Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      30

    • Liczba zawartości

      7 967


  2. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      1 563


  3. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      2 041


  4. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      7 223


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.04.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. Skrzyczne i SON w lany poniedziałekPod kasą na Skrzyczne jesteśmy o 8.20. Kolejka już spora.Na szczęście kolega syna wyciąga asa z rękawa czyli punktowe karnety.Wyjeżdżamy na Jaworzynę. Ludzie ładuja się na taśmę do kanapy. Taśma staje, ludzi na niej za dużo.W kasie, którą za 5 min. otwierają kupujemy 4 godzinne karnety.Ja jeżdżę na FISie i Kaskadzie, a młodzież w las i na polany.Na trasach warunki prawie perfekcyjne. Równiutko, raczej mięciutko. Ludzi przez pierwszą godzinę mało więc można się wyszaleć.Kiedy kolejka do kolejki zaczęła rosnąć przenosimy się "skiturowo" bokiem Małego Skrzycznego do SONu czyli do Soliska.Widoki po drodze bajkowe. Co za zima.Młodzież nie idzie grzecznie tylko w lesie znaleźli jakąś skocznię i kręcili 180 oraz 360.Czekam na nich na pustej Hali Skrzyczeńskiej. Jaka szkoda, że TMR już nie otworzył tras z Małego Skrzycznego. Śniegu naturalnego jest tutaj ok. pół metra (niżej nieco mniej) i zjazd możliwy do Soliska bez żadnej szkody dla sprzętu.W SONie jeżdżę powyżej Julianów i na Julianach. Wszędzie warunki bardzo dobre. Dzisiaj nie miałem ochoty na Golgotę.Młodzi znowu w lesie.Kończymy jazdę przed 13. Spotkani znajomi zwożą mnie pod Skrzyczne do auta.Wielkanocne nartowania (Pilsko, Szczyrk) to były jedne z najlepszych wyjazdów w tym sezonie.
    19 punktów
  2. Pomiędzy obiadami w Wielkanoc a Poniedziałek Wielkanocny zgodnie z obietnicami przy stole, rodzinny wypad na Pilsko że szwagrami preferującymi wypady w "jedynie słusznym kierunku" (pisownia zapożyczona). Śniegu pod dostatkiem można rzec - przesyt: Zachwyceni warunkami: Najbardziej ja z kolejnej możliwości przejazdu przez Buczynkę: Tak oto Beskidy pociągną kolejny tydzień, na pewno weekend, śniegu spadło około 70cm, (na Kasprowym to pewnie te zapowiadane 150cm) ale ile Goprowcy roboty mają ze świątecznymi turystami to temat na osobny wątek. Tylko minionej nocy zgubiło się trzech, świętują chłopcy, świętują!Byle do soboty, no to do zobaczenia, już w tym tygodniu.
    16 punktów
  3. Cieńków 06.04.2015 (rzeź niewiniątek)Nie jestem osobą strachliwą, ale muszę się przyznać: bałem się dwugodzinnego obcowania z kasą na Pilsku :stupid:, dlatego ponownie padło na... Cieńków przywitał mnie o godzinie 9 prawie pełnym parkingiem, sporym zagęszczeniem na trasie i słoneczną aurą. Warunki nie najgorsze (drobne przetarcia na ściance) ale do soboty nie da się tego porównać. Po godz. 10 zrobiło się trochę luźniej - okazało się, że sporo narciarzy to "krótkodystansowcy" (karnet 8-10), ale i tak byłem świadkiem sporej liczby upadków, kraks itp., w kilku przypadkach musiał interweniować GOPR - nie było happy end'u, podjeżdżał ambulans :mellow:. Po 11 pogorszenie pogody, a od 12 pogoda w kratkę: pochmurno, lampa, śnieżyca. Warunki zaczęły się szybko pogarszać: sporo przetarć (ale bez minerałów), przetopów i odsypów, bardzo miekko. Od 14 do 16 jazda bez tłoku, często w słońcu, przyjemność na narcie z min. 80-tką "pod butem". :smile:
    14 punktów
  4. Pogoda dzisiaj jak w kwietniu, czyli kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy trochę lata, było słoneczko, a przechodziły takie 15 minutowe śnieżyce z bardzo intensywnym opadem śniegu. Na trasach też się tłumy straszliwe kłębiły:stupid: Takie ciekawe zdjęcie zrobione przez pomarańczowe szkło osłony krzesła StarJet 3 Po południu od szczytów już zaczynają się zbierać chmury i tuż przed 16 zaczyna się.... znowu sypie, tym razem już nie przestaje i wali śniegiem do tej pory aż miło:applause:
    12 punktów
  5. SON warunki na Julkach idealne[ATTACH]21962[/ATTACH][ATTACH]21963[/ATTACH][ATTACH]21964[/ATTACH]
    12 punktów
