Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
19.09.2022 - 19.09.2022
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.09.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
6 punktów
-
Co do prognoz z perspektywy klienta ON, uważam, że: W nadchodzącym sezonie praktycznie nie będzie zbyt dużych kolejek. Sądzę, że np. w Wiśle będzie luzzz przez cały sezon – wyłączając śląskie, feryjne weekendy. Szczyrk również zaskoczy. Raz, ceną za dzienny karnet, dwa – zdecydowanie mniejszym tłokiem, niż w latach ubiegłych. Białka, oprócz ferii warszawskich, też będzie do strawienia wcześniej, jak pod koniec marca. Sprawdzi się teoria Marionena – wydawania tej samej kasy na mniejszą ilość czasu na stoku. Patrząc na gestorów ON – duże ośrodki jeszcze się prześlizgają, bazując na obrocie, możliwościach kredytowania etc. Rok będzie krytyczny dla lokalnych graczy. Kosmiczny wzrost kosztów plus odpływ klientów może rozłożyć stacje typu Stożek, czy Świniorki. Jeżeli ludzie zastanawiają się teraz nad skróceniem czasu spędzanego pod prysznicem – to jakim cudem mają nie redukować kosztów, ponoszonych przy uprawianiu narciarstwa?.......6 punktów
-
5 punktów
-
https://bip.cos.pl/3868/dostawa-armatek-snieznych-dla-cos-opo-w-szczyrku COS zamawia 15 szt. armatek śnieżnych. Cieszą sukcesywne w zasadzie coroczne zakupy armatek i inwestycje w rurociągi(Ondraszek oraz Doliny-Kanion-Meta), ale powstają pytania: - kiedy zbiornik? - czy pompy są na tyle wydaje by sensownie pompować wodę jednocześnie na powiedzmy 70% ośrodka?4 punkty
-
Kraków to też przenikanie się historii z współczesnością. Tuż obok galeria handlowa. A zaraz obok. Tam jeszcze wrócimy. Tymczasem. Wisła płynie. Ten Pan w oknie to całkowity przypadek. Wisła cd. Zacumowane barki - knajpki. W drugą stronę. To też historyczne dzielnice. Mają one swój charakter. Okrąglak, podobno serce Kazimierza. c.d.n.3 punkty
-
W Austrii cenniki już się gdzieniegdzie pojawiają - i są bardzo różne: przykładowo w dolinie Gastein, dzienny skipass kupiony w kasie, w głównym sezonie, kosztuje 68,5E (ok. 330 zł). Nie widzę istniejącego dawniej osobnego karnetu na samo Dorfgastein. https://www.skigastein.com/tagesskipass W miarę znośnie jest np. w Obertauern (53E), a tym bardziej w przypadku karnetu do 13-tej (39E) - jak rozumiem, tego karnetu nie trzeba zwracać w kasie do tej godziny (bo tak bywa w niektórych ośrodkach), tylko można np. o tej porze zasiąść do obiadu i zjechać na dół o 14-tej, co wydaje się całkiem wystarczające. Także można też w ten sposób zaoszczędzić:)3 punkty
-
Wczoraj byłem przejazdem w Tyliczu, wrzucam więc aktualne zdjęcia prac w obu stacjach narciarskich. Master Ski Budowa 6 os. wyprzęganego krzesełka. Zakupili używany wyciąg z Austrii z regionu Saalbach wyciąg Sportbahn Asitzkogel. Przy dolnej stacji będzie bardzo duży parking ciągnący się wzdłuż potoku nad którym powstanie mostek by na ten parking dojechać. Budowę nowego wyciągu wykonuje Mostostal Zabrze. Powyższy wyciąg działał w Saalbach w latach 1999-2022 https://www.skiresort.info/ski-resort/saalbach-hinterglemm-leogang-fieberbrunn-skicircus/ski-lifts/l92614/ Został zastąpiony przez nowoczesne 8 osobowe krzesełko. https://www.skiresort.info/ski-resort/saalbach-hinterglemm-leogang-fieberbrunn-skicircus/ski-lifts/l107969/ Tylicz Ski Poszerzone dojazdy z 3 tras do dolnej stacji oraz zwiększone miejsce na kolejki do wyciągu 3 os. 🙃 Zabrało to trochę parkingu przed samym wejściem pod wciąg. Zapowiada się że boczne parkingi zostaną poszerzone.3 punkty
