Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      2 888


  2. lski@interia.pl

    [email protected]

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      3 290


  3. mario33

    mario33

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      237


  4. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      4 091


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.03.2021 w Odpowiedzi

  1. Podepnę się pod Krzyśka i się przywitam Cześć Wszystkim umiłowanym w nartowaniu Braciom i Siostrom (...jak mawia Szabir - tak, od trzech lat byłam współ... innego forum). Imię mi Beata i nie mogę żyć bez nart. Moje stadium umiejętności jest larwalne, do "motylem jestem" jeszcze mi brakuje. Cenię sobie szczerość, wolność i poczucie humoru. Pozdrawiam!
    6 punktów
  2. Taterki, Taterki... Wujot i AndRand dzięki za nocne Polaków rozmowy,-) Think tank wyprawy;-) Tribute. Man in red, znaczy Orange. Good job.
    5 punktów
  3. Faktycznie ,tak jest.Pisałem pół żartem,pół serio,testy oferuję na poważnie,z wyczuciem różnic żartem.Ale właśnie w sferze pzrygotowania najczęściej spotykamy przerost formy nad treścią,gdy ludzie dyskutują o wyższości kąta 86 stopni nad 87 stopni,a jeżdżą na płaskiej narcie...
    5 punktów
  4. Tak robią prawdziwi znawcy. Ja tam, prawdę mówiąc czuję różnicę tylko, jak zmienię GS na SL, ale że mam calą kolekcję wszystkiego, a koledzy czują niuanse, czemu im nie zrobić przyjemności...
    5 punktów
  5. Dokladnie, mozna miec ile par sie chce i nikomu nic do tego, a tym bardziej po co ?
    4 punkty
  6. Ty to byś się nadał na TAMTO forum 🤣 Ja to bym chciał mieć wybór w domu między SL a GS. Jedno mam, drugie nie (jeszcze). Jeszcze sportowa x-turn i szeroka na puch. Oj, ile tych nart można by mieć...
    4 punkty
  7. Bo jak Ci puszcza foka na podejściu frontalnym (a ma prawo) to lecisz w dół bez możliwości zatrzymania się. Na trawersach idzie się na mniejszych kątach i zareagować na uślizgi łatwiej (bo trzyma druga). Aby nie wyważać otwartych drzwi warto popatrzeć jak chodzą inni (szczególnie zasuszeni Panowie co widać, że na skiturach spędzili wiele lat). Uwaga nie dotyczy młodych przecinaków na sprzęcie freeridowym Pozdro Wiesiek
    4 punkty
  8. Ponieważ to wątek o minimalizmie to w takim razie nie powinno w dziedzinie grzania zabraknąć Jetboila a konkretnie modelu Stash. To po prostu obudowana radiatorami menażka. Wytwórca twierdzi, że wydajność jest tutaj 4x większa jak w tradycyjnym zestawie. Oznacza to, że kartidż 100 g = 2 x 200 g! Podają, że 100 g wystarczy do zagotowania 12 litrów wody. Po stronie innych plusów jest kompaktowość (pięknie się to składa) i rzeczywiście niesamowite tempo gotowania. Trudno uwierzyć ale ten zestaw waży 200 g + 27 g podstawka (można zostawić). Po dodaniu najmniejszego kartidża 200 g (tarra) lądujemy na ca 400 g. Powinno to wystarczyć na zespół na dwa - trzy dni. Pozdro Wiesiek
    4 punkty
  9. Różnica kaloryczności różnych mieszanek jest pomijalna. Mieszankę propan izobutan stworzono nie ze względu na kaloryczność, ale temperaturę wrzenia. Temperatura wrzenia (stopnie C): Propan ok. -42 Izobutan ok. -12 n-Butan - ok. 0 Tym samym mieszanka propan-izobutan jest mniej podatna na skraplanie w niskich temperaturach. W kuchenkach z normalnym(nie odwróconym) kartuszem nie powoduje to problemów przy lekkim mrozie. Jeśli chodzi o wydajność Jetboila to kluczem jest radiator który przyspiesza transfer ciepła. Model Stash to nowy produkt dużo lżejszy od poprzedników (wcześniej ok. 350g). Nie wiadomo jednak, czy nadaje się do długotrwałej pracy przy topieniu śniegu. Poprzednie wersje radiatorów potrafiły się stopić, szczególnie wycofany z produkcji Jetboil z tytanowym garnkiem. (zwykłe garnki tytanowe bez radiatora są ok). Osobną kwestią jest wiatr. Biwakując należy gotować tylko mając całkowicie osłoniętą kuchenkę. Np. w środku namiotu (choć jest to niebezpieczne). Warto też używać dodatkowej osłony aluminiowej. Nawet lekkie powiewy drastycznie obniżają wydajność kuchenki. W przypadku konieczności używania kuchenki na wietrze, najlepiej kupić model MSR Windburner (432g). Mimo że jest to produkt ciężki to różnice wydajności na wietrze będą tak duże, że i tak opłaca się go tachać. Jadąc w 2 lub więcej osób warto też używać garnka o pojemności ok. 2-3l. Topienie śniegu jest wtedy bardziej efektywne niż w małej menażce. Podobnie lepiej zabrać jeden większy kartusz niż kilka mniejszych. Mniej wagi przypada wtedy na opakowanie. Do normalnych zastosowań górskich zimą kuchenki benzynowe, spirytusowe czy na paliwo stałe są nie opłacalne wagowo. Benzyna sprawdza się dopiero przy długich wyprawach arktycznych natomiast alkohol lub kostki esbit, latem do podgrzewania niewielkich ilości wody.
