Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      32

    • Liczba zawartości

      4 004


  2. grimson

    grimson

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      3 354


  3. kael

    kael

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      86


  4. lski@interia.pl

    [email protected]

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      3 290


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.04.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Kasprowy Wierch 12.04.2026 No i udało się pojeździć po 7 latach przerwy na Kasprowym. Warunki śniegowe dopisały więc trzeba było się wybrać. Akurat brat na weekend był w Polsce to skoczyliśmy pojeździć na dzień na Kasprowy. Skipassy online wyprzedane więc wyjazd wcześniej (5:10 z Nowego Sącza) niż planowaliśmy żeby dostać się na czoło kolejki do kasy, wszystko się udało. Parkowanie na Park & Ride koło dworca kolejowego, fajny wygodny, niedrogi kryty parking. W Kuźnicach byliśmy 7:30, a na szczycie już o 8:00. Szybki zjazd po sztruksie w kotle Gąsienicowym na rozbudzenie. 8:30 start krzesełka. Kilka zjazdów na Gąsienicowej i przenosiny na pustą jeszcze Goryczkową. W południe przerwa na szczycie i kilka zjazdów już przekopaną trochę Gąsienicową. Potem powrót na Goryczkową już do końca dnia, niestety ludzi od południa już dużo. Kolejka do krzesełka goryczkowego na 15 minut... no ale co zrobić. Z czasem trochę zmalała a pojeżdżone i tak fajnie. W kolejce do krzesełka na goryczkowej mignął mi Zbyszek @[email protected] (jakoś po 13 godzinie) ale za dużo ludzi było żeby się szukać ponownie w kolejce lub na trasie. Jazda do końca i przeczekanie ostatniej fali żeby zjechać pustą Goryczkową na koniec dnia do Kuźnic. Śnieg na nartostradzie skończył się jakieś 500m przed Kuźnicami. Udany powrót na Kasprowy! Przełęcz Snozka o 6 rano Kolejka po 13 godzinie Koniec śniegu
    17 punktów
  2. Kilka zdj z dzisiejszego Chopoka. Podobno do 11 bardzo dobrze, potem szybko puszczało, ale pojeździli chłopaki do 13.
    12 punktów
  3. Czas na podsumowanie tego udanego sezonu. Na początku statsy: - pierwsze wyjście: 30.11.2025, ostatnie wyjście 11.04.2026 - 22 wizyt na stokach w kolejności: 2x CG 3x Zielu, Boże Narodzenie 3x CG, Sylwester i Nowy Rok 5x Lodowiec Góra Kamieńsk 5x Folgarida/Madonna, 1 x Wisła Nowa Osada, prawie udało się spotkać z @marcinn 3x CG, spotkanie z rezydentem @RTS, oraz wspólna jazda z @Michas222k - na dojazdy na narty, przejechane samochodem w totalu 5619,9km, z czego na ITA wyszło 2395km, więc po PL zrobione 3224,9km. - trzy wyjścia na śnieg w wersji narty pod pachy i dzida na górę z buta. Tak zaliczona trasa B oraz C/D, oraz Biba na Monte Negro. Zima w bdb wersji. Pierwsze ataki na nizinach już pod koniec listopada, grudzień i styczeń ładnie na biało i mroźnie. W Sudetach praktycznie bez dramatu odwilżowego na stokach. Jak już co większe ON otworzyły się w listopadzie, tak kręciły do kwietnia [Zielu, CG]. Lodowiec Góra Kamieńsk odpalony na wszystkich trasach, co nie jest takie oczywiste; rok temu na całej długości, i tylko po lewej stronie od kanapy, działali 2 [dwa] dni, żeby pozostałe 12 dni kręcić na 200m stoku. W tym sezonie, jak ruszyli w połowie stycznia, tak skończyli 28 lutego. Odwiedzony po raz pierwszy stok w Wisła Nowa Osada. Gdzie w marcu, 10 dnia tego miesiąca, w tygodniu, kręciły 3 ON. Masakrycznie dużo możliwości jazdy. Liczyłem