Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      2 774


  2. Lexi

    Lexi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      3 902


  3. Narty pilsko

    Narty pilsko

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      217


  4. Victor

    Victor

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      1 556


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.05.2023 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dwa dni tegorocznej majówki spędziłam na trekkingu w słowackich górach, w niewielkim paśmie Gór Choczańskich, wciśniętych pomiędzy Tatry Zachodnie, Jezioro Liptowskie i Małą Fatrę. W przeciwieństwie do bardziej znanych sąsiadów nie ma tutaj parku narodowego, tak więc szlaki dostępne są cały rok, a nie od połowy czerwca - jak w Tatrach. Pomimo tego i pomimo bliskości polskiej granicy nawet w długi, słoneczny weekend nie było tutaj tłumów. Zapraszam na krótką relację z rodzinnej wycieczki: Wielki Chocz (1608 m npm.) Podobno z tego szczytu, dającego nazwę całemu masywowi, są najlepsze panoramy w całej Słowacji. Postanowiliśmy to sprawdzić w słoneczny poniedziałek, 1 maja. Na Chocz prowadzi gwiaździście kilka szlaków z różnych miejscowości. Najkrótszy i chyba najpopularniejszy jest niebieski, od zachodu - z wioski Valaska Dubova. My wybraliśmy trasę z północy, od strony Jasenovej, bo można zaliczyć pętlę (a właściwie ósemkę) z połączenia szlaków czerwonego i zielonego (do Dolnego Kubina). Możliwe - choć dłuższe - jest również dojście od południa szlakami z Likavki, Rużomberoka i Liskovej, a także od wschodu - z miejscowości Lucky. Jak widać - do pokonania jest ponad 1000 m przewyższenia i to przez większość czasu - stromym podejściem, a potem - takimż zejściem. A oto i bohater dnia: Początkowy fragment szlaku prowadzi przez błotniste leśne drogi wzgórza Bralo, widocznego na pierwszym planie, potem wychodzimy na planinę, a następnie zaczyna się ostre podejście już w granicach rezerwatu przyrody. Trudy podejścia wynagradzają nam krokusowe łąki - tam, gdzie tylko zejdzie śnieg, pojawia się zaraz liliowy kobierzec. Śniegu na szlaku jest jeszcze sporo - powyżej 1200 m npm. Niektórzy idą nawet w raczkach - niegłupi pomysł. Mnie z konieczności muszą wystarczyć górskie buty. Za to im wyżej, tym lepsze rozpościerają się widoki, jak na przykład tutaj - na Małą Fatrę: Ostatni fragment szlaku ubezpieczony jest łańcuchami, choć tak naprawdę nie są potrzebne, bo wejście po skałkach nie jest trudne. Na szczycie zaskoczył nas niezły tłumek ludzi. Ale widoki faktycznie super: Schodzimy zielonym szlakiem, tzw. letnią drogą. Śniegu tutaj faktycznie jakby trochę mniej. Z widokiem na Wielką Fatrę: Stredna Polana - to tutaj odbija niebieski szlak do Valaski Dubovej. My kontynuujemy zejście szlakiem zielonym. Po łagodniejszym fragmencie do polany Drapać zaczyna się długie, bardzo strome zejście wąską i krętą ścieżką przez las mieszany. Odzywają mi się kolana - z dezaprobatą. Chwila relaksu po zejściu na polanę Zasadce: Ostatni fragment to wędrówka szlakiem zielonym, a potem polną drogą bez szlaku do Jasenovej, z widokami na okoliczne wzgórza i formacje skalne. Na kolejnym zdjęciu - Ostra i Tępa Skała koło Vysnego Kubina, a w oddali ośrodek narciarski Kubinska Hola (chyba?): Około siedemnastej docieramy do punktu wyjścia. Zasłużyliśmy na dobry obiad - a że na trasie na Wielki Chocz nie ma żadnych schronisk czy kiosków z gastronomią, lądujemy w Valasce Dubovej w Janosikowej Karczmie na pysznej pizzy. Polecam. [cdn.]
    5 punktów
