Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
04.03.2016 - 04.03.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.03.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
W sobotę wyjazd do Austrii, to trzeba było coś poćwiczyć. W środę wybór padł na małą stację Mala Upa, tuż przy granicy na Przełęczy Okraj. Myślałem, że stok będzie pusty, ale Czesi chyba jeszcze mają ferie i młodzieży było jednak sporo. Za to warunki zimowe sądzę, że najlepsze jakie mnie tej zimy spotkały. Wreszcie jazda na naturalnym śniegu, całkowity brak oblodzenia, średnio twardo. Mogło być tylko trochę chłodniej, a było koło 0. Wreszcie wypróbowałem swoje nowe (czyli stare) gigantki. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że gigantowa komórka to jest to. Mimo iż krawędzi prawie brak, to prowadzenie i trzymanie genialne. A Fischer to ostatnia z czołowych firm narciarskich, której nart do tej pory nie próbowałem. Rano było równiutko, sporo sztruksu dla gigantek idealnie. W południe śnieg już nieco rozjeżdżony, ale dalej żadnych kamieni, przetarć i lodu.A Mala Upa wygląda mniej więcej tak: Pozdrawiam serdecznie.PS Jakby co to jestem od niedzieli do soboty na stokach w Maria Alm - Hochkoenig.8 punktów
-
Stożek Przez cały dzień widoczność 30-70m. Do 10:45 padał drobny marznący deszcz. Na całej trasie twardo, ale lodu bardzo mało. Bez przetarć. Po południu wyszło trochę kamieni i trasa puściła. Po lewej stronie ścianki sporo luźnego, ciężkiego śniegu. Jutro niestety już bez jazdy Dłuższa relacja wieczorem. Pozdrawiam5 punktów
-
JC w podróży Kierunek Dolomity - jutro ma sypnąć 50cm puchu. I tym razem jestem dooobrze przygotowany. Pod butem będzie 114mm!5 punktów
-
Produkcję One of those days 3 Candide Thovex'a zapewne już wszyscy widzieli?... filmik był już wstawiony na forum. Kolejny genialny klip - i z pewnością mniej "montażowych bajerów" na filmiku zaprezentował wczoraj Léo Taillefer. Surowy, nie obrobiony filmik pełen radosnych okrzyków... A! aaA! - stąd tytuł wątka. Po prostu genialny raider w akcji na terenie Val d’lsére!!! [video=youtube;_GgVty0yOR0] A jeśli ktoś jeszcze nie widział One of those days 3 - to zapraszam :happy: :applause: [video=youtube;R1NagZN2kjY]3 punkty
-
Trochę inna perspektywa filmiku z pierwszego posta w temacie. [video=vimeo;156384074] https://vimeo.com/1563840743 punkty
-
3 punkty
-
A sam Leo? Oj wiele, wiele potrafi i niezły "wariat" jest :happy: Poniżej trochę dłuższy filmik z jego jazdy. Na początku małe kuku...a później? Końcówka filmiku i lądowanie na jednej nodze - później "dachowanie" i po "dachowaniu" normalna jazda na nartach... Doskonały Rider! [video=youtube;6Yck649UPj8]3 punkty
-
[video=youtube;E3mpTx2qq-g] Nagrałem pare dni temu mój zjazd z Góry Chełm w Myślenicach. Jest to mój pierwszy film nagrany "z kasku". W przyszłym sezonie jeśli warunki pogodowe pozwolą - będę regularnie nagrywać takie filmy. W planach m.in. Mosorny Groń, Kasprowy Wierch oraz oczywiście Góra Chełm (druga trasa). Zapraszam do oglądania i oczywiście do oceny.2 punkty
-
Podróż trochę trwała. Krotki odpoczynek i na stok testować nowe Blizzardy Quattro RX długość 181cm, 84mm pod butem, promień 17,5m. Warun doskonały2 punkty
-
Ale za to tu widać, że trzeba pacierze znać na pamięć: [video=youtube;FNz5PWs2oYE] Akurat w tym ośrodku kto lubi mocne wrażenia się nie zawiedzie, bardzo duża reprezentacja czarnych prawdziwych czarnych tras. Ja nie tyle że wymiękam, zjadę w miarę pewnie po każdej, ale przyjemność powiedzmy średnia. Pozdrawiam. PS Trochę chłopaki mieli zagryzkę, żeby zjechać.2 punkty
-
