Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.04.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
16 punktów
-
12 punktów
-
.. nawet w południe>> Kolejny udany dzień Maras.. nie ostatni w tym sezonie12 punktów
-
11 punktów
-
8 punktów
-
U mnie padło na sprawdzone Roháče. Z rana po twardym, chociaż lekko już nierównym bo warstwa śniegu nie za gruba (nie ma przecierek, ale ukształtowanie stoku już miejscami czuć). Do dwunastej bez problemu na sportowych nartach. Następnie szybka zmiana konfiguracji i tradycyjna już wycieczka do górnego piętra doliny na podziwianie widoków i chwilę pomedytować w otoczeniu szczytów. Zjazd w kosodrzewinie (całkiem komfortowy, śniegu powyżej górnej stacji jest wystarczająco dużo żeby narty nie ucierpiały, tylko jest ubity na twardo przez skiturowców więc puszku niestety nie było). Potem kiełba, Birell i reszta zjazdów w przyjemnym wiosennym slushu. Ludzi niedużo więc odsypy minimalne, nawet na stromym. Fantastyczne zakończenie sezonu.7 punktów
-
6 punktów
-
Cóż to był za dzień... tuż przed 9:00 wjazd koleją z Kuźnic. Zaczęliśmy od Gąsienicowej. Na początku świetnie zmrożony śnieg (po naturalnym jeździ się jak po maśle) - o 7 rano -9 na górze. Później zaczęło puszczać, ale i tak świetnie. Przy bramkach tylko małe zagęszczenia. Na trasie czasem nieco gęściej, więc raz pojechałem z bratem na stoki Beskidu. Śnieg taki sobie. Na Goryczkowej baaaajka. Jedynym minusem kolejka na jakieś 8 minut, która z czasem malała. Warunki oczywiście bardzo dobre. Im później tym oczywiście zaczęły się pojawiać muldy. Na koniec znowu trochę freeridu. Niesamowicie przyjemne wrażenia 😀 Na nartostradzie śnieg szybki, udało się dojechać praktycznie do Kuźnic.5 punktów
-
5 punktów
-
Albo wyśniona trzycyfrówka za bardzo zajrzała w oczy 🤔 Ale po co tam jechać skoro nic nie działa? Żeby podjeść i zjechać raz po śniegu wymieszanym z błotem? Przecież to nie ma sensu.4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Czas na podsumowanie last dance w tym sezonie. Pobudka o 3 w krainie ziemniaka, wyjazd o 3.30. Z celem, żeby na stoku być przed 6 rano. Co się udało, bo DK 8 wyjątkowo pusta o tej porze, po drodze wyprzedziłem trzy [3] osobówki, i przy okazji nie spotkałem żadnego TIRa jadącego w moim kierunku. Co na tej drodze nie zdarza się często. W Kłodzku odwiedzona też stacja paliw i wszedł 2x hot dog; i dobrze, bo od tego czasu zaczęło robić się w końcu jasno na zewnątrz. Na CG zameldowałem się o 5.50, przy -3st C na parkingu przy Luxtorpedzie. Rzut okiem po drodze na Efkę - umarła, brak ciągłości białego na stoku. Czarna Perła - ledwie ok 10 aut na parkingu. Przy Białej Perle stały 3 auta, a na parkingu przy Lux byłem pierwszy. Od razu zabranie sprzętu pod pachę i uderzyłem planowo na górę trasy B. Całe szczęście, że ratrakowy zrobił sztruks na szerokości ok 5m i długości ok 200m wzdłuż orczyka Biba [ratrak jechał od strony Efki, więc ostatnie 150m Biby w warunkach dziewiczych], bo warun srogi. Tzn nieratrakowane kartoflisko zamarzło, na górę weszła twarda skorupa, i jak się potem okazało, na tej lodowej tarce można było stracić plomby z zębów. Zrobiłem jedno podejście z buta i zjazd, pierwsze 150m zdecydowanie dla koneserów i desperatów. Wchodzenie w tym warunie i zjazd z samej góry trasy B to proszenie się o kłopoty. Natomiast jazda na tym lodowym kartoflisku to uczucie, jakby jechać rowerem na sztywnej ramie po kocich łbach, z dużą prędkością. No ale cóż, wszedł jeden