Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      28

    • Liczba zawartości

      2 774


  2. cyniczny

    cyniczny

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      551


  3. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      4 038


  4. mirekn

    mirekn

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      1 001


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 15.06.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Kolejny dzień pobudka podobnie około 5:00 i po 6:00 ruszam w trasę. Plan na dzisiaj to Olsztynek, okolica Grunwalda i Wzgórza Dylewskie. Trasa około 75 km. Ruszam piękną boczną drogą przez Wigwałd do Olsztynka Klasyczne położenie drzew w skrajni na mazurskich drogach W Olsztynku robię krótki popas w pobliżu zamku krzyżackiego. Przy wyjeździe z Olsztynka trafia się krótki podjazd przy jeziorze Jemiołowo Jezioro Jemiołowo Ten fragment drogi był najpiękniejszy tego dnia Kolejne 20km do Tułodziada jadę DW537. Ruch bardzo niewielki, górka dołek i ładne widoki. Choć jednak wolę węższe asfalty - szybciej droga leci z boku:-) Bezimienny bunkier przy trasie Na Grunwald rzut beretem, ale byłem tam już wiele razy (ostatni raz rok temu), więc tym razem omijam atrakcję. Po dojechaniu do Tułodziadów zjeżdżam z DW 537. Pogoda zaczyna się psuć, zrywa się mocny wiatr i z północnego kierunku nadciągają coraz ciemniejsze chmury, stąd mimo iż w planach miałem lekki popas, naciskam na korby i już bez przerwy dojeżdżam na kwaterkę. Cała trasa wyszła 75 km I koniec, długi weekend minął błyskawicznie. Ale nie ma się co smucić, bo za chwilę mam nadzieję trafie na Pogórze Dynowskie:-)
    8 punktów
  2. Powrót nie całkiem legalny Początkowo planowaliśmy, że nad Bałtykiem dojedziemy tylko do Międzywodzia, z którego odbijemy na Wolin i wrócimy szlakiem Blue Velo - wschodnim brzegiem Zalewu Szczecińskiego i Jeziora Dąbie. Jednak wiadomość o otwarciu granic od soboty sprawiła, że spontanicznie postanowiliśmy zmienić trasę na wariant zachodni - przez Niemcy. Dopiero wieczorem, leżąc w łóżku w ośrodku na zachodnim krańcu Świnoujścia doczytałam, że Meklemburgia-Pomorze Przednie do końca czerwca nie zezwala na jednodniowe pobyty turystyczne ☹️. Hm, co tu zrobić? Nie byłam gotowa psychicznie na kolejny, koszmarny przejazd rowerem przez S3 - aż do Wolina. Stwierdziliśmy rano, że jedziemy zobaczyć na promenadę transgraniczną, jak się sprawy mają. Najwyżej coś wymyślę. Na granicy żadnych służb mundurowych nie było, tylko peleton niemieckich emerytów, spragnionych świnoujskich klimatów. No to pstryk i dyskretnie odbijamy na niemiecką stronę. Na początku mamy dwie spore górki do pokonania przez las, potem krajobraz południowej części wyspy robi się sielski i trochę nostalgiczny. Wciąż wieje mocny, północno-wschodni wiatr. Jest ciepło, ale rześko. W Anklam - zwrot i od tego miejsca mamy centralnie pod wiatr, który rozdmuchuje się do 8 m/s. Most na Peene w Anklam: Czeka nas walka z wiatrem i odcinek szlaku dookoła Zalewu po starej drodze z płyt betonowych i gruntówkach. Myślałam, że mi zerwie kask razem z głową 😮. Rekompensatą były fantastyczne krajobrazy kwitnących Bagien Anklamskich. Na pierwszym zdjęciu widoczne w oddali pozostałości mostu kolejowego Kamp-Karnin. W Ueckermünde robimy postój. Charakterystyczna ławeczka: Rynek i plaża nad Zalewem: Z tego miejsca mamy już bardziej z wiatrem, który zresztą pod wieczór słabnie. Jesteśmy 40 km od domu, prawie jak w przedpokoju 😉. Na granicy w Dobieszczynie już tylko ślad po kupie piachu, blokującej do niedawna przejście. Jesteśmy w domu ok. 20.45.