  6. To i ja co skrobnę A jak. Po cisnelismy z małżowiną na zakończenie sezonu do Soszowa. Pierwsze odbicie punkt 8 i dawaj do góry:D A na górze już tłok w sensie, dwie, góra trzy osoby. Puszczamy się czerwona w dół jest nieźle, jak na tą godzinę, późnej niestety z racji przebywającego śniegu coraz gorzej. Za drugim razem małżonka chce na niebieską 2 chyba tak też nie jest najgorzej, tyle tylko, że płasko jak diabli. Generalnie do końca prawie katowaliśmy 2, parę razy czerwoną i niby nieczynna 5 raz. Gdyby nie padający mega ciężki i obfity śnieg było by zaje... Generalnie warun niezły gdyby nie ten śnieg świeży. Myślę, że ze dwa tygodnie jeszcze dadzą radę Jak na zakończenie sezonu nie ma co narzekać. Zdjęć mało bo pojechałem na narty nie robić zdjęcia A na koniec my z bałwanozającem Tapatalkiem
    11 punktów
  7. Stożek na bis Dziś nieco się wahałem,bo tu Pinio na Soszowie,a to Andy-w na Skrzycznem,ale mnie najbardziej na ten Stożek ciągnęło.Rano na szybkości przejrzałem kamery i już wiedziałem,że obstaję przy swoim.Na Soszowie spodziewałem się sporej frekwencji,a na Skrzycznem było widać mgłę... Poprzednim razem bardzo mi się tu spodobało,więc chciałem to powtórzyć.Po porannych wahaniach,obieram kierunek Wisła.Wyjechałem dość późno,ale na miejsce dotarłem może 5 po ósmej.Drogi czarne,ale ruch dość spory,zwłaszcza przed Wisłą.Ostatni kawałek przed Stożkiem o niebo lepszy niż podczas poprzedniej wizyty,ale lepiej żeby nikt nie jechał z przeciwka.Kiedy docieram pod stację,stoi tu już dość sporo samochodów,jak na to miejsce.Trochę to niepokoi,ale tłumów raczej nie widzę.Zajmuję dogodną pozycję i szybki gramoling.Dziś wreszcie więcej czasu,to też biorę karnet do 13.00.Wreszcie sobie więcej pojeżdżę w te piękne święta.No to wciągam się na górę i obserwuję stok,a ten wygląda dobrze.Wszyscy przede mną na pierwszy ogień biorą czerwoną trasę,więc ja biorę czarną.Świetna ścianka do rozgrzania nóg.Dodam,że pogoda z rana całkiem przyjemna: +1 st. i dość często wychodzi słońce. Warunki na czarnej specjalnie mnie nie urzekły - jest dobrze,ale trochę to tak wyratrakowane byle było.Może temu,że tego śniegu aż tak dużo nie ma i nie można za wiele go puczyć? W każdym razie źle nie ma,zabawa przednia!Po dwóch przejazdach,ruszam na czerwoną.Tam od razu na pełnej prędkości na krawędziach.Kiedyś tam stosowałem jedynie śmig hamujący,teraz do samego dołu nabieram prędkości.Super,ale niestety nie jest idealnie równo.Wczoraj na Cieńkowie lepiej im to wyszło.Ale tu da się rozpędzić!A na końcu,na szerokiej polance,można to dalej świetnie wykorzystać. Dłuższy czas kręciłem się po czerwonej i czarnej,ale skosztowałem też niebieskiej.Ta może jest mało ciekawa,bo to taka wąska przecinka,do tego płaska,ale kiedy jest pusto,całkiem przyjemna.Warunki na niej dobre,jednak na pierwszej patelni wydarte było do kamieni i dość niebezpiecznie!Nie wiem po co postawili tam słupek,który mocno zawężał możliwość pokonania zakrętu i najzwyczajniej zmuszał do przejechania po kamieniach.Dobry narciarz nie ma z tym problemu,ale idę o zakład,że początkujący wpadali w sam środek tego skupiska minerałów.Na szczęście to jedyny czarny punkt na tej trasie. Niebieską zaliczam dwa razy,reszta to już raz czerwona,raz czarna.Wybór zależy o humoru,albo bardziej chwilowej ilości ludzi.Tych trochę się tu zjawiło,ale ciągle jakichkolwiek kolejek brak. Z czasem warunki się pogarszają,zwłaszcza na początku pojawia się wiele gródek,które normalnie mi nie przeszkadzają,ale dziś utrudniają jazdę.Stok też nieco puszcza,co daje się odczuć,zwłaszcza na dole.Najważniejsze,że granica mgły nigdy nie schodzi poniżej górnej stacji krzesełka. Chwilami pojawia się opad śniegu,ale dopiero ok. 11.30 przychodzi konkretna dostawa białego,która trwa niemal do końca mojej jazdy.Opad jest na tyle intensywny,że po każdym wyjeździe krzesełkiem,mam na sobie warstwę ok. 1 cm śniegu.Choć mam uśmiech na twarzy,to jednak mokry śnieg staje się uciążliwy.Ale kto by narzekał? Podobnie jak na Skrzycznem,spotykam bratnią duszę,tym razem z Wrocławia - serdecznie pozdrawiam - i od tej pory śmigamy razem i tak sobie dyskutujemy.Może tu zajrzy?Wspomniałem o Naszym Forum.Przez to czas ucieka błyskawicznie i czas kończyć. Co tu wiele pisać?Kolejny fantastyczny dzień Świąt!Chciałoby się tak zawsze.Wybór ośrodka 100% trafiony,choć pewnie dziś wszędzie było dobrze.Święta uważam za zakończone i bardzo udane! Jeszcze schronisko na Stożku:
