Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.02.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
14 punktów
-
Cze Jako że od niepamiętnych czasów w okresie feryjnym siedzę w PL, to zaglądam w weekendy na Rusin, czyli narciarstwo halowe po naszemu . Mam kumpla, co prowadzi knajpę na stoku. To mam taniej żarcie niż stoi w cenniku, no i świeże. Z relacji i rozmów w niedzielę, bo puchy w knajpie i na stoku (w sobotę też luźno). Zmieniła się polityka turystyczna w PL, ze względu na koszty. Nikt już nie przyjeżdża od deski do deski kolokwialnie mówiąc. Nikt nie leci na złamanie karku po pracy w piątek. Obecnie jest trend 5-cio dniowych wyjazdów, czy poniedziałek-piatek. Sami właściciele to stwierdzili, choćby po wywożonych ...... śmieciach. Jest ich zdecydowanie mniej niż w zeszłym sezonie. Ponadto zwolnili 1 pracownika, bo nie ma potrzeby go trzymać, a i w 2 osoby są w stanie ogarnąć ruch w tygodniu, co w zeszłym sezonie było nie do pomyślenia. Wręcz brakowało dodatkowych osób. W ferie Warszawskie było ok, nawet, ale obecne małopolskie (sorka inne województwa, bo nie wiem) jest dużo mniej ludzi. Ponadto jak jedna z firm Krakowskich organizująca tam ferie w zeszłym sezonie cyklicznie co roku, instruktorzy (lokalni) zawsze dzieci przyprowadzali na czekoladę, frytki, zapiekanki etc., tak teraz z powodu cięć budżetowych przerwy mają w autobusach i wcinają kanapki. Żona kumpla sama stwierdziła, że wcale się ludziom nie dziwi, że wybierają Alpy i mają gdzieś rodzime stoki. Głównie wspominała o cenach przede wszystkim karnetów, ale wszystko ogólnie jest drogie. Jak jadę sam, to mam to gdzieś, ale np. 2+2, no to już zaporowa cena. Bazują na swojej popularności. Pewnie z ich punktu widzenia, nie ma sensu robić jakichś promocji dla rodzin, jak to w świecie bywa. Może chude lata to zmienią. Przygotowanie stoków i warunki na Podhalu są perfect. Tu nie ma zastrzeżeń, szczególnie do samej Białki. Byłem w tym sezonie parę razy na Podhalu, generalnie to jeszcze Litwinka wchodzi w grę, ale nie trafiłem, bo jakieś zawody się tam akurat odbywały. Jurgów - jakoś pare razy się sparzyłem z obłożeniem i nie darzę sympatią szczególnie, Koziniec - tam byłem z synem i córką jak byli mali tyle razy, że mam dość, a dalej się nie zapuszczam, bo na Rusin mam najbliżej. Białka tylko po sezonie, jak są pustki. W sezonie, dramat, wiecznie nabite po sufit. Nawet nie sprawdzam, chociaż mam to po drodze. Mentalność górali (i tu bez urazy proszę, bo ja też góral ino niskopienny) jest taka a nie inna. Dutki musza być na wszystkim. Nawet sami się ze swojej przywary śmieją. pozdro12 punktów
-
Dzisiaj szusowanie w Aprice. Był to mój pierwszy raz w tym ośrodku. W miarę kameralny ale jest gdzie jeździć. Fajne trasy głównie w piętrze lasu. I czarne mocne np. - Magnolta jak i czerwone i długie niebieskie. Każdy znajdzie coś dla siebie. Było bez tłoku więc można było dobrze pojeździć. Rano zachmurzenie ale z czasem się wypogodziło. Temperatury w okolicach 0 st. Śnieg trzymał się dobrze cały dzień. Jedna trasa zamknięta na treningi przedolimpijskie kadry Włoskiej i nie tylko. Czarna puściutka trasa Magnolta z nową gondolą Jutro też gdzieś poszusuję a na środę mam bilet na supergigant w Bormio! 😍12 punktów
-
11 punktów
-
11 punktów
-
10 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
W nocy spadło 2-3 cm śniegu. Od rana trzymały chmury, więc pojechaliśmy do Ponte di Legno i Temu. Kolejek oczywiście brak. Po tej stronie spadło mniej śniegu. Koło południa niżej śnieg już puścił i zrobił się dość ciężki. Trasa przy gondoli z Ponte na Tonale najbardziej popularna i najbardziej płaska. Dojazd do Ponte di Legno oczywiście ładny widokowo: I tutaj już dobra widoczność: Czasem nawet słonko wyszło na Temu. Słońce z Temu tanie, ale działa 😉 Nie zawsze za to działa wrzucanie zdjęć na forum: Warunki dobre, ale trasy trochę rozjeżdżone przez świeży śnieg. Na górze trasy Angelo: Wracamy na Passo Tonale, spróbować trochę jazdy w mniejszym kontraście.5 punktów
