Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      2 774


  2. cyniczny

    cyniczny

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      551


  3. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 943


  4. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      4 008


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 12.10.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. W Austrii wzrost cen skipassów średnio o ok. 8-10%. Szefowie regionów narciarskich na razie dość ogólnikowo wypowiadają się co do planowanych oszczędności i deklarują, że będą chcieli uniknąć zrzucenia ciężaru podwyższonych kosztów energii na klientów: - Salzburg i Styria - rozważana jest rezygnacja z podgrzewania kanap, ograniczenie nocnych jazd i oświetlania tras, spowolnienie wyciągów - Karyntia nie planuje obniżenia jakości oferty https://orf.at/stories/3289198/
    11 punktów
  2. Podczas tygodniowego pobytu na Krecie udało się wyrwać na dwie krótkie wycieczki rowerowe. Pętla wokół Kolymvari - 40km, Druga wycieczka, trasa podpowiedziana przez właściciela wypożyczalni do wąwozu Therisos. Generalnie jeden podjazd 12 km i zjazd w piękny wąwozie. Cicho spokojnie i widoki przepiękne. Za kościołem w Meskla zaczyna się główna część podjazdu na przełęcz. Kilka agrafek będzie... Nachylenie w początkowej fazie cały czas trzyma powyżej 10% Co agrafka widoki coraz ładniejsze Miejscówka na śniadanko idealna:-) I już za przełęczą Klimatyczna tawerna Cel wycieczki - wąwóz Therisos Zjazd szybki - trzeba uważać na zwierzaki
    6 punktów
  3. Czekałem cierpliwie na ceny słowackich ośrodków narciarskich na zbliżający się sezon w porównaniu np. do Pingwina. Jedna z pierwszych wyskoczyła leżąca tuż przy naszej granicy Bachledova. Wielkość stacji nieporównywalna z każdym Pingwinem, okoliczności przyrody również o niebo lepsze. Cena 239 euro czyli po dzisiejszym kursie ok 1160 zł. Pigwin chyba 1599 zł. https://bachledka.sk/produkt/sezonny-skipass-bachledka-dospely-2022-2023-predpredaj-kopia Wypada dodać, że oferta ograniczona chyba do pierwszych 500 sztuk.
    2 punkty
  4. Działa. W tamtym sezonie działał ale było baaaaardzo słabo ze śniegiem. W lutym już były pozamykane stoki łączące cały region. Było bardzo mało opadów śniegu. Może ten sezon będzie lepszy. Widziałem kiedyś ze stawiali tam gdzieś nowy wyciąg na najbliższy sezon.
    2 punkty
  5. Dziękuję za wszystkie porady, na pewno przydadzą się też innym skiturowcom. Mój strój prawie już skompletowany @Lexi nie do końca jest tak z tą "zbroją". Mi na skiturach wystarcza mniej ciepłych warstw niż w takich samych warunkach chodząc pieszo. Zarówno pod górę- narty i buty jednak trochę ważą i trzeba je wtachać= większy wysiłek i więcej wytwarzanego ciepła. W dół również- zjazd jest jednak znacznie bardziej intensywnym wysiłkiem fizycznym niż schodzenie. Chodząc po górach zimą na zejście zawsze musiałem się zdecydowanie cieplej ubrać niż na zjazd. Zjazd trwa również kilkakrotnie krócej niż zejście. Przykładowo wiosną/ jesienią przy 10 stopniach ubieram się na zejście (górna warstwa) podobnie jak na zjazd zimą przy 5 stopniach mrozu.