    9 punktów
  8. Dzisiaj taki zmowy lajcik, aż się rano wystraszyłem że nie będzie po czym jeździć:stupid: Plan był pojechać dzisiaj do ponownie do Flachauwinkl i tym razem pojeździć w ośrodku Flachawinkl-Kleinarl, ale prognozy pogody nie były optymistyczne, a z okna widzę że nad terenami narciarskimi górującymi nad Flachau i Wagrain nieśmiało, bo nieśmiało, ale jednak przebija się słońce, więc zmiana planów i jedziemy tu. Na górze jednak pada śnieg i to dość mocno, ale widoczność dość dobra, na tyle dobra że w zasadzie nie ogranicza możliwości rozwijania skrzydeł:angel: Tradycyjnie na rozgrzewkę trasa przy gondoli Rote 8 ER, dziś 4 razy:smile:. Trochę takich statystyk ale nie mieżonych z zegarmistrzowską dokładnością, jeden cykl, czy pętla na tej trasie to 26 min, zjazd w dół to ok 6 min. ciągłej jazdy raczej na gaz, ale bez parcia żeby jak najszybciej na dole, raczej to solidna jazda z wykorzystaniem całego potencjału tej trasy. Długość tej trasy to ponad 5 km. Po rozgrzewce, udajemy się do Wagrain trasą pod gondolą Flying Mozart, co ciekawe od tej strony nie sypie i wygląda że w nocy też nic nie nasypało. Wyjazd tą leciwą gondolką na górę i jazda do Flachau trasami pod krzesłami StarJet czyli końcówka to trasa pucharu świata gdzie co roku w styczniu alpejki startują w nocnym slalomie, tłumy o godzinie 11 pod krzesłem na dole porażają:stupid:
    9 punktów
  9. Od dawna ,jeżdżąc drogą Spiska Bela-Szczawnica i widząc szyld z 4osobowym krzesłem i napisem Jezersko 2 km ,chciałem tam dotrzeć.Okazja nadarzyła się teraz,bo to najbliższa stacja jeszcze czynna.Z respektu przed nieznanym i niewyraźną prognozą zapakowałem 3 pary nart,od 155 cm do 193 cm i 3 pary gogli.Błąd pojawił się na etapie wyboru jednego z 3 wehikułów,w garażu zostało jedno Audi z Torsenem i kolcami,drugie Audi z Haldexem i zimówkami,uznałem,że w kwietniu może być Mercedes Vito extralong ,RWD na letnich oponach.Zimowe zresztą niewiele mu pomagają.Mimo ciągłych opadów śniegu,droga minęła bez zakłóceń,aż skręciłem w wąską dojazdówkę,którą padający śnieg pokrył superśliską warstwą.Znak z nakazem łańcuchów uznałem za fanaberię,jak traktuję zresztą inne znaki drogowe.W połowie drogi Vito straciło trakcję,nawrócenie auta o dł.5,2 m na drodze o szerokości 2,5-3 m ,bez mostków i wjazdów,było trudne jak nawrócenie Palikota,ale po dłuższych manewrach dałem radę.Nikomu nie blokowałem drogi,bo nic tam nie jeździło,czemu nie należy się dziwić.Zjechałem do zatoczki a dobytek przenieśliśmy do Citroena kolegi,który jechał za nami i w drogę.Niezbyt daleką,bo po 500 m na stromym podjeździe Citroen stracił trakcję tuż przed wierzchołkiem.Wyskoczyliśmy i zaczęli pchać,kierownik auta cierpliwie kręcił kołami w miejscu,aż dogrzebał się do warstwy tak śliskiej,że auto ruszyło.Niestety w odwrotnym kierunku,czyli w dół na zablokowanych kołach,my odskoczyliśmy a ono przejechało kilkadziesiąt metrów,lawirując między brzegiem potoku i skarpą,aż na dole trafiło na teren nieogrodzonej słowackiej posiadłości i obyło się bez strat.Porzuciliśmy tam ostatni pojazd , niezrażeni ruszyliśmy w dalszą drogę pieszo i po jeszcze 500 m osiągnęliśmy kasę.Warto było,bo żywioł narciarski okazał się życzliwszy od drogowego-mimo ciągłych opadów śniegu,widoczność i kontrast były bardzo dobre,warstwa świeżego śniegu na równym lodowym podłożu pozwalała się przyzwoicie napędzić,zwłaszcza na czarnej trasie.Mimo Lanego Poniedziałku-ludzi mało.Trasy w stronę Bachledowej nieprzygotowane,wyciągi po tamtej stronie służyły do dowozu narciarzy z parkingów.Śniegu multum,żadnych minerałów na stronie Jezerska a sama stacja nie ustępuje wg mnie Szczyrbskiemu,więc nieraz jeszcze mnie zobaczy...Miałem nadzieję,że zobaczy jeszcze w tym roku,ale teraz na stronie stacji piszą o zakończeniu sezonu zimowego-niestety...
