Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
14.12.2015 - 14.12.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.12.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
Z delikatnym opóźnieniem, ale wrzucam relacje z 12.12.2015 (sobota). Jak już #marcinn i #johnny zdążyli napisać, na Chopoku zima mimo braku zimy :cheerful:Wyjazd 5 rano, całą drogę atakuje nas intensywny deszcz. Humory nietęgie, nadzieje dają polatujące płatki śniegu. Im wyżej tym lepiej, coraz częściej deszcze przechodzi w śnieg. UWAGA - prowadziłem wczoraj i zastanowił mnie fakt, że trawa mimo padającego deszczu miejscami jest siwa / zmrożona. Intuicyjnie zdjąłem nogę z gazu. Niewiele dalej, na poboczu jedno auto w krzakach, wokół drugiego grupa ludzi i jedna osoba macha, zacząłem hamować...na drodze szklanka. ABS od razu się włączył, pociągało nas kilkanaście metrów. Na szczęście droga w tym miejscu nie skręcała i obyło się bez wizyty w krzakach. Powyżej LUcky droga już była biała (bez lodu) i doe Biela Put dojechaliśmy bez przygód. Parking na Biela Put przed 8:00 wyglądał tak: Od razu wskakujemy na krzesło w kierunku Przechyby, następnie przesiadka na Lukowej i śmigamy 5a / 5. Trasy bardzo dobrze przygotowane, twardy podkład przykryty świeżym śniegiem - dla mnie idealnie :proud: Mimo, że 5 jest niebieska można się fajnie na niej rozgrzać, a jej długość daje ogień w udach. Następnie śmigamy na 11 - SPEŁNIENIE MARZEŃ amatorskiego narciarza. Jest stromo, twardo, dla mnie ekstra. Śmigamy tam do około 11, następnie na Funitel. Tak było na szczycie: https://drive.google.com/file/d/0B7zKpmDVSjJYZzVMSXFoTjJ4TTg/viewZe szczytu zjechaliśmy w kierunku Kosodrzewiny, tam pojeździliśmy na 31 i 36. Podobnie jak 11, obydwie są genialne. Niestety koło południa były już sporo odsypów i muld. Jeździmy tam do 13 i wracamy na 5. Na 5 jest bardzo dużo ludzi w tym dzieci, trzeba uważać. Śmigamy tam jeszcze do około 15 (w tym raz po 11 - niestety nie jest już tak dobrze jak rano). Po 15:00 wyruszamy z Biela Put, bardzo zadowoleni z rozpoczęcia sezonu. Po drodze napawamy się jeszcze pięknym widokiem na Krywań:5 punktów
-
Spece od marketingu Audi, chyba z Polski są (brak białego) - stworzyli reklamę narciarską bez śniegu :biggrin: ottt pogodowa depresja ich dopadła? [video=youtube;FMqADdsVmwQ]3 punkty
-
3 punkty
-
BĘDZIE WSPÓLNY KARNET NA SŁOWACJĘ, CZECHY I SZCZYRK! Bohuś Hlavaty zapowiada, że jeszcze przed następnym sezonem powstanie jeden wspólny karnet na ośrodki narciarskie TMR-u http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/slowacy-inwestuja-w-szczyrk-plany-za-120-150,208,0,1977552.html3 punkty
-
W końcu dobre info:) Od rana do teraz cały czas naśnieżają 1kę na Zahradkach i powyżej:)2 punkty
-
Fajny filmik: [video=youtube;EvuGQkEYXeE] Oraz ostatnio służba lawinowa Tyrolu wrzuciła też kilka filmików: [video=youtube;CXnfPRZIIao] Całość z opisami: https://lawine.tirol.gv.at/en/basics/dangerpatterns/ Pozdrawiam Tomek2 punkty
-
