Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      4 615


  3. Lexi

    Lexi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      3 902


  4. Zagronie

    Zagronie

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      511


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 21.08.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Zaliczone 2058 metry nad poziomem morza, czyli rowerowy, najwyższy podjazd w Słowenii, szosa pod Górę, na której niedawno byliśmy - Mangart 2679 m npm. Nasz nowy rekord oraz spektrum, dzisiejszych naszych, kolarskich fotografii. Zapraszam do fotorelacji. Nasza trasa wiedzie przez Italię... a tam? Pięknie! Paula tuż przed końcem naszej dzisiejszej udręki Zawsze chciałem mieć zdjęcie jak z kalendarza kolarskiego Jesteśmy na 2058 m npm - to od dzisiaj nasz rekord wysokości na rowerze szosowym ...a z tyłu, góra, którą niedawno zdobyliśmy (zapraszam do przejrzenia poprzednich wpisów ze Słowenii): 27,7% tyle pokazała nam Strava - największe pochylenie drogi... wnioskuję, że to tu - na poniższym zdjęciu. Dla mnie, czy jest 15%, czy ponad 27... nie ma różnicy i tak jadę nie szybciej w takich warunkach jak 5 km/h. Granica włosko-słoweńska... ...i jakaś tam warownia po stronie tych drugich: Z tunelu... ...a tuneli naliczyłem 6 - zimno w nich było, że szok! Widoki: Kolejne kalendarzowe foto - tym razem Paula Tu też ona - z oddali Z przodu... ...i z tyłu Kolejna panorama na okolicę: I ciśniemy do góry!!! ...ale potem również w dół Jak jest szosa szeroka, to śmiało można pocisnąć - zjazd z głównego podjazdu raczej na hamulcach. Zakręty ostre i spory ruch aut oraz motocykli - trzeba bardzo uważać. Turkusy tutejszych jezior powalają! Okoliczna, włoska, mieścina... Fortyfikacje na granicy: Wodospad tuż przed rozpoczęciem głównego podjazdu na Mangart: Zakochana para Zdobywca... upocony... Zjazd choć z rękawkami - był lodowaty. Taki widok z tunelu: Z podjazdu: I szersza perspektywa... tak, tak - ten kolarz to ja Wysiłek? Jak było ok 8%, to człowiek czuł, że żyje Takie tam z garmina: Jeszcze spokojnie... To był kolejny świetny dzień w Słowenii. Ten kraj nas rozwala - tu jest po prostu bajkowo!!! Pozdrawiam marboru
    7 punktów
  2. Będzie normalny. Gwarantuję. Każdy był normalny. Tylko czasem nie było śniegu. Ale był mróz. I o niego należy się martwić. Resztę się załatwi.
    5 punktów
  3. Porównywalna wielkością do...? Radomia. Mała, urocza i historią sięgająca do 2000 roku przed naszą erą - Lublana, a po słoweńsku Ljubliana - Stolica. Miasto Smoków i pięknej rzeki. Zapamiętamy ją głównie z? Pysznych lodów i kawy. Pierwszy rzut oka i jak w? Wenecji Smok z mostu smoków Tutejszy Zamek: Paula przy potrójnym moście: Klimat tutejszych uliczek: Nowoczesny wyciąg, do nowoczesnego zamku: Klimat mostu kłódek: Drzwi do jednego z kościołów - płaskorzeźba zrobiła na nas olbrzymie wrażenie! Miasto choć niewielkie - warte odwiedzenia i spędzenia w nim kilku godzin. Ruch turystyczny skupia się na rynku i kilku uliczkach starego miasta skupionych wokół rzeki. Tutejszy Zamek - bez wrażenia, ale warto się przejechać fajnym wyciągiem Rzeźba - kosa! Diabeł, obcy? Ogon ma... Restauracja przy poniższej fontannie - pycha! Panorama miasta - widok z Zamku: Klimat uliczek... Paula z poetą... najbardziej znanym w Słowenii W niektórych zakamarkach ruch turystyczny znikomy... Gdy podniesie się trochę wzrok, to na mało ciekawej kamieniczce można zaobserwować bardzo ciekawą sztukę. Kościołów sporo - ale nie wszystkie katolickie. Spacer nad rzeką - coś bardzo fajnego. Ostatnia fotka z kawiarni i cukierni... pychota!!! Po dzisiejszej wycieczce i odpoczynku - jutro kierunek góry. Pozdrowienia serdeczne marboru i Paula
    3 punkty
  4. Miała to być krótka informacja o nowym oświetlonym stoku, a jest już prawie wojna. Temat dotyczy też Sarajeva, które doświadczyło stosunkowo niedawno okrutnej wojny przez długie 3 lata. Proponuję zakończyć forumową wojnę bez ogłaszania zwycięzców i pokonanych. Ślady wojny w wielu miejscach widać do dzisiaj... na dworcu autobusowym np. Okolica słynnego tunelu który prowadził do lotniska (czytaj wolności) To przy tym budynku było wejście do tunelu... Sarajevska ruza (pisownia bałkańska) które jeszcze można spotkać na ulicach miasta, choć czerwień wyblakła Te róże to skutki wybuchów pocisków z moździerzy i rannych, bądź zabitych ofiar...
