Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      1 563


  2. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      16 752


  3. fredek321

    fredek321

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      2 398


  4. miraz

    miraz

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      757


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 17.02.2016 w Odpowiedzi

  1. Katschi - dzisiaj tylko AineckTrzeci dzień wita nas tym :angel: gospodyni odśnieżyła nam nawet auto :shocked: Droga dojazdowa do ośrodka Katschi wyglądała tak Pierwsza od dołu kolejka wyjazdowa to dwuosobowe krzesło, które pozwala długo podziwiać trasy Przesiadamy się do gondoli i im wyżej to krajobraz zmienia się jeszcze bardziej, a to jeszcze nie jest szczyt Autostrada A1 o długości 6 km :smile: nie jest odśnieżona, dlatego decydujemy się na objazd bokami :biggrin: Jazda po bezdrożach bardzo nam się spodobała mimo, że pogoda zaczęła się zmieniać, a opony (czytaj narty) allmountainy o szer. 81 do 86 mm, a nie typowe freeski o szer. 100-120 mm[video=youtube;v0ZsKTZCUQ8] .[video=youtube;szs3FARSFt4] Wyznaczone trasy po dużym opadzie nie nadają się do szybkiego carvingu ze względu muldy, ale wyglądają zacnie Dlatego nadal szukamy objazdów Pogoda bardzo zmienna, pojawia się wiatr, a i widoczność miejscami spada do kilkudziesięciu metrów, robimy się głodni Po posiłku młodzi zaliczają jeszcze freeride między "kujokomi", ja na nich czekam i powoli zsuwamy się na dół, ja po trasach a oni obokPo drodze mijamy przygotowany sprzęt drogowy Dzisiaj nie zaliczyliśmy części ośrodka od strony Katschbergu. Raz zjechaliśmy tam, ale ze względu na stan tras po opadach wróciliśmy się uznając, że jutro też jest dzień (ponoć cały ze słońcem) i damy szansę ratrakom na wykazanie się. Powrót 3 osobowym odkrytym krzesłem był dużym przeżyciem, czuliśmy się ze względu na wiatr, temperaturę i zacinający śnieg jak zdobywcy bieguna Ziemi.
    11 punktów
  2. Dziś ogromna odmiana. Widoczność rewelacyjna, trasy przygotowane "Pilsko saute" czyli beton. Białkotatrzańscy narciarze czasami nazywają to lodem. Ludzi o 9 nie było więc możliwości pełne. Wprawdzie do utrzymania krawędzi, oprócz sili mięśni i woli, potrzeba było mocy z midichlorianów to jazda rewelacja. Do 10 nic się nie zmieniało, a potem zaczęło ciepło wiać stok zmiękł i szaleństwo było jeszcze lepsze. Choinki tylko zaczęły wyglądać kompletnie inaczej. Nogi wytrzymały do 13. Wtedy na Miziowej było +3. Droga do Szczawin bardzo przyzwoita. Krzesłem w dół i zaskoczenie - na dole nie było jeszcze odwilży.
    9 punktów
  3. PilskoOd dłuższego czasu chodziło za mną to Pilsko, ale jakoś nie było okazji się wybrać. Pogoda zapowiadała się dzisiaj w miarę ok, więc ok 9 ruszam już z Kamiennej wzdłuż krzesełka. Zasadniczo warunki na podejściu można było podzielić na trzy strefy:Na dole bardzo zimny wiatr i częściowa mgła, a trasa zmrożona. Na Buczynce warunki bardzo trudne, mnóstwo kamieni i przetopów. Największym plusem piękny widok na Babią Gorę :biggrin: W strefie środkowej od górnej stacji nowej koleji wiatr już znacznie cieplejszy, do tego świecące Słońce co spowodowało gwałtowne topnienie szadzi i śniegu z drzew w postaci sporej "ulewy" :eek: Udaję się dalej "szóstką" na Miziową, gdzie warunki wyglądają bardzo fajnie, śniegu nawet dość sporo w przeciwieństwie do narciarzy, których jak na śląskie ferie jest mało. Chwila przerwy i ruszam dalej w górę. Powyżej wyciągu zaczyna się już inny świat - mocny wiatr i mgła przez co widoczność znacznie ograniczona i niestety nie ma szans na Tatry. Odpuszczam na polskim szczycie gdzie i po odklejeniu fok za ośnieżonym świerkiem stanowiącym świetną osłonę ruszam na dół. Między kosodrzewiną jedzie mi się średnio, znacznie lepiej na trasie oraz do Buczynki. Tam już slalom między kamieniami a później po mocno już rozjeżdżonym Solisku. Wypad bardzo udany, co prawda przewyższenia tylko ok 900 m, ale bardziej chodziło o widoki i poczucie naturalnego śniegu pod nartą :happy:
    8 punktów
  4. Małe podsumowanie ; Mieszkaliśmy w centrum Going dla kogoś ,kto szuka spokoju i ciszy po nartach to idealne miejsce do przystanku ski busa 50m a na koniec zjazd przez pola pod kościółek i około 100 m na pieszo .Bardzo fajna miejscówka i do tego bonusy od Gospodyni zniżka na skipasy (kupiliśmy w cenie dla grup ) + gratis wypożyczenie sanek .