Samolotem na narty Właśnie lecę na narty. Kilka uwag dot. podróżowania Lufthansą z nartami. Na loty europejskie można zabrać dodatkowo - oprócz bagażu rejestrowego (głównego, limit 23kg) oraz podręcznego (limit 8kg), sprzęt sportowy (narty). Warunkiem przewozu nart, w cenie, jest wykupienie biletu economic. Przed wylotem, najlepiej jak najwcześniej, należy zgłosić chęć zabrania sprzętu na infolinii. Jeżeli tego je zrobimy może nas czekać nie miła niespodzianka przy Check In. Po prostu mogą nam odmówić zabrania nart ze względu na brak miejsca. Informacja dla osób, które nigdy nie leciały z nartami. Po odprawieniu się i nadaniu bagażu głównego, narty należy oddać na specjalnym stanowisku dla bagaży ponadwymiarowych.2 punkty
-
Słoneczny PitztalDziś wylądowaliśmy na PitztaluPogoda bez zmian,śniegu zdecydowanie więcej,choć na pewno nie tyle co podają (120 cm) :stupid:Mrozik przez cały dzień,ludzi dość sporo : ale dłużej niż max 2 min nie trzeba było staćTrasy przygotowane bardzo dobrze z wyjątkiem 36a,koszmar Od połowy trasy wielkie lodowisko,ratrakowy dał ciała na całej liniRaz po raz ludzie zaliczali gleby,bez złamań się nie obeszło niestety :sorrow:Miejmy nadzieję że po dzisiejszych doświadczeniach gestorzy ośrodka jutro staną na wysokości zadaniaParę fotek z udanego nartowania2 punkty
-
Siedzę w samolocie w drodze do Hiszpanii. Lecę z Krakowa do Monachium, a następnie do Barcelony. Moim celem jest stacja narciarska Baqueira -Beret w Pirenejach. Cieszę się na ten wyjazd ponieważ będzie to moja pierwsza wizyta w tej stacji. Więcej informacji wkrótce1 punkt
-
Niby nie ma zimy,ale taki Chopok działa i to z coraz lepszymi warunkami.To taka oaza zimy w regionie. Podobnie jak poprzednio,pobudka 4.30 i gramoling.Jeden Zonk na wstępie,bo zapomniałem wczoraj wykupić ubezpieczenie i rano był problem.Muszę w końcu wykupić całoroczne.Przez ten "drobiazg" była lekka obsuwa.Dalej poszło już gładko i w sumie przy granicy ekipa zebrała się do kupy.Łącznie 8 osób.Drogi w większości czarne,jedynie na przełęczy za Zubercem,przez chwilę nawet biało! To była taka zapowiedź,co nas spotka na miejscu. Nie patrzyłem na zegarek,ale gdzieś tak ok. 9 byliśmy na miejscu. Na Luckach padał jeszcze deszcz ze śniegiem,ale już na Biela Put sam śnieg.Po prostu piękna zima.Szybko się ogarniamy i ruszamy do góry.Jedno krzesło,drugie i dalej łącznikiem do niebieskich tras. Podobnie jak przed tygodniem,warunki dobre i bardzo dobre.Żadnych minerałów.Trochę lodu na bardziej nachylonych ściankach,lekkie odsypy z boku i to wszystko.Podobnie na czerwonej FIS,ale ta dość szybko się degradowała.Wykonujemy kilka zjazdów i uciekamy na Południe.W tym czasie trwa regularna dostawa białego. Ruszamy na łącznik 2a i pod Funitela.Tak samo jak tydzień temu,na wejściu duża i czytelna informacja,której nie zauważyć się nie da.Trasa pod gondolą nadal zamknięta.Wiele osób to ignorowało i niestety później widzieliśmy,że ktoś rozmaślony czekał na pomoc... Czas sprawdzić południe.Na szczycie Chopoka silny wiatr i zamieć śnieżna.Temperatura -4 st. Na tyle mocno duję,że jak ubrałem narty,to pchało mnie nawet pod lekką górkę.Wyraźnie pchało w stronę południową,więc się nie opierałem,tylko ruszyłem na czarną.Tu miłe zaskoczenie: trasa oficjalnie już otwarta! Gdyby nie mgła,warunki określiłbym co najmniej jako dobre! Ale od połowy trasy lepsza widoczność i nawet można było się rozpędzić.