Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      40

    • Liczba zawartości

      4 038


  2. Sportego360

    Sportego360

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      360


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 888


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.05.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Turbacz - 22.05.2020 Odwiedzony już sporo razy a le tym razem całkowicie inaczej. Na szczyt jazda na e-bike'u. Nigdy wcześniej nie jeździłem na wspomaganiu, ale jest szansa spróbować to nie ma co się bronić. Zawsze to nowe doświadczenia. Zaczynamy na Długiej polanie ska pożyczamy rowery. Od razu miło się robi bo i wyciąg jest i ratrak już konserwują przed zimą. Podjazd po asfalcie na wspomagani, a od tego zaczynamy jest ale nie robi jeszcze wrażenia. Zaczyna się dopiero od przejechania potoku i na pierwszym podjeździe. Tu można się "poczuć" bezpiecznie, luźne kamienie nie są już tak wielką przeszkodą . To poczucie jakbyś miał pod nogą pedał gazu i jak czujesz, że jesteś zmęczony, naciskasz i jedziesz. Jak ktoś powiedział - micha sama się śmieje jak jedziesz pod górę. Na normalnym rowerze uśmiech jest dopiero na górze, tu możesz sobie pozwolić na niego w trakcie jazdy. Szlaki po Waksmundzie bardzo fajnie przygotowane. Przyjemnie się jedzie. Pogoda pozwoliła na podziwianie Tatr. I też zaskoczyła. Ostała się chyba specjalnie dla mnie "łacha" śniegu. Z tego miejsc mogę pozdrowić NARCIARZY! Nie odpuściłem sobie i ulepiłem bałwana. Aby mu smutno nie było dostał towarzystwo krokusów. Widok na Turbacz z Hali Długiej. Szczyt Kiczory. Później pyszne jedzenie na Turbaczu. Już po raz kolejny jak zamawiam dania do jedzenia w restauracji schroniska zastanawiam się z które restauracji wyciągnęli tutejszego kucharza. Pyszne jedzenie. Tym razem zupa chrzanowa z plackiem ziemniaczanym :). A potem już tylko zjazd, a może powinienem napisać ZJAZD. I tu największe moje zaskoczenie. Rower zachowuje się jak czołg. Przez swoją wagę jest bardzo stabilny, dodatkowo mając opony 2.8 szerokie, lepi się do drogi. Coś niebywałego jak jest różnica w terenie, gdzie jest bardzo dużo luźnych kamieni. Jedziesz szybko i czujesz się bezpiecznie. W tamtym roku zjeżdżałem tą samą trasą na swoim full'u i nie pozwoliłem sobie na taki szybki zjazd. Hamulec wtedy rządził.I to jest dla mnie największe zaskoczenie tego roweru. Jest popołudnie, zaczyna się robić zimno. Widoczność się pogarsza i chmury zasłaniają powoli Tatry. Po drodze wstępujemy do Kaplicy Matki Boskiej Leśnej Królowej Gorców przy żółtym szlaku. A tu trasa naszej trasy. Było na dużym Luuzie. Cała ekipa zadowolona z testów. Jak ktoś kiedyś powiedział - to jest super rower do eksploracji. Nie musisz się bać zboczenia z trasy by sprawdzić odchodzącą drogę. Na takim rowerze możesz to śmiało zrobić. Jeżeli miałbym go używać, to w górach bo w pozostałym terenie, włączając single-track wystarczy w zupełności zwykły full!
    7 punktów
  2. Ciągnie Borutę...na stok narciarski! Dzisiaj zaplanowaliśmy i wykonaliśmy skok szosami, do województwa świętokrzyskiego, do ośrodka narciarskiego w Szwajcarii Bałtowskiej. 117 kilometrów lekkiej jazdy, która miała na celu poprawę wytrzymałości. Po dwóch mocnych treningach w czwartek i piątek, ta sobota miała być lekka...i była. Przy okazji naszej wycieczki wziąłem dwa karnety narciarskie, których nie zdążyłem zwrócić w tym fatalnym, bo krótkim minionym sezonie narciarskim - kaucja 30 zł, szkoda by przepadło (termin na zwrot jest do końca miesiąca). Z okazji otwarcia restauracji, w porze obiadowej był również plan na świetną pizzę w Siennie. Wszystkie cele zrealizowaliśmy No ale od początku... ...mazowiecka szosa - świetny asfalt, płasko a dookoła pola i lasy. Pierwsza przerwa na 40 kilometrze. Uzupełnienie kalorii Przepyszne, zdrowe batoniki - polecam! Na pauzie zawsze staram się znaleźć jakiś praktyczny stojak rowerowy... Paula preferuje glebę 😮 Mijamy Sienno i