Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      4 008


  2. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      4 038


  3. Cappo

    Cappo

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      257


  4. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      2 774


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 15.01.2025 w Odpowiedzi

  1. To i ja byłem w poniedziałek i wtorek na CG, potwierdzam co pisał już @ZdolnyŚlązak i @maxi69king jazda non stop, o ile jeszcze na luxtorpdzeie na każdej kanapie ktoś był to na żmiji, co któreś krzesło miało pasażerów, jeszcze mi to się na CG nie zdarzyło. W poniedziałek od rano mgliście i wietrznie, ale od południa się wypogadzało, a na koniec dnia piękne widoczki. Ścianka na A miała trochę lodowych grudek po naśnieżaniu, więc trochę trzęsło, reszta twardo, miejscami lodowo. We wtorek grudy i mocno zmrożony sztruks był na C, niezbyt przyjemne, czułem się jakbym jechał po tarce. Reszta tras twardo i równo do końca dnia. Ogólnie wyjazd super, najeździłem się na maxa, jeszcze nigdy nie trafiłem tak małej ilości ludzi i tak dobry warunków przez cały dzień. Na parkingu dwa autokary ze szkółkami, ogólnie sporo ich było ale głównie widziałem je na efce, czasem zapuszczały się na resztę tras.
    17 punktów
  2. Jeszcze kilka fotek z wczoraj ze Skrzycznego
    8 punktów
  3. Rytro 14.01.2025 Dzisiaj wieczorne Rytro z kumplem. Po raz pierwszy w tym sezonie, działała trasa na około z ominięciem ścianek, one jeszcze wymagają dośnieżenia. Żeby było Rytro w fajnej formie to potrzeba jeszcze sporo śnieżenia. Warunki ok, trochę zmienny śnieg, miejscami trochę gródek lodowych, ale jeździło się dobrze. Ludzi mało. Karnet 16-20 40zł. Po jeździe wjechała ryterska pizza. Była fajna jazda "na dziko" bokiem górnej ścianki po świeżym armatkowym śniegu.
    8 punktów
  4. Hilton czynny, l widziałem przygotowania do uruchomienia talerzyka na Dolinach
    8 punktów
  5. Wieczorna Kasina. Moje relacje z tą stacją od zawsze były trudne, zarówno narciarsko jak i rowerowo. O ile w kwestii roweru w ostatnim sezonie nastapił spory przełom i zacząłem w końcu czerpać naprawdę dużą przyjemność z jazdy tutejszych trasami, a zwłaszcza Anakondą i Dziką, a nawet zapuszczać się "zwiadowczo" na czarną DH Cup, o tyle narciarsko niemal za każdym razem weryfikuje mnie ten stok okrutnie. Tak było i tym razem. Od początku było miękko i stok błyskawicznie się degradował, ale to by mi nie przeszkadzało bo wziąłem QST, a z nimi im gorzej - tym lepiej. Niestety praktycznie cały stok był dosłownie zasłany grudkami lodowymi "death cookies". Ja nie wiem o co chodzi z tymi grudkami, skąd się tam biorą w takiej ilości, ale to jest jedyny znany mi stok, gdzie są praktycznie zawsze i na dużej powierzchni. W innych stacjach trafiają się sporadycznie gdzieś tam na obrzeżach stoku, przy jakichś specyficznych może warunkach pogodowych. W Kasinie są zawsze i jest ich dużo, albo bardzo dużo. Ktoś jest mi w stanie wytłumaczyć ten fenomen? W ogóle przygotowanie stoku było moim zdaniem słabe, możecie ocenić po zdjęciu sprzed rozpoczęcia jazdy wieczornej. Widać na nim sztruks z dziurami i dołami tak, jakby przygotowanie gładkiego stoku przekraczało umiejętności obsługi. No i na koniec ludzie dopisali obficie, a w takiej sytuacji w Kasinie zachodzi odwrotność tego, co na Słotwinach - gdzie przy dużej frekwencji robią się długie kolejki, ale rzadko kiedy jest tłum na stoku. W Kasinie kolejka zazwyczaj porusza się szybko, ale na stoku jest masakra. W obliczu takich okoliczności uciekliśmy do lasu na trasę rowerową Cooler, która w górnej części była wystarczająco oświetlona żeby można było się na niej fajnie pobawić bez ryzyka staranowania przez rozpędzonego "goryla bezkijkowca" których był wyjątkowy urodzaj. Sniegu na szczęście było w lesie wystarczająco żeby się tak przytrasowo powygłupiać.
    7 punktów
  6. Naturalnego śniegu jest niewiele, trzeba zjeżdżać ostrożnie, do Mety przejechał ratrak wczoraj. Teraz jest tzw.podkład, dopiero jak na to spadnie 30 cm to będzie ok.