Łącznik do gondoli również w dobrej kondycji.Szkoda,że ta mgła się tak trzymała... Dalej ruszamy na czerwoną.Ludzi garstka,warunki dobre,jedynie ścianka mocno zlodzona i nieco zamuldzona,co widać po locie... Zdarzały się gleby.Sprawdziliśmy też trasę przy orczyku i tu również fajnie.Pokręciliśmy się trochę.Zajrzało tu też słoneczko,ale tylko na chwilkę. Podobnie jak przed tygodniem,decydujemy się na konsumpcję w barze Kosodrewina.Tym razem chciałem coś zjeść,ale ceny mnie nieco odstraszyły... Słynny Prażony Syr z Frytkami 8,20 ojro! Trochę sporo! Powiem więcej: to drożej niż w Alpach za podobne danie! Więc wziąłem same chranulki i pifko. Andy_w i "pogromca nart" (Góral spod Skrzycznego) wzięli coś w rodzaju kwaśnicy,która była w rozsądniejszej cenie i do tego dobra. Pojedli,więc ruszamy na północ.No i trzeba było spróbować zjazdu pod Funitelem.Kiepska widoczność i zawierucha nie ułatwiają tego,ale powoli jakoś poszło.Przy początku warunki trudne,później nawet całkiem dobre.Jak przed tygodniem. Wracamy na niebieskie trasy.Tak na koniec.Przy okazji kusi nas zamknięty fragment FIS.Od spodu wyglądał dobrze,a do tego,z oczywistych względów,nie było na nim ludzi.Cóż,próbujemy! "Nosy" Nas nie myliły,faktycznie śniegu tu sporo.Tak jak napisał Andy_w,wystarczyło by go rozgarnąć. Poniżej czerwona już dość sporo zdegradowana,więc na koniec jeździliśmy niebieskimi na całej długości.Jedyny mankament to dość spora ilość szusujących.Chwilami wyglądało to jak w Białce. Pojeździliśmy tak do ok 15 i ruszyliśmy w stronę naszych samochodów.Jak zawsze uśmiechnięty Darek w Bublinie: Mimo niezbyt sprzyjającej pogody,wyjeździliśmy się dobrze.W sumie taki kontakt z prawdziwą zimą to dla narciarza przyjemność.Taki urok tego sportu. :cheerful: Dzięki wszystkim za miłe towarzystwo i fajną zabawę!1 punkt
-
Johnny, gdyby nie to, że zaspałem... to miałbym swoje kanapki i byłoby po sprawie. A hovezi vyvar jadłem w Czechach już nieraz, niemniej ten 100 razy lepiej wyglądał, niż smakował (a na zdjęciu widać jak wyglądał - łłłeee).:stupid: Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
1 punkt
-
Akurat ten przelot był podyktowany względami logistycznymi. Chodziło o to by być ok 11 w Barcelonie1 punkt
-
Daremne żale - próżny trud, Bezsilne złorzeczenia! Temperatura obróci w wodę śnieg co jest do przewidzenia :biggrin::biggrin: http://www.wetteronline.de/wettertrend/krynica1 punkt
-
Chyba widać małe światełko w tunelu Jeżeli nic się nie zmieni to chyba warunki śniegowe w górach powinny poprawić się po 25 grudnia może wystartują w Beskidach dłuższe trasy takie inne jak np. Biały Krzyż może Fis na Skrzycznem ruszy podobno powyżej 1000 m jest niewielka pokrywa śnieżna. Mam takie życzenia jeszcze przed świętami, kiedyś gdzieś słyszałem że tam wysoko też lubią śnieg i zimę.1 punkt