    3 punkty
  10. Od 2:05. Troche jak pod kompensacje.
    2 punkty
  11. A więc powrót do Sälen aby dokończyć relację 😉 Dokładam dwa ośrodki leżące w pobliżu. Wyjazd jutro. Zabieram AMy 😜 https://www.skistar.com/sv/vara-skidorter/salen/vader-och-backar/webbkameror-salen/
    2 punkty
  12. Kolejny wątek, to co jemy, pijemy i palimy na skiturach (w tym ostatnim gramatura też istotna).
    2 punkty
  13. A ja to bym chciał żeby Autor czyli @Wujot jak i reszta Kolegów wypowiedziały się o sensowności założenia nowego tematu "czego używamy na skiturach". Zdaję sobie sprawę, że to poniekąd dublowanie ale nie zawsze używamy tego minimalistycznego/extremalnego, a fajnie by mieć przegląd w czym i czego używamy na "codziennych" wyrypach (np. tak pod kontem uzupełnień w sprzęcie) . Oczywiście podanie wagi było by wskazane ;). Pozdrawiam mirekn
    2 punkty
  14. @agnel2748spróbuj się trochę nauczyć trzymania tematu wątku, tak dużo szczegółów o fokach to może warto już założyć osobny wątek albo znaleźć coś w historii i się podpiąć ? generalnie powinieneś sobie przejrzeć cały ten wątek "W oparach minimalizmu ..", co Wujot już Ci podrzucał, tam jest mnóstwo naszej wiedzy bardzo sensownie do wszystkiego podchodzisz, ale my też bardzo dużo rzeczy już opisaliśmy ... 🙂
    2 punkty
  15. Czyli @[email protected] jeździsz na Daciach. Weź wybierz się na testy i kup wreszcie coś porządnego, bo z tym co masz to wstyd się na Słotwinach pokazać