    6 punktów
  7. Też śmigaliśmy tego dnia(poniedziałek 13.01) na CG. Potwierdzam, do południa mgliście, później zaczęło się rozpogadzać a po 14.00 mgła odpuściła i zrobiło się widokowo. Trasy trzymały do końca, szczególnie rewelacyjna czarna A. Na zamkniętej C też dało się fajnie polatać. Łączniki przejezdne choć trochę więcej śniegu by nie zaszkodziło. Kolejek nie stwierdzono. Następnego dnia uderzyliśmy na czeską stronę do Dolni Morava, tam również rewelacja cd. w wątku czeskim. Zdjęcia zrobione po godz. 14.00.
    5 punktów
  8. To były mój pierwszy wyjazd w sezonie, jak schodziłem o 16 to moje nogi już miały trochę dość, więc nie byłem na nocnych. Odnośnie łączników to nie korzystałem, ale wydaje mi się że widziałem kilka banerów że łączniki zamknięte. Chyba widzieliśmy tą samą akcję na żmiji, para on widać że jeździł, a pani to chyba pierwszy raz narty na nogach. Kolega chciał z nimi wchodził na krzesło, ja mówię że poczekamy na następne - czułem że będzie ciekawie. Wsiedli jakoś, ale łatwo nie było, przy zsiadaniu pani pojechała dalej, ściął ja ogranicznik i poleciała pod krzesło, w ostatniej chwili zatrzymali wyciąg bo by dostała w głowę. My zjechaliśmy na dół i już z wyciągu jadać w górę zobaczyliśmy ich na C. Pani nie miała żadnej kontroli, co chwila leżała, prawie lądując w lesie, przy następnym naszym wjeździe w górę, oni schodzili bokiem trasy już bez nart na nogach.
    3 punkty
  9. To była moja 8 i 9 wizyta w CG w tym sezonie. Karrnet 6 dowolnych dni z przedsprzedaży poszedł jak woda. Warunki za każdym razem bardzo dobre. A wczoraj i przedwczoraj była z tych wszystkich wyjazdów najwyższa frekwencja, aczkolwiek nadal baaardzo niska. Pojawiło się tych kilka szkółek narciarskich i trochę bardzo początkującej młodzieży, głównie dziewczyn, oczywiście bez kijek, które miały spore problemy na zmrożonych czerwonych trasach a nawet na zsiadaniu z Żmii. Następne takie okienka frekwencyjne będą dopiero po feriach. W ferie to można ewentualnie wpaść z rana na 2 h i to przy "gorszej" pogodzie. Jeździłeś na nocnej? też było świetnie i pusto. Przejeżdżałeś łącznikami przez las? da się tam zjechać bez uszczerbku dla nart?
    3 punkty
  10. 3 punkty
  11. Brawo Magda Fręch. To był jednak przedziwny mecz. A. Blinkowa wygrała pierwszego seta 6:0 by potem przegrać 0:6. a trzeciego 2:6.
    3 punkty
  12. Jacie kręcę … Bosko 🙂 Kto dziś działa narciarsko ten szczęściarz
    3 punkty
  13. Co za dzien. Bardzo dzien dobry
    3 punkty
  14. Jaworzyna Krynicka 15.01.2025 Dzisiaj wieczorna jazda na Jaworzynie. W ciągu dnia padał mokry śnieg w regionie, droga do Krynicy śliska. Stok przygotowany ładnie, trochę przymarzł. Połowa trasy 6 nieratrakowana, potem były tam tyczki. Jazda 18-21 skipass online kupiony przed samym wyjazdem za 64zł. Dobra cena jak za wieczorny karnet w Krynicy (Słotwiny Pingwina to jakiś żart). Przy bramkach wyciągu krótkie spotkanie ze Zbyszkiem @[email protected] Bez tłumów, fajnie. W 3h zjechane 22 razy. Kilka razy trasą 1 a reszta to 6.
    2 punkty
  15. Auto zostaw w takim serwisie w którym dostaniesz auto zastępcze, w przyzwoitych serwisach to standard. Zostawienie GS w bagażniku to dobra wiadomość dla tych co nie wiedzą, że będziesz...a może trafisz na słoneczną i bezwietrzną pogodę jako rekompensatę za brak mrozu. A jak zależy Ci na mrozie to nie jedź na południe Europy tylko na północ, np Skandynawia.
    2 punkty
  16. Tej akurat nie widziałem, widziałem jak dwa krzesła przede mną dwie młode dziewczyny, jedna zsiadając dostała krzesłem z tyłu i dość mocno poleciala na głowę, druga w ogóle nie zsiadła wyczyniając jakieś dziwne wygibasy, ogranicznik albo obsługa wyłączył krzesło i wtedy chciała z niego skakać, a nie jest tam tam nisko przy zjeździe już w dół, na szczęście szybko wybiegł gość z tej budki i pomógł jej zsiąść. Potem jak wjeżdżałem to schodziły bokiem trasy z nartami w rękach. Pierwszy raz też widziałem że GOPR kogoś zwoził.