-
Śnieżą cały kompleks. Biorąc pod uwagę brak zimy i słabe prognozy wybieramy się chyba ponownie w ten weekend. Dziś wieczorem, jutro okaże się na 100% :proud: Procent zaśnieżenia możecie sprawdzać tutaj: http://www.jasna.sk/pl/gory-i-urlop/narciarstwo-nizke-tatry/jasna-live-2015-2016/ W porównaniu z tym co wrzucał johnny, zaśnieżenie rośnie :applause:1 punkt
-
Tą połówkę tygodnia miałem w kalendarzu zostawioną na potencjalny wyjazd do Austrii. Żadnych spotkań, czy innych obowiązków. Wyjazd uzależniałem jedynie od pogody. Ponieważ weathercast.co.uk już od jakiegoś czasu dawał nadzieję, że będzie nieźle to rzecz nabrała realnych kształtów we wtorek wieczorem. Tak więc na szybko środa rano pakowanie auta, potem do pracy pozałatwiać parę rzeczy i ok. 15-tej odpaliliśmy z Krakowa. Przed 23-cią zameldowaliśmy się w Obertauern. Z miłych zmian - zwężenie przed Brnem zniknęło i generalnie jechało się nieźle. Dodatkowo nie przecina się granic z Niemcami, więc nie było obaw o jakieś kontrole i korki. Obertauern nie jest miejscówką, która miałaby wybitne i kultowe trasy (Schladming jest na pewno fajniejsze pod tym względem), ale gdy jest pogoda, to moim skromnym zdaniem nie ma lepszego miejsca widokowo w promieniu 8 godzin od Krakowa. Do tego możliwość zaparkowania samochodu i zapomnienia o nim do wyjazdu, czyli tzw. ski in-ski out, to coś co ja sobie osobiście bardzo cenię. Jeszcze 4 km przed celem zastanawiałem się gdzie ten śnieg, ale kilometr później z za zakrętu wyłoniło się Obertauern całe we śniegu. Obertauern na pewno do tanich miejscowości nie należy; być może też dlatego nie jest specjalnie popularne wśród naszych rodaków. Rejestracji polskich bardzo niewiele, ale parę zauważyłem. Mimo tego, że ceny zwykle tu trochę wyższe, to o tej porze roku nie jest źle. Noclegi w cenach, które da się znieść, do tego przecenione skipassy. Jak widać na zdjęciu karnet dzienny nawet po 25 EUR, a jak widać na tablicy poza 3 orzczykami z wyciągów nie chodzi jedynie Gamsleiten 2 - za mało śniegu. Pogoda piękna - bezchmurna. Temperatura też idealna - na lekkim minusie, co umożliwia w zasadzie ciągłe uzupełnianie śniegu armatkami: Obertauern słynie z tego, że śniegu tu nie brakuje, ale tak naprawdę jak na tą miejscowość nie ma go w wielkich ilościach. Podają 30 cm w miejscowości i 50 cm na górze. Te dane wydają mi się prawdopodobne.W środku dnia obiadek. No nie powiem, ciekawą okładkę miało menu, a i hamburger z miejscowej krówki okazał się niezły: Ludzi było tak niewiele, zwłaszcza późniejszym popołudniem, że zastanawiałem się nad rozpoczęciem pisania książki "samotność narciarza", tym bardziej że nawet mój kompan wyjazdu ok. 15-tej spasował: Tutaj jeszcze parę widoczków z dnia dzisiejszego. Jeszcze 2 dni jazdy przede mną:1 punkt
-
