Narty - skionline.pl
Jump to content

Recommended Posts

Molltaler kusi odległością i 25E na gopassie ;))

Faktem jest - kluczowa jest mgławica.... Zajebiste jest to, że maj - i mega powder w opcji ;))

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Greg napisał:

Molltaler kusi odległością i 25E na gopassie ;))

Faktem jest - kluczowa jest mgławica.... Zajebiste jest to, że maj - i mega powder w opcji ;))

 

Dokładnie biorę 110 i liczę że będzie coś widać do nartami. Cena spoko, wyciągi chodzą i trochę ponad 8h.

To mój pierwszy raz w Austrii i zastanawiam się czy to dobry wybór. Z drugiej strony w maju puch, czego chcieć więcej😁

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za propozycje na ten moment lecimy na molltaler. Wszędzie sypie a tam wychodzi najtaniej.

Jak coś mamy jedno albo dwa miejsca, koszt całego wyjazdu ok 500zl na osobę, transport skipass nocleg.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, przemo_narciarz napisał:

Dzięki za propozycje na ten moment lecimy na molltaler. Wszędzie sypie a tam wychodzi najtaniej.

Jak coś mamy jedno albo dwa miejsca, koszt całego wyjazdu ok 500zl na osobę, transport skipass nocleg.

Kiedy wyjezdzasz?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak na lodowiec w Austrii to wybór Mölltaler moim zdaniem niezbyt trafny. Dobrze znam wszystkie austriackie lodowce, od Mölltalera słabszy jest tylko Dachstein. Równie blisko a czasowo szybciej dotrzesz na Kitzsteinhorn. Lodowiec co najmniej 2 razy lepszy. Dokładasz 100 km, jakieś 30 min i jesteś na Hintertuxie, gdzie masz fantastyczne możliwości off piste. Forsa to nie wszystko, jak chcesz zaoszczędzić, to na dwa dni możesz zabrać ze sobą jedzenie i picie a wybrać lepszy lodowiec.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie byłem na Mölltaler, ale za na Hintertuxie kilka razy w tym sezonie, także polecam ten lodowiec, byłem 2 tygodnie temu i było także super. Też uważam, że biorąc pod uwagę koszty jazdy i czas to nie ma co szczędzić na skipasie, a wybrać lepszy lodowiec.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, przemo_narciarz napisał:

Dzisiaj ok 23 z Gliwic. 

Ps znamy się z Chopoka, ostatnio na przeciw siebie siedzieliśmy😉

Kusiło mnie, bo mało kiedy towarzystwo się znajdzie na sam weekend,ale opady jednak pozatrasowe,gdybym był pewien widoczności,to dołączyłbym nawet na slalomkach..Bywałem na Moeltallerze  na jesiennych obozach,trasy Ok,free na pewno uboższe niż Tux...Powodzenia...

Edited by lski@interia.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites
45 minut temu, lski@interia.pl napisał:

Kusiło mnie, bo mało kiedy towarzystwo się znajdzie na sam weekend,ale opady jednak pozatrasowe,gdybym był pewien widoczności,to dołączyłbym nawet na slalomkach..Bywałem na Moeltallerze  na jesiennych obozach,trasy Ok,free na pewno uboższe niż Tux...Powodzenia...

Też trochę się obawiam pogody, ale jakoś ten sezon trzeba zakończyć:) jutro ma być nieźle, co będzie zobaczymy za 12h.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 3.05.2019 o 20:07, przemo_narciarz napisał:

Też trochę się obawiam pogody, ale jakoś ten sezon trzeba zakończyć:) jutro ma być nieźle, co będzie zobaczymy za 12h.

Napisz relację,bardzo jestem ciekaw Moeltallera przy takiej prognozie..

Edited by lski@interia.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byliśmy na Molltaler i kitzsteinhorn...  Jeden weekend dwa ośrodki. Molltaler dla mnie wygrywa. Kitz. Jest kopią Chopoka... co tam jest w sezonie.

Molltaler bardziej kameralny, wymagający, wyciągów mniej ale lepiej rozplanowane. Tereny free super, lecz trzeba bardziej uważać na skały i przepaście.