Przez taką widoczność, nie kombinowaliśmy z jakimiś ćwiczeniami - jedynie na górze - tzw."polance", jeździliśmy jazdą synchroniczną. Poza tym długi skręt. Czasami na górze i na dole jechałem śmigiem. Według mnie warun na to był idealny. Za każdym wjazdem krzesełkiem "mierzyłem" widoczność. Na początku było widać 6 krzesełek z przodu (ze strony powrotnej). Po 12 widziałem tylko na 3 krzesełka. Zdjęć dużo nie zrobiłem, bo i nie było czemu je robić. Spotkałem się jeszcze raz z właścicielem @wp. Nie sądziłem, że prowadzenie ośrodka ciągnie ze sobą takie problemy (ze strony pogody). Stworzenie VSS nie będzie takie proste. Przede wszystkim potrzeba kasy i śniegu. Reszte się ogarnie :wink: Przed 15 wróciliśmy do schroniska. Po obiedzie poszliśmy na spacer. Jak widać mgła z marznącym deszczem mają plusy. Jak wracaliśmy, mgła opadła. Widok był genialny. Na wprost było widać Soszòw i światło z Czantorii. Teraz widać spadające gwiazdy i poświatę z PŚ w skokach na Malince. Pozdrawiam PS Teraz czekam na Górkę Szczęśliwicką albo WZF PS2 Nakręciłem niewiele, bo niewiele było widać. Za kilka dni wstawię. Jutro wieczorem albo w niedzielę wstawię filmik z Beskidu.2 punkty
-
Dzisiaj rano Chopok nas bardzo zdenerwowal, mgla a raczej totalne mleko bylo ponizej Prehiby! Na szczescie pokerowa zagrywka z wjazdem na szczyt rozbila bank:) mleko skonczylo sie na ok 1900m a poludnie bylo z widocznoscia do samego dolu:) od 11 przywitalismy slonce! Jazda praktycznie caly dzien na poludniu. Warunki do 1400 doskonale, piekny naturalny snieg wylizany przez ratrakowych:) ponizej 1400 trasa 33 trzeba uwazac na pojedyncze duze kamienie, ktore mozna swobodnie ominac. Powoli xaczyna brakowac sniegu. Pozostale trasy super. Jezdzilismy do 15 do konca dnia totalne zamglenie na polnocy. Za to trasa ze szczytu, przez konski grun, 11 fis do przejazdu trawersem pod niebieskie krzeselko w idealnym stanie do konca dnia, ale to chyba przez mgle.2 punkty
-
Nowa Osada Dla zainteresowanych - w niedzielę 06.03 jazda na Nowej Osadzie od 18:00 do 22:00 za free.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
O 12:20 zrobiliśmy przerwę na kiełbasę z frytkami Tak jak napisałem wcześniej, po południu warunki znacznie się pogorszyły. Trzeba było jeździć BARDZO uważnie i nieeksperymentować z techniką - najlepiej długi albo średni skręt. Ćwiczyliśmy 3 techniki - krótki i długi skręt oraz śmig. Oprócz tego jeździliśmy jazdą synchroniczną w dwie, trzy lub 11 osób oraz śmig z podniesionymi kijkami (czubki do góry). Co do czarnej trasy, to nie kusiła już dzisiaj tak jak wczoraj - rozjeżdżona z wystającą gdzieniegdzie trawą. Jazdę zakończyliśmy przed 15. Do schroniska oczywiście na "turach" :biggrin: O 16:45 wybraliśmy się po raz kolejny na Mały Stożek. Świetnie się jechało na workach Gorzej z podchodzeniem (nachylenie dochodzi do 28-30 stopni. Zdjęć nie robiłem, bo weszła gęsta mgła wraz z mżawką deszczowo-śnieżną. Z wczoraj: Teraz jest +2. Martwię się o jutrzejszą ściankę - już teraz mam dwie dziury w nartach do rdzenia. Jak to mówią - pojeździmy, zobaczymy ! Jutro ostatni dzień. Pozdrawiam PS Jasiek, będziesz jutro? PS2 marcinn, nie masz czego dzisiaj żałować - warunki nie rozpieszczały :frown::2 punkty
-
2 punkty
-
Witam wszystkich, jestem narciarskim laikiem, zacząłem dopiero od tego roku, ale nieźle się wkreciłem1 punkt
-
Sprecyzuję o co mi chodzi. Pewnie niejeden narciarz pamięta jak stoki wyglądały kiedyś. Sami znajdowaliśmy trasy, zwykle mniej uczęszczane były trudniejsze (gdzieś "po drugiej stronie wyciągu"), a to zjazd po muldach można było wybrać, a to pod drzewami, wąskim przesmykiem, ślizgając się po korzeniach, tu jakiś spadek, tam jakiś wąwóz. Teraz w epoce ratraków, równania jest po prostu nudno. I gdy z rozczarowaniem odkryłam że zasypano znanym mi jar na jednym stoku a z zachwytem jak cudowny jest łącznik między dwoma innymi, nowymi stokami z jazdą polem i przeprawą nad potoczkiem, to uświadomiłam sobie też jak bardzo mi tego normalnego urozmaicenia terenu BRAKUJE. Na dodatek chcę dziecku pokazać czym może być jazda na nartach. Stąd moje pytanie. W jakich ośrodkach da się znaleźć takie naturalne stoki? Może jakieś znacie (i ośrodki, i konkretne miejsca)?1 punkt
-
Lokiec. Ten pan w czarnym na filmie chyba nie powinien się tam znajdować :biggrin:1 punkt
-
Też lubię takie filmiki Totalnie ulubiony to: [video=youtube;AGh7MwkXkUI] A jak chcesz widok jeszcze bardziej zbliżony do tego co widzisz to polecam gogle z wbudowaną kamerką. Ja mam Liquid Image All Sport http://www.liquidimageco.com/products/model-384-all-sport Mała próbka tej kamerki tutaj (wrzucałem już wcześniej): [video=youtube;eV6XUIAN0IQ]1 punkt