    7 punktów
  3. No to jedziemy dalej - sobota: Wreszcie zmiana pogody - chmury i mgłę zastąpiło słońce, ale wciąż mocno wiało ze wschodu, więc było rześko. Dobrze, że mamy z wiatrem. Zaglądamy na plażę w Grzybowie - jeszcze pustą rano. Kolejną miejscowością jest Dźwirzyno, gdzie szlak R10 poprowadzono ciekawą kładką przez pola wydmowe. Potem jedziemy DDR-ką wzdłuż drogi przez centrum Dźwirzyna, Rogowo aż do Mrzeżyna. Tutaj pierwszy postój w porcie u ujścia Regi, gdzie rybacy właśnie sprzedają świeżą rybę prosto z porannego połowu. Chętnych nie brakuje. Za Mrzeżynem charakter trasy zmienia się. Kiedyś tamtejsze obszary leśne to był teren wojskowy, na który nie było wstępu. Dalej jest tam wojsko, ale część lasów jest dostępna dla osób postronnych. Szlak biegnie szutrowymi i piaszczystymi krętymi ścieżkami oraz przez kilka kilometrów - starą brukową drogą. Na trasie oddano w tym roku MMOR - czyli Modelowe Miejsce Odpoczynku Rowerzystów. Jest wiata z wielkim stołem, gniazda zasilania na energię solarną, również dla e-bike'ów, wifi i tablice informacyjne. Pełen wypas! Mijamy kolejne miejscowości. Niechorze Trzęsacz Na plażach kolorowo od parawanów, w miejscowościach - tłoczno, na szlaku rowerowym - ruch umiarkowany. W Międzywodziu spędzają weekend nasi przyjaciele - umawiamy się, że wyjadą nam rowerami naprzeciw. Spotykamy się gdzieś w lesie za Łukęcinem i jedziemy razem aż do Międzywodzia. Jeszcze wspólną kawa, ale czas szybko mija, a przed nami spory kawałek drogi do Świnoujścia. Ten fragment szlaku w zasadzie jeszcze nie istnieje. Jest bypass drogami gruntowymi i - miejscami - lokalnymi albo wariant jazdy szosą. Na DW 102 przez Wisełkę do Międzyzdrojów na szczęście ruch umiarkowany, jedzie się dobrze - spore górki, można się rozgrzać, zwłaszcza z sakwami. Pogoda pod wieczór trochę się psuje. Lodowaty wiatr że wschodu wzmaga się i przynosi chmury. Dojeżdżamy do Międzyzdrojów. Jest już około 20.00, a przed nami ostatnia prosta - poboczem DK3. Paskudny odcinek i dłuży się niemiłosiernie. Jestem szczęśliwa, gdy docieramy na przeprawę promową. Takie widoki z "Bielika": Jeszcze tylko przejazd przez całe miasto, bo nocujemy w ośrodku prawie pod niemiecką granicą. Tutaj kończy się szlak R10, czyli polski odcinek Euro Velo 10 i 13. A potem krótki wypad na kolację i zakupy. Bardzo tłoczno, mimo późnej pory. Nie czujemy się tak do końca bezpiecznie w takim tłumie.