Mieliśmy dwa dni w mega cudownym opadzie narty 110 były na granicy. Dzisiaj ponad metr świeżego mimo braku widoczności dwa super dni głównie. Molltaler lepiej przygotowany.

  • Like 7

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, przemo_narciarz napisał:

Kitz. Jest kopią Chopoka...

w życiu bym na to nie wpadł

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By rung
      Narty w Lipcu? Czemu nie? Po ubiegłorocznej przygodzie w Zermatt w tym roku postawiłem sprawdzić co do zaoferowania mają latem austriackie lodowce.
      W 3 dni odwiedziłem zatem 3 lodowce, leżące w trzech austriackich krajach związkowych: Kitzsteinhorn (Salzburg), Mölltaler Gletscher (Karyntia) i Hintertux (Tirol).
      Wrażenia które tu opiszę są wyłącznie moim odczuciem, a niektóre informacje są dla niektórych oczywiste, ale proszę o wyrozumiałość 
      1️⃣ Na pierwszy ogień poszedł najmniejszy z wymienionych Kitzsteinhorn. Liczba otwartych w lecie stoków ogranicza się do 400-metrowej traski przy górnej stacji.

      Biorąc pod uwagę cenę karnetu (42 euro) jest to chyba najdroższy ośrodek na świecie, przeliczając cenę za 1km trasy, nawet biorąc pod uwagę że bilet daje nam dostęp do restauracji, platformy widokowej i stoku na którym pojeździć możemy na sankach… 400-metrowa trasa nie dostarcza wielkich przeżyć – sam ośrodek też reklamuje się raczej jako miejsce do „testów sprzętu” i „sesji foto”, ponieważ na serio pojeździć się tu nie da. Na stoku od rana faktycznie pracuje sporo instruktorów i trenerów z dziećmi, a około 12.00 robi się pusto i można sobie pozjeżdżać oraz (głównie) powjeżdżać do góry powolnym orczykiem. 
      Reasumując: jeśli jesteś rekreacyjnym narciarzem i przy okazji wakacyjnego pobytu w Austrii chciałbyś przekornie nauczyć się jeździć na nartach lub posmakować letniego narciarstwa, by potem zdjęciami oszołomić znajomych, którzy w tym czasie prażyli się na plaży, to Kitzsteihorn jest idealny😊



      📍 Kitzsteinhorn:
      📆 Otwarty: czerwiec/lipiec
      📏 km tras: 0,4km
      ⏱️ Godziny otwarcia: 8.15-14.30
      💶 Cena karnetu: 42 euro
      Małe podsumowanie wideo:
       
      2️⃣ Drugim odwiedzonym lodowcem był Mölltaler Gletscher w Karyntii. Dojazd do niego jest nieco upierdliwy – najpierw mocno dziurawą i wąską – jak na austriackie standardy – drogą, następnie podziemną kolejką i w końcu gondolą. Na samym lodowcu działają teoretycznie 3 trasy: czerwona i 2 niebieskie (o długości ok. 1km każda), przy czym podział na dwie niebieskie trasy jest raczej symboliczny, a samo ich nachylenie jest całkiem spore..




      Na górę wjeżdżamy 6-osobową kanapą, a niedaleko jej górnej stacji rozciąga się rzekomo piękna panorama z widokiem na najwyższy austriacki szczyt – Grossglockner. Dlaczego rzekomo – wyjaśniają zdjęcia… Bardzo bawiły mnie liczne pytania, czy na stoku widuję "dziewczyny w bikini" 



      Ośrodek jest czynny cały rok, choć w ciągu lata trzeba obserwować pokrywę śnieżną, by nie wpakować się w jazdę po gołym, antycznym lodzie…
      Reasumując – jazda bardzo przyjemna, solidna, choć na dłuższą metę dość monotonna. 
      📍 Mölltaler Gletscher:
      📆 Otwarty: cały rok
      📏 Km tras: 2km (oficjalnie: 3km)
      ⏱️ Godziny otwarcia: 8.00-14.00
      💶 Cena karnetu: 49 euro
      I wideo:
      3️⃣ Perłę Tyrolu - Hintertux - zostawiłem sobie na koniec, bo to ośrodek który znam i w którym mógłbym tam jeździć z zamkniętymi oczami. Jak na połowę lipca, warunki trafiły mi się wyjątkowo zimowe: rano -2C i śnieżyca, popołudniu lekkie słońce (choć i tak mocno grzejące – wszak to lipiec) i jazda po 10cm świeżego śniegu.





