Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      30

    • Liczba zawartości

      16 752


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      25

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. dembus

    dembus

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      926


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 01.01.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. Polska warunki narciarskie 14/15 Jeszcze fotki z wczorajszego sylwestrowego nartowania na Skrzycznym Po drodze do Szczyrku taki oto obrazek : Mordor nad Buczkowicami ? ? W tle Tatry: Wszystkim Najlepszego w Nowym Roku i zawsze takich warunków pogodowych jak wczoraj na Skrzycznym ! Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    14 punktów
  2. Po raz pierwszy zdecydowaliśmy się z Żonką na spędzenie Sylwestra na stoku i nie żałujemy!Ale po kolei. Impreza miała się zacząć o 20.00,więc My,żeby mieć zapas czasowy,wyjechaliśmy z domu o 18.Do Wisły,Ustronia i oczywiście Istebnej,ciągnął już cały sznureczek samochodów.Mimo to,dość szybko docieramy pod stok.Parking wypełniony w połowie,ale ciągle dojeżdżają kolejne auta.Wygramoliliśmy się,mamy jeszcze chwilę czasu,więc przeszedłem się zobaczyć,jak wygląda stok.Patrzę i oczom nie wierzę!Piękny sztruks,równiusieńko i trasa otwarta na pełną szerokość.Byłem tu zaledwie 4 dni wcześniej i wtedy nie było się czym zachwycać. Czekamy więc niecierpliwie na otwarcie.Myślałem,że może puszczą parę minut szybciej,bo się ludzi zaczęło zbierać,ale niestety trzeba było odczekać do 20.00.Pogoda idealna,takie -6 st.Dodam jeszcze,że można było jeździć wyłącznie na karnetach sylwestrowych.Impreza była zamknięta,ochrona wpuszczała za okazaniem skipassu.No właśnie... tu mały zgrzyt.Wybiła 20.00,ludzie chcą wchodzić i sporej części,w tym mnie,wyskakuje komunikat:"nieaktywny" itp. Zdziwienie i mała irytacja.Taki piękny sztruks i chyba niestety nie dla mnie.Wycofałem się i udałem do biura.Okazało się,że jest jakiś problem z karnetami z "pierwszej puli".Bez problemu nam je wymieniono,ale kilka cennych minut stracone.Później panowie z "Nartusa" stali przy bramkach i na bieżąco wymieniali karty,jak komuś nie działały.W końcu jedziemy! Moja wstępna obdukcja się potwierdziła - stok przygotowany znakomicie!Powiem nawet,że nigdy na Złotym Groniu nie spotkałem się z tak dobrym przygotowaniem!Żonka nie jeździła 3 lata,wcześniej też niewiele,ale od pierwszego razu stok brała na raz i to całkiem fajnym tempem i rytmem skrętów.Chyba spora tu zasługa właśnie dobrych warunków.Później dowiedziałem się,że ratraki jeździły 2 godziny.Czy to dużo,to nie wiem,ale skutecznie.Całą przyjemność nieco psuje frekwencja na stoku.Ludzi sporo i wciąż przybywa. Dziś jednak nastawiliśmy się na zabawę,więc tak bardzo nam to nie przeszkadza.Na scenie zaczynają się różne występy,a z knajpek zaczynają docierać przyjemne zapachy.Impreza się rozkręca,ludzie rozpierzchli się częściowo po stoku,knajpkach czy pod sceną.Wszędzie kolejki,ale im później,tym mniejsze i nawet pojeździć się da więcej.Dodam jeszcze,że w cenie karnetu była grochówka i grzane wino.My,oprócz tego,obżarliśmy się jeszcze plackami ziemniaczanymi. Po 3 godzinach stok już nieco zdegradowany,ale ciągle bez jakiejś tragedii.Jak zwykle na stromszych odcinkach pojawiły się kopce,tu i ówdzie wyszło trochę lodu,gdzieś przy boku wyszły 2 minerały.Tempo jazdy Żonce zmalało,ale dalej bez problemu sobie radziła,ja za to mam więcej czasu na fotki.
    12 punktów
  3. Polska warunki narciarskie 14/15 Golgota - warunki dobre, trasa wyrównana, bez muld i lodu. Pada mżawka, ruch narciarski mały - na razie.
    12 punktów
  4. Zbliża się północ.My kończymy grzańca i czas przywitać nowy rok. Na górze rozpalono duże ognisko,można się było ogrzać. Po sztucznych ogniach,uderzamy pod wyciąg,a tam pusto!Ludzie już zajęli się bardziej zabawą pod sceną,więc teraz można nawinąć coś więcej.Ostatni raz udaje mi się przejść przez bramki o równej 1.00. : Czas kończyć.My jeszcze na koniec udaliśmy się do restauracji i ok 2.00 wyjeżdżamy do domu.Szkoda,że nie mieliśmy noclegu,ale we własnym łóżku śpi się najlepiej. :wink: Po raz pierwszy nie opiłem się w Sylwestra i tego nie żałuję!Super warunki,dobre jedzonko,fajna atmosfera i idealna pogoda.A jeszcze tydzień temu myślałem,że nic z tego nie będzie.