na zaliczenie Czantorii, lecz wyłączyli nocne jazdy w tygodniu, zanim się pojawiłem. Sukcesy sezonu: - rekordowa ilość czasu spędzonego na stokach -po raz pierwszy założone narty z szerokością pod butem powyżej 85mm. Tu konkretnie weszły Atomic Vantage 124,5 x 90 x 111, R16,5m długości nikczemnej 161cm. Nie mieli nic dłuższego w wypożyczalni na CG, a warun ciekawy, ponieważ po nocnym ratrakowaniu spadło dobre 30cm świeżego białego - przygotowanie siłowo-kondycyjne ok. nogi nie bolo, a jak bolo, to potem bolo szybko mija. Dużo dały dedykowane ćwiczenia na siłowni, na wzmocnienie nóg i pleców, plus ćwiczenia stabilizacyjne na piłce bosu. - doszły nowe buty, Head Raptor 140. Zakładanie tych plastykowych pantofli na mrozie to nieszczególnie dobry pomysł, można się mocować 5 min, zanim je się założy Faile sezonu: - stare Kastle wyzionęły ducha na czerwonej w Madonnie. Niech im narciarnia w hotelu w Folgaridzie lekką będzie. Umarł król - niech żyje król, weszły nowe Kastle. - V max wersja bieda edyszyn, max 85 km/godz, na otwarciu sezonu 30.11.2025. Chociaż trzeba uczciwie przyznać, że ze względu na opad białego lub mocno dodatnie temperatury, nie było jak cisnąć szybciej po kartofliskach, na jakich później jeździłem - podjazd na CG w Sylwestra, jazda tyłem do przodu z napędem FWD. Inaczej nie szło - na CG zaliczony tylko jeden [1] zjazd na czarnej trasie A, i to w warunkach off-piste, jak była naśnieżana i przygotowywana do uruchomienia Mam wrażenie, że w tym sezonie na polskich stokach było wyrażniej mniej ludzi, miejsca noclegowe także nie były nabite pod sufit. Dobry przykład to Sylwester na CG, gdzie jeszcze 3 lata temu trzeba było rezerwować z pół rocznym wyprzedniem. W naszym przypadku, wystarczyło 10 dni do wyjazdu, i na booking dalej było bardzo dużo, dobrych cenowo ofert. Poniżej podumowanie foto + video: CG otwarcie sezonu 30.11.2025: Zielu Boże Narodzenie: Lodowiec Góra Kamieńsk: Madonna: Monte Spinale apres ski ~godz 15: Wisła Nowa Osada: CG zakończenie sezonu 11.04.2026: Oby nowy sezon 2026/2027 był nie gorszy, iż ostatni.
    12 punktów
  4. Ja też oceniam niedzielny Kasprowy wysoko,pogoda czyni cuda,trasy wyjątkowo dobrze przygotowane.Ja zawsze na pustych stokach i bez kolejek ,ale trudno.Towarzystwo wyjątkowo liczne i zróżnicowane ,od jeżdżących gigant asów na kursie instruktora zawodowego prowadzonego przez znajomego komentatora Eurosportu,po postaci. które potrafiły spaść z krzesła po kilku metrach,albo usiąść okrakiem na poręczy i zmusić obsługę Goryczkowej do zatrzymania.Bylo na co popatrzeć z kolejki... Też myślałem jak Paweł nad powtórzeniem w tygodniu,ale prognoza nie sprzyja. Trzeba zrobić ostatni szlif nart w tym sezonie ,bo w sobotę Wilde Grube Ride na Stubaier Gletscher,6cio kilometrowy gigant,austriacka odpowiedź na Gardenissimę.Nie byłem,czekam z ciekawością...
    10 punktów
  5. Myślałem jeszcze nad Kasprowym na dniach, żeby wykorzystać warunki śniegowe, ale prognozy pogody mocno się pogorszyły. Na ten moment sobota zapowiada się najlepiej ale to się jeszcze może zmienić. Także udo się albo nie udo.
    4 punkty
  6. No wiadomo że Bormio czy Cortina to nie jest ale było fajnie, oczekiwania też mniejsze więc nie ma rozczarowania. Na minus jedynie wąsko przygotowana Goryczkowa w kotle, dawniej było szerzej, a śnieg jest więc nie ma wymówki że za mało... jeszcze do tego kawałek zagrodzili pod jakiś gigant na pół dnia.