-
"Cały rok czekali, by poszusować. Ten sezon zrujnuje portfele narciarzy." Dość krzykliwy tytuł artykułu, natomiast konkluzje są nieco bardziej budujące. Grzegorz Głód, to marketing manager w Zieleniec Sport Arena "Ile będą konkretnie kosztować karnety? Grzegorz Głód podkreśla, że choć podwyżki są przesądzone, firmy na pewno będą musiały pogodzić się ze spadkiem zysków — wzrost cen nie może bowiem w całości pokryć rosnących kosztów energii. – Jeśli by tak było, osiągnęlibyśmy nieakceptowalny przez rynek poziom cen karnetów – tłumaczy." https://innpoland.pl/184279,ceny-karnetow-narciarskich-pojda-w-gore2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Moim zdaniem, najbardziej ucierpią te mniejsze, niszowe stacje. Molochy sobie poradzą, znajdą złoty środek między ceną do przełknięcia a zyskami ośrodków. Planowane podwyżki cen prądu mogą znacząco wpłynąć na rentowność mniejszych stacji o małym obłożeniu. I o ile nie będzie zimy z prawdziwego zdarzenia, koszty mogą przekroczyć planowane zyski. Przede wszystkim produkcja śniegu jest energochłonna i ryzykowna. Można tydzień produkować śnieg, który następnie zejdzie w 2 dni. Sam jestem sporym odbiorcą prądu, właśnie tauron wypowiedział nam umowę z końcem roku, zawartą na 2 lata (rok przed czasem). Była 100% podwyżka na początku roku, w przyszłym będzie pewnie następne 100% domiaru niestety. Ponadto duzi odbiorcy (duże stacje) mają przynajmniej teoretyczną możliwość negocjacji ceny, mały niestety nic nie wskóra. Ale mam nadzieję że uda się nam wszystkim przeszusować bieżący sezon w pięknych okolicznościach przyrody. Czego Wam i sobie życzę pozdrawiam2 punkty
-
Cześć. Podstawy ekonomi znam, widzę to jednak trochę inaczej. Jak będzie drogo to ograniczę ilość wyjazdów na narty o 50 czy 80 %, będę jeździł bliżej na narty. Jak dalej będzie dla mnie za drogo to zrezygnuję z ON i zostaną mi skitury. Podobnie z drożejącym paliwem, tankuję za te same kwoty, tylko mniej jeżdżę. Teraz moda na ekonomię, jak jeszcze niedawno na covida. Jakoś wszyscy jeszcze pracę mają i nie siejmy zamętu na zapas.2 punkty
-
Tylko, że jak byłem tam w sierpniu nie widziałem, żeby robili na 4 naśnieżanie. W strategii jest jednak mowa o zastąpieniu wszystkich orczyków kanapami. Pożyjemy, zobaczymy.1 punkt
-
Pogrzebałem trochę w sieci i ... deskline.net, to system rezerwacji firmy Feratel, która może Wam się kojarzyć z alpejskimi LIVE kamerami. To ta sama firma. Wiele hoteli, całych regionów korzysta z tej usługi. Często, jak przyjeżdżacie do hotelu, to albo musicie sami wypełnić formularz, albo jest on wypełniany przez pracownika hotelu i właśnie te dane zapisywane są w takim systemie. Dane służą do rejestracji gościa, wystawienia np. imiennych kart gościa, a także zbierane są do statystyk.1 punkt
-
1 punkt
-
Wtedy każdy będzie musiał sobie odpowiedzieć na pytanie czy warto się wybierać do danego ośrodka.1 punkt
-
Kolega marionen może się NIE INTERESOWAĆ ekonomią, niestety ekonomia interesuje się NIM i nami wszystkimi. Nie, że złośliwie. Za to lekko edukacyjnie. Niestety ekonomia ma olbrzymi wpływ na funkcjonowania narciarstwa jako pasji.1 punkt
-
Często w nocy czytam telegazetę w ORF2. Dotychcza nie donosili, że tragedią dla ich kraju są braki śniegu. Mają ważniejsze kłopoty.1 punkt
-
1 punkt
-