    10 punktów
  5. Zieleniec 01.01.2015-rozpoczęcie nowego roku na stoku Wintersport Zieleniec Najpierw kilka słów o ilości śniegu w naszych ośrodkach,naocznie przekonałem się że podawane ilości śniegu przez wszelakiego rodzaju kanały telewizyjne i gestorów ośrodków można określić jako bardzo a bardzo przesadzone(nawet 100%)Do rzeczy-jestem ok.9 rano przed wyciągiem z karnetem dwu godz.za 45 zł i czekam z małą garstka narciarzy zapaleńców,taka ilość pozostanie przez te dwie godziny prawie bez zmian(to i dobrze) Od góry spoglądam na ilość śniegu i na panoramę Zieleńca jest OK.a co najważniejsze bardzo dobrze wyratrakowane,brak nierówności stok ŻYLETA Dwie godziny zleciały bardzo szybko,zaliczyłem chyba ze 20 ślizgów do i długość stoku nie powala może 350-400 m.ale co tam rok 2015 na śniegu zaczęty-pozdrowienia i Wszystkiego Najlepszego w Nowym RokuJeszcze kilka fotek łyk herbaty i do domu napić się szampana za jeszcze lepszy rok 2015
    8 punktów
  6. Sylwestrowy Telegraf Drugi rok z rzędu w Sylwestra przed imprezką jeździmy :smile: W tym roku padło na Telegraf ponieważ w Bodzentynie był jakiś problem z wyciągiem. Ponieważ zaraz musze lecieć - będzie krótko. Dzień powszedni - karnet 2 godzinny 50zł. Dzisiaj stok był czynny do 19:00 - nam udało się dotrzeć na miejsce 17:20. Inna opcja niż 2h nie wchodziła w grę - pojedynczy wjazd krzesłem 3,5zł. Karczma: Widok z dołu: Śnieg zmrożony, stok pełen brył lodu...ale to nie wszystko... - na pewno na plus, brak kolejki przy wyciągu: również na + wyciąg taśmowy dla dzieci na wypłaszczeniu oraz wydzielona część do jazdy: Krzesło dzisiaj coś wolno chodziło...ale za to, jest jednym z najwyższych na jakich dano było mi jeździć: Na minus - górna część trasy: nierówności, muldy i bezsensownie usypane zamarznięte hałdy śniegu: Telegraf - świeci w nocy :smile: przy górnej stacji... Ośrodek musi kiedyś w końcu zainwestować w nowe armaty śnieżne i ratrak...na całej długości olbrzymie ilości gród lodu. Jedna nich w trakcie jednego z pierwszych zjazdów niczym z procy wystrzeliwuje mi prosto w oko. Mocne uderzenie, chwilowe zamroczenie, ból a potem łzy - jazda później, do zamknięcia bardzo asekuracyjna - brak ostrości patrzenia. Na szczęście po powrocie do domu wszystko ok poza lekkim zakrwawieniem, oko obolałe. Wieczorny widok z Telegrafu na Kielce jest piękny! Dzisiejszy wyjazd ze względu na uraz - raczej średni. Wskazania Endomondo: Dystans 17.34 km Czas trwania 1g:44m:50s Max prędkość 57.8 km/h Kalorie 925 kcal Min wysokość 288 m Max wysokość 414 m Łącznie w górę 1681 m Łącznie w dół 1661 m Jeszcze raz Dosiego Roku!!! pozdrawiam serdecznie marboru
    8 punktów
  7. Od 3-dni przebywamy w Zwardoniu i tutaj też jeżdzimy na Małym Rachowcu(duży stoi,niestety)Warunki jakie na dzień dzisiejszy tutaj są określiłbym na wystarczające :Wprawdzie sztucznego śniegu dzięki sprzyjającej pogodzie naprodukowali ale ratrakowy daje ciała Co najmniej pól stoku pokryte dużymi bryłkami lodu,da się to ominąć jadąc całkiem z boku,ale chyba nie o to chodzi :Mniej doświadczeni narciarze zdecydowanie mają problem i cisną na skraj trasy w wąskie gardło a co to oznacza to chyba nie muszę wyjaśniaćTak więc jeśli o nas chodzi to następne 3-dni nie mamy zamiaru się męczyć na Rachowcu Parę fotek,bo pogoda przynajmniej dopisuje :smile:
    7 punktów
  8. Cześć.Dzisiaj wybrałem się na moją pierwszą wycieczkę na nartach skitourowych. Myślałem że będzie bardzo ciężko, ale można iść spokojnie a nieco szybciej można się nieźle zmęczyć. A więc:Start ok. 10 godziny z Soliska w Szczyrku w kierunku Małego Skrzycznego, bo wcześniejszym wypożyczeniu tourów przez znajomych w Funsporcie (elan?); tam przed koleją na Skrzyczne po lewej stronie. Myślałem, że będę potrzebował kije z regulacją, ale moje zwykłe narciarskie 125cm bez problemu dały radę (tutaj bardzo się ucieszyłem jak zauważyłem że są lekkie, zrobione z kevlaru (co przy zjeździe jest mi zupełnie obojętne) i łatwo się z nimi podchodziło.Podejście