No cóż dalszy ciąg relacji już z perspektywy biurka w pracy w Krakowie. Sobota była kolejnym fantastycznym dniem w Obertauern. Pogoda niby najgorsza z tych trzech dni - tj. najwięcej chmur - ale słońce i tak praktycznie cały czas było górą. Momentami zrywał się wiatr - jego odczuwalność zależała w dużej mierze od ekspozycji stoku - były zjazdy gdzie dokuczał bardziej i takie gdzie w ogóle nie był problemem. Pogodowo było więc może gorzej niż w te dwa pierwsze dni, co nie znaczy, że nie było dobrze, bo było więcej niż dobrze. Na pewno sobota była dniem gdzie było najwięcej osób na stoku. W czwartek były pustki takie, że momentami było się zupełnie samemu jak wzrok sięgnął. W piątek już trochę więcej osób, ale nadal bez czekania do wyciągu. W sobotę do ok. 12-tej trzeba się już było liczyć z kilkoma minutami w kolejce, zwłaszcza na bardziej popularnych trasach: Ponieważ temperatura od dwóch dni była na plusie, to wydawało mi się że śniegu jakby mniej niż w czwartek, gdy zaczęliśmy jeździć. Na jednej z tras było na tyle minerałów, że narty przechodzą właśnie delikatną regenerację ślizgu w serwisie. Z racji tego, że chcieliśmy do KRK dojechać o jakiejś normalnej porze, a w planach mieliśmy jeszcze jakieś przedświąteczne zakupy, to po obiadku w knajpie Treff 2000, gdzie atrakcją była muzyka live (niestety zdjęcie przez własną ciamajdowatość skasowałem), ok. 14-tej zjechaliśmy na szybki prysznic i ok. 14:30 już byliśmy w drodze do KRK. Samego czasu podróży mimo korka na obwodnicy Wiednia było 7:15 i to bez specjalnych szaleństw. Tutaj jak zwykle parę fotek z soboty:1 punkt
-
Odświeżam temat ubezpieczeń. Co prawda nie będzie to dotyczyło stricte ubezpieczenia narciarskiego, a OC dla pojazdu. Często właśnie na narty, i nie tylko, wybieramy się autem. W najnowszym tygodniku "Motor" z 14.12.2015 znalazłem taki kwiatek, -"Z poszkodowanego robią oszusta". Sprawa dotyczy wypłaty ubezpieczenia przez znaną mi firmę BRE Ubezpieczenia ( obecnie przejęła to AXA). Poszkodowany nie zadbał o raport policji i ma, to znaczy nie ma wypłaty ubezpieczenia! Ekspert BRE na podstawie zdjęć ocenił, że uszkodzenia widoczne na zdjęciach stoją w sprzeczności z opisem zajścia. Na nic zdało się tu oświadczenie sprawcy. Na nic zdała się interwencja do rzecznika ubezpieczonych. Wypisz wymaluj jak moja sprawa z ubezpieczeniem narciarskim w Livigno. Po prostu BRE Ubezpieczenia nie jest zainteresowane wypłatą odszkodowania, zawsze znajdzie "dziurę w całym". A mając znacznie bardziej obeznanych od nas speców od stosowania prawa, od szukania haków i od "szukania dziury w całym", jak pisałem, zawsze górują nad ubezpieczonym. Pisanie do rzecznika ubezpieczonych to strata czasu. Na podstawie moich kontaktów z tą instytucją mogę wyrazić opinię, że dba ona o interesy towarzystw ubezpieczeniowych,nie ubezpieczonego. Więcej nie będę pisał o obsadzie kluczowych stanowisk w w/w instytucjach,( znajdziecie to w necie), bo mógłbym być posądzony o politykowanie i jakieś animozje narodowe. Dobrze się stało, że BRE Ubezpieczenia już nie ubezpiecza. To mnie cieszy. No i druga rada, która mnie nie cieszy, jeśli zdarzy Wam się jakaś kolizja w której jesteście pokrzywdzonymi, zadbajcie o przyjazd policji. Na koniec, życzę wszystkim bezproblemowego podróżowania na narty. Oby nas to nigdy nie spotkało na drodze.1 punkt