    8 punktów
  10. No proszę złapałeś mnie na ławeczce pod nieczynną goprówką, a z twoją młodzieżą mijałem się parę razy na Skrzycznym, jazdę zakończyłem na Solisku. Kolejka do kas przy COS skandalicznie długa-zwłaszcza że ludzi nie było za dużo, dobrze że miałem karnet bo pewnie bym nie stał w kolejce do kasy.Widok FIS na dolinach
    5 punktów
  11. Kilka upadków a nie wzlotów :cheerful: [video=youtube;UHaz2Aku6r4]
    5 punktów
  12. Wejście na Tarnicę w śniegu. Część 1. Piotr, expat napisał: Tarnica zrobiona. Rano ciężka pobudka bo u Lutka spotkałem trzech wariatów ze Świnoujścia, którzy porzucili swojego Hiluxa na parkingu koło "mojej" Cytryny i wnieśli na pokład piwko. 8:30 odkopuje samochód i ruszam wolno na letnich oponach w kierunku Wołosatego. Na szlaku jestem pierwszy, poprzedza mnie tylko wilk, którego świeże ślady widać na fotce. Początkowo jest bajecznie i nic nie zwiastuje, że będzie...nieco dramatycznie. Kiedy dotarłem do sioła pod szczytem i próbowałem wejść szlakiem okazało się, że zapadam się po uda w śniegu a trawers zbocza od strony Kopy Bukowskiej (tam gdzie po wpadnięciu do przerębla zamarzła Małgosia z Małej Rawki) nawisy śnieżne są tak obfite, że bałem się oberwania całość. Decyduje się wrócić z bólem serca widząc już krzyż na Tarnicy. Schodzę z duszą na ramieniu do miejsca, gdzie jest podobno a raczej powinien być szlak i spotykam...drugiego wariata z dwoma czekanami i linką (nie wiem po co). Krótka narada i decydujemy się na atak od strony skał licząc na to, że śnieg będzie tam płytszy i bardziej pewny. Biorę jeden czekan i zakładam raki z Lidla - sprawdziły się! Idziemy we dwóch prawie pionowo w górę łapiąc się czego się da, to krzaka to kawałka skały. Odcinek 300 metrów pokonujemy w godzinę. Uczucie spełnienia na zamarzniętym szczycie jest nie do opisania. Endorfiny buzują! Zdejmuje buty i rozcieram zesztywniałe nogi. Zmiana skarpet zapobiega odmrożeniu. Siadamy na kurtkach i zaśnieżonym szlakiem zjeżdżamy na tyłkach jakieś 100 metrów. O powrocie drogą, którą weszliśmy nie ma mowy. Schodzimy koszmarnie zmęczeni ale szczęśliwi do Wołosatego. Kolejna udana męska przygoda. Fotki z wyprawy. Uroczy początek trasy: Las u podnóża: Fiszbiny: Najlepsze lody na świecie: Bajkowa sceneria. To zdjęcie pokazuje jak szybko zmienia się pogoda w górach. Za ciężko chyba? Wilk expata wyprzedzał o krok: W dole las pełen przerębli. Ilość śniegu pod Tarnica. Słupek ma 2 metry... Kierunek Ustrzyki Górne.
    5 punktów
  13. Tak jak obiecalem, jeszcze jedna wtopa w moim wykonaniu. Testowalem narty kolegi i na sam koniec .... sami zobaczcie :biggrin:
    4 punkty
  14. Dziś czasu bardzo mało,a do tego większość stacji startowała o 10.00,dlatego wybór padł na Cieńków,który działał już od 8.00 rano.Do tego miałem nadzieję na małą frekwencję,bo co za przyjemność stać w kolejkach,czy robić slalom między ludźmi? Mimo planów i wczesnego wstawania,dopiero gdzieś tam po ósmej wyjechałem z domciu.Trasa bez przygód,ruch niewielki,nawet przed samą Wisłą.Czasem denerwują jedynie maruderzy,którzy wstrzymują ruch,jadąc dosłownie 30 - 40 km/h! Mimo wszystko jakoś to poszło i gdzieś tam ok 9.30 melduję się pod Cieńkowem.Ten wita mnie słoneczkiem,choć jeszcze przed wyjazdem na kamerkach wszędzie widziałem mgłę.Na parkingu jest już parę samochodów,ale daleko od przeludnienia.Patrzę też na Klepki,bo tam to już w ogóle pusto,a też działają i chyba dobry warun jest.Ja wybieram Cieńków,tak jak zaplanowałem.Ekspresowo się gramolę i do kasy.Biorę dwie godzinki,bo na więcej nie mogę pozwolić,ze względu na Święta.od razu widzę,że będę się przepychał na stoku... Już z krzesełka było widać,że trasa równiutka,choć sztruks już rozjeżdżony.Nie myliłem się!Stok ładnie utwardzony,do tego spora warstwa naturalnego śniegu,dzięki czemu ani grama lodu.Gdyby nie kilka drobnych przetarć na pierwszej ściance,warunki nazwałbym wyśmienitymi!Denerwował mnie też dość mocny przeciwny wiatr,bo co nabrałem rozpędu na pierwszej ściance,to szybko wytracałem na wypłaszczeniu.Jeździłem wyłącznie na krawędziach,bo przy śmigu traciłbym za dużo prędkości.Ale warunki na stoku wręcz zachęcały do carvingu.Mimo wszystko doszedłem do wniosku,że żeby dobrze "przerżnąć" stok,trzeba by kupić gumę... :eek: Niemal za każdym razem,kiedy staję na szczycie,mam przed sobą pusty stok. Z której strony by nie patrzeć,wszędzie trudno dostrzec jakiś narciarzy Dla tych,dla których pierwsza ścianka jest zbyt ostra,ciągle dostępna jest opcja objazdu,także początkujący nie muszą się obawiać. Aura dopisuję,więc i widoczki całkiem fajne. Dwie godzinki jazdy,na przemian z opalankiem na krzesełku,minęły szybko i niestety trzeba było jechać na obżarstwo.Po ostatnich opadach,chyba wszędzie te warunki są super,bo mi się znów podobało.Myślałem,że będzie nudno,ale nic podobnego! Krótko,ale konkretnie i znów zadowolony.Znów mam dylemat,gdzie jutro? :wink:
    4 punkty
  15. Dzisiaj na Kalatówkach odbywa się puchar o Wielkanocne Jajo na starym sprzęcie :)Zdjęcia z fb
    4 punkty
  16. Wejście na Tarnicę w śniegu. Część 2. Ślady... Kopa Bukowska - Tam została Małgosia. Światełko dla niej... Cel w oddali kusi niczym nagroda. Próba numer dwa z boku poza szlakiem. Fotka kiedy jeszcze dało się wyjąć telefon: Widok z sioła pod Tarnica w kierunku Wolosatego. Oszronione krzaki niczym rzeźby. Zmęczony ale szczęśliwy. Zamarznięty symbol Tarnicy. Bajkowa sceneria Biesow. Ehhh z nartami miałby Piotrek więcej zabawy... Super wyprawa!