  2. Dolina Prosiecka i Kwaczańska Na wschód od Wielkiego Chocza rozpościera się grupa Sielnickich Wierchów, a jeszcze dalej dwie urokliwe dolinki krasowe - Prosiecka i Kwaczańska. Obie doliny wraz z płaskowyżem Svorad na północy i Mariańską Cestą na południu okalają masyw Prosiecznego. I ta właśnie pętla była celem naszej drugiej wędrówki. Rozpoczynaliśmy z parkingu w wiosce Prosieczne. Płatny 3 euro, ale za to dostaliśmy papierową mapkę z opisem szlaku i najważniejszych atrakcji. Wlot do doliny Prosieckiej: Spektakularne Skalne Wrota - początkowy fragment biegnie przez drewniany mostek, a następnie kilka łańcuchów. Wkrótce jednak płynący dnem doliny potok Prosieczanka zanika gdzieś pod ziemią, a szlak biegnie to po jednej, to po drugiej stronie wyschniętego koryta. Na zboczach wiatrołomy, z których wyschnięte pnie co chwilę tarasują przejście. W górnej części woda znów się pojawia, a wędrówka staje się ciekawsza: Odbijamy nieco w bok do wodospadu Cervene Piesky, podziwiając po drodze kilka sasanek: Ostatni odcinek to ponownie wspinaczka - tym razem po drabince i skałkach ponad kaskadą małych stawów. Docieramy do węzła szlaków Svorad i najwyższego punktu wędrówki (945 m npm.). Od tego momentu krajobraz zdecydowanie się zmienia - otacza nas szeroka, widokowa polana z wysokimi górami na horyzoncie. To białe to chyba tatrzańskie pasmo Rohaczy. Za nami Lomne, a w oddali Wielki Chocz U podnóża przełęczy pod Prosiecznym pasą się krowy - jest sielankowo. Niestety psuje się pogoda - niebo zaciągnięte burymi chmurami, wieje i deszcz wisi w powietrzu, a my nawet jeszcze nie w połowie drogi. Dochodzimy do malowniczo położonej wioski Velke Borove - banery zapraszają do bufetu, który i tak jest zamknięty. Mijamy kilka tradycyjnych chałup i wiosenne łąki: Za starym cmentarzem i dawnym kamieniołomem zaczyna się kolejna dolinka - Borovianki, która dochodzi do Doliny Kwaczańskiej. Kwaczańską jechaliśmy rok temu na rajdzie rowerowym dookoła Tatr ze Szczecińskim Klubem Rowerowym "Gryfus". Faktycznie dolina uznawana jest za granicę między pasmem Gór Choczańskich a Tatrami Zachodnimi. Nie mogliśmy odmówić sobie ponownego odwiedzenia zabytkowych młynów Oblazy. Odrestaurowane młyny są obecnie atrakcją turystyczną, można je zwiedzać za dobrowolną opłatą, a kolejną atrakcją jest żywy inwentarz, bez żenady uprawiający natrętne żebractwo. Reczona koza wskoczyła na ławkę, zrobiła kopytkiem screen shota na leżącym smartfonie córki i nadwyrężyła nasz prowiant na drogę. A my ruszyliśmy dalej w stronę Kwaczan, po drodze podziwiając widoki wgłąb imponującego kanionu: Ostatni odcinek szliśmy żółtym szlakiem z Kwaczan do Prosieka, mając po lewej stronie piękne widoki na Zachodnie i Niżne Tatry. Ołowiane chmury wciąż kotłowały się na niebie, ale ostatecznie obyło się bez deszczu, który zaczął padać dopiero następnego dnia. Wspomnę jeszcze, że w Górach Choczańskich są również ciepłe źródła, z których korzystają aquaparki w Beszeniowej i w Luckach, a także jest naturalne kąpielisko termalne w Kalamenach. Nie sprawdzaliśmy, ale jak ktoś lubi, to można skorzystać.
    5 punktów
  3. W tym sezonie odwiedziłem ON w DE jakieś 500 km na północ od alp,to ta czerwona kropeczka ON Winterberg koło Dortmundu w bliskości autobany A2, 23 km tras-wszystkie działające na górce 800mnpm, naliczyłem chyba z 5 lub 6 zbiorników, głównie kasza pod narta,parkingi z każdej strony ośrodka, kasy przy każdej kanapie. Dlaczego Niemiec potrafi a w PL ciągła dyskusja?! My naprawdę mamy gdzie zrobić przyzwoity ON! @Jeeb Gòrale z Zako to maja co najwyżej oscypka i korbacze bo przestrzeń ZAKOPIAŃSKĄ wyprzedali dla CEPRÓW ! Coś w klimat ‚warszafki” i słoików 😉. A Tatry to teren RP a nie patologii rodzinno-biznesowej ! Kilka zdjęć z tego malutkiego ale jakże zacnego ośrodka.
    4 punkty