    2 punkty
  6. Oj tak, tereny rewelacyjne. Generalnie ruch samochodowy był tylko na drodze przy wybrzeżu pomiędzy Kolymvari, a Chanią - na pozostałych pustki. Co do temperatur to na wybrzeżu jeszcze gorąco - były dni i powyżej 30 stopni, ale w górach miłe 24-26 stopni czyli bardzo przyjemnie:-) Generalnie mega polecam, choć wypożyczenie roweru dośc słone - 25 euro za dobę z pedałami SPD. Fakt, że brałem tylko na jedną dobę, może na dłuższy okres byłoby taniej
    2 punkty
  7. Trentino pociesza. Po tym, jak mała Panarotta zapowiedziała brak otwarcia w obecnym sezonie zrobiło się nerwowo. Tymczasem właściciele ośrodków w Trentino uspokajają, że sezon ruszy wg planów. Nie piszą szczegółowo na temat polityki oszczędności, czyli n.p.: likwidacja jazd nocnych, zimna woda w toaletach, brak podgrzewanych siedzeń, mniej gondol, wolniejsza jazda wyciągów etc. Piszą, że sezon nie będzie miał żadnych "ale". https://www.dovesciare.it/news/2022-10-11/trentino-gli-impiantisti-assicurano-stagione-garantita-senza-se-e-senza-ma?utm_source=dlvr.it&utm_medium=facebook
    2 punkty
  8. Super okolica na rower, ale pewnie po sezonie - mniejszy ruch, temperatura też pewnie bardziej przyjazna i bardziej zielono niż w środku lata.
    1 punkt
  9. Niestety tym razem czas nie pozwolił na zejście nad wodę - może następnym razem, może kiedyś rowerem trasą dookoła Zalewu? Generalnie okolice Lubawki i Kamiennej Góry są bardzo sympatyczne na rower. Ze stopami tym razem nie było większych kłopotów - pomogły inne buty i skarpety, a nieco łatwiejszy teren i chłodniejsza pogoda też zapewne miały znaczenie.
    1 punkt
  10. Do Maleme na zakupy jeździłem ...to obok
    1 punkt
  11. We wrześniu mieszkałem w okolicach tej wypożyczalni (patrząc na mapkę)..
    1 punkt
  12. A tak na serio to myśle że skitury czy chodzenie wymaga podobnego ubioru (pod górę) - w obu przypadkach chcemy sie utrzymać na granicy komfortu termicznego. Zwłaszcza że głównym wyznacznikiem są indywidualne preferencje a dopiero wtórnym rodzaj aktywności. Oczywiście "w dół" jest inaczej skirurowiec zakłada zbroję a ja co najwyżej kamizelkę jakąś. Oczywiście ja tak to sobie wyobrażam - skitury znam jedynie z obserwacji.....
    1 punkt
  13. Gratulacje dla naszych zawodniczek za wspaniałą walkę. Tym razem się nie udało ale przegrały mecz po niesamowitej walce. Ten mecz i cały występ na MŚ, powinien dać im impuls, pewną podbudowę psychiczną, by na długie lata zagościć w czołowej ósemce na świecie.
    1 punkt
  14. @tanova w Bukówce warto było zjeść nad zbiornik wodny. Fajnie miejsce. p.s. Jak stopy po zmianie butów i skarpet ? Dalej były problemy ?
    1 punkt
  15. Niedziela Opuszczamy pasmo Rudaw Janowickich, kierując się w stronę Lubawki. Przy szlaku w Szarocinie można zajrzeć od podwórza do pałacu, w którym obecnie mieści się Dom Pomocy Społecznej. Szlak początkowo prowadzi drogą do Nowej Białki, ale krótko przed pierwszymi zabudowaniami ostro skręca w prawo, w las. Zaczyna się dość strome podejście pod Świerczynę (719 m). Wierzchołek Świerczyny jest porośnięty drzewami, zasłaniającymi widoki, ale za to ciut niżej można podziwiać piękną panoramę na góry i Zalew Bukówka. Tam dzisiaj zmierzamy. Pogoda wspaniała, szlak malowniczy - czego chcieć więcej? Przed nami wioska Paprotki, w której zaczyna się podejście na ostatnią górę tego dnia - na Zadzierną (720 m). Podejście niedługie, ale równie strome co na Świerczynę. Nagrodą za to jest absolutnie fantastyczna panorama ze szczytu. VID_20221009_121919_2 (1).mp4 Zbliżenie na Śnieżkę: W części szczytowej jest trochę różnych skałek i dróg wspinaczkowych, a tradycje turystyczne regionu istnieją tu od ponad stu lat. Bukówka wita: Do Lubawki dochodzimy w sam raz, aby złapać jeszcze pociąg o 13.58 i w miarę o czasie dotrzeć wieczorem do Szczecina. To już koniec sezonu trekkingowego w tym roku - przynajmniej w górach. Następnym pewnie zawitamy, jak się zrobi biało.