Mój tekst na Blogu o nartach, przytaczam całość. Uwaga: silny kontekst ekonomiczny: Austriacy strzelają sobie gole samobójcze. Kolejne bankructwo stacji narciarskiej Flaga Austrii Austria – 85 tysięcy kilometrów kwadratowych powierzchni, 9 mln ludności, kraj górzysty: większość powierzchni kraju obejmują Alpy. Najwyższy szczyt: Großglockner – 3797 m n.p.m. Kraj żyje z turystyki, także (może nawet głównie) z turystyki narciarskiej. Lata temu rząd austriacki umożliwił budowę prywatnej infrastruktury wyciągowej oraz noclegowej. O ekologii wówczas nikt nie mówił, w związku z tym góry zostały poprzecinane trasami i wyciągami na skalę nieporównywalną z innymi krajami, np. z Polską. Austria dziś to morze ośrodków, w tym aż 7 ośrodków lodowcowych, z czego aż 5 w Tyrolu. Natomiast najbliżej Polski jest malutki, acz pięknie położony, lodowiec Dachstein. Komunikat Lodowiec ma słabą infrastrukturę narciarską, przynajmniej jak na polskiego kanapowca: trzy orczyki i jedno krzesło dwuosobowe. Trasy ma też dość krótkie, a najdłuższy zjazd liczy sobie zaledwie 2 km. A nawet liczył, bo, jak czytamy w komunikacie: <<<Dachstein glacier cancels alpine ski season The Dachstein glacier in Austria this week announced that it will not be opening for downhill skiing in autumn or winter season 2022-23. The lift company management said that the closure of the ski area has been caused by the extreme heat of the summer months and a general lack of snowfall. The future of the ski area will be evaluated next spring.>>> Przetłumaczę krótko: <<<Lodowiec Dachstein nie będzie czynny dla narciarzy w sezonie 2022/23. Operator wyciągów stwierdził, że zniszczenia pokrywy lodowej w lecie były zbyt duże. O dalszej przyszłości ośrodka zadecydujemy w przyszłą jesień – za rok.>>> Źródło komunikatu: Dachstein glacier cancels alpine ski season (skiresorts.net) Drugie spektakularne bankructwo. Najpierw Ötscher, teraz Dachstein To już drugie spektakularne bankructwo stacji narciarskiej w Austrii w ciągu zaledwie 1 roku. Tak, bankructwo, bo w <<<straty spowodowane ociepleniem klimatu>>> wierzą tylko naiwni. Mowa o ośrodku położonym na wysokości 2700 m n.p.m. Zimą potrafi tam spaść i utrzymać się nawet 3-4 m śniegu. Generalnie można podejrzewać, że chodzi o coś innego. O co? Moim zdaniem o: ceny energii; małą popularność ośrodka bez kanap. Rok temu koniec działalności ogłosił Ötscher. Tu nie było wątpliwości. Ośrodek załatwiła pandemia, a raczej pandemiczne (niezwykle ostre) restrykcje dla miejscowych i turystów w Austrii. Austriacy praktycznie nie życzyli sobie turystów, wahając się między całkowitym pozamykaniem wszystkiego, a przyjęciem gości na paszporty covidowe, które akurat w Austrii były bezwzględnie egzekwowane. Jak to się skończyło w przypadku np. polskich narciarzy, wcześniej chętnie Austrię odwiedzających? Ekstremiści próbowali pojechać i zetknęli się z praktycznie pustymi trasami. Większość... pojechała na wyjazd do Białki, Szczyrku lub Zieleńca, gdzie... nie było żadnych ograniczeń. Polskie ośrodki zarobiły jak nigdy, austriackie – spotkały się z kłopotami jak nigdy. Generalnie Austria powiedziała turystom auf wiedersehen i... jednocześnie się dziwiła, że ci nie przyjechali. I nie odnoszę się tu do poglądów za lub przeciw obostrzeniom, po prostu stwierdzam fakt... ekonomiczny. No cóż... Pandemia minęła, choć ponoć jeszcze nie do końca. Na pewno pozostawiła wpływ na decyzje klientów. Na przykład mówi się, że rynek