-
Są też inne filmiki Aaaaa :wink: Laska miała szczęście w nieszczęściu, że się nic nie stało jej...ale upadek wygląda dość dramatycznie i jakaż szkoda nart... https://www.facebook.com/dumpertnl/videos/1615728228440576/1 punkt
-
Ostatni stożkowy dzień Niestety nadszedł piątek, czyli ostatni narciarski dzień na Stożku. Już od rana wisiała mgła. Na termometrze +2,5, chociaż według mnie było ok. 0. Tak jak wczoraj, na narty wsiadłem już przy schronisku. Tym razem pojechałem wąską ścieżką na górną stację krzesełka. Widoczność na ok. 80m. Na trasie ok.30. Widoków nie ma... W związku z tym, nie widzieliśmy przeszkód, żeby zrobić ostatni hop na stok! I od razu małe zaskoczenie - jest TWARDO! :shocked:: Do ścianki świetnie. Bez muld, lodu i kamieni. No to ciśniemy na ściankę (tak w stylu johnnego :wink:). O dziwo, przetarć nie ma. Kamieni tez. Widoczność trochę większa. Na dole po lewej stronie zaczęła wystawać już ziemia. Mimo tego, dało się normalnie przejechać. Widoczność dobra - było widać całą końcówkę.1 punkt
-
Wcale nie widać. Film nie oddaje tego co jest faktycznie. Jedna z najbardziej nachylonych tras w Alpach: [video=youtube;Jeqov0AShKY] Nie widać różnicy wzgl, tego co zaprezentowałeś, a w rzeczywistości różnica jest wielka. Tu też nie widać tego co w rzeczywistości, a tu akurat byłem i wiem co to jest i żartów ni ma (75%), a na filmie tak sobie nie: [video=youtube;KX1UomkhbQo] Pozdrawiam.1 punkt
-
Pucharu swiata nie bylo widac- doslownie:) jedynie widzielismy jakis Wlochow stojacych na trasie, ale nie bylo jeszcze rozstawionych tyczek. Start gotowy, siatki gotowe, kamery rozstawione: bedzie sie jutro dzialo, pod warunkiem ze mgla odpusci...,1 punkt
-
Ponieważ obaj koledzy wyjeżdżający na WorldSkiTesty zaglądneliście na moją relacje z Malej Upy, muszę się wam do czegoś przyznać. Miałem pisać w wątku właściwym, ale może lepiej tu bo mniej ludzi przeczyta. Myśl ta nawiedziła mnie zresztą w czasie wjeżdżania orczykiem i w sumie pasuje tutaj. Cholernie wam zazdroszczę wyjazdu na WST. Wydaje mi się, że czeka was największa narciarska przygoda jaka może się przytrafić narciarzowi. A jakie powody, spytacie? Ja miałem ogromną frajdę ze zjazdów w Malej Upie na stoku około 500 m. Cieszyłem się ze starej komórkowej gigantki, miałem warunki idealne do zjeżdżania przez godzinę, może półtorej. I byłem w siódmym niebie. I jak takie jeżdżenie porównać do Waszej Wyprawy. Fantastyczny stok, zapewne wspaniałe warunki, trasa tylko dla was, możliwość testowania wspaniałych nowych nart różnego rodzaju w tym samym czasie. Nikt Wam nie przeszkadza. Na dokładkę możliwość podpatrywania, rozmowy i zjeżdżania z najlepszymi Narciarzami Świata. Cóż można chcieć w narciarstwie więcej. Kompletne spełnienie! Gratuluję jeszcze raz. Dobrze, że jadę na tydzień trochę sobie poszaleć, choć wiem, że to jednak nie to samo co niedługo Was spotka. Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Dzięki Maćku za przypomnienie fajnego filmiku :happy: Na forum już był :cheerful: Dzięki drugi Maćku również za przypomnienie - filmik, który lubisz prezentowałem w zeszłym sezonie na forum :applause: Gość jest oryginalny i jego Aaa A! jest charakterystyczne :happy:1 punkt
-
Na poligonie, jak Widawa wpada do Odry. Kiedyś tam był poligon wojskowy. Jakbyś był zainteresowany, to mógłbym przypomnieć sobie stare klimaty i "zorganizować" Ci takie bieganie, że na długo, długo, by Ci starczyło!:smile: PS. Pozdrawiam piękny Wrocław, ale nie instytucję z zielonymi ludźmi z ul. Osobowickiej.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Właśnie wjechałem z D do A przez granicę koło Kufstein. Korek od strony A długi na kilka kilometrów1 punkt
-