    5 punktów
  5. Na czwórkęWitam, dziś Kiczera w Wiśle. W nocy na minusie, więc do ok. 11 spód twardy, potem coraz bardziej miękko i odsypy. Niebieska trasa w dolnej części spłynęła, więc zamknięta. Ludzi jak poza sezonem a nie w ferie śląskiego. Długimi chwilami bez kolejek. Mimo ferii i fatalnej zimy, poza weekendem gdy zawsze sporo ludzi, w godzinach rannych godna polecenia.Na mocną czwórkę. Pzdr A.
    5 punktów
  6. Grosseck - Speiereck i Fanningberg - czyli dzień 2Dzisiaj padło na dwa ośrodki odległe od siebie o 7 km.Rano rzut oka na kamerki i już wiemy od czego zaczynamy: Grosseck - Speiereck.Wyjazd 9.10 gondolką pod szczyt, zjazd do 3 osobowego krzesła i wyjazd na szczyt Grosseck, na 2066 m npm.Warun taki, komentował nie bedę Marek (film nie oddaje prędkości)[video=youtube;HH-GEwYYKms] Marcin[video=youtube;x2WaH1K8iU0] Następnie na tapetę wzięliśmy czerwoną 1B (dł. 3300m) do której dojeżdzą się niebieską 1A.Słowa nie oddadzą naszej ekstazy, zdjęcia nieco przybliżą jak było: Z Grosseck taki widok na nieco wyższy Speiereck Jak na neniego dostaliśmy się to zaczął prószyć śnieżek i zaczęła pojawiać się mgiełka.Zbyt długo tutaj nie zagościliśmy, ponieważ trasa niezbyt szeroka, a szkółek sporo.Jeździliśmy na różnych trasach poniżej szczytu. Zjechaliśmy do parkingu pod gondolą Sonnenbahn, gdzie na samym dole śnieg był tylko na trasie O 13.30 zjechaliśmy do samochodu pod gondolą na Grosseck, lekki posiłek i w 7 km drogę na Fanningberg.Nawigacja Google poprowadziła nas najszybszą drogą O 15.30 wchodzimy do 6 osobowej kanapy na Fanningberg.Od połowy góry wjeżdżamy w chmury i tak już jeździmy do 16 godz.Góra w kompletnej mgle, dół w normalnej widoczności.Trasy, które zdążyliśmy przejechać tutaj są znakomite i mimo późnej godziny w bardzo dobrym stanie.Ludzi mało i można puścić się bezpiecznie całą ich szerokością. Małe podsumowanie dnia Przewyższenia ponad 10 km Jutro PS.Ludzie odwiedzajcie również "małe ośrodki" .Trasy w nich do końca dnia trzymają się dobrze, jest bezpiecznie bo nie ma tłoku na trasach itp, itd.Dzisiejsze odwiedzone "małe ośrodki" i tak mogłyby być najlepszymi w PL (gdyby dało się je do nas teleportować).
    5 punktów
  7. W dziale Stacje zamieściliśmy bardzo interesującą galerię zdjęć Ski Areny Zieleniec z lotu ptaka
    4 punkty
  8. Pięć szybkich zjazdów, trzy spektakularne dzwony... a teraz na śniadanie
    4 punkty
  9. POW, POW, POW... nareszcie Obiecali i słowa dotrzymali
    4 punkty
  10. Pilsko 17 lutego, Zwardoń 16 lutego Więc padło na Pilsko, na sam początek wjazd na sam szczyt poprzez krzesełko Szczawniny i 2 orczyki, kolejek nie ma, jazda "na bieżąco", jedynie z Miziowej na Pilsko była kolejka na ~2-5 minut stania, warunki na Miziowa-Pilsko 8/10, bardzo nierówno, ciężki i mokry śnieg, ale jest. Piątka wzdłuż Szczawnin nieczynna, choć wygląda na przejezdną, ale nie jechałem. Szczawniny-Miziowa warunki nawet OK, w jednym miejscu wystaje troszkę trawy, na dole troszkę kamieni, troszkę lodu na 2 ściance od góry, ale jest OK. Po 16 szusowanie na nowym-starym krzesełku od LST Ropeways, które swoją drogą jest zbyt niskie i o tyłek rozstrzaś, ponieważ mając wyższe buty, i chowając je pod krzesełkiem, na taśmie całe krzesełko oprze się o buta co w gorszym przypadku może przygnieść skórę. Warunki takie sobie, dużo lodu, trochę przetarć, trochę kamieni. Zwardoń do 14:00 kolejka na kilka minut stania, do 16:00 stok jest bardzo nierówny i ma dużo "pagórków", natomiast po ratrakowaniu o 16 ludzi prawie że nie ma, jazda na bieżąco często samemu na krześle, stok wygląda o wiele lepiej po ratrakowaniu, jest o wiele bardziej równy. Niestety 16 lutego był bardzo mocny deszcz, i moja "nieprzemakalna" kurtka narciarska przepuściła wodę przez szwy, więc musiałem się zwijać o ~18
    3 punkty
  11. Powiem tak: obaj moja krew i już dawno prześcignęli nauczyciela :wink: Jeszcze niedawno ja na nich czekałem, a teraz ... co się tak wleczesz, nie pękaj, tu wcale nie jest tak dużo śniegu, nie jest tak stromo, nogi węziej, itd, itp .