-
AAAAAAAAA mam to!!! Bilet na gigant kobiet w Cortinie na niedzielę zdobyty!!! 😍😍😍 Będzie się działo!!!4 punkty
-
Ja byłem w weekend i jakieś kolejki (3-5 min) do niektórych kanap (najgorzej klasycznie do głównej kanapy i do pasieki), ale ogólnie to bardzo znośnie, pewnie z uwagi na pogodę dla koneserów. Wieczorem względnie pusto. Śniegu na wszystkich trasach mają dużo (na oko to tak z metr wszędzie jest).4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Na przełęczy dziś raz wchodziły chmury, raz nieco ustępowały. Warunki całkiem dobre, bo cały czas trzymał mróz, a poza niebieską trasą Valbiolo nie było za wiele osób. Nieco odsłonięta trasa Tonale Occidentale I zupełnie niewidoczna Contrabbandieri Z tego względu postanowiliśmy pojeździć krótkimi wyciągami na dole. Tymi małymi: I tymi dużymi: Ogólnie było dość zimno. Wiatr i słabe opady śniegu przypominały, że mamy luty. Tutaj jeszcze coś widać, natomiast godzinę później widoczność spadła do 100 metrów (nieco wyżej widoczność tylko na jedno krzesełko w przód). Po kolacji wybieramy się jeszcze na chwilę na jazdę wieczorną. Nie za długo, bo chmura nadal siedzi, co trochę zmniejsza przyjemność z jazdy. Choć trzeba przyznać, że jazda na oślep daje pewną dawkę adrenaliny.3 punkty
-
A wy co myślicie??? 10 Jaki mamy sezon dla stacji? Ruch narciarski się zdemokratyzował Jaki mamy sezon dla stacji? WNIOSEK NR 1: RUCH NARCIARSKI SIĘ ZDEMOKRATYZOWAŁ Może w Białce nie ma godzinnych kolejek, ale za to krzesła na Cieńkowie nie jeżdżą puste Są miejsca, gdzie narzekają, że narciarzy jest mniej niż zwykle, ale są to miejsca, gdzie wcześniej było niezwykle tłoczno. Coś a'la dialog na forum narciarskim w temacie warunków narciarskich, gdzie wymieniają się poglądami zasadniczo dobrzy narciarze: — Hej, kochani! A nie wiecie, jak jest teraz w Białce? — Nie! Nikt nie wie, kolego! Nikt normalny tam w ferie nie jeździ! No właśnie. Narciarzy w sumie jest chyba dużo, ruch narciarski dotyczy jednak raczej już potrafiących jeździć narciarzy, w każdym razie ambitniejszych. Narciarz, który chce pojeździć, nie jedzie ani do Białki, ani do Szczyrku, bo – nic nie ujmując tym ośrodkom – wiemy, że te miejsca są tak popularne, że tam się jeździć nie da. A ponieważ są otwarte wszystkie naśnieżane trasy, więc ruch narciarski się rozkłada. A rozkłada się tak, że i w Szczyrku, nawet na Nowej Osadzie i Złotym Groniu da się pojeździć, za to więcej ludzi niż zwykle jest np. na (spopularyzowanym przeze mnie) Cieńkowie lub Soszowie. Ambitny narciarz, który widzi dobrą zimę i ruszył tyłek (takich jest wielu, moim zdaniem więcej niż rok i dwa lata temu) nie lubi kolejek, nie pojechał do Białki i dlatego... jeździ się tam (prawie) bez kolejek. Bez, bo to właśnie nieambitnego narciarza jest mniej. Pokazuje to też, że to ja miałem rację, a nie Szczyrk, który próbował się przerobić na drugą Białkę: liczą się tylko niebieskie trasy. Narzekania tego ambitniejszego narciarza stały się tak głośne, że właśnie sukcesywnie są oddawane dla narciarzy trudniejsze trasy. WNIOSEK NR 2: BEZ INFRASTRUKTURY I INTERNETÓW ZGINIESZ Stacje, które mają problem z infrastrukturą narciarską (armaty, ratraki, oświetlenie, knajpy, wypożyczalnie, parking) giną. Albo chcą się już sprzedać (Stożek), albo z różnych przyczyn nie wystartowały w ogóle w tym sezonie (Żar). Absolutną podstawą jest system naśnieżania: zimę mamy solidną, mroźną, ale... w zasadzie bez naturalnych opadów śniegu. Trasy nienaśnieżane są po prostu nieczynne. Za dziewczynami znad