    2 punkty
  17. 2 punkty
  18. We Wrocku tego dnia też ładnie było… filmik zaś z dnia wcześniej… z gatunku noir IMG_3590.mov
    2 punkty
  19. Można zjechać do Meta, odradzam jazdę ścianką czerwoną, bo wywiało śnieg i nie ma go nawet przy lesie
    2 punkty
  20. Tak było za Grzebieniem w środę 8 stycznia, armatki rozstawione, kopy sztucznego śniegu całkiem spore, świeżego śniegu około 30 cm, od czwartku przyszedł mróz i opady Byłem pewien że Fis i Doliny uruchomią w niedzielę.
    2 punkty
  21. W Karkonoszach przez weekend spadło 40cm śniegu. Dawno tak dobrze nie było. Trzeba było się dobrze ubrać, -10C. Oczywiście są też niuanse. Duży opad tak powyżej 1000m. Wiejący wiatr powodował wywianie szczególnie z górnych otwartych partii gór.
    2 punkty
  22. Witam Jak w tytule ktoś był w tych ośrodkach narciarskich ? Mógłby coś więcej napisać jak przede wszystkim z obłożeniem turystycznym w drugiej połowie stycznia . Gastronomia jadalna czy tylko jedzenia z bemarów jak w topowym 😜 Ischgl . Jak widokowo i trasowo . Planuje trzy max czterodniowe nartowanie bo mnie nosi na tej mglistej nizinie w następnym tygodniu i tak szukam czegoś nowego a jak nie to będzie stara wisienka którą znam 😉 . pozdrawiam
    1 punkt
  23. Haha, dzięki. Chodź teraz troszkę żałuję, bo przed świętami były takie tłumy ludzi których nigdy wcześniej nie widziałem, ale to na pewno nie moja zasługa, bo ile ludzi czyta te forum;-) Ja będę od jutra do soboty, Jak ktoś z forum będzie w tym terminie to pisać- kawka, piwko się napijemy;-)
    1 punkt
  24. Wyratakowali gore Pilska, dojazdowke z Buczynki do Szczawin i testowali orczyki. Szykuje sie otwarcie. Z Miziowej do Szczawin ciut na siłe ale zobaczymy. Buczynke caly dzień dosniezają i warunki sa naprawde ok. Mam tylko jedno zdjecie ze szczytu.
    1 punkt
  25. Daj już spokój z tą Procą😁 Toż w innych ośrodkach narciarskich nie ruszyły jeszcze wszystkie trasy które mają sztuczne naśnieżanie a chciałbyś żeby w CG odpalili dwie, dość długie czerwone trasy na naturalnym śniegu? Masz ostatnie 3 dni przed feriami żeby pojeździć na luźnych stokach, jak w ferie zjadą tłumy to nawet otwarta Proca nie pomoże. W grudniu były pustki, w zeszłym tygodniu też, wczoraj ciut więcej, dzisiaj też, pojawiły się już szkółki narciarskie wczoraj były tylko na Efce, dzisiaj już też na Luxie i Żmii. Rozmawiałem z obsługą Żmii dzisiaj na temat ewentualnego otwarcia Procy. Odpowiedź: " jak dopada tyle śniegu co już tam leży to ruszy" a prognozy na najblizsze dni ponoć bez opadów. Żaden ratrak tam jeszcze nie jeździł. I uprzedzając ewentualne pytanie dzisiaj otwarte wszystkie trasy w tym C, stan C z 13.00 na zdjęciach poniżej, ostatnie zdjęcie z D i widoczny wężyk jednej ze szkółek
    1 punkt
  26. Jak odpisał marioen w wątku Szrenicy, gdy go pytałeś o szansę otwarcia czarnej trasy w Szklarskiej: Jak co roku , albo tak, albo nie...😉 Jak wiesz Proca nie ma naśnieżania. W zeszłym sezonie nie ruszyła. Dwa sezony temu działała przez ok 2 tygodnie. Statystycznie patrząc w tym sezonie powinna ruszyć 😉 A tak trochę poważniej, leży tam spora warstwa śniegu. Wjechałem na ten zjazd do Procy z czerwonej D na czerwoną E. Tam się młodzież w dół Procy głównie na deskach już zapuszcza. Kijek wchodzi na ok 30 cm w śnieg. Nie wiem jak wygląda góra czerwonej E. Szansa jest ale musiałoby dopadać. Według mnie nie na co czekać czy ruszy czy nie tylko jeździć na tym co jest bo warun zacny a ferie się zbliżają. Na zdjęciach wygląda to tak: Rozjazd w lewo czerwona D w prawo czerwona E: Zjazd do Procy czerwoną E: Widok ze zjazdu na górna cześć czerwonej E do Procy:
    1 punkt
  27. COS to miejsce z ogromnym potencjałem. p.s. Wykorzystywane w może 20 procentach. Nawet zima im w tym nie przeszkadza.