zaczeliśmy z Soliska i na początku wydało mi się dosyć strome (Alpine Trekkery od razu najbardziej podniesione), potem taki akcent pojawił się tylko pod samym szczytem Małego Skrzycznego. Pierwsza moja styczność w życiu ze sprzętem gdzie miałem uwolnioną pięte i pierwsze kroki były komiczne Potem już tylko lepiej. Podchodziliśmy najpierw trasą, potem w połowie Soliska poszliśmy w lewo (patrząc z dołu) i dalej trasą niebieską aż do Akwarium. I tu największe zaskoczenie ! Prehistoryczne głośniki na dolnej stacji wyciągu na Małe grają w najlepsze - wiadomo narciarzy brak a więc cisza i słychać je już od tej polanki gdzie trasy rozchodzą się na czyrną. Trochę dziwnie się czuliśmy ale może to jakieś przygotowania do Sylwestra były? Dalej do góry szliśmy trasą wyciągu, nachylenie równomiernie się zwiększało i coraz bardziej czuć nogi. Mój sprzęt (102mm pod butem, wiązania markera, trekkery i zwykłe buty narciarskie) pokazał, że leciutkie nartki i wiązania strikte tourowe są dużo lepsze do podchodzenia.Przerwa na szczycie z pięknymi widokami i dalej w droge na Skrzyczne gdzie po drodze spotkaliśmy bardzo dużo snowboardzistów butujących głównie w przeciwnym nam kierunku, ale pieszych też nie mało +piękny widok na Tatry. Schronisko na Skrzycznem pełne, i po zjedzeniu oscypków lub też (scypków?) z dżemem (truskawkowym?...) foki do plecaka i na dół. Nasz wywiad jasno stwierdził, że nie da się (oby JESZCZE) jeździć w Beskidach poza trasami bez znaczących strat w sprzęcie. bo 10-20 cm to po prostu 2x za mało. Mimo to płaski kawałek na orczyku wzdłuż FIS'u przejechaliśmy i w tym momencie moje 102mm ze zwykłymi wiązaniami pokazało zdecydowaną wyższość od tępych i wąskich nart tourowych. Wjechaliśmy w końcu na trasę która po porannej jeździe (jest ok 12.30) już oblodzona i muldy. Nie było jakoś masakrycznie ale z tego co wiem rano FIS był super zrobiony (jak zawsze). I moje drugie spostrzeżenie: nigdy na FISie nie widziałem tylu ludzi tak słabo umiejących jeździć. Myślę że to też bardzo przyczyniło się do degradacji trasy, a nowoczesna kanapa przyciąga i oczywiście wypluwa na szczyt bardzo dużo ludzi, a tras jak na razie mało Na dół zjechaliśmy bezpłatnym odcinikiem dolnej kolejki, oddaliśmy narty i... no właśnie... auto mamy przecież pod Golgotą :E Oddelegowaliśmy kierowce do łapania stopa i po 5-10 minutach młody bielszczanin się zatrzymał (dzięki kolego !
    6 punktów
  9. Czas intensywnie mija... Dopiero co jeździłem w Sylwestra na Telegrafie (relacja kilka postów wcześniej), kameralna imprezka domowa, poranek, pakowanie sprzętu i w drogę. No bo, jak może skimaniak rozpocząć Nowy Rok? Na nartach! Ponieważ wspólnie z moją drugą połową i expatem postanowiliśmy odwiedzić Szwajcarię Balłtowską i tamtejsze krzesło z trasą pod nim - wczesny wyjazd z domu, by pojeździć w luźnej atmosferze. W czasie podróży autem, termometr wskazywał cały czas dodatnią temperaturę, mgła marznąca na drodze powodowała gołoledź - trzeba było uważać, bo nawet czarny miejscami asfalt pokryty był, cienką, przezroczystą warstewką lodu. Po przyjeździe faktycznie ruch jest niewielki - kilka osób. Kupujemy karnety 2 godzinne za 45 zł, kaucja za plastik 15 zł. Jak się później okaże, super fajna jazda i dokupujemy już na punkty jeszcze kilka zjazdów - jeden wyjazd orczykiem w górę - 3zł. Ktoś już kiedyś wspomniał na forum, że chyba jest to razem z Telegrafem najdroższy ośrodek w środkowej Polsce...czy nawet nie tylko w Polsce. Przed pierwszym zjazdem Piotr sprawdza nawierzchnię: Śnieg jest zmrożony ale powoli puszcza. Na początek pokonujemy trasy przy dwóch orczykach. Trasa ostrzejsza przy wyciągach: Jak widać w niektórych miejscach przetarcia a grubość pokrywy jest niewielka. Ponieważ uruchomione jest również krzesełko, to łącznik między dwiema częściami ośrodka również jest otwarty. Najdłuższy wariant zjazdu w Szwajcarii Bałtowskiej to wyjazd Krzesłem i łagodna trasa przy samym ogrodzeniu, która łączy się z drugim zjazdem, za laskiem