lotniczy będzie się odbudowywał przez dekadę. Jeśli chodzi o narty, można by otwierać i cieszyć się napływem turystów, gdyby nie... kolejny kryzys, tym razem inflacyjno-energetyczny. Inflacja zabrała potencjalnym klientom pieniądze na wyjazd i z góry można założyć, że aktywnych narciarzy w sezonie będzie mniej, a i ich aktywność może być mniejsza. Energetyka i ceny energii dobiły kosztowo stacje narciarskie. Położenie stacji Dachstein, wcale nie najlepszej w Styrii, choć najwyższej, wydaje się więc zasadne... ekonomicznie. Ile lat będzie nieczynna? Zależy to od tego, ile lat potrwa kryzys. Bo załamanie wcześniej nieustającej koniunktury kiedyś musiało przyjść. Można by rzec klasycznie: potrwa 7 lat. Wznowienia pracy ośrodka (o ile przetrwają urządzenia) można się więc spodziewać ok. 2030 r. Moźe? Austria strzela sobie samobóje Czy te decyzje nie są przedwczesne? Nie wiem, ale panika zapanowała, gdy ceny energii na giełdach sięgnęły sufitu. I to sufitu nieakceptowalnego dla nikogo. Firmy zaczęły ogłaszać wygaszanie produkcji i nagle – czary mary – ceny energii zaczęły spadać, a w tle nawet ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Na polskiej giełdzie panika nastąpiła, gdy cena energii za megawatogodzinę sięgnęła ponad 2000 zł w sierpniu. No tak, ale dziś wynosi ona już tylko 645 zł, co dokumentuję zdjęciem: Problem w tym, że oferty do firm na 2023 r. zostały wysłane przez przedsiębiorstwa energetyczne wówczas, gdy ceny wynosiły ponad 2000 zł, a nie teraz, gdy spadają. Niemniej docelowo cena musi wrócić do względnej normalności, bo żaden biznes nie wytrzyma wzrostu kosztów o kilkaset procent. Są to zdarzenia nienormalne. Nienormalnie może więc być chwilowo, ale na dłuższą metę działa (jak zawsze) prawo popytu-podaży. Jak cena jest za wysoka, wygasa popyt, bo nie opłaca się produkować samochodów, statków lub chleba, a podaż rośnie, bo się opłaca produkować drogą energię. Ale tej nadwyżki... nie ma już kto kupować. I wówczas ceny... lecą na łeb i szyję, bo muszą. Tak samo jest z istotnym czynnikiem cenotwórczym: wspomnianymi uprawnieniami. Kiedyś kosztowały 5 euro za papier. Ale banki i fundusze je skupiły w celu spekulacji i... nie wypuszczały na rynek. Ceny więc wzrosły do nawet 90 euro w sierpniu br. Tyle, że przecież... kiedyś banki i fundusze muszą je sprzedać. Zaczęły trochę sprzedawać i nagle – czary mary – mieliśmy na początku września już 65 euro. Dziś jest o 10 euro drożej, bo banki i fundusze... przystopowały. Ale – powtarzam – kiedyś będą musiały je sprzedać. A mają tych uprawnień w swoich aktywach, proszę mi wierzyć, naprawdę dużo. Pojawia się więc zasadnicze pytanie: — Czy Austriacy nie są w gorącej wodzie kąpani i czy nie strzelają sobie samobója? Moim zdaniem... strzelają. Wiem, dziś świat nie jest rozsądny, zwłaszcza ekonomiczne, ale z czego, donnerwetter, mają tam żyć, jak pozamykają wyciągi. Z produkcji energii z paneli? Z dotacji Unii Europejskiej i KPO? Może jakiś czas tak, ale co potem? Austria to zagłębie narciarskie, tak jak Grecja to morze, ciepło i wakacje letnie. Można spróbować narciarstwo robić w Grecji i plażowanie w Austrii, tyle, że to się nie uda. Co było do udowodnienia. Over Maciek Hochkar w Austrii. 2016 r. https://blogonartach.blogspot.com/2022/09/austriacy-strzelaja-sobie-gole.html https://www.skiresorts.net/dachstein-glacier-cancels-alpine-ski-season/1 punkt
-
1 punkt
-
