Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.08.2021 w Odpowiedzi
-
Znalazłem chwile czasu i zmontowałem film z wypadu na Łopień, o którym pisałem w tamtym roku. Zapraszam jak macie chwile czasu. Wypad krótki, ale zakończony pięknymi widokami na Śnieżkę i Ćwilin. I ta łąką na Łopieniu!6 punktów
-
Racja - mam już skipass i rezerwację noclegów na 5 tygodni. Jaki będzie sezon zależy tylko od Ciebie5 punktów
-
3 punkty
-
Sobota miała być z burzami, chmurami i niewielką ilością słońca. Narciarzy dużo mniej niż w piątek, czwartek. Większość latem na lodowiec wybiera się na pogodę. Dzień tygodnia nie ma znaczenia, dlatego w tygodniu jest często więcej ludzi jak w weekendy. Niekoniecznie dotyczy to grup sportowych. Ci trenują prawie zawsze, niezależnie od warunków. Ważniejsza jest ilość jednostek treningowych, do tego im trudniejsze warunki treningowe tym lepsze później wyniki sportowe. W przeciwieństwie do osób twierdzących, że na krawędzi można tylko na twardym, tutaj wszyscy trenujący pięknie wycinają carvingowe skręty na każdym rodzaju śniegu (lodu), miło podpatrzeć i wyciągać wnioski poprawiające własne umiejętności. Z Polski oczywiście też była grupa sportowa, dokładnie z Krakowa. Do tego w rozmowie potwierdzili, że trenują by startować w zawodach, co też na naszym forum nie jest dla wszystkich oczywistością. W nocy próbowałem wyczuć pogodę, ale nic z tego mi nie wyszło, był i księżyc i chmury... Rano (między 6 a 7) zanim wyprowadzili gondole z garaży wydawało się, że pogoda będzie jak najbardziej ok. W momencie kiedy ruszyły wyciągi już tak różowo nie było, w wysokich górach zmiany pogodowe następują niesłychanie szybko, od skrajności do skrajności w tempie sportowym. Latem bardzo ważna jest dobra suszarnia, bo jednak do kolan raczej wszystko jest mokre, zwłaszcza jak się zagląda w różne dziwne miejsca. Ja taką suszarnię miałem... Docieram pod Olperer i ponownie pogoda się zmienia na nadspodziewanie uroczo i widokowo fascynującą. Olperer ukazuje się prawie w całości Oczywiście sportowcy już ostro trenują, korzystając z doskonałej widoczności i kontrastu, ja spokojnie objeżdżam wszystkie dostępne trasy Duża część tras na okres letni jest zabezpieczana przed wytopieniem specjalnymi płachtami. Jest to rodzaj białej włókniny, dość cienkiej kilkumilimetrowej grubości, szerokości kilku metrów. Złącza ich są zgrzewane palnikami na gorąco tak jak papa termozgrzewalna. Miejscowi nazywają te płachty flizami (nie wiem jak się to poprawnie pisze). To dość pracochłonne prace, jest do tego oddelegowana specjalna brygada pracowników, do dyspozycji mają też ratrak. Kiedyś flizy były układane na deskach i drewnianych łatach, obecnie za konstrukcję wykorzystuje się tekturowe (twarde) rury, dużo lżejsze i łatwiejsze do układania. Gdyby te odcinki tras (głównie 3) nie zostały zabezpieczone i śnieg na nich się wytopił do samego lodu, nie dałoby się związać później nowego śniegu we wrześniu, październiku z podłożem. Bardzo o to dbają. Mimo położonej flizy śnieg i tak może się wytopić do lodu, na to jest zgromadzony śnieg w wielkich hałdach (też przykrytych płachtami) w kluczowych momentach może być ponownie nawieziony przez ratraki na trasy Widok na Gefrorene Wand Spitzen spod Olperera Pora coś zjeść, turystów jest mało, można się zrelaksować przy szumie wodospadu... 20210731_132906.mp4 Ten letni wodospad przy Tuxer Fernerhaus służy za lokalną rozgłośnię, nadaje dźwiękowego uroku przez 24 godziny na dobę, niczym cykady na Bałkanach. Zagłuszyć go potrafią tylko dźwięki wyładowań elektrycznych podczas burz i dźwięk syreny alarmowej która też czasem się włącza podczas uderzenia pioruna w pobliżu. Po ogarnięciu wszystkich tras dostępnych latem, a nie jest ich dużo pora wyruszyć ponownie na freeridową część ośrodka. Ku mojej radości dalej nikt tam nie jeździ i spokojnie mogę ponownie kreślić swojej mniej i bardziej regularne linie nie niepokojony przez nikogo. Najmniej ciekawy odcinek do pokonania... ale warto było dla tych mało użytkowanych (w zasadzie wcale) miejsc, trochę się przemęczyć 20210731_120623.mp4 Widok z gondoli Gletscherbus 3 na żleb i lodowiec pod Gefrorene Wand Kończę jazdę trochę wcześniej, bo czeka mnie wymiana nart, butów i kijków (pora zaliczyć skitoury