    1 punkt
  16. Jesienna odsłona Głównego Szlaku Sudeckiego Sobota W miniony weekend wróciliśmy z Darkiem na szlak, aby zakosztować Sudetów jesienią. Zaopatrzyłam się za radą @moruniek w dwie pary skarpet UYN - jedna grubsza z merynosem, druga bez, zabrałam inne buty niż ostatnio i w sobotę rano o 8.30 wysiedliśmy z PKS-u w Miłkowie, tam, gdzie kończyliśmy pierwszy etap w lipcowych strugach deszczu. Nad Karkonoszami kłębiły się ciemne chmury, nieco lepiej wyglądała sytuacja w kierunku północnym, w którym zamierzaliśmy iść Wędrujemy do Głębocka asfaltem wśród łagodnych wzgórz, a następnie do Mysłakowic leśną ścieżką. W Mysłakowicach mijamy dwa kamienie - z tablicą ku czci Theodora Donata, założyciela Towarzystwa Karkonoskiego (Riesengebirgeverein), który mieszkał w miasteczku oraz informującą, że znajdujemy się na GSS. Napis na tej ostatniej nie jest do końca aktualny - kilkanaście lat temu szlak wydłużono o kolejne 90 km do Prudnika. Tymczasem przed nami pierwsze wzniesienie - Mrowiec (507 m), którego wierzchołek wszakże mijamy trochę bokiem, a następnie łagodnie schodzimy nad jezioro w parku angielskim w Bukowcu: W opactwie z widokiem na jezioro spoczywa hrabia Friedrich Wilhelm von Reden, założyciel całego tego pięknego majątku. Szlak prowadzi brzegiem jeziora - podziwiamy piękne kolory jesieni i już cieszymy się na przedpołudniową kawę w Artystycznej Stodole przy pałacu. Wzmocnieni i posileni wędrujemy leśnym trawersem Średnicy: Dochodzimy do szosy z Kowar do Gruszkowa, przy której chwilę odpoczywamy koło źródełka Jola: Aż do parkingu na Przełęczy pod Średnicą praktycznie nie spotkaliśmy nikogo na szlaku. Teraz się to zmienia, bo sporo ludzi wędruje w kierunku Skalnika. Od węzła szlaków pod Ostrą - idziemy na skałki na Ostrej Małej i na Skalnik, który co prawda nie leży na GSS, ale to tylko 600 m dalej. Panoramka na Karkonosze w chmurach i Rudawy Janowickie: Po drodze mijają nas liczni biegacze - uczestnicy ultramaratonu Ultrakotlina. Jak się dowiadujemy na punkcie kontrolnym, teraz biegną ci najwytrwalsi na dystansie 140 i 180 km dookoła Kotliny Jeleniogórskiej. Jestem pełna podziwu. Szlak opada spokojnie w kierunku przełęczy pod Bobrzakiem i nawet pokazuje się trochę słońca: Zanim zejdziemy do Szarocina, gdzie mamy zarezerwowany nocleg na agroturystyce, mijamy jeszcze uroczą kapliczkę z jakże mądrym przesłaniem: W Szarocinie jesteśmy przed siedemnastą. Nie było łatwo znaleźć nocleg o tej porze roku - większość miejsc w tej okolicy już się pozamykała po sezonie albo właściciele nie odbierali telefonów. Ale się udało i to tuż przy szlaku. [cdn.]
    1 punkt
  17. [Ta decyzja komplikuje plany narciarskie milionów narciarzy!] [Ryzyko przerw w dostawie prądu, czy zawiśniemy na krzesełkach w zimie?!] [Wyciągi zwolnią, czy szybciej będzie na skitourach?] [Tylko u nas! Szokujący wywiad z właścicielem dużej stacji narciarskiej.] [Armatki śnieżne będą bezużyteczne tej zimy, czy czeka nas jeżdżenie po kamieniach?] [Tym prostym sposobem poszusujesz tak jak kiedyś! ZOBACZ JAK!]
