Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.02.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Po raz 3. z rzędu przyjechałem z rodziną na Passo Tonale na tydzień. Tym razem wybraliśmy się w lutym, niestety w środku sezonu. Wiemy jednak, że w tym ośrodku można jeździć bez kolejek nawet teraz. Przyjechaliśmy z biurem podróży Sportvita (specjalnie piszę, gdyby ktoś kiedyś chciał się spytać o szczegóły). Jednego dnia planujemy wyskoczyć do Marillevy/Folgaridy. Dziś jednak zaczęliśmy od Passo Tonale. Od rana jeździło się trochę narciarzy, do krzeseł zdarzały się kolejki po kilka minut stania. Plusem jest to, że poruszają się one dość szybko (pewnie dlatego, że krzesła są szybkie, do tego na 4 osobowe częściej wsiadają 4 osoby niż 6 na 6 osobowe). Od rana trzymał lekki mrozek. Warunki bardzo dobre jak na to, że generalnie niestety jeździmy po sztucznym śniegu. Naturalnego trochę spadło, ale trochu mało. Krzesło Bleis a po lewej Monte Serodine Z góry widoki są niesamowite 😊 Początek dłuuuugiej trasy czerwonej (wg ośrodka ponad 4km) Na górze trwały ćwiczenia lawinowe z helikopterem Trasa Bleis z pięknymi Alpami 😀 Czyżby psy lawinowe? Jedna trasa narciarska, a widoki są takie, że ciężko skupić się na jeździe. A to już Passo Tonale widoczne od strony ośrodka Ponte di Legno. Skierowaliśmy się tu, żeby odpocząć od tych długich kilkuminutowych kolejek.11 punktów
-
Po stronie Ponte di Legno oczywiście cieplej i mniej ludzi. Oprócz wyciągu talerzykowego, nigdzie nie było żadnej kolejki (a do wyciągu i tak tylko kilka osób). Jazdę zaczęliśmy właśnie od wyciągu Angelo, którym można dostać się najwyżej po tej stronie ośrodka Przejechaliśmy praktycznie wszystkie trasy w Ponte di Legno i Temu. Generalnie warunki dobre, mało ludzi, dzięki czemu brak muld. Na tych czerwonych i czarnych trasach można jednak się łatwo zmęczyć. Widok na Temu: A tu Ponte di Legno: I na koniec kilka zjazdów na Passo Tonale, gdzie już zmroziło mokry śnieg. Widać, że w ciagu dnia ruch był tu spory.10 punktów
-
Cze Dzisiaj poprawka na Rusinie. Nad ranem był opad. 9.00-9.30 absolutnie sam na stoku. 5cm świeżego śniegu na zmrożonym podkładzie. Bajka. Niestety mgliście i padała z nieba taka kasza. Karnet na 4h kupiony. Po porannej euforii, zaczęła się orka. Ze zjazdu na zjazd śnieg co raz to wolniejszy. Tylko jazda na krawędziach miała jakikolwiek sens. Podkład twardy, ludzi niewiele, odsypy bez wpływu na jazdę. Mimo gęstej mgły kontrast bardzo dobry. Przy hamowaniu trzeba było uważać. Nie można było nart w ześlizg wprowadzić, bo na płasko jakby zasysało nartę. Na płasko od 11.00 już nie dało rady jechać, dziwny efekt. Dojeździłem do 13.00 i powrót na włości. Dzisiaj były wyścigi kumoterek na Rusinie, niestety nie widziałem, bo nartowanie ważniejsze. Bardzo dużo ludzi przyjechało oglądać, parking pełny, na stokach relatywnie pusto. Pozjeżdżane, mniej niż wczoraj, ale było warto przyjechać na poranne zakładanie śladu na świeżym śniegu. 21km zjechane i 1200 skrętów zrobione. pozdro Ps. Na zdjęciu mgła, ale widoczność i kontrast bardzo dobra podczas jazdy. Ino śnieg baaaardzo wolny.10 punktów
-