zjazd, to weszło drugie podejście z buta i ponowny zjazd przy Bibie. Jak już się wyjeździłem na tych dwóch zjazdach, to poszedłem pozwiedzać okolicę z buta. I tak kolejki do Luxtorpedy brak, potem wrzucę foty. Podejście na Żmiję zaliczone, orczyk prowadzący na to zacne miejsce już padł, bo na trasie brakuje mocno śniegu. Sama trasa C z pozytywnym zaskoczeniem, bo była ratrakowana parę dni temu. Okolice Żmiji już z mocnymi wytopami, rzut okiem na D, a tam przynajmniej wizualnie OK, bo bez przetopów. Jakby CG się uparła, to spokojnie mogą odpalić Bibę, bo śniegu tu jeszcze sporo, a pod orczykiem też dużo białego. O 7.30 ruszyłem z powrotem do domu, jadąc wzdłuż głównego parkingu spojrzenie na górny odcinek trasy A, który wizualnie z daleka wyglądał obiecująco, bo bez wytopów. To było zakończenie tego udanego sezonu, podsumowanie później.3 punkty
-
3 punkty
-
Ja traktuję wyjazd tam jako dopust boży,ze względu na logistykę ,brak naśnieżania i nieprzewidywalność pogody,jeżdżę tylko na zawody.Tutaj jest blok pogodowy do czwartku zupelnie niespotykany,warunki będą marcowe a nie kwietniowe,ludzi nie będzie,Goryczkowa otwarta,sezonówka jest-nie wypada się nie dostosować do natury...Tylko personel PKLu i TPNu może coś wymyślić,by to zepsuć,zepsują kolejkę,albo wyciąg,albo coś-ale trudno,zaryzykuję...3 punkty
-
Celem nie jest siedzenie w domu, tylko celem jest dobry zjazd w dobrym śniegu. A tego nie osiągnąłeś. Twój wyjazd to porażka.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Czerwone Wierchy od Kościeliskiej do Kondratowej pięknie bez wiatru. Uwaga w Tatrach powyżej 1800m bardzo twardo, nawet zjazd z Kopy do Kondratowej był wyzwaniem. Zawody P Malinowskiego jutro, zmieniono trasę, będę odbywać się na Kasprowym. Czerwone Wierchy 10.04.2026 Aktywność 10,2 km • 2:34 g https://mapy.com/s/hubohajole2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Wiem na co mogą "wpaść" ale nie będę im podrzucać pomysłu. Widziałem niedawno filmik z pewnym zwierzakiem na nartostradzie do Kuźnic. Ale nie mam 100% pewności że był to aktualny filmik...1 punkt
-
Kasprowy przy pogodzie jest zajebisty. Może mi też się uda odwiedzić jeszcze w tym sezonie. pozdro1 punkt
-
Mi się marzyło w niedzielę zawitać na Kasprowym, zwłaszcza z uwagi na działającą Goryczkową. Dzwoniłem do PKL-u by się załapać na transport z Katowic, niestety nie organizują już wyjazdów na narty, zapraszają uprzejmie ale z własnym dojazdem. Logistycznie sam w niedzielę nie dam rady raczej. Może w kolejną niedzielę się uda, w tygodniu u mnie odpada całkowicie. Zazdroszczę tym którzy odwiedzą Kasprowy w najbliższych dniach i życzę udanych szusów...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Wczorajsze Rohacze - mało ludzi (zwłaszcza w porównaniu z sobotą). Później się trochę pozjeżdżali, ale przerażających tłumów nie było. Cudna pogoda, rano twardo, wręcz lodowo. Potem oczywiście zaczęło puszczać, ale do południa (wycof) warunki dobre. Mam pytanie: czy ostatnio ktoś jechał na Chopok przez Huciańską Przełęcz? Jakich warunków drogowych można się spodziewać nad ranem we wtorek? Nie żebym była bojaźliwa, ale muszę wrócić do domu w całości i punktualnie, bo nikt mnie nie zastąpi… 😁😉1 punkt
-
A taki, że muszę jutro być w domu do 11 rano. wiec pobudka o porannym udoju, 2 godz w aucie na CG. Na miejscu 2 godz na stoku i z powrotem do krainy ziemniaka. Natomiast sam dojazd do Zakopanego to 4 do 4.5 godz jazdy autem w jedną stronę.0 punktów