    3 punkty
  12. Też uważam, że wątek jest super, daje dużo informacji, wcale nieoczywistych dla osób jadących pierwszy raz w Alpy i nie warto go psuć. Ze skibusami i komunikacją publiczną, to wszystko prawda, też lubię i korzystam. Zależy to jednak też od lokalizacji kwatery i tego czy czasowo opłacalne jest korzystanie ze skibusa. My korzystaliśmy jeżdżąc na Arenę i Penken, do tych ośrodków mieliśmy skibus pod nosem, ale do Hochzillertal i na Tuxa wybraliśmy się samochodami, bo było po prostu szybciej niż iść z buta do kolejki. Parkingi przy wszystkich ośrodkach są duże i bezpłatne, narciarz przyjeżdżający o normalnej porze nie ma najmniejszego problemu ze znalezieniem miejsca. Wracając skibusem z Konigsleiten też pluliśmy sobie w brodę, że nie mieliśmy samochodu pod gondolą na Arenie, bo przez to nasz powrót się mocno wydłużył. Trzeba było przejechać stację kolejką, a potem jeszcze kawał drogi z buta. Tak więc różnie to bywa... Jestem przeciwniczką przekazywania czegoś jako "jedynej, słusznej opcji." Każdy z nas jest innym narciarzem, innym człowiekiem, innym turystą. Przedstawiajmy możliwości, doradzajmy, ale niech każdy sam zdecyduje, co mu odpowiada :smile:
    3 punkty
  13. Każdy zapewne wie, że lawiny nie schodzą na grani [video=youtube;MWmBgGuE7D0]
    3 punkty
  14. Z blogu .. Zasady istnieją od zawsze. Brzmią : rozsądek i ograniczone zaufanie do innych użytkowników stoku oraz prowadzonej grupy. Nic nie trzeba "wyznaczać". Sytuacja na filmie - pociągnąłeś swoją "grupę" pod instruktora. Utrata separacji pomiędzy dwoma żółwiami nie jest dramatem, instruktor oraz Twoja córka wybrnęli z "konfliktu" bardzo prawidłowo robiąc "stop". Prowadząc grupę nie szukaj czystego toru jazdy dla siebie, tylko dla wszystkich uczestników. Z filmu widać, że "grupa" trochę Ci się rozciągnęła i nie dostrzegłeś, że ostatni wyjdzie na kolizyjny z "rytmicznie" jadącym instruktorem, którego ty mijałeś "na czysto". Żaden zarzut - przy tych prędkościach i tak licznej grupie drobiazg. Warto pamiętać, że jadącym "wężykiem" uruchamia się coś na kształt widzenia tunelowego - kontrolują plecy poprzedzającego a nie sytuację na stoku. Klasyka gatunku przy większych grupach i zatłoczonych stokach - jazda "od lasu do lasu" i proszenie się o bum bądź szum klasycznej polszczyzny w eterze. Jeżdżąc ze swoją grupą od razu ucz dzieciaki zatrzymywania się pod Tobą, na skraju stoku. Zaprocentuje w przyszłości. Plus dla Ciebie - dobrze dobrałeś stok. Bardzo poważnie. Minus - jedziesz za wolno. Zmuszasz dzieciaki do niepotrzebnego dohamowania w sytuacji w której nartki aż same się prostują a stok pozwala na znacznie więcej. Pozwól im jechać. Słuszna uwaga Mitka - z daleka od krążków, tyczek, kolanówek. Chcesz skorzystać - zlokalizuj "właścicieli" rozstawionych obiektów, podjedź, zapytaj. Widząc dwa skrzaty, które wyrównają trasę ja przynajmniej nie odmówię o ile tempo prowadzonego treningu/zajęć na to pozwala - najwyżej postoją chwilę w kolejce na starcie. Odwrotnie - w stosunku do osób które "na dzikusa" podpinają się od 3-4 tyczki uruchamia się we mnie, nie jestem w tym odosobniony, niezdrowa agresja bo poza degradacją stoku i opóźnianiem zajęć stwarzają zagrożenie dla mojej grupy i samych siebie. Szybko dodam - niekiedy nie wygradza się rozstawionych kolanówek/tyczek właśnie po to, aby innym użytkownikom stoku zostawić możliwie dużo miejsca licząc na ich "wyrozumiałość" i nie pakowanie się w tyczki. Nie zmienia to faktu, że o ile stacja narciarska nie oferuje "firmowego" slalomu to tyczki/kolanówki same na stokach nie rosną. Tekst "bo nikt nie powiedział, że nie wolno" jest klasyką gatunku. Pozdrawiam, M.