-
Mariusz,ja raczej nigdy nie próbuję,jeśli czegoś nie znam... :wink: Wolę brać sprawdzone potrawy,bo raz się już też "przejechałem".... Ceny... Na Chopoku im się w głowach poprzewracało! 8,20 ojro za smażony ser z frytkami! W Zillertal za sytą Gulaschsuppe płaciłem 6,5 ojro.A za "Gulaschsuppe mit wurst" 8,5 ojro,ale tego było tyle,że miałem problem to dojeść. Trza będzie brać kanapki... :biggrin:1 punkt
-
To wyjaśnię z moim IT, bo miało być tak jak napisałem. Jeżeli są problemy to przepraszam. A to już mogłeś sobie darować.1 punkt
-
Cześć. Dzisiaj wybrałem się w poszukiwanie śniegu właśnie na Pilsko. Pokrywa śnieżna zaczyna się od ok. 1000 m n.p.m. Na Hali Miziowej jest ok 30 cm. śniegu na samym Pilsku "po kolana" czyli +\- 40 cm. To co na kamerkach wyglądało jak opad śniegu to tylko zadymka bo wiatr faktycznie chciał urwać głowę(szczególnie na szczycie). Jeśli chodzi o trasy to jest jeden problem. Śnieg w wielu miejscach jest przewiany a podkład to skorupa lodu. Tak że według mnie jest jeszcze potrzebne ok. 40 cm śniegu aby coś się w temacie ruszyło pzdr.1 punkt
-
Cóż Ci mam powiedzieć, pogoda bez zmian :smile:A dziś było całkiem,całkiemChyba nie muszę mówić że SFL to zdecydowanie ośrodek warty odwiedzenia, jeden z najlepszych w AustriiTo nic że śniegu podobnie jak w Ischgl .SFL i tak jest moim faworytem :wink:Działa ok 70 procent ośrodkaWarunki całkiem dobre przynajmniej z rana,potem wiadomy przy tej ilości śniegu robi się lodowoMinerały przy zjeżdzie w dolne partie ośrodka nie były rzadkością,choć nartki od spodu wyglądają przyzwoicie :tongue: Ilość ludzi chyba troszkę większe niż w Ischgl,czasami trzeba było z 2-3 min odstać[/ATTACH]1 punkt
-
Kilka sezonów przejeździłem na 8+ 160cm, narta fajna, elastyczna i dająca sporo frajdy, jednak wszystko do pewnego momentu. Z czasem przyzwyczajasz się do niej i zaczynasz szukać czegoś nowego, bo przynajmniej w moim wypadku jest tak, że czuję iż mógłbym sobie na więcej pozwolić, ale narta " nie idzie" zwłaszcza w przypadku trochę krótszych skrętów. Przesiadając się ze starych Fischerów s-move 3.3, to było dla mnie coś. Jednak teraz po około 3 latach jazdy na nich zacząłem się rozglądać za innymi. Wracając do 8+ bardzo przyjemnie wchodzi się w nich w długie skręty na wygłaskanych trasach. Na zmęczonych trasach dają radę, ale już na nich tak nie poszalejesz, bo przy częstych skrętach po prostu zaczynają być toporne.1 punkt
-
Te twoje zdjęcia zwłaszcza w taką zajefajną zimę jaką mamy w Polsce, to jest po prostu nowa odmiana sadyzmu :laughing: Chyba sobie walnę ze 300 przysiadów i flaszkę, żeby poczuć carvingowe skręty w drodze do łóżka :crazy: :stupid:1 punkt
-
Fajne trasy, szkoda, że mam tak daleko! Ale jutro musowo gdzieś wyskoczę. Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Trochę o warunkach na Chopoku - stan naśnieżenia... Jutro rusza też Tatrzańska Łomnica,ale tylko dolna,łatwa trasa.1 punkt
-