Głowa aż paruje gdy mam zebrać myśli po tych dwóch dniach pełnych wrażeń. Dla mnie to trochę jak jeden dzień bo wróciłem do Valtelliny z Mediolanu z ceremonii otwarcia o 4:30 rano. 1,5 godziny spałem i trzeba było szykować się na królewski zjazd w Bormio. Zacznę od tego że szalenie się cieszę że udało mi się tu pojawić na czas, pomijając narciarskie dni przed Igrzyskami. Na nartach już dużo pojeździłem, mam nadzieję że jeszcze również dużo pojeżdżę. Ale przegapić Igrzyska Olimpijskie w takim miejscu można tylko raz w życiu... bo drugiej szansy nie będzie. Bormio jest kapitalne, mówię to sobie i innym odkąd pierwszy raz tu zawitałem 10 lat temu (w marcu 2016). Jakoś czuje to miejsce, historie i atmosferę od początku, od pierwszego dnia na nartach. Klimat miasteczka też do mnie przemawia. Po prostu chce się tu być!!! O Ceremonii otwarcia Igrzysk i dzisiejszym zjeździe jeszcze napiszę. Muszę to przeżyć bo emocje dalej w głowie. Spełnienie marzeń to mało co mogę o tym powiedzieć. Po prostu trzeba tego doświadczyć!9 punktów
-
Dzisiaj Kasina razem z Kraków Sport zorganizowała testy nart. Nie mogłem się oprzeć. 😎 Na miejscu o 8:00, warunki dla koneserów Kalibracja stoku za pomocą SAlomon QST 98 i ruszamy: Na początek oczywiście mój ulubiony Dynastar. Wreszcie dorwałem M-Cross 88 Bardzo śmieszna narta. Kręci jak slalomka, super trzyma na fragmentach twardszych. Jedynie minimalnie gorsze (w porównaniu do QST) tłumienie drgań. Śnieg był trudny. Cukier, 2 cm świeżego, gdzieniegdzie twardszy podkład, z czasem muldy i odsypy zaczeły dominować. Po M-Crossach, przyszedł czas na Mastery (w wersji konnect). To moje drugie spotkanie z tymi nartami (ostatnio chyba z 6 lat temu) i wciąż mam to samo odczucie - czegoś mi brakuje. Niby jedzie jak master, niby trzyma, jest stabilność w długim... Ale momentami ciut mniej stabilnie. Na co dzień jeżdżę na 180 cm o promieniu 21 m i płycie R 21. Żeby się utwierdzić, wziąłem 179 na płycie R22: Utwierdziłem się. To jest master jakiego znamy. Narta wybitna. Wystarczył jeden przejazd. Przy okazji stwierdzam, że jest przyjaźniejszy w obyciu niż mój - niby 2 m promienia mniej, lekkie zmiany konstrukcyjne, a czuć. Uznałem, że jedyna okazja, żeby wyczerpać temat masterów, i wziąłem następne: 173 cm na płycie R22. Wiele osób uważa, że to optymalna długość dla mastera. Ja nie rozumiem tej narty. W długim jest mniej stabilna od 179 cm. W krótkim nie ma startu do komórki SL. Być może, na przygotowanym stoku, jej średni promień stanowi dla wielu idealny kompromis. Ja wiem, że tej narty nie potrzebuję. I na koniec przygody z Dynastarem/Rossignolem (pozdrawiam ekipę, która znosiła mnie z ogromną cierpliwością 😞 Master SL 165 cm na płycie R 22. Pogoda się trochę poprawiła, ale tylko wizualnie. Śnieg był już mocno zdegradowany. Wąska, krótka i sztywna narta nie wydawała się być najlepszym pomysłem. A tu niespodzianka. Bardzo fajna narta. Porządnie zrobiona. Sztywność jak trza. Trzeba jechać aktywnie, ale odwdzięcza się super trzymaniem, fajnym prowadzeniem - prawie SL Fis. Minimalnie mniej reaktywna w porównaniu do moich komórek. Naprawdę minimalnie. Dałem odetchnąć chłopakom z Dynastara i ruszyłem na obchód pozostałych stoisk. Trochę bieda była, bo wszyscy nastawili się na inne warunki i nie było żadnych szerokich nart. (K2 miało 85 najszerszą w jakiejś nikczemnej długości do tego). Ale Kraków Sport (chyba są dealerem) się spisał i wystawił parę nart firmy Blossom, w tym taką zawodniczkę: Ależ super elegancka komóreczka. A jak ta pani jeździ...