    1 punkt
  28. to co jeszcze teraz za klawiaturą robisz ?
    1 punkt
  29. Czarny Groń jazda wieczorna 12.01. Warunki super 😁
    1 punkt
  30. Nie odbierz tego źle - ale jest coś takiego jak "myślenie życzeniowe"; a z drugiej strony są realia - typu procedury, pieniądze z Ministerstw itd. Tak jak pisałem - nie bronię ich jak niepodległości, ale te inwestycje, które uważasz za bezsensowne, będą miały sens jako część całego planu - to że realizowane są w kolejności - na to już jest papier i na to jest akurat kasa - no niestety takie są realia. Lepiej, że te inwestycje są niż żeby ich nie było. Miejmy nadzieję, że uda się zrealizować jak najszybciej wszystkie plany COSu względem Skrzycznego i także te elementy będą miały nagle sens...
    1 punkt
  31. dla zachęty odwiedzenia Lindau ten sam budynek z drugiej strony
    1 punkt
  32. Pozdrowienia z Lindau 😊! Ze specjalną dedykacją dla @Annaa
    1 punkt
  33. oj to szkoda że zapomniałem Ci o tym napisać bo trasa fajna i na koniec budka z piwem i fajna wiocha
    1 punkt
  34. Dzięki, fajne wspomnienia zjechaliście na koniec dnia do Schröcken pod kościół ?
    1 punkt
  35. Mellau-Damüls – pod chmurką Dzisiejszy poranek jeszcze słoneczny, ale pogoda dość szybko zmieniła się, tak więc jeździliśmy przy pochmurnym niebie. Widoczność w dal była wprawdzie całkiem dobra, ale z powodu płaskiego światła kontrast śniegu do bliży był raczej słaby, niestety. 🙄 Trasy ubite, miejscami prawie beton – po wczorajszym słońcu i wyższych temperaturach, a miejscami zlodowaciałe połacie, albo luźne lodowe bryłki na stoku. Twardo aż do popołudnia, więc – o ile widoczność pozwalała – śnieg był szybki. Zaparkowaliśmy pod Mellau-Bahn. z uwagi na wygodny dojazd, ale jeździliśmy głównie w Damüls - chcąc poznać tę część ośrodka, do której nie zdążyliśmy dotrzeć w poniedziałek. Przy górnej stacji Gipfelbahn Niebieska 10-tka przy sześcioosobowej kanapie Sunnegg I czerwona 17-tka, również do Sunnegg – dolny odcinek Jak na czerwoną, to miejscami dość stroma, choć jeszcze bardziej stroma była skiruta nr 2 (Sunneg Steilhang) przy samym wyciągu – 74% nachylenia i kilometr długości. Huch! Do dolnej stacji Sunneg-Bahn prowadzi również ze szczytu Ragazer Blanken przepiękna, panoramiczna skiruta nr 8. Jedzie się obrzeżem kotła, tak w kształcie litery „U”, widoki – nawet przy dzisiejszej pogodzie – super, natomiast zdjęcia zupełnie nie oddają tej głębi i szerokości, więc nie wrzucam. Szkoda. W Oberdamüls większość kwater i hoteli położona jest przy stokach. Jest tutaj sporo spokojnych i szerokich tras. Nawet kościół jest przy trasie nr 6, nieco poniżej dolnej stacji nowej, wypasionej kanapy Oberdamüls. Górna stacja kanapy Oberdamüls Jak wszystkie lub prawie wszystkie wyciągi w okolicy – produkcji Doppelmayra – i nic dziwnego. Do fabryki w Wolfurcie pod Bregencją jest przecież rzut beretem! A tutaj dowód na to, że śniegu jest całe mnóstwo! Dotarliśmy na skraj ośrodka, do starej „czwórki” Furka. Co prawda dalej jest jeszcze miejscowość Faschina z kilkunastoma km tras, ale wyciągi w Faschinie-Fontanelli nie są połączone z tymi w Oberdamüls, pomimo niewielkiej odległości – podobno względy ekologiczne. Trzeba by wsiąść w skibusa, żeby tam dojechać, więc jednak odpuściliśmy sobie. W drodze powrotnej do Mellau niebo zaczęło się robić coraz bardziej ołowiane, a nawet spadło kilka pierwszych płatków śniegu Prognozy zapowiadają jednak na jutro poprawę pogody. Byłoby miło mieć trochę słońca w ostatni dzień... Na koniec jeszcze parę słów o miejscu, w którym mieszkamy. Schoppernau i Au leżą mniej-więcej w połowie drogi między Mellau-Damüls i Warth-Schröcken– około 15 minut jazdy samochodem i około 20-25 minut skibusem. Kwatery są w Au i Schoppernau jednak sporo tańsze niż w tych dwóch ośrodkach, nawet o połowę – przynajmniej tak było wtedy, gdy szukałam miejscówki. Mieszkamy w ponad stuletnim domu, z widokiem na Kanisfluh – charakterystyczny dla Bregenzerwald dwutysięcznik, między Au i Mellau, przypominający kształtem kawałek tortu lub sera. 😛 A propos sera – Bregenzerwald słynie również z produkcji sera górskiego, a nawet wytyczono tutaj Käsestrasse, czyli szlak sera. W wielu miejscowościach – również w Au i Schoppernau – są serowarnie, w których można kupić lokalnie wytwarzany ser. W zależności od upodobań – długo dojrzewający i odpowiednio aromatyczny (bardzo smaczny, ale bardzo intensywnie daje po nozdrzach), albo bardziej łagodne odmiany, a także różne kosmetyki na bazie nabiału i inne seropochodne produkty. A kto nie zdąży zrobić zakupów w godzinach otwarcia sklepu, ten może zaopatrzyć się w seromacie, dostępnym całą dobę.
