Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marekbtl

    marekbtl

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      1 992


  2. Jeeb

    Jeeb

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      4 970


  3. Lexi

    Lexi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      3 902


  4. Victor

    Victor

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      1 556


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 17.09.2024 uwzględniając wszystkie działy

  1. Jan..ale nie powiesz chyba że ludzie tyle żyją..
    4 punkty
  2. nawet mam fotkę - super narta była
    4 punkty
  3. 1). Narta za krótka - to hybryda i uniwersalna długość dla tych nart to 175cm. Narty niesłychanie skrętne. Mały promień VS długość. 2). Jesteś normalnej budowy i i X5 to dla dzieci/młodzieży ewentualnie bardzo lekkich narciarzy. Z tej grupy nart przede wszystkim dłuższą. Na początek na wzrost lub trochę poniżej, 2-ga katalogowa, czyli X7 min. pozdro
    4 punkty
  4. Przecież to nie On - z kijkami ????? To wkrętka. pozdro
    3 punkty
  5. Jeśli Q7 to rozsądnie będzie kupić 168cm jesli sie boisz lub 173cm która będzie stabilniejsza przy szybkości a za którą zatęsknisz gdy poczujesz sie pewniej na tej 168... 157 to narta dla dzieci która będzie pozwalała Ci powielać błędy. Oczywiście to wszystko zabawa bo nie wiemy co potrafisz i do czego dążysz.
    3 punkty
  6. Tak,bo to czysta kalkulacja i świetny kompromis . Kiedyś przed zakupem pierwszej narty analizowałem forum. Jakie narty mają dobrze jeżdżący? A no jedni mają GS, drudzy hybrydę inni coś szerokiego pod butem w klimat OFF kolejni maję je wszystkie ale każdy z nich ma SL co więcej katuje je do końca żywota i kupuje następną 😉 Z mojej perspektywy uważam,że słusznie postąpiłem . Na GS nie byłem i nie jestem gotowy a hybrydę i tak kupiłbym za krótką . Czego się bałem na początku ( czego większość się boi) -długości a przecież SL to narta krótka! Czyli z głowy jeden problem na starcie odpada . Czy obawiałem się szerokości pod butem,ba skrętności -NIE! Bo i tak nic nie umiałem więc czy szuram SL czy czymkolwiek ze średniego czy niższego sprzętu sklepowego to i tak szuram ale czym dalej to perspektywa już inna i od pewnego pułapu(szkolenie)-zaczynam łapać więcej i tu znowu wraca temat narty SL(ale już ja mam i kupować nie muszę ). Ekonomicznie i praktycznie SL to słuszny wybór i nie ma co się bać tej narty. Ostatnio miałem propozycję sklepowej S9 za 1700zł i takich ofert trzeba szukać! A później jeździć jeździć i jeszcze raz jeździć ! pozdro
    2 punkty
  7. Cze Z nartami podobnie jak z samochodem, na wszystkich jeździ się podobnie, kwestia przyzwyczajenia i adaptacji. Nie ma łatwych jak i trudnych. Może jakieś skrajne przypadki - a tu głównie przygotowanie narty gra rolę niż sama narta. Oczywiście jak w motoryzacji do danego samochodu trzeba się przyzwyczaić. Hamulce, sprzęgło, czy jest nad czy podsterowny, granica przyczepności, gabaryt etc. Standardowy samochód, nie F1 czy stary Jelcz bez wspomagania i z luzem na kierownicy 2 obroty. Dobrze jeżdżący narciarze dość szybko się adoptują do danej narty. Początkujący zazwyczaj potrzebują więcej czasu. Wszelkie bajery w nartach są zwykle nieodczuwalne dla przeciętnego początkującego amatora. Stabilności dodaje długość. To jest odczuwalne. Szukaj narty z drewnianym rdzeniem (z wyjątkiem jakichś cudów jak ultra lekka karuba itp) i 1 blachą. Titanal najlepiej