Dzisiaj kolejne szusy na Stożku.Niestety już od rana temperatura była na plusie (+3), a chmury całkowicie przykrywały niebo. Po śniadaniu i jako takim ogarnięciu się, jedziemy do górnej stacji krzesełka. Jeden był plus dzisiejszej dodatniej temperatury - zgubiłem gdzieś kominiarkę :stupid:. Śnieg mokry - tępy. W nocy niestety nic nie spadło. Przy górnej stacji znaleźliśmy się o 9:45. Mimo mokrego śniegu, szybko zapiąłem narty. Z góry roztaczał się taki widok na okoliczne góry. Po południu dało się zobaczyć Skrzyczne i Pilsko. No to hop na stok!Do ścianki warunki nawet dobre. Miękko i bez przetarć. Właściwie do końca jazdy warunki utrzymywały się na takim samym poziomie, jedynie kolana zaczęły się powoli odzywać, bo śnieg był jednak ciężki.[ATTACH]29381[/ATTACH]Na ściance do 11:30 warunki bardzo dobre - przetarć nie było. Podobnie z kamieniami. Niestety później warunki się znacznie pogorszyły. Zaczął wychodzić lód i kamienie. Niestety kamieni było dosyć sporo. Nie mieliśmy wyboru - trzeba było za każdym razem nią zjechać. Na trasie niebieskiej po odwilży na pewno wyszło jeszcze więcej kamieni (co było widać przy wylocie na czerwoną). Na łatwej końcówce warunki bardzo dobre na ćwiczenie techniki - trochę ciężko, ale bez muld, kamieni i lodu.1 punkt
-
Stożek Warunki trudne. Nasza grupa jeździła tylko na czerwonej trasie. Na początku trasy warunki w miarę normalne. Niestety rano było już +3, więc śnieg był mokry. Na ściance do 11:30 jeździło się świetnie - nie było przetarć. Trochę miękko. Niestety z biegiem czasu, pojawił się lód i sporo drobnych minerałów. Warunki trudne, raczej na długi skręt. Na dole znowu ok. Przetarć właściwie nie było. Idealnie się jeździło śmigiem i krótkim skrętem. Dłuższa relacja jak zwykle wieczorem.1 punkt
-
Jest jakaś jednoznaczna definicja "testowania nart"/ "próbowania nart"? Dla mnie przejechanie się na nich jest testem/ próbą, sprawdzeniem i jak tam inaczej to zwał. Po co dzielić włos na czworo? Czyzby do udowodnienia, że opinię o tym czy narta jest np. skrętna, mógł wydać jedynie człowiek z jakąś tam legitymacją? A co mnie to obchodzi! Jeżdziłem co najmniej na 50 parach różnych nart. Na jednych jeżdziło mi się przyjemnie, na innych fatalnie. Takie mam odczucia po tych próbach i też nimi mogę się z innymi z uprzejmości podzielić.1 punkt
-
Potwierdzam to co napisał marcinn. Niestety z upływem czasu na ściance pojawiło się sporo lodu i kilka kamyczków. Oprócz tego przed południem było sporo bryłek lodu. Na niebieskiej trasie warunki trudne. Na zakrętach fatalnie - sporo kamieni i ziemi. Na czarnej warunki dostateczne. Trasa nie była niestety ratrakowana. Jeździliśmy na niej dwa razy. Sporo przetarć. Świeży śnieg był niestety mokry. Dłuższą relację napiszę wieczorem.1 punkt
-
Hej,Dzisiaj nartowanie na SON-ie. No i było bardzo fajnie:cheerful:. Lekki mróz, słońce świeci, mało ludzi, warunki na tarasach dobre, czego chcieć więcej .Po wczorajszych opadach trasy przygotowane dobrze miejscami trochę lodu, tylko 10-tka na Julianach w kiepskim stanie. W raz upływem czasu trasy w okolicach suchego i niżej rozmiękały i zmieniały kolor na brązowy, ale minerałów nie było. Śniegu w Szczyrku spadło mniej niż na Śląsku czy w Bielsku, jutro ma padać deszcze więc warunki tam mogą się diametralnie pogorszyć.jeszcze mała fotka z Małego Skrzycznego :)pozdrawiamLuce1 punkt
-
[video=youtube;E3mpTx2qq-g] W sobotę wybrałem się na Górę Chełm do Myślenic. Warunki do jazdy, biorąc pod uwagę pogodę i lokalizację są bardzo dobrze. Moim zdaniem to najlepsza trasa w odległości do 40 minut od Krakowa.1 punkt
-
Wisła-StożekZ samego ranka zawitałem dzisiaj na StożekAutko zostawiłem na parkingu na dole i na rozgrzewkę spacerkiem pod kasy(15min)Standardowo jak to już ma miejsce na Stożku cała obsługa budzi się tam po 8 :Kupuje karnecik i o 8.30 wyjeżdżam do góry, z czterema osobami.Z tego też powodu lubię ten stokLekki mrozik, w miarę ładna pogoda,stok przyzwoicie przygotowany,aczkolwiek miękko,czegóż chcieć więcejTrzy i pół godzinki świetnej jazdyWprawdzie czarna przejezdna ale szkoda nart Na stoku udaje mi się dostrzec leitnera(Marcina) wraz se swoją grupą,pozdrawiam,milo było poznać młodego fanatyka nart :smile:Myślę że jutro gdy świeży śnieg dobrze się już zwiąże będą b.dobre warunki,byle tylko był mrozikPo nartkach do parkingu udaję się przez las,nie polecam :stupid: chyba że mamy szutrówki1 punkt