    3 punkty
  7. Cze Dzisiaj Białka again, w ostatniej chwili, bo wczoraj pies mi się zepsuł. Skoczył z sofy i coś go łupie w kręgosłupie. Miał być weteryniorz, ale deczko mu przeszło, więc o 7.20 dostałem pozwolenie na wyjazd. Dzida Zakopianką i 8.40 na parkingu. A tam mnie jakiś jegomość zaczepia. Toż to Maciek @ravick97 także wybrał ten cud natury. Warun obłędny jak na tę porę roku. Dzisiaj taktycznie. Rano 3x Kotelnica, póki twardo i szybko. Tak się wydaje, ale to 1,5 km zjazdu i 300 skrętów na rozgrzewkę z czego 1/3 w odchyleniu na plaskaczu aby utrzymać prędkość. Potem trasy przy Fis 1, bo puszczają w drugiej kolejności. Niestety dzisiaj Fis 2 już o 10.00 jakieś cymbały przyatakowały, więc stok już nie był dziewiczy. Generalnie to tak było zajebiście, że Maciek odpuścił flaczki o 11.00. Narciarz niezłomny😀. Sporo znajomych spotkanych poznanych w trakcie sezonu. Ja oczywiście ostatni wyjazd bez karnetu, bo wyszedł. Maciek mnie wkręcił, bo kupił przezornie na 6h😀. Generalnie przygotowanie i warunki na trasach do 13.10 perfect. Obaj mieliśmy SL i rzeźby nie było. Na koniec ostatnią galaretkę na spółę zjedliśmy. Było czyszczenie magazynów. Można się śmiać, ale po sezonie Białka rzondzi😉. Kilka foci z dzisiaj. No było lepiej niż w piątek, chociaż ludzi ciut więcej. pozdro
    3 punkty
  8. Hello Kasprowy! Powrót po 7 latach! Wyszło czasowo o 8:00 na szczycie. Kolejka do startu Gąsienicowej
    3 punkty
  9. Rano bardzo twardo ale potem zmiękło wszędzie. Na wiosnę i na Kasprowy Head Kore idealne bo trzymają na twardym dobrze a na miękkim większa przyjemność. No i popołudniu wyskok za trasy bo poranna skorupa zmiękła więc przyjemnie. Zaraz coś skrobnę więcej o niedzielnym szusowaniu.
    2 punkty
  10. Tak, wiem, to takie marzenie... ale i tak chyba bardziej realne od innych. No i jest to ośrodek, położony w linii prostej ok. 1km od dolnej stacji gondoli na Halę Skrzyczeńską. Nawet gdyby tam zrobić gondolę łącznikową bez żadnej trasy (ze Szczyrku na Hyrcę), to już byłoby coś. A tak to niestety mamy kolejny ośrodek, który bardziej nadaj się do działu "ośrodki widmo", podobnie jak zapewne wkrótce Pilsko, czy piękny ośrodek "Turecka" na Słowacji (735m przewyższenia).
    2 punkty
  11. Maciek marzyciel: https://twojinstruktor.blogspot.com/2026/04/my-loneliness-is-killing-me-i-must.html Skrót: Apr 13 My loneliness is killing me. I must confess, I still believe. Może spróbujmy jeszcze raz!? Ochodzita. Zdjęcie z FB, autor FOTOGRAFIA BRONKA POLOK Sezon się już (dla mnie) skończył, pora na refleksję: — Czy są w Beskidach miejsca, gdzie aż żal, że już nie działają wyciągi? I odpowiedź: — Tak, z pewnością jest ich... wiele. Są takie, których żal trochę. Ale są i takie, których żal bardzo, tym bardziej, im lepiej wygląda na nich śnieg mimo braku naśnieżania i braku prac utrzymujących. Są też projekty zbyt trudne, aby okazały się realne (Klimczok z gondolą ze Szczyrku-Biłej), ale są takie, które mogłyby ruszyć szybko. Wystarczy tylko chęć, uporządkowane prawa gruntowe, pozwolenia, w tym środowiskowe oraz... kilka dziesiątek milionów złotych. Spróbujmy wytypować 5 takich miejsc. Moje typy to: 1) OCHODZITA - nie trzeba niwelować tras, miejsce na nowe wyciągi (np. talerzyki typu Siglany) jest, nie trzeba tam nawet krzesła. Ba, krzesło byłoby niepożądane, gdyż góra jest odkryta i z pewnością tam trochę wieje. Naśnieżanie? W zasadzie dośnieżanie, bo i bez tego śnieg tam zwykle jest. Popyt? Pewny. Istebna jest bardzo popularna narciarsko, a to rzut beretem i w zasadzie (od S1) po drodze. Parametry: trasa wyciągu: 600 m potencjalna długość trasy narciarskiej: 600-1000 m przewyższenie: 150 m Moje zdjęcie ze Złotego Grona (sezon temu) 2) WIELKI RACHOWIEC - również trzeba niewiele, trasa jest. Brakuje natomiast rozsądnego (współczesnego) połączenia z Małym Rachowcem. Najlepsze jest, że nie trzeba malować nowych map, bo na stronie Zwardoń Ski - Kompleks narciarski trasa i wyciąg (nieczynne od co najmniej kilkunastu lat) widnieją jakby były gotowe do uruchomienia. Zapewniam: nie są. Trzeba by tam postawić nowy wyciąg, zrobić naśnieżanie i zapewnić skomunikowanie Dużego Rachowca z Małym Rachowcem. Parametry: trasa wyciągu: 1200 m potencjalna długość trasy narciarskiej: 1500 m przewyższenie: 210 m Pełna mapa Zwardoń-Ski, łącznie z Dużym Rachowcem 3) BESKIDEK - Szczyrk się za chwilę... udusi. Powstały nowe hotele, w tym olbrzym na miejscu Orlego Gniazda. Powstał aquapark pod Beskidkiem. Rozbudowuje się Hotel Gronie i apartamenty za tym hotelem. Powstają inne prywatne pensjonaty. W tym kontekście narciarze będą szukali nowych miejsc, niezatłoczonych, nie tylko Skrzyczne, nie tylko Małe Skrzyczne, nawet nie tylko BSA, ale coś mniejszego, innego, coś więcej. A jak nie mniejszego, to przecież Beskidek byłby naturalnym powiększeniem ośrodka BSA. I tak to zaplanujmy. Parametry: trasa wyciągu: 1500 m potencjalna długość trasy narciarskiej: 1700 m przewyższenie: 300 m Imponujące, co nie? Plan ośrodka Beskid-Beskidek. Plan hipotetyczny @Twój instruktor (...)
    2 punkty
  12. Bajeczny Chopok z dnia dzisiejszego na zdjeciach (zdjęć mało bo szkoda było czasu). Do godz. 13,00 warunki trzymały, rano oczywiście twardo, godz 11,00 krawędzie ładnie się wcinają nawet w Luckach, godz 12,00 rozmiękłe południe, godz 14,00 wszystko puszcza miękko, ciężko, ale i tak jest zajebiście, godz 15,59 ostatni wjazd. Warto było gnać 2,5 godziny w jedną stronę..... jutro jeszcze ma być mróz więc pewnie powtórka warunków
    2 punkty
  13. Nie sądziłem, że napiszę relację w tym wątku. Trochę się wahałem, gdzie dziś śmigać - powtórka Kasprowego, Białka, a może wybrać się po prostu na spacer? Ostatecznie padło na spacer na skitoury z bratem. Jako, że czas mieliśmy bardzo ograniczony, a także brat był pierwszy raz na skitourach, poszliśmy na spacer na Kalatówki z Kuźnic. Blisko, ale i tak napotkaliśmy na problematyczne podejście na szlaku od nartostrady pod Polanę. Tak stromo, twardo i ślisko, że narty jechały do tyłu. Po upadku i ogarnięciu się, kontynuowaliśmy wycieczkę. Dobrze, że tutaj tak pusto i cicho. Na Kalatówkach pojawiły się spod śniegu krokusy. Tam zrobiliśmy przerwę z rodzicami, którzy dotarli na piechotę z dołu. Po krótkim postoju weszliśmy Suchym Żlebem na górę trasy (gdyby była otwarta, w ogóle nie brałbym skitourów tylko tu przyszedł pośmigać). Tutaj śnieg zaczął puszczać po stronie słonecznej i jazda stawała się przyjemniejsza. Na dół dojechaliśmy odbijając do nartostrady w stronę Kondratowej. I na koniec hop na dół. Dziś trzeba było nieco wcześniej odpiąć narty. Podsumowując - powrót do skitourów po kilku latach bardzo przyjemny, jest ochota na więcej. Trzeba chodzić więcej, żeby nabrać wprawy w zapinaniu butów, przepinaniu wiązań i odpinaniu butów. Kwestie techniczne najbardziej wydłużyły spacer. Może za rok uda się wyjść trochę wyżej 😉
    2 punkty
  14. Cóż to był za dzień... tuż przed 9:00 wjazd koleją z Kuźnic. Zaczęliśmy od Gąsienicowej. Na początku świetnie zmrożony śnieg (po naturalnym jeździ się jak po maśle) - o 7 rano -9 na górze. Później zaczęło puszczać, ale i tak świetnie. Przy bramkach tylko małe zagęszczenia. Na trasie czasem nieco gęściej, więc raz pojechałem z bratem na stoki Beskidu. Śnieg taki sobie. Na Goryczkowej baaaajka. Jedynym minusem kolejka na jakieś 8 minut, która z czasem malała. Warunki oczywiście bardzo dobre. Im później tym oczywiście zaczęły się pojawiać muldy. Na koniec znowu trochę freeridu. Niesamowicie przyjemne wrażenia 😀 Na nartostradzie śnieg szybki, udało się dojechać praktycznie do Kuźnic.
