Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Wujot

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    2 888
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    127

Zawartość dodana przez Wujot

  1. Wujot

    Snooker

    Teraz higgins i oczywiście liczę, że Donaldson tanio skalpu nie odda. pozdro Wiesiek
  2. Wujot

    Snooker

    O Trzymam kciuki - Ronnie dzisiaj robi sporo błędów. pozdro wiesiek
  3. Wujot

    Snooker

    Boję się że skończy się 4:0. O'Sullivan jest za mocny dla Adama. pozdro wiesiek
  4. Wujot

    Snooker

    Całe szczęście, ze to stół telewizyjny, już szykuję sobie orzechy. Pozdro Wiesiek
  5. Wujot

    SkiWelt Wilder Kaiser

    Zdecydowanie polecam szerszy karnet. Przynajmniej dwa ośrodki, które możesz łatwo odwiedzić, Kitzbuhel i Fieberbrunn (+ SHL) są według mnie o niebo ciekawsze jak SkiWelt. Ten ostatni jest taki sobie - nisko położony i w sezonie feryjnym bardzo oblegany. Łatwo trafić tutaj na poranne lodowiska co z czasem odpuszczają do ciapy. Ostatnio było bardzo słabo ze śniegiem (gorzej jak choćby w sąsiednim Kitzbuhel). Spora gęstwa tras na niewielkim obszarze robi kilometraż nie udostępniając ciekawych miejsc, sporo słabo jeżdżących. Oczywiście to bardzo duży system i coś tam się znajdzie jak choćby smoliście czarne trasy na Choralpe czy Hohe Salve. Na AllStarCard masz też "awaryjnego" Kicusia (co prawda daleko) ale jakby np zapowiadali deszcz (a w tych porąbanych czasach nic mnie nie zdziwi) to lepiej stracić te 2-3 godziny na dojazdy jak cały narciarski dzień. Moja dość niska ocena tego systemu nie jest specjalnie odosobniona, w zasadzie nie znam nikogo, kto jakoś specjalnie ceniłby ten system. Najlepiej zalicz po jednym dniu na Skiwelcie, Kitzbuhel i Fieberbrunn z SHL a później zobaczysz co warto powtórzyć i ile razy. Z tego zestawu dla mnie absolutny best to SHL, które po połączeniu z freeridowym Fieberbrunn jest już ośrodkiem kompletnym (wliczając awaryjnego Kicusia). Po drodze masz jeszcze St Johann in Tirol - możesz tam spędzić pół dnia - jak tam bywałem było mało ludzi a trasy całkiem zacne. Resztę karnetu można sobie darować (no, ewentualnie SkiJuwel) Pozdro Wiesiek
  6. Jakoś się w tym nowym forum nie mogę odnaleźć bo dopiero teraz zauważyłem tą relację. Parę zdjęć i wspomnienia odżyły. Największe wrażenie to mimo wszystko był zjazd z Grossvenedigera i te masakryczne zjazdy poranne na lodzie. Zapamiętałem też swój "ratunkowy" zjazd na pożyczonych od Pawła deskach po zgubioną nartę i ulgę jak ją znalazłem. A później kolejne Wasze szusy bo śnieg w kotlince okazał się bajeczny. Niepowtarzalny też był ten ostatni zjazd w deszczu - stroma dolina, coraz mniej śniegu i czekająca zagubiona taksówka gdzieś w dole. Ale najlepsze był zjazd nad rzeką - jak w którymś momencie zobaczyłem ją pod sobą to pomyślałem "o ja p....lę co ja tu robię". No i dzień feeridowy na Arenie już w drodze do Polski. pięknie było dziękuję Wam chłopaki! Pozdro wiesiek