    2 punkty
  16. Skrzyczne Kaskada równe 3 lata temu. Ostatni sezon gdzie ścianka była ratrakowana.
    2 punkty
  17. Czantoria Mała i Wielka W tym sezonie nie zjeżdżałem jeszcze z Czantorii trzeba było to nadrobić. Start Ustroń Polana - Czantoria - Poniwiec dolna stacja krzesełek - w stronę Małej Czantorii aż skończył się śnieg i z powrotem. Runda 12km ale dwa konkretne zjazdy i uzbierało się 1400m podejścia Ustroń zjazd do samego dołu. W tle zawodnik podbieg - 18 minut z dołu do góry krzesełek, info dla @mirekn by mógł się porównać. Poniwiec W stronę malej Czantorii Ludzi i skiturowców sporo mimo zamkniętych krzeseł 2X Będzie dobrze! Ratrak pod koniec dnia jedzie do góry i wraca więc rano sztruks , śnieg poleży jeszcze z tydzień. Super miejsce na konkretne podejście i zjazd, szybki dojazd bez korków. mapa
    2 punkty
  18. Dzień dobry. Ja również przybywam tu ze skiforum.pl. Lubiłem tam dzielić się relacjami z warunków na stokach. Trochę wstyd że dopiero teraz tu jestem, ponieważ filmy Jacka oglądam od dawna, przeglądam portal ale jakoś nie trafiłem wcześniej na to forum :) Natomiast co do awarii OVH, to naprawdę skala jest poważna. Sam z racji zawodu mam z nimi wiele wspólnego, na szczęście nie padło mi osobiście nic istotnego. Sytuacja jednak spowodowała że jeszcze mocniej zweryfikowałem swoje backupy :)
    2 punkty
  19. Wisła, wokół doliny Jawornika. Soszów - Przełącz- Skolnity - Jawornik - Stok - Kiczera - Mały Soszów - Soszów. Pętla około 12 km Tura z wykorzystaniem wyciągów. https://pl.mapy.cz/s/jutupazubo Przełącz ul. Skolnity 31 Widok na Soszów Skolnity 18 Skolnity wyciąg górna stacja i zagroda z alpakami i osiołkiem. Skolnity czerwona o 14:00 tem + 10C W zdluż żóltego w kierunku hotel Stok Jawornik w tle Soszów hotel Stok Jawornik centrum ul. Wrzosowa mostek Stok ul. Kiczerowska 1 - powyżej górnej stacji Stok szlak czerwony
    1 punkt
  20. Stronę TANAP polecam, co roku publikują co udostępniają i od/do kiedy. Poza tym co i jak trzeba zgłaszać etc. Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  21. Jak akurat mam głównie takie potrzeby - czyli spontaniczny camping jednonocny. Do tego 15g puszka ze spirytusem na dwie kawy jest bardzo dobra. Choć pewnie zamienię ją na kostkę z blaszką bo mogę je trzymać w plecaku na stałe. Do tego spirytus i kostki są rewelacyjne jako rozpałki. Z tym, że to jest 66g, a nie 15g (problemy minimalisty )
    1 punkt
  22. Z moich doświadczeń górskich wynika, że kartusze gazowe tzw. zimowe lepiej palą się w niskich temperaturach (mają procentową zawartość butanu i propanu) oraz na wyższych wysokościach. Taki gaz szybciej zagotowuje wodę. Różnica jest widoczna także w przypadku kartuszy z różnych firm.
    1 punkt
  23. 1 punkt
  24. 7 godzin podejścia i 1,5 godz zjazdu tak to z grubsza wychodzi w ciągu skiturowego dnia. W jednym kawałku w Alpach (w środku) też rzadziej bo z reguły jest do 1500 deniwelacji. Ale niektóre popularne dojścia to nawet więcej np. z Fischertal do Finsteraarhorn Hutte czyli z 1100 na 3050. Szczególnie biorąc pod uwagę tempo aklimatyzacyjne. Podobnie na GrossVenedigera (dojście do Neue Prager hutte). W Polsce czy Słowacji dłuższe podejścia to na Rysy, Krywań i parę innych. Zależy skąd się idzie ale mogą być to długie podejścia. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  25. Hejo. Obecny ? Bo cisza niezwyczajna zapadła 🤔😂
    1 punkt
  26. to może mieć kilka przyczyn że gość tak myknął: sportowiec, wytrenowany lekki sprzęt zawodniczy odpowiednio dobrany foka z dobrym poślizgiem i na moje wyczucie to ta foka jest w tym najmniej istotna, ale oczywiście też będzie pomagać
    1 punkt
  27. kluczowa jest menażka z radiatorem, też używam jetboila Supergan opisał szeroko swoje wrażenia https://lukaszsupergan.com/jetboil-minimo-zimowy-test-kuchenki/
    1 punkt
  28. Ha, Ha. Myślisz, że monomer ma znacząco inną kaloryczność??? Szczególnie, że normalny butan to mieszanka obu monomerów Ponieważ nigdzie tego nie ma (co raczej znaczy o tym, że nie jest to istotne w spalaniu) to sprawdziłem, że między kalorycznością propanu i butanu różnica wynosi 1,5 %. Za to w chłodnictwie ma to znaczenie bo prężność par jest inna. Domniemywałbym, że być może przy wyższych wysokościach może to mieć jakieś, raczej iluzoryczne, znaczenie.