    1 punkt
  36. @tanova piękny dzień na nartach, super zdjęcia Dzięki!!! Mam nadzieję, że się nie obrazisz jak wstawię w Twoim wątku moje wideo ze Ski Arlbergu - sporo w nim ujęć z miejsc, w których byłaś Czy do Klosterle się wybieracie? Pozdrawiam serdecznie i kolejnych super udanych szusów, pięknej pogody jak w ciągu dwóch ostatnich dni
    1 punkt
  37. Lech-Zürs cd. Tym czasem zrobiło się już późnawo – ok. 14.00 – więc chcąc zdążyć na trasfer z powrotem do Schröcken (Auenfeldjet kursuje do 16.00), musieliśmy się zbierać. Przejechaliśmy na Madloch, żałując, że nie mamy więcej czasu, bo trasy nawet po południu wyglądały bajkowo i pusto Potem skirutą nr 170 (bardzo fajna) do Zug i dwuosobowymi krzesełkami z pięknymi widokami - na Zugerberg. Po drodze pod wyciągiem zauważyliśmy dwa zgubione kije narciarskie, szalik a nawet … biustonosz zawieszony na świerku 😮. Hmm, aż tak gorąco komuś było? 🤣 Mieliśmy jeszcze pół godzinki w zapasie, więc zaliczyliśmy jeszcze niebieskie trasy nr 220 i 235, a następnie o 15.50 wsiedliśmy do gondolki Auenfeldjet, w kierunku powrotnym. Bardzo fajny dzień i ciekawy ośrodek – na pewno warto było się wybrać. Widoczki super, trasy w Lech-Zürs raczej czerwone i niebieskie – mega szerokie i świetnie przygotowane, ale trafiły się też bardziej wymagające skiruty. Świadomie odpuściliśmy sobie St. Anton i Stuben, bo trudno byłoby dokładnie objechać tak rozległy teren w jeden dzień. Pozdrawiam!
    1 punkt
  38. Zasadniczo ośrodki, które promują się jako rodzinne, zwykle mają dużo łatwych, szerokich, niebieskich tras, dostępnych z wyprzęganych wyciągów, talerzyków czy taśm. Do tego jakieś Kinderlandy, przedszkola, restauracje dla dzieci i specjalne bonusy w cenniku, często większe niż standardowo, np. trzecie dziecko za darmo, albo skipass gratis do 10 lat, albo 2+2 w specjalnej cenie. W Mellau i tej części Damüls, w której byliśmy, trasy niebieskie wydały mi się mocno ciemnoniebieskie (może to też przez gorsze warunki na stoku), jest ich chyba tylko ok. 25%, a dwie trasy wzdłuż Hohes Licht, które są szerokie, długie i niezbyt nachylone (3 i 3a) obsługuje krzesełko, przy którym trzeba być trochę ogarniętym z wsiadaniem i zsiadaniem - niektórzy mieli problemy, chociaż raczej starsi, a nie dzieciaki . Kinderlandy pewnie jakieś są, ale nie rzuciły mi się w oczy, a w taryfach standard austriacki, nie ma specjalnych preferencji dla rodzin z dziećmi. Dzieci było mało, sporo za to młodzieży i dorosłych. Może w innych teminach jest inaczej - nie wiem. Dla mnie osobiście "rodzinność" ośrodka nigdy nie miała specjalnego znaczenia. Moje dzieci nauczyły się jeździć na nartach w miejscówkach, gdzie nie było specjalnych atrakcji dla maluchów - żadnych taśm ani misiów, a jak już ogarnęły co i jak, to największą atrakcją dla nich były wzajemne wyścigi - dogonienie starszego przez młodsze, albo nie danie się dogonić przez młodsze - a nie jakieś Kinderlandy. Jeździli też po trudniejszych trasach, bo płaskie "boiska" ich nudziły. Pewnie więc "rodzinność" też bywa kwestią umowną . Pozdrawiam
    1 punkt
  39. Moim zdaniem warto. Okolice Zürs (szczególnie po inwestycjach w kilku ostatnich latach) to moje ulubione tereny narciarskie w ramach Ski Arlberg, a może nawet w całej Austrii. To o czym warto pamiętać, to że w Ski Arlberg trasy są przeciętnie trudniejsze niż wskazywałoby na to ich oznaczenie, no i sporo jest nieprzygotowywanych "szlaków" narciarskich. Jeżeli Wam to nie straszne, to polecam zrobić "Run of Fame" (https://www.skiarlberg.at/de/regionen/aktivitaeten/run-of-fame), czyli objechać cały Ski Arlberg. Jadąc wprawnie na nartach da się to zrobić w 1 dzień, a w przypadku gdy zarejestrujemy nasz wyczyn w ich oficjalnej aplikacji, dostaje się na koniec mały upominek. Fajna przygoda - polecam! Poniżej podsyłam kilka zdjęć z okolic Zürs sprzed 2 tygodni, co by narobić Wam smaka na tę wspaniałą okolicę :).