😍 Wprawdzie po intensywnym zjeździe, myślałem, że wypluję płuca - ale gęba mi śmiała. Super flex - sztywna poprzecznie, idealnie elastyczna wzdłużnie. Krawędzie mega, reaktywność 10/10 - nie mam pytań. Na koniec, ostatkiem sił wziąłem toto: I jak za każdym razem, mam po Stoecklach tę samą refleksję. Mega poprawna narta. Super zrobiona. Świetnie się prowadzi, nieomal sama inicjuje skręt a potem sugeruje jego podkręcenie. Stabilna na nierównościach. Ale absolutnie nic mnie w niej nie urzeka. Dla kogoś, kto chce być wożony przez cały dzień po alepjskich trasach - narta idealna. I tak to się skończyło. Zasuwałem bez chwili przerwy, ale trochę nart udało się objeździć.6 punktów
-
6 punktów
-
Tej pani kłaniam się nisko i jak oglądam ten filmik to jakoś tak czasem oczy mi wilgotnieją. Trzymam za nią kciuki, żeby udało jej się wrócić do jako takiego zdrowia. Nic nie musi udawadniać.5 punktów
-
Cze Tylko się nie śmiać proszę. Dzisiaj Rusin ponownie narciarstwo halowe, feryjna miejscówka bez tłumów, lepsze niż dywan. Rano o 9.00 +2, stok zmrożony po nocy, total pustki, widoczność bardzo dobra. O 10.00 parę osób się pojawiło i jakaś szkółka feryjna + mgła. O 11.00 zaczęła się mżawka, mimo mgły, warunki petarda. Śnieg szybki, zmiękł i jakieś minimalne odsypy. Cały dzień na SL. Karnet miałem do 13.00, ale żal było schodzić, więc dodatkowe pół godziny dostałem gratis od obsługi zgrabnie omijając bramkę. Nie stałem ani razu w kolejce, jechałem zwykle sam, albo z jakąś pojedyńczą osobą. Przy starym krześle 2 GS-y ustawione na finał ferii jakichś grup. Reszta stoku pusta. De facto to tylko orczykiem jeździli, jakby ich wcale nie było. Była przerwa na kiełbę i herbatkę zimową. Goretex trzyma dalej parametry, dał radę bez problemu. Tylko te zapaćkane gogle …. Warunki do 13.30 perfect. Było zajebiście. Wyjazd w liczbach z oślej łąki 25km zjechane, 30 km, ponad 5tys verticalu i 1500 skrętów. Jutro poprawka, byle do marca, jakoś to zmęczę. Ale dobra i mucha jak wpadnie do brzucha. Pozdro4 punkty
-
Ester Ledeckiej też szkoda że tak się starty ułożyły że w zjeździe nie startowała, a w slalomie równoległym nie poszło.3 punkty
-
Zjazd kobiet w TV na żywo. Przepiękna pogoda, warunki super, słońce. Marzenie. Cortina.3 punkty
-
Ponownie Liberec, w porównaniu do ostatniej wizyty z początkiem stycznia uruchomili 3 dodatkowe trasy- 2 czerwone i czarną. W ośrodku nie ma żadnej czynnej trasy niebieskiej. Poza trasami widać wyraźnie, że śniegu mają mniej niż wcześniej. Śnieg miękki wiosenny, w niektórych miejscach na trasach wychodzi roślinność. Warunki trudne - mgła plus odsypy miękkiego śniegu.3 punkty
-
3 punkty
-
Jeździłem jeszcze z mamą. Jak żyła. Ona kochała morze. Bardziej niż góry. Wtedy im bardziej poza sezonem tym lepiej. Taniej. Więcej opcji. Moja luba też woli morze niż góry, dużo lepiej się czuje nad morzem. Ja kiedyś odhaczałem kolejne miesiące nad morzem, kapiąc się. Znaczy jak tchórzofretka nie jak mors, szybki nurek i ucieczka. Teraz mniej mnie to rajcuje. Ale morze lubię. Pustki też.2 punkty