    1 punkt
  18. Chyba się nie zrozumieliśmy! Ja nie chcę wypowiedzieć w temacie zamykania lub ograniczania prędkości kolei, tylko tego, że media robią nam wszystkim wodę z mózgu! Rozmawiam z wieloma osobami - po jednej i po drugie "stronie wyciągu". Niestety po stronie nas narciarzy, klientów stacji, zapanowała psychoza strachu, powielana przez media i osoby, które nie weryfikują tego, co czytają lub oglądają. Zwróćcie uwagę, że te artykuły oparte są na źródłach bardzo "alpejskich" - Belgia, Holandia. Żaden dziennikarz, nie zadzwonił do Francji, Austrii, Włoch i nie zapytał wprost jaka jest sytuacja. Czy przeczytaliście gdzieś, że ośrodki w Dolomiti Superski, Ski amade, Zillertal... planują zamykanie ośrodków? Oczywiście będzie drożej, ale... w przytoczonym tekście jest mowa o podwyżce cen aż 10%! Halo! Podobne podwyżki są każdego roku! Sprawdzałem różnię w podwyżkach między sezonem 21/22 i 22/23 i jest niewielka. Dlatego uważajcie, co czytacie, a jak już czytacie, to zastanówcie się, czy nie jest to tekst typu Clickbite, nastawiony na jak największą oglądalność. Osoby z branży mediów internetowych wiedzą o czym mówię. Polega to na tym, że siedzi osoba odpowiedzialna i sprawdza jak klikają się tytuły na stronie głównej. Jeżeli klikalność spada poniżej pewnego poziomu, tekst wylatuje! Dlatego mamy tytułu rodem wprost z kryminałów!
    1 punkt
  19. Druga część relacji, Warszawa wzdłuż Wisły. Słynne schodki. Są też barki, wykorzystywane w celach rekreacyjnych. Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Mamy betonowe ryby. W tle Narodowy i most Świętokrzyski. Bulwary cd. Powstawały z trudem. Budowa mostu pieszo-rowerowego pokazana wcześniej z drugiego brzegu Wisły. Fajna platforma widokowa. I sam widoczek. W drugą stronę. Cytadela. Wisła widziana z mostu MSC.
    1 punkt
  20. Na wtorek prognoza pogody znów była optymistyczna. Ruszyłem więc znów na podbój Odry. Nawiasem mówiąc mam plan aby ją przejechać po obu stronach od Kędzierzyna (Koźla) - Do Krosna Odrzańskiego. W sumie to będzie kilkanaście 50-70 km pętli obejmujących najciekawsze miejsca. W zasadzie to mi już bardzo mało co zostało bo do Nowej Soli już mam prawie rozpracowane. Dlaczego Odra? Nie chodzi tutaj o to, że to jakaś romantyka. Po prostu przy takiej dużej rzece mamy koncentrację bardzo różnych tematów. Są tam przecież spore miast z wiekową historią. Dalej były to, od zawsze "inkubatory przemysłu". Ale też niektóre fragmenty przy rzece (szczególnie te gdzie wpadają dopływy) są zdecydowanie słabo dostępne, więc ostały się tam lasy łęgowe i grądy. Mamy więc mieszankę w miarę dzikiej przyrody, historycznych historii oraz industrialu. Plus trochę terenów wypoczynkowych no i oczywiście rolnych. I jakieś tereny ni w pięć ni w dziewięć. Bardzo fajnie wychodzi logistyka eksploracyjna bo wzdłuż rzeki biegną solidne linie kolejowe i można robić z nich kombinacje zarówno pętli jak i tras liniowych. Tym razem w planie był start w Opolu po zachodniej stronie Odry do Krapkowic i powrót po wschodniej. Warun był ciekawy bo przynajmniej w pierwszej części dnia sporo chmur i nieliczne przebłyski słońca. Trzeba było więc być czujnym jak ważka, przewidywać kiedy pojawi się światło na planie, i bez namysłu to wykorzystać. Czasem trwało to aż 2 s. Na początek Opole i Wyspa Bolko. Później jazda najbliżej rzeki jak się da. Tutaj po raz pierwszy pojawia się dzisiejszy lejtmotyw