  7. To najdłuższy i najciekawszy zjazd - są jeszcze podobne "kombinowane" ale nie ma tam płynnej jazdy bo trafiasz na stacje i ruch. Ogólnie to patrząc standardami Polski Obertauern to fantastyczna stacja. Mając jednak alpejskie przyzwyczajenia trudno nie zauważyć, że całkowita deniwelacja to raptem ok 600 m, co niesie za sobą określone konsekwencje (nie tylko brak długich tras). Jest też tam często tłoczno. Za to pod koniec kwietnia czy na początku sezonu to jedna z nielicznych czynnych stacji (choć tutaj ma np konkurencję Gurgli czy Soelden) i do tego dość blisko Polski. Czyli absolutnie nie odradzam - warto to miejsce zaliczyć - szczególnie na karnecie Lungo (pod warunkiem, ze reszta chodzi). Mam też świadomość, że moje potrzeby zdecydowanie odbiegają od profilu przeciętnego narciarza i, że Obertauern ma grono zdecydowanych fanów. Do tego o jakości wyjazdu decyduje często bardziej pogoda a na pewno ekipa narciarska z którą się jeździ niż stacja. I udanego zestawienia tych czynników wszystkim życzę. Pozdro Wiesiek
  8. Innym dużym minusem jest brak dłuższych i ciekawych tras - nigdy nie mógłeml pojąć tych tłumów szturmujących to miejsce. Na szczęście w pobliżu jest Aineck i grosseck-speireck. pozdro Wiesiek
  9. No dobra zlituję się. Wpierw rozpoznajesz zasoby a później... budujesz drogę. W moim przypadku znalazłem sympatyczny wylot z żlebu rozpoczynający piękne zjazdy. Trzeba było tylko znaleźć się ponad małą grupą skał. Stopniowo prowadząc płaską ścieżkę i zjeżdżając jak traciłem pęd przedłużyłem ją do planowanego terenu eksploatacji. Następnego dnia to nawet wyszło, że mogła być jeszcze bardziej pozioma. Bałem się co prawda, że jakieś sępy freeridowe (o tych parszywych typach to kiedyś jeszcze napiszę) skorzystają, bez słonej opłaty drogowej, z mojej pracy. Na szczęście nic takiego się nie zdarzyło i o 13.05 we wtorek z żalem opuszczałem moje tylko częściowo wyeksploatowane wyrobisko. @artix Obiektywnie rzecz biorąc to naprawdę trudno oczekiwać, że bez opadu uda Ci się coś pojeździć poza. Prawie wszędzie są ciężkie przetworzone śniegi a jazda na skatowanym gipsie lub twardziźnie na dłuższą metę naprawdę nie jest przyjemna...Odpraw czary na rzecz opadu! Pozdro Wiesiek
  10. Pierwszy dzień to był HochZeiger później über alles. Ogólnie pierwsze dwa punkty zgadłeś ale trzeci jednak porażka. Pomyśl co trzeba zrobić aby otworzyć kopalnię. pozdro Wiesiek
  11. Dlaczego Ischgl jest dla mnie über alles??? Im dłużej jeżdżę w Ischgl tym bardziej mi się ten ośrodek podoba - znalazłem tam swoją narciarską ojcowiznę. Mam pewien przegląd bo byłem co najmniej w 120 alpejskich ośrodkach. Część mojej ekipy ma jeszcze większe doświadczenie w tej materii i też podziela zdanie o wyjątkowości tego miejsca. Po prostu über alles. Postanowiłem spróbować zrozumieć o co chodzi. Bo przecież nie o Schatzi. Czy butowo-nocny zakaz. Doszedłem do wniosku, że kluczowe są rozwiązania wokół Greitspitze i Palinkopf. Mamy tam podwójny układ komunikacyjny - możemy przemieszczać się dnami poszczególnych dolin ale co ważniejsze na graniach zbudowano (wyrąbano w skałach) długie i wygodne trasy dojazdowe. Spad oceniam tam na 8% co oznacza, że nie tracąc zbyt wiele z wysokości możemy pokonać spore odcinki zbocza. Kluczowe są tutaj początkowe górne fragmenty15, 22, 40, 80. Z każdego z nich na długości kilkuset metrów a nawet więcej są dogodne możliwości wjazdu freeridowego na zbocza. Najlepsze jest to, że mają one konkretne nachylenie (to są strome doliny) a na dole zawsze jest jakaś trasa "zbierająca". Fantastycznie jest poprowadzona trasa 32 (E2) na zboczu Palinkopf tam z każdego miejsca można skręcić w lewo. Na zdjęciu na żółto naniosłem zjazdy dostępne z tych opisanych "podniebnych szos". Na mapie część tras wygląda czasem niepozornie (skrót perspektywiczny) ale