w starej części ośrodka. Przenosimy się na krzesełko. Mimo usypanych z boku olbrzymich gór sztucznego śniegu - sporo przetarć i kilka minerałów. Oszczędność białego? hm - dziwne postępowanie włodarzy. W każdym bądź razie lewa strona super - w czasie naszych pierwszych szusów: zmrożony sztruksik. Jazda jest dynamiczna a krawędzie trzymają doskonale. Po kilku szusach zamieniam się z expatem na narty... ...już po pierwszych szusach stwierdza - że moje nowe Xy są niesamowite i chce takie same! :-O Po sąsiedzku ośrodka narciarskiego w oddali cała masa dzikich zwierząt zamkniętych w tutejszym safari. Kolorowa para z krzesełkową trasą w tle: Dolna część trasy została usypana i uformowana przez człowieka - widać to doskonale na początku siedzącej podróży w górę stacji. Dzień kończymy niezwykle zadowoleni z jazdy. Mimo upływającego czasu ruch przy wyciągach odbywa się sprawnie - irytujące są jedynie częste przerwy w ich funkcjonowaniu. Spowodowane jest to niestety nieporadnymi narciarzami. Dzisiejsza mapka i osiągi 17 dnia na nartach z Endomondo: Na koniec relacji dwa dzieła expata... Pierwsze, to panorama Szwajcarii - niestety na forum będzie ona mało widoczna: Drugie - krótki filmik, na którym zostałem mocno awansowany na Skionline hahaha JC - Jacku, czy ja o czymś nie wiem? [video=youtube;yrBbt02-9F8] Pozdrawiam wszystkich serdecznie marboru
    6 punktów
  10. Sylwester miał na to wpływ, ale nigdy na trasach SON (oczywiście przez orczyki) nie było takiego tłoku jak w zmodernizowanych ośrodkach gdzie są kanapy. Modernizacje powoli obejmują większość ośrodków, a tras nie przybywa. Nie podoba mi się to. Nawet dość trudne trasy nie odstraszają początkujących narciarzy (przykład z ostatnich dni to Skrzyczne). Jest kanapa jest jazda.
    6 punktów
  11. Potwierdzam to co napisał JC. Warunki na trasach bardzo przyzwoite. Jedynie preszkadzał siąpiący deszczyk i w związku z tym słaba widoczność przez gogle.Na wyciągu widziano ex prezesa pana R.Być może jest to ostatni sezon, gdzie ilość ludzi na stokach SON jest właściwa do pojemności tras.Za rok, dwa jak będą kanapy to będzie można tylko pomarzyć o obecnych "pustkach" na stokach. a po nartach przyjechał Mati1981 w tle za drzewami stok Dębowca
    6 punktów
  12. Dzisiaj koniecznie chciałem pojeździć sam, bez młodego i miałem dylemat czy jechać do Tumlina, czy do Bodzentyna czy właśnie na Telegraf, który mam praktycznie pod domem, a który dzisiaj w końcu wystartował. Z kilku względów wybrałem jednak kielecki stok. Po dotarciu na miejsce widzę, że na parkingu nie pozostało za wiele wolnych miejsc, a sporo samochodów ma rejestracje z ościennych województw, zwłaszcza z łódzkiego. Ponieważ na miejscu byłem ok. 13:40, tak że szybkie przebranie się i do kasy, gdzie kupuję chyba najbardziej opłacalny wariant karnetu od godz. 13 do 16 za 32zł. Na stoku jak na Telegraf dość sporo narciarzy, ale od razu widać, że praktycznie 1/4 to osoby uczące się albo tacy, którzy z obłędem w oczach, zasuwają bez kasków, kijów, a przede wszystkim bez jakiejkolwiek kontroli nad jazdą i nartami !!! Co chwila ktoś leży i czasem ktoś w kogoś lekko wjeżdża. Byli też osobnicy, którzy mieli trochę rozsądku i po wjechaniu krzesłem na górę nie odważyli się zjechać i schodzili na dół z nartami w rękach co chwilę przewracając się. Mimo sporej ilości osób w ogóle nie było tłoku na bramkach do krzesełka. Co do stanu stoku to powiem szczerze, że było słabo. Co prawda nie było żadnych przetarć, kamieni, ale na stoku u góry było trochę odsypów, a dosłownie wszędzie były całe wielkie połacie bryłek lodu wielkości od piłeczek pingpongowych do dużych jabłek !!! Do tego zwłaszcza w górnym odcinku trasy było trochę lodu, no i generalnie było bardzo twardo. Przez nieco ponad 2 godz. zjechałem 22 razy i mimo, że warunki były dalekie od ideału, to i tak już po którymś zjeździe byłem zadowolony. http://www.iskitracker.com/tracks/shared/5Esiqsm3mdq3byJAu1JP No i na koniec trochę zdjęć z dzisiejszego dnia.