latem) oraz odwiedzić Lanersbach a tak nowe gondole wyglądają w środku, dużo lepiej i przestronniej Widać jak mocno zaawansowane są prace przy budowie nowych parkingów podziemnych, nie będzie już parkowania przy drodze z doliny Kiedy wracam na Tuxer Fernerhaus już mocno pada i słychać już odgłosy zbliżającej się burzy Koło stacji stoi pojazd który przypomniał mi o jeszcze jednej atrakcji dostępnej w okolicy skalnej jaskini oddalonej o jakieś 10 maksymalnie 15 minut drogi. Przy starym schronisku Spannagelhaus jest wejście do jaskini Spannagelhoehle. Podobno głębokość jaskini to około 10 km. Dla zwykłych turystów jest udostępniona trasa o długości 500 m. Zwiedzanie zajmuje około 1 godziny i kosztuje 15 eu. Są też trudniejsze trasy, wielogodzinne, wymagają jednak odpowiednich umiejętności i sprzętu (dla grotołazów). To największa skalna jaskinia w środkowych Alpach i najwyżej położona w Europie. Można się wiele dowiedzieć o skałach i klimacie Rozpadało się mocno i jutro też ma tak być... 20210731_162128_01.mp4 Pozdrawiam PS. Przepraszam za muzykę, to nie ja wybierałem3 punkty
-
nie marzyć tylko jechać Webcams am Hintertuxer Gletscher · Live-Bilder aus Hintertux2 punkty
-
Kurcze, jak z dziećmi. Skoro piszę o parametrach Gore TEx w okresie do 2 lat, to jest to konkret. Konkret z materiałow producenta. Jeśli ktoś pisze że to jest good a tamto badziew, niech poda dlaczego. Bo tańsze? Cały ten badziew szyty jest w Chinach i może jeszcze kilku tanich państwach Azji. Produkcja 4F schodzi z tych samych fabryk, ba, maszyn co Descante, Nordface, czy inne droższe marki. 4F zamawia odpowiednią produkcję, zatwierdza do wykonania odpowiednie wzory, materiały. Szyją dla nich z lepszych i gorszych materiałów, to normalne. Jeśli moja kurtka 4F jest wygodna, żaden suwak nie zacina się, nie przyłapuje podszewki czy temu podobne, rzepy trzymają, kaptur jest dopasowany i na oczy nie wpada, kieszenie dostatecznie głebokie, czego chcieć wiecej? Pająka na klacie? Każdy ma swoją hierarchię wartości. Ja uważam że szkoda pieniędzy na strój za 7 -8 tys zł. Tak, wiem , to będzie dobry strój, oczywiście, no ale ja wolę mieć 7-8 takich strojów zamiast jednego. No i jak rozerwią mi się portki, nie będzie taka szkoda jak gdyby rozerwały się te za 3 tys, proste, prawda? Oczywiście odzież narciarska musi mieć jakieś tam parametry techniczne, to chyba logiczne. Moim zdaniem, a mówię to na podstawie wieloletniego doświadczenia amatorskiego i wypoczynkowego narciarstwa, firma 4f doskonale trafia w moje gusty, no i ceny. Gdybym był milionerem, może inaczej patrzyłbym na świat. Kto bogatemu zabroni, szczególnie jak zaszpanować chce.2 punkty
-
Mam nadzieje powrocic do tradycji i zaczac od Tuxa w listopadzi2 punkty
-
2 punkty
-
Dla wielu to ogromna różnica. nie każdy potrafi spać na siedząco. 8h do Austrii już ciężko wytrzymać, a co dopiero drugie tyle. Szkoda, że to tak daleko, bo widać że świetne miejsce.2 punkty
-
Być może każdy właściciel ON pragnie takich wyników jak w Szczyrku. Jednak Olimpijski Centar Jahorina to ośrodek państwowy i tam nie liczy się przede wszystkim zysk. Byłem tam w szczycie sezonu przed covidem (święta, sylwester) i dzikich tłumów nie było. To jeden z moich najlepszych wyjazdów narciarskich, mimo że śniegu było mało, inne czynniki przechyliły czarę... zadowolenia2 punkty
-
W NL od roku na wszystkich autostradach w dzień od 6-19 ograniczenie do 100kmh kwestie CO2 😂 i przekroczenie jednego km/h to chyba 40€ . W miastach i miasteczkach chcieli wprowadzić 30 km/h ale projekt nie przeszedł .Przy takiej prędkości autostradowej wręcz się usypia ,a obok ciężkim zestawem ciśnie kolega 90kmh…. To dopiero kretynizm! Gdzie jakość dróg jest rewelacyjna .2 punkty
-
No cóż Janusze ..czy mistrzowie.. mnóstwo kierowców którzy codziennie jadą do pracy i potem do domu nagle jada w trasę wakacyjną czyli znajdują sie w sytuacji która jest dla nich nowa (lub niezbyt częsta) a przecież wydaje im sie ze dobrze jeżdżą bo przecież w swoim miasteczku i na drodze która znają są dobrzy....ba na parkingu pod marketem czy na torze potrafią kręcić bączki i kontrolować widowiskowo wchodzące w poślizg auto....okazuje sie ze po 5, 8 czy 12 godzinach spędzonych za kółkiem jadąc do Chorwacji są w totalnej dupie bo "znużenie" kładzie każdego bez względu na umiejętności - i trzeba o tym wiedzieć bo to największy "zabójca" w lecie - brak znajomości własnego organizmu.2 punkty