absorbuje drgania (standardowa warstwa - nie jakiś stabilizer), jeszcze nic lepszego nie wymyślili. A przede wszystkim to ucz się jeździć. Wyporność o której piszesz to przede wszystkim potrzebna do jazdy poza trasowej i to nie te wartości jak 80mm pod butem. Na trasy w zupełności wystarcza na początek 72-75mm. Ja uważam, że to wartość która nie muli narty, a jednocześnie narty nie łapią każdej nierówności. Zarówno X jak i Q będą dobre oby tylko Q nie było zbyt szerokie. Nie szukaj najtańszych modeli, bo z reguły tylko maja ładne malowanie. Początki juz za Tobą. Następny etap. Na rozjeżdżony stok i lód potrzebne są umiejętności. Same narty nie załatwią sprawy. Mogą pomóc w nauce ale same jeździć nie będą. pozdro
    2 punkty
  8. Dobra to lepiej te 11h z Łodzi i jestem na miejscu w Ischgl. Dojazdy na lotnisko w Polsce, czekanie na bagaż w AT, przesiadki itd to wyjdzie podobny czas, a biegania sporo.
    2 punkty
  9. Jakie ja mam szczęście....mądrych to fajnie posluchać
    2 punkty
  10. Wiesiu - książki z dedykacjami dotarły:) Jeszcze nie przeglądałem - ale ja to tylko obrazki mogę podziwiac - Ci, dla których je zamówiłem zrecenzują je pewnie (jak już zostaną obdarowani).
    2 punkty
  11. Obsługuj z miloscią to się sprawdzi:) jak nie to do Szczyrku na koncówkę
    2 punkty
  12. Zbierałem się parę lat. A w sumie to 30. Ale jest. I wyszła nad podziw udanie. Może to mało samokrytyczne, ale pod względem jakości wydawniczej to najlepsza książka jaką miałem w ręku. Pozostałe elementy równie dobre 😉. Jak nie wierzycie to sprawdźcie - na mojej stronie www.jurewicz.eu 1/3 publikacji jest za darmo - opcje na tel i komputer. Kupujący twierdzą, że znakomita na prezent (chyba 50% sprzedaży). Mam też sklep na Allegro, jak ktoś ma smart to taniej wychodzi tam. Parę rozkładówek:
    1 punkt
  13. Tekst Wiesława to mistrzostwo ! Czytałem 👌 Miód i malina Również polecam każdemu . Dzięki,że nawiązujesz do tego jakże bardzo wartościowego tekstu. Na koniec napiszę tak 😜 Gastronomię dzielimy na sztukę kulinarną ( kuch.japońska=SL 🥳) i zwykłe gotowanie 😉czyli w narciarstwie to cała reszta z szurania 🤣 pozdro serdeczne
    1 punkt
  14. Można powiedzieć bingo, z jedną wyraźną korektą. Ja mam swoją filozofię nauczania, a bardziej coachingu, lecz w innej dyscyplinie (co oczywiście bardzo pomaga także w nartach), ale w nauce jazdy na nartach, szeroko rozumianej, to staram się jedynie trzymać autorytetów, bo nie jestem żadnym expertem, tylko zapaleńcem i fascynatem tej aktywności. Atomic G 8 168
    1 punkt
  15. Ja całkowicie szanuję Twój wybór i pogląd. Tym bardziej, że zaznaczyłeś "Z mojej perspektywy..." Dlatego uważam, że każdy powinien do tej swojej perspektywy dążyć, po drodze bazując (najlepiej na sprawdzonych) autorytetach. Krótka/długa jednak pojęcie nadal względne i tutaj stawiam kropkę, bo powinien do akcji wkroczyć ktoś z odpowiednią wiedzą praktyczną, teoretyczną, jednym słowem fachowiec przez duże F. Mógłbym dawać przykłady zdań trenerów/instruktorów, tylko nie ma to totalnego sensu w tym wątku. Kolega ma dwa wyjścia, albo znaleźć F i posłuchać, albo bazować na dotychczasowych doświadczeniach i wiedzy, która jest do zdobycia i podjąć autonomiczną decyzję. Natomiast wiem, że wszedł na forum, bo ma wyobrażenie, że tu znajdzie F, a nie obrażając nikogo, na jakiej podstawie chce go wybrać? ...ale każdy zaczynał gdzieś szukać. Tu zgadzam się z Wiesławem...
    1 punkt