    2 punkty
  15. Poloneza czas zacząć. Najsampierw wchodzi nowy outfit, będę z córką zadawać szyku na stoku:
    1 punkt
  16. Javor. Pec. Celem Sedmirokli. Dla wtajemniczonych.
    1 punkt
  17. Tu chodził nie będę… chata amor jak u mamy…
    1 punkt
  18. 1 punkt
  19. Nie wiem czy są skrytki. 500 metrów od końca śniegu na nartostradzie do kolejki w Kuźnicach.
    1 punkt
  20. Skoro na samym końcu doliny Leśnicy (aż 8,5km od centrum Brennej) opłacało się stworzyć SkiDolinę i to na "pagórku" o wysokości 700 m n.p.m., to tym bardziej 2-3km od centrum i to na trochę wyższych górkach (ew. kanapa "Borynia" byłaby na wys. 550-780 m n.p.m.).
    1 punkt
  21. Piękne i... nierealne. Działa tu kilka czynników: 1) TMR nie jest zadowolony ze Szczyrku i nie użytkuje go w pełnym zakresie jakościowym (trasy) i czasowym (grudzień, marzec). COS chodził dłużej. Niezadowolenie wynika prawdopodobnie z braku pozwolenia na nowy zbiornik, a wody im brakuje. 2) BSA była stacją na granicy egzystencji. Wziął ją TMR w zarządzanie i... porzucił po roku. Już tam nie ma wielkiej frekwencji. BSA ratować miał kontrakt z tym nowym hotelem, nie wiem jak i czy to działa? 3) Szczyrk ma problemy pogodowe: na skraju gór i wietrznie, ale w miarę wysoko. Brenna też jest na skraju gór, a nie ma tam wysoko. Myślę, pomijając zupełnie problemy z ekoterrorystami, że żaden inwestor nie wyłoży środków w tak niepewnie frekwencyjnie i pogodowo przedsięwzięcie. Taka Ochodzita jest położona klimatycznie dużo lepiej niż Brenna. Kiedy ostatnio tam była zima, aby można było od grudnia do marca na sankach jeździć chodnikami? 4) Generalnie widać kryzys w państwie i w narciarstwie też. Nie ma ruchu pieniądza. Nie wnikam w przyczyny, ale kryzys już idzie. Po 7 latach tłustych czeka na 7 chudych? Nie wiem, ale inwestycji nie ma. W narciarstwie tak bywa, o czym pisałem wielokrotnie. Potem za pewnie niecałą dekadę będziemy mieli znów boom i atak pikników nowej ery. Na razie zostali zapaleńcy. Dla zapaleńców nikt nie wybuduje nowych stacji, jak stare jeżdżą puste. Zostaliśmy my, marzyciele...