  4. Wiesz.. to nie jest tak że jesteśmy wyjątkowi..parcie na zdobywanie szczytów jest szersze.. .. Mount Everest K2
    3 punkty
  5. Szkoda moim zdaniem Zwardoń co widziałem ma mega potencjał łatwo by można by było połączyć ze Skalanką wybudować na Dużym Rachowcu nową trasę oraz 6 osobową kanapę stworzyć wspólny skipass z Słowacją i było by super.
    3 punkty
  6. Można eksplorować prawie to,co chcemy,unikając tłumów.Jeszcze parę lat temu moją ulubioną rozrywką w weekend majowy była jazda na Łomnicy lub Szczyrbskim,pustym,a potem odwiedziny piesze,bez nart,tasiemcowej kolejki do Goryczkowej i spotkanie tam multum znajomych,zdziwionych,że ja już po nartach,a oni ciągle stoją w kolejce. W tym roku było Szczyrbskie 1 maja,ale do Zakopanego już mi się nie chciało.Święto + pogoda nawet w slowackich Tatrach spowodowały wysyp turystów,nieszkodliwych w kolejce i na trasie,bo liczba wędrowników nartowych i bez wielokrotnie przewyższała liczbę narciarzy trasowych.Błąd w prognozach nastąpił dopiero we Vrbovie,gdzie mialem w planie kąpiele,ale tu nie dało się nawet wjechać na parking,więc zawróciłęm. W innych rejonach są zbliżone sytuacje-Bieszczady,październikowa niedziela ze słońcem w Cisnej,i tłum ludzi,quady,maraton,wycieczki.A wystarczyło przejechać rowerem z Cisnej przez przełęcz na Słowację-i pustka absolutna ,jak zresztą w całych słowackich Bieszczadach. Dobrze,że mamy więc wybór ,jest coś i dla samotników,i dla fanów socjalizacji w tłumie-tylko trzeba wiedzieć gdzie i kiedy...
    3 punkty
  7. Dowiedziałem się że wyciąg na dużym Rachowcu to Mostostal WN1000. Jedna z dłuższych tego typu konstrukcji. Gdzieś w Internecie wyczytałem że najstromszą trasą w Zwardoniu jest trasa na Skalance. Czy ktoś wie czy Skalanka chodzi? Parę zdjęć z Internetu tego wyciągu Mostostal WN1000.
    3 punkty
  8. To mam na "co dzień"..Tatry od święta..
    2 punkty
  9. Jeszcze trzeba tam dojechać - w wielokilometrowym korku. Od prawie dziesięciu lat nie jeżdżę już w polskie Tatry, choć dawniej bardzo je lubiłam. Ze względów zawodowych wyjazdy poza sezonem nie wchodzą w grę, a długie weekendy i wakacje w tej okolicy to koszmar logistyczny. Ale to samo dzieje się nad morzem. Byłam na trzy dni w lutym w Pobierowie - ludzi było nawet wtedy naprawdę sporo, teraz na majówkę ponoć tłumy, że o wakacjach nie wspomnę. Też nie jeżdżę, choć mam blisko. Poza tym nie odnajduję się w tej nadmorskiej betonozie, w której rybackie wioski przekształcono w jakieś monstrualne kondominia turystyczne i dalej się buduje na potęgę.
    2 punkty
  10. Jakoś nie widzę różnicy... wygląda dokładnie jak kolejka do kolejki w Szczyrku w niedziele
    2 punkty
  11. Zapytaj @Adam ..Duch to jego ośrodek, wie najwięcej 😉. p.s. Duży raczej padł. To jednak miejsce z potencjałem, mikroklimatem, fajnymi ludźmi, tanimi noclegami. Warto tam zawitać.
    2 punkty
  12. Wiosna w piątce, lazilismy razem, tym razem siostra solo... specjalny korespondent...
    1 punkt
  13. Znalazłam Twoją relację zimową - fajne miejsce na zimowy wypad, chociaż ode mnie trochę za daleko. Jest też ośrodek przy samym Rużomberoku - Malino Brdo.
    1 punkt
  14. Fajne spacerowe szlaki, w sam raz na porę gdy Tatry zamknięte..
    1 punkt
  15. Piękne zdjęcia Nigdy wcześniej nie słyszałam o tych górach
    1 punkt
  16. Dokładnie. U mnie jeszcze bardziej ekstremalnie z różnych przyczyn to wyszło, zwykle na skitury wybieram się z mocnego rana i poza weekendem, wiec albo kogoś spotkam podczas zjazdu na dole, albo nie... szok poznawczy przeżyłem gdy wieczorowa pora trafiłem w weekend do schroniska granicznego pod hasłem co ci wszyscy ludzie robią w moich górach;-) oczywiście były plusy dodatnie w postaci biesiad i nocnych Polaków rozmowy przy szklaneczce... mowa o Karkonoszach. Ps sytuacji jak na fotce z Rys u Lexiego staram się unikać, wole po skale boczkiem ale bez ludzi, bo to zwyczajnie niebezpieczne jak teren kruchy lub niestabilny. Zdjecia archiwalne.