morza morze śniegu: sztucznego! Naśnieżanie to baza, podstawa, warunek konieczny. Ale obok klient oczekuje dobrej knajpy, noclegów, dobrego przygotowania tras (ratraki), jazdy wieczornej (oświetlenie), parkingu, najlepiej darmowego, skoro już płaci za skipassy. Dlatego właśnie Cieńków zniósł opłaty parkingowe. Znaczenie ma też cena skipassu. Jest grupa, która w dobie wysokich cen szuka okazji, promocji. Stąd – jak mi się wydaje – brak tłumów np. na Skolnitych (drogie skipassy w normalnych cenach) niż na pobliskim Stoku. W każdym razie dziś narciarstwa typu wyciąg + góra + nic już w zasadzie nie ma. Narciarstwo takie nie uruchomiło się z powodu pogody albo nie ma klientów. Ważne też są internety: różne strony www, fejsbuki, insta i podobne. Duża grupa śledzi to, co się dzieje na stokach właśnie w internetach. Dobry i bieżący kontakt z klientami czyni stację popularną. Np. pomysł jazd nocnych (nie mylić z wieczornymi) na Soszowie kiedyś łapał grupkę wariatów, dziś został totalnie spopularyzowany tak, że stacja praktycznie jeździ do 23:00 w każdy piątek! Link do całego tekstu: Jaki mamy sezon dla stacji? Ruch narciarski się zdemokratyzował | Twój instruktor3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Wczoraj wybrałem się wreszcie na narty podczas olimpijskiego wyjazdu. Jako że Bormio jest zamknięte podczas trwania igrzysk to wybrałem Santa Caterinę. Był to bardzo dobry wybór. Piękna pogoda, mróz ze słońcem cały dzień. Ludzi nie dużo, żadnych kolejek itp. Obawiałem się że będzie dużo więcej z powodu igrzysk, niedzieli i wysokiego sezonu w lutym. Całkowicie swobodnie dało się pojeździć swoje. Warunki rewelacja, iście olimpijskie przygotowanie, świetny śnieg przez cały czas. W tym sezonie ruszył wybudowany na nowo wyciąg krzesełkowy 4 osobowy. Jest to wydłużony dawny wyciąg Paradiso. Dużo on wnosi do ośrodka, także zmiana jak najbardziej na plus. Pojeździłem do 16, w międzyczasie oglądałem z publicznością w restauracji DH kobiet w Cortinie. Wrzawa przy przejazdach Włoszek i wielki smutek podczas nieudanego zjazdu Lindsey... Aż właściciel knajpy przyszedł pocieszać ludzi...3 punkty
-
Głowa aż paruje gdy mam zebrać myśli po tych dwóch dniach pełnych wrażeń. Dla mnie to trochę jak jeden dzień bo wróciłem do Valtelliny z Mediolanu z ceremonii otwarcia o 4:30 rano. 1,5 godziny spałem i trzeba było szykować się na królewski zjazd w Bormio. Zacznę od tego że szalenie się cieszę że udało mi się tu pojawić na czas, pomijając narciarskie dni przed Igrzyskami. Na nartach już dużo pojeździłem, mam nadzieję że jeszcze również dużo pojeżdżę. Ale przegapić Igrzyska Olimpijskie w takim miejscu można tylko raz w życiu... bo drugiej szansy nie będzie. Bormio jest kapitalne, mówię to sobie i innym odkąd pierwszy raz tu zawitałem 10 lat temu (w marcu 2016). Jakoś czuje to miejsce, historie i atmosferę od początku, od pierwszego dnia na nartach. Klimat miasteczka też do mnie przemawia. Po prostu chce się tu być!!! O Ceremonii otwarcia Igrzysk i dzisiejszym zjeździe jeszcze napiszę. Muszę to przeżyć bo emocje dalej w głowie. Spełnienie marzeń to mało co mogę o tym powiedzieć. Po prostu trzeba tego doświadczyć!3 punkty
-
Po raz 3. z rzędu przyjechałem z rodziną na Passo Tonale na tydzień. Tym razem wybraliśmy się w lutym, niestety w środku sezonu. Wiemy jednak, że w tym ośrodku można jeździć bez kolejek nawet teraz. Przyjechaliśmy z biurem podróży Sportvita (specjalnie piszę, gdyby ktoś kiedyś chciał się spytać o szczegóły). Jednego dnia planujemy wyskoczyć do Marillevy/Folgaridy. Dziś jednak zaczęliśmy od Passo Tonale. Od rana jeździło się trochę narciarzy, do krzeseł zdarzały się kolejki po kilka minut stania. Plusem jest to, że poruszają się one dość szybko (pewnie dlatego, że krzesła