    6 punktów
  13. Szczyrk SON - trasa 7 Hala Skrzyczeńska - Solisko. Warunki bardzo dobre i dobre. Mokro i mgliście. Ruch narciarski średni, do orczyka trzeba poczekać kilka minut
    5 punktów
  14. Więc i ja napiszę coś od siebie, na sylwestra wybrałem się do Wisły na Cieńków. Byłem na miejscu wcześniej żeby jeszcze skoczyć zobaczyć jak wyglądają klepki z kanapą bo jakoś okazji jeszcze nie miałem żeby to zobaczyć na żywo i zamieszczam filmik, później jeszcze dorzucę fotki. [video=youtube;q_PwGb7p2Gs] A teraz o samym Cieńkowie, karnet sylwestrowy 60zł od 21.00 do 1.00, temperatura -7 na jednym termometrze a na drugim obok -5, trasa w całości wyratrakowana. W kolejce ustawiłem się już 20 minut wcześniej bo zaczął się robić tłok, więc udało się jechać jedną z 1 kanap piękny pierwszy zjazd i na dole kolejka do kanapy na dobre 25-30 minut szybka decyzja i nie było sensu tracić czasu na stanie w kolejce tylko przesiadka na talerzyk którym nikt nie jeździł. 3 wyjazdy talerzykiem bez kolejek potem coraz więcej ludzi zaczęło z niego korzystać. 10 minut to średni czas od odbicia do odbicia gdy się już zrobiła kolejka do talerzyka. Warunki bardzo dobre, nigdzie nie napotkałem minerałów. [video=youtube;htm2v3c8lz8] O 23.14 ustawiłem się w kolejce, żeby dostać się na górę i byłem tam 23.45. O północy powitanie nowego roku, pokaz fajerwerków, lampka szampana i czas na dół. Strasznie wiało na górze przez co odczuwalna temperatura była dużo dużo niższa. Na dół zjechałem szybko nim się jeszcze wszyscy zebrali więc znowu kolejki nie było do kanapy ale jeden wyjazd zjazd i czas do domu. Jak zjeżdżałem po północy z samej góry to jednak już plackami w niektórych miejscach pojawiał się lód, czego na dole nie było. [video=youtube;CJOgeeKBjX0]
    4 punkty
  15. Obiecane fotki z klepek I parę fotek z Cieńkowa
    4 punkty
  16. Nowa Osada Hej, Nowo roczna jazda w Nowej Osadzie niestety w kiepskich warunkach. Dziś warunki na stoku Trudne (z resztą taka sama informacja była przy kasie). Od rana padała marznąca mżawka i do tego pracowały armatki śnieżne, co powodowało natychmiastowe zalepianie gogli cienką warstwą lodu, przejazd obok takiej armatki kosztował na praktycznie utratę widoczności. Po 11 mżawka zamienia się nie marznący deszcz armatki zostają wyłączone, wiec widoczność trochę lepsza, ale natychmiast zrobiło się mienko. Stok bez kamieni i przetarć, ale za to z połaciami brył lodowych szczególnie po prawej stronie trasy. Do 11 ludzi mało od 12 jakieś 5-7 minut stania w kolejce. Podający deszcz dużo ludzi odstraszył, część kończyła już po paru przejazdach i wracała do domu. pozdrawiam Luce
    4 punkty
  17. Zamieściłem galerię zdjęć z Golgoty w Szczyrku. Jak już wcześniej napisałem warunki były dobre. W nocy spadło kilka centymetrów mokrego śniegu, więc czasami było to czuć pod nartami. Lodu, przetarć nie ma. Na dole, w miejscu gdzie wjeżdżają ratraki jest trochę minerałów. Trzeba było także uważać na krople oleju spadające z rolek orczyka. Mimo, że uważałem zostałem trafiony dwa razy. Jako, że SON nie ma własnego parkingu pod Golgotą przywitano mnie w Nowy Roku słowem Dyszka! Około 11 odpalono orczyk na Julianach, więc tam można było zostawić samochód, ale... dojazd i powrót na nartach do Golgoty był na własną odpowiedzialność, bo trasy nie są jeszcze przygotowane oprócz czerwonej 10. Zapraszam do galerii z Golgoty
    3 punkty
  18. To może i ja zrewanżuję się dowcipem naszemu modowi SB :biggrin: A w zasadzie krótką zabawą w znajdowanie różnic pomiędzy dwoma zdjęciami :stupid: Podobieństwo zadziwiające.
    3 punkty
  19. Jednak to prawda! Tak myślę, bo właśnie się dowiaduję że Skionline ma nowego naczelnego:eek: [video=youtube;yrBbt02-9F8] No ja jestem przerażony i myślę że nie tylko ja:stupid:
    3 punkty
  20. Kolejne dobre wiadomości z Czarnego Gronia) Planują i już realizują budowe 4-osobowego krzesła w miejsce istniejącego dolnego orczyka! tu link:
    3 punkty
  21. Dzisiaj padło na SON. Wyjazd z Gliwic po 6, więc zaczynamy jazdę od początku. Pierwsze zjazdy ok. Potem pojawia się coraz więcej lodowych grudek i przetarć. Widocznych jest też trochę minerałów w dużej większości niewielkich. W miarę upływu czasu pojawia się też coraz więcej ludzi. Sytuacja na bramkach poprawia się gdy startuje wyciąg do Hali Skrzyczeńskiej (miał wystartować o 9 wystartował godzinę później). Jeździmy do 12. Po drodze mijamy zapchane parkingi na Cienkowie i Klepkach oraz "armagedon" na Nowej Osadzie (samochody stały do wjazdu na głównej drodze). Korek do Wisły zaczynał się w Ustroniu.
