Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 16.03.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Marcowa Italia to ważny punkt moich ostatnich kilku sezonów narciarskich. W tym sezonie ponownie ulubione Bormio, bo bez Bormio sezon jakiś taki niepełny. Byłem tu miesiąc temu na Igrzyskach Olimpijskich lecz wtedy pojeździć w samym Bormio się nie dało, teraz czas to nadrobić. Wczoraj w niedzielę po 20 godzinach trasy z Sącza (łącznie z przerwami) przyjechałem razem z kumplem do Valtelliny. Świeży śnieg od Scuol w Szwajcarii, w Livigno zimowa kraina, są jeszcze poolimpijskie instalacje do konkurencji freestyle. W Bormio wiosennie, choć dwa dni temu też było lekko biało. Wyżej na trasach świeży śnieg. Dzisiaj pierwszy dzień szusowania na wyjeździe. Pogoda w najbliższych dniach zapowiada się dobrze. Śniegu nie brakuje i trasa Stelvio również ładnie naśnieżona do miasteczka, solidnie śnieżyli na Igrzyska więc warunki powinny być do dołu nawet i w kwietniu. Zernez, Szwajcaria Lago di Livigno (którego praktycznie nie ma) Livigno Bormio12 punktów
-
11 punktów
-
Sappada - taka wioska zabita dechami na końcu włoskiego świata.. parę górek .. kilka tras - ludzi garstka + Tadeo z grupą.. cicho.. spokojnie.. nostalgicznie .. bez szału.. .. szał zaczyna się jak skończysz jazdę i idziesz w stare miasto (wieś?) Plodn... architektoniczny opad szczeny ..całe szczęście że przypadkowo złapałem tutaj apartament.. tego nie da się odwidzieć9 punktów
-
9 punktów
-
9 punktów
-
Z @marekbtl zrobiliśmy dziś konkretną narciarską niedzielę. Katowanie Remiaszowa miało ogromny plus - śnieg na tej trasie trzymał najlepiej ze wszystkich tras w Białce (oprócz FISu, ale o nim później). Dało się ładnie przycisnąć, a dzięki miękkiej naiwerzchni nie miałem problemu z jazdą w tempie Marka. Na Kaniówce znacznie bardziej miękko, ale za to prawie brak ludzi. Dało się bardzo dobrze pojeździć po wiosennym śniegu Na Kaniówce nasze oczy powędrowały niebezpiecznie w lewo. Długo się nie zastanawialiśmy. Decyzja - jedziemy na Rusiń-ski! Relację z Rusińskiego wstawię w poście niżej. Po wizycie w Bukowinie Marek odwiózł mnie na Jankulakowski na ostatnią godzinę jazdy. Trasy mocno miękkie i rozjeżdżone, choć bez muld. Przejechałem się też widokową nartostradą z Kotelnicy na dół Pasieki. Niestety pobytu na nartostradzie nie przeżyła sarna, która tak zaplątała się w siatki, że się w nich udusiła. Na FISach od rana trwały zawody. Później zostały już otwarte. Lewy przy orczyku był niestety zmaltretowany, za to prawy całkiem równy. Dwa szybkie zjazdy dały dużo frajdy Na koniec przejechałem się nartostradą 2c. Byłem na niej zupełnie sam. Przyjemny odpoczynek dla nóg Dla mnie to już koniec Białki w tym sezonie. Jeździło się przyjemnie. Do zobaczenia za rok!8 punktów
-
Rusiń-ski w ostatni dzień działania. Warunki? Petarda! Stok w miarę trzymał, puścił praktycznie tylko z góry. Ludzi prawie brak. Niesamowicie dużo frajdy z jazdy 😃 Rezygnacja z jazdy w Białce była dobrą decyzją. To zdjęcie zostało zrobione ok. 13 Jak widać mimo starań nie byliśmy w stanie rozjechać całego stoku i nadal było wiele nietkniętych miejsc. Ok. 14 jeździło na tym stoku może 12 osób. Dzięki @marekbtl za wspólną jazdę!7 punktów