wkraczamy na ziemię świętokrzyską...a tutaj? Sianokosy. I przyczajone krówki...jakoś te nasze lubię bardziej niż alpejskie Docieramy do pierwszego podjazdu tuż przed Bałtowem. Tutaj max, to 10%. Na szczycie robimy małą foto sesję Moja Kolarka Docieramy na miejsce. Pierwszy postój przy konikach. Paula i mały, pędzący źrebaczek Tradycyjna, znana głównie z zimy fotka... koła jakieś mamy jajowate 😮 To GoPro 8 Marboru w naturalnym środowisku W zimę wygląda, to jednak lepiej... Jedziemy pod krzesło i tutaj niespodzianka. Działa! W zimę nie udało się naśnieżyć trasy i uruchomić tego wyciągu, w porze letniej normalnie funkcjonuje. Paula ustawiła się już w kolejce... na śnieg powiedziała, że jednak nie będzie czekać Chwila zadumy... ...w tym sezonie narciarskim nie zaspokoiłem głodu jazdy na narty Szkoda. Jakby ktoś się pytał, czy szosą jeździ się po żwirku...to poniższe zdjęcie mówi - szanuj swoje opony Amerykańskie ujęcia School Bus Zwracamy karnety w takim oto towarzystwie 😮 Turystów dzisiaj było troszkę...i fajnie! Ośrodek po słabej zimie i po pandemii potrzebuje klientów. Większość z odwiedzających było bez maseczek - ciekawe czemu? Może społeczeństwo ma już dość tej szopki? Z rzeką Kamienną w tle... Głód kajaków się w nas obudził... ...chyba pora pomyśleć o jakiejś wyprawie! Ostatni Dino... I wracamy! Kolejna krótka sesja zdjęciowa na początku 12% podjazdu w wąwozie. Docieramy do Sienna Obiadek dzisiaj nas nie zawiódł... ta pizza jest tutaj po prostu fantastyczna!!! Nie zdążyłem zrobić zdjęcia, a głodomór jakiś już się do niej dorwał... Kończymy kolejną wycieczkę. Przed deszczem udało się zdążyć do domu, czy jutro uda się wyskoczyć na jakiś krótki rozjazd? Zapowiadane są opady...ale jak patrzę na prognozę godzinową, to jest na jazdę jakaś szansa Mapka: Z kolarski pozdrowieniem marboru i Paula
    3 punkty
  3. Najbardziej przykre jest to że pozostali ochoczo przyklasnęli chorym komentarzom mitka. Nawet Ty @marboru popadłeś w brak obiektywizmu, a ja tylko przypomnę Twoje słowa z innego wątku gdzie potrafiłeś sprowadzić na ziemię aroganckiego dyskutanta.
    3 punkty
  4. Nie weź tego bezpośrednio do siebie. Rowery elektryczne są po to aby hałaśliwa hołota bez respektu podchodząca do gór mogła wszędzie wjechać i zrobić sobie piknik. Dotąd byłeś tam gdzie sam dałeś radę dojechać a teraz nie ma tego ograniczenia. A w ogóle dlaczego rower elektryczny (?) motocykl enduro jest przecież jeszcze lepszy! Pozdro Wiesiek
    3 punkty
  5. Żal nie odnotować udziału w zacnym tegorocznym wątku i doborowym towarzystwie. Wypominki. Harrachov, Rokytnice.
    3 punkty
  6. Krótka piosenka o miłości...Jedna z top topów.
    3 punkty
  7. Cześć Jak dla mnie obciach i tyle. Na normalnym rowerze nie wjedziesz, musisz mieć tlen? Pozdro
    2 punkty
  8. Prognozy na niedzielę słabe, więc szybko zmieniamy termin wycieczki na sobotę. Ruszamy z samochodem z Piaseczna o 7:50 i o 8:45 meldujemy się na rynku w Białobrzegach. Trasę dzień wcześniej zaplanował Marcin. Mają być dobre asfalty, mały ruch, jeziorka, no i jakieś niewielkie pagórki. Z Białobrzeg ruszamy na południe - cel jezioro Domaniowskie Pierwsze jeziorko, a dokładniej zalew retencyjny w Jagodnie na rzeczce Wiązownica Mało byśmy go przeoczyli, z drogi widoczne są tylko barierki, a warto było podjechać i chwilkę się zatrzymać. Drugie jezioro to Domaniowskie utworzone na Radomce, nie sposób przeoczyć, bo droga wiedzie koroną zapory. Za chwilę jest krótki podjazd, skręt w lewo i zatrzymujemy się na chwilę bo widok bardzo ładny. W Mleczkowie skusił nas bardzo ładny mały park z oczkiem wodnym, wraz z asfaltową ścieżką dookoła. Tam odpoczywamy chwilę. Radom podziwiamy z pewnej odległości 🙂 Kościół we Wsoli I ostatni stopsik - przyjemny przystanek gdzieś na uboczu. Ostatnie kilometry pokonujemy wzdłuż trasy S7 I koniec, bardzo udana wycieczka, prawie stówka zrobiona i wszystko co obiecywał Marcin się ziściło:-)
    2 punkty