    1 punkt
  40. Diedamskopf Spośród trzech ośrodków narciarskich, leżących w górnej części doliny Bregenzerwald, Diedamskopf jest najbardziej kameralny, bo oferuje jedynie 40 km tras na zboczach Diedamskopf oraz Breitalpe. choć są to trasy dość wymagające i urozmaicone, w większości czerwone i czarne. Obsługuje te trasy trochę leciwa gondolka oraz dwie kanapy – „szóstka” z osłonami i „czwórka” bez osłon, do tego dwa łącznikowe orczyki i jeden talerzyk przy dolnej stacji, na „oślej łączce”. Generalnie to infrastruktura jest z lat 90-tych, ale daje radę . Gdy jesienią wyczytałam, że zaledwie 15% tras ma sztuczne naśnieżanie, to się trochę zmartwiłam, ale okazuje się, że zupełnie niepotrzebnie. Las Bregencki to jedna wielka śnieżna dziura, ze średnimi rocznymi opadami ok. 9-11 metrów śniegu, a w tym roku to chyba nawet będzie więcej 🤔. Wszystkie stacje narciarskie w Lesie Bregenckim oraz w okolicznych dolinach obejmuje karnet 3-Täler-Pass. Łącznie to ponad 500 km tras i ponad 30 ośrodków, z czego ponad 200 km przypada na trzy największe stacje – Mellau-Damüls, Warth-Schröcken i właśnie Diedamskopf. Reszta to „drobnica”, mniej lub bardziej rozproszona. Cena – 233 euro za 6 dni w wysokim sezonie. Ja uważam, że bardzo ok 🤗. Tak więc dzisiaj Diedamskopf. Od rana sypało, w ciągu dnia nawet coraz bardziej i tak ma być jeszcze dzisiaj w nocy. Porządna, bo ponad 30-centymetrowa dostawa świeżego puchu. Wjechaliśmy gondolką z doliny (850 m) prawie na szczyt (2020 m), trochę wyżej jest górna stacja krzeseł, ale tylko 40 metrów. Na górze niestety bardzo zła widoczność i bardzo słaby kontrast śniegu, co powodowało, że nie dało się zbyt szybko poszusować - przynajmniej ja niezbyt pewnie się czuję, jak nie widzę, dokąd jadę . Trasy zasypane tonami śniegu i dość mocno zmuldzone, choć muldy raczej miękkie i sypkie – chociaż tyle dobrze. Poniżej pośredniej trasy gondoli widoczność nieco lepsza i trasy w lesie. Do doliny prowadzą stamtąd dwie skirouty – nr 22 (Unterdiedams Talabfahrt), ponad 4 km oraz nr 21 (Waldabfahrt), ponad 6,2 km i to właśnie była super trasa na dzisiaj. Co prawda nie jest zbyt szeroka, bo prowadzi leśną drogą, ale fajnie pozakręcana, urozmaicona i bardzo widokowa, a nawet dało się tam dzisiaj trochę rozpędzić. W połączeniu z niebieskimi ze szczytu – np. 6 i 20 wychodzi ponad 10 km zjazdu i 1.200 m przewyższenia 😀. Myślę jednak, że warto dać tej stacji jeszcze jedną szansę przy lepszej pogodzie, bo dzisiaj odpuściłam sobie czarne trasy i górne czerwone, tak jak i jazdę kanapą bez osłon i położone wzdłuż niej stoki. Tak naprawdę, to nawet nie wiem, jak tam na górze wygląda, a podobno panoramy są niezłe! Od jutra prognozy zapowiadają poprawę pogody i słońce, tak więc może będzie mniej ekstremalnie, a bardziej widokowo. Zdjęć za dużo nie robiłam, a i tak w większości wyszły czarno-białe 😛. Mapka ośrodka Widok na gondolkę, powyżej stacji pośredniej Dolna stacja krzeseł Breitenalpbahn Skiroute nr 22 (Unterdiedams Talabfahrt) I ulubiona dzisiaj skiroute nr 21 (Waldabfahrt) Pozdrawiam serdecznie!