-
6 punktów
-
Jak byłem w pierwszym tygodniu marca to sprawdziłem wjazd na Zbójnicką trwał 9 minut a wjazd z dołu COS na samą górę żółtymi kanapami łącznie z dostaniem się do drugiej kanapy 20 minut. SMR/COS ma całą masę wad: - W SMR naśnieżanie na pół gwizdka, - Trasa nr 1 na samym końcu za nią już tylko Golgota. Przejazd przez drogę na "jedynce" obraz nędzy można by chociaż podsypać trochę śniegu co jakieś 2 godziny. Dziwne że mając tam oświetlenie nie śnieżą tego razem 3, oferta wieczornej jazdy tylko na 3 jest dosyć słaba. Swoją drogą zawsze mówią że Golgota w ostatniej kolejności bo mało ludzi nią jeździ - nie odnoszę takiego wrażenia jak jestem na miejscu. - Bieńkula tylko jak jest naturalny opad (czyli prawie nigdy), - Łączniki między SMR - COS a zwłaszcza COS-SMR traktowane po macoszemu a przecież chyba i jednym i drugim powinno zależeć żeby ludzie zaglądali i tu i tu, - COS to też temat rzeka ale to co mnie najbardziej wk.....to to że całymi latami nie byli w stanie przygotować zjazdu na sam dół (ciekawe czy w tym roku jakiś OPR nie poszedł z Centrali). Pewnie jeszcze by się trochę zastrzeżeń ale jeżeli liczba tras w SMR/COS jest taka jak była na początku marca to moim skromnym zdaniem nokautują wszystkie inne ośrodki narciarskie w Polsce. W 5 dni najechałem ponad 250 km zjazdów. Od jakiegoś czasu mam wrażenie że dziki tłum już się przez Szczyrk przewalił nie licząc śląskich ferii (ale tylko jak jest ładna pogoda) i okresu świąteczno-noworocznego. Jestem co roku w styczniu, lutym i marcu i od jakiegoś czasu nie stoję w kolejkach jak kilka lat temu.6 punktów
-
6 punktów
-
Doszedłem do wniosku że za bardzo się spuszczam nad utrzymaniem swoich ślizgów i krawędzi w dobrym stanie. Wychodzi na to że to to mnie powtrzymuje w dalszym rozwoju. Dla Candide'a śnieg jest jak wiadomo tylko opcjonalny do jazdy, w żadnym razie nie jest warunkiem koniecznym. Nigdy mnie ten gość nie przestanie zadziwiać. No i jego serwisant musi mieć ciężkie życie.5 punktów
-
Dzisiaj Strbskie Pleso. To jedna z moich ulubionych miejscówek na narty. Klimat wysokogórski, kolejek zwykle brak. Sporo wariantów zjazdu, więc nudzić się nie można. Na parkingu byłem 30 min przed otwarciem i byłem sam. Zacząłem nerwowo sprawdzać, czy przypadkiem ośrodek nie jest zamknięty, ale jednak nie. W sumie co się dziwić. W Plesie rzadko kiedy są tłumy, a dzisiaj przecież był marcowy poniedziałek czyli idealny przepis na pustki i to pomimo wspaniałej pogody. Dzisiaj przetestowałem kolejnego nowego Leitnera (po tym w Bachledovej) i trzeba przyznać, że jest wypas. Światełka, skóry, bajery i osiem miejsc. Pewnie za dużo jak na potrzeby, ale kto TMRowi zabroni? 65 euro na Chopoku, czy 45 poza sezonem w Plesie na coś musi iść😀. Z tą kanapą to ciekawa sprawa. Fajnie, że jest, bo wypełnia pewną lukę (tzn. był tam talerzyk, ale kto by teraz jeździł takim łamańcem jak tam był), ale w sumie nie jest z niej poprowadzona żadna sensowna trasa. Do dolnych stacji jeździ się raczej nartostradami niż trasami. No ale mi to pasuje. Co jeszcze? Warunki oczywiście wiosenne, pomimo naprawdę wysokiego położenie ośrodka szybko wszystko zmiękło, około południa jazda miała już średni sens. Ludzi oczywiście mało, widoki piękne. Chyba o to chodzi w marcowych nartach?:)4 punkty