    3 punkty
  15. Chyba kolega dodo nie rozumie nawet różnicy między "idealna" a "idealistka" - a ma to mniej-więcej tyle wspólnego co "koń" i "koniak". Echhh. Dobra. W temacie posta: 1. rozumiem, że nie ma zasad jazdy grupą albo jazdy wobec grupy. Obowiązuje po prostu kodeks narciarski. Tyle. Dzięki. 2. Przyznaje również rację: nie było winy instruktora w tym filmie. 3. To że nie było też żadnego dramatu - utrzymuję od samego początku. Więc bez sensu przypisywać mi te intencje. 4. Wydaje mi się, że nie powinno być problemu w tym, że zapytałem o konkretną sytuację by czegoś się dowiedzieć. (Myślę o przyszłości - bo nie jestem przyzwyczajony do jazdy "w tłoku", a pewnie będzie mnie to czekać. Chciałem się nauczyć czegoś, by zachowywać się bezpiecznie i odpowiedzialnie - jeszcze raz: dzięki Mitek za wyjaśnienia) 5. Temat "instruktorzy" i instruktorzy - to zupełnie osobna kwestia. Naoglądałem się sporo patologii i spodziewam się, że środowisko może mnie zaatakować. Ale napiszę co myślę. Uważam, że w interesie dobrych instruktorów (a jest ich bardzo wielu) jest, by głośno mówić np. o patologiach na egzaminach na obozach AWF itd. Nelis
    3 punkty
  16. No i doczekałem We wschodnich Alpach ogłoszono POW Alarm. Całą noc sypało i ma sypać do jutra. Aaaaaaaaaa! Ja informuje wePowder dostawa białego szacowana jest na 40cm. Sprzęt już gotowy.
    2 punkty
  17. Ośrodek oceniam jako fajny rodzinny , trasy nie sprawiały nam większej trudności, 8 latek dawał rady na czerwonych a nawet zjechał czarną 112 :laughing:. Pogoda dopisała i na 7 dni 6 było słonecznych a w jeden padał śnieg. Temperatury raczej na plusie co powodowało ,że południowe stoki po południu to cukier i duże odsypy ...była na to jednak prosta rada wybierać inne trasy ... 100 oraz 100b nawet około 15 wyglądały dobrze i sprawiały dużo frajdy. Zwiedzanie całego ośrodka z wyjazdem z Going to mega wyzwanie w okresie ferii (luty) były stałe punkty gdzie się korkowało i kolejka na około 7-10 minut . Więc jeżeli chcesz zwiedzić dokładnie cały ośrodek to poruszanie się własnym środkiem transportu wskazane.
    2 punkty
  18. Podczas pobytu w Szczyrku odwiedziłem, oprócz Zapalenicy (zdjęcia tutaj ), stok Beskidek.Podchodziłem czarna trasą - widać było, że trasa krótka, ale konkretna (w miarę równe nachylenie). Szkoda, że ośrodek jest zamknięty [ATTACH]28142[/ATTACH] [ATTACH]28143[/ATTACH] [ATTACH]28144[/ATTACH] [ATTACH]28145[/ATTACH] [ATTACH]28146[/ATTACH] [ATTACH]28147[/ATTACH][ATTACH]28148[/ATTACH]
    2 punkty
  19. Ja stosuję się do rad guru Chopoka ,tak około 11 przerwa,potem Otupne (Majsrowska była dzisiaj ,jak najsłodsza kobieta.a popołudniu gdy znowu robił się tłok to południe. Dla mnie 33 to Miss Chopka- pierwszy ją jeździłem ,wczoraj,dzisiaj i dla mnie to nr.1 z wszystkich cest na Chopku. A do sigieltraków to to jakieś haziajstwo wchodzi niby singiel a czeka na resztę towarzystwa i korkuje. Jeszcze 2 dni. Wieczorem paciorek by jutro mgły nie było, a teraz do Tatralandii -jak znajdę miejsce na parkingu.
    2 punkty
  20. Było już na forum sporo o jeżdżących seniorach na nartach. Byli dziewięćdziesięciolatkowie, stulatkowie prezentowani na forum... MB pokazywał filmik z Seniorem rodu +70 ale większość z tych filmików, to jazda osób starszych na trasach, w dobrych warunkach. Poniżej będzie filmik nieco inny. Filmik, który świadczy, że nie wiek jeździ na nartach...że wiek, to tylko same cyfry i na nartach można wszystko. "Dziewczyna", a w zasadzie Babcia - 63 lata. Spójrzcie na technikę jazdy i na to co robi kobieta poza trasą. Coś niesamowitego!!! Tylko bić brawo i modlić się za to by forma tak dopisywała zawsze :applause: :applause: :applause: [video=vimeo;40310478] https://vimeo.com/40310478
    2 punkty
  21. Jakie to szczęście,że kiedy wyjeżdżałem pierwszy raz w Alpy to nie było internetu.:tongue: I nikt mnie nie "nawracał" na siłę abym jeździł skibusami.:mellow: Niech sobie te skibusy są,i podawajmy jak najwięcej informacji o nich.Kto chce niech jeździ,ale nie próbujmy doszukiwać się wyższości jednej formy poruszania się nad drugą. Jak powszechnie wiadomo ja nie lubię korzystać ze skibusów i nikt mnie o tego nie przekona. Różnica poglądów w tej kwestii nie powinna powodować tak mocnego zaostrzania dyskusji.