-
Ceny karnetów pozostaną chyba na takim samym poziomie nawet pomimo fit for bo żond już wie, że kolejna fala atakuje i wprowadza ograniczenia, także dla nie zaszczepionych, więc prawdopodobnie będzie mniej ludzi na stokach ..., chyba, że zrezygnują z wolności wyboru w imię polatania na nartkach ... Zarazem doczekaliśmy się dzielenia ludzi na tych "dobrych" i "złych". Segregacja ludzi w wykonaniu level miljon pińcet !!! Majstersztyk niemal aby zmusić do szczepienia ! TO na pewno jest chore ! I nikt nie protestuje, nikt o tym nie mówi ..., co akurat jest bardzo smutne. Masy wyrzekły się możliwości wyboru, a co będzie później ? Zaraz pewnie padną słowa oburzenia, dlatego już teraz retorycznie zapytam: Skoro nawet zaszczepieni mogą zachorować ponownie i ponownie zarażać to jakim prawem mają mieć większa swobodę od tego nie zaszczepionego skoro zarażać będą tak samo ... ? ! Jakie ma dla mnie czy kogokolwiek innego znaczenie czy zarazi mnie szczepiony czy ten nie ? Chore kuriozum ... ! Ponadto jako populacja mieliśmy nabrać odporności według wielu specjalistów ! Odporności na pewno nabraliśmy tylko dlaczego nikt o tym głośno nie mówi tylko ciągłe straszenie jak to jest źle ? I to pozostawiam do przemyślenia wszystkim, zarówno zwolennikom jak i przeciwnikom tego całego zamieszania. Miłego dnia. Niestety zgodzę się z Tobą, zresztą już gdzieś tam nawet o tym pisałem. Tylko to nie będzie coroczna infekcja, a wielka akcja ciągłego straszenia i ciągłego wciskania masom kolejnych zastrzyków. 😪 😪 😪 Ja zawiozę narty na serwis. Czy z nich skorzystam ? Nie wiem.2 punkty
-
Niestety nie - tylko siedziba firmy jest w Polsce, a ciuchy szyte są na Dalekim Wschodzie i kontenerami przywożone do PL. Nie chcielibyście wiedzieć, w jakim stanie przychodzą po długiej podróży statkiem - podobnie jak większość odzieży innych marek. U nas są prane bardzo agresywną chemią w dużej pralni chemicznej, metkowane i pakowane.1 punkt
-
Parę razy musiałem zejść, ale myślę, ze ktoś na poziomie jazdy w zawodach XC dałby radę. Moje umiejętności i siła pozostawiają, delikatnie mówiąc, sporo do życzenia...1 punkt
-
Po pierwsze to należy odróżniać producentów laminatów od producentów ciuchów. Wśród tych pierwszych masz marki handlowe Goretex, Dermizax, eVent i powiedzmy Pertex. Te membrany są najwyższej jakości a każda oferowana w laminatach 2, 2,5 i 3 warstwowych. Jeśli coś jest uszyte z tej czołówki to z reguły jest to mocno podkreślone. A w przypadku Gore jest to wymóg producenta. Co więcej określa on zakres zastosowania laminatu (oznacza to np. , że z Goretex Paclite nie można uszyć kurtki narciarskiej). Gore sprawdza też sposób wykonania szwów i inne parametry odzieży. Z tego powodu naszywka Gore daje gwarancję kupna produktu wysokiej jakości. Teraz jeśli na ciuchach nie znajdziesz tych czterech marek co je wymieniłem to znaczy, że zostały uszyte z Sympatexu, Hydrotexu itp dużo gorszych laminatów. Na ciuchach 4F nigdy nie spotkałem informacji o użytym laminacie, co dla mnie jest od razu dyskwalifikujące (bo wprost krzyczy "używamy gorszych laminatów" ). Przechodząc do producentów odzieży. Podzieliłbym je na firmy outdoorowe i resztę. Firmy outdoorowe produkują dla ludzi z bardzo wysokimi wymaganiami jakościowymi i wiedzą - dlatego są to najlepsze rzeczy, a marki takie jak Raab, Mammut (i jeszcze z 10 innych) są gwarancją świetnych rzeczy. Wcale nie są to bardzo drogie ciuchy bo przewodnicka kurtka o najwyższej trwałości i świetnie przemyślana kosztuje np 2000 zł a dobra, lekka kurtka szyta strefowo (z laminatów o różnej odporności np C-knite i paclite) powiedzmy 1200 zł. Teraz "reszta" adresuje swoją ofertę do ludzi którzy nie mają pojęcia, wymagań i świadomości ubierania się. Ale podlegają lansowi, reklamie. Jedni mają kasę a inni nie. W tym ostatnim segmencie sytuuje się m.in. 4F. Ich rzeczy, które nieopatrznie kupiłem miały fatalną paroprzepuszczalność, nietrzymające rzepy i pruły się na potęgę. Ale żeby była jasność "klasyczna membranowa kurtka narciarska" metkowana przez Spyder, Colmar jest dla mnie wyrzucaniem pieniędzy równym temu na 4F. Jedno i drugie jest bez sensu. I jeszcze chciałbym odnieść się do tego co napisałeś, że Goretex daje 2 lata gwarancji na utrzymanie parametrów tkaniny. Nie chce mi się sprawdzać co dokładnie zostało napisane ale może to np. dotyczyć trwałości DWR. Co oznacza pogorszenie paroprzepuszczalności podczas deszczu ale dalej kurtka zasadniczo będzie dobra. Sam użytkowałem pewnie z 5 lat Goretex XCR (czyli poprzednik paclite). Inne podobnie. Ale jak tylko można to używam SS, klasyczny HS to u mnie ciuch awaryjny. Na nartach też.1 punkt