    3 punkty
  22. Wydaje mi się, że Słowacy powinni też przejąć (kupić) Duże Skrzyczne i przebudować to, co COS zepsuł. Zbudować gondolę na Duże Skrzyczne z stacją pośrednią wyprzęganą. A nie jakąś prowizorką z podchodzeniem, taśmą i utrudnieniami. Przecież mamy XXI wiek. Ta góra na to zasługuje. Wiem, że na Duże Skrzyczne ochotę ma wielu inwestorów. Myślę,że dla dobra tego regionu i narciarzy, SON powinien połączyć się z COSem. Wtedy to ma sens. Jedynym gwarantem i doświadczeniem na te inwestycje w obecnej chwili jest TMR. To tyle jeśli chodzi o 27 km tras narciarskich. Najwięcej w Polsce. Nie wiem jak potoczą się sprawy Pilska? I tu życzę powodzenia spółce z Istebnej. Wiadomo im więcej rozdrobnienia, tym większa konkurencja, tym tańsze bilety za przejazdy i chęć zwiększania komfortu ośrodków.
    2 punkty
  23. Dzisiaj na orczyku na Golgocie w Szczyrku była taka sytuacja. Narciarz dorosły ustawia się na peronie za nastoletnim synem i czeka na orczyk. Wyglądało to jakby chciał go wziąć między nogi, tak jak jeżdziło się z 4-5 letnimi dzieciakami. Gościu z obsługi tylko patrzył się ze zdziwieniem, ale przytomna kobieta z kolejki zawołała: weź go obok. Poskutkowało.
    2 punkty
  24. Ale gdzie??? - bo z wątku nie wynika???
    2 punkty
  25. No... ja nie wiem...nie wiem, czy to słuszne pociągnięcie:rolleyes::, wszak to była jakaś lokalna tradycja, jak oscypek na podhalu, albo śmiergusty w Wilamowicach, taki folklor w zasadzie nie spotykany nigdzie na świecie. I żeby się tego tak ot po prostu pozbyć, ja to już bym tych nowych właścicieli wywoził na taczkach:stupid: Mówisz o ociepleniu stosunków między nimi?:tongue:
    2 punkty
  26. Zmiany w SON. Zamiast bramek komercyjnych dodatkowo płatnych pojawiły się bezpłatne przejścia dla dzieci.
    2 punkty
  27. Wszystkiego Najlepszego
    2 punkty
  28. Również życzę wszystkim forumowiczom zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń, dużo mrozu i góóóórę śniegu w 2015roku.
    2 punkty
  29. cz.2 Wisienka na torcie W drodze na Klimczok fotografują mnie jakieś dwie panie,spodobała im się kurtka.Powiedziałem,że gwiazdy z TV nie mogły przegapić i trochę pożartowałem.... -Grał pan w jakimś serialu? -Tak,"N jak narty" :crazy: W końcu docieram do Klimczoka.Chwilami wychodzi tu słoneczko,więc jest nadzieja na fajne widoczki.Do tej pory tylko sypał śnieg i było ponuro. Na szczycie śniegu multum!Jest wręcz zaskoczony ilością.Pokrywę oceniam na co najmniej pół metra!Czas więc się szykować.Ściągam foki i trekkera,małe przepakowanie i nieśmiało ruszam.W tym momencie wychodzi słoneczko,na chwilę robi się bajkowo!Szkoda tylko,że Tatr nie widać. Również tutaj talerzyk gotowy do działania. No to ruszam,z lekką obawą,żeby nie trafić czegoś pod spodem.Ale śniegu jest tyle,że mój niepokój był zupełnie zbędny.Tego puchu jest tu miejscami chyba nawet sporo ponad pół metra! Warun mega! Dawno już nie miałem okazji pojeździć w takim dziewiczym puchu. Bajka! Gdybym to przewidział,wyjechałbym gondolką,żeby oszczędzić nieco sił i tu bym po podchodził.Teraz jestem zbyt padnięty,żeby jeszcze tu poszaleć. Może 20 sekund zjazdu,ale człowiek cieszy się jak dziecko. Szkoda,że ten stok nie jest dłuższy. Jeśli teraz byście spytali gdzie w Beskidach są najlepsze warunki,bez wahania bym wskazał Klimczok! Jestem wymęczony i spragniony,czas ruszyć do schroniska.Nie zakładam już fok czy trekkera,bo tu blisko,poza tym mi się nie chcę.Zmęczenie robi swoje.Odczuwam jeszcze dzień wczorajszy.Ludzi w schronisku niewiele,więc mogę sobie wybrać stolik.Zamawiam piwo i placki ziemniaczane ze śmietaną.Tak pomyślałem,że skoro są drogie (13zł),to przynajmniej porcja będzie godna.Wypijam napój bogów,a tu nadal coś nie wołają.Idę więc do stoiska i się okazuję,że tu się zamawia,później trzeba iść z karteczką do okienka i dopiero się oczekuję.Przyjąłem to z humorem,zaniosłem karteczkę i zamówiłem drugi kufel.Jakoś trzeba zaczekać... :tongue: Ledwie usiadłem już mnie wołają.Cieszę się,ale mój uśmiech maleje,kiedy widzę porcję.Placków sztuk 2! Ja mam tym pojeść??? Ech,placki to chyba najtańsze do przyrządzenia danie i jeszcze tak skąpią.Następnym razem wezmę wałówę. "Pojadłem",czas ruszać w dół,czas leci.Temperatura też słuszna.Mimo,że są jeszcze małe górki do pokonania,nie zakładam już ani fok,ani trekkera.Nie ma takiej potrzeby,a zaraz będzie zjazd.Jednym z fajniejszych miejsc jest traska na Szyndzielni,jest tu trochę puchu. Niestety już na początku szlaku w dół są wystające kamienie.Muszę kombinować,żeby strat nie ponieść.Są lepsze kawałki i gorsze.Dość fajnie od dołu Sahary do takiego zakrętu 90 st.,później ostatni odcinek już kiepścizna.Jakoś na siłę go zmęczyłem,ale trochę struktury przybyło.No ale tu może 2 - 5 cm ubitego śniegu... Byle do Dębowca,a później po trasce już będzie bezpiecznie. Co ciekawe,wyłączyli armatki i jeździ ratrak.Pewnie jutro otworzą.Są kawałki ze sztruksem,więc jazda.Na tych odcinkach miodzio!Tak do samego dołu i do samochodu.Śniegu mają dużo,tylko trudno przewidzieć jak go przygotują.Parking dalej nie odśnieżony i dobrze! Wyprawa bardzo udana!Mogłoby dowalić jeszcze trochę puchu,zwłaszcza przy dole.U góry,na Klimczoku miodzio! Odnośnie czasu: jak dotarłem na dół,już się z ciemniało.