    1 punkt
  41. Dolina, w której leży Gargellen, przez dwa dni w tym tygodniu – od niedzieli do wtorku była odcięta od świata z powodu obfitych opadów śniegu i niebezpieczeństwa lawiny. Wioska oddalona od St. Gallenkirch ledwie o kwadrans drogi, ale sporo wyżej, więc zupełnie inny świat (fot. 1). Jest tu sielsko, spokojnie i czas jakby wolniej płynął. Jeździ się na blisko 40 km tras położonych między 1.423 m a 2.300 m npm. Głównie niebieskie. Ludzi bardzo mało, na trasach pusto. Z dolnej stacji wjeżdża się gondolą na płaskowyż z trzema kanapami i dwoma orczykami , pomiędzy którymi poprowadzono kilka wariantów tras średniej długości (fot. 2). To, co wyróżnia Gargellen to poprowadzone z rozmachem trzy długaśne zjazdy do doliny – 1, 2 (z trzema wariantami) i 6. Każda z nich od 3.5 do 4.2 km, a warunki śniegowe znakomite, nawet na samym dole (fot. 3, 4 i 5). Generalnie jest to ośrodek bardzo „ulgowy” i koło południa młodzież jednak się zbuntowała przeciwko wypłaszczonym nartostradom i zażądała większych wyzwań. A ponieważ objechaliśmy już w zasadzie wszystkie trasy i dla mnie też było trochę nudno, to jakoś specjalnie się nie broniliśmy i popołudnie spędziliśmy znów na Silvretcie (Novej). Znajomi zostali do końca dnia w Gargellen, bo im się bardzo podobało, a my pojechaliśmy do St. Gallenkirch i po południu szlifowaliśmy głównie te najfajniejsze i puste trasy na Schwarzköpfle – 43, 44 i 45, a potem widokowe na Heimspitz. Pogoda dopisała - w sumie pierwsze dwa dni były opady, a cztery następne już piękne słońce i tylko trochę nieszkodliwych chmurek. Wyjeździliśmy się na maksa, śniegu to chyba nigdy tyle nie mieliśmy, naprawdę świetna narciarsko dolina. Jutro do domku, niestety ...
    1 punkt
  42. Dzisiejszy dzień był rewelacyjny, objechaliśmy na nartach Silvrettę Novą. Obszerniejszą relację napiszę później, bo wychodzimy na kolację i wieczorny spacerek po Schruns. W każdym razie warunki mieliśmy takie, po prostu bajka:
    1 punkt
  43. Przed południem większość tras na Silvretcie była po ostatnich śnieżycach i lawinach albo w preparacji albo nieczynna, więc znów pojechaliśmy na Golm, szczególnie, że znajomi, z którymi przyjechaliśmy, nie byli tam w niedzielę z nami. Golm otwarte prawie w całości - oprócz Außergolmbahn i dwóch tras wzdłuż niej – niebieskiej 5 i czarnej 10 Diabolo. Diabolo to jeden z siedmiu „czarnych skorpionów” – najbardziej stromych zjazdów w Montafonie, o nachyleniu do 81 procent, samo Diabolo ma 312 m długości i 70 % spadku, a wjeżdża się na tę trasę przez tunel, widoczny na zdjęciu 1, dzisiaj również nieczynny – no cóż, nie było nam dane. Co prawda wyjeżdżaliśmy spod domu w mżawce, ale już na miejscu nieśmiało zaczynało się przebijać słońce, a nim dojechaliśmy gondolą na górę – warunki zrobiły się bajeczne. Dobrze, że wróciliśmy na Golm przy ładnej pogodzie, bo po ponurej niedzieli mielibyśmy zupełnie inne wrażenie z tego ośrodka. Najpiękniejsze widoki i najlepsze trasy są wzdłuż Rätikonbahn – przeważają urozmaicone czerwone, ale są też łagodniejsze niebieskie: np. szeroka i długa 1. Objeździliśmy wszystko, co było do objeżdżenia, aż do 16.30. Większość tras – oprócz zjazdu do doliny – jest powyżej między 1000 a 2200 m npm., z ekspozycją na wschód, więc trzymały się znakomicie do późnego popołudnia, pomimo temperatur bliskich zeru. Było twardo, ale raczej aksamitnie niż sztruksowo. Śniegu mnóstwo, najbardziej widać to na dachach bacówek. Tylko zjazd nr 2 do doliny (Latschau) po południu przypominał bardziej tor bobslejowy – lodowa, pozakręcana rynna. W Latschau jest elektrownia wodna Lünersee i zbiorniki wodne, z których woda jest transportowana wielką czarną rurą pod gondolą Golmerbahn (zdjęcia 5 i 6). Ostatnie zdjęcie robiłam już po 16.00 - widok na dolinę Montafon i na Hochjoch. Bardzo, bardzo udany narciarsko dzień. Jutro trzecie podejście do Silvretty – mam nadzieję, że do trzech razy sztuka!