-
4 punkty
-
To musi być więcej niż ulubienie żeby przejechać obok lub przez kupę lepszych ośrodków, pokonać wysoką Przełęcz i wylądować w małym ośrodku ze sztucznym śniegiem3 punkty
-
3 punkty
-
Spóźniona relacja z lutowego wyjazdu. Kierunek mniej typowy - Słowenia wg pomysłu syna. Mieszkaliśmy w Mojstranie niewielkim miasteczku z 10km od wyjazdu z tunelu Karavanken. Do Austrii i Włoch rzut beretem, z czego też skorzystaliśmy. Na pierwszy ogień poszła Krańska Góra Ośrodek mnie nie zachwycił, no pogoda była ładna. Jak się okazało najładniejsza podczas całego czasu nartowania Po wyjeżdżeniu się na nartach koniecznym było odwiedzić "inny" ośrodek narciarski, tzn z innym przeznaczeniem jeśli chodzi o narty - tutaj tylko oglądanie bez prób 😁 Dzień drugi rzucił nas do Italii tym razem nie słonecznej. A szkoda bo widoki mogły być super. Tarvisio fajny ośrodek choć mały jak na alpejskie standardy W następnym dniu z powrotem w Słowenii. Ośrodek Krvavec. Bardzo fajny. Jak by jeszcze widoczność była lepsza W następny dzień miał być ośrodek Vogel, ale ośrodek praktycznie nie działał z racji zbyt dużego opadu śniegu. Zamierzaliśmy się ratować ponowną wizytą w Krvavcu. Tu nie było widać problemu. A dokładniej nie było widać NIC. Suma sumarum wyszło międzynarodowo. Wyspaliśmy się w Słowenii, na nartach pojeździliśmy w Austrii (Nassfeld) a na kolację zjedliśmy pizzę we Włoszech. Wracając podjechaliśmy na moment do rozświetlonej Planicy gdzie odbyły się jakieś zawody Ostatni na tym wyjeździe dzień narciarski spędziliśmy w w ośrodku Vogel, położonym w Triglavskim Parku Narodowym. Ośrodek ten słynie ponoć że wspaniałych widoków na najwyższy szczyt Słowenii -Triglav i okoliczne góry. W powyższym trochę encyklopedycznym opisie kluczowym jest słowo: "ponoć" Ostatni dzień pobytu w Mojstranie spędziliśmy bez nart. turystycznie. Trafiła się ładna pogoda. Byliśmy na jeziorem Bled znanym z charakterystycznej wyspy. Na koniec dnia pojechaliśmy do wodospadu Savica Korzystając z tego że Słowenia dużym krajem nie jest następnego dnia zamiast do PL udaliśmy się nad Adriatyk. Jeden nocleg w miejscowości Isola, następny dzień chwila w porcie w Isola i zwiedzanie historycznego miasteczka Piran A potem w auto i tylko 1100km do domu p.s. wracając gdzieś kiedyś skądś samolotem zdarzyło mi się doświadczyć większego przeskoku temperaturowego. Dla jazdy samochodem w jeden dzień takiej różnicy do tej pory nie doświadczyłem: godzina ~14,00 Piran Słowenia plus 14 st Celcjusza jedenaście godzin później Łodź - minus 11 14 st Celcjusza3 punkty
-