    2 punkty
  22. Dziękuje za rady! Biorąc pod uwagę powyższe, Mayrhofen wskoczy w któreś miejsce. Dzięki za zachęty! Hochfugen byłem przekonany, że jest to jeden ośrodek, a Hochzillertal to po prostu nazwa kolei :stupid: Słaby research zrobiłem. Zrobimy, więc tak jak radzicie. Pomysł michasia wydaje się w porządku. Spieljoch i później skibusem na Hochfugen. A Hochzillertal na drugi dzień. Dzięki za informacje dot. ubezpieczenia i @tanova za info dot. karnetu. Ale prośba, michaś zaprzestań tych utarczek słownych. Nawet jeśli w jakimś stopniu masz rację to panuj nad językiem. Swoje riposty kierujesz do kobiet, więc trochę kultury. Tym bardziej, że Twoje rady są bardzo pomocne, a wszystko burzą te odzywki Trochę luzu. Trochę przez przypadek powstał wątek, który dla wielu osób może okazać się bardzo pomocny przy organizacji pierwszego wyjazdu.
    2 punkty
  23. Skibusy i pociąg super środek komunikacji w całej dolinie Zillertal. My tak zwiedziliśmy całą dolinę aż po lodowiec i nie żałujemy. Wszystko odbywało się punktualnie i bez nadmiernego tłoku. Także jak najbardziej polecam. Mayrhofen mimo, że z dużych ośrodków najmniej przypadło do gustu, to absolutnie go nie odpuszczaj, chociażby żeby mieć porównanie, a jest to na tyle rozległy ośrodek, że na pewno znajdziecie tam swoje miejsce. Pogody życzę
    2 punkty
  24. Cześć Marxx bardzo dobrze pisze. Skoro już zaczął to: Wąż ma jechać skrętem rytmicznym w taki sposób aby naśladował normalna jazdę np. na stromszym skręt krótszy na płaskim dłuższy. Pamiętaj - wspominał Marxx ale warto to podkreślić - żeby jechać dobrze technicznie - sprawa wzoru - ale i dobrze taktycznie. Jak możesz połową stoku to połową. Jak możesz w cieniu lub w słoncu to w słońcu - i zwróć na to uwagę dzieciom. Jak się zatrzymujesz to z boku trasy w słońcu i każdy kolejny zatrzymuje się pod Tobą - bardzo ważne od początku. Ścinanie wężyka - pisał Marxx - podstawa to taki dobór prędkości aby ostatni nie musieli gonić. Staraj się unikać jazdy trawersem/w skos stoku - tylko ze skrętu w skręt. Pamiętaj że do kontroli prędkości służy odpowiedni promień skrętu i jego częstotliwość a nie pług czy ześlizg - choć te dwa elementy są również niezbędne do jazdy. Zresztą jako freeridowiec wiesz to lepiej niż ja. Zmieniaj się na prowadzeniu z dziećmi! Generalnie celem jest wychowanie samodzielnego i świadomego narciarza więc bądź czujny na wszelkie przejawy inicjatywy i chęci jazdy samodzielnej bo warto aby dzieci wiedziały, że masz do nich zaufanie i że robią postępy. Staraj się na ile to możliwe zostawiać im możliwość bycie samodzielnym. Pamiętam swego czasu oburzenie jednego Pana gdy chciał pomóc wstać Kacprowi, który upadł gdzieś w Wierchomli. Było to dość daleko i krzyknąłem, że dziękuje bardzo ale syn sobie poradzi. "Ale On się zaplątał" - padło. Trudno - mówię - musi się sam wyplątać a jakby wpadł gdzieś w las to co... W miarę możliwości nie jeździj z nimi z plecakiem. Wiem to czasami się nie da ale plecak strasznie deformuje sylwetkę a jak sam słusznie zauważyłeś one będą jeździły tak jak Ty - aż sam będziesz zaskoczony jak bardzo. Pozdrowienia serdeczne
    2 punkty
  25. .. w rozmowach o "wężu" i "prowadzeniu" zawsze przypomina mi się sytuacją z Goryczkowej - dwie doświadczone pary na dwóch różnych treningach lecące "startym" kotłem więc od góry "na dochodzenie". Pierwsze się minęły, drugie wpatrzone w plecy "ściganej" już nie. Przyleciało śmigło. Z innych drobiazgów, które za jakiś czas przyprawią Cię o ból głowy - dzieciaki jadąc od góry mają "talent" do wpasowywania się w ruch przed nimi, tyle tylko, że mają ograniczone wyczucie odległości/prędkości. Znam egzemplarze, które wypuszczone na pusty stok bezbłędnie utkną za samotnym narciarzem mając po 50 metrów terenu w każdą stronę. Im bardziej próbują ominąć, tym bardziej wchodzą w tor jazdy poprzedzających i często najlepszą decyzją jest "stop". Pozwalaj niekiedy dzieciaki na prowadzenie "węża" - szczególnie tak krótkiego, a sam zamykaj grupę bądź utrzymuj się "powyżej". Prowadząc "węża" przed skrętem zerknij "dostokowo" za plecy, czy grupa utrzymuje się na miejscu i co słychać powyżej. Po skręcie to samo - zauważysz czy ostatni nie "ścina" oraz czy "rozciągnięcie" węża nie spowoduje, że będziesz jechał w trzech rzędach .. Klasyka gatunku : ścinanie węża (mało groźne ale może nie współgrać z ćwiczeniami bądź dobranym przez Ciebie ze względu na teren torem jazdy) oraz "stop" prowadzącego po dojechaniu do krawędzi stoku bez ostatniego zakrętu (dojeżdżający na małej prędkości "wąż" potrafi utknąć nie mając miejsca aby zjechać pod prowadzącego w efekcie czego "wąż" stoi zaparkowany idealnie w poprzek stoku stanowiąc łatwy cel dla różnej maści kamikadze, o zwykłym utrudnianiu przejazdu nie wspominając). "Dobieranie kursu" dla grupy zależy od grupy, terenu, pogody, warunków, sytuacji ruchowej na stoku, rodzaju ćwiczeń, prędkości, fazy księżyca i kilkunastu innych czynników z których część byłaby trudna do nazwania. Prowadź i myśl krytycznie o tym co robisz a będzie dobrze. Pomimo programu +500 dziesiątka dzieci w "wężu" zapewne Ci nie grozi ... Pozdrawiam M.