  9. Od wczoraj planowałem już dzisiejszą wycieczkę,sprawdzałem pogodę,przygotowywałem graty itd. Plan był taki,żeby lajtowo pojeździć ,na spokojnie odwiedzić kilka ciekawych miejsc,zjeść coś ciepłego . Udało się,przed 10.00 byłem już gotowy do drogi. Trasę przygotowałem dzień wcześniej w aplikacji Ridewithgps. Ruszylem Pogoda prawie idealna,lekki wiatr ,mały ruch na drodze.Kieruję się do Leśnej Podlaski,tam mijam kościół odbijam w prawo i jadę dalej.Droga między polami,asfalt średni (zmiana opon na 25mm dużo pomogła jeśli chodzi o amortyzowanie nierówności ale rama aluminium i tego nie przeskoczę).Jedzie się naprawdę dobrze,po kilkunastu kilometrach wjeżdżam na krajówkę -ruch niemalże zerowy,cała droga dla mnie Następnie kieruję się na Serpelice ,gdzie jest mniej więcej połowa zaplanowanej drogi i czas na jedzonko i chwile nad rzeką.Park linowy: i Bug: Po obiedzie i krótkim pobycie nad rzeką jadę na Janów Podlaski ,droga znana rowerzystom jak to na Podlasiu tereny nizinne,jedyny podjazd to mała góreczka po drodze Dojeżdżam do Janowa ,cyknąłem fotkę przed zamkiem i jadę dalej.Zrobiło się cieplej ,po drodze szybki przystanek w sklepie i uzupełniłem bidony .Dalej to już spokojna jazda do domu. Aktywnie spędzony dzień ,to dla mnie najważniejsze. Pozdrawiam. Łukasz
    2 punkty
  10. Stare Wierchy - 25.10.2019 Odgrzebana z archiwum i nie aż takie stare by trąciło myszką. Trasę zaczęliśmy w Rdzawce. Przy stacji benzynowej jest parking i tuż spod masztu zaczynamy naszą wspinaczkę. Początek spokojny i po chwili mijamy pozostałości po dwóch wyciągach. Niestety już nie działających. Przyznam szczerze, to tu stawiałem pierwsze moje szusy na nartach :). Lekki ucisk w sercu poczułem i nie był to skurcz od wysiłku. Na ten moment jest mocno ubita ziemia z kamieniami i od czasu do czasu z koleinami. Nachylenie też niewielkie. Po chwili wjeżdżamy w las, kamieni przybywa ale nadal nachylenie nie jest problemem bo raczej nie przekracza 10%. Trafiamy też na łąkę. Takie miejsca są zawsze wielką radością, kiedy można popatrzyć hen daleko. Tu widok w kierunku Tatr. Podjazd pod Jaworzynę i podobny zjazd, była chwilka szczęścia Po chwili dojechaliśmy do wyciągu w Obidowej. Słońce mocno razi, ciężko o szczegóły. Jesteśmy na prostej drodze do schroniska do którego po chwili dojeżdżamy. W sumie pokonaliśmy niecałe 6 km a cel osiągnięty. Można siąść i zjeść obiad, bo pora odpowiednia. Samym podjazdem to nie zasłużyliśmy na obiad, trzeba się wysilić i "zarobić na niego". A, że nie lubię wracać tą samą drogą, to robimy zjazd do Maciejowej. Wiem, że dla niektórych słowo zjazd nie kojarzy się wysiłkiem ale w górach to nie to samo, zmysły i koncentracja jest na maxa wyostrzona. Tutaj zaliczyć glebę jest łatwo a konsekwencje mogą być bardzo nieprzyjemne. Ale za to jaka adrenalina i jaka radość "Szczęśliwie" ominęliśmy stado baranów i owiec, uprzejmie udostępniły nam drogę. A po chwili byliśmy już przy bacówce na Maciejowej. Przyznaje, że uwielbiam widoki z Maciejowej. Początkowo mieliśmy zjeżdżać z Maciejowej do Rabki ale późniejszy podjazd kilkukilometrowy asfaltem nie był zbyt kuszący i postanowiłem wracać zielonym szlakiem licząc, że nas jeszcze wytrzęsie A i kuszące też było przejechanie tuż koło szczytu Marcinków Wyrąb !! na 813 m. Widoki ze stokówki bardzo piękne, chyba ktoś specjalnie te drzewa wyciął. Zjazd do Ponic, jak się spodziewałem i oczekiwałem mocno kamienisty. Za to podjazd, jakbym wcześniej narzekał, że nie były ciężkie, to z Ponic mocno dał mi się we znaki ze względu na nawierzchnię. W 2/3 skapitulowałem i mogłem zaliczyć targanie roweru do góry. Potem, też nie było lekko bo nachylenie nie chciało się aż tak bardzo "wypłaszczyć" i w niektórych momentach przekraczało 20%. Ale wszystko ma swój kres. Jeszcze tylko łezka się zakręciła w powrotnej drodze koło wyciągów w Rdzawce i mogliśmy zakończyć jazdę koło masztu. https://www.relive.cc/view/vAOZB8DDgoO
    2 punkty