    2 punkty
  30. cz.1 Dziś spontanicznie urodził się plan,żeby po turować na Szyndzielnię i Klimczok.Uznałem,że może być tam dość śniegu,a jak nie,to zawsze jest niezawodna gondolka do zjazdu.Ta decyzja była też częściowo podyktowana czasem - nie mogłem wyjechać wcześniej jak ok. 9.30,a to oznacza na naszych stokach brak sensownych miejsc do parkowania,że o warunkach do jazdy nie wspomnę.Tak więc ok. 10 melduję się na parkingu pod Dębowcem i uzbrajam sprzęt.Przy okazji przyglądam się jak tam przygotowują śnieg.Już go nawet trochę nasypali.Nartki gotowe,plecak spakowany,można ruszać.Przy okazji cieszy,że odśnieżyli parkingu. Niestety poza stokiem śniegu mało.Już wiem,że będzie problem,przynajmniej w dolnej części.Ale co tam,zawsze coś się wymyśli.Kiedy dochodzę do końca stoku Dębowca,wita mnie niemiła niespodzianka.Postawili sobie taki płotek,którego ominąć się nie dało.Jedyny sposób to gleba i czołganie.Ot taka nowa atrakcja dla skiturowców. Pozostawiam Dębowiec za sobą i ruszam na Szyndzielnię.Przede mną jakiś gość na biegówkach,szybko zniknął.Z resztą dziś to mnie wszyscy wyprzedzali,choć starałem się trzymać tępo,bo trasa dość długa,a czasu do zmroku niewiele.Chwilę wcześniej słuchałem w radiu o akcji ratunkowej na Babiej Górze,gdzie po prostu brakło ludziom czasu.Mi to nie grozi,bo górkę znam bardzo dobrze i nawet w nocy trafię z powrotem.Zamarznięcie też mi nie grozi... Ludzi na szlaku niewiele,ale rzuca się w oczy moda na bieganie po górach! Tych chyba było najwięcej. Pieszych parę osób. Im wyżej,tym lepiej ze śniegiem.Tuż pod Saharą nawet całkiem nieźle,ale sam stok raczej jeszcze nie nadaje się do jazdy.Za to tu widać tutejsze "bublinki". Po ok 2 godzinach (jak nie więcej) docieram do Szyndzielni.Co ciekawe,tutejszy talerzyk gotowy do przyjęcia narciarzy.Myślałem,że go już zdemontują i przejdzie do historii,ale jednak nie! Nie mają tu sztucznego naśnieżania,więc pewnie czekają na większą dostawę naturalnego śniegu. Chciałem udać się na pifko do schroniska,ale "bublinki" dowożą straszną ilość ludzi,więc od razu decyduję się iść na Klimczok.Tam zazwyczaj dociera mniej "niedzielnych" turystów. Koło orczyk jest całkiem sporo puchu,ale szału nie ma.Co ciekawe,kiedy wychodzę dosłownie kawałek powyżej wyciągu,śniegu jest dobre nawet pół metra! Od razu cieszy się puszka,bo domyślam się,co mnie spotka na Klimczoku... :angel: Niestety na zdjęciu raczej tego nie widać.Za to widać rowerzystów! Też kiedyś tak jeździłem w zimie.
    1 punkt
  31. Alpe Lusia, to pierwszy ośrodek powyżej Moeny, są dam znakomite trasy niebieskie do trenowania umiejętności, a przy tym są wystawione ładnie do słoneczka, te czerwone co tam są to są na tyle łatwe że po powinna dać radę, no może za wyjątkiem tej co do parkingu wiedzie, ta jest wąska pokręcona, no i po południu dość mocno zmęczona życiem, tak więc tu zalecał bym powrót na dół gondolą.