    1 punkt
  29. Dziękuję za sprostowanie. Tak, oczywiście masz rację !
    1 punkt
  30. Dawno, dawno temu (lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku) uczyłem się narciarstwa korzystając z książki "Jak doskonalić się w narciarstwie". Autorzy: Georges Joubert – jeden z prekursorów nowoczesnych technik narciarskich i Jean Vaurnet. Georges Joubert pracował nad sylwetką Vaurneta , co zaowocowało złotym medalem olimpijskim w 1960 roku. W książce dużo opisów różnych technik narciarskich i zdjęć z filmów szybkoklatkowych, które ułatwiają analizę techniki jazdy. W książce opisana podobna technika jazdy, chociaż nazwa "szwajcarski skręt" tam się nie pojawia - przecież Joubert i Vaurnet to Francuzi
    1 punkt
  31. @agnel2748 został założony nowy wątek na moją prośbę 🙂 super
    1 punkt
  32. Widzisz - napisałem bez urazy, zupełnie nie zrozumiałeś wypowiedzi - nie chodziło o jakość sprzętu etc. tylko o częstotliwość użytkowania. Jeśli jedziesz od czasu do czasu na narty, to sam fakt wyjazdu sprawia Ci radość, a jeszcze jak umiesz to robić to nawet złe warunki Ci nie przeszkadzają. Natomiast jak jeździsz dużo to już sam fakt bycia na stoku nie sprawia Ci takiej radości, bo powszednieje - szukasz czegoś innego. Jak polecisz na wczasy na 7 dni do ciepłych krajów to super jak będziesz leżał nad morzem, pił drinki i cieszył się nic nierobieniem, ale uwierz mi, po miesiącu Ci się znudzi, będziesz szukał jakichś inny atrakcji. Toteż moja wypowiedź porównawcza nie ujmująca nic Dacii.
    1 punkt
  33. Wyczuwam ironię w twojej wypowiedzi. Ja nie mam takiego problemu jak np. WojtekM (bez urazy-są to tylko domniemania), bo już więcej chcę niż muszę. Mam czas i środki aby się bawić narciarstwem z którym jestem związany od dziecka. Bardzo fajnie spędziłem dzień w "środku" tygodnia, poznałem fajnych ludzi. Mogę jechać kiedy i gdzie chcę, nie pytać nikogo o zgodę (oprócz żony:)). Od paru lat jeżdżę bardzo dużo na nartach - nie zawodowo ale z czystej przyjemności. Jak dojeżdżasz do pracy 5 km to dacią możesz jeździć, ale jak już 200 tkm rocznie to dacia będzie słaba. Przy takich przebiegach i jeśli to ma być auto w miarę uniwersalne zaczynasz przebierać, bo wiesz że kawał swojego życia spędzisz w tym samochodzie, ten fajny ale fotele do dupy, ten ma lepsze ale bagażnik mały, no to może skoda ale będzie trzeszczeć po 50 tkm bo jakość nie ta co w audi etc. Na szczęście mam "tylko" takie problemy a nie inne.
    1 punkt
  34. Palenie ognisk w Polsce, to jest raczej w celu przyjemności czy tam jak piszesz "idei". W ogromnie przeważającej większości dałoby się oczywiście bez nich obejść. Ale już np. w ukraińskich Karpatach, gdzie są większe przestrzenie i możliwości noclegu na dziko, ognisko jest naprawdę miłym dodatkiem nad którym można się ogrzać i zrobić smaczniejszy posiłek. Podobnie np. w Wielkiej Fatrze. Śpiąc całkiem legalnie w np. gorczańskich chatach na halach (dawnych bacówkach), można sobie ułożyć 2-3 dniową wycieczkę narciarską, i wtedy wieczorne ognisko to naprawdę świetna rzecz. W każdym razie, ja to tak traktuję, a poniżej ilustracja tego: Wracając do tematu Chyba jednak lepsza kuchenka z butlą. Ja mam palnik gazowy który waży 90 g (a są lżejsze) do tego mała butla. Taki zestaw waży tyle co termos. Przy krótkich turach, lepiej zabrać termos, bo nie traci się czasu na przygotowywanie wrzątku. Przy dłuższych (bez schronisk), biorę palnik z butlą. Tak chodziłem w zeszłe wakacje w Bułgarii, gdzie w górach jest mnóstwo czystej wody. Kupiłem sobie kiedyś jakąś maszynkę do spirytusu, ale nigdy jej nie użyłem. Moim zdaniem przy cenach spirytusu drogie rozwiązanie, a i sam spirytus waży swoje. Jest jeszcze jedna opcja - kilkugramowe kostki (tabletki) paliwa stałego. Patent całkiem niezły, zajmujący niewiele miejsca (trzeba mieć jeszcze zapałki/zapalniczkę) i w ten sposób mieścimy się w kilkunastugramach, żeby móc sobie coś podgrzać. Oczywiście, można kawę nalać do termosu, ale świeżo gotowana jest lepsza. Tutaj gotuje sobię kawę w drodze na Lubogoszcz (Beskid Wyspowy): Ja mam zestaw do szybkiego rozpalenia w woreczku (waży takie coś maks 40-50 g). Zapałki, zapalniczka, kora brzozowa, kilka pustych opakowań po zapałkach, tabletki paliwa stałego (np. firmy esbit), trochę wosku.