    4 punkty
  17. Gratuluję wszystkim wielkanocnego szusowania:smile: Prognozy o kwietniowym ataku zimy w polskich górach sie sprawdziły i zapewne sprawdza się również bardzo wiosenne od najbliższego czwartku. W nastepny weekend 11-12.04. oprócz wyżej położonych tras (powyżej 1000m.n.p.m.) nie będzie już za bardzo po czym jeżdzic. http://www.weatheronline.co.uk/weather/maps/city?LANG=en&CEL=C&SI=mph&CONT=euro&LAND=PL&REGION=0001&WMO=x5230&LEVEL=52&R=0&NOREGION=1
    3 punkty
  18. jaka wiosna-taki lany poniedziałek:laughing:
    3 punkty
  19. Na Soszowie poniedziałek nie lany, ale sypany Tapatalkiem
    3 punkty
  20. Po południu trasy już mocno zdegradowane, przy czym śnieg który spadł w nocy jest bardzo suchy i w ogóle nie "wiąże" tak więc dla narciarzy którzy posiadają większe umiejętności jazda jest nadal przednia, jednak dla tych mniej wprawnych to prawdziwa katorga:eek: Ale też można znaleźć miejsca gdzie nadal jest równo jak na stole, są to zazwyczaj niebieskie trasy i położone na uboczu.
    3 punkty
  21. NiestetyNiestety ta stacja kończy co roku wcześnie pomimo ilości śniegu. Problemem jest ilość klientów... niestety bliska zeru poza sezonem. Idealne miejsce na tury. Tym bardziej , ze można wyjść na szlak juz np na Strednicy.
    2 punkty
  22. Cóż... ...popełniłem kilka ujęć z upadków w czasie ostatnich dwóch pobytów na nartach w Austrii: w dolinie Zillertal i na WorldSkiteście 2015 - pora się pochwalić :biggrin: A ponieważ upadam nie tylko ja, i uzyskałem kumpla Majkela zgodę oraz johnnego narciarza na wykreowanie poniższego obrazu - postanowiłem go Wam zaprezentować :happy: Niecałe dwie minuty oglądania i cztery gleby (każda ma również ujęcie slow): 1. Kamera z klatki piersiowej...chwila nieuwagi w trakcie kręcenia JC i piękna gleba... 2. Zbyt bliska jazda ojca z synem "do kamery" - skutek? Dosyć widowiskowy upadek. 3. Johnny i bliskie spotkanie trzeciego stopnia z Harakiri :applause: Maćku - wielkie gratulacje z tego fajnego zbliżenia ze sławną marketingowo trasą. 4. ...i znowu ja. Tym razem na Hintertuxie. Co się stało? ...cóż? Tak to jest jak się człowiek uczy i popełnia błędy techniczne... Ale ratowałem się pięknie - w slow wyglądam jak tańcząca baletnica. Miłego oglądania :cheerful: Poniżej link do YT - gdzie proponuję zmianę w ustawieniach na wersję HD 1080p60 oraz do Vimeo, gdzie jest od razu HD. [video=youtube;UHaz2Aku6r4] [video=vimeo;124106087]
    2 punkty
  23. Śmigus dyngus w Korbielowie [ATTACH]21961[/ATTACH]Wysłane z mojego SM-G900F
    2 punkty
  24. > Do wszystkich urodzonych przed 1980 > > (reszta nie ma tu czego szukać!), dzisiejsze dzieci owijane > są w watę! > > Jeśli jako dzieci albo młodzi ludzie żyliście w latach 40; 50; 60 i > > 70-tych XX wieku - nie możecie dziś uwierzyć, że w ogóle mogliście przeżyć! > > Dlaczego? A dlatego, że: > > - jako dzieci siedzieliśmy w samochodach bez pasów bezpieczeństwa i > poduszek powietrznych > > - nasze łóżeczka pomalowane były farbami o krzykliwych kolorach, pełnymi > kadmu i ołowiu (o rozpuszczalnikach nie wspomnę...) > > - buteleczki z lekarstwami i innymi (nie)bezpiecznymi chemikaliami z > "Wyborową" na czele dały się przecież bez trudu otworzyć a ciekawość to > przecież cecha dzieci i młodzieży, prawda? > > - drzwi i szafki w kuchni i łazience były stałym niebezpieczeństwem dla > każdego z nas, zwłaszcza, że nikt nie słyszał o zamkachanty-dziecięcych... > > - do jazdy na rowerze nikt w życiu nie włożył kasku ochronnego (podobnie > na nartach albo wrotkach) > > - wodę piło się z kranu a nie hermetycznych butelek i tym temu podobnych... > > - pierwsze samochody budowaliśmy z pudeł albo skrzynek po kartoflach i > podczas jazdy z górki stwierdzało się, że się zapomniało o hamulcach... > > - rano wychodziliśmy z domu by pójść się pobawić, musieliśmy wrócić > wtedy, kiedy zapalały się pierwsze latarnie - nikt nie wiedział gdzie > nas nosi, > > bo nikt nie miał przy sobie komórki a sprawne budki telefoniczne można > byłopoliczyć na palcach jednej ręki (zresztą i tak nikt nie nosił grosza > przy sobie...) > > - człowiek się kaleczył, łamał kości, wybijał zęby i nikt nikogo z > tegopowodu nie skarżył do sądu; sami byliśmy sobie winni... > > - jedliśmy keksy, czekoladę (często czekoladopodobną), chleb grubo > posmarowany masłem, kiełbasę, kartofle, skwarki i Bóg wie jeszcze co - i co? > > i nikt nie był przesadnie gruby... > > - piliśmy w grupie z jednej butelki i nikt od tego nie umarł... > > - nie mieliśmy: playstation, nintendo, x-box, gier video, 60 programów w > telewizji, kaset video, dvd, surround