-
2 punkty
-
Pogorszyło się znacznie w Szczyrku. Prawie cały czas mżawka dzisiaj. Robią się przetopy. Pokrywa znacznie mokra. Oby w przyszłym tygodniu popadało śniegiem.2 punkty
-
2 punkty
-
A Oskar Kwiatkowski się nawet nie zakwalifikował chociaż chyba na to były marne szanse… Wychodzi na to że z całego dnia najlepsza jest pogoda 😅1 punkt
-
Wszyscy tylko o Vonn, a może warto skupić się na zawodniczkach które wygrały. Bieg zjazdowy: 1. Johnson Breezy USA 2. Aicher Emma GER 3. Goggia Sofia ITA Dobrze widziałem znakomity przejazd Niemki. Trochę mnie zdziwiło że na olimpiadzie jest jeden przejazd. W snowboardzie slalom równoległy wygrała niespodziewanie czeszka Zuzana Maderova, która zastąpiła Lesterę. Brawo.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć, dziś z kolegą @molooodwiedziliśmy Złoty Groń w Istebnej. Na stoku odbywały się testy nart Elan i Rossignol to trzeba było skorzystać 😀 Warunki pogodowe dla desperatów, temperatura +3 stopnie rano, do tego mżawka i mgła, która mocno ograniczała widoczność na górze. Rano warunki były jeszcze jako takie na stoku, ale koło 11 muld i ludzi było coraz więcej. Ja jestem bardzo zadowolony, bo na moich nartach zjechałem jedynie 2 razy na początku, a później testowanie. Niestety nie były to warunki na żadne slalomki, spróbowałem jeszcze raz GS-y koło 12 i po 1 zjeździe zdjąłem, bo strach był jeździć. Zostałem przemoczony, ale było warto 😎 Elan Ace GSX i Rossignol Hero Elite LT 😍1 punkt
-
Mistrz zawsze daje szansę uczniom, niech się wykazują i nabierają doświadczenia.1 punkt
-
Elegancko. Pokusiłbyś się o test trasy przed pierwszym zawodnikiem?1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Pierwsze kroki stawiałam na sąsiednim Zagroniu (wtedy nie było jeszcze Złotego Gronia). Przypominam sobie jak w pewnym momencie wydawało mi się, że już kumam o co chodzi, a potem pojechałam na Cienków i pokonanie górnej "ścianki" wyglądało w moim wykonaniu dosyć rozpaczliwie i było walką o przeżycie na stoku . Dlatego z własnego doświadczenia polecam większe urozmaicenie tras narciarskich, na etapie nauki jest to bardzo wartościowe.1 punkt
-
Dziś z rana o 8.01 meldujemy się na parkingu Złotego Gronia. Termometr wskazuje +1.5C. Po mniej niż kwadransie jesteśmy już na górze. Śnieg mokry, zbity. Stok wyratrakowany. Pierwsze 45 minut jazdy to doskonałe warunki. Stok trzyma się zadawalającą. Ludzi jak to z rana mało więc jeździmy na okrętkę po sztruksie. Po 9 stok zaczyna się powoli degradować. Światło dość ogranicza kontrast. Po 10 pojawiają się szkółki i stok ulega coraz szybszej degradacji. Coraz więcej mokrych odsypów ciężkiego śniegu co jest przyczyną coraz większej liczby niegroźnych upadków na stoku.. Po 10:30 pojawia się krótkotrwały deszcz co powoduje jeszcze większą degradację stoku. Niektórzy mniej doświadczeni mają problemy ze zjeżdżaniem w takich warunkach. Kolejki do kanapy największe były od 11.00 do 11.30 na max 3 minuty. W pozostałym czasie max 1.5 min a wielokrotnie na bieżąco. "Lepsza Połowa" chyba się nareszcie rozjeździła bo pomimo warunków dawała sobie radę lepiej niż wczoraj. Wyjazd narciarski uważam za całkiem udany. Poprawa jazdy u Żony jaki u mnie zauważalne choć nie tak duże jak bym pragnął. Jutro rano powrót do domu.1 punkt