    2 punkty
  26. Atakujesz za to że ktoś był miły? Dziwne!
    2 punkty
  27. Była super babka, teraz będzie super gość. Ile spędzacie dni na nartach w roku? Uważacie, że dużo...? Spójrzcie na tą niezwykłą historię z uśmiechem w tle :happy: [video=vimeo;155558860] https://vimeo.com/155558860
    2 punkty
  28. Błeee... Leje! Masakra.. Śnieg ginie w oczach... Na BL nieco lepiej może a na Julkach ciut przypyliło mrożoną mżawką. Wiesna Panie idzie.. ;-(
    2 punkty
  29. Jako, że ostatnio praktycznie cały czas jeździłem na nartach z kijkami, to napisałem krótkie przemyślenie odnośnie jazdy z nimi. O kupnie kijków myślałem rok temu, ale widziałem w tym same przeszkody - ciężko na wyciągach, kolejna rzecz do noszenia i, przede wszystkim, po co mi są potrzebne. Gdzieś czytałem, że pomagają w równowadze, ale ciężko było mi uwierzyć, że dwa kijki mogą mi pomóc. Świetnie nie jeździłem (cały czas rewelacji nie ma), ale nie czułem, żebym potrzebował czegoś do stabilizacji. Pomysł z kijkami wrócił podczas grudniowego Chopoku. Przy kolejkach by się przydały, żeby na kogoś nie wjeżdżać. Nawet patrzyłem, jak to ludzie sobie radzą z kijkami na wyciągu. Po powrocie trochę o tym zapomniałem. Po jakimś czasie pojawiła się myśl, że jednak większość jeździ z kijkami, więc do czegoś się chyba przydają. Na stoku też lepiej wyglądają kijkowcy. To trzeba było je kupić. Po wahaniach i dyskusji tutaj postanowiłem w końcu je kupić, żeby na szczyrkowy wyjazd były już kupione. Według wzoru i info od Was i z Internetu, powonienem mieć długość kijka 115/120cm. Wybrałem się na giełdę i co chwila przymierzałem jakieś kijki. Ostatecznie kupiłem 125cm! Były one takiem same jak 120cm ze stoiska obok. Co do jazdy, to na niebieskich trasach nie używam kijków, ale na czerwonych się staram. Jak jeździłem przedostatniegu dnia (wtedy był też kręcony filmik z mojej jazdy), to przy długich skrętach wbijałem śnieg i właściwie one same skręcają :eek: Z wyciągami też jest to prostsze, niż mi się wydawało. Kilka razy pożyczyłem kijki tacie i , niechętni przyznał, że pomagają sporo :biggrin: W grudniu kupujemy kolejne kijki
    2 punkty
  30. No już skrobię. Śniegu dużo, przygotowanie rewelacja. Najlepiej z Kopca. Dla odmiany nie było nic widać, nawet osoby jadącej na poprzedzającym talerzyku. O 11.30 odpuściliśmy, bo ludzi przybywało i ryzyko rosło.
    2 punkty
  31. Panowie, troche juz jezdze na nartach, jednak zawsze lubie podnosic technike, w tym sezonie dopiero zaczalem przygode z puchem - zawsze sie zapieralem ze tylko sztruks i krawedz, ale jak to zwykle bywa, czlowiek glupi za mlodu Jakby ktos mial jakies uwagi, to chetnie wyslucham i bede cwiczyl w miare mozliwosci [video=youtube;C2bBIlqzbJ0] Dodatkowo "na deser" mam nagrany rowniez smig [video=youtube;P3KPDQhl800] Pozdrawiam !
    2 punkty
  32. Strbskie PlesoPanowie @KrisRR i @leitner ... prośba -wykasujcie/edytujcie swoje ostatnie posty, wątek jest Strbskie Pleso a za przeproszeniem pier..licie o jakimś elemencie który zaginął w "Trójkacie Bermudzkim" :Piszę bez złośliwości. Nie śmiećmy niepotrzebnie żeby napisać taką relację jaką stworzył @Johnny to trochę czasu trzeba poświęcić a potem ginie ona w takich "śmieciach"Tyle OT... żeby było na temat to kilka zdjęć z dojazdu do S.Plesa i widoków z głównego krzesła... Podsumowując wszystkie plusy i minusy to dla mnie S.Pleso będzie rezerwą dla Chopoka, tak jak napisał @Jasiek.Pozdr.TorresP.S-edytuję posta jak poprawicie swoje...