  11. Udało się Start Tatranska Kotlina meta Żarska Chata, trasa ponad 100km Świstowy Szczyt 2382m to mój najwyższy Tatrzański szczyt zdobyty bez zdejmowania nart, w tle Gerlach 2654m
    1 punkt
  12. Łopień - 09.05.2020 Cześć wszystkim miłośnikom nart, którzy czekając na zimę jeżdżą na rowerach. Jeszcze tak wcześniej nie zaczynałem sezonu rowerowego po górach. Zawsze po sezonie narciarskim była miesięczna przerwa od tak . Tym razem jest inaczej. A, że zasiedziałem się trochę to postanowiłem zacząć od małego "c" - i na pierwszy raz poszedł Łopień w Beskidzie Wyspowym. No, może dla ścisłości powiem, że chodzi tu o 3x Łopień. Zaczęliśmy z przełęczy Rydza-Śmigłego na 691m Początek bardzo spokojny, szutrowa stokówka Ale jak w pewnym momencie zamiast jechać do góry zaczęliśmy tracić metry to wiedziałem, że nie będzie miło Na szczęście każde podejście gdzieś się kończy. Na górze trafiliśmy na nasz pierwszy Łopień Wschodni - 805 m. Tuż poniżej coś na kształt bacówki i widok na Tymbark Jedziemy nadal w górę i mijamy Koło Łowieckie Hubert z Tymbarku Błoto od czasu do czasu jest na trasie i gdzieś w tym rejonie mijamy Łopień Środkowy 955 m. Tuż koło niego znajduje się jaskinia Zbójnicka. Podjechaliśmy tam w nadziei, że zobaczymy jakieś ekstra wejście, które nas "wciągnie" ale prócz napisu "Pomnik przyrody" i wielkich głazów nic nie zauważyliśmy I w końcu docieramy na szczyt ten właściwy Łopień 961 m. A tuż poniżej piękna panorama na Ćwilin i Śnieżnice, o której chyba wszyscy narciarze słyszeli Teraz już tylko zjazd (od razu banan na twarzy), a na dole extra widok na Mogielicę czyli najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego I na koniec Łopień w swojej okazałości. Mały ale urokliwy. https://video.relive.cc/84729461001_relive_1589125084229.mp4?x-ref=site
    1 punkt
  13. @Wujot dylemat z Czech sam tu jako pierwszy wkleiłem w innym temacie tylko tutaj rozmowa tyczy się nie sztucznych tras tylko zwykłych szlaków czy nawet jazdy pozaszlakowej. To jednak co innego. Ideą elektrycznego enduro jest pokonywanie zdecydowanie większych odległości w terenie czy jak w Alpach substytut wyciągów czy gondoli. To, że na razie sporo jest dziwnych ludków na tych wynalazkach to już inny temat. Tym bardziej, że się to trochę zmienia i pojawiają się ludzie co po prostu zmienili stary rower na elektryka. Z tego powodu mamy nożami ciąć im gumy?
    1 punkt
  14. Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. @JC to jest informacja dla Ciebie że będzie zgłoszenie popełnienia przestępstwa z art.257 k.k. oraz art. 255 k.k. Odpowiedzi @Mitek na wpis @Bumer wypełnia znamiona przestępstwa z art. 255 § 2 k.k. , wpisy te nie zostały usunięte do dnia dzisiejszego pomimo zgłoszenia do administratora forum.
    1 punkt
  15. Jadę w ciemno. Jest na mojej liście TO DO. Będę prosił wtedy o kilka słów od przewodnika :). W najbliższym czasie zaś planuje udać się w Pieniny i na Halę Łabowską. Tym razem już o własnych mięśniach. Będę powtarzał jak mantrę - na ten moment jest to super rower do eksploracji. I jakbym miał to nie zawahałbym się go użyć w górach :) !
    1 punkt
  16. No i juz wiecie,do czego są rowery elektryczne,a tak kręcono nosem,gdy prezentowałem swoją nowo nabytą maszynę...Mam zamiar udać się śladami kolegi,po jego trasach,bo na Starych Wierchach i Turbaczu byłem 40 lat temu.A kolegę zapraszam w Beskid Niski,gdzie też sporo podobnych tras...
    1 punkt
  17. Tylko pozazdrościć takich możliwości spędzania weekendów👍🏻
    1 punkt
  18. Do już znanych, dwóch istotnych nowości (Cervenohorske Sedlo i Ski-Kralicak) dołączyła trzecia - wyprzęgana kanapa ma zastąpić w nadchodzącym sezonie wolna "czwórkę" w ośrodku Ricky (0,5h za Zieleńcem), który akurat przypadkiem odwiedziłem w minionym sezonie.
    1 punkt
  19. Śnieg, ratrak, bałwan, widoki i super pogoda. Tak w skrócie. Zaczynam urlop, jak jutro będzie padać to jest szansa, że zostanę w domu i będzie czas na relację :). Jak ładnie, to zwijam się na 2 tygodnie i dopiero po powrocie rzetelna relacja :(.