-
Dobrze by było wejść w taka tradycje sezonowa na przełomie paź/list,oj marzy mi się,marzy…😩1 punkt
-
Naprawdę nie pamiętam. Do takich pierdół nie przywiązuję wagi. Było to 1.5 roku temu. Nie mam pojęcia ile razy zjechałem, ile kilometrów zrobiłem w dół i w górę. Jakie prędkości masymalne i średnie udało mi się osiągnąć. Nigdy mnie to nie interesowało. W rowerze miałem licznik i nigdy z jego danych nie korzystałem, na szczęście bateria się rozładowała i od kilku lat nic nie wyświetla, mam spokój. Dla Ciebie specjalnie sprawdziłem na Google maps. Wychodzi, że 13 godzin, mniej więcej tyle czasu też potrzeba na dotarcie do Kopaonika. Tak więc to co kolega "zaspany" napisał, że 2 razy 8 godzin to chyba z Gdańska, ale do Austrii z Gdańska w 8 godzin raczej nie dojedzie...1 punkt
-
4f to niemal to samo samo co zachwalany przez Ciebie decathlon ... Tylko widzisz, jak Chińczycy dotują do swoich produktów to ajwaj, a jak decathlon to jest wspaniale ... Zapewne obydwie firmy mają w ofercie rzeczy budżetowe czyli mało trwałe jak i te lepszej jakości. Jak mam wybór gdzie kasę zostawić to wolę w Polsce, dlatego nie za bardzo mam pojęcie o ofercie deca choć byłem ze 3 razy w tym supermarkecie. Chodzę natomiast w ubraniach 4F (oczywiście nie tylko w 4F) o czym poniżej. W deca 1 raz kupiłem dziecku adidasy i nigdy więcej. Powyższy wpis @Bumer-a jest w zasadzie jest kompletny. Ja napisałbym to samo. Dla amatora, który spędza na śniegu kilkanaście dni w roku wystarczy, aż nadto. Dla kogoś kto jeździ o wiele więcej też się nada. Dodam jeszcze, że nie każdy potrzebuje membrany 20 000, która oddycha naprawdę świetnie, ale za to jak się mało ruszasz np. jak się uczysz to jest w takim ubranku po prostu chłodno by nie powiedzieć zimno. Dlatego mam i te lepiej oddychające spodnie 4F i te gorzej z membraną 8 000 czy 10 000. Ktoś powie, że to zbytek, ale moim zdaniem lepiej mieć dwie sztuki na różne warunki, aniżeli jedną. Kurtka jaką posiadam to również 4f na dodatek na wypasie czyli ta z dermizaxem. Kupiłem na wyprzedaży za niecałe 300 złotych. Nic w decathlon w tej cenie nie może z tą kurtką konkurować. Model sprzed 2 lat bodajże, kupiona jakieś półtora roku temu. Jak dla mnie jest po prostu świetna, wręcz doskonała i uwaga wytrzymała. Zaliczyłem w niej kilka wywrotek w tym jedną całkiem poważną. Kurtce w przeciwieństwie do mnie nic się nie stało i u mnie posłuży jeszcze ze 3 sezony na pewno, także jako amator polecam i to bardzo. Gdybym miał więcej w kieszeni i miał wydawać pieniądze na spydera to ... Wolałbym wydać na instruktora bo nic nie cieszy mnie bardziej, aniżeli ubranko za kilka klocków plus sprzęt za kolejne kilka i problemy ze staniem albo na wyciągu, a instruktora brak. Ale jak to już zostało wielokrotnie napisane kto bogatemu zabroni 😉1 punkt
-
Nie wiem ile czasu, bo spałem. Zależy też od miejsca startu (Gdańsk, Szczecin, Kraków, Wrocław...), poza tym dla mnie nie ma znaczenia, bo nie jeżdżę tam na jeden dzień, więc co za różnica ile. Spać możesz gdzie chcesz, na miejscu, w Pale lub Sarajevo, dojazd 30 min. Mi zależało na noclegu w stolicy, bo bardzo lubię Sarajevo. Z Sarajeva możesz też jeździć na Bjelašnice, Igman i jeszcze do pomniejszych ośrodków. Tu masz widok na Bjelašnicę z Ogorjelicy (Jahorina)1 punkt
-
https://attiq.net/meski-bezrekawnik-kolarski-czarny.html Jeden duży minus, zwykły zamek zamiast jakiegoś z "listwami". Jak jest zimno to niestety przewiewa delikatnie przez niego wiatr. Odlo było dużo droższe a w Decathlonie nie znalazłem nic na siebie. Tzn są podobne ale żadna nie ma całych pleców w siateczce i żadna tak idealnie na mnie nie pasowała. Jeden minus, może coś się poprawiło przez dwa lata ale jak ja bylem to obsługa w sklepie była na żenującym poziomie.1 punkt