    3 punkty
  5. To szczerze zazdroszczę tak długiego pobytu w Sarajevie. Pierwszy raz tam pojechałem jak jeszcze żył Josip Broz Tito. Ja w Sarajevie świetnie się odnajduję. To za Twojego pobytu jeszcze chyba nie było najwyższego budynku Avaz Twist Tower (ponad 170 m wys). Siedziby gazety Dnevni Avaz. Za dnia i w nocy... Ja osobiście bardziej lubię stare Sarajevo i Baščaršija Studnie Sebilj
    2 punkty
  6. W latach 2004/2005 w Sarajewie pracowałem przez prawie rok. Dzięki za zdjęcia, przywołują wspomnienia.
    2 punkty
  7. @Zagronie niech małżonka poleje kieliszeczek naleweczki, za tą gwarancje 😉…dodam od siebie,że mróz będzie i śniegu będzie,tylko oby zdrowie było a sezon będzie,bo jakże by inaczej . pozdrawiam bardzo serdecznie
    2 punkty
  8. Miały być Dolomity, są Alpy Julijskie Dwa tygodnie w cudnej i mało odkrytej turystycznie Słowenii. Przyjechaliśmy w sobotę. Po dokładnie 1005 kilometrach w aucie, szybkie zakwaterowanie w Kranjskiej Gorze i co? Na rower. Rekonesans. Przełęcz Vrsic i nasza górka pod domem. Jedyne 12 kilometrów podjazdu na wysokość 1611 m npm. Przewyższenie? Grubo ponad 763 metrów. Zakrętów i serpentynek? Ponumerowane jedynie tylko te wybrukowane - 25 sztuk. Okoliczności przyrody? Proszę... Paula w akcji. Tuż przy szczycie? Pokrzykiwania nie przepłoszyły...niewiele brakło a rozjechałbym jedną sztukę Mamy cel Na przełęczy też zwierzęta 😁 Wracamy już po zmroku do apartamentu, w którym będziemy jeszcze dwa tygodnie. Pierwszy dzień zaliczamy do niezwykle udanych 👍 Rano pobudka nieśpieszna - zmęczenie dało znać o sobie. Pakowanie rowerów, wyznaczanie trasy w kompie, wgranie do nawigacji i ruszamy w trasę po 10siątej. Cel... jeziorka Łącznie ponad 132 kilometry i 1760 metrów przewyższeń. Główny cel? Bled. Chyba najbardziej znane i fotogeniczne miejsce w Słowenii. Turkusowa woda, malownicza wyspa z kościółkiem oraz oszałamiający zamek. Są też stylowe łódeczki. Pod domem, niecałe 3 kilometry i mamy taki oto widok przy ścieżce rowerowej: A później jest już tylko lepiej Podjazd dnia, a jednocześnie nasza życiówka... ...oj dał nam popalić. Temperatura ponad +35 i wjazd na raz... Ok 10 kilometrów trzymało +10%... ostatnie dwa kilometry ok 1, do 2... Było wykańczająco ale, my kolarze nizinni daliśmy radę Infrastruktura rowerowa robi wrażenie. Wszędzie masa dróg tylko dla rowerów, a drogi asfaltowe charakteryzują się tutaj bardzo małym ruchem i wysokiej klasy asfaltem. Most dla cyklistów: Coś czego się boimy i nie umiemy - to zjazdy z takich stromizn. Tarcze się potężnie grzały. Musieliśmy co jakiś czas je chłodzić. Rubas z amorem, przydał się - kilkukrotnie mieliśmy kostkę brukową na naszej drodze. Wioski słoweńskie? Mega klimat! Cisza, spokój i czysto. Cudnie zielono. Gdzieś na górnych partiach naszej wyrypy - widok na góry. Zamek w Bled: Ku jezioru Bohinjsko... ...i