sound, własnego telewizora, komputera > > - mieliśmy świetnych kolegów i koleżanki! > > - po prostu wychodziliśmy z domu i spotykaliśmy ich na ulicy, > beztelefonowania i umawiania się, bez wiedzy rodziców (oni nie musieli > nas przywozić i odwozić) - jak to było możliwe? > > - wymyślaliśmy zabawy z kijem i kamieniem, jedliśmy ziemię, dżdżownice i > temu podobne - i co? - przepowiednie też się nie sprawdziły - robaki nie > żyły w naszych żołądkach a kijami nie wyłupaliśmy rówieśnikom zbyt wielu > oczu... > > - niektórzy z nas nie byli tak sprytni i przepadali na egzaminach albo > powtarzali klasę i nikt nie zwoływał z tego powodu > kryzysowychnauczycielskich narad... > > - jeździło się autostopem i nikomu nie przyszło do głowy, że coś takiego > może się bardzo marnie skończyć... > > Nasze pokolenia stworzyły tak wiele! może właśnie dlatego, o czym > piszępowyżej, że bez obaw, z wolnością, siłą, konsekwencją, sukcesem i > klęską, gotowością na ryzyko i wiarą w drugiego. To właśnie > zawdzięczamynaszymrodzicom i rodzicom naszych rodziców - i czasom > naszego dzieciństwa imłodości... > > I Ty też do nas należysz! Ja 1967 piękny rok
    2 punkty
  25. Zamierzona i śwadoma próba opuszczenia trasy poza trasę zakończyła się... resetem:biggrin: i poszukiwaniem nart pod śniegiem, na szczęście zakończona powodzeniem. Czym bliżej południa pogoda poprawia się i zaczyna przebijać się słońce, są jednak nadal miejsca, gdzie nie widać nic i mocno sypie śnieg. Na pierwszym zdjęciu poniżej szczyt z którego co roku w styczniu Alpejki startują w zjeździe, miejsce to jest nie dostępne dla zwykłych narciarzy no chyba że ktoś wyjdzie tam o własnych siłach. Kiedy byłem tu ostatnio to zamiast tego 6 os cacka stało stare 2 osobowe krzesło, obok jest równie stara gondolka 4 os, dzisiaj wypatrzyłem że stoi on tam od 1987 roku, a radzi sobie nadal bardzo dobrze wywożąc narciarzy z Zauchensee na sam szczyt.
    2 punkty
  26. A później zapanowała światłość i było po prostu bosko:smile: Wystarczy Wam? Opisywanie tras i zakrętów na nich nie ma sensu moim zdaniem:tongue:, mogę tylko dodać jeszcze że jak na razie jestem mile zaskoczony frekwencją niewielką, są ludzie oczywiście, ale kolejki nigdzie się nie tworzą, za wyjątkiem porannego incydentu gdzie wystąpił chyba problem techniczny i wszystkie Space Jety stały, a więc cały ruch skumulował się przy gondoli AchterJet no i tam postaliśmy równo 20 nim, czyli jak w Białce:eek:
    2 punkty
  27. Idąc za przykładem Jacka postanowiłem sobie podarować odrobinę luksusu i wyspać się do... :wink: do 7 rano pomału spakować i o 10 ruszyć w jedynie słusznym kierunku, a konkretnie uściślając do Wagrain w Ski Amade.Jako drogę wybieram wariant przez Wiedeń dalej w kierunku Graz i na S6....Normalnie nie opisywał bym drogi a już na pewno nie obfotografowywał, czy prawił o tym że z niej widać ośnieżone szczyty Alp, bo nie jesteście z ciemnogrodu, każdy tą trasę zna i ślepy nie jest:stupid:.Jednak pozwolę sobie na odrobinę arogancji i odstąpię do tej zasady, bo to niespotykany widok jechać 2 kwietnia ponad połowę drogi w warunkach zimowych, a sytuacja przypomina nasze rodzinne krajobrazy, czyli drogowcy zostali zaskoczenie zimą, a w zasadzie to chyba nie zauważyli że ta zaatakowała:eek:. Ja się jednak nie martwię ani trochę mam nową furmankę i jeszcze wczoraj martwiłem się ze z przetestowaniem jej będę musiał czekać długie miesiące do następnej zimy, a tu taka niespodzianka:applause:Nawet fotoradary nie straszne:tongue: Na miejscu też to wygląda jak by sezon zimowy się zakończył i kasztany pochowały już sprzęt do odśnieżania do piwnic i garaży, nie nie jest odgarnięte, ale ja się cieszę i niech tak zostanie:biggrin:Mieszamy kilkaset metrów od gondoli Rote 8ER Wagrain, a to można powiedzieć najlepsza brama do terenów narciarskich górujących nad Flachau Wagrain i ciągnących się aż do Alpendorfu, tak że jutro na pierwszy ogień to:smile:
    1 punkt
  28. Ehhh expat właśnie tam sobie śmiga po Górkach... ...a zima w Biesach? Zobaczcie... tylko brać deski i śmigać!!! Pogoda wyśmienita... Błękit nieba w Biesach? Coś pięknego! Jak widać - zima tej wiosny, niczego sobie... Idealny nocleg na Święta: ...ale nim nocleg - trochę trzeba powędrować! A śniegu napadało! Tylko brać narty i turować... Dzień się kończy... ...a w Górach się odnalazł - Bożonarodzeniowy śnieg! Pora spać w Puchatku... A jutro? Zapalić świeczkę na Kopie Bukowskiej dla Małgosi ze schroniska pod Małą Rawką...która pokochała góry i została w nich wczoraj na zawsze... Teraz na zewnątrz -13... Zima!