Parę słów o mojej słowackiej dwudniówce. Wczoraj Bachledova. Na miejscu byłem około 8:45 czyli 15 min po otwarciu ośrodka. Karnet promocyjny - 25 euro za 6 godzin. Za tyle to można jeździć😀. Pogoda czysta wiosna, nawet chyba bardziej kwiecień niż marzec. Warunki też wiosenne, choć trasy trzymały przyzwoicie. Na Furmanec wzdłuż nowej wypasionej kanapy, dobre warunki aż do 13:30. Nieźle też na głównej trasie wzdłuż gondoli, choć tam momentami naprawdę wąsko. Najgorzej trzymały się trasy wzdłuż starego krzesła Jezersko, choć dramatu nie było. Frekwencja niezbyt duża, ale nie można powiedzieć, że pustki. Kolejek jednak nigdzie nie stwierdzono, na krzesłach, czy w gondoli jeździłem zwykle sam:). Dzień bardzo udany, kilometrów może rekordowo dużo nie zrobiłem, ale nogi pod koniec dnia już dawały znać, że pora kończyć. Ciężki śnieg robi swoje. Początkowo warunki bajkowe. Potem oczywiście wszystko puściło. Najfajniejsza jazda była wzdłuż nowej kanapy. Lubię te nowoczesne Leitnery. Chyba półka wyżej od konkurencji. Na zdjęciu lekka przecierka, ale to wyjątek. Tu trwają jakieś solidne prace. Nowy zbiornik na wodę już gotowy, ale kto wie czy nie szykuje się nowa stara trasa, bo to chyba stary Furmanec Freeride, którym nigdy nie było mi dane jeździć. A może jednak to coś zupełnie nowego? Skoro zmotoryzowany nie powinien wypić symbolicznego piwa, w zapasie jest zawsze kofola;) Z tego co widziałem dzisiaj już mocno ograniczono działalność ośrodka. Wczoraj chodziło wszystko, dzisiaj już tylko gondola i nowy Leitner. Ciekawe jak długo jeszcze pociągną?2 punkty
-
Szczyrkowski ma też taki problem skalowania w dół. Oni są zaprojektowani na duże masy ludzi: wielkie knajpy, duże budynki, duże koleje. Jak ludzi jest mniej, to nie zarobią na obsługę albo zarobią za mało i im sie nie chce uruchamiać. Brak tutaj postawy lokalnej, że jakikolwiek ruch w interesie jest dobry dla lokalnej społeczności (noclegi, restauracje). Brak tych karnetów 3-4 godzinnych to też świadczy o ich postawie i wpisuje się w brak troski o lokalną społeczność.2 punkty
-
Paweł, kiedy honorowe obywatelstwo Lombardii? 😀2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Czystej jazdy wyszło prawie 15h, ale przerwy robiliśmy, tu coś zjeść, tam coś drzemnąć godzinkę tam drugą godzinkę i się uzbierało. No i tylko ja byłem kierowcą całą drogę. Zawsze jedziemy na spokojnie bez pośpiechu, w dzień przyjazdu nie szusujemy. Wyjazd o 18 z Nowego Sącza a przyjazd o 14. A warunki pogodowe na drodze bardzo dobre, ruch też spokojny. Trasa Nowy Sącz - Poprad - Donovaly - Nitra - Bratysława - Wiedeń - Linz - Salzburg - Rosenheim - Innsbruck - Scuol - Zernez - Livigno - Bormio - okolice Tirano.1 punkt
-
1 punkt
-
Co do parkingu, nigdy nie zapłaciłem w Szczyrku za parkowanie 😁1 punkt
-
Potwierdzam wszystko, co napisałeś. Łącznie z ostatnim: Szczyrk powinien dziś (przy nie wszystkich trasach otwartych) pękać z nadmiaru ludzi (tyle się wybudowało miejsc noclegowych), a ludzi tam tyle, co - nie wiem - w Istebnej. Tak zwani zwiedzacze już byli. Ci co na ferie, to są. A reszta... ma trochę dość stania w korkach i kolejkach, których prawdopodobnie... nie ma. Decyduje też cena. Szczyrk sprzedaje w zasadzie TYLKO karnety całodniowe. Przy marcowej jeździe to bez sensu. 99% ludzi jedzie rano i kupuje zazwyczaj bilety 4, 3 albo 2-godzinne. Ja byłem w sobotę na Soszowie 4 godziny i w niedzielę na Skolnitym(ch?) 3 godziny i miałem dość. 15-20 zjazdów mi wystarcza. Decyduje więc też cennik i zeroelastyczna w nim postawa. Do tego - o ile się nie mylę - 30 zł za parking???1 punkt