jesteśmy! W tym momencie mieliśmy ok połowy trasy za nami. Za plecami zostawiliśmy takie widoki: ...takie drogi: Wodopoje dla pszczół i Polaków Bled jednak nas oczarował najbardziej! Trochę z jugosłowiańska wystrój? Jazda na rowerze tutaj, to czysta przyjemność i zakwasy na drugi dzień 😮 Dwa dni minęły... niewiadomo kiedy! Bardzo się cieszymy, że jeszcze wiele przed nami W miarę możliwości czasowych, postaram się wrzucać na blog nasze przygody. Plany są ambitne marboru
    1 punkt
  9. Nie byłem na Rysiance "całe wieki" już, a przecież to jedna z miejscówek z najpiękniejszymi widokami w Beskidach. We wtorek pogoda była bardzo zmienna co dawało realne szanse ze przyrodę można będzie kontemplować bez rozpychania sie łokciami. Wystartowaliśmy ze Złatnej ..widoków specjalnych nie było tym razem ale wspomnienia wróciły. No i obowiązkowa (w Beskidach) pięknie rzeźbiona kapliczka...... Schronisko ma sie dobrze i nawet sauna jest a kuchnia pracuje pełną parą przy dźwiękach brzęku talerzy i śpiewanej ukraińskiej mowy. Tak sobie pomyślałem ze gdybym jeździł na ski-turach to tak wyobraziłbym sobie skiturowe niebo ... może kiedyś spróbuje chociaż na sladówkach.. No i obowiązkowy akcent narciarski. Palenice jeszcze momentami było widać ale Pilska już nie. W lesie niesie sie zapach świeżo ściętego drzewa i grzybów
    1 punkt
  10. Kąkolewskiej, Wołosz.....Smarzek niby jest ale całkiem bez formy ..
    1 punkt
  11. Niestety nie, a większość budynków nosiła ślady wojny. Na Bjelasnicy wszystkie pensjonaty to były ruiny. Natomiast Jahorina była dotknięta skutkami wojny w o wiele mniejszym stopniu. Pamiętam jak w zimie w dwie doby spadło 80 cm śniegu i miasto zostało sparaliżowane. Śnieg był wywożony ciężarówkami za miasto.
    1 punkt
  12. tak by przejść od wojny do pokoju, to piosenka słynnego piosenkarza pochodzącego z Bośni Halida Beslica pt. Sarajevo Grade Moj (oczywiście o miłości)
    1 punkt
  13. Ale ja zadałem ci konkretne pytanie. Pisałeś, że zasadnicza służba wojskowa to była wylęgarnia złodziejstwa, alkoholizmu i bandziorów. Pytałem, czy twoi najbliżsi, którzy odbyli taką służbę również się stoczyli. Mój ojciec i brat obaj już nieżyjący, pomimo, że odbyli taką służbę nie zostali złodziejami, nie bili swoich żon, alkoholu nie pili też więcej niż ci którzy w wojsku nigdy nie byli. A patologia jest w każdym środowisku.
    1 punkt
  14. Rzeczywiście marionen używa pogardliwych określeń, co nie powinno mieć miejsca. Być może to efekt pobytu w wojsku, to jednak go nie tłumaczy. Nie wiem czy to akurat efekt wojska, ale znam mnóstwo alkoholików lub osób, których rodzice pili. Do złodziejstwa tak łatwo nikt się nie przyznaje, ale jak powszechny to problem, wszyscy wiemy. Co do młodzieży, liczba chuliganów na ulicach jest znacznie mniejsza, niż w latach 90-tych. Zgonów w wypadkach drogowych, też jest mniej.