są szybkie, do tego na 4 osobowe częściej wsiadają 4 osoby niż 6 na 6 osobowe). Od rana trzymał lekki mrozek. Warunki bardzo dobre jak na to, że generalnie niestety jeździmy po sztucznym śniegu. Naturalnego trochę spadło, ale trochu mało. Krzesło Bleis a po lewej Monte Serodine Z góry widoki są niesamowite 😊 Początek dłuuuugiej trasy czerwonej (wg ośrodka ponad 4km) Na górze trwały ćwiczenia lawinowe z helikopterem Trasa Bleis z pięknymi Alpami 😀 Czyżby psy lawinowe? Jedna trasa narciarska, a widoki są takie, że ciężko skupić się na jeździe. A to już Passo Tonale widoczne od strony ośrodka Ponte di Legno. Skierowaliśmy się tu, żeby odpocząć od tych długich kilkuminutowych kolejek.2 punkty
-
Raczej tak .. ale łatwo nie jest - stoki się błyskawicznie degradują - trzeba mieć na Szczyrk "chytry plan".. i narty których nie żal - mnie żal każdych ..2 punkty
-
Za kolegą @Narciarz ze Śląska: "Narciarz, który chce pojeździć, nie jedzie ani do Białki, ani do Szczyrku, bo – nic nie ujmując tym ośrodkom – wiemy, że te miejsca są tak popularne, że tam się jeździć nie da" I jak - pojeździłeś czy nie da się? Bo ja jak ostatnio byłam, to pojeździłam ale nie namawiam, nie ma potrzeby robić tłoku2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Nadal uwierają w kostki, ale cztery godzinki pojeżdżone turystycznie z małżonką. Tylko to zakładanie jak stwardnieją na mrozie tragedia. Ale pewnie się do siebie przekonamy 😄. W południe na Fis od Dolin do Mety najlepsze warunki, tylko 50 m przed dolną stacją trzeba wypiąć narty. Na Golgocie spore zwałki sztucznego śniegu, ciekawe czy to rozgarną i otworzą trasę, czy spłynie z odwilżą.2 punkty
-
Informacja była dziś lub wczoraj. Powinien już być "bezpłatny dla posiadaczy biletu na narty" - cokolwiek to oznacza. Nie jestem adwokatem stacji, sam muszę sprawdzić w praktyce.1 punkt
-
https://www.facebook.com/share/r/1DbEoNQbcV/ Czantoria transport Snowfactory trasą czerwoną👍 Traktor Zetor najlepszy1 punkt
-
1 punkt
-
Rusin to nie Białka.. a poza tym napisałem że "nikt o zdrowych zmysłach".. ;D1 punkt
-
Napisałem tylko zaobserwowane przeze mnie fakty. Nic więcej. Oceniam tam same górki a reszta to mój prywatny komentarz. Jeżeli w Bałtowie w tym samym czasie było tak samo to OK. No i co z tego. Masz jakieś prywatne powiązania z Panem Rzetelskim lub PSL?1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Po stronie Ponte di Legno oczywiście cieplej i mniej ludzi. Oprócz wyciągu talerzykowego, nigdzie nie było żadnej kolejki (a do wyciągu i tak tylko kilka osób). Jazdę zaczęliśmy właśnie od wyciągu Angelo, którym można dostać się najwyżej po tej stronie ośrodka Przejechaliśmy praktycznie wszystkie trasy w Ponte di Legno i Temu. Generalnie warunki dobre, mało ludzi, dzięki czemu brak muld. Na tych czerwonych i czarnych trasach można jednak się łatwo zmęczyć. Widok na Temu: A tu Ponte di Legno: I na koniec kilka zjazdów na Passo Tonale, gdzie już zmroziło mokry śnieg. Widać, że w ciagu dnia ruch był tu spory.1 punkt
-
Ja się dziwię że Ciebie tam nie było jako reprezentanta Polski1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dziękuję. O to mi chodziło. Ale Szwajcaria Bałtowska jako numer 1? Teraz widzę, że w necie faktycznie ich chwalą. Nawet Jacek Ciszak nawiedził ich 3 lata temu. https://youtu.be/Uqh1nLclpWk?si=bez0xTA74kf0ToF0 Tylko, że trasy takie krótkie 😞1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
My podchodziliśmy od Polana Strugi Natomiast sam zjazd tylko Buczynka-Solisko-Kamienna, tak jak Christof napisał. Warunki do zjazdu z samej góry raczej trudne, śnieg zbity mieli co niektórzy koledzy problemy przy skrętach. Pewne jest że warto i ja w środku tygodnia na bank robię powtórkę z rozrywki turowej 😎1 punkt
-
1 punkt