-
1 punkt
-
Czekamy na Twoje relacje. Wszystko co napiszesz to przeczytamy, a zdjęcia z chęcią obejrzymy. 😁1 punkt
-
Tam potrzebny ktoś taki jak był proboszcz w Białce.. miał charyzmę, wizje i potrafił zachęcić (i jak trzeba złapać za pysk pewnie tteeż).. no i posłuch miał - opłaciło się1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiaj rano meldujemy się na parkingu Złotego Gronia chwilę przed 8:30. Temperatura wg samochodu +1,0C. Po niecałym kwadransie już wjeżdżamy kanapą na górę. Śnieg mokry, zbity i minimalnie związany. Na początku jazda bardzo przyjemna bez kolejek. Śnieg pomimo braku mrozu trzyma całkiem dobrze. Jazda non stop. Dziś Żona pracuje nad poprawą swojej jazdy. Ok 10 przelotny deszcz. Do 10 bez kolejek. Później z każdą chwilą coraz większy tłok na stoku a czas oczekiwania do kanapy się wydłuża z każdym zjazdem. Pojawiają się odsypy mokrego śniegu. Ogólnie bardzo udany dzień na nartach. Niestety na koniec kolejka do kanapy w okolicach kilku minut i wciąż rosła.1 punkt
-
1 punkt
-
Góra Kamieńsk dziś z rana, szybka trzygodzinna jazda na otwarcie. Warunki idealne, twardy lodowo-sztruksowy podkład z dwoma-trzema cm nocnego świeżego opadu na wierzchu. Otwarte wszystkie trasy, ludzi znośnie - bez żadnych kolejek. Tak można żyć, gdyby tylko górka była o 100 metrów wyższa, a widok na horyzoncie zamykały jakieś góry… No i gdyby krzesło było wyprzęgane. PS. Obiecuję Wam i sobie, że następnym razem wstanę dwie godziny wcześniej i dojadę już gdzieś w Beskidy.1 punkt
-
Dzisiaj z rana meldujemy się tradycyjnie na złotym Groniu. Przyjazd chwila przed 9. Szybkie przebranie się i zakup skipassów i parę minut po 9 ruszamy. Temperatura na parkingu +0,5C, Śnieg z rana mokry, ciężki i niestety nie zmrożony. Przez pierwszą godzin niewielka degradacja soku ze względu na niewielkie obłożenie. Z rana na skraju trening klubu ale zupełnie nie przeszkadzający. Po 10 na stoku zaczynają się pojawiać liczne szkółki narciarskie w ilości zdecydowanie większej niż w poniedziałek. Aby swobodnie pojeździć trzeba chwilkę poczekać. Dużo początkujących narciarzy którzy na odsypach z mokrego śniegu sobie nie radzą stąd dużo niegroźnych wypadków. Kolejek do wyciągu w zasadzie brak chwilowo trzeba poczekać poniżej 30 sekund. Dzisiaj doskonalenie jazdy we wlanym zakresie po konsultacji z zaprzyjaźnionym instruktorem wybranych ćwiczeń. Jako że wyjazd jest bez syna to zabrałem jego narty więc testuję jak się ćwiczy na dwóch różnych parach nart. Jak dla mnie różnica jest wyraźna więc trzeba dostosowywać technikę dla danego ćwiczenia w zależność od tego które narty mam zapięte.1 punkt
-
1 punkt
-
0 punktów
-
Szkoda że Aleksandra Król-Walas nie przeszła do finału w snowboardzie...0 punktów
-
Nie chcę myśleć,jaka będzie diagnoza,i to nie tylko chodzi o kolana.Zanim się ślizgała,cała energia poszła w momencie w poprzecznie ułożone narty,więc obawiam się urazów miednicy,kręgosłupa i innych...0 punktów
-
0 punktów
-
0 punktów