    1 punkt
  15. Służba zasadnicza miała swoje dobre, ale i zle strony. Chciałem ci jednak zadać pytanie, ilu z twoich najbliższych, którzy odbyli służbę zasadniczą zostało złodziejami, lub stało się alkoholikami? Przykłady, że ktoś zajmował się rozbojem jeszcze na długo przed służba zasadniczą też można znaleźć i to wśród obecnych prominentnych polityków. Dlatego może nie należy uogólniać. Obecnie nie ma służby zasadniczej, a śmiertelne wypadki młodzieży wracającej z dyskotek na podwójnym gazie nie są rzadkością.
    1 punkt
  16. Z zasadnicza służbą wojskową jak z narciarstwem sezonowym-no dwusezonowym …. mógłby kolega forumowy napisać…nie wymienię który 😉
    1 punkt
  17. A po co zaraz przepychanki personalne, luzik Panowie.......rzucajcie do siebie tymi ślicznymi czerwonymi strzałami czy innymi kamieniami - wystarczy....😉
    1 punkt
  18. Myślałem że będzie @Spiochuczerwona strzałę widać 😂
    1 punkt
  19. Widzę, że Ty też kolejny znawca wojska. Spodziewałem się tego. Zastanawiam sìę czy może z kolegą zmęczonym na harcerzy się nadajecie... Poznając życie z linków i filmów daleko nie zajedziesz. PS. W wojsku spędziłem rok, wystarczająco by zmężnieć. Wiele razy pisałem do Ciebie, że linków nie czytam, pisz własnymi słowami. Może z przyjemnością przeczytam... choć nie obiecuję.
    1 punkt
  20. To bardzo podobna szkoła- działająca na zasadzie "maszeruj albo giń" ... i bardzo często w takich warunkach okazuje sie ze (z na pozor "pierdoly") wykluwa sie facet (czesto sam zdziwiony ze potrafił).
    1 punkt
  21. Wypisujesz tu na forum fanaberie i jeszcze dajesz strzały? 😆Nie martw się. Kiedyś ty też się nauczysz jeździć na nartach i doceniać dobre ciuchy techniczne.
    1 punkt
  22. Ciężko mi porównać wspomnianą jazdę fiacikiem 126p do dzisiejszych czasów choc mogę sobie to wyobrazić , czy obowiązkową służbę wojskowa w której nie byłem ale po niej przyszła emigracja ! Totalna szkoła życia,jedni polegli a inni sobie poradzili. Czasy w których nigdzie nie można było pracować legalnie,łapanki,deportacje i powroty-zabawa w kotka i myszkę z systemem .Przypominam sobie druga polowę lat 90’ kiedy z lubelskiego do granicy np Świecko,drogę pokonywało się w 12/15 godzin i kolejne 10 do NL. Dziś taki odcinek 1300km robi się na luzie w 9/10 godzin na dwie szybkie toalety, oczywiście kiedy nie ma korków,wypadków,remontów itd… a co do dzisiejszej młodzieży ….coraz bardziej przeniosła się w świat wirtualny,tu duża zasługa rodziców,zamiast pogonić z kanapy dostają kolejne nowości rynkowe które wchłaniają jak woda gąbkę . Po co sport który jest drogi i czasochłonny ,lepiej sieciowy na kanapie-takie błędne myślenie ..