    1 punkt
  17. Wg mnie totalna nuda, jeden wyciąg, jedna trasa i do tego w miarę prosta ... Jak za free to można , ale każde inne rozwiązanie dla mnie nie wchodzi w grę.
    1 punkt
  18. Bo turyści w PL wybierają TYLKO miejsca spektakularne: - Rysy - Moskie Oko - Kasprowy i tam kumuluje się cały ruch...
    1 punkt
  19. O proszę, 3 lata temu jeżdżąc w Kubinskiej Holi (i dokładnie ona na Twoim zdjęciu), nocowaliśmy właśnie w Janosikovej Karczmie:-)
    1 punkt
  20. Nie, kompletnie nic nie działa poza Zwardoń ski, czyli tym jednym krzesłem. Nie działają też wyciągi w Skalitym które niegdyś tworzyły jeden system ze Zwardoniem (właśnie ze Skalanką też). Duży Rachowiec to faktycznie kultowy Mostostal WN1000 Zwardoń jest miejscowością która narciarsko prawie całkowicie upadła.
    1 punkt
  21. Ja lubię dyskutować byle bez osobistych wycieczek i bez fantazjowania. Nie lubię pyskówek, chyba że ktoś inny je zacznie i mnie zmusi do udziału. Gdzie Ty tu widzisz jakąś pyskówkę ? Ten ośrodek niemiecki też już z pewnością dzisiaj nie działa, tak samo jak nasz Zieleniec. Byłem w Zieleńcu w ostatnim sezonie, ale nie piszę relacji z każdego mojego dnia narciarskiego. Szczyrku rzeczywiście obecnie nie lubię ze względu na TMR, ale inni go lubią, więc nie hejtuje tego ośrodka. Bardzo dużo ludzi tam jeździ, patrząc po foto tutaj które zamieszczacie. Ja bym bardziej patrzył na popularność naszych ośrodków wśród rodaków. A ta jest wielka, więc chyba te ośrodki, które wymieniłem, nie są takie złe. A Tatry, no cóż. Będzie renowacja kanapy na Goryczkową, którą popieram. Ale jako miłośnik przyrody w górach oraz skiturowiec, ja jestem przeciwko budowanie czegokolwiek nowego w Tatrach i w każdym najwyższym szczycie u nas.
    1 punkt
  22. wgraj polestara, to będzie minimalnie lepiej
    1 punkt
  23. No fatalne. Napęd 4x4, automat, diesel 2.0 biturbo 235ps.
    1 punkt
  24. Pomyślałem że skoro @moruniek potrafi sie wytaplać w wodzie w październiku to ja też. Ambitnie...padło na Termy Chochołowskie.... Jadąc na miejsce mijałem parkingi koło wejścia do doliny Kościeliskiej ..puste parkingi.. Grzech by było nie połazić wiec urodził sie spacer do Smreczyńskiego Stawu. Pięknie, pusto, pogodnie....wreszcie widziałem bezludne schronisko na Ornaku i ani jednego ludzia nad stawem.. No i kontrolny rzut oka na Witów SKI po drodze
    1 punkt
  25. Nie jest łatwo wycyrklować tak żeby na Babią Górę wyjść nie poruszając sie w peletonie i jeszcze trafić tak żeby coś z góry było widać więc nie przepadam za tymi szlakami - wole Babią oglądać z dystansu...z jałowca, Śmietanowej czy Mosornego. W czwartek po części nam sie udało - ludzi znacznie mniej ...czy to ze względu na niepewną pogodę czy na częściowo zamknięty szlak z Krowiarek. Tak czy siak było w miarę pusto i w miarę widokowo .... czyli bdb jak na Królową. No i oczywiście jeszcze tęskny rzut oka w kierunku Mosornego Gronia....jeszcze chwile trzeba poczekać.. 🙂
    1 punkt
  26. Ja z dzieciństwa pamiętam takie: Na hali Miziowej 3 wyrwirączki. Hala Rysianka - wyrwirączka Hala Lipowska - wyrwirączka Krawców Wierch - wyrwirączka I z czasów szkoły średniej Wielka Racza - wyrwirączka. Na wszystkich jeździłem. Co do fotek to brak. Mam tylko z "naszej" wyrwirączki (Technikum elektryczno-elektroniczne w Bytomiu) w Złatnej: Na fotce mój braciszek co "na gowie mo gogle carera....." Pozdrawiam
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...