-
Kupno kurtki czy spodni z materiałów technicznie zaawansowanych, w zwiazku z tym drogich, miałoby sens gdyby materiały te zachowywały właściwości zbliżone do pierwotnych przez przynajmniej kilka lat. Taki Gore Tex zachowuje swe właściwości przez 2 lata, wg. oświadczeń producenta. Czyli po 2 sezonach masz już łacha, i to przy założeniu prawidłowej eksploatacji. Jak tak masz sporo potu, jakiś zajzajer w tym pocie czy na skórze, membranę szlag trafi szybciej. Ale, kto bogatemu zabroni? Dobra kurtka, droga, modna, to nobilitacja, prawda? Mój kolega, lekarz z zawodu, niby w żartach mówił, że w jego środowisku nie wypada ubrać się na narty w strój nizszej rangi. Tylko wiodące marki liczą się. I pomysleć, że 25 lat temu pożyczałem mu i jego żonie brakujące wyposażenie, znaczy się narty, buty, kije, rękawice, kombinezon. Czasy się zmieniają. Dotyczy to także samochodów. Kiedyś jeździł maluchem, polonezem, hyundaiem pony, potem lantra, getz, teraz liczy się mercedes. Firma 4f ma w swojej ofercie odzież różnej jakości. Ma budżetową i taką z wyższej półki, przynajmniej jakościowej, nie prestiżowej. (Tu dygresja, pamiętam jak Audi było taką przystawką do VW. A dziś?) Na prestiż trzeba sobie zapracować. 4F dobrze to robi. Firma ta 5 lat temu a dziś to dwa różne światy. Ja akurat mam parę rzeczy tej kieleckiej firmy, a jakże. Jestem zadowolony z jakości produktów które posiadam. Wolę mieć kurtkę czy spodnie tańsze i co 2-3 lata wymienić niż katować się w Spyderze 10 lat. Mam takiego Spydera w garażu. Wcześniej zawsze kupowałem odzież z Gore Texu, poniżej tego poziomu nie schodziłem. Dziś mogę powiedzieć że to był błąd, wydawałem na kurtkę wypłatę, czy tam pół wypłaty, i po co? Gdybym jeździł na nartach w ekstremalnych, to co innego. W moim przypadku jak zacznie padać deszcz czy mżawka, kończę jazdę. Mnie 4f wystarczy.1 punkt
-
Szczególnie jak dojazd zajmuje im wte i wewte dwa dni. Byłem ciekaw Waszej trasy... Na potwierdzenie tego co napisałeś o multum ciekawych miejsc. Na przykład taka, privat ścieżka (bo śladów rowerzystów tam nie widać). Zacznę od foty na zapomnianym punkcie widokowym. Troszkę karkołomny zjazd. A dalej własny singielek wcięty w strome zbocze. A dlaczego o tym napisałem? Bo wylądowałem po drugiej stronie... skądinąd znanej Ci Zapory Pilchowickiej Szukajcie a znajdziecie!1 punkt
-
1. Jeśli będziesz jeździł w warunkach przejściowych to zdecydowanie warto mieć odzież z dobrych materiałów i dobrze uszytą. 2. Dobra kurtka to koszt powiedzmy 6-7 karnetów. 3. 4F to forma której widocznie bardziej się opłaci dawać pieniądze na marketing jak na jakość produkcji. 4 4F produkuje rzeczy nietrwałe, fatalnej jakości. Ponieważ mam dużą i aktywną rodzinę to próbowałem kiedyś przyoszczędzić i kupiłem trochę ciuchów (2-go wyboru). Wszystko do śmieci. To nie jest tylko moja opinia lecz raczej utrwalony pogląd wśród wszystkich co mają jakieś wymagania a nieopatrznie coś tej "firmy" kupili.1 punkt
-
@Bumer doskonale napisane. Pozwoliłem sobie tylko nieco skrócić. Ostatnie zdanie mistrzostwo świata. Dokładnie tak się dzieje niezależnie od tzw. partii rządzącej, a ci wytresowani niemal każde wiadomości przyjmują za pewnik i za to wszystko pięknie dziękują odwdzięczając się na wyborach i ochoczo godząc się na wszystko 😂 . Choć cyrk trwa nieprzerwanie od wielu lat nadal nie rozumieją, że sprzedali się za kilka obietnic i kilka groszy ...1 punkt
-
Ta mapa wskazuje, że we Wrocławiu i okolicach jest bardzo niebezpiecznie, a w najgęściej zaludnionym województwie śląskim jest sporo lepiej. To ciekawe, bo na górnym Śląsko drogi są projektowane pod ruch samochodów. Jest pełno ślimaków, zjazdów na suwak, jest mało świateł, nie ms specjalnie miejsca dla rowerów i jest dużo mniej różnych spowalniaczy. Wrocław przeciwnie, tu wszystko jest robione pod kątem "bezpieczeństwa". Pełno ścieżek i przejazdów rowerowych, świateł, progi zwalniające nawet na drogach wielopasmowych. Odzwierciedlają. Gołym okiem widać, że bezpieczeństwo bardzo wzrosło, względem lat 90-tych. Zresztą nie tylko na drogach. W niewielkim stopniu wpływa, ale to nie jest kluczowy problem. Już bardziej nieuchronność mandatu. W pierwszej kolejności infrastruktura. Powinny znikać niebezpieczne przejścia, czy kretyńsko zaprojektowane skrzyżowania. Im więcej autostrad i obwodnic tym również bezpieczniej. Drugim aspektem jest mentalność. W Polsce życie jest bardzo nerwowe w porównaniu do zachodu. U nas każdy chce żyć jak Niemiec, zarabiając 3 razy mniej. Wiele osób jest przepracowanych czy wiecznie pod presją. I to też przekłada się na drogi.1 punkt