    7 punktów
  4. Tegoroczny długi weekend bożociałowy spędzam w gronie rodzinnym w przepięknej agroturystyce położonej niedaleko Ostródy. Na miejsce dojeżdżamy przed 12:00, jest czas na obejrzenie terenu i zapoznanie się zarówno z przemiłymi właścicielami, jak i stałymi mieszkańcami. Stali mieszkańcy to dwa psy rasy Akita "Aisza" i "Czako". Żona szybko nawiązuje nić porozumienia z pieskami:-) Pierwszy dzień biesiaduję z rodzinką, a ponieważ towarzystwo nierowerowe, więc i ja rezygnuję z przejażdżki tego dnia. Drugiego dnia wstaję około 5:00 i przed 6:00 jestem gotowy do pierwszej trasy - cel Iława. Agroturystyka w porannej mgle. Pierwsze 1,5 km od noclegu to droga szutrowa z dość ostrym podjazdem. I będzie to w tym dniu jedyny odcinek z kiepską nawierzchnią. Pierwsze jezioro Lichtajny, położone kilka km od kwatery. Co do nawierzchni to pozostałe drogi tego dnia będą miały mniej więcej taki standard:-) Powolutku mgła się podnosi zwiastując piękny dzień Od Wirwajd do Samborowa, jadę po DK16 (raptem 4 km). Ruch niewielki, więc jedzie się bardzo przyjemnie. Po drodze mijam most kolejowy na rzece Drwęca wraz z przyczółkiem obronnym zbudowanym na początku XX w. Linia kolejowa Ostróda - Iława. Za Samborowem zjeżdżam z DK16. Od tego miejsca wjeżdżam w najładniejszy fragment dzisiejszej trasy. Wąski asfalt, zero samochodów, po mgle ani śladu - jest pięknie. I taką drogą jadę aż do rogatek Iławy - 20 km mija błyskawicznie Przed Jażdżówką dobijam do Jezioraka - najdłuższego jeziora w Polsce i szóstego pod względem powierzchni. Jezioro i okolice zawsze kojarzą mi się z przygodami Pana Samochodzika i jego autorem Zbigniewem Nienackim. Budowa przy takiej drodze o niewielkim ruchu lokalnym odrębnej ścieżki jest totalnym bezsensem. Nawet jeśli autochtoni robią na niej próby prędkości to wystarczyłoby co kilkaset metrów progi zwalniające, aby co krewkich kierowców przymusić do spokojnej jazdy. Rano ruch zarówno pieszych jak i rowerów jest bardzo niewielki więc jazda iławską promenadą wzdłuż jeziora jest bardzo przyjemna. Nigdzie mi się nie śpieszy, więc zatrzymuję się w co ładniejszych miejscach na sesje foto Objeżdżam też dookoła Mały Jeziorak położony w samym sercu Iławy. Garaże dla sprzętu wodnego. Po wyjeździe z Iławy kieruję się w stronę Rożentalu, gdzie jest przepiękny drewniany kościół z XVIII w. Żeby ominąć jak największy kawałek DK 15 z Rożentalu jadę przez Władyki i Zajączki do Pietrzwałdu Za Napromem jadę kawałek wcześniej wspomnianą DK15. Raptem 3 km, ale to najbardziej emocjonujące kilometry - przypominam sobie dlaczego za wszelką cenę omijam tego typu trasy. Ruch jest duży więc dla swojego bezpieczeństwa trzymam się mniej więcej środka pasa. Po zjechaniu z DK znowu jest sielsko i błogo. Jezioro Kraplewo położone nieopodal miejscowości o tej samej nazwie. Końcówka to kilkukilometrowa jazda po starej DK7. Od kiedy idzie równoległa S7, ruch na drodze bardzo niewielki. Dodatkowo szerokie asfaltowe pobocze powodują, że jazda jest bardzo przyjemna. A widoki z drogi całkiem przyjemne. Trasę kończę wynikiem 108 km
    7 punktów
  5. Pałac w Kończycach Wielkich Kościół Kaczyce Zamknięta granica Kaczyce/Karwina Zamknięta granica Kaczyce ul.Sobieskiego/Karwina Pałac w Zebrzydowicach Plaża Zebrzydowice Zamek w Kończycach Małych Restauracja Gościniec Zamkowy - smaczna kuchnia. Trasa https://en.mapy.cz/s/rajavunojo
