewno chcą pozostawać w izolacji do końca swoich dni. Ja mojego ojca 86 lat w marcu zapytałem czy przestajemy się odwiedzać, odpowiedział mi że wprawdzie nigdy nie był w szpitalu ale na coś musi umrzeć ale nie chce umierać za życia zamknięty w czterech ścianach. Tata spaceruje codziennie bez względu na pogodę, oczywiście spotykamy się, a Święta spędziliśmy razem. Tata ma się dobrze i pyta czy już ma kupić sezonówkę na Szczyrk Chyba mamy dosyć niepotrzebnych negatywnych emocji, bo prawda jest taka że w mojej i Waszej okolicy życie toczy się normalnie, ludzie rodzą się i umierają, a dane wskazują na to że liczba wszystkich zgonów w I kwartale 2020 była znacząco mniejsza niż liczba zgonów w I kwartale 2019. Piszcie o pozytywach zauważonych wokół siebie, nie dajmy się zastraszyć.1 punkt
-
Na tym forum nie byłem przez parę tygodni (po zamknięciu głównego "wirusowego" wątku), ale można teraz pewne tezy zweryfikować, bo minęło trochę czasu. Np. taką, że Szwecję czeka tragiczna sytuacja i też zacznie stosować te same ograniczenia, co inne kraje. Mamy sytuację odwrotną - to inne kraje zaczynają podążać drogą Szwecji, wracając stopniowo do normalności (w tym, na szczęście też Polska, mimo że szczyt zachorowań podobno daleko przed nami).1 punkt
-
Co do różnic w prędkościach szosa-mtb lub cross to mam porównanie do crossa.Ta sama droga,jazda spokojna (nie krajoznawcza ) różnica +6km/h wiadomo na czyją korzyść.1 punkt
-
Zacytuje sam siebie, ale posprawdzałem co i jak i: - kurtka w której jeżdżę nazywa się DHB Classic Windproof Jacket - zapłaciłem za nią na jekiejś mega przecenie ok. 25 funtów - ale dzisiaj taki model wydaje się, że w przyrodzie już nie występuje; - kamizelka nazywa się Endura Pakagilet - wtedy zapłaciłem znów na jakiejś mega przecenie 20 funciaków ALE teraz widzę, że nowszy model tej kamizelki Endura Pakagilet II jest na mocnej przecenie na bikesterze - nie wiem czy trafisz z rozmiarem, ale zależnie od koloru możesz takową nabyć nawet za jedyne 85 PLN, co uważam że jest mega dobrą ceną: https://www.bikester.pl/endura-pakagilet-ii-kamizelka-rowerowa-mczyni-czarny-733129.html - w wersji fluo jest ciut drożej - różna jest też dostępność rozmiarowa. W każdym razie w tej cenie uważam, że trudno znaleźć coś lepszego.1 punkt
-
Stary nie przesadzaj bo tutaj naprawdę jest całkiem znośnie. Po prostu zawsze są ludzie wyżej postawieni w hierarchii i nic z tym nie zrobisz. Po drugie najlepiej ignorować. Nic bardziej nie wnerwia frustrata jak się go ignoruje traktując jako byt nie istniejący. Zobacz co się dzieje. Zamknięty z powodu konkretnych osób temat właściwy jakiś czas temu. W tym "przemycamy" nieco tematu w spokojnej rozmowie i "ktoś" nie wytrzymuje i jedzie z minusami i komentami by sprowokować wojenkę. Owa wojenka będzie pretekstem do zamknięcia i tego tematu. Nie rób im przysługi i daj se na wstrzymanie.1 punkt
-
Pierwsze sto kilometrów w sezonie 2020 No tak... Zazwyczaj gdy sezon narciarski jest dla nas długi i trwa do końca marca, początku kwietnia, więcej rowerów pojawia się u nas dopiero w maju. Wcześniejsze miesiące są dla nas raczej rozruchowe. 2020 jest inny... Narty dla nas skończyły się pod koniec lutego, a potem? Potem pojedyncze wyjazdy, ćwiczenia, rower w domu (jak ja tego nie lubię). Generalnie trochę partyzantki i nie wiem jak to się stało, nakręcone już ok 1200 km. Tysiąc zaliczony, trzeba było zaliczyć pierwszą stówkę. W 2019 pierwszy taki dystans zrobiliśmy w majówkę, teraz udało się dzisiaj, czyli jakiś tydzień wcześniej. Fajnie! Czy cały ten rok okaże się bardziej rowerowy niż narciarski? Zobaczymy. Pogoda na Mazowszu dzisiaj była dość kapryśna. Zimno, wietrznie...a nawet trochę pokropiło po drodze... generalnie było słonecznie... kwiecień, plecień. Na początku ruszamy w stronę Wierzbicy, później kierunek Iłża, Wielgie, Tczów i Radom. Gdzieś w lasach w okolicy wsi Czerwona: Asfalt na odcinkach leśnych jest fatalny Tutaj dla mojego Rubasa środowisko jest naturalne... Tarmack i jego Właścicielka nie są zachwyceni... Stąd przyjechaliśmy: Tam jedziemy... Przy figurce konsumujemy czekoladę i orzechy Radość z jazdy: W okolicach Wielgiego robimy kolejną przerwę...tym razem na zdjęcia. To już tradycja z tymi fotografiami w tym miejscu. Stawy, przestrzeń, zieleń, błękit nieba i jeszcze suche trzciny. Wody w zbiornikach bardzo mało - susza. Nowa owijka w S-Worksie prezentuje się tak... Kierownica 42... Korci mnie, by wraz ze zmianą opon z 28 na 26, zmienić również rozmiar mojego kokpitu. 40 wydaje się najbardziej optymalne... U Pauli właśnie jest tego typu ster. Jest i szczęśliwa Kolarka Trzcinki Krótki rest Można odpocząć, złapać oczyma otaczające piękno Za Tczowem wjeżdżamy w krótki fragment drogi znajdującej się w Puszczy Kozienickiej - też ładnie... No i teraz prosta droga do domu... Wyniki i mapka: Coffer Ride był dzisiaj świetny... ...minus? Że w trakcie jego trwania nie mieliśmy gdzie się napić kawy - wszystko pozamykane Z kolarskim pozdrowieniem marboru i Paula1 punkt
-
Przemyśl, piękne miasto. Wybrałem się na wycieczkę na kurhan, a ze było ze 35 stopni upału, skrócie trasę. Dotarłem do miejsca znanego wielu, ale w scenerii zimowej, górnej stacji wyciągu krzesełkowego. Na rynku odwiedziłem stare miejsca. Ponad 40 lat temu byłem w tym mieście na praktykach studenckich w ramach "Studenckiej Akcji Przemysl". Pamiętam klub "Niedzwiadek". Zaszedł tam, teraz to jakaś knajpka. Zapytałem panienke zza lady czy tu był Niedzwiadek, zdziwiła sie. Słyszał to gość trochę starszy i potwierdził ze to Niedzwiadek. Szkoda ze teraz to lody, piwo i oranzade tam sprzedają, nie artystów z Piwnicy Pod Baranami. Cóż, takie czasy. Krasiczyn piękny, warto zawsze tam pospacerować w parku i zachwycać się wspaniałą architektura.1 punkt
-
1 punkt