-
witam w ubieglym sezonie ok.40 dni na nartach, w tym i tu uwaga 30 dni w styczniu w wieżycy, przy okazji pobytu w sanatorium po stentach, i co? Można. Można.dla kogoś kto wpadł po uszy w to białe szaleństwo. Pozdrawiam. W białce śnieg i mrozik 2stopnie.jest nadzieja że jutro trochę pośmigamy w lepszych warunkach,1 punkt
-
Chciałbym tylko zauważyć, że robimy to w "męski" sposób. Żółty, nazywamy żółtym, a nie cytrynowym. Zielony, nazywamy zielonym, a nie miętowym, pistacjowym. Niebieski jest niebieskim, a nie błękitem z domieszką morskiego. Chociaż ten zielony paseczek na nartach, taki bardziej limonkowy :biggrin:1 punkt
-
No w porównaniu do soboty to słabo...ale nie było tak źle i ku zdziwieniu nie było tłoku.Daj chwilę bo walczę z ciemnym Sarisem :tongue:...Włączali i wyłączali krzesło z szarą "bubliną" aż w końcu zaparkowali to krzesło do garażu- za mocno wiało.No to jedziemy :smile:Sobota - Super pogoda lekki mrozik super warunki no może poza końcówką FIS bo tam lód...Jak ktoś się wybiera w weekend to 8:20 najpóźniej na parkingu Lucky ... potem albo podjazd i stanie gdzieś wzdłuż drogi na Zahradky albo zjazd na dół i ostatni parking. W sobotę byliśmy 8:40 i zajęliśmy ostatnie miejsce vis-a -vis parkingu Lucky, Lucky zamknęli dosłownie 3 auta przed nami.Teraz powinno być lepiej, my skończyliśmy ferie Słowacy za tydzień. W ten weekend duża ilość Węgrów ale to normalne oni lubią tam jeździć ale dużo tablic z Łotwy, Litwy ...A rano się nie śpieszymy :wink: bo policja czeka np. przy wjeździe do Demanovskiej po lewej stronie - szkoda kasy ...Kilka zdjęć z soboty Trasa nr 2 - tam będzie koniec slalomu i GS widok z bliska ww. trasy wygładzona, wymuskana na "cacy" prace przy trybunachCóż pisać Jasiek wszystko opisał. Dodam tylko że sobota lekki mrozik słoneczko więc warunki super. Pojeździliśmy i pogadaliśmy z Jaśkiem na Południu. Na początek 33 potem tel. do Jaśka i po spotkaniu pod gondolą przeskakujemy na 32 (chyba ulubiona Jaśka) na nie mniej ludzi niż na 33. Potem zjeżdżamy freeride obok Kamiennej Chaty i szczytu Chopoka i dalej na 32 bardzo przyjemnie i tak kilka razy...Następnie przerwa na mały Złoty Bażant i zjazd Majstrovską. Potem przeskok na Rovna Hola i zjazd na Lucky - przejechane tylko 38 km ale w super warunkach i miłym towarzystwie.Niedziela: pobudka 6:45 szybkie śniadanie, parę minut po ósmej parking Lucky ...Wjazd krzesłem i w połowie drogi "fuka" strasznie...osłona zamknięta po wyjściu :smile: halny ale nic to na 11 FIS tam super równo,świeży śnieg - super szpula na sam dół do Zahradek.Na Zahradky działa tylko krzesło z pomarańczową osłoną, ludzi brak...ok. to do góry i zjazd 12 ponieważ nigdy nią nie jechaliśmy - jest ok. na górze trochę lodu a potem spoko do samego dołu ...obracamy kilka razy wyżej się nie wybieramy ponieważ Lukovej nie widać:tongue:W między czasie pada deszcz, śnieg i wychodzi słońce i tak na zmianę jedynie co się nie zmienia to wiatr który silnie wieje ...a poniżej zdjecia z dzisiaj że nie było tak tragicznie... tęcza :smile: gdzieś na trasie 10a widoki z "5" turystycznej jak zjeżdżaliśmy na parking.Podsumowując teraz bedzie tylko lepiej koniec ferii i fajna pogoda...Pozdr.Torres1 punkt
-
Pec pod Sneżkou Widok z Zahradky na trasy Smrk i nieco dalej Javor. Z Zahradek wróciłem jeszcze na Javor trasą U Potoka 9b. I tak kilka razy dla odmiany 5b, 6b, 9b. Na koniec zjeżdżałem na Javorze. 2 razy zszedłem do przecinającej Javor drogi asfaltowej(bo powyżej to masakra), a później wypinałem się już z orczyka przy asfalcie. W tym momencie na Javorze zrobiło się idealnie, bo puścił z wierzchu lód i do połowy było mega super, zwłaszcza, że narciarze gdzieś zniknęli ze stoku. Natomiast dolny odcinek Javora został do końca bardzo twardy. Na parkingu widać, że zaraz święta, bo już sporo aut z Holandii (co ich tu tak ciągnie?- czy tylko ceny). Kilka samochodów z Niemiec i co mnie najbardziej zaskoczyło, grupa około 10 osobowa z Norwegii, dodatkowo słabo jeżdżąca. Może wygnani z ojczyzny za brak umiejętności i talentu narciarskiego - bo śniegu w Pecu chyba nie szukali? Ja już do świąt na narty nie wrócę, ale w tym roku może jeszcze coś popróbuję. Pora wracać do sałatek. Wracałem przez przełęcz Okraj, a tam w Mala Upa 200m od polskiej granicy można trochę ponartować, choć nie na całej trasie. Co roku odbywa się tam wiosną Puchar Kowar. Narty będę oglądał dopiero po świętach:stupid: Chcę mieć miłe wspomnienia. Karnet 650 czk Pozdrawiam serdecznie!1 punkt