    6 punktów
  6. W Cieszynie zmiany, naszych brak, a Czesi się barykadują.
    4 punkty
  7. Połaziłem rodzinnie przez długi weekend w okolicy Małego Skrzycznego. Celem była trasa spacerowa z warunkiem "ale żeby tłumów nie było". Pomimo długiego weekendu i mega popularnej okolicy można trafić tereny po których absolutnie nikt nie chodzi ! Wszystkie stokówki były puste. Można też jakieś potencjalne linie pod zjazdy rozeznać na przyszły mega śnieżny sezon. Obadałem dokładnie miejsce z którego jest zasilany zbiornik na hali i już wiem, który to ciek odpowiada za wodę Mapka i parę fotek poniżej: Pozdrawiam mirekn
    4 punkty
  8. Powodzenia i udanych szusuf w tej klasie mogę polecić fajną miejscówkę w CH https://www.tui.com/suchen/angebote/Hotel-Meierhof/25945/offer?searchScope=HOTEL&startDate=2020-12-26&endDate=2021-01-02&duration=7&coopid=GHF_TUI_pps&goalid=361505&utm_source=google&utm_medium=metasearch&utm_term=361505&utm_content=localuniversal&utm_campaign=hotelfinder&gclid=EAIaIQobChMI1_bF0sWD6gIVYsa7CB3tBAjJEAoYASAAEgIma_D_BwE też czegoś szukam na Sylwestrowy tydzień i w Chamonix są jeszcze wolne apartamenty 2 osobowe poniżej 400 euro za tydzień na 2 osoby
    4 punkty
  9. Dzień drugi Pogoda dalej nie rozpieszcza - za oknem rano chmury i mgła. Ale nie pada i jest cieplej niż w czwartek. Od Białogardu Stary Kolejowy Szlak biegnie w dwóch wariantach - przez Koszalin do Mielna oraz przez Gościno do Kołobrzegu. Obydwa na około 50 km. My decydujemy się na pierwszy z nich. Ale najpierw runda po białogardzkiej starówce, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Potem szlak biegnie wzdłuż rzeczki Liśnicy. W odróżnieniu od odcinka Złocieniec-Białogard, ten do Mielna wcale nie jest oznakowany, a niektóre fragmenty jeszcze nie istnieją, a w zasadzie istnieją jako polne drogi albo leśne dukty: Pod Bialogardem: Niestety, @Bumer nie trafiłam nad jezioro, o którym piszesz. Pojechaliśmy w stronę Pomianowa, a potem zjechaliśmy z asfaltu w teren. Nad Radwią trochę pobłądziliśmy. Prawie pokłóciłam się z Darkiem i prawie zgubiłam telefon na jakichś leśnych wertepach. Ale Radew - bardzo ładna. Fajna byłaby na kajak. Do Strzekęcina dojeżdżamy przy pierwszych kroplach deszczu i pomrukach burzy. Postanawiamy przeczekać nawałnicę w tamtejszym Bursztynowym Pałacu. Oczekiwanie umila nam kawa i wykwintna szarlotka. A gdy przestaje padać, przechadzamy się po pięknym parku wokół pałacu. Darek przy balustradzie. Od Strzekęcina przez Koszalin do Mielna jedziemy nudną ścieżką rowerową wzdłuż drogi wojewódzkiej. Duży ruch, brzydko, dobrze że chociaż bezpiecznie. 25 km. A nad morzem? Inny świat - sztorm, mgła i lodowaty wiatr. Szlak R10 prowadzi miejscami przez las asfaltową autostradą, miejscami tuż przy plaży, a miejscami środkiem przez miejscowości. Wszędzie mnóstwo ludzi, niestety, chodzą i jeżdżą jak stado krów. Kiepska sprawa w długi weekend czy w wakacje. Sarbinowo: Pod Kołobrzegiem: Zdjęcia z Kołobrzegu wyszły średnio Nocujemy w Grzybowie. Jutro cdn.