    2 punkty
  33. Przejazd z St. Moritz do Davos zajmuje około 1,5 godzinki w bardzo widowiskowej sceneri Sama jazda przypomina zdecydowanie Przełęcz Stelvio,multum widowiskowych zakrętów :stupid:Ośrodek a wlaściwie ośrodki to doinwestowane stacje narciarskie,choć są i długaśne łamane orczyki jak ktoś sobie życzyMy jeżdzimy w ośrodkach Davos Klosters-Parsenn i JakobshornPogoda bez zmian,spory mróz w nocy i przyjemne -5 w dzieńSama infrastruktura na wysokim poziomie,choć tak jak pisałem łorcyki nie są rzadkościąTrasy przygotowane bardzo dobrze,nadające się dla każdego narciarza(każdy znajdzie coś dla siebie)Parkingi przy każdej stacji płatne ale to norma w tym kraju Tyle na razie bo dzieciaki już przebierają nogami :smile:
    2 punkty
  34. Przedstawiona latem 2014 linia Brunton ALL DAY, stworzyła nowe możliwości użytkownikom kamer GoPro, wydłużając pracę baterii nawet czterokrotnie. Brunton rozbudowuje kolekcję ALL DAY oferując nowe rozwiązania w zasilaniu kamer GoPro używanych w zróżnicowanych warunkach oświetlenia – zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy. ALL DAY 2.0 to produkt wyznaczający nowe standardy w pracy z kamerami GoPro. Zastosowana w nim bateria litowo-polimerowa o pojemności 5.000 mAh, w połączeniu ze standardową baterią stosowaną w kamerze (1.100 mAh pojemności) wydłuża czas pracy kamery nawet 5-cio krotnie. Bateria precyzyjnie łączy się z oryginalną obudową GoPro, zapewniając wodoszczelność do głębokości 40 metrów. Równocześnie Brunton wprowadził na rynek bliźniaczy produkt ALL NIGHT, czyli akumulator o pojemności 5.000 mAh zintegrowany z 400 lumenowym, ledowym systemem oświetlenia, co otwiera nowe możliwości nagrywania filmów w ciemnościach. ALL NIGTH pozwala na dostosowanie mocy i typu światła do panujących warunków, umożliwia uchwycenie akcji 24 godziny na dobę. Bardzo przydatną funkcją, która znalazła się zarówno w ALL DAY 2.0 jak i ALL NIGHT są opatentowane boczne drzwiczki, pod którymi znajduje się port USB pozwalający na ładowanie smartfonów lub innych małych urządzeń elektronicznych. Obydwa urządzenia zostały przeprojektowane w taki sposób, aby można było ich używać ze wszystkimi kamerami GoPro poczynając od modelu Hero, przez Hero 3+ po najnowsze Hero 4 Silver i Hero 4 Black. Baterii można używać także z kamerą Hero 3, pod warunkiem, że używamy obudowy do Hero 3+ lub serii Hero 4. www.ski2die.pl Pełny zestaw można kupić w polskich sklepach internetowych za ok 350 zł. [video=youtube;aKA0c-_8HnI]
    1 punkt
  35. Dotarliśmy do regionu Lungau-Katschberg-Obertauern.Droga bardzo dobra. Trochę słońca, chmur i deszczyku.Na miejscu śniegu nawet sporo, ale tylko na zboczach północno-wschodnich.Na południowo-zachodnich trawa i tylko paski śniegu na trasach. Ale to na dole.Na górze prawdopodobnie normalna zima wszędzie. Jutro przekonamy się.Kilka fotek wykonanych na dole na zamknięcie stoków ok 17 godz. Gospodyni przywitała nas informacją na drzwiach, że jest na farmie (czytaj: w oborze) :biggrin:oraz nalewką z szyszek jakiegoś iglaka.Rano mamy dostać jajka prosto od kur i mleko prosto od krowy.
    1 punkt
  36. Tak wyglądała dzisiaj Jaworzyna Krynicka: I Góra Parkowa (krótki stok na górze).
    1 punkt
  37. No i brawo!!! Brawo Ty, brawo Chłopaki!!! :applause: :applause: :applause: Na Kasprowym z tego co pamiętam, był chyba Marek? Olbrzymi postęp zrobił, miło popatrzeć. A my cóż? Starsi - dawać się nie możemy :cheerful:
    1 punkt
  38. Podejrzewam, że podobnie jak na trasach: ciężko i mokro. Dziś tak do 10 piękna pogoda, a potem stopniowo się pogarszała, tak, że od 13 mgła była od szczytu do Rovnej Holi. Trasy dosyć miękkie.