-
O właśnie w innym wątku pisaliśmy o ochronie środowiska. Te 100 km/h mógł wymyślić tylko idiota. Proponuję wprowadzić też przepisy odnośnie ilości spożywania pożywienia w restauracjach. Wszytsko jedno czy głodny czy nie, szkieletor o wadze 40 kg czy bysior 130 kilowy, wybyczony i wypoczęty czy ten harujący aż dowiaduje się po co ma bruzdę między pośladkami, wszyscy po 300 gram pożywienia!!! A co, jak chronić atmosferę, to chronić! Zawsze i wszędzie!1 punkt
-
1 punkt
-
Bogata Finlandia ma taki system. Jak napisałem, w biednej Polsce obecne stawki są OK. Może być tak, że rodacy radykalnie zmniejszą prędkości po uruchomieniu nowego taryfikatora, wtedy budżecik państwa niestety ale nie dostanie mocnego strzału gotówki z kieszeni ubogich kierowców.1 punkt
-
Chciałbym zobaczyć wyniki Twoich badań psychotechnicznych dla kierowcy. Widzisz znam wielu Sebastianów czy innych Alanów którzy patrząc tępym wzrokiem uważają się za mistrzów kierownicy a tak po prawdzie Januszom nie powinni nawet rury wąchać bo nie są w stanie im dorównać. Chciałbym zobaczyć Twoje wyniki w jeżdzie sportowej, bo jak mniemam to na prostej jesteś tak dobry jak moc auta którym jedziesz. Jeżdząc te kilkadziesiąt lat często na drogach spotykam ewidentne antytalenty kierownicy. Jezdżą , a jakże, szybko, często agresywnie, a jak się za nimi jedzie to: nie umieją hamować, nie umieją sygnalizować swych zamiarów co do zamiaru wykonania manewrów na drodze, nie umieją zachować linii pokonania zakrętu, nie umieją dobrać odpowiedniej prędkości przy pokonywaniu poszczególnych faz zakrętu, nie umieją dobrać biegu, obrotów, i tak dalej, dalej, dalej... Nie każdy musi być kierowcą, niektórzy wręcz nie powinni nimi być. Mam tu na myśli w szczególnosci tych którzy siebie uważają za mistrzów kierowania wyśmiewając innych. A prawda jest taka, na drodze jest miejsce dla każdego. Nawet antytalent kierowcy da sobie radę gdy inni kierowcy mu pomogą lub nie będą mu przeszkadzać i utrudniać jazdy.1 punkt
-
Pracowałeś w Policji i nie wiesz, że liczba ofiar wypadków spada już od początku lat 90-tych. Obecnie jest też mniej trupów na drogach niż za komuny a jaki był wtedy ruch to chyba wiecie. Od 1975 liczba ofiar śmiertelnych rocznie na mln pojazdów spadła ponad 30 razy!! Co do dużego spadku w zeszłym roku to jest to efekt ograniczeń covidowych.1 punkt
-
Dokładnie. Podczas wyprzedzania przyspieszali. To niezgodne z kodeksem. Zmierzyć mnie mogli tylko gdy jechałem przed nimi, a ze po wyprzedzeniu nie cisnąłem to mnie lekko naciskali. Luzik.1 punkt
-
Dlatego warto mieć mocniejsze auto. Janusz wtedy w szoku, bo nawet nie zdąży się zorientować kiedy go miniesz. Btw. Kiedyś wyprzedziłem z prawej gościa z naklejką "Lewy pas to nie kółko różańcowe" I jeszcze taka ciekawostka lokalna. Lewy pas, nagminnie blokują Koreańczycy. W ogóle to jakoś dziwnie jeżdżą. Radzę uważać w południowych okolicach Wrocławia.1 punkt
-
To proste, wyprzedzam niespiesznie BMW ono lekko przyspiesza, po wyprzedzeniu jedzie mi na masce ciagle przyspieszając. Ot takie gangsterskie wybryki, niezgodne z prawem drogowym. Na szczęście jak ich wyprzedziłem skojarzyłem, ze jadac w przeciwnym kierunku stali w zatoczce z jakaś ofiara losu.1 punkt
-
Prowokowanie na tej drodze polega miedzy innymi na tym, że jadą prawą stroną i potrafią ci specjalnie zwolnić by auto z lewej wpadło na wyprzedzaniu. Co ciekawe tam jest takie specjalne miejsce gdzie przed pasami jest wjazd z bocznej czyli dochodzi jeszcze wyprzedzanie na skrzyżowaniu. A tych też trochę jest. Najgorsze jest to że zatrzymują nawet te auta co jadą minimalnie szybciej typu ~5km/h. Po prostu liczy się statystyka i stukanie mandatów. Jeśli już to przy drobnych różnicach prędkości to wystarczyło by coś takiego jak pouczenie. Kiedyś dostałem stówkę też koło domu blisko osiedla. Na 50-ce 80 miałem ale sympatyczny policjant wprost powiedział, że gdybym miał 70 to by mnie puścił. @Spiochuwszystko zależy gdzie. Ja mam obraz z perspektywy podgórskiej i górskiej gdzie jak sięgam pamięcią nie mogę sobie przypomnieć kiedy ostatnio widziałem radiowóz. Owszem staną czasem a nawet często przy głównych drogach ale to wszystko. A co do miast zgadzam się. Trzeba mieć wielki niefart lub po prostu pomroczność umysłu by wpaść. Natomiast mandaty mandatami i kij z tym. Gorzej z punktami, tymi recydywami i jeszcze chcą okradać przy składce na OC.1 punkt