    1 punkt
  22. Widzisz - harszle by się przydały. Ale to klasyka gatunku. Jak zaczynałem to trafiłem na lodowe Karkonosze, nawet w lesie między drzewami. Co cię nie zabije to cię wzmocni. A człek by oczekiwał wiosennych firnów. Ja dziś ruszam właśnie. Zobaczymy. Ale nawet na asfalcie, który Czesi kochają, mogą być płaty lodu. Taki mamy klimat. Wyżej lepiej. W stronę Sedmirokli co brzmi jak Sródziemie Tolkiena, a znaczy Siedem Strumieni, taki mój płat śniegu kończący się wodospadem więc można się napić... ale nie uprzedzajmy wypadków. Na razie Chata Amor. Fotka poglądowa, narty Borde, AI generated;-)
    1 punkt
  23. Mnie najbardziej szkoda 6-wyciągowego kompleksu "Brenna Węgierski". O ile trasy z Kotarza (a w praktyce z Hyrcy) już zarosły, podobnie jak talerzyk na Stożek Breński, to nadal istnieje bardzo szeroka polana przy dawnych wyciągach KWK Borynia, w miejscu których można by postawić kanapę o przewyższeniu ok. 230m - aż dziwne, że nikt tego kompleksu nie kupił i nie zainwestował, mając gotowe trasy zjazdowe (a był na sprzedaż). Rachowca też faktycznie szkoda - razem z "Małym" byłby to już niezły kompleks. A co z Pingwinem, który podobno kupił "Skalankę"? Nadal nic się tam nie dzieje...
    1 punkt
  24. No i cyk, mamy parapet na CG:
    1 punkt
  25. 1 punkt
  26. Gdyby ktoś chciał pośmigać na nartach w Zakopanem, ale wyższe partie Tatr za wysokie lub za ciekawe, to dużo śniegu jest jeszcze na oślej łące Antałówka przy dworcu kolejowym oraz w Suchym Żlebie na Kalatówkach. Z kolei za tydzień w weekend być może oprócz Kasprowego, ponownie będzie czynna Wieżyca na Kaszubach 😉
    1 punkt
  27. Tu z 11.06 i 10.56 Nic nie rozmiękło, może dzięki temu też, że piękne obłoki chroniły przed nadmierną operacją słoneczną. Dół też się nieźle trzymał i Padak. Bajecznie było. Zbieram siły żeby jutro wyskoczyć na Chopok Czy zbiorę, okaże się o 4 rano…
    1 punkt
  28. Tatrzańska Łomnica 11.04.2026 Sobotnia Łomnica. Minusowa temperatura cały dzień powyżej Skalnatego Plesa. Na trasie z Sedla baaaardzo twardo, beton z lodem. Z czasem narciarze trochę zdrapali wierzchnią warstwę więc łatwiej było się zaczepić. Spodziewałem się większej pokrywy śniegu, szału nie ma ale da się pojeździć. Poza trasą dużo rzeczy wystaje ze śniegu, a śnieg to krzywa nieprzyjemna skorupa. Działał też zjazd (w zwężonej wersji w niższych partiach) do stacji Start. Tam śnieg trochę puścił w południe. Chmury siedziały większość czasu w górnych partiach, czasem było lepiej widać a czasem gorzej. Większe przejaśnienia po 11 godzinie. Ludzi mało, do krzesła na Sedlu na bieżąco, ani razu nic nie czekałem. Skipass online 25 euro, parking 5 euro.
    1 punkt
  29. U mnie padło na sprawdzone Roháče. Z rana po twardym, chociaż lekko już nierównym bo warstwa śniegu nie za gruba (nie ma przecierek, ale ukształtowanie stoku już miejscami czuć). Do dwunastej bez problemu na sportowych nartach. Następnie szybka zmiana konfiguracji i tradycyjna już wycieczka do górnego piętra doliny na podziwianie widoków i chwilę pomedytować w otoczeniu szczytów. Zjazd w kosodrzewinie (całkiem komfortowy, śniegu powyżej górnej stacji jest wystarczająco dużo żeby narty nie ucierpiały, tylko jest ubity na twardo przez skiturowców więc puszku niestety nie było). Potem kiełba, Birell i reszta zjazdów w przyjemnym wiosennym slushu. Ludzi niedużo więc odsypy minimalne, nawet na stromym. Fantastyczne zakończenie sezonu.