    1 punkt
  35. Hehe... kuchenka? Z butlą? Mam coś takiego (ostatnia wersja, u mnie z puszki po Redbullu), ale użyłem chyba raz (latem podczas wypadów muszę być gotowy na niespodziewany camping). 15g + 25ml spirytusu. No i poprę @Gerald - ognisko to ognisko, daje więcej możliwości, palnik dobry jest na kawę przy śniadaniu. https://www.youtube.com/watch?v=pexDNx5LtdM
    1 punkt
  36. Piszesz o bardzo ciekawych rzeczach na ktore wpadlem juz jakis czas temu. Pamietam ostre dyskusje z Enzo , ale pamietam tez ze ciekawie dyskutowalismy o prowadzeniu skretu przez podzial blizszy 50/50. Wiele rzeczy przychodzi samo, bez swiadomsci i zrosumienia calej terminologii i wiedzy instruktorskiej. Trza tylko jezdzic i chciec
    1 punkt
  37. Dzisiaj rejon Pilska mapka tylko z dreptania i zjazdu 5-tką podczas powrotu. Kopuła szczytowa Pilska jest niesprawiedliwie podzielona . U góry śnieg rewelacyjny, jeszcze nie ciapa. Ludzi sporadycznie, trochę podchodziło jak zjeżdżałem (pewno po pracy). Pierwsze 3 km z Glinnego z buta. Nie zjechałem do końca więc nie wiem jak jest poniżej Szczawin bo samochód miałem na Glinnym. Są głuszce. Parę fotek : Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  38. Jako żywo przypomina mi to ćwiczenia do jazdy po muldach. Czyżby wyważanie otwartych drzwi????
    1 punkt
  39. Witam. Całkiem niepotrzebna była ta personalna wycieczka ale w sumie nie ma takiego złego co by na dobre nie wyszło. Mam takie narty gdzie zastanawiam się nad ich kierunkowością. Tak po kolei: Jeśli chcesz nauczyć się carvingu (skrętu cietego) - to wróć do podstaw i wyklucz rotację stóp...... Promień skrętu - sprostowanie - równy lub mniejszy promieniowi narty - parametr wyliczany jest dla narty leżącej płasko na ziemi więc każde zakrawędziowanie go zmniejsza Nogi szerzej - ale jak szeroko????? - tu zwrócę uwagę iż szkoła azjatycka preferuje wąskie ustawienie w fazie przejścia i inicjacji - w PL przyjęło się iż na szerokość bioder - i tu dopowiem nie szerzej zwłaszcza jeżeli chcemy jechać w zegarze 10-14 lub więcej Odległość między kolanami.....Jak masz Aframe to też jest taka sama.....ale masz rację co do zasady - wydaje mi sie iż trafniejsze określenie to równoległe prowadzenie goleni Dzioby w jednej linii - no musisz doprecyzować o co chodzi Wysoka pozycja - a to niby dlaczego - wystarczy bazowa - zwłaszcza iż docelowo operujemy pomiędzy niska a bazowa (są wyjątki) Wychylasz do przodu......stawiasz narty......żeby utrzymać..........- całkowicie zachwiany i przestawiony mechanizm skrętu ciętego. Zaczynasz od podstawowego ruchu jakim jest ustawienie stóp na krawędź zamierzonego skrętu (ty przypomnę jest to impuls skrętny) - to zachowanie pobudza cały schemat ruchowy skrętu jakim jest stopniowe obniżanie sylwetki w celu przeciwdziałania sile odśrodkowej a więc zginanie w stawie skokowym, kolanowym. Zginanie w pasie - tak ale musisz dopisać w jakiej płaszczyźnie. Ciśniesz na nartę zewnętrzną.........się prostuje - co oznacza ciśniesz i dlaczego tylko na nartę zewnętrzną skoro w skręcie ciętym aktywny odział w kontekście zakrawędziowania i dociążenia mają dwie narty. Oczywiście dominującą jest zewnętrzna ale dlaczego wewnętrzna ma być bezrobotna?? Długa noga powstaje nie w wyniku "ciśnięcia" ale w skutek pogłębiania sylwetki dośrodkowej. Kolano wewnętrzne odginasz......w jakim celu - przecież odległość ma być taka sama???? Czujesz że