-
Pec pod Sneżkou Powiedziałem A,B to musiałem C. Szlakiem nowych kanap w czeskich Karkonoszach. Po Janske Lazne, Spindleruv Mlyn, przyszedł czas na Pec. Ośrodek bardzo przez niektórych narciarzy lubiany, ale i niepozbawiony wad. Podobnie jak kiedyś Herlikovice, kłopot z parkowaniem i dotarciem pod wyciągi. Blisko wyciągów jest tylko jeden średnio duży parking. Ci co przyjadą rano mają blisko, ale w sezonie po 9 trzeba auto zostawić na dole, i albo bus, albo z buta spacerkiem do vleka Javor. Mnie wkurza też , że parking jest płatny, dzisiaj zapłaciłem 50 czk. Natomiast ja lubię tutejsze trasy, bo większość jest szeroka, a niektóre bardzo szerokie. Niestety do tego potrzeba też śniegu, o czym w tej chwili można tylko marzyć. W niedzielny poranek nie wszyscy mogli spełniać swoje pasje. Niestety tym razem szczęście było przy Ani. Przygotowanie potraw, bigos, ryby, groch z kapustą, pierogi itp.... i Ania w siódmym niebie! A ja niestety na te cholerne narty, ale na szczęście po powrocie za sałatki będę mógł się wziąć sam, osobiście (też mi się coś należy!) Jak to w podróży u mnie nie mogło obyć się bez niespodzianki. Kiedy jestem już prawie na przełęczy Okraj, między drzewami widzę Czechy, sprawdzam jeszcze dokumenty! Niestety brak dowodu rejestracyjnego, prawa jazdy i dowodu osobistego. Co robić, Pec od granicy blisko, ale jak......... Wracam jednak po dokumenty, chcę mieć spokój, po to przecież wyjeżdżałem. Mimo, że sezon słabiutki, narciarzy jak na koniec grudnia mało, na parkingu jestem o 10 (2 godziny spóźnienia) i łapię się jako jeden z ostatnich. Zamiast być na końcu, czyli początku, to mam miejsce na początku czyli końcu (ci co znają Pec wiedzą o czym mówię, a ci co nie byli, niech przyjadą bo warto jeśli tylko jest śnieżna zima oczywiście). No i musiałem kawałek doginać pod wyciąg. Kolejek przy kasach brak i do wyciągów też nie stoi się długo. W najbardziej tłocznych momentach 2 minuty (20 grudnia, niedziela- normalnie byłaby rewelacja, no ale śniegu nima). Ilość tras nie była zła prawie 5 km, dla mnie super, ale dla moich nart już nie! A ja zawsze boleję nad nartami jak warunki słabe. W porównaniu z poprzednim tygodniem, to jest dużo gorzej, w Spindlu była prawdziwa zima, a tu śniegu na lekarstwo niestety. Pierwszy wjazd na Javorze i trasa mega twarda (10 godzina) narty miałem 86 pod butem, myśląc, że będzie miękko. Do tego na górze Javora trasa masakra - zobaczcie sami: Widok z Javora na Hnedy Vrch nie napawa optymizmem, chodź podkład już jakiś jest. Na Javorze czynna oczywiście tylko lewa strona-2 na jedynce śniegu zero bezwzględne. Javor przeważnie był twardy bo tam słońce operuje tylko w południe na środkowej części trasy i kieruję się w stronę Zahradki, a na Javor wrócę później. Zjeżdżam niebieską Lyżarską 5b i Smrk 6b. Tu już jest mięciutko jak w kwietniu i śniegu jakby trochę więcej, zaczyna mi się podobać. Tak wygląda Smrk i po przeciwnej Hnedy Vrch: Jeszcze krótki czas dla fotoreporterów: I melduję się pod nowym krzesłem Zahradky Express. Krzesła niby nowe, ale cała kolejka jakby stara, albo przez 2 tygodnie tak się zużyła. Tu już nie ma takiego wypasu jak w Janske i Spindleruv Mlyn. Czteroosobowe krzesło, twarde, mi to nie przeszkadza. Ważne, że jedzie szybko. Do 13 krzesła były pełne, ale w porównaniu do Spindla w ogóle nie stawało, ani nie zwalniało (co w Spindlu powtarzało się wielokrotnie). Trasa Zahradka w górnej części do asfaltowej drogi pod spodem twarda, na wierzchu miękko i fajnie się po tym zjeżdża. I widoki z Zahradky też przyjemne (Pec we mgle). W dolnej części Zahradky bardziej miękko i koło 12 już tworzą się odsypy i muldy. O 12 wyludnia się na stoku i miejsca do skręcania coraz więcej, a zaludnia się bar Kuhstall1 punkt