    1 punkt
  30. Dobry den z Lomnickego Sedla Rano jazda głównie w chmurze, po 11 godzinie lepiej z widocznością.
    1 punkt
  31. 1 punkt
  32. Apr 9 Przegrani i wygrani sezonu 2025/2026 Zieleniec we mgle, pod koniec lutego niemal pusto! Mamy już czas po Świętach Wielkiej Nocy, więc w zasadzie można podsumowywać sezon. Co prawda jest jeszcze możliwość jazdy na nartach w Polsce, Czechach, na Słowacji i w Austrii lub w innych Alpach na pojedynczych ośrodkach i wyciągach, ale zasadniczo poniżej 1500 mnpm sezon się skończył. Kto wygrał sezon? Kto go przegrał? Spróbuję na to – z natury subiektywnie, bo są to moje odczucia – odpowiedzieć. W MOJEJ OCENIE WYGRANI SEZONU TO: 1) BIAŁKA TATRZAŃSKA I CAŁE PODHALE 2) MRÓZ, SŁOŃCE I SNOW FACTORY NA NO 3) CIEŃKÓW I WISŁA A PRZEGRANI SEZONU TO: 1) SZCZYRKOWSKI OŚRODEK NARCIARSKI 2) FREKWENCJA I PIENIĄDZ 3) NARCIARZE WOBEC OTOCZENIA NA PRZYKŁADZIE BRENNEJ Rozwińmy niżej dlaczego tak, a nie inaczej: BIAŁKA TATRZAŃSKA I CAŁE PODHALE Zaczynałem (Master) i kończyłem sezon (Małe Ciche - foto) w Małopolsce. Zresztą taki Kasprowy nadal jeździ Moim zdaniem sezon wygrało całe Podhale, a w szczególności Białka Tatrzańska. Na Podhalu można było jeździć od końca listopada (UFO) do Świąt Wielkiej Nocy, w zasadzie można dalej (Kasprowy: Gąsienicowa i Goryczkowa). Na początku grudnia Jurgów otwarł się niemal w całości, ukazując narciarzom w pełnej krasie też swoje dwie czarne trasy. Białka Tatrzańska zaczęła sezon na początku grudnia i zakończyła w Poniedziałek Wielkanocny. Zaczęła niemal w pełnej krasie (pół ośrodka) i zakończyła niemal w pełnej krasie (prawie cały ośrodek). Jeśli jest (?) jakaś rywalizacja między Białką i Szczyrkiem na najlepszą stację w Polsce, to po tym sezonie Białka wygrywa tę rywalizację niemal jak Iran z USA. Przeciwnik jest na łopatkach, nic nie wskazuje na to, że się podniesie i musi prosić o jakiekolwiek warunki kapitulacji, to znaczy rozejmu. Białka wygrywa pewnością sezonu, ilością pootwieranych tras (bez wyłączeń), jakością pokrywy śnieżnej (bez jakichkolwiek problemów), infrastrukturą. Przegrywa tylko jednym: wieczorem w Białce niemal nie da się jeździć, bo nie zamykają i nie ratrakują stoków przez jazdą wieczorną. MRÓZ, SŁOŃCE I SNOW FACTORY NA NO Wojtek skąpany w słońcu podczas obozu w ferie mazowieckie. I tak było... codziennie Sezon wygrała specyficzna pogoda, zwłaszcza w Beskidzie Śląskim. Słońce i mróz w poniedziałek, we wtorek, w środę... i tak dalej. A jak nie ma mrozu i jest ciepło, to jest... słońce. I tak... niemal cały sezon. Najlepsze opady zanotowano na koniec sezonu (lub po sezonie), gdy 99% wyciągów zostało już zamkniętych. W tym kontekście sezon wygrała stacja nieoczywista: Nowa Osada. W zasadzie pod koniec marca Nowa Osada kończyła sezon z... metrem śniegu. Kończyła, bo nie było już po co i komu jeździć. CAŁY TEKST I ZDJĘCIA: https://twojinstruktor.blogspot.com/2026/04/przegrani-i-wygrani-sezonu-20252026.html
    1 punkt
  33. Wczorajsze Rohacze - mało ludzi (zwłaszcza w porównaniu z sobotą). Później się trochę pozjeżdżali, ale przerażających tłumów nie było. Cudna pogoda, rano twardo, wręcz lodowo. Potem oczywiście zaczęło puszczać, ale do południa (wycof) warunki dobre. Mam pytanie: czy ostatnio ktoś jechał na Chopok przez Huciańską Przełęcz? Jakich warunków drogowych można się spodziewać nad ranem we wtorek? Nie żebym była bojaźliwa, ale muszę wrócić do domu w całości i punktualnie, bo nikt mnie nie zastąpi… 😁😉
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...