    1 punkt
  29. Jak co roku,istnieje możliwość otrzymania bezpłatnego karnetu na wszystkie stacje,należące do PKL. Wystarczy stawić się na Kasprowym w dniu 11go kwietnie o godz. 9 00...
    1 punkt
  30. Raczej nie skręt z biodra, a określone użycie biodra w określonym skręcie. Ale to nie wpływa na jazdę na górnej narcie oraz X. Ten nowy film jazda składniejsza i dynamiczniejsza. Ale X nadal, trochę kręcenie barkami też. Pozdrawiam,
    1 punkt
  31. W Bielsku wychodziła Kronika Beskidzka (jak teraz znalazłem od 1956 roku), na pewno pisała też o okolicy w tym Szczyrku, jest to tygodnik więc trochę byś miał do przeszukania. :wink: PS Znalazłem teraz coś takiego (przepraszam, że linki, ale są tam też lata wykonania zdjęć i opisy): http://www.historia.beskidia.pl/4386_szczyrk_szczyrk__wyciag_krzeselkowy_na_skrzyczne_1_stare_zdjecie.html http://www.historia.beskidia.pl/2493_szczyrk_wyciag_krzeselkowy_stare_zdjecie.html http://www.historia.beskidia.pl/1486_szczyrk_wyciagiem_na_skrzyczne_stare_zdjecie.html Pewnie już się gdzieś pojawiły na forum, ale może ktoś by chciał zobaczyć. Orczyka z Dolin niestety nie znalazłem.
    1 punkt
  32. Będziemy szukać.... ale na jedną noc może być problem ... w sobotę meldujemy się rano pod wyciągiem :laughing:
    1 punkt
  33. Warunki jak warunki najważniejsze , że widoczność w miarę jest. Byle w coś lub kogoś nie przydzwonić Ale te tłumy na trasach przez tyle dni to coś nie do przecenienia. Mi tego osobiście najbardziej zawsze brakuje. Dlatego zamiast w tłumie wolę w lesie zjeżdżać o ile warunki na to pozwalają. Naprawdę zazdroszczę takich warunków i oby tak zostało do końca wyjazdu!!! Pozdrawiam.
    1 punkt
  34. Busów raczej nie ma, a autobus 13.18
    1 punkt
  35. Mariusz, a czemu nie tu ? http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/18979-Narciarskie-wzloty-i-upadki?highlight= Pozdrawiam
    1 punkt
  36. 1 punkt
  37. Fajne i śmieszne te wasze upadki... a to dlatego, że bez konsekwencji zdrowotnych :laughing:
    1 punkt
  38. Szybki "zdziś"Pogoda zmienna: z rana pochmurno i mglisto, poźniej krótkie przejaśnienie, później śnieżyca, a od ok 13 do końca ładnie :)Poza trasami warun mega :DNa trasach... jak to po opadach...Zjazd bezproblemowy do samego parkingu.
    1 punkt
  39. Pilsko - Wielka SobotaNarty w Wielką Sobotę w PL to niezbyt częsty przypadek, ale przy takim śniegu nie można było odpuścić.Tak też pomyślało bardzo wielu freeriderów i deskowiczów.Pod Pilskiem czynne było tylko jedno okienko kasowe i kolejka była dokładnie na godzinę stania.Syn wypatrzył koleżankę przed samą kasą więc staliśmy tylko kwadrans - proszę mnie za ten występek nie rugać.Wyjazd na Szczawiny w śniezycy, która trwała ok. 1,5 godziny.Trasy wyratrakowane na których było ok. 5-10 cm swieżego suchego śnieżku czyli warun bajka.Oceniam, że 50% dzisiejszej frekwencji to freeriderzy i snowboardowcy wobec tego na trasach było pustawo :biggrin:.Za to w lasach i na polanach tłok:eek:Syn śmigał na szerokich nartach poza trasami, a ja grzecznie po trasach, które do końca były w przyzwoitym stanie.Na koniec zjazd czerwoną do samego parkingu co zdarza się niezwykle rzadko.Resztę powiedzą fotki.