  16. Że śniegiem jak było na załączonym przez Ciebie obrazku, tak jest do dnia dzisiejszego😉. pozdro
    1 punkt
  17. a już z południa Polski to od wyjścia z domu do statu samolotu dobre 6 godzin mija, godzina lot, godzina na odebranie bagażu i wyjście z lotniska, 3 godziny na dojazd do celu to już masz 11 godzin co innego Andora, Turyn albo Grenoble
    1 punkt
  18. luty 1972 jeszcze w Szczyrku nie mieli armat
    1 punkt
  19. a wymień dobrze jeżdżących na forach narciarskich
    1 punkt
  20. Co kupiłeś? Jakbym miał zgadywać to slalomka 165 lub hybryda 170. Niestety nie znam twojej filozofii nauki jazdy. Byłem blisko???
    1 punkt
  21. Viktor nie filozofuje tylko pisze z doświadczenia - kupił w zeszłym sezonie nartę zbyt krotką (bo był dobry "dil") a teraz czeka aż mu syn do niej dorośnie - a jakby nie był pazerny na te "marki" to by dołożył pare i miałby na lata..
    1 punkt
  22. autobusem z lotniska na dworzec kolejowy, kawałek pociągiem i znowu autobusem podobnie do nawet dosyć sprawnie to idzie, przesiadasz się na Brennero do włoskiego pociągu w kierunku Merano wysiadasz na stacji Ponte Gardena/ Laion i dalej autobusem
    1 punkt
  23. Pawle, tu nie ma oparcia o własne preferencje chyba że uważasz że strzeliła mi woda sodowa i uważam już swój poziom za dobry to gratuluję dobrego humoru. Droga daleka i wiem gdzie jestem. Ale…. Narciarstwo nie jest tanie-sprzęt nie jest tani a jeżeli tak to trzeba dobrze przemyśleć temat bo nie sztuka kupować co sezon czy dwa ( chyba,że w skarbonce się nie mieści ) tylko inwestować w siebie z głową . Kolega ma X5 teraz kupi znowu coś krótkiego bo się boi a nie powinien jeżeli określa swój poziom na 6 forumowe i po sezonie lub max następnym znowu będzie szukał kolejnej narty . To kosztuje ! Po co dorabiać sprzedawców ?! Osobiście doradziłbym olej wszystko kup sklep SL i będzie z tobą na lata ! pozdro
    1 punkt
  24. jak miałem lat 13 i ważyłem nie więcej jak 50 kilo to prawidłowo dobrana długość narty wynosiła 190 cm
    1 punkt
  25. Tutaj już bym zastopował, ponieważ zaczynają się podpowiedzi w oparciu o swoje preferencje. Przyjmij (I to nie mój wymysł, tylko klasowych instruktorów), że referencyjna długość dla Twoich warunków fizycznych (nie znamy Twojego atletyzmu), to 164-167 cm. Teraz w zależności od typu nart, preferencji i celów, dodawaj lub odejmuj centymetry.
    1 punkt
  26. Zdecydowanie ! Nie masz co się bać długości ! Na nartach jeżdżę od czterech sezonów pesel wskazuje 45 wiosen waga 77 wzrost 181 mam tą nartę (85mm) w długości 173 i tylko dlatego jeszcze się jej nie pozbyłem bo syn rośnie ale z największą chęcią zastąpiłbym maksymalną długością czyli 181 i modelem wyższym czyli Q9.8 I taka narta jako alternatywa do SL których mam już dwie ( wskazana narta do nauki ) jest w mojej ocenie wystarczająca na trasy. Off już inny temat i tu szerzej coś kiedyś trzeba będzie spróbować . Ale jeszcze chwila bo póki co trzeba się technicznie dużo mocniej poprawić . pozdro
    1 punkt
  27. Ty nie graj starego, bo ta dekada, to na +10 dla mnie 🙂
    1 punkt
  28. Prawie kopia mojej fizyczności (173/76), tylko cholera w peselu ta nieszczęsna dekada różnicy 😄. 157 fajna długość jakbyś w zawodach amatorskich SL startował.
    1 punkt
  29. Nie wnikałem w szczegóły która ile ma ale fakt s9 68 a x9s 65.5 Volkl/Dymastar 67 Także dla ścisłości wszystko co mniej 70 pod butem 😉
    1 punkt
  30. Na Hintertux będzie super, ale też decyzje podjąłbym max na 4-5 dni wcześniej że względu na pogodę.