    4 punkty
  10. Spakować sakwy i jechać gdzieś, gdzie pięknie. Wyruszać rano, nie wiedząc, gdzie będę spała wieczorem. Taką włóczęgę rowerową uwielbiam i tak spędzam aktualnie długi weekend. Weekend zaczął się dzisiaj wczesną pobudką, bo o 9.06 odjeżdża polregio do Szczecinka, a mam na dworzec 17 km. Początkowo mieliśmy z Darkiem startować właśnie że Szczecinka, ale koncepcja zmieniła mi się jeszcze raz dzisiejszej nocy, po lekturze map i prognoz. W efekcie zaczęliśmy objazdówkę ze Złocieńca. Chcemy pojechać nad morze Starym Kolejowym Szlakiem R15, a potem z Mielna do Świnoujścia R10, czyli Velo Baltica i wrócić zachodnią stroną Zalewu Szczecińskiego. Ledwie wysiedliśmy z pociągu, a tu zaczęło mżyć. Schowaliśmy się pod wiatą, pogapiliśmy na procesję, a tu siąpi i siąpi. Trochę przestaje i znów kropi. Pokręciliśmy się po Złocieńcu - ładne miasteczko. W Złocieńcu R15 krzyżuje się z R20 czyli Trasą Pojezierzy Zachodnich. Stąd prowadzi również jeden ze starszych szlaków rowerowych - do Połczyna-Zdroju, zbudowany jeszcze w latach 90tych na nasypie dawnej linii kolejowej i włączony jako odcinek do długodystansowego Starego Kolejowego Szlaku. Dawne budynki kolejowe i infrastruktura turystyczna: Pierwsze 20 km jechaliśmy chyba trzy godziny, bo co trochę padało, czasem nawet mocno. Na popołudnie prognozy były trochę lepsze, postanowiliśmy więc przeczekać deszcz przy obiedzie. Trafiliśmy do sympatycznej agroturystyki z karczmą w miejscowości Toporzyk, nad rozlewiskiem, w którym właściciele hodują ryby. Pstrąg faszerowany warzywami i sielawa były pyszne i świeżutkie, a jeszcze piwo z lokalnego browaru z miodem drahimskim. Mhmhm 😋... No i prawie przestało padać. Dla odmiany świat spowiła tajemnicza mgła. Takie klimaty: Czyż to nie jest wymarzona pogoda, aby jechać nad morze? No to jedziemy dalej. Połczyn-Zdrój: Za Połczynem jeszcze kilka km nowej, "kolejowej" ścieżki: Druga połowa odcinka szlaku że Złocieńca do Białogardu prowadzi bocznymi, mało uczęszczanymi asfaltami, po bardziej pofałdowanym terenie. Trochę odmiany. Z atrakcji mieliśmy jeszcze taką W sumie odcinek Złocieniec-Białogard ma 70 km, nam wyszło trochę więcej, bo kręciliśmy się jeszcze trochę po okolicy. Łącznie z dojazdem na pociąg zrobiliśmy blisko 100 km. (cdn.)
    3 punkty
  11. Powoli wracamy 15.06.2020 Słowacja tranzyt niedozwolony , Czechy mieszkańcy Sląska tranzyt niedozwolony, Węgry tranzyt niedozwolony Czechy mieszkańcy Sląska tranzyt niedozwolony Uwaga Polacy z innych regionów niż Sląski w czasie tranzytu do Austrii mogą spodziewać się kontroli i muszą udowodnić policjantowi CR że nie są wielbłądami i nie mieszkają na Śląsku, jak im się to nie uda to pokuta 1600 euro. Nie kierujcie się też na przejścia Sląskie np. Cieszyn bo nie przepuszczają nikogo Ambasada CR pisze co innego a MSW Czech robi co innego, wygląda to na typowe nękanie Polaków przez czeską policję. Czechy to pierwszy kraj, który uznał odrębność Śląska od reszty Polski Słowacja tranzyt niedozwolony ale granice otwarte (brak kontroli) czyli czekanie na jelenia za 1600 euro od osoby rozpoczęte, plus przymusowa płatna kwarantanna na SK. https://www.gov.pl/web/slowacja/zasady-wjazdu-cudzoziemcow-na-terytorium-republiki-slowackiej Po wjeździe na terytorium Republiki Słowackiej przez przejścia graniczne, na których nie przeprowadza się kontroli, konieczne jest niezwłoczne przedłożenie wyniku ujemnego właściwemu regionalnemu urzędowi zdrowia publicznego . Wynik musi być w języku angielskim, niemieckim, czeskim lub słowackim lub przetłumaczony na jeden z tych języków. Następnie nakazuje się izolację do momentu otrzymania negatywnego testu RT-PCR dla COVID-19. http://www.mzv.sk/cestovanie/covid19/vstup-cudzincov-na-uzemie-sr-pocas-mimoriadnej-situacie Politycy niech się bawią, a my lecimy (w planach były kamper) za 2 tygodnie z Krakowa na wczasy do Grecji, bo Pyrzowice też zarażone
    3 punkty
  12. Jeszcze małe uzupełnienie. Opis i interaktywną mapę szlaków, po których jechaliśmy, oraz odcinkowe mapy pdf można znaleźć na stronie Urzędu Marszałkowskiego: http://www.rowery.wzp.pl/
    3 punkty
  13. Wiele ofert na sezon zimowy jest uruchomionych dopiero we wrześniu/październiku. Ja kiszę rezerwację apartament w Sillian na styczeń, bo jest rewelacyjny, w dobrej cenie i ma opcję odwołania. Ale czy pojedziemy to jest jeden wielki znak zapytania.