    1 punkt
  39. 1. Nie słuchaj tych bzur zachęcających do korzystania z samochodu bo masz zadaszony parking?! korzystaj ze skibusów i Zillertalbahn wszystko w cenie skipassu, nie będziesz stał w korkach i tracił czasu i benzyny. 2. W cenie skipassu nie ma takich ubezpieczeń, to musisz we własnym zakresie. Jedyne ubezpieczenie w skipassie to takie, że jak zgubisz skipass, a masz paragon to wydadzą Ci drugi. 3. Warto wykupić we własnym zakresie ubezpieczenie, chociażby OC bo tu potencjalnie może narobić najwiekszych kosztów. 4. Pobyt w Spieljochu połącz z Hochfugen bo całego dnia tam szkoda. Najlepiej zrobić to tak, wjeżdżasz gondolą Spieljochbahn I, pojeżdzisz z 2-3 godziny i zjeżdzasz trasa nr 3, a tam na dole co 8 -10 minut masz skibusy co Hochfugen i tym sposobem zaliczysz tę cześć ośrodka w całości, a w kolejnym dniu pojedziesz sobie do Kaltenbach i zaliczysz Hochzillertal. Oczywiście nic nie stoi też na przeszkodzi żebys zrobił sobie objazd wszystkiego zaczynając w Spieljochu, a kończąc na dole w Kaltenbach. 5. Tym sposobem będziesz mógł się udać do Mayhofen. Na marginesie Hart to zdecydowanie nie centrum Doliny Ziller, a dopiero jej początek. Centrum to mniej więcej Zell am Ziller i też najlepsza baza wypadowa do wszytskich ośrodkó doliny.
    1 punkt
  40. Piątek 19.02. 10:15 Chamonix - Zjazd mężczyzn do kombinacji (90min) 11:45 La Thuile - Zjazd kobiet (120min) 13:45 Chamonix - Slalom mężczyzn do kombinacji (75min) Sobota 20.02. 10:30 La Thuile - Zjazd kobiet (105min) 12:15 Chamonix - Zjazd mężczyzn (75min) E2 Niedziela 21.02. 11:00 La Thuile - Supergigant kobiet (90min) E2 Wtorek 23.02 16:45 Sztokholm - Slalom równoległy (90min)
    1 punkt
  41. Instruktor przecinający tor innej grupki... Dzieki za kolejne cenne rady. Muszę się trochę nauczyć dobierania kursu dla całej grupy. Jeśli pozwolisz - zacytuję Cię u siebie. Nelis
    1 punkt
  42. Mariusz, zdaję sobie z tego sprawę i wiem jak to działa . Papier GoPro był po prostu przewartosciowany :wink: To był żart :tongue:
    1 punkt
  43. Ło kurza stopa a Ja byłem święcie przekonany, że to wykres wydajności baterii gopro w funkcji jej wieku :biggrin::wink: Świecowy - to znaczy patrząc na tendencje, że niby "świeć Panie nad jej duszą" :biggrin::biggrin: No mówiłem, że po Szwedzku niekaman :wink: Pozdrawiam
    1 punkt
  44. Wykres świecowy ceny akcji GoPro od premiery :biggrin:
    1 punkt
  45. Słabo to widzę do dynamicznej jazdy na nartach.Ale może to was pocieszy :biggrin:
    1 punkt
  46. Cześć Obejrzałem film. Szczerze to nie widzę tutaj jakiegoś problemu. Instruktor podkręcił pod stok aby przepuścić Twoją córkę a nie przeciął jej tor. Ona jednak również podkręciła i się zatrzymała. Takie rzeczy się zdarzają i tyle, zwłaszcza na takich pólkach. Winą bym tu nikogo nie obarczał. Poza tym gdzie Ty tutaj masz grupę, która się uczy? Pozdrowienia
    1 punkt
  47. Przede wszystkim więcej jazdy na NARTACH :happy:
    1 punkt
  48. Upss,przepraszam panie i panowie ale wczoraj nic nie zdążyłem poklikać bo sporo jeżdziliśmySamego ośrodka nie będę opisywał bo zrobiłem to rok temu :smile:Tak więc St.Moritz przywitało nas pogodnie i mrożnoW nocy temperatura -18 w dzień przyjemne -8 :tongue:Piszą że śniegu dobry metr ale ja tu jestem i tyle nie maTrasy przygotowane przyzwoicie,ale cudów ni ma Ludzi jak na ferie nie za dużo :Ciekawe dla czego :tongue:Drugi dzień nartowania bardzo udany,jutro przenosimy się do DovosMała fotorelacja bo internet cieniutki,chyba za mało płacimy za hotel :stupid:
    1 punkt
  49. Jeszcze w zeszłą niedzielę, kiedy Góralki w komplecie śmigały w Korbielowie: myślałem, że zima w odwrocie i powoli myślami już byłem w Austrii. Kiedy jednak w środę białe szaleństwo pogodowe ogarnęło Beskidy, nie mogłem oderwać wzroku od mojej ukochanej góry Skrzyczne, którą ciągle widzę: Śniegu jednak spadło tyle, że kierunek mógł być tylko jeden - Pilsko. Spać prawie nie mogłem, wiedząc że warunki będą rewelacyjne. I tak było w ten Walentynkowy wypad: Ostatnio mój braciszek na potrzeby świetnych ujęć "bardzo się poświęca", choć tutaj musiał się zapatrzyć na obserwującą nas w chwili upadku moją Walentynkę:[video=youtube;7WEznq6ljMQ] No ale tym razem wesoło nie było, przynajmniej dopóki nie wstał z uśmiechem: W taki dzień czas bardzo szybko mija, zwłaszcza przy kiełbasce: więc trzeba wracać, oczywiście przez Buczynkę: Ale jutro też jest dzień. I jeszcze dla zainteresowanych, na takie warunki jak dziś progressory to najlepsze narty.Do jutra.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...