-
Spindleruv Mlyn 12.12.15 - w poszukiwaniu zimy! Małe porównanie nowych kanap w Janske Lazne i Spindleruv Mlyn. Obie są porównywalnie szybkie. Bardzo wygodne i cieplutkie. Ta w Spindlu jednak wielokrotnie w czasie jazdy zatrzymywała się, być może spowodowane to było tym, że jeździła pod pełnym obciążeniem i nie wszyscy narciarze sobie na niej radzili. Tylko kilka razy jechałem na niej w 4 osobowym składzie, a przeważnie w 6 osób. Nie było na niej możliwości poleżeć jak na Hofmanky. Różnice wystąpiły w podnóżkach (podnartnikach:stupid:) Na kanapie w Janske narty wstawiało się z boku na szerokie podnóżki, co jest również wygodne dla snowbordzistów. Na kanapie w Spindlu pałąk z podnóżkami wąskimi, szerokości narty, brało się między nogi, co widać na zdjęciu. Dodatkowo kanapa w Spindlu ma jeszcze jeden bajer. Poręcze zabezpieczające same się podnoszą i opuszczają, co narciarzom sprawiało kłopot, gdyż wielu próbowało opuszczać i podnosić je ręcznie. Przebudowano też kasy na Svaty Petr które wyglądają teraz tak: Najważniejsza jednak rzecz na jaką zwróciłem uwagę w Spindleruv Mlyn to mapa przyszłości. Rozpisana na lata 2016-2020 i podzielona na trzy etapy. Jak uda im się je zrealizować to będzie mega ośrodek. Wreszcie będzie można jeździć bez zdejmowania nart z Medvedina na Plan. Do tego połączenie z Labską. Nowa trasa koło Bedrichova i obok Hromovki. Dla spędzających pobyt w Spinderuv Mlyn kilka dni i lubiących się popluskać, jest możliwość skorzystać z aquaparku: Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Spindleruv Mlyn 12.12.15 - w poszukiwaniu zimy! Nieoczekiwanie na górze Plan zaskoczył nas nowy namiot. Myślałem, że to nowa restauracja. Okazało się, że to artyści rzeźbiarze lodowi, pokazali historyczne czeskie postacie. Warunki narciarskie, dzięki temu, że w nocy spadł śnieg zrobiły się bardzo dobre. Wymieszał się śnieg naturalny ze sztucznym i bardzo fajnie się po nim zjeżdżało. Trochę lodu było tylko w ostatniej części zjazdu. Odsypy i muldy zaczęły się tworzyć dopiero po 13 na nieco bardziej stromych odcinkach. Nie najeździłem się jak w Janskich, ale tam byłem w piątek, a tu na sobotnim otwarciu, więc ludzi zdecydowanie więcej. Trzeba było tylko zjeżdżać z przerwami i wybierać momenty kiedy na trasie było nieco bardziej pusto. Osobny temat to możliwość odpoczynku i posilenia się. O tym napiszę osobno.1 punkt
-
Spindleruv Mlyn 12.12.15 - w poszukiwaniu zimy! W piątek wieczorem zacząłem zastanawiać się gdzie w sobotę wyruszyć na narty. Przeglądałem różne strony internetowe, adresy ośrodków, fejsy itp. Zmitrężyłem w ten sposób czas do 3 w nocy (chyba teraz jest moda na pracę w nocy). I jak zwykle to co najprostsze dostrzegam na końcu. Wystarczyło zaglądnąć na dwie strony: http://www.skionline.pl/stacje/gdzie-mozna-juz-jezdzic-na-nartach-w-czechach,newsy,6583.html i decydująca opinia http://www.skionline.pl/stacje/szpindlerowy-przywita-narciarzy-juz-12-grudnia,newsy,6584.html. Zajęło mi to dziesięć minut. Ale ja zawsze kombinuję od tył, żeby było trudniej. Szybko za to zostałem ukarany. Nigdy nie nastawiam budzika (Ania oczywiście proponowała ustawić budzenie - ale ja twardziel, po co?) bo zawsze budzę się na czas. I po raz pierwszy od lat tak się nie stało! Zamiast wstać o 5.30 to wstałem o 6.40 i wszystko trzeba było przygotowywać w pośpiechu. Nie było golenia,bułeczek, kawki i herbaty, tylko pakowanie sprzętu i jazda. Do pokonania 115 km. Jazda do Czech była bez problemu, w Wałbrzychu i Lubawce prace remontowe na jezdniach już ukończone. W Czechach przy zjeździe z drogi 16 na 300 niespodzianka, o mało nie wjechałem w dom na krzyżówce. Mimo, że jechaliśmy autem ze stałym napędem na 4 koła ( niestety nie było to piękne Audi jak kolegi moderatora) to o mały włos byłoby po nartach. Czesi mnie zaskoczyli , bo przeważnie drogi mają zawsze posypane po przymrozkach. Dalej jechałem