    1 punkt
  20. Zaczęlismy wątek o PR3, Kaziku i LPPR3. Wiadomo, za zamieszanie odpowiedzialny jest zawsze szef, czyli szef PR3, bo to on jako szef powinien być najbardziej rozsądnym i umieć się zachować w każdej sytuacji. Także znależć jak najlepsze wyjście kiedy juz coś się stało. Marginalne wydarzenie w mediach, nawet w PR3 podobnych wydarzeń było w historii kilka, jak nie więcej. Jakoś nie zauważyłem wówczas wrzawy na forum narciarskim, a jestem tu od 10 lat. Natomiast to wydarzenie, marginalne z punktu znaczenia, spowodowało lawinę komentarzy i totalny atak na wszystko i wszystkich. Podstawowy zarzut to cenzura! Tak się zastanawiam jaka to jest teraz cenzura kiedy każdy kundelek może szczekać co chce i kiedy chce w każdym środku masowego przekazu. Żeby uzmysłowić marginalność tego zdarzenia przy pomniałem historię PR3 PR, kto i po co go powołał. Jak widac z dyskusji nic to nie dało. ( w necie mozna wygooglać historię, opis i wydarzenia PR3- trzeba tylko chcieć i rozumieć po co trzeba się z tą historią zapoznać). Dziś program taki jest programem marginalnym, w obecnych czasach wracanie do kulturotwórczej roli akurat tego programu nie ma sensu! Świat się zmienił, nie potrzebujemy komuchów mówiących nam co i jak mamy myśłeć, czego słuchać, z czego się śmiać ani co lubić! Każdy wybiera sobie to co lubi i to co chce. Trójka padła, nie ma powrotu do złotych lat 70 czy nawet 80 ub wieku. Wyrażając swoją opinię, w pewnym sensie negatywną, o Trójce wydawało mi się , że mam do tego prawo. Jakżesz się myliłem! Dyskusja zboczyła na dzikie tropy, zaczęło się wypominanie i ujadanie. Tak, ujadanie, bo trudno nazwać teh hejt który ptrzy okazji tego wątku wylał się z głów i gardeł mądrali i nauczycieli, co to zawsze mają rację. Nie rację popartą merytorycznymi faktami, ale rację na zasadzie "moje na górze, i już". Zaatakowano pewnego księdza (czy zakonnika, nie wiem), choć on ze zdarzeniem miał tyle wspólnego co Bob Dylan! Widocznie ten ksiądz postrzeganymusi być w głowach niektórych jako totalne zagrożenie dla istnienia ich wymarzonego świata? Dostało się jakimś politykom, piesniarzom popularnym w kręgach uznawanych za gorsze! Toz to paranoja, to jakiś obłęd. Sam Kazik wypowiedział się na temat całej tej zadymy, tłumacząc durniom jak krowie na granicy, o co mu chodziło. Ale forum narciarskie nie zamilkło kierując się chocby elementami rozumnej logiki, forum wrze. Hejt laje się strumieniami, obłęd zamroczył rozumy i spowodował wsciekły atak, wypominanie horób psychicznych a nawet chęc mordowania majacych odmienne zdanie. Rzeczywiscie Wasz ból.. znaczy się Wasz problem jesst ważniejszy od mojego, bo ja to mam to wszystko w ..... Jak napisałem, dla mnie jest to akt marginalny, nie warty funta kłaków. Nie wiem jak admin moze pozwalać na taki przejaw hejtu i nienawiści na swoim portalu. Każdy kulturalny człowiek powinien na to reagować, każdy! Dlatego żegnam, nie moje klimaty, nie mój poziom. Gryźta się, wylewajta swe frustracje, dowartościowujcie się obrażając innych i wzajemnie. Żegnam.
    1 punkt
  21. Pierwsza kawa w kawiarni po długiej przerwie smakuje znakomicie.
    1 punkt
  22. Włochy otwierają granice. Włochy są gotowe na przyjęcie turystów od 3 czerwca - zapewnił w poniedziałek szef MSZ Luigi Di Maio. Słowenia ogłosiła koniec epidemii koronawirusa15.05.2020, Lublana (PAP/Media/AFP) - Premier Słowenii ogłosił w czwartek wieczorem, że jego krajowi udało się "ujarzmić" koronawirusa i obwieścił koniec stanu epidemii. Od piątku podróżni z UE mogą odwiedzać Słowenię bez konieczności odbywania kwarantanny. Austria Hotele baseny i kąpieliska zostaną otwarte 29 maja.
    1 punkt
  23. Nie muszą mieć aplikacji, jak na telefonie nie masz mapy.cz to plik otworzy się w przeglądarce na stronie www: mapy.cz Musisz najpierw moją wycieczkę zapisać, potem możesz ją eksportować.
    1 punkt
  24. Po miesiącu kwarantanny w domu mąż pyta żonę - no a Ty nie masz ochoty na sex? - strasznie mam, ale jeszcze nie można wychodzić z domu...
    1 punkt
  25. Własnie znalazłem to wśród reklam, podpowiem wam tylko że skrzynkę pocztową mam blisko kosza, bo listy zwykle mają tam swoje miejsce.
    1 punkt
  26. Słowenia ogłosiła koniec epidemii koronawirusaPAP - Biznes 15 maj 2020, 13:21 15.05.2020, Lublana (PAP/Media/AFP) - Premier Słowenii ogłosił w czwartek wieczorem, że jego krajowi udało się "ujarzmić" koronawirusa i obwieścił koniec stanu epidemii. Od piątku podróżni z UE mogą odwiedzać Słowenię bez konieczności odbywania kwarantanny. Jansza powiedział, że Słowenia poradziła sobie z epidemią najlepiej w całej Unii i jest w najlepszej sytuacji sanitarnej. W ciągu ostatniego tygodnia w dwumilionowym kraju wykryto jedynie 15 nowych przypadków zakażeń, a w szpitalach pozostało już tylko 36 spośród 1 465 zakażonych osób. Mimo ogłoszenia końca epidemii w kraju nadal będzie obowiązywać część obostrzeń, w tym nakaz noszenia masek w miejscach publicznych i zakaz zgromadzeń. Od piątku otwarte zostały granice kraju dla podróżnych z innych państw Unii Europejskiej. Pozostali muszą odbyć 14-dniową kwarantannę. Już wcześniej otwarte zostały m.in. centra handlowe i hotele. Jak notuje agencja AFP, powołując się na słoweńskie radio publiczne, ogłoszenie końca epidemii oznacza, że uchwalony przez rząd program pomocy dla gospodarki nie zostanie automatycznie przedłużony do końca czerwca i może przestać obowiązywać z końcem obecnego miesiąca. (PAP)
    1 punkt
  27. Jest funkcja udostępnij swoją trasę np. tu moja ostatnia wycieczka https://en.mapy.cz/s/jujojepola
    1 punkt
  28. Liczba zmarłych w Polsce w pierwszych czterech miesiącach roku: 2015 - 143,6 tys. 2016 - 135,8 tys. 2017 - 148 tys. 2018 - 151,3 tys. 2019 - 145,1 tys. 2020 - 139 tys. Ile mamy zgonów wywoływane sytuacją rygorów epidemii strachu, przez: stres, strach, depresja, zerwanie relacji, osamotnienie, wymuszona nieobecność najbliższych, zablokowanie wielu służb, zaniechanie terapii.