Piątek, 19 sierpnia Rysujące się od rana na horyzoncie sylwetki gór zdradzają, co nas czeka tego dnia. Wjeżdżamy w najładniejszy krajobrazowo odcinek szlaku nad Łabą - Średniogórze Czeskie, które następnie przechodzi w pasmo Szwajcarii Czesko-Saksońskiej. Litomierzyce: Nie da się ukryć, że powoli zbliżamy się do niemieckiej granicy: Odpoczynek z pięknym widokiem na Czeską Bramę - Porta Bohemica: Dalej jest jeszcze lepiej, bo wjeżdżamy w głęboki, skalny kanion: Dojeżdżamy do elektrowni Střekov pod Usti nad Labem. Generalnie na czeskim odcinku Łaba jest uregulowana poprzez liczne zapory i stopnie wodne. Nie ma ich za to wcale już później w Niemczech, gdzie rzeka odzyskuje nieco bardziej pierwotny charakter. Nad konstrukcją hydroelektrowni wznosi się efektownie warowny zamek: Po cukierkowych czeskich miasteczkach, które mijaliśmy w ostatnich dniach, Usti nad Labem nas rozczarowało - po wojennych bombardowaniach śródmieście odbudowano nieciekawie, a jedynym atrakcyjnym i fotogenicznym miejscem jest chyba most ma Łabie: Dalej też ładnie, czasem jakiś bunkier się trafi: Kapliczka przypominająca o niedawnych powodziach: Wkrótce dojeżdżamy do Děčína - ostatniego miasta po czeskiej stronie. Tutaj mamy nocleg, a nawet dwa, bo w sobotę zaplanowaliśmy sobie dzień "postojowy", zwłaszcza, że prognozy są nieciekawe - ma lać. Jeszcze kilka zdjęć z Děčína: Zamek, w którym ponoć nocował między innymi Fryderyk Chopin: Jest tutaj również - praktycznie w samym mieście - via ferrata: Pastyrska stena: [cdn.]1 punkt
-
Gaz będzie, nigdzie nie napisałem, że go nie będzie. Będzie tylko strasznie drogi, chyba że coś się stanie na rynku gazu. Ale przecież zawsze jego cena na jesieni rośnie. I nie każdy może zapakować rodzinne auto i pojechać do Włoch i Chorwacji. Raczej mało kto tak może.1 punkt
-
Sam mam fotowoltaikę i owszem jest to plus ekonomiczny dla mmie. Jednak dla całego systemu to problem - latem mamy nadprodukcję, a zimą niedobory. Niestety taki mamy klimat i dlatego mówiłem, że to nie jest alternatywa dla węgla. Podejrzewam, że to co napisałem wyżej spowodowało blokadę tego rozwiązania od 1.04, bo nasz system energetyczny tego by nie wydolił. Ja unikam polityki, bo się nią brzydzę. 3* , albo 2*, to dla mnie dwie strony tej samej fałszywej monety. ETS to jest podatek, nawet jeśli to szczytny cel. Zwyczajne, was okradamy, pozniej urzednicy zdecydują na co wydamy, po potraceniu oczywiście działki. A jak coś zostanie to wtedy może cos kiedyś zrobimy i oczywiście znajomy królika wtedy dostanie kontrakt. Jeśli ten podatek jest za duży, to niszczy gospodarkę. I ja przypominam, że my potrzebujemy rozwiązania na już, na tę zimę, a nie na kiedyś tam. Jeśli polityce czegoś nie zrobią, to ludzie ich wywiozą na taczkach. Dlatego moim zdaniem możliwe jest wypowiedzenie ETS przez sporo państw.1 punkt
-
Mamy podobne poglądy na narty. I takich pasjonatów jest sporo. Podam przykład na załączonym filmie. Ta pani też jest takim pasjonatem. Teraz jak jedzie, na łatwym bardzo dla niej terenie w Jurgowie, ma 72 lata. Pierwszy raz stanęła na nartach, mając nieco mniej niż pół wieku za sobą. Wciągnęły ją bardzo narty. Dzięki stałemu podnoszeniu poziomów poznała wiele tras trudnych i ciekawych w Polsce i w Alpach. Jeździ bardzo bezpiecznie i jak, na swoje lata, dość szybko. Nie wyobraża sobie zimy bez nart. To troszkę inne spojrzenie na narty, z drugiego końca naszego człowieczego losu. Zagronie JJurg.MOV1 punkt