    1 punkt
  31. Marcin, jak umisz, to się sprawdzi, jak nie umisz to się nie sprawdzi😉. pozdro
    1 punkt
  32. Nowy sezon i nowy sprzęt - pokrętło mocy... Taki bede mioł!
    1 punkt
  33. problem jest w tym że wiele hoteli i pensjonatów jeszcze nie jest otwartych w tym terminie (remonty, brak sezonowego personelu )
    1 punkt
  34. Kupiłem to dla syna, który się interesuje fotografią. Używa oczywiście komórki oraz lustrzanki. Zobaczymy, czy coś z tej książki zrozumie i czy mu się w jakichś aspektach fotografii przyda. Mam nadzieję, że tak. pozdro
    1 punkt
  35. Moim zdaniem to nie jest specjalistyczna publikacja - sam ocenisz.
    1 punkt
  36. W okolicach 20 listopada to tłumów spodziewałbym się większych głównie w słoneczne dni weekendowe i ewentualnie wtedy gdyby z warunkami się tak ułożyło, że na Tuxie byłyby dobre, a w innych miejscach, gdzie 20 listopada normalnie można byłoby liczyć na dobre warunki, akurat ich nie było. Polacy lubią wpadać tak żeby zahaczyć 11 listopad; Czesi i Słowacy mają święto 17 listopada. Wydaje się zatem, że po 20 listopada nie będziesz miał problemu. Co do noclegów - to "swojej" ulubionej miejscówki w dolinie "nie sprzedam" 😉 ale skoro @JC poleca Seppa, to ja też m.in. mogę polecić Seppa w Madseit. Znajomy jeździ co roku i chwali: https://www.zumsepp.at/en/ ; niezależnie od tego, mogę polecić Landhaus Gudrun - zwłaszcza jeżeli szukasz apartamentu z kuchnią i wolisz być samowystarczalny tzn. obiad lub kolację ogarniasz sobie sam - natomiast śniadania Pani Gudrun są obłędnie pyszne i godne polecenia (przynoszone co rano do apartamentu): https://www.gudrun.at/ . Gudrun jest ciut niżej w Lannersbach. Z obu miejscówek na lodowiec jest parę minut autem - z Madseit parę minut bliżej (pewnie 6-7 min jazdy) niż z Lannersbach (10 min jazdy).
    1 punkt
  37. Wiesiu Powodzenia życzę, ale wolumen 1000szt./rocznie specjalistycznego wydania - może być trudno, na dzień dzisiejszy - to spory nakład. Mam nadzieję, że zdobędzie uznanie nie tylko w PL, wtedy jest światełko w tunelu. Produkt jest, mam nadzieję, że się nie zdezaktualizuje, bo świat mocno prze do przodu. pozdro
    1 punkt
  38. Mówisz o tej "blasze" przykręconej na przód.. sprawdza się to?
    1 punkt
  39. Super i dzięki. Ale daleka droga. No chyba, że wykupisz nakład. I kolejne dwa! Pierwszy nakład raczej nie pokryje moich kosztów, a już na pewno włożonej pracy. Jak nie ustawię stałej sprzedaży minimum 1000 szt/rok przez parę lat, to będzie hobbystyczna zabawa. A jeśli coś uda się w miarę szybko zarobić, to czeka mnie wersja angielska, może niemiecka. I zabawa od nowa. Tak, że napisanie to była ta łatwiejsza część zadania. Ale radochę mam dużą - niedługo pierwsze spotkania autorskie. Za parę miesięcy będę więcej wiedział. Ale bez bardzo solidnej pracy promocyjnej się nie obejdzie. Na szczęście wszystkie sznurki mam w swoim ręku i tylko ode mnie (no i odbioru książki) zależy czy się przebiję. Wszystkie inne modele sprzedażowe wyglądały zdecydowanie gorzej - tu mam jednak realną szansę.
    1 punkt
  40. Magdalena Fręch mistrzynią turnieju z cyklu WTA 500 w Guadalajarze!
    1 punkt
  41. Właśnie zakupiłem i będę czekał Prośbę o dedykacje wysłałem Ci w kolejnej wiadomości z allegro
    1 punkt