    1 punkt
  29. W temacie niezidentyfikowanych obiektów latających, od lat mam możliwość obserwacji nieba podczas wieczornych spacerów i mogę powiedzieć że lubię to i dobrze ,,czytam" niebo, w ostatnich latach wszelkie wątpliwości co widzę mogłem sprawdzić na www.flightradar24.com , rozpoznaję też spadające meteoryty. Kilka lat temu widziałem coś co przypominało spadające meteoryty które nagle lecz nie równocześnie zatrzymywały się w miejscu, później kilka razy zmieniały kierunek lotu lecąc kilka razy szybciej niż odrzutowiec i gwałtownie zatrzymywały się w miejscu, przybliżały się i oddalały aż zgasły, tych obiektów było kilka i trwało to około z 20 minut, w następnym dniu sprawdziłem w internecie i nie tylko ja to widziałem. Takie to było moje spotkanie trzeciego stopnia
    1 punkt
  30. Na szczęsne większość na naszym forum tak postępuje, dzielimy się wiedzą, dyskutujemy, a niepisaną zasadą jest nieużywanie czerwieńców lecz dyskusja.
    1 punkt
  31. Wczytać musisz na komputerze, wczytaną trasę GPX otworzysz też na smartfonie
    1 punkt
  32. Wyzdrowiałam z koronowirusa Pani już zdrowa i tysiące innych. Na początku reportażu pani pisze ze najgorzej było znaleźć lekarza, ale jak męczył ją mocno kaszel to zadzwoniła do wujka lekarza i ten kazał jej odstawić lek na kaszel, ,,który najpewniej mnie uczulił i to on potęgował duszności" jak już odstawiła lekarstwa to wyzdrowiała. Dziwnym trafem w styczniu i lutym br. w mojej okolicy prawie każdy był chory na ,,grypę", kilkanaście tysięcy ludzi (w tym ja- pierwszy raz od 10 lat i kilku forumowiczów) miało w naszym rejonie takie objawy jak pani powyżej - bardzo mocny duszący kaszel itp, inna była ta ,,grypa" bo trwała prawie miesiąc i mocno ,,dusiła" w przeciwieństwie do gryp z poprzednich lat.
    1 punkt
  33. Namiot miałem ale skorzystałem z niego tylko dwa razy, nie ma problemow na trasie z noclegami a zaczynałem szukać noclegu ok.godz.19.
    1 punkt
  34. W ramach planowania tegorocznych wakacji zauważalnym że nie zamieściłem mojej relacji z Green Velo, start Białystok meta dom 994km Start o 5 rano wsiadłem w pociąg relacji Bielsko-Biała Białystok ED161 Dart, zwanym potocznie Dartolino https://www.intercity.pl/pl/site/dla-pasazera/informacje/nasze-pociagi/intercity/pesadart.html , składem tym jechałem pierwszy raz, komfort podróży oceniam na lepszy niż w Pendolino, w Darcie jest ładniej, więcej przestrzeni i działa WiFi, bilet kosztował 70zł plus 10zł za rower. Etap 1 Białystok jezioro Siemianówka 80 km Dzień drugi aklimatyzacja nad zalewem Siemianówka Etap 2 jezioro Siemianówka Janów Podlaski 140 km Etap 3 Janów Podlaski Terespol Kodeń Włodawa Jezioro Białe 107 km Etap 4 Włodawa Chełm Krasnystaw Zamość 133km Etap 5 Zamość Szczebrzeszyn Zwierzyniec Biłgoraj Rudnik nad Sanem 120 km Etap 6 Rudnik nad Sanem Sandomierz Połaniec 128 km Etap 7 Połaniec Szczucin Nowy Korczyn Kopacze Wielkie 96 km Etap 8 Kopacze Wielkie Niepołomice Kraków Oświęcim dom 190 km Razem 994km Z lewej Pendolino z prawej mój Dartolino Bialystok
    1 punkt
  35. Milczenie owiec
    1 punkt
  36. W tamtym roku wypożyczyłem w Decatlonie MTB ALL MOUNTAIN ROCKRIDER AM 100 S 29'' ale jest opcja mniejszych kół. Jak dobrze trafisz to z 2 bezpłatnych dni robią się 4-5 bo jak jest sklep zamknięty to nie liczą tych dni, czyli bierzesz w czwartek piątek rano - oddajesz w poniedziałek wieczorem. Objeździłem wszystkie MTB tracki w okolicy Bielska Szczyrku i Wisły i co najważniejsze wytrzymał to mój kręgosłup (rower też) Zwróć uwagę na dopasowanie bo rower mimo że brałem końca sezonu był ustawiony tak jakby nigdy w życiu nie jechał nim rozumny rowerzysta. Założyłem też swoje rogi do kierownicy i dopompowałem amorka. Rower wydaje się ciekawą ofertą w rozsądnej cenie. Przy okazji polecam super pętlę z startem i metą na Bielskich Błoniach trasa: Bielsko Szczyrk - Zbójnicka Kopa - Czyrna - Klimczok - Szyndzielnia - Kozia Góra - Błonie Bielsko.