-
zima wróciła w Alpy - jedź z nami!1 punkt
-
COS na szczęście ma działać do 29 marca. A warunki świetne!1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cze U mnie nuda jak zwykle. Chociaż były pozytywy. Rano Białka na otwarcie, parking pełny. Same parapety. Jakieś zawody Redbula były i MP Instruktorów snowboardu (SiTS). Fisy zajęte, więc Remiaszów na otwarcie. Rano +8 na budziku. Łącznik miękki, ale już chodził, więc 3x zjechane. Na Remiaszowie spotkałem kumpla, się okazało, że przeprowadził się z Wrocka do Krakówka, więc jesteśmy sąsiadami😀. Zjechaliśmy z 10x razem, ale że jest prowadzącym niewidomego zawodnika, więc było dziwnie, takie zboczenie zawodowe ma, „ja prowadzę”😉. Dzisiaj był sam bez kolegi, bo spadł z drabiny jak wymieniał …. żarówkę. Jak stwierdził: „Po kiego grzyba Tadkowi światło, przecież jest ślepy”😀. Potem się zagęściło i trzeba było spierd… Więc pewniak,( przy okazji chciałem się pożegnać ze znajomymi prowadzącymi knajpkę na stoku), a tam 1 trasa czynna, Warun obłęd, chociaż początkowo Frajda Zakopane okupowała połowę stoku, ale szybko się zwinęli (pewnie byli od rana) i puchy. Ale poznałem na kanapie dobrze jeżdżącego gościa z Pruszkowa. Tak się zagadaliśmy jeżdżąc wspólnie że zeszło nam do 15.00. On walczył do końca, czyli do 17.00. Pogoda bajka, SL dawały radę bez problemu, chociaż z butów to leciał tak śnieg, że gogle całe zachlapane po każdy zjeździe. Wiosna jest zajebista! A czy są minusy? Ofcourse😀 jutro poprawka pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Relacja z Soszowa: https://twojinstruktor.blogspot.com/2026/03/soszow-kocham-te-marcowe-narty-choc-sa.html1 punkt
-
Pożegnanie z Kasiną. Nie na długo, bo przy tej pogodzie to pewnie lada chwila odpalą bikepark, ale narciarsko ostatnia okazja i dobrze wykorzystana. Rano trochę Tokyo drift po lodowej desce, bo wziąłem tylko QST i nie spodziewałem się że cokolwiek przymarznie bo noc miała być na plusie, ale od czwartego zjazdu już bajka. Naprawdę nie spodziewałem się że jazda przy już plus piętnastu stopniach po południu może być taka fajna. Naprawdę polubiłem wiosenne narciarstwo. Ludzi jeszcze mniej niż w poprzedni weekend więc chociaż stok rozmiękł błyskawicznie, to cały czas było bardzo równo. Po dwunastej już całkowite pustki. Trochę w sumie żałuję że nie zaryzykowałem Rohaczy bo stwierdziłem że nie chce mi się wlec taki kawał na max dwie godziny. Zobaczymy, może się jeszcze uda za tydzień.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
SMR dziś kończy sezon. Jak dla mnie porażka, śniegu jeszcze sporo spokojnie mogli by pokręcić jeszcze przynajmniej na części tras. Jaworzyna Krynicka zapowiada jazdę do Wielkanocy, zagospodarowali cały marzec zawodami i imprezami, hula czarna trasa, a w Szczyrku jakby nie mieli pomysłu na tę część sezonu, więc najlepiej zamknąć 😂0 punktów