np dojazdowy kawałek do 80-ki (z D2) ma pewnie z 800 m i w każdym miejscu mamy efektowny zjazd. Przy 40-ce mamy trzy różne co do charakteru zjazdy. Z Greitspitze są trzy kierunki (zaznaczyłem dwa) a każdy ma podwarianty. Jeśli myślicie, że to wyczerpuje możliwości off piste w Ischgl to się mylicie - zaznaczyłem te z trawersów, w wielu miejscach odbywa się to tradycyjnie (ze szczytów tak jak Piz Val Gronda czy Pardatschgrat - te są mocno wymagające). Dla mnie absolutnym czadem są zjazdy pod E4 - kanapa robi 920 m przewyższenia w 7,5 min, offpiściak ma jakieś 2,5 km i można to zrobić 4x (a nawet 5x) na godzinę!!! Kiedyś jak tak jeździliśmy to o 14.00 nawet JurekByd (narciarska ksywka Robokop padł - ja jeszcze zostałem .Teren jest tam tak zróżnicowany, że każdy zjazd może być inny i po prostu nie ma opcji aby nie mieć ochoty jeszcze tylko raz zjechać. Najlepsze jest to, że ośrodek otwiera wszystkie kierunki i różne wysokości. Teraz mieliśmy sytuację, że ostatni niewielki opad był 10 dni wcześniej. mimo tego znalazłem wysoko położony północny stok przy N6 na którym do końca były bardzo przyzwoite warunki - zleżały puch w ilości takiej, że przez trzy dni go nie przejeździłem (w tempie 6x zjazdów/godz). Jeszcze dzień wcześniej spoko jeździłem tą dolną linią z Greitspitze na przekładańcu: puch zleżały, depozyty, gips, szreń i niewielkie zastrugi - słowem kto co lubi. W sytuacji gdzie głowę by się dało, że naprawdę już nie ma gdzie jeździć były to całkiem wypasione opcje. Przepiękne zjazdy są w linii lasu pod E3 - w sumie to prawie jedyne takie miejsce. Do tego należy dodać inne zalety Ischgl: - rewelacyjna infrastruktura, głównie bardzo szybkie osłonięte kanapy (co pozwala lekko się ubierać). Można cały dzień nie ściągać nart - przygotowanie tras - ostatnio, no po prostu czad, wprost nieprzyzwoicie równo. - przewidywalne zachowania narciarzy co pozwala ich unikać nawet w te zatłoczone dni - z roku na rok coraz mniejsza ilość narciarzy. Teraz nie wiem o co chodzi ale w pon i wtorek było dosłownie pusto. Nawet na Idalpie, a dalej to pojedyncze osoby. Wykorzystanie infrastruktury na poziomie poniżej 5%. Jak sobie przypomnę sobie jeszcze jakieś zalety (typu jedyna pizzeria na stoku albo ciepły pieczony kurczak za 5 E w Billa przy gondolce) to uzupełnię ten mój ischglowy panegiryk Pozdro Wiesiek
  12. Wpierw to warto Tak zadane pytanie to jakaś abstrakcja. O jakie uwarunkowania lokalizacyjne chodzi: - prawne - ekonomiczne - potencjał terenu - prognozowany ruch Chyba wpierw to trzeba się sytuacji przyjrzeć, Określić sobie model biznesowy. Można np uznać, że nie warto budować obok istniejących stacji narciarskich ze względu na konkurencję ale w takim kujawsko-pomorskim jest jeden stok i dzikie tłumy tam jeżdżące. Albo hala narciarska w Warszawie - to mogłoby się udać. To z punktu widzenia robienia biznesu ale są jeszcze inne uwarunkowania - wsparcie dla określonych obszarów czy działań. Dalej nie wszędzie się da - to też można sprawdzić i opisać. Zobacz sobie jak rozkładają się stacje narciarskie w Polsce. http://www.bergfex.pl/polska/ Najogólniej wiedzy szukaj nie na forum (to Twoje pytanie jest wprost absurdalne) ale wśród gestorów - może opowiedzą coś o uwarunkowaniach biznesowo-prawnych. Pozdro Wiesiek widzę, że w międzyczasie doprecyzowałeś pytanie. A w temacie wybierz obszar gdzie nie ma konkurencji
  13. Wujot