    1 punkt
  37. Pewnie musisz być zalogowany, zaczynamy na komputerze domowym . 1. Tools - otwiera się lista na dole listy masz import GPX Wybierasz ściągnięty plik Naciskasz save (gwiazdka po prawej) i dodajesz do tras Później na smartfonie możesz otworzyć zapisaną trasę. Ogólnie warto być zalogowanym bo jest synchronizacja w dwie strony i masz więcej funkcji, a wszystko bezpłatnie.
    1 punkt
  38. 5 tysięcy osób wypiło morze alkoholu w Ischgl, po tym bolała ich trochę głowa i męczył kaszel, wszyscy mają się już dobrze (skoro podpisali pozwy) oprócz jednego który po imprezie pojechał na narty i pomylił drzewo z tyczką slalomową 5 tysięcy osób wścieka się że nie mogą znowu poimprezować i wypić wspólnie piwa z jednego kufla, brak możliwości imprezowania to znaczny uszczerbek na zdrowiu, będą domagać się odszkodowania od Ischgl.
    1 punkt
  39. NA MAJÓWKĘ? Czynne wyciągi krzesełkowe, otwarte punkty gastronomiczne prowadzące sprzedaż na wynos. Będzie można kupić posiłek na wynos z restauracji, pizzerii, czy schroniska. W długi majowy weekend Wisła czeka na turystów. Wiślanie zachęcają turystów do bezpiecznych górskich wędrówek i rowerowych wypadów. Co ważne, w mieście i na turystycznych szlakach będzie można się posilić. Większość punktów gastronomicznych, restauracji, cukierni i kawiarni będzie prowadziła sprzedaż na wynos - informuje Tadeusz Papierzyński z urzędu miasta. Taką działalność uruchomi schronisko na Soszowie i na Przyslop pod Baranią Górą. Dodajmy, że sprzedaż posiłków, słodyczy oraz napojów ciepłych i zimnych na wynos, zgodnie z zasadami bezpieczeństwa, będzie prowadziło od 1 do 3 maja również schronisko na bielskim Klimczoku. Turyści w Beskidzie Śląskim będą mogli w ten weekend skorzystać z kolejek krzesełkowych. Od piątku (1 maja) w Wiśle ruszają wyciągi na Skolnity, Soszów i Stożek, czynna będzie również kolejka na skocznię im. Adama Małysza w Malince. Mimo, że krzesełka będą na bieżąco poddawane dezynfekcji, zalecamy jazdę w jednorazowych rękawiczkach i z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa - mówi Karolina Cieśla https://www.radiobielsko.pl/wiadomosci/na-majowke/44851
    1 punkt
  40. MarioJ proszę........masz inne wątki i tam możesz epatować strachem. Mamy dosyć niepotrzebnych negatywnych emocji, bo prawda jest taka że życie lokalne toczy się normalnie, ludzie rodzą się i umierają, W tym wątku piszcie o pozytywach zauważonych wokół siebie lokalnie, włączmy myślenie bo wokół mamy nadmiar informacji zastraszających nas. Trochę dla rozluźnienia podsumowanie ostatnich dwóch miesięcy Mniej więcej od połowy lutego podjąłem decyzję, że raz w życiu muszę zaufać ekspertom, odrzucić na bok własne przemyślenia i teorie,skupić się tylko na faktach i liczbach. Trwało to aż do końca marca. Okazało się, że nigdy w życiu nie pomyliłem się bardziej. Eksperci zdążyli zaprzeczyć kilka razy własnym teoriom, a każdy ma dzisiaj inną. Niemiecki wirusolog twierdzi, że epidemia potrwa aż do wynalezienia skutecznej szczepionki. Francuski wirusolog twierdzi, że epidemia samoczynnie wygaśnie za kilka tygodni. Chiński wirusolog twierdzi, że wirus będzie powracał jak grypa sezonowa. Włoski lekarz twierdzi, że wyleczeni pacjenci nabierają trwałej odporności. Brytyjski lekarz twierdzi, że pacjenci mogą być odporni tylko przez kilka tygodni lub miesięcy. Polscy lekarze twierdzą, że wyleczeni pacjenci nie mogą nikogo zarazić. Chiński lekarz twierdzi, że wyleczeni pacjenci mogą nadal zakażać. UK podjęła decyzję o wytwarzaniu „odporności stadnej”, by po 2 tygodniach w obliczu tysięcy zakażeń w panice zamknąć wszystko. Polska podjęła decyzję o zamknięciu wszystkiego w obliczu kilku przypadków, by w szczycie epidemii zacząć „odmrażać gospodarkę”. Nakazał też noszenie masek, do czego połowa ludzi się w ogóle nie stosuje. Szwecja kazała przygotować się obywatelom na „miesiące lub lata pełne bólu, śmierci i cierpienia”, by po 2-3 tygodniach stwierdzić że najgorsze mają już za sobą. Łukaszenka twierdził, że wirusa wyleczy sauna, wódka i traktor. Jego obywatele byli przeciwnego zdania i sami postanowili bojkotować mecze i nosić maski. WHO