    1 punkt
  32. Conchita - jednak jest cudowna!http://www.snobka.pl/artykul/najbardziej-sensacyjne-sesje-zdjeciowe-minionego-roku-s_20726/3
    1 punkt
  33. Nie no bez przesady, takie są urządzenia i nic się z tym nie da zrobić, znaczy da, zezłomować i postawić nowe, a prezes TMR... hmmmm... no ja to jestem pełen podziwu na co się targnęli i to już nie chodzi o budowę tego czy tamtego od podstaw, ale o samo posprzątanie post kopalnianego bałaganu, włącznie z przeprowadzeniem metamorfozy zatrudnionych tam Tatarów, jak się im to uda, to dopiero będzie wyczyn!!!:applause:
    1 punkt
  34. W dziale Stacje zamieściłem trzy nowe galerie zdjęć: 1. Skrzyczne - ostatni dzień 2014 roku 2. Arłamów - warunki narciarskie 3. Przemyśl - przygotowania do sezonu zimowego
    1 punkt
  35. Dzisiaj została otwarta nowa 4osobowa kolej krzesełkowa Leitnera w ośrodku Kruśetnica. Oraz nowa trasa obok kolejki.
    1 punkt
  36. Ruszył orczyk na Julianach. Warunki dobre, choć jest mokro i mgliście.
    1 punkt
  37. Tadziu mój najdroższy:-)))) Ja nic nie olałam, wszystko zarejestrowałam, odpiszę jutro bo cieszę się Sylwestrem właśnie\-))))
    1 punkt
  38. [video=youtube;Znj6mDwokuo]https://www.youtube.com/watch?v=Znj6mDwokuo :stupid:
    1 punkt
  39. Super relacja. Narobiłeś mi smak na ten puch na Klimczoku. Mam nadzieje że przez weekend coś dosypie w górach i w niedziele się tam wybiorę. pzdr.
    1 punkt
  40. Skrzyczne rano rewelacja i bajkowe widoki w Sylwestra, ale po 10 to już rzeź niewiniątek, jak ktoś już tu napisał. Dopóki nie uruchomią FIS od Grzebienia do Dolin trzeba chyba szaleć gdzie indziej, chyba że tylko rano.Z tym że trzeba im przyznać, mają rewelacyjnie przygotowaną trasę rano do jazdy.
    1 punkt
  41. Radosnego Nowego Roku, z marzeniami o które warto walczyć,z radościami którymi warto się dzielić,z przyjaciółmi z którymi warto być,z nadzieją bez której nie da się żyć. :smile:
    1 punkt
  42. Dołączam swoje życzenia, pomyślności i ZDROWIA w nadchodzącym 2015 r dla wszystkich Forumowiczów.
    1 punkt
  43. Dzięki. szkoda gadać. nie ma co sie tu wypłakiwać - po prostu chwila nieuwagi, błąd i narta mi odjechała, obróciło mnie, jechałem tyłem w pozycji skoczka narciarskiego :wypieła sie tylko jedna narta i w tej pozycji przyglebiłem centralnie składając sie do narty - szarpnęło mnie w łydzie i tyle. dojeździłem karnet (bo szkoda było :stupid:) zanim spuchło i zaczęło bardziej boleć i do domu PS kolega lekarz skwitował: prawdziwy narciarz dziabie lidokainę i jeździ dalej :biggrin:
    1 punkt
  44. Przyłączę się do życzeń. W Nowym, 2015 roku - przede wszystkim zdrowia, a zaraz potem śniegu, super wypraw narciarskich i oby w przyszłym jak najwięcej śmigania! Wszystkiego dobrego!
    1 punkt
  45. Na Skrzycznym dzisiaj przepięknie , robimy własnie przerwę w schronisku. Jazda dzisiaj od 8.15, jakoś szybciej uruchomili. Słoneczko, siarczysty mróz i rano jazda na bierząco . Pierwsze dwie minuty czekania w kolejce o 10.15. Warunki na trasie po otwarciu dobre, trochę grudek lodu. Po 10 dużo lodu. Ale co tam, jest pięknie! Johny dZisiaj widać Tatry ! T Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  46. A to specjalnie dla leitnera;) Wysłane za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  47. Pozdro z Baby, warunki miodne;) Wysłane za pomocą Tapatalk
    1 punkt
  48. Zwardoń Ski - przedwczesne otwarcie 28.12.2014Dzisiejsze warunki na Małym Rachowcu to katastrofa. W zasadzie to ledwo przykryli trawę, zrobili podkład i puścili ludzi. Tak nie powinno być. Chęć zysku przyćmiła rozsądek. Mamy w perspektywie tydzień mrozu więc jeszcze 2-3 dni naśnieżania i chyba byłoby nieźle. Dzisiaj to strata pieniędzy, czasu, zdrowia i nerwów. To są niezwykle łagodne słowa jakimi mogę określić dziejszy stan stoku. Na dodatek te mocno oblodzone, zaśnieżone kanapy dopełniły obrazu. Zwrócona uwaga obsłudze odbiła się jak od ściany.Ilość początkujących narciarzy, zupełnie nie panujących nad sobą oceniam na przynajmniej 50%. Na stoku była istna żeź niewiniątek.Nie wyjeździłem swojej czasówki.Przykro mi pisać powyższe słowa, ale nie możemy sie godzić na takie traktowanie nas narciarzy przez właścicieli ośrodków.Wiem, ze obecna zima jest bardzo słaba i właściciele chcą zarobić cokolwiek, ale dzisiejsza sytuacja w Zwardoniu to było przegięcie.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...