    2 punkty
  14. Cześć Kolejna świetna relacja i piękne miejsca. Teren jest mi doskonale znany bo Rybelek pisał pracę magisterską w dolinie Grabiczka i Dylewki. Bazę mieliśmy w Grabinie na poddaszu w chłopa. Agro o którym wspominasz wtedy jeszcze nie istniało. My spędziliśmy 5 dni na pracy w Izerach - zero rowerów ani podróży ale wielka satysfakcja z pomocy przyjaciołom jest. Serdeczne pozdrowienia
    2 punkty
  15. Oczywiście nie każdemu spodobają się takie kompromisy, ale jeśli ja miałbym coś szukać to być może brałbym takie coś: https://www.booking.com/hotel/at/haus-mondspitze.pl.html?aid=397594;label=gog235jc-1FCAEoggI46AdIHlgDaLYBiAEDmAEeuAEJyAER2AEB6AEB-AECiAIBqAIDuALLip33BcACAdICJDY4YjJlMjViLWY1NDktNDBlMy05NWFiLWQ5ZjljY2YzYWEzY9gCBeACAQ;sid=9535e67269fb58149ba846bc4f6021fa;all_sr_blocks=44915901_205024130_2_0_0;checkin=2021-01-23;checkout=2021-01-30;dest_id=3761;dest_type=region;dist=0;group_adults=2;group_children=0;hapos=4;highlighted_blocks=44915901_205024130_2_0_0;hpos=4;no_rooms=1;room1=A%2CA;sb_price_type=total;sr_order=price;sr_pri_blocks=44915901_205024130_2_0_0__28280;srepoch=1592216061;srpvid=106a47fe76260046;type=total;ucfs=1&#map_closed Apartament 65m2 od 23 do 30 stycznia za 1258zł jest 600 metrów wg. google maps od krzesła w takim niedużym i mało znanym ośrodku: Za zaoszczędzoną kasę wziął bym Vorarlberg Skipass (czy jakikolwiek największy dostępny) na różne ośrodki w tej okolicy i jadł na stoku praktycznie cały czas.
    2 punkty
  16. Ja mam swoje metody na tańsze wakacje i ferie, ale to wymaga trochę czasu, żeby przerzucić bardzo dużo ofert. Zaczął bym od przeszukania ofert z tego wyszukiwania: https://www.booking.com/searchresults.pl.html?error_url=https%3A%2F%2Fwww.booking.com%2Findex.pl.html%3Faid%3D397594%3Blabel%3Dgog235jc-1DCAEoggI46AdIHlgDaLYBiAEDmAEeuAEJyAER2AED6AEB-AECiAIBqAIDuALLip33BcACAdICJDY4YjJlMjViLWY1NDktNDBlMy05NWFiLWQ5ZjljY2YzYWEzY9gCBOACAQ%3Bsid%3D28cfee1ead48108af282fd0ff123a272%3Bsb_price_type%3Dtotal%26%3B&aid=397594&label=gog235jc-1DCAEoggI46AdIHlgDaLYBiAEDmAEeuAEJyAER2AED6AEB-AECiAIBqAIDuALLip33BcACAdICJDY4YjJlMjViLWY1NDktNDBlMy05NWFiLWQ5ZjljY2YzYWEzY9gCBOACAQ&sid=28cfee1ead48108af282fd0ff123a272&sb=1&sb_lp=1&search_form_id=e9b445a5643b000f&checkin_monthday=23&checkin_year_month=2021-1&checkout_monthday=30&checkout_year_month=2021-1&checkin=2021-01-23&checkout=2021-01-30&group_adults=2&group_children=0&no_rooms=1&group_adults_overlay=2&group_children_overlay=0&no_rooms_overlay=1&lpsr=1&dest_type=region&dest_id=3761&ss_raw=alpy+aus&ss_label=Alpy+Austriackie%2C+Austria&place_id_lon=12.005423&place_id_lat=47.198551&ac_position=0&ac_suggestion_list_length=10&ac_langcode=pl&search_selected=true&ac_size=5&ac_click_type=b&latitude=47.198551&longitude=12.005423&search_pageview_id=e9b445a5643b000f&order=price Wybierz termin, wpisz "Alpy Austriackie" lub "Alpy Włoskie", posortuj po cenach, jest ogrom ofert dla dwójki poniżej 3000zł. Następnie trzeba na mapie każdą ofertę sprawdzić, czy jest blisko stoku i ocenić czy ten ośrodek nas interesuje.