    1 punkt
  40. http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/ponad-250-kmh-na-nartach-wloski-narciarz-szybszy-niz-pendolino,163644,1,0.html
    1 punkt
  41. Po wczorajszych intensywnych opadach śniegu ranek przywitał nas lekko prószącym śniegiem i nieśmiało przebijającym się słońcem, choć raczej nie to nie było słońce, a coś w rodzaju światełka w tunelu:smile: O 8030 meldujemy się pod dolną stacją gondoli Rote 8 ER z zamiarem zakupu karnetów na 5 dni dla 2 rodziców 1 dziecka i jednego młodocianego, sympatyczna pani w kasie uświadamia nas że przy zakupie karnetu na 6 dni dzieci są za darmo(wiedziałem o tym bo Lokieć pisał na forum ale zapomniałem), My jednak nie możemy zostać na 6 dni, ale prosimy panią żeby zrobiła nam symulację co się opłaca, bo może mimo wszystko taniej będzie kupić karnet na 6 dni a po prostu nie wykorzystać go, no i faktycznie jest taniej, ale pani z kasy brnie dalej, że przecież my rodzice i dziecko możemy wziąć karnet na 6 dni, a młodociany na 5 dni i będzie jeszcze taniej, w efekcie płacimy mniej o 70 euro niż pierwotnie było:applause:. To się nazywa podejście do klienta!!!:smile: W gondolę i do góry:smile: A nie nie, tu stanowczo zaprotestuję, to jest moja ulubiona trasa i to już 8 lat:applause:
    1 punkt
  42. Nie jestem pewien, ale to chyba złudzenie. Ta góra ma zaledwie 1200 m, z tym ze jest wykorzystana w 100%. Granica lasu jest znacznie niżej niż w Pl czy Austrii.
    1 punkt
  43. Czyli: skręt z biodra wpływa na jazdę na górnej narcie, a to skutkuje odjazdem narty zewnętrznej i w konsekwencji nogami X? Zna ktoś jakieś ćwiczenia na rozluźnienie góry? Co powinienem zmienić aby ruch NW wypływał naturalnie? (chodzi o powolne i stopniowe obniżanie sylwetki, a u mnie jest to robione dopiero przed samym skrętem?) Co do kijków: sprawdziłem i faktycznie są minimalnie zbyt długie. Nie wiem na ile się to przekłada na sposób jazdy. Znalazłem jeszcze filmik z ćwiczeniami do śmigu: najpierw świeczki (ale na samej górze więc prawie niewidoczne), a później kijki trzymane w połowie [video=youtube;lGUJwTMiCaQ] Moje pytanie o pozycję a dynamikę wynika z tego, że następnego dnia (po analizie tych filmików) pojechałem na stok (stromy, równy i twardy), pochyliłem bardziej tułów do przodu i przy śmigu po wbiciu kijka dostawałem gigantycznego, szybkiego kopa w górę. Zmieniając ten element moje odczucia jazdy (w każdej technice) były dużo lepsze. Myślę, że mogło wiązać się to z lepszym dociśnięciem nart z czym generalnie miewam problemy. (niska waga, twarda narta, pozycja odchylona)
    1 punkt
  44. Z Kasprowego znalazłem coś takiego - krzesełko, ale narty są na śniegu :eek:
    1 punkt
  45. Broda już jest... króciutka le po dwóch trzech miesiącach byłaby odpowiednia... ;-) i siwawa też już jest... ;-) W Polsce mamy taki VS, chyba jeszcze bardziej vintage niż ten z USA.. choć jest to zupełna "surówka" bez żadnych apres ski itd. Po prostu dzikie narciarstwo. Stok, na którym zapewne niektórzy z Was by się bardzo odnaleźli. Zero ratraków, zero opłat, zero płotków itd... natura 2000! "....wystarczy zapiąć orczyk o pas i...... [video=youtube;g63NEGBP12s]
    1 punkt
  46. Male skrzyżowanie Tyle na dziś...
    1 punkt
  47. Witam. Ostatni wypad forumowy na Kasprowy Wierch zaowocował nowym materiałem:biggrin: Na publikację otrzymałem zgodę zainteresowanych więc wklejam:smile: W ramach rekompensaty dołożyłem "czysty" przejazd Mariusza - marboru, który umknął mi w czasie składania filmu z Kasprzaka. [video=youtube;JDPn9dxugHQ] Upadek jest ewidentnie wynikiem "zmęczenia materiału" - czyli jak w tytule "Syndrom ostatniego zjazdu" Miłego oglądania. Pozdrawiam
    1 punkt
  48. Kiedy przypomnę sobie moje początki jazdy na nartach to chce mi się płakać, nie umiałam zrobić w tym kroku wszyscy już jakoś jeździli,a ja stałam na szczycie jak ciołek i schodziłam z nartami w ręce ... ____________________ Nie tylko dym gryzie w oczy autokary wrocław nasze ceny też.
    1 punkt
  49. Znalazłem w swoim kompie filmik z marca 2009 .Miejsce : Oravska Polhora . Żona miała kręcić mnie :smile: , a sfilmowała przez przypadek kolizję dwóch narciarzy . Okazało się wtedy, że zderzyli się ojciec z synem .Upadek seniora (czerwona kurtka ) był dosyć poważny . Przez chwilę stracił przytomność , a potem dosyć długo dochodził do siebie . Gdyby nie kask , mogło to się skończyć dużo gorzej .To tak a'propos używania kasków :wink: [video=youtube;Or_DhkvUnYY]
    1 punkt
  50. Szkoda, że ta pierwsza gleba była z takiego daleka:biggrin::biggrin: Ciekawie to wyglądało (na szczęście jakość filmu bdb więc było widać "lot"). A teraz powtórka mojego "występu":wink: Sam upadek niezbyt spektakularny, natomiast to się działo później :cheerful: 150m na plecach po czarnej "diretissima" [video=youtube;KZBHrJGzWNQ] Pozdrawiam i szukam dalej:smile:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...