    1 punkt
  23. Wojsko, przynajmniej to dawne obowiązkowe, uczyło przede wszystkim patologii. Złodziejstwa, przemocy, alkoholizmu, czy różnych kretyńskich wygłupów. Należało bezmyślnie wykonywać polecenia i równać w dół, do najgorszej hołoty. Jak ktoś był bystrzejszy, bardziej wrażliwy, czy czymś się wyróżniał, należało go natychmiast zgnoić. Wielu wartościowych ludzi przypłaciło tą "służbę" życiem, lub nieodwracalnymi urazami psychicznymi. Bardzo dobrze, że skończono ten cały cyrk, bo nic dobrego z niego nie wynikało. Natomiast problem młodzieży, nie wynika z braku wojska, a ogólnie z wygodnych warunków życia. Młody człowiek staje się mężczyzną, nie dzięki krzykom przygłupiego sierżanta, ale dzięki własnym działaniom. Pomagają w tym treningi sportowe, nauka, podróże, wykonywanie obowiązków domowych, a później praca zawodowa, czy opieka nad rodziną. To samodzielność w obliczu trudności, a nie ślepe wykonywanie poleceń, uczy bycia odpowiedzialnym. Dziś wielu młodych ludzi ma jednak wszystko bez wysiłku, stąd trudno im o motywacje, do mierzenia się z wyzwaniami. Co do wypraw, jechałem drogą lądową do bazy pod Leninem - w sumie 9 dni w jedną stronę z czego 80h jednym pociągiem. Było to ciekawe doświadczenie, ale nie widzę sensu go powtarzać. Paradoksalnie, większość dzisiejszych kanapowców nie ma problemu z dłuższą podróżą. Oni są przyzwyczajeni do siedzenia, a czy kanapa jest w domu, czy w aucie to niewielka różnica. Zwykle też piją, więc szybko zasypiają w podróży.
    1 punkt
  24. Ciężko sie nie zgodzić, niekiedy jak widzę w Krakowie dwudziestoparoletnich "chłopaczków" drepczących jak panienki w tych obcisłych porteczkach to dokładnie o tym samym sobie myślę.
    1 punkt
  25. To może jak sportowo to pomyśl o takiej koncepcji (1 warstwę pomijam, wiadomo musi być odpowiednia i jest bardzo ważna) - kurtka typu termal ale z Polartec® Alpha® i to bez względu czy ATTIQ https://attiq.net/category/skitouring?horizontal czy np. Dynafit (mam to mogę polecić) https://www.dynafit.com/mezzalama-polartec-alpha-jacket-men-08-0000071064?c=518002 - do tego "odpowiednie" gacie (mam już kolejną generację https://www.dynafit.com/mezzalama-race-pants-men-08-0000071382?number=08-0000071382_0000000005&c=518547 ) ale tu chodzi o koncepcję nie producenta ATTIQ w to miejsce proponuje https://attiq.net/kombinezon-skitourowy-meski.html ale wiadomo guma ..... to zawsze guma - a jako uzupełnienie np. z ATTIQ gacie https://attiq.net/spodnie-meskie-ultralight.html z kurtką https://attiq.net/kurtka-meska-ultralight.html (oczywiście inni producenci też mają takie rozwiązania). Masz to w plecaku ale jak już jesteś na "szczycie" i chcesz zjechać a wieje i jest ten dupiasty warun to zapinasz termala i wciągasz to na górę z gaciami i masz spokój. Ja w tym celu używam biegowego zestawu z DYNASHELL 20k/30k CRAFT 2.5L 62 BS (było o tym sporo ostatnio). Dynafit w tym sezonie do kolekcji skitour zrobił kopię z kapturem zestawu biegowego i nazwał to Dynafit DNA Race Wind spodnie + kurtka, idea idealnie taka sama jak w ciuchach ATTIQ-i ps. nie robię dla wspomnianych firm Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  26. Zatem kolejna dawka i certyfikat ważny kolejne 9miesięcy-dobrze to sobie wymyślili,choć pcr nadal będzie umożliwiał wejście?! …wiec nic straconego . Co 72 godz. nowy test i da się ⛷ . Nie będzie tak źle,no oby…zawsze zasady mogą zmienić .