Dzień 2 - przedostatni - mojego pobytu w Obertauern. Zgodnie z prognozami pogody, kolejny piękny dzień od rana słoneczko, później pojawiło się troszkę chmurek, ale generalnie słońce świeciło cały czas. Parkingi jakby trochę pełniejsze i ludzi trochę więcej niż wczoraj: Na pierwszy ogień z rana poszła czarna trasa FISowska na Schaidbergu, wczoraj dotarliśmy tutaj późnym południem, gdy była mocno rozjeżdżona i doszliśmy do wniosku, że dobrze że punktów za styl nie rozdawali, bo była to trochę walka o przetrwanie. Dzisiaj na świeżości i po ratraku było znacznie fajniej, ale i tak nogi po pięciu sześciu zjazdach trochę piekły: Dzisiaj było znacznie cieplej niż wczoraj. Temperatura na plusie, choć trasy nawet to nieźle zniosły. Jednakże armatki nie pracowały i od czasu do czasu na trasie pojawiały się minerały: Ogólnie, kolejny bardzo udany dzień na nartach. Jutro znów się trochę męczymy, ale nieco krócej, bo trzeba wracać do Krakowa. Tutaj jeszcze parę widoczków:1 punkt
-
Dziękuję za odpowiedzi W temacie Kamieńsk: dla mnie podstawową zaletą tego miejsca jest to, że po 40 minutach od zamknięcia drzwi jadę wyciągiem w górę. Jeśli jest śnieg, to mogę jeździć praktycznie codziennie - bezcenne A jeśli chodzi o samą górę - weekendy jak pewnie się domyślacie jest bardzo ciasno - dwa, trzy wjazdy na godzinę. Nie polecam tym bardziej, że część ludzi w weekend to osoby początkujące, albo takie, które przyjechały "dla jaj". Goprowcy mają co robić. Luźno jest w ciągu dnia, czasami wieczorem - jeździ się góra-dół. Stok ma ponad 700 metrów i ponad 100 metrów przewyższenia i do tego obie trasy (są dwie, po obu stronach krzesła) są dosyć szerokie. Także nie jest to ośla łączka. Początek tras jest całkiem czerwony, więc można nabrać trochę prędkości na resztę zjazdu. Info z życia: Kamerka pod tym linkiem: http://oognet.pl/content/details/574 pokazuje wyciąg orczykowy. Jeśli kolejka jest dłuższa niż do połowy szerokości stoku - nie jadę, za gęsto będzie również na krześle. Podsumowując: jeśli jest śnieg (stok leży prawie w środku Polski, więc trzeba brać poprawkę, że ze względu na pogodę jest uruchamiany jako ostatni) i nie ma za dużo ludzi to serdecznie polecam wszystkim z bliższych okolic. Całkiem fajna górka. Pozdrawiam M1 punkt
-
Mikołajkowy rowerW sobotę narty na Rohacach, w niedzielę rower na Koziej Górce w Bielsku.Żyć nie umierać. Połączenie idealne. Klimat na tyle się zmienia, że w zima jest przeważnie w wyższych partiach gór.W górkach małych i na nizinach panuje niemalże wiosna. Dlatego trzeba korzystać z tego co nam oferuje pogoda.1 punkt
-
Sprytny za 150E:) Podsumowując weekendowe jeżdżenie. Było doskonale jak na 5-6.12. Warunki na otwartych trasach bardzo fajne. Wspaniałe na Juhu Kosedrevina-Serdeczko. Pogoda idealna, lampa cały czas + inwersja z niezapomnianymi widokami. Typowe marcowe narty na Chopoku, kto był wie o czym mówię Na szczęście nasz weekend się nie kończy na niedzieli.... jutro jeździmy dalej zapewne z dużo mniejszym oblężeniem, choć dzisiaj ludzi było bardzo mało. Na Juhu praktycznie pod bramki. Ci którzy wybrali się na otwarcie, otrzymali wiele więcej niż oczekiwali:) pozdro1 punkt