-
Nie pisz bzdur. Mandaty za większość wykroczeń nie zmienione od lat. Mimo znacznego zwiększenia się ruchu, liczba wypadków jak i ofiar systematycznie maleje. (Głównie z powodu poprawy infrastruktury i nowszych aut, ale kultura na drogach też nieco wzrosła) Żródło: https://statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,wypadki-drogowe-raporty-roczne.html1 punkt
-
Mnie ciekawi, skąd jest w ogóle poparcie dla takich przepisów. Codziennie jadę do pracy i wszystkie auta 95km/h w zabudowanym. Może co 20 jedzie wolniej. Kto to w takim razie popiera? Ci co nie mają samochodów?1 punkt
-
Pisałem że obecnie większość społeczeństwa zdolna jest jedynie do wykonywania poleceń, sami nie są kreatywni i nie potrafią analizować zdarzeń i wyciągać wnioski, musi ktoś za nich myśleć. Przykłady: 500+, podania o mieszkanie, urzędy pracy, pomoc społeczna itp. Takie społeczeństwo zarządzane jest przez system nakazów i zakazów, nagród i kar. Taki system jest w większości akceptowany przez społeczeństwo, uznawany za jedyny słuszny kierunek. Rząd albo jest tak samo głupi jak opisana większość społeczeństwa, lub tak perfidny, że do osiągania swoich celów bardzo chętnie korzysta z wprowadzania przepisów, zasad, ale także i kar. Dopóki nie rozp..... tego układu będzie coraz gorzej. Wracajac do przepisów ruchu drogowego, jestem przekonany że wystarczyłoby 25 znaków drogowych aby odbywał się on sprawnie. Proszę poczytajcie o przepisach dotyczących ciągniecia przyczep, parkowania, ruchu pieszych, ruchu innych użytkowników drogi, używania świateł, itp. Te wszystkie przepisy to pułapki na kierowców. Kiedyś musi się zdarzyć ze nie zauważysz jakiegoś znaku, mimo ogromnej uwagi czegoś nie dostrzeżesz, no i masz srogą karę! Ta kara jest wyrazem wyższości władzy nad Tobą. Oczywiście, zawsze władza będzie Ci tłumaczyć że karząc Ciebie robi to dla Ciebie, dla Twojego dobra. Abyś kur.. zapamiętał, jak pies podczas tresury. Władzy oczywiście nie chodzi o Twoje bezpieczeństwo, choć to też jest jakimś tam celem rządzących, ale o kasę i sprawowanie kontroli nad Tobą. Władza chce abyś bojąc się kary postępował jak ona chce. I nie tylko dotyczy to motoryzacji, ale także wielu innych aspektów naszego życia. Władza to władza ma nad Tobą kontrolę. Opiszę tu śmieszny, ale wiele mówiacy przypadek mojego kolegi. Miał on zwykła sraczkę. Jechał samochodem, no i nie mógł wytrzymać. Stanął więc na ulicy koło krzaków, wpadł w nie i opróżnił się. Namierzył go monitoring miejski, doszli kto to w tych krzakach był i wezwali. A że mój kolega to poważny człowiek , urzędnik państwowy na kierowniczym dyrektorskim stanowisku, udał się do straży miejskiej z wyjaśnieniami. Oczywiscie dano mu wiarę, no bo to poważny chłop, nie jakiś pijoczyna, ale mandat musi być!!! Zapłacił więc za nieprawidłowe parkowanie na ulicy gdzie utrudniał ruch!!! Władza to władza! A taryfikator, już samo posiadanie samochodu jest de facto karane. Proszę zliczyć te akcyze, waty, opłaty paliwowe, ubezpieczenia nawet remontowanych i nie uczestniczących w ruchu aut, te kary za nieterminowe opłacenie składki OC podczas gdy umowa nadal trwa bo nie była wypowiedziana, te opłaty za postój, stawki podatków za garaże, miejsca parkingowe, nalepki na tablice, karty pojazdu, opłaty recyklingowe, cła, nalepki na szyby, itp, itd. M:otoryzacja się kończy, to już jej kres, ostatnie lata. Najfajniejsze jest to, że ci którzy ustanawiają te przepisy i kary, praktycznie nigdy ich nie płacą ani nie przestrzegają przepisów. Już widzę te komentarze akceptujące system kar! No bo jak jest się wytresowanym elementem społeczeństwa to trudno o innąa reakcję. Będą Was lać w du... a Wy będziecie im za to wdzieczni!1 punkt
-