ostrożnie. Zacler jeszcze stoi. Mlade Buky działają. We Vrchlabi objazd, bo robią nowy most na Łabie i trzeba jechać przez centrum. Za Vchrlabi już jest biało. W nocy w okolicy Spindleruv Mlyn spadło 5-10 cm śniegu. Przy Hromovce zmieniono wjazd na parking - teraz jest dalej (a nie jak wcześniej tuż za zakrętem, co było niebezpieczne). Niestety na parkingu niespodzianka, kolejka Hromovka nieczynna i z parkingu na Svaty Petr trzeba iść z buta, albo skibusem. Czyżby Słowacy szukali oszczędności, nie rozumiem dlaczego Hromovki nie włączyli? Wybieramy dojazd skibusem. O 9.40 jesteśmy pod nową kanapą na Plan. Ludzi średnio dużo, trzeba czekać około 3-4 min i tak przez cały dzień. Otwarta jedna trasa niebieska 2-1a długości 2700 m . Naokoło wszędzie biało, 20 km od Polski i taka piękna zima. Na tak duży ośrodek tylko jedna trasa - jednak nie było źle: Widoki śliczne, słoneczko świeci, na górze temperatura na minusie, a na dole około 0. Można zobaczyć Medvedin, Stoh i pięknie wyglądający ośnieżony las.1 punkt
-
Miałem się już nie odzywać, ale po płytszych przemyśleniach jeszcze kilka wrażeń o nowej kolejce Leitnera. Nie jestem żadnym specjalistą w temacie kolejek (zwłaszcza, że na forum są wybitni specjaliści znający każdą śrubkę i blaszkę), jednak trochę z kolejek korzystam. Wiem co to wyrwirączka, wyciąg talerzykowy czy orczykowy, kanapa, gondola, a nawet odróżniam vlek od lanovki - ale na tym już koniec. Dla mnie wyciąg był tylko środkiem do osiągnięcia celu, czyli umożliwienia mi zjazdu na nartach w dół i nigdy się samymi wyciągami nie interesowałem. No ale tu miałem możliwość testowania nówki nieśmiganej. Przede wszystkim kolejka Hofmanki Express jest express. Porusza się rzeczywiści szybko, dużo szybciej od gondoli, która też daje radę. Wsiada i wysiada się z niej bardzo wygodnie. Pierwszy raz jak na niej usiadłem to przestraszyłem się, że klapnąłem na jakąś wylaną gorącą kawę, czy herbatę tak mi podgrzało momentalnie tyłek. Grzeje naprawdę mocno. Siedziska są mięciutki i wygodne do tego jeszcze kolorystycznie dopasowane, naprzemiennie czarne i niebieski, bubliny niebieskie. Jeśli chodzi o same bubliny to nie jestem ich wielbicielem, jeszcze nigdy jadąc sam jej nie opuszczałem, uważam, że ogranicza moją wolność:stupid:. Nie cierpię na klaustrofobię, ale w górach oczekuję przestrzeni i kontaktu z naturą, bez dodatkowej osłony (no i te zapachy). A na nartach marznę ewentualnie, jedynie w kolejce do wyciągu. Zauważyłem też, że dojeżdżając do końca zwalnia i spokojnie wysiadam (powinni przetestować Hofmanke właściciele i zarządcy krzeseł na goryczkowej):sorrow:, za chwilę automatycznie opuszcza się osłona, zabezpieczając siedziska przed warunkami atmosferycznymi, na dole natomiast znowu automatycznie podnosi się do góry i umożliwia nam zajęcie wygodnego miejsca. To mi się bardzo podobało. Do tej pory w innych ośrodkach (tych alpejskich też) nigdy nie zwróciłem na to uwagi. Cofając się do minionego piątku to po godzinie 12 na stoku i na kanapie zrobiło się pusto. Prawie przez trzy godziny wjeżdżałem na górę sam. Zacząłem testować różne pozycje na kanapie, aż do pozycji horyzontalnej i doszedłem do wniosku, że może wymyślą nowe kanapy- np łóżkowe tylko dodatkowo zamocować jakieś uchwyty, stojaki na narty i kije i mocny dzwonek przed wysiadaniem dla śpiących w czasie wjazdu:stupid: Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
To nie przypadek, ani układy, tylko ciężka praca. To, że Hofmanky Express dzisiaj działał za darmo, to Czesi zrobili sobie test przed oficjalnym otwarciem plus marketing i to rozumiem. Ale fenomenem jest dla mnie Areal Mlade Buky (i wiele, wiele innych). Miejscowość położona na wysokości 670 m npm i tam jest prawie zawsze śnieg. Skąd oni go biorą nie mam pojęcia. Dzisiaj wracając podjechałem zobaczyć jak sobie radzą. I co ? Wjeżdżam na duży parking. Stoi kilka aut i na trasie przy orczyku widzę 2 (słownie dwóch narciarzy). I wyciąg działa. Było już po 15, stałem dziesięć minut i 2 gości na trasie!!! Fenomen, czy co? Pozdrawiam serdecznie.1 punkt