      Hintertux jest czynny cały rok i stale otwarte jest ok. 18km tras, choć im późniejsze lato, tym większą ostrożność zalecam, ponieważ można trafić na doskonałe warunki (jak ja w sierpniu 2016), albo na jazdę po gołym, topniejącym lodzie (jak ja w sierpniu 2017). Z reguły we wrześniu zaczyna sypać od nowa, a sezon zimowy zaczyna się od października, ale i tu może trafić się susza (jak mnie w 2018). Miały się wtedy odbyć „Powder days”, zjechało się mnóstwo „pozatrasowców” na tych swoich szerokich nartach, a w rzeczywistości śmigało się niemal po gołym lodzie, po którym kierowcy ratraków rozpaczliwie próbowali rozetrzeć pozostałości z wrześniowych opadów… W lipcu jednak warunki są na ogół przyzwoite, a do tego moim zdaniem Hintertux oferuje niezrównane widoki (choć równie dobrze może się trafić widoczność na 30m 😉). Mnie o poranku powitał taki oto piękny widok na Olperer:

      Dodatkową atrakcją jest możliwość zwiedzenia wnętrza lodowca. W tym roku byłem tego bliższy niż kiedykolwiek – już nawet zapytałem o cenę i godzinę rozpoczęcia wycieczki 😜. Do dyspozycji narciarzy są dwie gondole, 2-osobowa, leciwa kanapa (fajna opcja na ciepły, słoneczny dzień) oraz orczyki. Z rana część tras jest okupowana przez zawodników, od około południa robi się pusto, choć przy ciepłej pogodzie także mokro i miękko. Ale to lipiec, więc… nie narzekamy! 😊





       
      Reasumując – największa liczba wyciągów i tras oraz dolina o dużej bazie noclegowej i gastronomicznej sprawia że jest to mój ulubiony ośrodek.
      📍 Hintertux:
      📆 Otwarty: cały rok
      📏 Km tras: 20
      ⏱️ Godziny otwarcia: 8.15-16.00 (wyciągi orczykowe do 13.30)
      💶 Cena karnetu: 46 euro
      I jeszcze krótkie podsumowanie wideo:
      A na koniec nienachalnie zapraszam do polubienia mojego niekomercyjnego profilu na Facebooku, gdzie opisuję swoje narciarskie przygody 
      https://www.facebook.com/skibumpl/
      Pozdrawiam!
    • By quba0
      Cześć,
      po krótkich rozważaniach za i przeciw, zdecydowałem się wykorzystać służbowy wyjazd do Bawarii i wyskoczyć na letnie narty po raz pierwszy w życiu  Wybór był pomiędzy Zermatt, Bormio, a Hintertuxem i padło na Hintertux, głównie z uwagi na odległość
      Wyjazd rozpoczął się od 3 dni w baaaardzo spokojnym, bawarskim miasteczku. Nie mogłem się do tego spokoju przyzwyczaić, biorąc pod uwagę fakt, że wyrwałem się z domu, gdzie karty rozdaje 3-miesięczna córka

      Droga z Niemiec do Hintertuxa przebiegała bardzo spokojnie, choć robiło się coraz cieplej i cieplej...

      Dojeżdżając do Hintertuxa żałowałem, że nie dało się tego wyjazdu połączyć z podróżą na motocyklu..

      Po drodze wypasały się krowy z listem

      W końcu dojechałem parkując na stromej górce

      Widok z balkonu jest zacny, co sprzyja lenistwu z Radlerkiem w ręku


      Niemniej zacne jest towarzystwo, które tutaj przebywa

      Ciąg dalszy nastąpi jutro
      Pozdrowienia,
      Kuba
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...