    2 punkty
  17. Udało nam się trochę pokręcić przed leżanką, pogoda do jazdy rewelka około 15 stopni i lekki opad deszczu😁
    1 punkt
  18. Brawo za całą trasę bo nie było lekko, super ławeczka Ps. Mrzeżyno to moje dziecięce wyjazdy do OW BEFAMA teraz http://www.famasta.com.pl/
    1 punkt
  19. @tanova świetny trip 👍 tereny bajeczne, a przede wszystkim przygoda 🙂 Relacja, sztos! Dzięki 👍
    1 punkt
  20. @cyniczny cude trasy 😍 w takich terenach, szosa, to coś pięknego 👍 Dzięki wielkie za relacje 🙂
    1 punkt
  21. Na blogu umieściłam kolejną część relacji z naszej rowerowej wycieczki w długi weekend. Zapraszam do przeczytania.
    1 punkt
  22. Nie panikuj i odpuść sobie teraz rezerwację teraz na ostatni tydzień stycznia. To jest niski sezon i korzystnych miejscówek będzie multum. W okresie świąteczno-noworocznym zainteresowanie jest sporo większe, ale obstawiam, że większość gospodarzy i hotelarzy nie umieściła jeszcze swoich ofert z dwóch powodów: 1. czekają, jak się sytuacja rozwinie, 2. czekają na rezerwacje stałych klientów. Ja osobiście nigdy nie rezerwuję wcześniej niż wrzesień-październik, wtedy ofert jest więcej i zawsze coś fajnego można znaleźć. Zazwyczaj piszę jednak maila do lokalnej informacji turystycznej z regionu, do którego chcę pojechać i dostaję mnóstwo odpowiedzi zwrotnych - mniej lub bardziej przystających do określonych w zapytaniu kryteriów.
    1 punkt
  23. @cyniczny - jak pusto o tej porze na Mazurach, pomimo długiego weekendu! Świetne tereny na rower, choć ode mnie jednak dość daleko i ciekawe pętle na rower. Dzięki za fajną fotorelację.
    1 punkt
  24. Cześć Fajna wycieczka a właściwie wycieczki! Dla mnie to rejony dzieciństwa bo do 8 roku życia mieszkałem w Koszalinie. Jak rozumiem to jechaliście bez sprzętu biwakowego śpiąc tam gdzie Was rzuciło danego dnia? Pozdrowienia
    1 punkt
  25. A co Cię tak zabolało? Jak kogoś stać, to jego sprawa, ile płaci za nocleg.
    1 punkt
  26. A ja się przyznam, że się pomyliłem bo 3 miesiące temu napisałem na forum, że ludzie nie będą mieli kasy na podróże ze względu na kryzys i czeka nas okres tańszych wyjazdów wakacyjnych czy feriowych. A tu klopl, ofert jest mało, a ceny są wysokie. Kurndę mam nadzieję, że się coś zmieni.