    1 punkt
  44. Prognozy na dzisiaj były ekstremalne – 50 cm śniegu na górze i 50 l deszczu w dolinie oraz temperatury na plusie poniżej 1300 m npm., zapowiadał się najgorszy pogodowo dzień tego tygodnia . Wyjątkowo pozwoliłam towarzystwu pospać trochę dłużej, szczególnie, że oferta otwartych tras nie rzucała na kolana – ze względu na piąty stopień zagrożenia lawinowego zamknięto większość ośrodków – na Silvretcie czynna była tylko Kapellalpe i coś tam na Versettli. Sensownych alternatyw brak – Gargellen odcięte od świata, w Golm też mało co czynne, w Brandnertal lepiej i więcej na zielono, ale daleko, a poza tym wszystkie kanapy bez osłon. No dobrze – lepszy rydz niż nic i szlifowaliśmy dzisiaj głównie trzy niebieskie trasy na Kapellalpe – 1b, 1c i 9, bo na czerwonych była walka o życie i muldy po pas. W sumie nawet nie padało tak mocno cały czas i niekiedy było jednak coś widać, nie tylko zamieć. Było też słychać wystrzały, jak przypuszczam kontrolowane wywoływanie lawin. Ilość km i godzin na nartach nie jest z pewnością wielkim wyczynem, ale jak na takie warunki, to uważam, że i tak się przyłożyliśmy – nogi w każdym razie bolą, ciuchy suszą się porozwieszane, mam nadzieję, że jutro będzie trochę mniej zmagania się, a więcej przyjemności .
    1 punkt
  45. Rano powitał nas za oknem widok z pierwszej fotki na zimowy, dolny Montafon, Słońce raz, czy drugi próbowało się przebić przez gęstą warstwę chmur, ale ostatecznie dało za wygraną. Silny wiatr nie wróżył nic dobrego i rzeczywiście - mimo, że rano Silvretta Montafon wyświetlała się na kompie z otwartymi wyciągami i trasami, to gdy podjechaliśmy w zacinającym deszczu ze śniegiem na parking pod Zamangbahn, to już prawie wszystkie wyciągi świeciły się na tablicy na czerwono . No cóż - lepiej sytuacja wyglądała w pobliskim Golm, więc postanowiliśmy, że tam dzisiaj dojedziemy. Do Golm można się dostać autem i skibusem z dna doliny (Vandans), albo dojechać na parking przy pierwszej pośredniej stacji gondoli w Latschau. Ponieważ do Latschau mamy trochę bliżej z Tschagguns, to tam się skierowaliśmy - i to był błąd! Obfity opad śniegu sprawił, że droga pod górkę zamieniła się w ślizgawkę i absolutnie nie mogliśmy podjechać . Mieliśmy do wyboru zakładanie łańcuchów albo zawrócenie i dojazd do Vandans. Wybraliśmy drugą opcję, udało się bezpiecznie zjechać w dół i dostać do Vandans. Trochę nam czasu zeszło na tych podróżach, ale wybór okazał się jednak trafny jak na taką pogodę. W Golm była czynna gondola Golmerbahn - wszystkie trzy odcinki, kanapa Hüttenkopfbahn oraz krzesełka Matschwitz (bez osłon, nie jeździliśmy) i dwa krótsze orczyki. Nie chodziły dwie skrajne kanapy, wwożące na samą górę Golmer Joch: Außergolm oraz Rätikonbahn, ale mimo to możliwa była urozmaicona jazda na prawie 30 km tras. Na górze puchowego śniegu po kokardę - czwarty stopień zagrożenia lawinowego, dość słaba widoczność, ale gdy już chwilowo było w miarę widać, to jeździło się w miarę - co prawda były muldy, ale z lekkiego puchu. Zdjęcie 4 jest z górnej stacji gondolki, a 5 z Hüttenkopfbahn. Jest kilka wariantów dojazdu do wyższej stacji pośredniej gondolki, na zdjęciu 5 trasa nr 3 i krzesełka Matschwitz. Fajne są zjazdy do doliny. W sumie od górnej stacji Rätikonbahn do Vandans jest ponad 9 km, nam dane było zakosztować jedynie 7,5 km. Od Maschwitz prowadzi w dół fajna pozakręcana i urozmaicona niebieska nartostrada nr 2 (zdjęcia 6 i 7), a z Latschau do samego dołu czerwona 8 (foto 8). Na "dwójce" były chyba najlepsze warunki śniegowe i całkiem dobra widoczność, na 8 już cukier i ciężkie muldy, szczególnie po południu. W sumie całkiem udany i mimo późnego startu dobrze wykorzystany dzień. Jutro drugie podejście do Silvretty. Pozdrawiam.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...