twierdzi że maski nic nie dają, a wirusa wyleczą testy i zamknięcie wszystkiego na 2 lata. Trump twierdził, że koronawirus to nic groźniejszego od grypy., po kilku tygodniach wprowadził stan wyjątkowy i zamknął cały kraj w kwarantannie, zapowiadając wielomiesięczną izolację. Spowodował tym samym panikę, krach i rekordowe bezrobocie. Po kolejnych paru tygodniach stwierdził, że trzeba powoli wracać do normalności. Rząd Polski zakazał spacerów po pustych lasach i łąkach, jednocześnie pozostawiając czynne fabryki, autobusy i tramwaje. Rząd Hiszpanii postanowił karać 30-tysięcznym mandatem każdego, kto wyjdzie na spacer w pustej okolicy, jednocześnie pozwalając na jazdę 20 minut autobusem do wielkiego hipermarketu, w celu zakupu 2 bułek i butelki coli. Rząd Danii zamknął kościoły nawet dla mszy z 5 wiernymi, jednocześnie otwierając przedszkola. Rząd Rosji w ogóle nie zamknął cerkwi, takie decyzje podjęli natomiast biskupi i księża. Rząd Grecji zamknął cerkwie, mimo potężnego oporu i gróźb patriarchów, doszło nawet do aresztowań duchownych. Chiny twierdzą, że to amerykańska broń biologiczna. USA twierdzi, że to chińska broń biologiczna. Większość naukowców twierdzi, że wirus jest naturalny jak grypa, a powstał z hybrydy wirusa z łuskowca, nietoperza i czort wie czego jeszcze, a potem nagle przeniósł się na człowieka - nie wolno twierdzić że od zjedzenia gacka bo to rasizm) i zaczął masowo zakażać miliony ludzi w różnych miejscach na świecie. Nikt nie potrafi powiedzieć, jakie czynniki – klimatyczne, genetyczne, społeczne, czy jeszcze inne, mają na niego największy wpływ, w zasadzie nikt nie wie ilu jest naprawdę zakażonych. nikt nie ma pojęcia, ilu będzie ich jutro, nie mówiąc o przewidywaniu na miesiąc.
    1 punkt
  41. Fajny widok mojego spaceru na zdjęciu z tury @marcinn
    1 punkt
  42. Trochę źle narysowałem. Przejście jest wcześniej gdzieś miedzy skałami.
    1 punkt
  43. To taki spacer aby nasycić się Doliną Pięciu Stawów, doszliśmy na 2000m pod Szpiglasowy Wierch, te twa zdjęcia powyżej to właśnie z tej wycieczki. Zapisałem tylko zjazd
    1 punkt
  44. Rozkręciliśmy się ,ostatnia noc była bez przymrozku, darliśmy na Wołowiec równym tempem bo południowy trawers Ostrego Rohacza w kierunku Żarskiej przełęczy zrobił się bardzo miękki i było spore ryzyko lub duże nadłożenie trasy. Czasy liczone z przystankami,faktycznie jest małe przekłamanie w ostatnim dniu bo czas zatrzymał się nam w Żarskiej Chacie, trochę świętowaliśmy, a później zjechaliśmy (koniec1km pieszo) na parking na końcu doliny gdzie czekał bus do Zakopanego. Co do tempa to pierwsze 3 dni było spacerowe bo jeden z uczestników właśnie kończył solidne przeziębienie, nie poszedł z nami na Świstowy Szczyt i wykurował się w Zbójnickiej Chacie. Letnia jazda na rowerze z sakwami dobrze przekłada się na kondycje do takiej tury, dla mnie tempo było w sam raz ale wiem że innym było czasami ciężko. Co do trasy to ja i jeszcze drugi uczestnik zrobiliśmy 114km i 8200m bo możemy dodać popołudniowy spacer w Dolinie Pięciu Stawów.
    1 punkt
  45. Całkiem dobre tempo - czasy z przystankami czy to netto jest? W
    1 punkt
  46. Trochę liczb 1. Plesnivec 5,7km 530m 2:37 2. Teryho 13,4km 1325m 8:20 3. Zbójnicka 13,8km 890m 7:00 4. Popradzki Staw 12km 971m 7:20 5. Pięć Stawów 15,5km 1138m 6:48 6. Chochołowska . 29,8km 1478m 12:10 7. Żarska 18km 1468m 6:30 Suma 108 km 7800m 50h:45min
    1 punkt
  47. Dopisała nam pogoda mimo że prognozy były nieciekawe, trudność i niebezpieczeństwo powiększył kilkudziesięciocentymetrowy opad świeżego śniegu tydzień wcześniej, w związku z tym zadecydowaliśmy że wstajemy o 4:30 aby nie ryzykować zjazdów późnym popołudniem nasłonecznionych żlebów zjazdy nasłonecznianymi stokami były trudne i nie było radości lecz walka aby uniknąć wywrotki, czasami nie dało się zjechać W drugi dzień urwany sworzeń klamry (naprawiony gwoździem) od uderzenia w kamień podczas zapadnięcia się w śnieg po pas - taka na szczęście jedyna awaria w grupie przydarzyła się właśnie mnie. Buty się sprawdziły - stopy bez obtarć.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...