  42. Kolejne dwa dni upłynęły nam bardziej na zwiedzaniu - w pobliżu Litochoro jest park archeologiczny i muzeum starożytnego miasta Dion, wczesnośredniowieczny zamek krzyżowców w Platamonas, a nieco dalej - słynne Meteory. Potem przyszedł czas na drugi trekking, czyli szlak, dla którego tutaj właściwie przyjechaliśmy - Na Olimp Większość wędrowców wybiera szlak z Prionii, w której kończyliśmy pierwszą wycieczkę, przy czym sporo osób dzieli wycieczkę na dwa etapy, nocując po drodze w schronisku Spilios Agapitos. Szlak kilometrowo może nie jest bardzo długi (ok. 20 km w obie strony), ale pokonuje się różnicę wzniesień ponad 1800 metrów, więc jest stromo. My zdecydowaliśmy się zrobić ten trekking w jeden dzień, więc po wczesnej pobudce - jeszcze po ciemku - dojechaliśmy na parking w Prionii przed 6.00 rano, sporo przed wschodem słońca, który w Grecji o tej porze roku jest zdecydowanie później niż w Polsce. Na parkingu i dojazdowej drodze sporo samochodów, ale udaje się bez problemu znaleźć miejsce. Gdy wychodzimy na szlak, zaczyna się rozwidniać, a po 45 minutach możemy podziwiać wschód słońca: Jak widać, na początku idzie się przez las liściasty, który z czasem zaczyna ustępować miejsca iglastemu, a ścieżka staje się kamienista. Droga jest dobrze oznaczona, nie sposób się pogubić. Po jakimś czasie spotykamy karawanę koni, transportujących zaopatrzenie do schroniska. Jak one sobie dają radę na tych stromych podejściach? VID_20240811_081052.mp4 W górze widać już jakby zawieszony na skalnej półce budyneczek schroniska. Jeszcze kilka ostrych zakosów i jesteśmy na miejscu - po 2.40 h wchodzenia. Nasza młodzież już czeka na tarasie od 40 minut, ech ten PESEL! Schronisko jest na wysokości 2.100 m npm. - można coś zjeść, przenocować w zbiorowej sali lub namiocie, warunki raczej spartańskie. Można też za kilka euro wypożyczyć kask, na co się decydujemy. Jak widać na poniższej mapce, Olimp ma kilka wierzchołków dostępnych poprzez szlaki turystyczne. Najwyższym jest Mytikas (2917 m), przed nim jest nieco niższa Skala (2882 m), a nieco na zachód Skolio (2905 m). Nasza ekipa: Ponad schroniskiem ścieżka robi się jeszcze bardziej stroma. Ale wspaniałe widoki wynagradzają trud pokonywania kolejnych metrów. VID_20240811_103352~2.mp4 Mozolnie wdrapujemy się na przełęcz: Kierunek jedynie słuszny ... A za nami tak: My już wysoko, a gdzieś tam morze na horyzoncie ... O 12.00 docieramy z Darkiem na Skalę. Za mną szczyt Mytikas, spowity chmurą: Wejście na Skalę i Skolio jest męczące, ale nie ma tam większych trudności technicznych ani ekspozycji. Czego nie można powiedzieć o ostatnim etapie - na Mytikas. To ok. 40 minut wspinaczki w skale nad przepaścią, bez sztucznych pomocy - poza jednym, krótkim fragmentem z liną. Zdecydowanie nie mój level - nie z moim lękiem wysokości. Reszta ekipy poszła, cztery osoby doszły, jedna zawróciła w trakcie. Na szczytach brak zasięgu komórkowego. Zastanawiałam się mocno, czy nie wyskoczyć sobie solo na Skolio, skoro Mytikas był jednak poza moim zasięgiem, ale ponieważ nie miałam jak zawiadomić reszty grupy, że zmieniam trasę, to dałam sobie spokój. Trochę żałuję, ale może tak jednak było rozsądniej. Posiedziałam trochę na Skali i ruszyłam w dół: Jeszcze spojrzenie na grań Olimpu: I jeszcze jedno, niżej: Spotykamy się w komplecie w schronisku i schodzimy do punktu wyjścia - do Prionii. Cała wycieczka zajęła nam ok. 11 godzin. Było super, cieszę się że to zrobiłam. Wodospad w Prionii: [cdn.]
    1 punkt
  43. Praca wre, ciekawe jak wygląda to przy dolnej stacji
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...