    1 punkt
  27. Do zimy jeszcze prawie pół roku, wiele może się zmienić na świecie, kto by pół roku temu pomyślał że świat będzie wyglądać jak wygląda?
    1 punkt
  28. Raczej większość ma jeszcze zablokowane terminy zimowe stąd pokazuje że "wyprzedane" szczególnie na bookingu to stała praktyka. Ja na razie przeglądałem różne regiony alpejskie pod względem ofert od osób prywatnych. Taniej niż było raczej nie jest. Część jeszcze nie ogłoszona a te dostępne bez szału. Na razie jeszcze czekam na przebieg sytuacji.
    1 punkt
  29. @tanova - pogoda Was nie rozpieszcza, oby kolejne dni były lepsze☀️ @marboru - podziwiam determinacje.
    1 punkt
  30. Na blogu "Rowerowa czterodniówka ..." umieściłam kolejną relację - z wycieczki trasą Białogard - Koszalin - Mielno - Kołobrzeg. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do lektury .
    1 punkt
  31. Tatry Mountain Resorts (TMR) zawarł umowę nabycia spółki 1. Tatranská, właściciela ośrodka narciarskiego Štrbské Pleso w mieście Wysokie Tatry na Słowacji, za nieujawnioną kwotę, podał TMR. https://www.money.pl/gielda/tmr-nabyl-wlasciciela-osrodka-narciarskiego-strbske-pleso-na-slowacji-6520699223742593a.html
    1 punkt
  32. Cześć. Spiesze wiec Mitku z wyjaśnieniem - lakonicznego stwierdzenia "życie" użyłem rozmyślnie, myślę ze koleje mojego życia niekoniecznie będą interesujące dla kogoś kto przegląda portal o nartach. Ale żeby nie było ze jakaś tajemnica (może nikt się pogniewa za spam w wątku). Urodziłem się - patrze chłopiec 😉.itd itd.....w uproszczeniu- kupę czasu mieszkałem pod palmami (zamiast smreków), do najbliższych stoków miałem bardzo daleko a najwyższa góra w promieniu 1000km to śmietnik/wysypisko dwie wioski dalej. I faktycznie inne pasje zajęły miejsce nart ale "pasje" zawsze szły u mnie wielotorowo a często sezonowo, czasem nawet stawały się sposobem na życie ( z rożnym skutkiem). Nawet po powrocie do kraju przez pewien czas jakoś mnie nie ciągło na narty, kumpel namawiał a ja mu odpowiadałem ze jaka to radocha jeździć po takich "wykastrowanych" z muld stokach - to tak jak pływanie na Jetski na morzu bez fal - 30 minut i potem nuda. A możne podświadomie się balem ze nie potrafię już nic. ....zacząłem niewinnie - wypożyczyłem narty pod jakimś stokiem w Bialce i stało się - wieczorem miałem już swój sprzęt (i pewnie obłęd w oczach) .. a potem codziennie, co drugi trzeci dzień na stoku - okazało się ze jeszcze sporo potrafię ....wytłumaczenie tego zjawiska jest dziecinnie proste - powiew młodości w rzadkich już włosach 😉 również pozdrawiam
    1 punkt
  33. Poszlajałem się wczoraj po Beskidzie Śląskim zaliczając trzy ośrodki narciarskie (wiem, że z jedną trasą to nie ośrodek ). Trasa z Ustronia Polany przez Czantorię, Soszów na Stożek i nazad na parking pod Czantorią. Beskidzki standard grzbietem w obie strony. Pogoda super. Pomimo wcześniejszych opadów - w miarę sucho. Ludzi, jak na ten najpopularniejszy szlak mało. Schroniska po drodze czyli Soszów i Stożek czynne. (choć na Soszowie mizernie z dobrymi piwami a był pełen asortyment browaru Zamkowego z Cieszyna). Jedyna rzucająca się "inwestycja" narciarska to nowe odprowadzenia wody z niebieskiej trasy na Czantorii. Stan szlaku jak na taką popularność dobry, jedynie odcinek przy zejściu z Czantorii w stronę stacji Światowid wymaga odrobinę uwagi. Wyszło tego około 25 km i 1350 verticala. Parę fotek. Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...