    1 punkt
  27. Tegoroczny sezon narciarski zacząłem wcześnie, bo w połowie sierpnia w Druskiennikach w Snowarenie. Sama miejscowość bardzo fajna, atrakcji dużo - można pobiegać, spłynąć kajakiem, popływać w jeziorze, wreszcie pojeździć w hali na nartach. Pierwszy raz jeżdżę w hali - na dłuższa metę trochę monotonne i moze nawet trochę depresyjne doświadczenie, ale uważam ze Litwini mieli rozmach i zbudowali kawał inwestycji. Raczej nie wyglada to na finansowy strzał w 10; trochę klubów, mało cywilów. Jezdzi sie na okrągło. 2h dziennie można wytrzymać - dłużej raczej dla koneserów. Genralnie jednak Druskienniki i okolice to bardzo fajne miejsce na wakacje. Trochę fotek z wyjazdu, mam nadzieje, ze iPhone nie poobraca IMG_4822.MOV fotek do góry nogami, co mu sie zdarza:
    1 punkt
  28. Nie wiem ile czasu, bo spałem. Zależy też od miejsca startu (Gdańsk, Szczecin, Kraków, Wrocław...), poza tym dla mnie nie ma znaczenia, bo nie jeżdżę tam na jeden dzień, więc co za różnica ile. Spać możesz gdzie chcesz, na miejscu, w Pale lub Sarajevo, dojazd 30 min. Mi zależało na noclegu w stolicy, bo bardzo lubię Sarajevo. Z Sarajeva możesz też jeździć na Bjelašnice, Igman i jeszcze do pomniejszych ośrodków. Tu masz widok na Bjelašnicę z Ogorjelicy (Jahorina)
    1 punkt
  29. Być może każdy właściciel ON pragnie takich wyników jak w Szczyrku. Jednak Olimpijski Centar Jahorina to ośrodek państwowy i tam nie liczy się przede wszystkim zysk. Byłem tam w szczycie sezonu przed covidem (święta, sylwester) i dzikich tłumów nie było. To jeden z moich najlepszych wyjazdów narciarskich, mimo że śniegu było mało, inne czynniki przechyliły czarę... zadowolenia
    1 punkt
  30. Pogoda nie była jakaś specjalna, niby w Beskidach nie zapowiadali deszczu ale ciężkie chmury wisiały w powietrzu. Całkiem fajnie jak na niedziele pod warunkiem żeby "gdzieś z boku" - nie tam gdzie idą w niedziele zdobywcy najwyższych szczytów. Ot wycieczka jak każda inna ..bez historii.. bez widoków na Tatry (na to akurat najbardziej liczyłem )..taka wycieczka na borówki.. Borówki są jakieś małe.. Okrąglica to szczyt znajdujący się powyżej hali Krupowej nieopodal popularnego schroniska "na Hali Krupowej" - znajdującego się dla zmylenia przeciwnika kilometr dalej przy Hali Kucałowej..😉 Nie ma tutaj specjalnego tłoku bo wiekszosc turystów wybiera przeważnie właśnie szlak koło schroniska i w stronę wyższych partii Beskidów - w stronę Policy i Babiej Góry. Na Okrąglice przychodzą właściwie tylko ci którzy idą po Głównym Szlaku Beskidzkim a warto choćby ze względu na kaplicę która znajduje się na szczycie. Kaplica pod wezwaniem Matki Bożej Opiekunki Turystów jest piękna i bardzo zadbana W kaplicy wiszą tablice upamiętniające ludzi którzy stracili życie w górach lub takich którzy byli z górami mocno związani. Epitafia na których widnieją nazwy szczytów i nazwiska ludzi o których czytałem w gazetach ale tez i ludzi całkiem mi nieznanych i gór z najbliższej okolicy ... choćby ten Przewodnik Gorski który zginał pod Turbaczem.. Warto tutaj zajrzeć - kaplica stanowi swoiste memento - potrafi uświadomić jak mali jesteśmy w stosunku do sił przyrody. @Ziemowit w którymś wątku sąsiednim napisał: "Nawet jak masz tę wiedzę w 1 paluszku, to będąc wyżej w górach gdy już rozszaleje się burza uświadamiasz sobie, że zanim zejdziesz miną wieki, w okolicy nie bardzo jest gdzie się schować i tak w ogóle to jesteś w ciemnej d*pie" - czytając te tablice nabierasz pewności ze to prawda... to darmowa nauka.
    1 punkt
  31. Austria wprowadziła od 15 sierpnia przepis, że szczepienie jest ważne tylko do 270 dni po ostatniej dawce. https://www.sozialministerium.at/Informationen-zum-Coronavirus/Coronavirus---Aktuelle-Maßnahmen.html#corona-regelungen-ab-15-august Zatem osoby, które zaszczepiły się wiosną tego roku, będą musiały zapewne przyjąć kolejną dawkę, jeśli planują poszusować w następnym sezonie w austriackich ośrodkach.
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...