    Zasady na forum!!!

    30 min pozdro Wiesiek
  14. Wujot

    Polska - cennik 2016/17

    Przez chwilę pomyślałem, że obejmuje to też letnie rowery. Ale nie - tak czy tak to pokazuje, że Polska się zmienia bo cena wydaje mi się bardzo ok. Jak ktoś mieszka gdzieś w pobliżu to opłacać mu się będzie nawet podskoczyć sobie na dwie godzinki w wolnych chwilach. pozdro Wiesiek
  15. Wujot

    Polska - cennik 2016/17

    Zniżki też oszałamiające... Ciekawe, że nie ma punktu o zakazie odstępowania karnetu. Przy takich cenach to chyba jedyny sposób. pozdro Wiesiek
  16. Wujot

    Zasady na forum!!!

    Uważam, że co do zasady to każde forum musi być moderowane choćby po to aby usunąć spam, marketing, hejt czy treści niezgodne z prawem. Pozostaje więc pytanie o siłę tej moderacji. Przez całe lata uważałem, że tutaj jest ona zbyt duża i był to jedyny powód mojej dość ograniczonej wtedy obecności. Dla odmiany forum "alternatywne" w którymś momencie zostało moderacji pozbawione i skutek był taki, że przeszedłem mocniej tutaj. Granica moderacji nie jest łatwa do wyważenia, w moim przypadku wystarczyła edycja jednego postu poprzez usunięcie fragmentów abym zamilkł na lata. Po dyskusjach widać, jak bardzo różne są oczekiwania w tej materii. Nie pozostaje nic innego jak wzajemnie wysłuchać swoich racji. Trzeba rozmawiać. Zmroziły mnie te wypowiedzi JC a'propos spraw sądowych jakie ma jako wydawca. Przejście na skionline to był bardzo dobry ruch - bo dzięki temu poznałem tutaj kolejnych paru ciekawych ludzi - nawet już jeździmy ze sobą. Postanowiliśmy przenieść też tutaj nasze tematy skiturowe bo widać, że zapaleńców nie brakuje. I to jest clou - tu (i tam) są narciarze z którymi mi po drodze. Oba fora przeżywają dramatyczny spadek aktywności. I tu i tam wszyscy nagle zauważyli, że coś mogą stracić. Skutkiem był spadek temperamentów (tam) i łagodniejsza moderacja (tutaj). Ciekaw jestem co będzie dalej - dla mnie najlepsze jest to, że pewnie z kilkuset osobami pojeździłem a z kilkunastoma (może więcej) będę chciał robić to dalej. I tym chciałbym zakończyć - rozmawiajmy tak abyśmy chcieli się poznać na nartach. Łączy nas tak wiele Pozdro Wiesiek
  17. I korzystając z mojej nowej zabawki a jednocześnie wracając do wątku. Tak wygląda teren lodowca w lecie. Tutaj wrysowałem niebieskie linie to co je jeździliśmy z obu gondolek. Oczywiście z tej górnej jest dużo więcej zjazdu. Czerwone linie są dla tych co umieją jeździć (czyli nie dla mnie - na razie, mam nadzieję...). Do jeziorka jest stromo dalej to już płaski dojazd do kanapy. Razem to jest z 700 m różnicy poziomów. Po odjęciu ostatnich 100 m wychodzi około 600 m w pionie fajnej jazdy. Teraz najciekawszy kawałek. Jak pomierzyłem to w sumie nie jest tak stromo, fragmentami może dochodzi do 45 stopni. Podczas jazdy jednak parę razy czuje się respekt bo jest trochę skalnych przewężeń. Pozdro Wiesiek
  18. Wychodzi, że jeszcze lepiej byłoby pojeździć na Tuxie (pod kątem offpiste) Pozdro Wiesiek
  19. 40- ka jest rzeczywiście ok ale wolę zdecydowanie tam off pista Jedzie się mniej więcej pod wyciągiem - tyle tylko, że często jest tam wywiane i wtedy trzeba skorzystać z wariantów dla ubogich na Greitspitze. pozdro Wiesiek
  20. Trochę mnie zaskoczyło, że tak nieistotny temat wzbudził całkiem sporo emocji. Jakieś przyczyny zmiany strategii były i być może wbrew pozorom zwiększy to dochody Ischgla albo trochę ucywilizuje. W sumie to mi zwisa bo i tak nadal to będzie fantastyczna stacja narciarska z świetnym potencjałem trasowym i pozatrasowym. Ten ostatni powinien zainteresować Mariusza np zjazd pod E4 - 2,5 km, prawie 1000 m przewyższenia, czas wjazdu kanapy ok 7min !!! Jak potrafisz to zjechać szybko to w ciągu godziny robisz 4000 m w pionie/godz. Czad. Po paru godzinach takiej jazdy raczej nie ma się ochoty na tańce a tak naprawdę chlanie. Tak, że dla mnie mogą zamknąć wszystkie imprezownie. Bardzo ciekawe jest, że ta stacja z roku na rok ma coraz mniejszą frekwencję - biorąc pod uwagę jakość infrastruktury to ścisły europejski top (a może nawet numer jeden) - trochę nie rozumiem tego spadku. Ale wcale mnie to nie martwi gdyż jestem tam bardzo często. Pozdro wiesiek
  21. No to mam bratnią duszę. Robię podobnie - dziury nie rokujące nadziei na naprawę PE zalewam żywicą. Był czas, że barwiłem to na różne kolory i miałem artystyczny ślizg w ciapki. Nawet okazałe wielkie dziury przy krawędzi trzymają się doskonale. Co do sprzedaży to nawet nie miałbym sumienia wiedząc jak je eksploatuję... Pozdro wiesiek
  22. Pomijając, że Ischgl jest über alles to obawiam się, że troszkę daleko nawet na 4-ty dzień. A poza tym jak nie ma czynnego Gaislachkogla to Soelden jest... takie sobie pozdro Wiesiek
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...