narty zaczynają skręcać - to czucie powstaje na samym początku - i właśnie dlatego powstaje cały schemat ruchowy. Odnośnie prowadzenia rąk - masz rację - często pomijalny element ale jakże ważny - otwarcie i zamkniecie skrętu - ale należy uważać aby nie prowadził do rotacji. Ta różnica pomiędzy stylem klasycznym a technikami ciętymi właśnie między innymi tkwi w kolejności reakcji na impuls skrętny jakim jest zmiana zakrawędziowania. Z czasem adept osiąga pełną płynność i biernemu obserwatorowi wyda się iż wykonuje jeden płynny ruch gdzie w rzeczywistości jest to stopniowa reakcja ciała na wywołany impuls skrętny. Dla nielicznych "tych co nie widzieli a uwierzyli" schemat ten pojawia się zanim zmienią krawędź - ja znam takich, są z nami na forum - pięknie "wsiadają" na narty - zanim nastąpi zwrot już wiedzą że trzeba iść na balast. Serdecznie pozdrawiam. PS liczę że Pilsko 10.04 się otworzy
    1 punkt
  40. Mariusz odpowiadam na zaczepkę. Zasadniczo to konstruktywnie ale na końcu zamieszczam adekwatną do Twojej zaczepki "szpilkę" o sile wygasającej a nie eskalującej. Teraz reakcja z Twojej strony powinna być jeszcze mniejsza lub w ogóle. W ten sposób obydwaj wyszlibyśmy z spięcia "z twarzą". A jest eskalująca. Po co??? Problem zaś jest w tym, że środki publiczne należy wydawać mądrze. Nawet na Pomorzu efekt tych ddr nie jest tak wielki jakby się oczekiwało. W szczycie sezonu osiąga on w okolicach Kołobrzegu 200 rowerzystów na dzień (czyli pewnie 100 w jedną i drugą stronę). Za to w centrum Świnoujścia mamy regularne 5000. To pokazuje gdzie jest ruch i gdzie należałoby wydawać środki w pierwszej kolejności. A zachodniopomorskie jest przykładem mądrej, strategicznej, koncepcji i zrealizowanej, w dużej mierze, za pozyskane pieniądze inwestycji. Gdzie indziej bywa tak 10 x mniej sensownie. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  41. Zachodniopomorskie jest przykładem bardzo sensownie poukładanej polityki rowerowej Wręcz wzorcowej. Prowadzonej z głową, wizją i znajomością tematu. Przyglądam się temu bardzo uważnie, szczególnie polityce promocyjnej. Sytuacja wyjściowa była taka: - fatalna infrastruktura równoleżnikowa - brak możliwości poruszania się rowerami w lasach ze względu na piachy - wielki ruch turystyczny (punktowy i sezonowy) - dobra baza noclegowa - dużo punktowych atrakcji Jak widać połączenie tego wszystkiego ddr jest wprost narzucające się. W dodatku naturalnie "przedłuża" sezon turystyczny. Zachodniopomorskie do realizacji tego pomysłu wykorzystało środki unijne mądrze zapisując to w celach. Czego nie można powiedzieć o innych bliższych nam województwach, co przespały tę ostatnią szansę. Velo Baltica nie ma konkurencji, służy zarówno do bliskiej komunikacji jak i sakwiarskiej. Las nie ma tutaj nic do rzeczy bo przez pola, po wydmach czy jakkolwiek też odniosłaby sukces. Oferuje atrakcje miejscowości nadmorskich, gęstą sieć noclegów i nawet jak po dwóch, trzech godzinach masz już dość lasu i siodełka (taka jest wytrzymałość tyłka niedzielnego rowerzysty) to akurat jest kolejna plaża, port, jezioro. Nawiasem mówiąc nie wszystko to są asfalty i las. Zachodniopomorskie miało jedną szansę i ją wykorzystało świetnie. Na Dolnym Śląsku mamy stado szans ale gdyby nie Janikowski, Kurczab czy środowisko JG to nie byłoby o czym napisać. Super produktem na skalę Polski mogłaby być Dolnośląska Kraina Rowerowa czy jak już wspomniałem Wrocław - Drezno. A później, potencjał Pogórza Zachodniosudeckiego czy Przegórza Sudeckiego jest gigantyczny, Bory Dolnośląskie też czekają. Ale to trzeba rozumieć bo inaczej usłyszy się "budujmy ddr przez lasy" Ehhh, Mariusz... Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  42. Witam My również dziś zawitaliśmy klasycznie na zakończenie tego dziwnego sezonu do Wisły. Szlak 1 jak i 2 rano równiutko pod delikatna kołderką świeżego białego złota. Do 11 warunki extra twardo równo i 81,5 km/h na liczniku 😈⛷️💪😎 później słonko i temperatury dały efekt ze górna warstwa miękka ale bez odsypów i muld. Można nadal fajnie śmigać i szlakiem 1 i 2. Uczestników dzisiaj było nawet nawet ale bez kolejek 🤣🤣🤣 Tak jak pisał przedmówca to należy obserwować znaków dymnych z doliny Jawornik że weekend będzie również przewóz turystyczny. Był to w miarę dobry sezon jak na te wszystkie chore obostrzenia mimo że Szczyrkowski nie błysnął niczym na plus a bardziej na minus w ilości tras otwartych. Daj Bóg by za rok było lepiej.
    1 punkt
  43. 1 punkt
  44. Chwila spóźnienia i sztruks rozjeżdżony. Temperatura 10 stopni, śnieg jeszcze super, niebieska Czerwoną: Śpieszcie się, jeszcze tylko jutro. Ludzi garstka. Hej
    1 punkt
  45. Witam wszystkich pasjonatów białego szaleństwa. Zima się kończy, więc człowiek sobie popisze o nartach chociaż na otarcie łez Łukasz
    1 punkt
  46. Rzadko się czepiam, musi mi się ulać... ale przychodzi taki moment, że chamstwu trzeba się sprzeciwiać kulturom i godnościom łosobistom. Płaczę głównie nad spadającą sprzedażą książek. Wszystkim polecam walkę z tym trendem/trędem/trendę (dla testu - niepotrzebne skreślić).
    1 punkt
  47. Nie wierzę, że wieże. Albo sentencjonalnie z podstawówki: Mały Jerzy nie wierzy, że na wieży leży dużo dużych jeży. I wężykiem.
    1 punkt
  48. Nie wierzę własnym oczom... litości...
    1 punkt
  49. A te służbowe motorole co dają, to jest dopiero g. Może jest autoryzowane, "legalne", ale praca na tym jest kiepska. Baofeng może nie jest idealny, ale ma więcej funkcji. Swoją drogą Midland gdzie produkuje swój sprzęt? Rozmawiałem na temat potencjalnej "szkodliwości", radiotelefonów które posiadam, w taki sposób jak je używam z kilkunastoma pasjonatami krótkofalarstwa i wszyscy stwierdzili że poza faktem nielegalności nie szkodzi. Pomijam tutaj kwestie niewyregulowanego radia, bo to weryfikowałem wielokrotnie u siebie. I tu się z Tobą zgodzę w 100% Kiedyś dużo takich rzeczy było elitarne. Nikomu nie tylko nie śniło się że może mieć takie radio, ale i że będzie łączność GSM. Więc nie lubię takiego porównania. Może ten Baofeng nie zadziała zawsze, może kogoś nie usłyszę, albo ktoś mnie. Niemniej jednak jest to dodatkowa próba uzupełnienia łączności (oprócz GSM). Nie wykluczam, że kiedyś zainwestuje w coś lepszego. Tylko zastanawiam się, czy chcę mieć radio za 500 zł, jeśli jest ono narażone na wypadek. Przykład - w maju kolega zaliczył wywrotkę na kajaku, utonął jeden Baofeng. Miałem w życiu dwie sytuacje (w górach) w których, gdybym miał radio, nie najadłbym się tak dużej ilości stresu. Pierwsza sytuacja mogła zwiększyć bezpieczeństwo kolegi (zabłądził we mgle), a druga mnie (wywrotka w głębokim śniegu - kolega mnie nie widział zbytnio). Obie sytuacje mogły zagrażać życiu. W obu tych miejscach nie było zasięgu GSM.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...