Tu też jest. A tu kolejny fragment infrastruktury, wielokilometrowy przenośnik. Tutaj już razem w kupie cementownia Górażdże i taśmociąg z kopalni Folwark. Po drodze Odra do pokonania. Zostawiamy z tyłu instalację Teraz historia - zamek Rogów Opolski (trochę w bok ale trzeba) I Krapkowice z wieżą zegarową, dalej zamek. I symboliczna fota - Zamek Krapkowice i przystań rzeczna czyli wszystko co trzeba. Zamek Otmęt (to już po nawrotce) Tego nie mogłem sobie odmówić - Otmęt. Dzieciom PRL nie trzeba przypominać. Natura natury. I mocne uderzenie! Górażdże to największy producent cementu w Polsce a Polska to drugi producent w Europie. Czyli istotny gracz (i wielka spalarnia kłopotliwych odpadów). Znów przestajemy się odwracać. Kolejny industrial. Słowo "Famet" z mapy niewiele mi mówiło więc się dokształciłem. "Produkcja aparatury i urządzeń przemysłowych - wielkogabarytowych konstrukcji spawanych (w tym korpusów turbin i generatorów), płaszczowo-rurowych wymienników ciepła, kondensatorów pary, podgrzewaczy regeneracyjnych, aparatów kolumnowych i reaktorów chemicznych, zbiorników ciśnieniowych i filtrów gazu. Ponadto - elementów turbin wiatrowych, dźwigów i maszyn przeładunkowych." I rzeczywiście, kilkanaście albo kilkadziesiąt fabryk i ciężki kaliber. Nawet własny port mają (ale nic się tam chyba nie dzieje). Na koniec rekreacja wzdłuż Odry (Kamionka Bolko - czyli efekt powodzi z 1997 r) Na koniec trasa. Niebieski to był plan - różowy praktyka. Ale jak widać i tu i tu udało się blisko rzeki.
    1 punkt
  21. Dziś wyprawa rowerowa w kierunku Warszawy, mało ich na forum. Miałem do odbycia pewne spotkanie biznesowe, ze znajomym, zapalonym rowerzystą, więc połączyliśmy przyjemne z pożytecznym. Warszawa prawy brzeg Wisły jakby bardziej dziki, przyjemniejszy do jazdy. Ścieżka oddalona w większości o ruchliwych jezdni. Są fajne ławeczki, kosze na śmieci, dobre oznaczenie terenu. I sama ścieżka. I widok na samo miasto. Z innej perspektywy. Na pierwszym planie plaża (jedna z kilku), młodzież spędza tu wieczorami chętnie czas. Inspekcja społeczna, budowy nowego mostu na Wiśle. Będzie to most pieszo-rowerowy. Widok na najczęściej "grający" w filmach most w Warszawie. I sam pylon. A w tle Narodowy. Ścieżka na moście. Widok na bulwary Wiślane. Centrum Nauki Kopernik. I widok na most, z drugiej strony Wisły. c.d.n.
    1 punkt
  22. Bawiąc uczyć;-) szanownego lski sorry za off top, ale wiem, że mnie lubi, pojechalbym sam gdyby nie moje puste kąto, a nawet debetowe teraz SZKALRSKA
    1 punkt
  23. I jeszcze na koniec parę wniosków z tej trzydniowej wędrówki: Na GSS z pewnością wrócimy, gdy czas i obowiązki pozwolą. 30 km dziennie po górach to jednak jest dużo i taki odcinek zajmuje mi prawie cały dzień. 20-25 km pewnie byłoby optimum i nie znokautowało mi nóg. Buty - totalna porażka, choć niby były rozchodzone. Mam jeszcze w domu drugą parę górskich butów - wysokich, o pół numeru większych. Zobaczymy, czy sprawdzą się, czy trzeba będzie pomyśleć o wymianie. . Dobrze natomiast sprawdził mi się plecak. Spakowałam się w bardzo wygodny i lekki plecak Gregory Sula o objętości 28 litrów. Bez prowiantu i wody waga wynosiła 5.5 kg, więc ostatecznie pewnie było to nieco ponad 7 kg. Zostało jeszcze sporo wolnego miejsca, więc pewnie dałoby radę zmieścić trochę więcej rzeczy np. na dłuższą wędrówkę.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...