Grypa też nigdy nie spadła do zera. Oczywiście nigdy nie wygramy do "zera" z wirusem - tym, czy innym. Zastanówmy się natomiast: a) z czym walczymy i do jakiego celu - co jest celem? b) czy ta walka jest warta swojej ceny - bo walka z covidem powoduje paraliż służby zdrowia dla innych chorób, więc też ma swoje ofiary. Tyle!1 punkt
-
Też swoje wyjeździłem no i więc było skiturów więc sadło spadło. Gdy by nie "maseczki" to bym nawet nie wiedział co to się stanęło? :).1 punkt
-
Ciekawe kto to będzie sprawdzał? Może powołają ORMO? Rynek lewych zaświadczeń i "szczepień" za łapówkę na pewno rozkwitnie. Ludzie z miasta już zacierają ręce.1 punkt
-
Raczej nie zacznie, ale brawo za samokrytykę.1 punkt
-
Wydaje mi się, że dość łatwo to przewidzieć. Jest środek lata, jest mało zakażeń, a i tak dużo się mówi o ograniczeniach dla niezaszczepionych. Zimą słupki zakażeń wystrzelą w górę i politycy zaczną biegać jak poparzeni wte i wewte z kartkami zabazgranymi zakazami dla niezaszczepionych.1 punkt
-
...nawet jak przywrócą kare śmierci to będą testować żeby było humanitarnie (to tak odnośnie krzesła 😉)1 punkt
-
To ciesz się, że jeszcze nie obowiązuje.1 punkt
-
Oczywiście pierwsze na co zwróciłem uwagę po rozpakowaniu to jak wygląda mój ulubiony trójkąt, czyli śnieżne pola freeridowe leżące między gondolami Gletscherbus 3, 10 er Gefrorene Wand, a krzesłem Gefrorene Wand 3b. I wyglądały niemal imponująco, bo prawie wszędzie na warstwie lodu zalegała cienka warstwa śniegu, wyglądało to jak tafla wody na jeziorze przy lekkim wietrze. Czy da się po tym jeździć nie miałem pojęcia, ale wyglądało to dość zachęcająco by przynajmniej raz spróbować. Widok z "mojego" tarasu... Wlazłem na górny taras by rzucić władczym spojrzeniem na okolicę i do roboty, bo czas nie stoi w miejscu Po objechaniu miękkich i ciapowatych przygotowywanych tras, przejechałem linię pod starą kanapą na te moje ulubione śniegowe niepielęgnowane poletka, leżace ugorem, co mnie nieco zdziwiło; nikt tego nie uprawiał od wielu dni. Czyżby był jakiś haczyk i jakiś konkretny rzeczywisty powód, że nikt tych miejsc nie katował, do teraz nie wiem. Ruszam na pierwszy zwiad... Pierwsze skręty i okazuje się, że jak najbardziej można po tym całkiem fajnie pojeździć, kreśląc swoje wymarzone linie... Po dojeździe do tej grzędy sprawdzam możliwość zjazdu w najulubieńszym moim żlebie, teoretycznie da się tu jeszcze zjechać, ale ilość kamieni leżących i czasami spadających z pobliskiego szczytu zniechęca mnie skutecznie i odpuszczam z żalem, jadę w dół w stronę skalnej tamy, przecinajacej śnieżne łany i widocznej w dole... Docieram do skał przez które trzeba przedrzeć się do kolejnego pola. Pas skalny ma jakieś 20-30 metrów długości. W narciarskich twardych butach jest to mało przyjemne, mokro, ślisko, sporo strumyków i małych kamieni. Łatwo po tym się nie chodzi i tracę sporo czasu do kolejnego miesca gdzie można założyć narty i dalej zjeżdżać W dolnej części śniegu jest jeszcze mniej na podkładzie lodowym i często przy skrętach lód i drobne kamienie łapią nartę powodując drobne zachwiania, to fajne ćwiczenie koordynacji ruchowej, z całą pewnością mi nie zaszkodzą, może dzięki temu trochę się podciągnę w technice narciarskiej... Kolejny odcinek zjazdu kończy się brakiem śniegu i trzeba tym razem przejechać przez mieszankę lodu, wody i kamieni... Do końca dnia zostałem już tylko na tej freeridowej trasie Byłem bardzo zdziwiony, że nikt nie jeździł w tym miejscu i do końca dnia miałem ten odcinek na własną wyłączność, szczerze bardzo mnie to radowało. Wieczorem mogłem się delektować dobrym włoskim winem i pięknym widokiem z okna (drzwi balkonowych) Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Cztery eff to badziew za absurdalną cenę. Ta firma to tylko marketing. Jak chcesz tańsze ciuchy to kupuj w decathlonie. Z reguły są całkiem niezłe a niektóre rewelacyjne. Z polskich firm był kiedyś Himountain. Bardzo dobra jakość i niska cena. Niestety dlatego zbankrutował. Teraz liczy się tylko lans i robienie klienta w trąbę.0 punktów
-
Ja jednak mam nadzieję że zacznie, ale rozumiem twoją frustrację😀0 punktów
-
Cieszę się że zacznie obowiązywać, podejście do szczepień jak mało co wskazuje wszelkiej maści oszołomów.0 punktów
-
Zawsze byłem za selekcją baranów od normalnych ludzi...0 punktów







